Dodaj do ulubionych

Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd...

26.07.10, 20:59
Zrobilam zadyme, w przyplywie duuzej zlosci, a teraz wstydze sie w
zlobku mojej malej pokazac...

Moje dziecko fatalnie reaguje na ukoszenia komarow, zwlaszcza na
twarzy i w okolicach kostek u nog - puchna wszytskie - ale te na
twarzy wchodza najczesciej na oko, a te kolo kostki wygladaja tak
jaby noge zwichnela... fioletowa bolaca kostka.
To lato przynioslo ze soba plage tych owadow i moje dziecie po
kazdym dniu w zlobku przychodzilo z 5-6 nowymi ugryzieniami.
Zwlaszcza, ze nasz żłobek zalalo kanalami wentylacyjnymi podczas
jednej z ulew jaka przeszla nad Warszawa i obecnie trwa w nim
remont, ale przez miesiac dzieci musialy do tego zlobka chodzic.
Wielkorotnie pytalam Pan wychowawczyn czy tylko moje dziecko jest
tak gryzione i tak wyglada, za kazdym razem twierdzily ze nie, ze
wszytskie dzieci pogryzione itp.
Nastapily rowniez dwa przypadki kiedy nie przyjeto mojej malej do
zlobka bo spuchl jej policzek i oko, a raz kostka. Kazdy z tych
wypadkow mam udokumentowany medycznie, poniewaz odwiedzalam wowczas
pediatre w poszukiwaniu pomocy. Jednak zaden lekarz nie jest w
stanie nam pomoc, ani alergolog, ani pediatra - mowia ze komary nie
sa grozne, nie powoduja wstrzasu anafilaktycznego, obrzeku
wewnetrznego (o czym Pani pielegniaka zlobkowa nie wiedziala skoro
bala sie mala przyjac z tym polikiem spuchnietym obawiajac sie
obrzekow wewnetrznych), leczy sie to fatalnie bo do dzis (od 5
tygodni ma slady). W koncu sie u pediatry poplakalam z bezsilnosci.
W domu jej nie gryza bo po pierwsze smaruje specyfikami (przed
wyjsciem do zlobka tez smarowalam) po drugie mamy te bzdzidla do
kontaktu i nikogo nie gryza, po trzecie uzywam Fenistilu i
Dermophenazolu jak tylko ugryzie i nie puchnie tak bardzo, trudno
jednak zeby Panie tak psikaly i smarowaly 30 dzieci, a potem szukaly
nowych ugryzien i na nie nakladaly kolejne masci.
Wiec do rzeczy:
Poniewaz żlobki podlegaja pod jakies placowki zdrowotne, a
wiedzialam ze po zalaniach innych terenow beda opryski na komary, na
pocztaku czerwca zaczelam moja batalie z Ratuszem w Warszawie.
Napisalam do kogo sie dalo maila z prosba o to aby WSZYSTKIE złobki
i przedszkola byly regularnie opryskiwane przeciw komarom i meszkom
bo moge sobie wyobrazic ze nie moje jedno dziecko zle znosi te
ugryzienia.
Zlali mnie na maxa, ze cos tam owostam, ze przesla do Generalnej
Kierowniczki zlobkow w Wawie. Ona ze swojej strony napisala zebym
dala Paniom spray ktorym beda moje dzieci psikac. Owszem, dalam, po
czym znowu zdazyl sie przypadek ugryzienia w twarzi znowu buzia
spuchnieta, oko spuchniete, do zlobka niet...
Tak sie wkurzylam, ze zrobilam jej zdjecia i napisalam kulturalnego
(znow do wszytskich w ratuszu jak leci, plus Pani Dyrektor
Generalnej Zlobkow), acz ostrego i mhhh straszacego troche maila.
Napisalam ze ja sie nie upieram na ten oprysk, ze jak sa inne metody
to niech je zastosuja, ze jak nie zastosuja to ja chetnie te fotki
do TVN24 wysle i moze oni znajda rozwiazanie bla bla bla.

No to mi odpisali z Biura Polityki Spolecznej:
Ze obecnie dzieci sa przeniesione do innego zlobka z powodu remontu
naszego (WOW woze tam dziecko od 3 tygodni), ZE PYTALI
KIEROWNICZKE I ZADEN INNY RODZIC SIE NIE SKARZYL
, ale pod koniec
sierpnia po remoncie, zostanie przeprowadzona inspekcja w naszym
zlobku i jesli beda owady to opryskaja.. (co ciekawe kopia pisma
poszla do kancelarii Prezydent Warszawy do ktorej w zlosci rowniez
wyslalam mojego maila).
Wygralam polowicznie, poniewaz postulowalam o wszytskie zlobki i
przedszkola (dzieci w tych placowkach duzo przebywaja na ogrodzie),
łache mi zrobili, pewnie meczyli moja kierowniczke zlobka, ta sie
zapewne pochwalila upierdliwa mama personelowi ( na zlobek sie
wogole nie skarzylam, raczej na brak odpwoeidnich mechanizmow
ulatwiajacych zycie dzieciom, rodzicom jak rowniez personelowi),
dzis po 2 tygodniach nieobecnosci malej w zlobku (byla podziebiona,
upaly, komary ...) zaprowadzilam ja rano i usmiechnieta zazwyczaj
Pani z grupy mlodej, nie usmiechala sie do mnie tak serdecznie sad
Pewnie zostane obiektem kpin, zartow i wogole, odbije sie to
negatywnie na moim dziecku i wogole.
Czy ktoras mama z Warszawy nie chcialaby sie jednak przylaczyc do
wspolnej akcji aby placowki dla dzieci byly opryskiwane z marszu,
kazdego roku o odpowiedniej porze, przed wysypem owadow?


Pozdrawiam
Marta
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:02
      Zadymiara jesteś i tyle..
      Kolejna przewrażliwiona mamuśka...
      • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:09
        Sluchaj jesli jak srednio raz w tygodniu bylam uziemiana na 2-3 dni
        dopoki opuchlizna nie schodzila tak ze mozna ja bylo ludziom
        pokazac, do pracy jechac nie moglam, dzieciak jak ofiara przemocy w
        rodzinie wygladalo...
        Kiedy szlam z nia do lekarza z tymi ugrzieniami na twarzy wszyscy
        ludzie sie ogladali, a sasiadka z parteru odemnie z bloku poradzila
        szeroko zakrojona akcje z udzialem wiekszej liczby rodzicow bo sama
        nie wygram, druga ze jej wnuczek tak samo puchnie po ugryznieniach w
        przedszkolu itp.
        Moje dziecko naprawde zle wyglada po takich ugryzieniach, a w
        szczycie miala ich na ciele okolo 20!
      • czar_bajry Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:12
        olej to w końcu walczyłaś o wszystkie żłobki i przedszkola i to było w słusznej
        sprawietongue_out
        A na wojnie wszystkie chwyty dozwolone, ja często posługuje się TVN i Super
        Expresemsmile a jak potrzeba to wciągam w to posłów i H.G.Wsmile
        Trzeba było zadzwonić do któregoś z urzędów i podszyć się iż dzwonisz z biura
        jakiegoś posła, powiedzieć iż do rzeczonego przedszkola uczęszcza jego
        syn/wnuk/chrześniak itp.
        Nie ma skuteczniejszych metodtongue_out
        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:16
          W Super Espresie to ja mam nawet wtyczke i to blisko powiazana
          rodzinnie smile hahaha oni bardzo lubia takie sprawy, a jak jeszcze
          dasz foty i sie wlasnym nazwiskiem podpiszesz to rozdmuchuja je jak
          trzeba.
          Ja staralam sie najpierw po dobroci...
    • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:05
      Cala akcje zaczelam w czerwcu, kiedy jeszcze byl sens pryskania
      naszego zlobka w krotym ciely jak zloto (dzieci byly w nim do konca
      czerwca, od 1 lipca sa trzy osiedla dalej w "pozyczonej" placowce),
      w tym nowym zreszta tez ja ciely wiec to zalanie mialo sredni
      zwiazek z iloscia owadow.
      Glupia prosba o oprysk a sprawa trwala 1,5 miesiaca i tak mam
      wrazenie ze tylko ten TVN24 zadzialal, bo olewaliby mnie caly czas -
      ja czasem furiat jestem i naprawde bylam o krok od uruchomienia
      jeszcze wiekszej zadymy - telewizyjnej.
    • sueellen Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:05
      nie jestem z wawy, ale uważam, że masz rację.
      • pocztarenata Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:14
        Widziałam w aptece takie bransoletki na rękę/nogę. Na komary.
        Podobno skuteczne, kolorowe, dla dzieci. Moje tak nie pogryzione
        więc nie kupiłam. Ale może Tobie się przyda?
        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:17
          Troche sie ich boje poniewaz mala ma 2,5 roku i wszytsko namietnie
          wtyka do buzi. Wiem ze tam jest napisane ze niby nie szkodliwe ale
          namietne ssanie mogloby wywolac rozne reakcje.
          • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:21
            Zreszta czego ja juz nie probowalam, specyfiki "PO" mam przerobione
            wszytskie, specyfiki "PRZED" wiekszosc..
            Tylko ciekawe dlaczego moja kierowniczka nie powiedziala ze dzieci
            pociete przez komary rowno - powiedziala ze inny rodzice sie nie
            skarza, ja tez nie zglaszalam w zlobku, bo uwazalam ze moze zrobia
            to przy okazji tych innych opryskow, i ze moze uda sie uruchomic
            mechanizm oprsykow we wszytskich placowkach podleglych miastu,
            regularnie.
          • atenka11 Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:22
            To zaloz na kostke, z noga w buzi nie bedzie sie bawicwink
            • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:26
              Na to nie wpadłam smile kiedy ogladalam te opaski to na opakowaniu sa
              rysunki, i widac ze te opaski sa na wozku, lozeczku turystycznym...
              Chyba zrobie kolejne podejscie do opasek.
              Tak czy inaczej zastanawiam sie czy odpuscic po delkaracji
              opryskania mojego zlobka, czy walczyc dalej o odpowiednie
              rozporzadzenia.
              • czar_bajry Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:32
                walczyćsmile
                A myślisz że dla czego został spryskany Wawer i Wesoła?
                W Wawrze mieszka HGW a w Wesołej wiceprezydenttongue_out
                • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:36
                  No to drogie mamy POMOCY!!!
                  Sama z nimi (w tak szeroko zakrojonym projekcie) nie wygram smile
                  Ja mialam odawage, pod wszytskimi mailami podpisalam sie imieniem i
                  nazwiskiem, adesem zamieszkania (zeby wiedzieli ze podchodze do tego
                  bardzo powaznie), podalam adres zlobka do ktorego chodzi moje
                  dziecko, jak rowniez jej imie i nazwisko.
                  Jesli jest wiecej takich mam jak ja, ktore juz calkiem opdaly z sil
                  podczas walki z ugryzieniami to zapraszam smile uruchomie wowczas i
                  Super Ekspress i TVN 24 smile oczywiscie najpierw sprobuje po dobroci wink
                  • pade Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:07
                    nie pocieszę Cię, moja córa ma 7 lat i od zawsze tak puchniesad
                    ale znalazłam sposób na zmniejszenie opuchlizny: podaję jej fenistil
                    w kroplach i tymi samymi kroplami albo kropelkami
                    przeciwalergicznymi do oczu smaruję miejsce po ukąszeniu-działa!
                    wcześniej lądowałysmy w szpitalu na kroplówkach albo wzywałam do
                    domu pogotowie i dostawała zastrzyk ze sterydusad
                    gdy komar ugryzł ją w okolicy oka, puchła jej cała twarz łącznie z
                    nosem, lekarka z kliniki alergologicznej powiedziała, że to sytuacja
                    zagrażająca życiu...
                    • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:13
                      U nas juz tez sterydy byly podawane, raz, w tabletach (Encorton),
                      moja pani pediatra powiedziala jednak ze tego typu sterydy to jak
                      strzelanie z armaty do muchy, za duzy kaliber. Nam do tej pory
                      bardzo puchlo oko, i ta kostka, aczklowiek kazde ugryznienie bardzo
                      puchnie - tyle ze nie tak spektakularnie.
                      Moja mala dostaje na stale leki anyhistaminowe - wczesniej Xyzal,
                      teraz Aerius - i nie pomaga. A jak ja juz znajde nowe ugryzenia po
                      odebraniu ze zlobka i smaruje Fenistilem czy Dermophenazolem jest
                      stanowczo za pozno. Bylam tak zdesperowana ze za 90 zł kupilam
                      Aspivenir (pompke do odsysania jadu komarow, meszek, os, pszczol),
                      tyle ze jak wspomniala kolezanka ponizej nie bede szkolila Pan w
                      obsludze tego urzadzenia.
                      • pade Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:31
                        fenistil w kroplach jest o niebo lepszy od fenistilu do smarowania,
                        mojej córce ten ostatni w ogóle nie pomaga
                        spróbuj z tymi kroplami do oczu, poważnie, niedrogie są, a pomagają -
                        opuchlizna maleje w oczach
                        moja córa też non stop na przeciwalergicznych syropach,
                        przerobiłyśmy wszystko co tylko się dało
                        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 23:03
                          Mozemy sobie reke podac, ja juz tez wlasciwie wszytsko, kazdy jeden
                          lek polecony przez alergologa, kazdy jeden polecony przez
                          pediatre... "Psiukacze" przeciw tez wlasciwie wszytskie, a juz
                          napewno to "renomowanych" firm. Bede probowala z tym stezonym
                          fenistilem w takim razie..
                          Walczyc chyba jednak nie przestane.
                      • jagoda2 Re: okłady z cebuli 27.07.10, 12:00
                        Moja córka również tak koszmarnie puchnie i niejednokrotnie już
                        musiałam podać Encorton. Od pewnego czasu jednak przykładam na
                        ukąszenie plasterek cebuli, obwiązuję bandażem lub plastrem,
                        zmieniam co kilka godzin tak, żeby ten okład był non stop (również w
                        nocy) i to naprawdę pomaga! Jeżeli przyłoży się bardzo wcześnie
                        cebulę, to może nawet w ogóle nie być obrzęku, a jak się przyłoży na
                        spuchnięte miejsce to efekty nie są może aż tak spektakularne, ale
                        na pewno dużo lepsze niż po wszystkich innych chemicznych środkach,
                        no i przede wszystkim obywa się bez lekarza i bez sterydów. Naprawdę
                        polecam cebulę.
                    • mamba1234 Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 11:33
                      Moja córka też tak puchła. Nawet gorzej, bo dostawała takich bąbli, że często kończyło się ostrym dyżurem i zastrzykami. Koszmar.
                      Ale teraz ma prawie 8 lat i na szczęście przestała tak reagować na ugryzienia.
        • aurita Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 21:13
          nie sa skuteczne.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam [...] 26.07.10, 21:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gazeta_mi_placi Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:52
        Ciekawe kto by odpowiadał gdyby się okazało,że część dzieci jest uczulona na oprysk.
        Na pewno nie ona...
        Z drugiej strony czy to nie dziwne j_w_t_w_n_j że tak się niby trzęsie nad dzieckiem a w żłobku je zostawia jak psa bezdomnego...
        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:04
          Taki oprysk robi sie zewnetrznie... W weekend dzieci nie przebywaja
          w zlobku, mysle ze bezpieczna forma bylaby do zoragnizowania.

          Na Ochocie w Warszawie (osiedle Rakowiec napewno) mialo taki oprysk
          w tym roku, kazali pozamykac w tym czasie okna, komarow nie ma...
          Doniesien o "rannych lub zabitych" rowniez.
        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:31
          Gdybym poszla po calosci wystapilabym rowniez o umieszczenie w
          zlobkach i przedszkolach lamp dezynfekujacych (nie masz pojecia ile
          dzieci i jak czesto w zlobkach choruje), dyrekcji to na reke,
          poniewaz jest rotacja, jedne choruja drugie chodza, potem nastepuje
          wymiana te co byly zdrowe choruja, a zdrowe wracaja.
          Przebadalam moje dziecko i nie ma zaburzen odpornosci, wrecz
          przciwnie; okazalo sie rowniez ze jej infekcje to pikus w prownaniu
          z hospitalizacja dzieci z zapalniem oskrzeli, rota wirusem
          (szczepilam moja) itp.
          Uwazam ze nadal rodzice za malo wymagaja, bo kazdy uwaza ze to
          wielka łaska i cud ze dziecko sie do Panstwowego zlobka dostalo.
          • memphis90 Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 20:54
            > Gdybym poszla po calosci wystapilabym rowniez o umieszczenie w
            > zlobkach i przedszkolach lamp dezynfekujacych
            I co, te lampy miałyby świecić na dzieci? Przecież to bardzo
            szkodliwe. Taka lampa nie ma prawa być włączona, kiedy w pobliżu są
            ludzie- a dzieci zarażają się najczęściej kropelkowo, podczas
            wspólnej zabawy, przez wspólne przedmioty...
      • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:00
        Tak? Sa wazniejsze? Moze dawanie zasilkow zulom na denaturat?
        Ja widzisz pracuje, podatki place calkiem spore, a nasze Panstwo
        podobno takie chetne do pomagania kobietom, wspomagajace polaczenie
        pracy i rodziny... Coz jesli dalej tak bedzie to przejde na zasilek
        dla bezrobotnych, pojde do MOPSU po pomoc, byc moze jakes
        oragnizacje koscielne... na ktore zapewne tak chetnie dajesz datki w
        kosciele.
        Pozatym stracilam wiare w nasze Panstwo do tego stopnia, ze opieke
        zdrowotna moja rodzina ma prywatna ( nawet szczepienia uskuteczniam
        platne, prywatnie. Nie nadwyrezam wiec budzetu Panstwa nadmiernie,
        kadzym ugryzieniem komara, PLACE ZA TO, i nikt mi w tych placowkach
        łaski nie robi).
        Nie mam pojecia ile kosztuje taki oprysk, wiem tylko ze nie ktore
        dzielnice zrobily takie ruchy same z siebie (Warszawska Ochota).
        Chyba nie masz malych dzieci, ktore poza moim przypadkiem puchna jak
        banki, to budza sie w nocy z powodu drapania, a zmeczone mamy
        nastepnego ranka z dusza na ramieniu oddaja dzieci do zlobka bo
        kolejna noc bedzie taka sama, a wyjscia nie maja zadnego bo jakos na
        rodzine zarobic trzeba.
        To nie ciezka komuna, gdzie kazdy cieszyl sie tym co mu dali, teraz
        w szpitalu chcesz miesc odpowiednia opieke, w przychodni i urzedzie
        nie chcesz kolejek. Ciekawe czy moje opryski kosztowalyby wiecej niz
        ozdobienie Nowego Swiatu lampkami na Boze Narodzenie??????
        Ile korzysci przynosi jedno, a ile drugie?

    • diabel.lancucki Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 21:50
      a ja ci sie wcale nie dziwie. sama zle reguje na komary, puchne prawie jak twoje
      dziecko i tygodniami to znika potem. dlatego pochwalam. nie przylacze sie, bo
      nie mam dzieci ani w złobku, ani w przedszkolu.
    • ahhna Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:11
      Bardzo dobrze zrobiłaś, a minę pani olej, nieuzasadniona, co jej w
      końcu zrobiłaś..? Mdło mi się robi, gdy ktoś coś usiłuje zrobić w
      tym cholernym kraju, a reszta krzywo patrzy, bo im się święty
      przenajświętszy spokój zabiera i moze zza biurka każe wstać... Panie
      w żłobku powinny same taką akcję zainicjować albo co najmniej cię w
      niej wesprzeć, skoro inni rodzice też się skarżyli.
      Wspieram cię duchowo, na inne wsparcie nie mam teraz kompletnie
      czasu ani siły. Ale gdybyś zbierała podpisy, to na mój możesz
      liczyć.
      • ahhna Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:25
        Chciałam jeszcze dodać, że wszystkie te udogodnienia, postęp
        cywilizacyjny właściwie, nie do pomyślenia te 20 lat wcześniej, typu
        poród po ludzku, mamy dzięki "upierdliwcom", którym chciało się
        pisać pisma, zbierać podpisy, wykłócać po urzędach, pisać do prasy i
        znosić przytyki kretynów, którzy nie rozumieją, że oni i ich dzieci
        też bedą mieli z tego korzyści. Tak więc ja podziwiam i trzymam
        kciuki.
        • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:33
          Dziekuje, te krytyczne uwagi zachecaja mnie tylko do dlaszej walki,
          a wasze pozytywne utwierdzaja w przekonaniu, ze nie wlacze o idde
          fix, tylko o sluszne zmiany jakie powinny nastapic w zlobkach w
          Polsce.
    • saraanna Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:38
      Podawaj dziecku codziennie sok ,przynajmniej z pol cytryny albo
      limonki,oczywiscie rozcieczony i troszke doslodzony,bo takie male
      dziecko to raczej samego nie wypije -wtedy nic dziecka nie ruszysmile
      Sposob wyprobowany na dzieciach i doroslych, a polecony przez
      jednego z tubylcow w czasie pobytu w cieplych krajach.Dodam ,ze moje
      dziecko tez puchnie po ugryzieniu komara,a jak pije sok to komary
      omijaja ja szerokim lukiem,mnie zreszta tez smile
      • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 26.07.10, 22:42
        AAAAA bardzo chetnie, alergolog jednak zabrania nam cytrusow smile
        cystryna i limonka nie wchodza w gre jeszcze przez pol roku; do
        momentu wykonania testow. Ma na cos lekka alergie skorna, nie wiemy
        na co.
    • iminlove Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 10:27
      Po pierwsze primo, nie znam się na opryskach przeciw komarom, ale
      odnoszę wrażenie, że jak coś nie jest dobre dla komarów, to dla
      małego dziecka też może nie być za fajne. Tym bardziej, że masz
      pewnie alergika. Wiem, bo sama reaguję tak na komary, a jestem już
      trochę większa, a i alergię posiadam. Tak więc żebyś nie zrobiła
      sobie tą prośbą o opryski jeszcze większego problemu. (zobacz wątek o
      komarach i środkach na nie na forum Wystarczająco Dobra Pani Domu)

      Po drugie - wapno.

      Po trzecie - psikaj offem przed wyjściem do przedszkola (bo piszesz o
      fenistilu, ale nic o profilaktyce?)

      Po czwarte, ani pół komara nie uświadczyłam w tym roku, to jest
      pewnie kombinacja pod tytułem Warszawa + mieszkanie na 10 piętrze +
      off + doniczka z geranium. I co do geranium - może warto zanieść taką
      roślinę do przedszkola, może to jest jednak lepszy środek niż
      chemikalia, hmmm?
      • pade iminlove 27.07.10, 11:58
        Jesli chodzi o moją córę, a walczę już z puchnięciem 6 lat, to
        profilaktyka działa o tyle, ze zamiast 40 ukąszeń ma 3-4. Tyle, ze
        te trzy cztery puchną tak, ze dziecko nie jest w stanie wyprostowac
        ręki na przykład, albo nic nie widzi.
        Weź się wypsikaj w 30 stopniowym upale, twarz, ręce i sprobuj nie
        dotykać ust. Dorosły miałby z tym problem a co dopiero dziecko.
        Moja córa była "psikana" codziennie, brała off do przedszkola i co?
        i zawsze wracała pogryziona.
        Wapno przy tak silnym uczuleniu nie pomaga.
        To pole geranium to miałoby być zamiast placu zabaw?
        Nie przerobiłaś tego na własnej skórze, więc Twoje rady są ee od
        czapy, sorkismile
        • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 12:07
          No cóż, mówię, co działa na mnie, a ja po komarach też niesamowicie
          puchnę. Tego lata mam szczęście, ale jeśli coś mnie ugryzie (i
          nieważne, czy komar, czy mucha, czy whatever), to puchnie mi pół uda
          i opuchlizna trzyma przez dwa tygodnie, a ślad mam przez miesiąc. Tak
          więc wiem, co mówię. Wapno łagodzi objawy, a nie je likwiduje. Off
          odstrasza komary, ale nie zagwarantuje brak ugryzień. Geranium
          odstrasza komary i nie jest toksyczne, można postawić w doniczce na
          parapecie i jest lepiej.

          A przy 30 stopniowym upale byłam w domku nad jeziorem i nic mnie nie
          pogryzło.

          Nic nie zagwarantuje braku ugryzień, ale można to ryzyko
          minimalizować. Podałam kilka sposobów. Autorka(albo Ty, ktokolwiek)
          nie musi ich stosować, ale ja mam prawo wyrazić swoją opinię. Tak
          więc: opryski na komary nie są najlepszym rozwiązaniem.
          • pade Re: iminlove 27.07.10, 13:02
            a moją córkę w upale pogryzłotongue_out
            myśmy juz przerobiły wszystko, moja córa włącznie z kilkakrotnym
            pobytem w szpitalu i zagrożeniem zycia
            • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 13:11
              Ale co w takim razie powiedział lekarz? Dajesz córce jakieś leki
              przeciwhistaminowe?

              Trochę irytujące jest podejście "my już przerobiłyśmy wszystko i nic
              nie działa". Ja też, po 20 latach alergii (z czego większość
              spędziłam na wsi) myślę, że przerobiłam wszystko, ale jak mi ktoś
              mówi "posadź sobie geranium albo pelargonię na balkonie, one
              odstraszają komary", to myślę "czemu nie".
              • pade Re: iminlove 27.07.10, 13:37
                a co ma powiedzieć? jest uczulona, bierze leki
                dla Ciebie irytujące, a co ja mam powiedzieć?
                przeczytaj moje posty wyżej, napisałam już, że mam rozwiązanie
                • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 13:51
                  No i gratuluję!

                  Ale nie dziw się, że trochę się wkurzam, jak poświęcam czas na
                  napisanie, co działa na mnie (a podkreślę raz jeszcze - reaguję tak,
                  jak Wasze dzieci, od lat 20), a jedyne co słyszę, to "Twoje rady
                  można o kant d..y rozbić, nic nie wiesz, nie byłaś w takiej sytuacji,
                  uśmiałam się, etc.". A każda rada jest dobra, nawet ta najbardziej
                  absurdalna (w stylu geranium). Bo nawet jeśli nie wyeliminuje
                  problemu w 100%, to trochę do jego eliminacji przybliży. No ale można
                  wszystko negować, "denial" to też jakiś sposób radzenia sobie z
                  problemem...
        • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 12:09
          pade napisała:

          > Nie przerobiłaś tego na własnej skórze,

          Nie, jestem osobą o naturalnie toskycznej dla komarów krwi, w ogóle
          mnie nie gryzą.

          > więc Twoje rady są ee od
          > czapy, sorkismile

          Ok, nie psikaj dziecka offem, nie dawaj mu wapna, idź do kościoła i
          daj na mszę, żeby Ci komary dziecka nie gryzły, MOŻE TO POMOŻE.
      • adamari1 iminlove 27.07.10, 12:24
        aśwapno nie działa przy takich alergiach, albo działa ale zbyt słabo. Efektów w
        każdym razie zero.
        Off czy inne antykomary równiez nie są szczegolnie zdrowe. Tym bardziej, ze małe
        dzieci mają zwyczaju pchac do buzi spryskane ręce np.
        To, ze ty nie uswiadczyłas nie znaczy, ze tak własnie wygląda swiat. Mieszkam 15
        km od W-wy i mamy tu plagę komarów. Tysiące sztuk. Po godz. 19.00 trudno wyjsc z
        domu, bo siada na tobie chmara, a nie pojedyncza sztuka. A przed polozeniem sie
        spac mamy w domu koncert, jak u Rubika. Niestety nasza corka rowniez jest
        uczulona na ugryzienia komarów, dla nas okres letni to zawsze koszmar.
        Geranium? Wybacz, usmiałam sie. Moze to działa na 10 piętrze, w Warszawie, gdzie
        za cud uznac nalezy pojawienie sie komara w ogóle.
        • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 12:40
          Spędziłam weekend w domku nad jeziorem. Komary były. Tak więc wiem co
          mówię.

          Co do pakowania rąk do buzi - a czy trzeba psikać dziecku ręce? Nogi
          też do buzi pakuje? Po brzuchu się liże? Trochę kreatywności, nie ma
          uniwersalnego środka, takiego co robi "pstryk" i komarów nie ma w
          ogóle, zmarszczki się wygładzają, skóra nawilża, no i toksyczne nie
          jest...

          Ale widzę, że jakiekolwiek rady nie mają sensu...
          A, dajcie się zeżreć, w sumie, co mnie to...
          • pade Re: iminlove 27.07.10, 13:06
            złośliwa wredziocha z Ciebietongue_out
            myślałaś, ze zabłyśniesz swoimi mądrościami a tu głupie ematki mają
            Twoje rady gdzieśtongue_out
            jak będziesz miała małe dziecko, które będzie puchło od ukąszeń
            komarów to wtedy pogadamy o geranium, dobrze?wink
            • iminlove Re: iminlove 27.07.10, 13:15
              No tak, małego puchnącego dziecka nie miałam. Ale czekaj! zadzwonię
              do swojej Mamy, spytam ją, jak to było jak wracałam z ogrodu ze
              spuchniętą twarzą (całą!), bo nawąchałam się mniszka lekarskiego,
              albo jak miałam całe nogi w ranach i opuchliźnie, bo nie dało się
              mnie uspokoić po pogryzieniu przez komary i to wszystko jeszcze
              rozdrapywałam. No i to było jeszcze w czasach, w których mało kto
              odczulał dzieci, a offa i oprysków na komary po prostu nie było.
              Paranoicznych, wszystkowiedzących matek też w sumie nie było aż tyle,
              może dlatego w ogóle przeżyłam...
              • pade Re: iminlove 27.07.10, 13:39
                paranoiczne matki? bez komentarza
    • iminlove Naukowo o opryskach 27.07.10, 13:36
      Artykuł
      Polecam też linka wrzuconego w komentarzu pod tekstem.
      • kulma.m Re: Naukowo o opryskach 27.07.10, 14:10
        To znow ja:
        1) Smarowalam ja Offem codziennie (psiukacze Off od 6 roku życia),
        ale po pierwsze działanie okreslone jest na jakies 4 godziny, po
        drugie nalezy unikac intesnywnego dzialania promieni slonecznych -
        hmm nie mam nad tym kontroli jak mala jest w zlobku
        2) Panie (w tym moim zalanym żlobku) mowily ze nie dosc ze owady sa
        na zewnatrz, to z powodu zalania, intensywnego wietrzenia (otwarte
        okna) sa rowniez w srodku obiektu
        3) Ja te wlasciwie przerobilam juz wszystko, zasiegalam porady
        trzech roznych pediatrow i alergolog prowadzacej moje dziecko (mam
        rowniez pelargonie na balkonie)
        4) Prosiłam o oprysk lub jakiekolwiek inne dzialanie, jesli uwazaja
        ze inne sa skuteczniejsze.
        • iminlove Re: Naukowo o opryskach 27.07.10, 15:07
          Zaraz znowu na mnie ktoś napadnie, część rozwiązań będzie
          dziwna/niepopularna, ale wg mnie bardziej skuteczna.

          1. Jeśli nie da się "zmusić" obsługi, aby smarowała Twoją córkę co
          jakiś czas, wytypuj jedną w miarę bystro wyglądającą panią i poproś
          ją osobiście o dopilnowanie smarowania/psikania małej. Może jakaś
          forma wynagrodzenia za tę "dodatkową usługę" byłaby sensowna?

          2. Poproś o posmarowanie parapetów, futryn drzwi i okien, otworów
          wentylacyjnych jakimś preparatem, chociażby tymi olejkami. Sprezentuj
          kilka doniczek pelargonii, albo wręcz doradź ich posadzenie (może nie
          wiedzą, że działają antykomarowo?).

          3. Jak alergolog nie jest w stanie poradzić nic na opuchliznę, to
          znaczy, że nic się w tej kwestii nie da raczej zrobić, tak więc
          lepiej jednak działać prewencyjnie.

          4. Co do tego oprysku, tak jak już pisałam, nie widzę większego
          sensu. Bo nawet jak wybiją 95% populacji komarów, to te 5% potrafi
          nieźle człowiekowi dopiec. Nie mówiąc już o negatywnym wpływie na
          dzieci. Ale padła tu jeszcze jedna fajna rada - sok z cytryny.
          Pisałaś, że cytrusy nie są jeszcze wykluczone jako alergen, ale może
          wystarczy np. skropić sokiem ubranie, buty albo zabawki (z resztą,
          tak samo z offem - czy trzeba koniecznie na skórę)? Trzeba by było
          pogooglaćsmile Ja osobiście też jestem uczulona na cytrusy, ale mam
          alergię na tyle rzeczy, że czasami wybieram mniejsze zło - wolę raz
          na jakiś czas najeść się pomarańczy i wziąć tabletkę na katar, niż
          nie jeść niektórych rzeczy w ogólesmile (ok, zaraz ktoś mnie zmasakruje
          za tę uwagę, że jak można podać świadomie niesprawdzony pokarm... ale
          ta sugestia ma sens tylko wtedy, gdy dziecko reaguje na alergen
          niewielkim katarem, a nie puchnie i zaczyna się dusić).

          W każdym jednak razie - jedno rozwiązanie nie będzie skuteczne, bo
          nie ma skutecznego specyfiku na komary. Trzeba stosować wszystko, co
          się da. Powodzenia!
    • agni71 Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 21:07
      kulma.m, popieram twoja akcje, moge sie nawet pod jakąs petycja
      podpisac. Tez mnie wkurza, jak dzieci potwornie pogryzione wracaja z
      przedszkola. Z tym, że u nas nawet oprysków nie zrobią, bo to
      otulina Kampinoskiego Parku Narodowego. Plac zabaw mają fajny, duże
      drzewa, zacieniony - no i komary mają hulanie sad Na szczęscie moje
      dzieci nie maja az takich reakcji alrgicznych jak twoje.
      • kulma.m Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 27.07.10, 21:37
        Zadam arcyglupie pytanie, czy to ze Park chroniony to znaczy ze
        komary tez? Czy raczej opryski szkodza w jakis sposob przyrodzie
        otaczajacej?

        Ale pewnie sie drapia co? To tez jest wkurzajace, bo moja nie dosc
        ze puchnie, to budzi sie przez ciagle drapanie...
        • agni71 Re: Zrobilam zadyme - teraz mi wstyd... 28.07.10, 00:18
          Chodzi o to, żeby zanadto nie ingerowac w przyrodę. Pewnie takie
          opryski mogłyby wybic nie tylko komary, ale tez inne owady.
          Teoretycznie u nas równiez nie powinno sie stosowac róznych środków
          chemicznej ochrony roslin w ogródkach. W praktyce raczej sie tym
          ludzie nie przejmuja, ale odgórne opryski raczej by nie przeszły....

          No, drapią się, drapią, ale chyba na komary w przedszkolu nic nie
          poradzę (jak posmaruje czymś rano to do popołudniowego wyjścia na
          dwór juz na pewno przestanie działać).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka