Dodaj do ulubionych

hipochondria

07.12.10, 17:27
Mam wrażenie, że mam tę chorobę, ponieważ ciągle źle się czuję i "wiem" , że mam jakąś ciężką przypadłość.

Zaczęło się niewinnie od zmęcznia i osłabienia- zrobiłam podstawowowe badania krwi -OK.
Endykronologicznie- ok.
Poziom pierwiastków-ok.
Odwiedziłam ginekologa i nefrologa- OK.

Ogólnie fizycznie czuję się dobrze, ale zawsze mnie coś kuje, strzyka, pobolewa - do tego stan podgorączkowy - te objawy pasują mi do każdej choroby, a już na pewno do każdej ciężkiej.
Psychicznie czuję się dobrze -tzn. myślę, ze to nie np. depresja, chociaż może się mylę....

Czy któraś z was spotkała się z hipochondrią -czy ja dobrze odszyfrowuję swoje "objawy " ?
Obserwuj wątek
    • gramwzielone Re: hipochondria 07.12.10, 17:40
      jeżeli Twoje dolegliwości przechodzą po tym, jak ktoś o Ciebie zadba, otuli kocykiem, przyniesie gorącą czekoladę do łóżka i zrobi masaż - to z dużym prawdopodobieństwem jest to hipochondria smile

      pobolewanie, stan podgorączkowy - dla mnie to brzmi jak zwykłe niedoleczone przeziębienie
    • verdana Re: hipochondria 07.12.10, 17:41
      Mam wrażenie, ze stan podgoraczkowy+ zmęczenie i osłabienie to nie jest hipochondria - to objawy jakiejś choroby jak najbardziej fizycznej. Natomiast doszukiwanie się ciężkiej przypadlosci, zamiast czegoś banalnego - o, to tak. Ale w Twoim wypadku należalo by jednak szukać dalej - czy robiłaś przeswietlenie pluc?
      Ja tam jestem zawsze śmiertelnie chora przy najmniejszym objawie czegokolwiek. Nawet jeśli czuję się swietnie.
      • lykaena Re: hipochondria 07.12.10, 17:50

        verdana napisała:
        ".....Ale w Two
        > im wypadku należalo by jednak szukać dalej - czy robiłaś przeswietlenie pluc? ....."

        Czyli mam gruźlicę - pięknie !! sad
        • verdana Re: hipochondria 07.12.10, 17:59
          O widzisz, czym się różni rasowy hipochondryk od zwyklego człowieka. Dla osoby normalnej, zdrowej na umysle, lekko podwyższona temperarura, to niedoleczony katar (99% trafień). Dla rasowego hipochondryka - gruźlica w najlepszym wypadku.
          A przeswietlenie warto zrobić swoją drogą.
          • lykaena Re: hipochondria 07.12.10, 18:12
            Zrobię, jutro nawet pojadę i zrobię ,ale powiedz mi co to może być w najgorszym wypadku ??
            Skoro gruźlica w najlepszym ?

            Ja mam swoje prawdziwe, realne przejścia, operacje i dializy - nie chcę nic więcej, wolę "świra"
            • verdana Re: hipochondria 07.12.10, 20:58
              Nie, to był tylko głupi żartsmile Ale gruźlicę trzeba wykluczyc, zresztą gruźlica to nie jest powazny problem.
    • moustilou Re: hipochondria 07.12.10, 17:49
      zapadam na nia co jakis czas smile wtedy albo ide do lekarza i dostaje skierowanie na badania krwi, albo poczytam sobie w internecie rozne madre i glupie informacje i mi przechodzi. najgorsze jest kiedy po wizycie u lekarza mam wrazenie ze on nie przejal sie za bardzo moim 'problemem' albo jeszcze 'gorzej' kiedy wyniki wychodza dobre (pewnie pomylili sie!) na razie panuje nad moja schiza, potrafie sobie wytlumaczyc ze musze dac na luz, ale jezeli bedzie gorzej pojde do jedynego lekarza ktory bedzie mogl mi pomoc - psychiatry. u mnie hipochondria zaczela sie od kiedy raz faktycznie mialam problem, a lekarz zle zdiagnozowal, skutki sa widoczne do dzisiaj, chociaz jest duzo lepiej.
      • b.bujak Re: hipochondria 07.12.10, 20:49
        ja też "choruję" co jakiś czas... na szczęście mam okresy zdrowia smile
        do psychiatry trafiłam za pierwszym razem - nie otrzymałam żadnej pomocy poza garścią prochów;
        dlatego, jak mnie znowu coś dopadnie wolę przebiec się po specjalistach, zrobić badania - to mi zazwyczaj pomaga;
        też miałam parę lat temu źle zdiagnozowany problem zdrowotny - od tamtej pory bywam regularnie u laryngologa na przeglądzie - oboje dobrze wiemy, że te wizyty są bardziej psychologiczne, niż organiczne...
    • nenia1 Re: hipochondria 07.12.10, 21:27
      Szczerze wątpię, że ktoś cię przez net zdiagnozuje.
      Na marginesie twojego pytania zauważam pewien coraz częstszy syndrom nadużywania
      terminów określających poważne zaburzenia psychiczne.
      Ktoś stracił apetyt - anoreksja, ktoś ma lenia i mu smutno - depresja, winda się zacięła
      i ktoś się wystraszył - klaustrofobia, kogoś łamie w krzyżu i strzyka w kolanie - hipochondria,
      inny sprawdza trzy razy pod rząd czy powyłączał kurki z gazem i zamknął mieszkanie - nerwica natręctw, ktoś się śmieje sie z byle czego - stan maniakalny itd. itd.

      Pocieszę cię, prawdziwy hipochondryk raczej nie pyta na forum czy czasem nie jest hipochondrykiem, ponieważ on faktycznie wierzy i "wie", że jest ciężko chory, a lekarze się mylą i nie potrafią go prawidłowo zdiagnozować.
      Jak już to raczej będzie siedział namiętnie na forum typu RAK czy STWARDNIENIE ROZSIANE,
      znajdzie tam potwierdzenie swoich obaw i będzie narzekał na konowałow, którzy na niczym się nie znają.

    • przeciwcialo Re: hipochondria 07.12.10, 21:34
      U mojej koleżanki tak zaczęła sie depresja. Do psychiatry trafiła na końcu.
      • verdana Re: hipochondria 07.12.10, 21:40
        I słusznie, ze na końcu, bo zaden uczciwy psychiatra, przy takich objawach, nie będzie leczyć depresji, póki nie wykluczy się "zwyklej' choroby.
    • go-jab Re: hipochondria 08.12.10, 03:57
      taaa... ja choruje naprzemiennie... w jednym tygodniu jest hipochondria u mnie i munchaussen projektowany na moje dzieci (nie wiem czy to zdanie ma po polskiemu sens - dzisiaj i dysleksja jakas mnie dopadla)... wyszukuje u siebie i u dzieci przerozne schorzenia... a w drugim tygodniu jest to chyba najzwyklejsza SKS (czyli starosc qu..a starosc)...
      • lejdi111 Re: hipochondria 08.12.10, 07:21

        ja to jestem 100% hipochondryk.W życiu "chorowałam" już na białaczkę bo miałam powiększone węzły chłonne, na raka dróg moczowych bo miałam nawroty zapalenia pęcherza, na łuszczyce bo miałam jakieś liszaje. Na nowotwór piersi bo miałam guzek. Okazał się łagodny ale ja byłam święcie przekonana, że lekarze się pomylili badając go bo na pewno jest złośliwy. Następnie gdy niedawno miałam chrypkę to sądziłam, że to rak płuc lub krtani A oprócz tego "chorowałam"też na czerniaka i nowotwór sromu. Nie napiszę ile miałam już przerzutów bo i tak nie uwierzycie. Każda dolegliwość nawet ta błaha kojarzy mnie się z rakiem sad.


        Każdy ma czyste sumienie bo go nie używa
      • lolinka2 Re: hipochondria 08.12.10, 10:51
        zesp. Münchausena per procura, bodajże tak to w naszej terminologii brzmi
    • mara_jade73 Re: hipochondria 08.12.10, 09:37
      A bierzesz hormony?
      Ja takie objawy + lęki miałam po drogim yasmin zmieniłam na tani rigevidon i przeszło.
    • dorota.alex Re: hipochondria 08.12.10, 10:40
      Borelioza jeszcze mi tu pasuje smile
      2 testy z krwi - jedne na świeże zakażenie, drugi na przewlekłą chorobę.
    • dziubelek2 Re: hipochondria 08.12.10, 12:12
      hcv? zrób badanie,tym bardziej, że masz "chirurgiczną" przeszłość - miałam podobne objawy do Twoich, z tym, że lekceważyłam je sobie - dopiero przy okresowym badaniu krwi coś mnie podkusiło, żeby zrobić sobie panel wątrobowy i od tego się zaczęło - na szczęście jestem już po leczeniu, było, minęłosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka