Dodaj do ulubionych

Warto pracować?

04.02.11, 15:54
Jestem w stanie uwierzyć, że nie..masz pieniądze, za wszystko musisz płacić, nie masz-zapłaci za Ciebie państwo..to tak w bardzo wielkim skrócie.
Koleżanka córki jest z wielodzietnej rodziny (też jestem), mama nie pracuje, tata nie wiem..Dziewczynka ma dofinansowane obiady (całość), basen-który nie jest tani-a dzieci chodzą raz w tyg., podręczniki. Z opieki dostają od czasu do czasu żywność, młodsze rodzeństwo chodzi do klubu przedszkolnego nieodpłatnie na kilka godzin..No tak, mieszkanie oczywiście komunalne, z gminy..Cieszę się, że nie jest jak dawniej i wszystkie dzieci mają równe szanse..Ale trochę boli, że mi nikt nie dał mieszkania, za wszystko muszę płącić niemałe pieniądze, na dodatek nie mam pewności czy dostanę emeryturę, a jeszcze ostatnio zus obniżył zasiłek pogrzebowy..
Wybaczcie moje zgorzknienie, tak mnie dzisiaj naszło...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:13
      E, tam, osobiście nie chciałabym korzystać z pomocy opieki. Ty nie wiesz, czy dostaniesz emeryturę, a mama koleżanki co dostanie?
      • fossetta Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:23
        Może liczy na dzieci? Na pewno zero stresu..smile
        • marzeka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:30
          Nie wiem, ale dla mnie to byłby gigantyczny stres, czy opieka da czy nie da mi kasę na coś. Pomijam, że dla mnie praca to nie tylko zarabianie pieniędzy, jakaś tam emerytura, ale i zwyczajnie bycie wśród ludzi na pewnym poziomie. Serio sprowadzić siebie do monstrualnej macicy, co kolejne dzieci wydaje na świat i czeka na opiekę społeczny, "aby dała, bo się należy"- to nie moje marzenie.
      • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:47
        Mama koleżanki dostanie zasiłek stały, dofinansowanie do obiadów, które przyniesie opiekunka, również sfinansowana przez ośrodek pomocy społecznej. Do tego od czasu do czasu zasiłek celowy na zakup leków, czy opału. I jakoś to się wszystko kula. Oczywiście nie są to duże pieniądze, ale "należą" się za samo istnienie, wiek i niezdolność do pracy.
    • echtom Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:27
      Też mam takie defetystyczne myśli, kiedy jestem bardzo zmęczona. A jednak warto, bo oprócz pieniędzy ma się jeszcze satysfakcję z osiągnięć.
      • fossetta Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:38
        Dzięki echtomsmile
    • lejla81 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:41
      Nie wiem, czy warto pracować, ja akurat mam mało satysfakcjonującą pracę, jak bym wygrała dziesięć milionów w totka, to bym ją rzuciła w cholerę i nie pracowała. Pocieszam się, że na bardziej intensywny rozwój zawodowy przyjdzie jeszcze czas, kiedy dziecko mi podrośnie. W mojej pracy najbardziej lubię to, że mam na koniec miesiąca niefrustrującą sumę na koncie, że jest blisko domu, że wychodzę z niej o normalnej godzinie. Wyjścia do fryzjera, do kina, zagranicznych wakacji nikt już rzeczonej mamie nie zasponsoruje, więc zdecydowanie nie chciałabym być na jej miejscu.
    • lusitania2 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:44
      no to rzucaj pracę i idź na garnuszek podatników, jak uważasz że to takie niezłe życie

      I to nie zgorzknienie przez ciebie przemawia, a pospolita głupota.
      • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 16:51
        Ale się wymądrzyłaś. Nie stać Cię na lepszą ripostę? No to wyobraź sobie, że są ludzie i to wcale niemała rzesza, którzy wegetacji na garnuszku opieki społecznej uczynili sobie sposób na życie. I wierz mi, ale oni nie mają takich trosk, jak konieczność zapłacenia rachunku za gaz czy prąd. Odetną? No to się będziemy martwić wtedy. Bo to pierwszy raz?
        • rosapulchra-0 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:04
          no właśnie, to oni się będą martwić, nie Ty, więc nie Twój problem, nie Twoja sprawa. Proste, prawda?
          • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:16
            A Ty nie wiesz jeszcze, że forum służy do tego, żeby sobie podyskutować? I to niezależnie od tego, czy odcięcie prądu u iksińskiego jest czy nie jest moim problemem?
      • ally Re: Warto pracować? 04.02.11, 17:12
        > I to nie zgorzknienie przez ciebie przemawia, a pospolita głupota.

        może nie głupota, tylko obserwacja, że można być b. biednym pomimo pracy na pełny etat?
        • marzeka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 17:21
          Owszem, można, ale to dalej nie jest dla mnie powód, aby wzdychać, że też chcę być utrzymywana przez opiekę, bo to są fundusze raz większe, raz mniejsze, a czasem może być tego tak mało, że na obiad to się pójdzie do jadłodajni Caritasu. Nigdy w taką osobą bym się nie zamieniła.
          • ally Re: Warto pracować? 04.02.11, 17:51
            > Owszem, można, ale to dalej nie jest dla mnie powód, aby wzdychać, że też chcę
            > być utrzymywana przez opiekę,

            dla mnie też nie, ale jeśli ktoś np. pracuje na kasie w tesco (na jakiejś badziewnej, niegwarantującej bezpieczeństwa zatrudnienia umowie), to ja się nie dziwię takim myślom.
    • nellyssima Re: Warto pracować? 04.02.11, 17:48
      Myślę, za tak naprawdę nie chciałabys się z takimi osobami zamienić. Skoro dostaje tyle dofinansowań, to dochód na rodzinę musi być bardzo, bardzo niski. Owszem przedszkola ma dofinansowane, ale co do garnka włożyć już nie. I wiele podobnych przykładów.
    • ylunia78 Re: Warto pracować? 04.02.11, 18:06
      wierzyc mi się nie chce,ze tak za wszystko to państwo płaci?A zdrugiej str dlaczego zawsze na takich co to mają np.zasiłek rodzinny wiesza się psy.Czy tam dodatek mieszkaniowy?Pewnie,że jest grupa osob,którym takie zasiłki przysługują niestety z głupoty tudzież nieróbstwa.Ale pewnie jest część takich co to pracują,ale niestety....zarabiają ciągle za mało i tez muszą korzystać z takiej pomocy.
      A co do postu....to wydaje mi się,że autorka zazdrości,że kolezanki dziecko ma dopłaty do obiadów w szkole do basenu czy do innych rzeczy.Nie ma co zazdrościć...tylko sama się postaraj o takie dopłaty i bedziesz"na równi"z koleżankąwink
      • fossetta Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:48
        Oj ylunia78, żebyś wiedziała..sama pochodzę z wielodzietnej rodziny, ale nigdy nikt do niczego nam nie dopłacał..
        Pewnie, że chciałabym, żeby mi ktoś dopłacał albo dał mieszkanie-coś w tym dziwnego? Skoro inni mogą..Po prostu jestem rozgoryczona-takie moje przemyślenia-że w naszym państwie nie ma polityki prorodzinnej..na zasiłek sie nie łapię, nie ma tak dobrze..
    • kol.3 Re: Warto pracować? 04.02.11, 18:38
      Przesadzasz - zazdrościsz, że jakieś dziecko jest wspierane przez opiekę społeczną i ma darmowe obiady szkolne i od czasu do czasu dostanie w ramach zapomogi jakieś żarcie? Myślisz, że to dziecko jest szczęśliwe mając biedę w domu?
      Dla mnie ta zazdrość jest obrzydliwa.
      Dzisiaj dzieci na pewno nie mają równych szans. Jednym się w głowach przewraca, rodzice kupują im wszystko co tylko można, drugie marzą o chrupkach o jogurcie jak o największym luksusie.
    • kozica111 Re: Warto pracować? 04.02.11, 18:42
      A daj spokój, skichałabym się z nudów.
      I co całe życie tak siedzi i korzysta? Serio byś tak chciała?
      • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 19:15
        Wierz mi, że ludzie żyjący na garnuszku "opieki" (mówię o tych dla których jest to sposób na życie) nie nudzą się. Przedpołudnie spędzają na bieganiu do mopsu (a to trzeba podanie złożyć, a to przypomnieć pracownikowi socjalnemu o swoim istnieniu i podaniu, donieść jakiś papierek, a to odebrać rodzinne, innego dnia dodatek mieszkaniowy, a jeszcze kolejnego dnia zasiłek celowy, bądź okresowy), potem trzeba oblecieć organizacje pozarządowe, bo tu wydają żywność, tam ciuchy, gdzie indziej przybory szkolne. W ten sposób parę dobrych przedpołudni w miesiącu mają zajętych. Druga rzecz, że w ten sposób uprawiają również życie towarzyskie wink Swoją drogą, zdumiewające dla mnie jest to, jak oni są zorganizowani, a jednocześnie wyluzowani.
        A co do wysokości dochodów osób żyjących z "opieki"... oj dziewczyny, można się zdziwić i to bardzo. Pewnie, że nie jest to suma stała i gwarantowana, ale bywa zaskakująco duża. Kiedyś z koleżanką - pracownikiem socjalnym policzyłyśmy dochód naszej wspólnej "znajomej". Oczywiście kobietka pracą specjalnie się nie zhańbiła, jeśli nie liczyć prac społecznie użytecznych mających na celu zmniejszenie jej zadłużenia za czynsz (40 godz. miesięcznie z 2 razy do roku). Za to zrealizowała się jako matka. Ma 7 dzieci urodzonych we wszelkich możliwych stanach cywilnych, bo rzecz jasna ojców było wielu. Same obiady w szkole dla dzieci warte były około 1400 zł. A do tego, jak rodzinne, alimenty z funduszu, bądź renta, dodatek mieszkaniowy, zasiłki celowe, okresowe, szkoła zapewniała dzieciom podręczniki. Do tego żywność z programu PEAD, ciuchy w PCK, popołudnia dzieciaki spędzały w świetlicy socjoterapeutycznej, gdzie również dostawały kolację. O atrakcjach pod tytułem sfinansowanie wycieczek, czy obozów latem nie wspomnę. To wszystko w myśl, że rodzina nie ma stałego dochodu (bo stałym dochodem były tylko świadczenia na dzieci). Doszłyśmy do 3 tysięcy i odechciało się nam liczyć. Chyba w tym momencie nie powiecie, że to jest mały zastrzyk finansowy za sam fakt życia i płodzenia dzieci.
        Tylko proszę nie atakujcie mnie zaraz, że jak zazdroszczę to mam rzucić pracę i dorobić sobie dzieci. Bardziej chodzi mi o to, że nienormalne w naszym kraju jest to, że można żyć na granicy ubóstwa, pracując. I wbrew pozorom takich rodzin, zwłaszcza w małych miastach, np. na terenach popegeerowskich jest bardzo dużo. Ale te rodziny z racji przywileju pracy za najniższą krajową, przy rozsądnej liczbie dzieci, nie mają szans na żadną pomoc. Bo za bogaci.
        • anorektycznazdzira Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:40

          > chodzi mi o to, że nienormalne w naszym kraju j
          > est to, że można żyć na granicy ubóstwa, pracując (...) te rodziny z racji przywileju pracy za najniższą krajową, przy rozsądnej
          > liczbie dzieci, nie mają szans na żadną pomoc.

          Dokładnie z tego powodu bierze mnie jasna cholera, zarówno no system-zniechęcania-do-pracy, zwany też systemem pomocy socjalnej, nierobów na zasiłkach (dla jasności: nierobów, nie wszystkich hurtem), jak i natchnionych moralistek, zadających kretyńskie pytania typu "zazdrościsz?".
          Bo nie o zazdrość tu chodzi, ale o elementarną przyzwoitość względem ludzi żyjących w biedzie mimo pracy, z których podatków MOPSy i ich klienci są utrzymywani.
        • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:44
          A czemu winne są dzieci owej "wspólnej znajomej"? Dzieci nie powinny odpowiadać za błędy (nawet rażące) rodziców.
          Może Ty i Twoja koleżanka plotkara zrobiłyście coś dla choć jednego z dzieci owej znajomej?
          Choćby zaprosiły takie dziecko do siebie do domu i własnego dziecka aby zobaczyło że można żyć inaczej?
          Czy też wychodzicie z założenia "że z patologią nie należy się bratać" (jak pewna forumowiczka) i zapraszacie do domów tylko dzieci z własnego kręgu klasowo-społecznego...
          • triss_merigold6 Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:56
            Hm... a dorośli ludzie zapraszają charytatywnie osoby znajome acz z kompletnie innych światów, po to, żeby owe osoby zobaczyły, że można żyć inaczej?
            • anorektycznazdzira Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:05
              Myślę, że u gazety żule z okolic często goszczą w celach higieniczno-edukacyjnych, to chyba oczywiste.
              • triss_merigold6 Przypomniał mi się pewien socjolog 04.02.11, 21:11
                Przypomniał mi się wywiad z pewnym socjologiem na temat roli polskiej szkoły w wyrównywaniu szans. Socjolog marudził na rozwarstwienie, podział szkół na lepsze i gorsze, różnicujące klasowo i społecznie egzaminy etc. Nakazywał bratać się oraz integrować ze wszystkimi, niezależnie od osobistych preferencji co do statusu, lifestyle'u i poziomu.
                Pytałam wówczas forumowo czy aby pan socjolog może zaświecić przykładem: ma kumpli dresiarzy i dilerów, żona zaprasza q.... z agentury na kawkę na tarasiku, weekendy spędzają na towarzyskich dyskusjach z bezrobotnymi pijącymi wina pod sklepem, a na wakacje wyjeżdżają razem z byłymi pracownikami dawnych PGR-ów.
                • gazeta_mi_placi Re: Przypomniał mi się pewien socjolog 04.02.11, 21:35
                  Dresiarz też człowiek, a nawet nie wiesz jacy ludzi zajmowali się kiedyś w szalonych młodych czasach dilerką, k...wy to też ludzie, często (wg badań) jeszcze w dzieciństwie wykorzystywane seksualnie i gwałcone przez dorosłych i czasem z podobnych środowisk jak zakatowany Kubuś.
                  Kiedyś pewna Pani wykładająca na uczelni powiedziała coś w stylu: "Nie jest sztuką zobaczyć prostytutkę w 20-latce pracującej w agencji lub przy drodze. Sztuką jest zobaczyć prostytutkę (jeszcze niedoszłą) w 7-latce z patologicznego środowiska".
                  Jak dzieci z takich środowisk zakatuje konkubent i dostanie się to do mediów każda z Was będzie roniła łzy nad tym dzieckiem i wieszała psy na mordercy, ale żadna z Was nie zainteresuje się losem jakiegokolwiek dziecka (np. równolatka Waszego dziecka) z tego samego lub podobnego środowiska.
                  To tak jak z niektórymi przeciwnikami aborcji-będą się modlić za kobietę w ciąży i namawiać ją na urodzenie, ale rzadko który pomaga w Domach Samotnej Matki lub ma zaadoptowane choćby jedno niechciane dziecko.
                  • estelka1 Re: Przypomniał mi się pewien socjolog 04.02.11, 21:44
                    Od cwaniactwa i wyłudzania kasy od państwa do katowania dziecka przez konkubenta jest jeszcze długa droga. A dobry status materialny nie gwarantuje tego, że w rodzinie nie ma przemocy. Uderzasz w strasznie dramatyczne tony, ale po co? Ten wątek jest na nieco inny temat
              • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:27
                Nazywasz dzieci żulami?
                Nie pisałam o zapraszaniu dorosłych osób.
                Te same osoby przypuszczam roniły krokodyle łzy w wątku o zakatowanym Kubusiu czy innej Ani z takiego samego środowiska ( tam też była i bieda i pomoc MOPS), ale łatwiej ronić wirtualnie łzy nad zakatowanym i już martwym dzieckiem z nizin społecznych niż zaprosić żywe dziecko z takich samych nizin do siebie i własnego dziecka na obiad i wspólnego oglądanie bajek.
                • anorektycznazdzira Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:32
                  Gazetka, kochanie, pominę inne kwestie, ale błagam, powiedz z czego wnosisz, że pobieranie piętnastu zasiłków z MOPSU ochroni jakiekolwiek dziecko przed zakatowaniem?
                  • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:44
                    Nie o to mi chodziło.
                    Chodzi o to że płaczemy nad zakatowanym martwym dzieckiem z nizin społecznych , ale mamy w nosie żyjące dzieci z nizin społecznych, no chyba że jednak któraś z Was coś robi realnego dla tych dzieci, oprócz pisania na forum jakie to niesprawiedliwe, że takie dziecko dostaje darmowy obiad i basen.
                    • anorektycznazdzira Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:02
                      tylko, że walcząc, jak to świetnie iż otrzymają basen, w kwestii katowania nadal jesteś w sferze teorii...
                • triss_merigold6 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:48
                  Ależ spoko, jeśli moje dziecko będzie miec takiego kolegę czy koleżankę w szkole i będzie jego/ją LUBIĆ to zaproszę. Nie charytatywnie jako "biedactwo" tylko ze względu na sympatię. Czujesz różnicę?
                  Nie znam osobiście takich środowisk o jakich piszesz więc nie będę uprawiać streetworkingu. Nie bardzo sobie wyobrażam w jaki sposób - nie znając w/w - mogłabym takie dziecko zapraszać na obiad. Na ulicy zaczepiać losowo wybrane?
                  • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:50
                    Czasem wystarczy otworzyć szerzej oczy.
          • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:20
            Och jaka Ty jesteś mądra i szlachetna, normalnie łzy wycisnęłaś mi z oczu i w wyrzuty sumienia wprowadziłaś. Nie będę Ci tłumaczyła w jakich okolicznościach i po co robiłyśmy te wyliczenia, bo i tak nie zrozumiesz, owładnięta szałem pomagania za wszelką cenę. A z tego typu ludźmi, co owa moja "znajoma", czyli cynicznymi cwaniakami prywatnie nie mam ochoty mieć do czynienia. Naprawdę potrzebującym pomocy nie odmawiam.
        • baltycki Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:14
          Pani estelka1 napisała:

          > Ma 7 dzieci
          > Doszłyśmy do 3 tysięcy i odechciało się nam liczyć.
          > Chyba w tym momencie nie powiecie,
          > że to jest mały zastrzyk finansowy za sam fakt życia i płodzenia dzieci.

          3.000 : 8 = 375/osobe/miesiac
          Faktycznie,,, manna z nieba, tylko pozazdroscic.
          • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:24
            Gdyby zarabiała te pieniądze na swoją rodzinę, owszem przyznałabym że to nie są żadne kokosy. Ale ona je dostaje, za to że jest i rodzi dzieci, jak również za to, że jest śmierdzącym pasożytem. Czujesz różnice?
            • baltycki Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:43
              > jest śmierdzącym pasożytem. Czujesz różnice?
              Nie, dla mnie nie smierdzi.
              Kazde cywilizowane spoleczenstwo wspomaga najslabsze jednostki. KAZDE.
              W zadnym nikt nie "zdycha" z glodu lezac pod plotem, niezaradny, leniwy, zbrodniarz, glupek, pijak i zlodziej, starzec lezacy pod kroplowka.. kazdy z nich jest CZLOWIEKIEM.

              • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:48
                Człowieku, czy Ty wiesz kto w Polsce "zdycha" z głodu? Osoby pracujące za zarąbistą kasę, czyli najniższą krajową oraz emeryci, którzy uczciwie przepracowali 40 lat na niezbyt wysokich stanowiskach i teraz dostają szaleńczo wysokie emerytury 800 czy 900 zł. I niestety są za bogaci na jakąkolwiek pomoc i za starzy, żeby cokolwiek dorobić.
                I proszę nie myl pomocy z utrzymywaniem kogoś przez całe życie.
                • nangaparbat3 Estelko 05.02.11, 00:17
                  W kazdym razie Twoja kolezanka powinna beknac za ujawnianie szczegołow dotyczących podopiecznych.
                  • estelka1 Re: Estelko 05.02.11, 12:29
                    Tu się akurat mylisz. To nie były towarzyskie ploteczki
                    • gazeta_mi_placi Re: Estelko 05.02.11, 16:59
                      Inne wątki sugerują że wykonujesz odmienny zawód od tego związanego z opieką społeczną, więc jak?
                      Zawodowo nic Cię z opieką społeczną nie łączy, jakim więc prawem Twoja koleżanka ujawnia takie szczegóły?
                      • estelka1 Re: Estelko 05.02.11, 19:44
                        Cóż, nie musisz wszystkiego rozumieć. A kurator społeczny coś Ci mówi?
                • rosapulchra-0 Re: Warto pracować? 05.02.11, 01:39
                  @estelka1, strasznie niezdrowo się podniecasz podczas tej dyskusji, no strasznie, strasznie..
                  • estelka1 Re: Warto pracować? 05.02.11, 12:29
                    A co masz do powiedzenia na poruszany temat?
              • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:48
                Oj, muszę się zgodzić z tym trollem...
              • amoreska Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:54
                Są jednostki słabe, ale są tez sprytne.
                • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:58
                  Dzieci zasiłkowiczów do której kategorii zaliczysz?
                  • amoreska Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:03
                    Do słabych. Ale ich rodziców - to już zależy...
                • baltycki Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:08
                  Pani amoreska napisała:

                  > Są jednostki słabe, ale są tez sprytne.

                  Owszem, tylko, ze ja nie obwiniam tych ludzi za to, ze potrafia liczyc.
                  Jesli ta matka z podanego przykladu pojdzie do pracy za np. 1.500Zl, to jej sytuacja finansowa nie zmieni sie, Opieka "zaoszczedzi" 1.500 Zl a ona nadal bedzie miala do dyspozycji miesiecznie 3.000.
                  Obwiniam system pomocy, bo gdyby tej pracujacej matce "potracano" np. 70% pensji, to mialaby 3.000 + 450 ZL. Opieka zaoszczedzilaby 1.050 a matka mialaby bodziec w postaci 450Zl wiecej.
                  Nie twierdze, ze taki bodziec bylby wystarczajacy do podjecia zatrudnienia.. ale bylby.
                  • ylunia78 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:45
                    baltycki napisał:
                    Opieka zaoszczedzilaby 1.050 a matka mialaby bodz
                    > iec w postaci 450Zl wiecej.
                    > Nie twierdze, ze taki bodziec bylby wystarczajacy do podjecia zatrudnienia.. al
                    > e bylby.

                    hm?pamiętam jak sama mieszkałam w małym miasteczku i byłam na bezrobociu...(po szkole)jedyne co mnie zawsze zadziwiało,to fakt,że ludzie na bezrobociu,całymi rodzinami przychodząc na tzw "podpis" nigdy Nikt z tejże rodziny nawet się nie zatrzymywał żeby zajrzeć dp ofert pracy.Bo lepiej żyło się na koszt państwa(kuroniówka czy w/w dodatki z Mopsu)niż wstawać rano,na autobus,żeby do pracy dojechać.Kuroniówki była dajmy na to 500zł a zarobić mógł 1000zł.Ale po co wstawać i się męczyć?....
                    • baltycki Re: Warto pracować? 05.02.11, 00:08
                      ylunia78 napisała:

                      > hm?pamiętam jak sama mieszkałam w małym miasteczku i byłam na bezrobociu...(po
                      > szkole)jedyne co mnie zawsze zadziwiało,to fakt,że ludzie na bezrobociu,całymi
                      > rodzinami przychodząc na tzw "podpis" nigdy Nikt z tejże rodziny nawet się nie
                      > zatrzymywał żeby zajrzeć dp ofert pracy.Bo lepiej żyło się na koszt państwa(kur
                      > oniówka czy w/w dodatki z Mopsu)niż wstawać rano,na autobus,żeby do pracy dojec
                      > hać.Kuroniówki była dajmy na to 500zł a zarobić mógł 1000zł.Ale po co wstawać i
                      > się męczyć?....

                      Zgoda, jesli zatrudnienie nie poprawia sytuacji finansowej, a jego brak nie pogarsza, to nazywanie tych ludzi "lenie smierdzace" lub patologia tego nie zmieni.
                      Nikt jeszcze nie wynalazl lepszych bodzcow niz kij i marchewka, apelowanie do sumienia nie zda sie na wiele.
                      Skoro ustawa okresla 316zl na osobe w rodzinie, to byc moze warto aby w rodzinie "pracujacej" zostawianie czesci zarobkow do dyspozycji tej rodziny (wspomniane 30%) a uchylajacej sie od pracy (odmawiajacej podjecia mimo skierowania)-10%?
                      Panstwo zyska na zaoszczedzonych srodkach przeznaczanych na pomoc, na oplacanych skladkach zdrowotnych, emerytalnych.. a w pozniejszym czasie, jesli ktos wypracuje chocby 200Zl emerytury, to o te 200Zl otrzyma mniej kasy z Opieki.
                      No i druga sprawa, walka z szara strefa.. ale to juz inne zagadnienie.

                      Oczywiscie %% sa przykladowesmile)
        • rosapulchra-0 Re: Warto pracować? 04.02.11, 23:21
          z własnego doświadczenia masz takie informacje?? surprised
          • ylunia78 Re: Warto pracować? 04.02.11, 23:32
            rosapulchra-0 napisała:

            > z własnego doświadczenia masz takie informacje?? surprised

            nie ze swojego.Po prostu widziałam.Ja pracuje od 13roku życia.Ale po powrocie z pracy jako au-pair byłam chwile na bezrobociu.Po czym jak sama znalazłam pracę to nawet mi UP zapłacił za to,ze sama ją znalazłam.Tak więc nie ze swojego doświadczenia.
            • rosapulchra-0 Re: Warto pracować? 05.02.11, 00:08
              @ylunia78, ale ja nie do Ciebie pisałam smile
              sorry, ale tak się drzewko ułożyło dziwacznie wink
              • ylunia78 Re: Warto pracować? 05.02.11, 17:07
                rosapulchra-0 napisała:

                > @ylunia78, ale ja nie do Ciebie pisałam smile
                > sorry, ale tak się drzewko ułożyło dziwacznie wink

                aaaa,to rozumiemwink
    • steryl11 Zazdrościsz? 04.02.11, 19:25
      Zazdrościsz biednym, że otrzymują (marne) wsparcie?
      Dziadek się śmiał i to samo miał - znasz to?
      • gazeta_mi_placi Re: Zazdrościsz? 04.02.11, 20:40
        W dodatku wsparcie dostają dzieci, one same na siebie nie zarobią, nie zatroszczą się o siebie...
        • estelka1 Re: Zazdrościsz? 04.02.11, 21:25
          Taaaaaaaaaaa jasne. Te pieniądze idą w 100% na dzieci. Mam nadzieję, że tylko udajesz głupią.
          • chloe30 Re: Zazdrościsz? 04.02.11, 21:32
            estelka1 napisała:

            > . Mam nadzieję, że tylko u
            > dajesz głupią.

            Udaje, ze to jej placą smile
      • anorektycznazdzira Re: Zazdrościsz? 04.02.11, 20:41
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,121769622,121777415,Re_Warto_pracowac_.html
        • rosapulchra-0 Re: Zazdrościsz? 05.02.11, 01:53
          Kiedyś z koleżanką - pracownikiem socjalnym policzyłyśmy dochód naszej wspólnej "znajomej". Oczywiście kobietka pracą specjalnie się nie zhańbiła, jeśli nie liczyć prac społecznie użytecznych mających na celu zmniejszenie jej zadłużenia za czynsz (40 godz. miesięcznie z 2 razy do roku). Za to zrealizowała się jako matka. Ma 7 dzieci urodzonych we wszelkich możliwych stanach cywilnych, bo rzecz jasna ojców było wielu. Same obiady w szkole dla dzieci warte były około 1400 zł. A do tego, jak rodzinne, alimenty z funduszu, bądź renta, dodatek mieszkaniowy, zasiłki celowe, okresowe, szkoła zapewniała dzieciom podręczniki. Do tego żywność z programu PEAD, ciuchy w PCK, popołudnia dzieciaki spędzały w świetlicy socjoterapeutycznej, gdzie również dostawały kolację. O atrakcjach pod tytułem sfinansowanie wycieczek, czy obozów latem nie wspomnę. To wszystko w myśl, że rodzina nie ma stałego dochodu (bo stałym dochodem były tylko świadczenia na dzieci). Doszłyśmy do 3 tysięcy i odechciało się nam liczyć. Chyba w tym momencie nie powiecie, że to jest mały zastrzyk finansowy za sam fakt życia i płodzenia dzieci.

          co za obrzydliwy, świadczący o jakże płytkiej, typowo polskiej bezinteresownej zawiści, prostackim podejściu do życia i ludzi, opis :rzygi uncertain
          widać, kobieto, że życie cudzym życiem, zaglądanie komuś do łóżka, z kim i za ile się przespała i kto jej dzieci narobił, w dodatku komentowanie tego w powyższy sposób jest pospolite i prymitywne suspicious rzygać mi się chce na samą myśl, że tacy ludzie istnieją suspicious
          a koleżanka jako pracownik socjalny powinna wylecieć na zbity ryj z pracy za podawanie informacji dotyczących podopiecznych MOPSu suspicious
          • estelka1 Re: Zazdrościsz? 05.02.11, 16:17
            Daruj sobie takie komentarze o mojej domniemanej zawiści. Nie wiesz po co były te wyliczenia i "przyglądanie" się sytuacji tej rodziny, więc odpuść sobie. Nikt nie łamał tajemnicy zawodowej, nie bój się. Żałosny komentarz. Najwyraźniej zmierzyłaś mnie swoją miarą.
            • rosapulchra-0 Re: Zazdrościsz? 06.02.11, 18:20
              ale nie tłumacz się już, tak? suspicious uncertain
    • e_r_i_n Re: Warto pracować? 04.02.11, 19:33
      To jest właśnie problem pomocy społecznej w Pl.
      Nie jest to POMOC, przejściowe wsparcie w sytuacji trudnej, tylko sposób na życie.
      A faktycznie potrzebujący POMOCY, chwilowego odciążenia, często nie łapią się na to.
      No ale niech ktoś spróbuje odebrać zasiłki i inne takie. Zaraz będzie krzyk.
      • drakonskie_konie o jezuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu 04.02.11, 19:48
        Po pierwsze pomoc spoleczna niechetnie daje-ja sie nie oge doprosic, chociaz dochod zerowy i mama tylko zasilek rodzinny. Pan z pomocy jest nieugiety, stawia nam co rusz nowa warunki, a to gospodarstwo z ordzicami, a to statusu bezrobotnego tu brak.. a tu tylko jedno dziecko, a do przedskzola chodzi, a przeciez w domu mogloby siedziec

        Niestety ale uparlam sie i bede dazyla do wyegzekwowania chociaz zasiku okresoweg-spelniam wymogi, a pieniadze sa mi potrzebne, o ze mnie skenra straszna i po cichu licze, by sie zaczac budowaćsmile

        ogolnie bieda zawsze ma lepiej od normnie pracuajacych. Dostaje wsyztko bo tacy bieeeeeeeeedni i tyyyyyyyyyyyyyyyle dzieci.

        Moja nzajma rodzina iwelodzietna-zostalismy nawet kuzynostwem!!!!! ma 5 dzieci. Wszystkie maaj komrki, lokal of cors socjalny, ukladziki w skzole super-a to maciek chodzil do tej skzoly, a to marysia, a to nas nzaja w tej podstaowwce, a to najmlodsza Asia będzie chodzila...
        I obiadki, i dodatki, i aisleczki i za wielodzietnosc im sie odstanie. Tatusia nigdy nie ma.. gdzie jest. No w pracy na czarno robi. Mamusia od rana do wiecozra przed TV-bo co ma robic, jak z najmłodszą zostala a 4 siedzi w przedszkolach, klubikach czy szkole... O większy lokal sie staraja, o 6 dziecko tez. Państwo da. I wszyscy ich znają. Z biedy ich znają i z ilości tych dzieci. Tacy slawni sa w Poznańskiem!
        Pani ma 45 lat i jeszcze, jeszcze próbuje miec dzieciaka. Nigdy za mało.

        A iii jak się to przyszywana rodzina staliśmy, to od razy wystartowali z pytaniami czy nie oddamy im............. UWAGA UWAGA samochodu, bo widza ze u nas na podwórku stoi, rdzewieje, a tak by mogli dzieci równocześnie wozić!!!!!!!! ( ich mały samochod wszystkich nie mieci!!) Oczywiście darmo im mamy oddać, bo oni tacyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy biedni i tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyle ich jest.
        Tacyl udzie sa przywyczajeni ze sie im daje, daje, daje a oni biorą, biora, biorą.
        A nawet im ta bieda nie przeszkadz, bo to jak wedka, jak magnez. Chwyta. A puscic dizeci w przymalych kurtach czy bez czpaek norma-ludzie sie zlitując i dadzą...
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:00
      tzn. lzej by Ci bylo, jakby im nikt nie pomagal?
    • slonko1335 Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:05
      Wiesz fosetto od jakiegoś czasu działam sobie społecznie i uwierz mi to wszystko nie jest takie piękne na jakie wygląda, pewnie nie chciałabyś się zamienić. Niestety przez chory system naprawdę potzrebujący nie dostają tyle ile potrzeba na godne przeżycie a ci niepotrzebujący ale kombinujący owszem sporo zyskują,...ale tak jest nie tylko w opiece społecznej popatrzmy choćby na przedszkola i pierwszeństwo przyjęć samotnych rodziców...
      • ylunia78 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:54
        slonko1335 napisała:
        .
        > Niestety przez chory system naprawdę potzrebujący nie dostają tyle ile potrzeba
        > na godne przeżycie a ci niepotrzebujący ale kombinujący owszem sporo zyskują,..

        nO IWŁAŚNIE TU JEST TEN "PIES POGRZEBANY"że ci co powinni mieć nie mają.Pamiętam jak jakieś dwa lata temu,może trzy pewnej kobiecie odmówili rodzinnego,bo przekroczyła tą skalę o:uwaga!!! 0,90gr.Ona pracuje,mąż pracuje tylko dwoje dzieci.Ona w week lata po chatach,żeby sprzatać,dorobić.No jest ciągle nie teges.Chciała rodzinne na dzieciaki...Nie i koniec!!!!A druga?siedzi w domu z dzieckiem(nie na wychowawczym)druga córka chodzi do szkoły.Mają własne 3pok mieszkanie z czynszem ok 500zł.On zarabia ok4-5tys/mc i mają rodzinnesmile
        Mozna??możnasmile
    • asia_i_p Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:12
      Opieka państwa to nie są warsztaty dla uzdolnionych tylko kółko wyrównawcze. Kto sobie radzi, ten sobie radzi, a kto sobie nie radzi, temu pomagamy przeżyć. Nikt temu dziecku nie dofinansowuje ciuchów z Diora tylko obiady, basen i podręczniki, czyli jedzenie, zdrowie i edukację. To + mieszkanie komunalne to nie jest dla mnie wystarczająca pokusa, żeby przejść na garnuszek państwa.
      • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:42
        asia_i_p napisała:

        > O. To + mieszkanie komunalne to nie jes
        > t dla mnie wystarczająca pokusa, żeby przejść na garnuszek państwa.

        a dla niektórych pensja wpływająca regularnie na konto nie jest wystarczającą pokusą, żeby co rano zapierdzielać do pracy, wolą ten garnuszek
        ja to nazywam lenistwem, no ale za to można zostać zadziobanym
        • triss_merigold6 Będę brutalna 04.02.11, 20:51
          Im więcej rodzin wielopokoleniowo bezradnych społecznie, z dziećmi przyzwyczajonymi, że nikt w otoczeniu nie pracuje, bo ONI muszą dać, tym większe szanse na rynku edukacyjnym i rynku pracy dla mojego potomstwa.
          Bo moje potomstwo jest (a drugie też będzie) zadbane, dopieszczone, ukierunkowywane sportowo i kulturalnie, zwiedziło już teraz kawał Polski. Bo dbamy o różnorodność zaiteresowań i aktywne spędzanie czasu wolnego. Bo w otoczeniu ma osoby, które pracują, dokształcają się i wie, że pieniądze nie spadają z nieba.
          • chloe30 Re: Będę brutalna 04.02.11, 20:58
            Triss, ale z drugiej strony im więcej leni siedzi i czeka aż ONI dadzą tym mniej wykształconych musi samotnie ten wózek ciągnąć
            bo większośc tych państwa nawet ulic nie chce zamiatać - bo CIĘŻKO

            za pomoc Panstwa powinny być obowiązkowe prace społecznie i to nie 40 godzin MIESIĘCZNIE bo to śmieszne
            • triss_merigold6 Re: Będę brutalna 04.02.11, 21:02
              Akurat odpracowywanie w różnej formie otrzymywanej pomocy postuluję od dawna. I sankcji w postaci ograniczania/odbierania praw rodzicielskich za totalne nieudacznictwo i lenistwo, skutkujące tym, że - gdyby nie MOPS - to by dzieci zdrowych nierobów chodziły boso i głodne, wcale nie uważam za nadużycie.
        • ylunia78 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:57
          chloe30 napisała:
          >
          > a dla niektórych pensja wpływająca regularnie na konto nie jest wystarczającą p
          > okusą, żeby co rano zapierdzielać do pracy, wolą ten garnuszek
          > ja to nazywam lenistwem, no ale za to można zostać zadziobanym

          ale dziwisz się???Jak ida do pracy,harują czasami po 12h i dostają 1200zł.To szlag człowieka może trafić.Choć tak!to nie jest powód by pójśc na garnuszek państwa
      • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:28
        Tyle że celem kółka wyrównawczego jest pomoc w uzyskaniu samodzielności. A pomoc społeczna w polskim wydaniu to jest głównie rozdawnictwo. Przez wiele lat tym samym osobom. I jakże często ta polska "bieda" jest dziedziczona z pokolenia na pokolenie.
    • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:37
      Dzieci nie są niczemu winne, w czym by Ci pomogło gdyby Twoje dzieci chodziły na basen, na dodatkowe zajęcia i miały obiad, a dzieci tamtej Pani nie chodziłyby na basen i miały basenu?
      Lepiej byś się czuła, co?
      Żal..
      I jeszcze to pisze matka, ale ok, rozumiem, tylko własne dzieci ważne, dzieci innych mniej zaradnych czy nawet choćby leniwych rodziców niech mają gorzej z zasady, niech głodują bez obiadów, niech nie chodzą na basen, a co...

      • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:38
        Obiadu miało być.
        • triss_merigold6 I tak mają przerąbane 04.02.11, 20:45
          I tak te dzieci mają przerąbane. Kiepski background społeczny, nienajlepsze wzorce, zadniedbanie środowiskowe, znacznie gorszy start. W takich rodzinach dzieci są gorzej odżywione, mniej zaopiekowane zdrowotnie, mają gorsze warunki do nauki - to się odbija w przyszłości.
          • gazeta_mi_placi Re: I tak mają przerąbane 04.02.11, 21:20
            To prawda, wybijają z takiego środowiska najwyżej się jednostki wybitnie uzdolnione, zaś cała reszta szara masa ma przerąbane uncertain
      • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:49
        gazeta_mi_placi napisała:

        > ok, rozumiem, tylko własne dzieci ważne,

        ja myślałam, że czasy "wszystkie dzieci nasze są" to minęły razem z peerelem.
        IAutorka na basen swojego dziecka musi codziennie rano do pracy szorować, a ktoś dostaje to w prezencie - a jakiej racji?
        • triss_merigold6 Re: Warto pracować? 04.02.11, 20:53
          Odpisałam Ci wyżej jak to widzę.wink
        • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:21
          Basen w prezencie dostaje jej dziecko, które też sobie na ten basen nie zapracowało własnymi rękami przecież.
          • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:26
            ogazeta_mi_placi napisała:

            > Basen w prezencie dostaje jej dziecko, które też sobie na ten basen nie zapraco
            > wało własnymi rękami przecież.

            co za pierdoły - nikt nie mówi że dziecko ma zarabiać
            obowiązkiem RODZICÓW jest utrzymywanie dzieciaka
            jak nie stać rodziców to dziecko NIE MA i szlus

            może autorki dziecko marzy o np: grze w golfa a jej na to nei stać, bo to drogi sport - niech MOPS płaci, bo czemu nie, niektóre dzieci maja golfa, dlaczego inne maja nie mieć?
            • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:40
              Basen to żaden rarytas.
              • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:43
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Basen to żaden rarytas.

                ale i nie jest niezbędny do przeżycia, więc dlaczego jedni na niego musza zarobić a inni siedza, w d*pie grzebia i z nieba im spada?
                • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:47
                  Takie dzieciaki i tak mają (najczęściej) w życiu przesrane czemu chociaż nie mają mieć odrobinę radości z basenu?
                  • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:51
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Takie dzieciaki i tak mają (najczęściej) w życiu przesrane czemu chociaż nie ma
                    > ją mieć odrobinę radości z basenu?

                    Bo ich rodzice na to nie zarobili.
                    • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:55
                      A co to zmienia? Jest im mniej przykro z tego powodu?
                      • chloe30 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:09
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > A co to zmienia? Jest im mniej przykro z tego powodu?

                        innym dzieciom jest przykro bo nie mają domku i trzech psów - będziemy im to finansować?
                        • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:22
                          Psy wpływają na zdrowie?
                    • triss_merigold6 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:00
                      W sumie dlaczego nie mają mieć również fundowanych sal zabaw-małpich gajów, płyt z najnowszymi filmami, rozmaitych wycieczek etc. Inni mają, bo rodzice płacą, nie?

                      Żeby nie było: nie czepiam się akurat BASENU, dzieci z nizin mają zwykle mnóstwo problemów zdrowotnych, że ten basen to element profilaktyki, tańszy niż rencista później.
                      • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 05.02.11, 16:57
                        Idźmy dalej: utrzymanie dziecka w domu dziecka to ok.2000zł miesięcznie, a często dzieci z domów rodzinnych mają o wiele mniej.
                        Czemu dzieci z domu dziecka mają mieć tak dobrze i na ich utrzymanie ma iść tyle pieniędzy?
                        Wielu rówieśników z rodzinami nie ma nawet połowy tej kwoty na utrzymanie.
          • anorektycznazdzira gazeta, 04.02.11, 21:26
            > Basen w prezencie dostaje jej dziecko, które też sobie na ten basen nie zapraco
            > wało własnymi rękami przecież.

            moje też sobie nie zapracowało: DLACZEGO NIE DOSTAJE?!!
      • fossetta Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:01
        Przykro mi, że mylnie zinterpretowałaś mój post..nie chodzi o żadną zazdrość, samopoczucie, nie wiem co jeszcze..po prostu..o niesprawiedliwość społeczną...wiem, że niczego nie zmienię, chciałam tylko podzielić sie swoimi odczuciami, tylko tyle..
        I nie jest mi obcy los nie moich dzieci-a że moje najważniejsze dla mnie to chyba normalne i zdrowe?!-musisz wiedzieć, że sama jak mogę staram się pomagać tej dziewczynce-to bardzo fajne, sympatyczne i zadbane dziecko, i cieszę się że uczestniczy we wszystkich zajęciach, w których bierze udział reszta klasy..
        • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:18
          A sytuację gdyby Twoje dziecko miało ów basen i obiad a dziecko w tym samym wieku z tymi samymi potrzebami psychicznymi i fizycznymi przecież nie miało owego basenu i obiadu nazwałabyś sprawiedliwością?
          Przypominam, że małoletnie dzieci nie odpowiadają za błędy, lenistwo, niezaradność rodziców i mają dokładnie takie same potrzeby i marzenia jak dzieci osób bardziej zaradnych.
          • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:34
            Tylko niech dotrze do Ciebie, że dziecko widząc, że matka z ojcem nie zarabiają, tylko idą tu i ówdzie i dostają pieniądze, żywność, ciuchy, wszelkie dofinansowania, uczą się, że NIE TRZEBA PRACOWAĆ, bo opieka da. Taki system opieki społecznej, jaki jest u nas, czyli rozdawnictwo, bo się należy, rodzi kolejne pokolenia patologii.
            • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:38
              Rozumiem że gdyby 7-latek nie dostawał obiadów zarówno w domu (wiadomo) ani w szkole (żeby było sprawiedliwie względem innych pracujących rodziców) to zrozumiałby że aby mieć ciepły posiłek raz dziennie trzeba pracować?
              Tylko co wtedy z jego zdrowiem.
              Matki karmiące sztucznym mlekiem odsądzane są od czci i wiary, ale brak ciepłego posiłku dla 7 latka jest już w porządku big_grin
              • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:50
                Ale Ty chrzanisz. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek wymawiał dziecku to, że państwo dba o to, by zjadło choć jeden posiłek. Nie zmienia to faktu, że to powinien być zakichany obowiązek rodziców.
                • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:53
                  Masz rację, ale skoro rodzice nie wywiązują się z tego obowiązku co proponujesz odnośnie tego dziecka? Niedożywienie będące konsekwencją niezaradności rodziców? Dom Dziecka, który w Polsce często jest dużo gorszy od biednego i niezaradnego domu rodzinnego, gdzie wychowankowie gwałcą inne dzieci (nieraz już była afera) a i wychowawcy pozwalają sobie na różne rzeczy?
                  • estelka1 Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:10
                    Bijesz pianę smile Skoro rodzice nie wywiązują się z obowiązku karmienia dzieci, robi to państwo. Przecież to już w tym wątku zostało kilka razy powiedziane. A druga rzecz, zgadzam się, że domy dziecka BYWAJĄ (nie są) gorsze od niektórych domów rodzinnych, ale odwrotnych sytuacji też nie brakuje. Poza tym bieda i niezaradność nie są przyczyną odbierania dzieci rodzicom.
                    Ps. Moja prywatna sugestia. Popracuj społecznie w jakiejś organizacji zajmującej się pomocą socjalną. Jak raz czy drugi napracujesz się charytatywnie jak głupia, a cwaniaczek zrobi Cię w balona, wykorzysta, szybciutko przejrzysz na oczy i zaczniesz dostrzegać, gdzie jest prawdziwa bieda, a gdzie pasożytnictwo.
                    • gazeta_mi_placi Re: Warto pracować? 04.02.11, 22:21
                      Skąd wiesz czy nie pracowałam big_grin albo nawet sama korzystałam big_grin
                • baltycki Ale Ty chrzanisz, estelko1.. 05.02.11, 08:47
                  estelka1 napisała:

                  > Ale Ty chrzanisz. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek wymawiał dziecku to, że państ
                  > wo dba o to, by zjadło choć jeden posiłek.

                  Oczywiscie, to nie bylo wymawianie.
                  estelka1 04.02.11, 19:15
                  > Ma 7 dzieci urodzonych we wszelkich możliwych stanach cywilnych,
                  > bo rzecz jasna ojców było wielu.
                  > Same obiady w szkole dla dzieci warte były około 1400 zł.

                  "A do tego, jak rodzinne, alimenty z funduszu, bądź renta, dodatek mieszkaniowy, zasiłki celowe, okresowe, szkoła zapewniała dzieciom podręczniki. Do tego żywność z programu PEAD, ciuchy w PCK, popołudnia dzieciaki spędzały w świetlicy socjoterapeutycznej, gdzie również dostawały kolację."

                  Tu to nawet nie chrzanisz a (.......) Ustawa o Kontroli Prasy..itd.

                  Zasilki rodzinne, alimenty platne przez ojca dzieci, alimenty z FA, renty, dodatki
                  mieszkaniowe...kazdy otrzymany grosz.. to wszystko jest wliczane w dochod rodziny i
                  dopiero gdy jest on za maly mozna ubiegac sie o zasilek, o pomoc z Opieki Spolecznej.
                  Tyle nawyliczalas zeby w koncu napisac..
                  (bo stałym dochodem były tylko świadczenia na dzieci)
                  Wiec dostaje to wszystko "do tego" czy nie dostaje tych rent, alimentow z FA ..itd..
                  przeciez to stale dochody..

                  • baltycki Re: Ale Ty chrzanisz, estelko1.. 05.02.11, 09:05
                    estelka1 04.02.11, 16:47
                    "Mama koleżanki dostanie zasiłek stały, dofinansowanie do obiadów, które przyniesie opiekunka, również sfinansowana przez ośrodek pomocy społecznej. Do tego od czasu do czasu zasiłek celowy na zakup leków, czy opału. I jakoś to się wszystko kula. Oczywiście nie są to duże pieniądze, ale "należą" się za samo istnienie, wiek i niezdolność do pracy."

                    Dziwne, baardzo dziwne, ze Opieka nie wystapila z urzedu o alimenty od Twojej kolezanki na rzecz jej mamy. Tak jak rodzice sa zobowiazani do alimentacji swoich dzieci, tak dzieci sa zobowiazane do alimentacji swoich rodzicow zyjacych w ubostwie..
                    Dzieci a nie podatnicy. (chyba, ze kolezanka sama uboga)
                    • estelka1 Re: Ale Ty chrzanisz, estelko1.. 05.02.11, 12:33
                      Może w Twoim mniemaniu chrzanię, ale teoria to jedno, życie to drugie. Owszem są sprawy o alimenty dla rodziców, ale w praktyce niewiele rodziców je dostaje.
                  • estelka1 Re: Ale Ty chrzanisz, estelko1.. 05.02.11, 12:35
                    To nie jest wymawianie mój drogi. To są tylko fakty. A te składniki dochodu wspomnianej przeze mnie pani, to są ciągle pieniądze od państwa, bynajmniej nie zapracowane przez nią.
            • landora Re: Warto pracować? 05.02.11, 11:07
              Nie tylko u nas. Bardziej opłaca się mieć dzieci w UK, jeszcze i dom dadzą... Tam też całe pokolenia żyją z pieniędzy podatników.
          • anorektycznazdzira Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:36
            No to zauważ wreszcie, że bardzo dużo dzieci w tym kraju NIE MA wstępu na basen, bo ich pracujących rodziców nie stać. Albo pomagamy wszystkim dzieciom, albo wybieramy sobie do pomagania wyłącznie dzieci zasiłkowiczów- jak widzę opcja II jest całkiem OK?
            • triss_merigold6 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:55
              U mnie wyjście z dzieckiem na najbliższy na osiedlu basen MOSiR w weekend to circa about 40 zł (osoba dorosła + dziecko, godzina + czas techniczny). Jesli doliczyć comiesięczne opłaty za inne zajęcia, dość często teatr, kino i różne warsztaty, to robi się spora suma. I qrde mógłby MOPS dofinansowywać potrzeby kulturalne mojego potomka.uncertain
        • kobieta_z_polnocy Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:42
          Twoje rozgoryczenie jest naturalną reakcją, ale w moim odczuciu naprawdę nie ma czego tym ludziom, a zwłaszcza dzieciom, zazdrościć. To nie jest łatwe życie, a jedynie szkodliwe łatanie problemów tu i teraz, bez inwestycji (nie finansowej!) w przyszłość. Takie rodziny zawsze będą nosiły na sobie pewne piętno i dzieci wejdą w dorosłość obarczone negatywnym bagażem.

          Pieniądze - tak, są ważne, ale nie rekompensują wszystkiego.
          • kropkacom Re: Warto pracować? 05.02.11, 12:33
            Rozgoryczenie, że nie jest się rentierem Mopsu jest naturalne? big_grin Nieźle... Pani pewnie martwi się, że się na te jakieś zasiłki nie łapie.

            Normalny człowiek to się cieszy, że ma coś na co zapracował. Nawet jeśli to dla wielu ematek niewiele.
    • demarta Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:17
      to jest pytanie retoryczne. i głupie.

      bardzo jest mi żal ludzi, którzy pracują li i jedynie dla pieniędzy. tacy zresztą zarabiają raczej minimum lub niewiele więcej niż minimum.... praca jest bardzo wartościowym wymysłem, pod wieloma względami: człowiek czuje się użyteczny społecznie, rozwija swoje umiejętności, dzięki pracy często odkrywa w sobie nowe, o których nawet nie miał pojęcia, to kolejna dziedzina w życiu, w której można poczuć satysfakcję, dowartościowanie, realizacja wyznaczonych celów zawodowych - obok tych ogólnożyciowych - to dodatkowy powód do zadowolenia z siebie wink w pracy można pozyskać szeroki krąg nowych znajomych, niekoniecznie tylko w miejscu zamieszkania, ale i na całym świecie...

      no i poczucie, że własnymi ręCami człowiek zaspokaja w jakiejś części tylko, czy w całości -nieistotne - potrzeby swoje i swojej rodziny - ogromny pozytyw.

      jak można odczuwać satysfakcję z tego powodu, że można nie pracować i być notorycznie dotowanym przez instytucje państwowe, czy inne? trzeba być albo skrajnie patologicznym w sposobie myślenia, albo pozbawionym minimalnej choć zaradności życiowej i po prostu nie umieć inaczej... ale jaka z tego satysfakcja?

    • alba27 Re: Warto pracować? 04.02.11, 21:24
      Ja bym się nie zamieniła, bez przesady zasiłki nie są aż takie wielkie, co z tego że ktoś dostaje nawet 2-3tys ( nie w gotówce, ale np wykupione obiady, opał itp) skoro rodzina liczy 10osób? Wolę pracować, zarabiać i wydawać na co chcę, pewnie że nie na wszystko mi starcza, ale ja i tak każdego dnia dziękuję Bogu, że jesteśmy zdrowi, mamy gdzie mieszkać i co jeść a to że ktoś dostaje? Skoro jest niezaradny albo cwany to dostaje, może pracuje na czarno ale emerytury mieć nie będzie a ja będę miała, nawet jeśli będzie to 1200-1500zł to wolę to niż bieganie po mopsach. Poza tym nie lubię zaglądać ludziom do portfela.
    • amoreska "Jest mi niezbędne" a "się należy" to 04.02.11, 22:01
      dwie różne sprawy. I dwie różne POSTAWY.
      Podejrzewam, że o to chodziło autorce, a nie o to, że głodne dziecko miałoby nie mieć dofinansowanych obiadów...
    • kropkacom Re: Warto pracować? 05.02.11, 08:43
      > Ale trochę boli,

      To się z nimi zamień.
      • rosapulchra-0 Re: Warto pracować? 05.02.11, 09:50
        kropkacom napisała:

        > > Ale trochę boli,
        >
        > To się z nimi zamień.

        i bedzie kolejny powód do utyskiwań i narzekań big_grin
    • kub-ma Nie o tym powinna być dyskusja 05.02.11, 10:36
      Nie powinniśmy dyskutować czy dziecku się należy czy nie. Wiadomo, że każde dziecko powinno otrzymywać wszystko co najlepsze.
      Kwestią podstawową jest to, czy rodzina otrzymuje pomoc, motywację (czy jak to nazwać), żeby samodzielnie stanąć na nogach i nie brać od państwa? Bo system, że damy, zapłacimy, dofinansujemy i jest ok, nie jest wystarczający. Trzeba dać jeszcze wędkę, nie tylko rybę.

      • jkk74 Re: Nie o tym powinna być dyskusja 05.02.11, 11:00
        a rozwiązanie jest bardzo proste... wystarczy aby za dofinansowanie obiadów, basenów itp DZIECIOM rodzice tychże dzieci odpracowywali to w ramach prac społecznych - odśnieżanie zimą, sprzątanie liści jesienią, sprzątanie ścinanej trawy latem, itp itd etc...
        i można to tak zorganizować aby rodzice nie musieli ganiać z miotłą na osiedlu, na którym mieszkają ale na innym - w sumie nie chodzi przecież o to, aby ich upokorzyć w oczach dzieci własnych czy sąsiadów...

        ooo kup psich nie ma komu sprzątać... i tego śmietniska pozimowego też nie...

        pomysł prosty jak drut, ale jak wiadomo w Polsce nic nie może być proste big_grin
        im bardziej skomplikujemy tym więcej da się zakombinować wink
        • q_fla Re: Nie o tym powinna być dyskusja 06.02.11, 18:33
          w sumie nie chodzi przecież o to, aby ich u
          > pokorzyć w oczach dzieci własnych czy sąsiadów...
          >

          Nie mogę....niby w czym upokorzyć? To praca jest upokarzająca?
          Mam wyższe wykształcenie, jako studentka i zaraz po studiach pracowałam w sklepach, myłam wagony w PKP, zbierałam truskawki w Holandii, sprzątałam ludziom mieszkania, w tym zafajdane kible. Pracuję od 16 rż, na studia, akademik, wakacje zarabiałam sama, mimo że jestem jedynaczką i rodziców było spokojnie stać, żeby mnie utrzymać, ale nie chciałam.
          Gdybym nie miała co do gara włożyć podjęłabym się KAŻDEJ pracy, właśnie m in. dlatego, żeby moje dziecko wiedziało, że pieniądze nie biorą się głównie z MOPS-u.
    • q_fla Re: Warto pracować? 05.02.11, 17:19
      Moja znajoma, lat 38, matka jednego dziecka w wieku 9 lat, od 10 lat bez pracy, wykształcenie średnie bez matury, zdrowa. Mąz zarabia najniższą krajową, ale o tym żeby zarobić dodatkowo nawet nie chce myśleć. Mops dopłaca do czynszu, prądu, gazu, płaci za wyżywienie dziecka w przedszkolu. W tym roku dostała się na kurs z UP, za który dostanie jeszcze dodatkowo pieniądze - 4zł za godz, kurs trwa dwa mieś, pięć dni w tyg, po 6godz.
      Koleżanka zaproponowała jej pracę, na 2 zmiany, w strefie ekonomicznej, bezpłatny przejazd, na dzień dobry netto 1600zł. Nie przyjęła, bo...za mało! Ciągle jojczy, że im ciężko.
    • leeloo2002 Re: Warto pracować? 05.02.11, 19:57
      Nieopodal mnie jest blok komunalny i znam z widzenia i z "dzień dobry" jedną dziewczynkę. Mama i tata grubo po 40, ma dorosłe rodzeństwo, ale to ona jest gwarantem że ich nie eksmitują mimo że zalegają z czynszem.
      Mamę często widzę jak robi "zakupy" w spozywczym: tylko fajki i piwo.
      Dziewczynę ubiera babcia , która sama chodzi w szmatkach, ale dla wnuczki wszystko
      I tej małej zawsze zależy, aby mieć modną kurtkę, reklamowaną zabawkę itd, dokładnie wie ile co kosztuje. żyłuje babcie, aby nie odstawać od innych dzieci. Dla niej jest to bardzo ważne
      Moim dzieciom niczego nie brakuje, ale wkładają na siebie to co im dam (jest im w zasadzie wszystko jedno), jako prezent nie musi być zabawka z reklamy - może byc gazetka i też są zadowolone.
      Jak nie ma presji związanej brakiem kasy w domu, to mam wrażenie że ta kwestia nie jest kluczowa, jest jakoś tam poboczna. Jak kasy brakuje, to wtedy staje się priorytetem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka