rutek75 Podrabianie ocen to nie 'little white lie' 28.07.11, 15:19 dezawuuje sens nauki i jest skrajnie niueczciwe. Wiem, bo sam to robiłem... Odpowiedz Link Zgłoś
poszum Naiwni nauczyciele, czy co ? 28.07.11, 15:26 Nie rozumiem jak nauczyciel mogl poprosic ucznia o przyniesienie dziennika ocen ? Przeciez sam fakt oddania dziennika w rece uczniow az prosil sie o naduzycia. A nie mogl taki nauczyciel sam przyniesc sobie owego dziennika ? Odpowiedz Link Zgłoś
noducks [...] 28.07.11, 18:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
pis-dryk Re: Naiwni nauczyciele, czy co ? 31.07.11, 11:04 kiedys nikt na to nie zwracal uwagi. dzisiaj nie wolno nauczycielowi prosic ucznia o przyniesienie dziennika. grozi za to co najmniej nagana od dyrektora. Odpowiedz Link Zgłoś
konchi1980 Re: Podrabianie ocen to nie 'little white lie' 28.07.11, 16:27 Jeśli twoim zdaniem oceny są tak ważne a dziennik to tak poważny dokument, to nauczyciel nie powinien wypuszczać go z rąk. Ale oczywiście leniwe borsuki wolą wysługiwać się dziećmi... Nie żebym pochwalał takie zachowanie, ale dzieci są tylko dziećmi - to dorosły ma być odpowiedzialny. To jak zostawić dziecko same z pudełkiem czekoladek i liczyć ze nie zje Sam co prawda nigdy tego nie zrobiłem, ale tylko dlatego że nie starczyło mi odwagi, no i ryzyko było nie warte świeczki bo oceny miałem dobre Ale pamiętam że kusiło mnie jak niosłem dziennik Odpowiedz Link Zgłoś
mybox0 Re: Podrabianie ocen to nie 'little white lie' 30.07.11, 15:00 A ja nie robiłem. Za to czasem ściągałem i nie potępiałem za to innych. Jednak z lenistwa robiłem to rzadko - o wiele rzadziej niż większość tzw. prymusów. Co do szkodliwości ściągania itp. to na etapie szkoły podstawowej nie patrzyłem na to w ten sposób. Z tego co pamiętam, widziałem szkołę jako aparat ucisku, a nauczycieli jako oprawców, którym nie wiadomo kto dał prawo zmuszania mnie do czegokolwiek. Przecież ja nie przebywałem tam dobrowolnie, zatem miałem moralne prawo nie podporządkowywać się narzuconym mi odgórnie regułom. To, że człowiek uczy się dla siebie, dotarło do mnie dopiero w szkole średniej. (może trochę wcześniej ponieważ chcąc dostać się do liceum musiałem podciągnąć średnią z 3,14 czy jakoś tak na minimum 4 w ostatniej klasie Muszę jednak przyznać że cały ten opresyjny system szkolny nie ułatwił mi dojścia do takiego wniosku. To sprawdzanie, ruganie itp. Zawsze pytałem sam siebie - jakim prawem skurczybyki? Kim wy jesteście, że możecie mi mówić co mam robić, a czego nie. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright musze to z siebie wyrzucic-chodzilem do 28.07.11, 15:29 kosciola. Takze do spowiedzi. Na szczescie nie bylem ministrantem. Troche chuliganilismy z kolegami, ale niegroznie. Odpowiedz Link Zgłoś
verjad Wypraszam sobie ! 28.07.11, 15:47 Poznawanie erotyki w tajemnicy to powód do wstydu? Wstydem byłoby poznawanie erotyki otwarcie - np. masturbacja w klasie, albo publiczny stosunek. I co to za forma "my"? Wypraszam sobie ! Nie eksperymentowałem z używkami. Nie podkradałem pieniędzy i drobnych rzeczy. Nie moczyłem się w nocy i nie miałem wpadek w dzień. Nie dokonywałem małych oszustw - nie podrabiałem podpisów rodziców ani ocen w dzienniku. Nie dokuczałem kolegom z powodu inności. To oni mnie dokuczali. Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat No właśnie! 28.07.11, 15:58 Poznawanie erotyki to tylko według zacofanego Kościoła Katolickiego jest czymś złym i grzesznym. Dlatego tej mafii powinni zakazać działać. Otwarcie zabraniać dzieciom masturbacji, piętnować to że jest z nimi coś nie tak i mówić że to wstydliwe to najgorsze co można zrobić dla dorastającego człowieka. Po za tym jednym nie utożsamiam się z żadną z tych grup które były wymienione - ten artykuł to chyba tylko po to żeby podnieść klikalność? Odpowiedz Link Zgłoś
bartek8987 Re: Wypraszam sobie ! 28.07.11, 16:56 żadna z tych rzeczy nie jest powodem do wstydu. no może dokuczanie innym. erotyka i moczenie się = ciało i jego aspekty. używki, podkradanie = eksperymenty, poznawanie tego co jest możliwe i swoich reakcji na to. wpisywanie ocen do dziennika = hackowanie systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_kula Żal 28.07.11, 16:33 Żal, jeszcze raz żal, widać już nie mają pomysłu na inne artykuły, dajcie mnie tam a napisze o niebo lepszy ! Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Żal 28.07.11, 16:41 wydaje mi sie ,ze zachowania typu kradzieze ,wysmiewanie sie ze slabszych ,podrabianie ocen powinny byc traktowane jako naganne ,natomiast w artykule przedstawione je jako serie rozczulajacych wspomnien z dziecinstwa. wtf Odpowiedz Link Zgłoś
a1a7 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 17:08 Zapomnieliście napisać o zjadaniu gili z nosa. hehehe Każdy to robił, a niektórzy wciąż to robią. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy 28.07.11, 17:15 a wiesz, że "zjadanie gili" ma swój głęboki sens biologiczny i najprawdopodobniej jest jakąś formą atawizmu? W gilach są bakterie, których zjadanie powoduje uaktywnienie obrony immunologicznej całego organizmu, ale niegroźne dla organizmu, bo te bakterie giną w sokach żołądkowych. Podobną funkcje u niektórych zwierząt posiada jedzenie odchodów. Odpowiedz Link Zgłoś
zlappande jedno, czego faktycznie sie wstydze 28.07.11, 17:36 to wysmiewanie sie z kalek reszta "grzechow" owszem, tez sie zdarzala, ale to nie powod do wstydu moze z wyjatkiem podrabiania ocen, ale z perspektwyy czasu - co to za roznica i czy ta wiedza encyklopedyczna, jaka starano sie nam wpoic byla rzeczywiscie potrzebna ? czy ktos w swoim zyciu musial rozwiazac w jakimkolwiek celu rownanie drugiego stopnia ? choc matematyka jest istota naszego zycia, ale tego, co potrzebne akurat na matematyce nie bylo. To samo z polskim, uczono nas elokwentnego lania wody i wyrazania sie "politycznie poprawnie" , co do dzis niestety jest plaga naszego narodu. Rzygac sie chce od tego pustego "patriotyzmu". O historii nie wspominam, bo byla zafalszowana. Fizyka- akurat u nas stala i tak pod psem. Chemia, biologia, geografia - no troche sensu tu bylo, ale byly przeladowane. Astronomia - to jakis czyjs chyba wymysl. Przysposobienie obronne i nauka parametrow wysokosci lotu samolotow NATOwskich i jak je rozpoznawac i zwalczac, zakladanie mask przeciwpozarnych - swietna zabawa ! Wychowanie muzyczne bylo antyteza, podobnie jak wychowanie fizyczne. Jezyk rosyjski - no wierszyki pamietam do dzis. Odpowiedz Link Zgłoś
jagger2009 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 17:44 wlasciwie to sie nie powinno niczego wstydzic bo proba roznych rzeczy jest forma poznawania zycia i ja sie nie wstdze niczego a bylo wiele wiecej i ostrzej co za durny artykul Odpowiedz Link Zgłoś
szary212 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 17:47 Debilny temat, w sam raz dla Jerry'ego Springera, dla chorych podglądaczy cudzego życia, i niedowartościowanych emocjonalnych ekshibicjonistów. Odpowiedz Link Zgłoś
szary212 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 17:48 Najlepsze jest to onanistyczne zdjęcie - w sam raz na e-mama i e-dziecko. Chore. Odpowiedz Link Zgłoś
luksusowy_yacht Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 18:22 z calej listy nie zaliczylem tylko moczenia nie (liczac okresu przed przedszkolnego) i ja tam nie wstydze sie zadnej z tych czynnosci ;] Odpowiedz Link Zgłoś
romikus Najbardziej smakowały mi jabłka u sąsiada. 28.07.11, 20:18 Najbardziej smakowały mi jabłka u sąsiada w ogródku zawsze my z kolegami tam się wybieraliśmy co roku.Kiedyś jak się spotkaliśmy miło te lata wspominaliśmy. To były wspaniałe lata 80-te tzw. ''szczenięce lata'' dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
jezus44 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 20:47 ja się bawiłem w doktora z sąsiadką Marysią. Odpowiedz Link Zgłoś
chili_p Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 20:53 Ja również robiłam potworne rzeczy w dzieciństwie i wcale sie ich nie wstydzę hahahahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
qwertura Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 28.07.11, 20:59 A ja przebierałam się w mundurek harcerski po starszej siostrze. Obszyłam go przedziwnymi naszywkami i wciskałam koleżankom w klasie, że to są jakieś zdobyte sprawności i inne ważne informacje. Wszystko na pierwszy rzut oka podpadało strasznie, ale ja brnęłam w to w zaparte. I wcale nie byłam wtedy na początku szkoły podstawowej, tylko znacznie później )) Gorzej, że moje koleżanki naprawdę były w harcerstwie i żadna nie widziała wcześniej takich "sprawności". Jak spotkałam dziewczyny na zlocie klasowym teraz, po latach, to modliłam się, żeby żadna z nich tego nie pamiętała. Odpowiedz Link Zgłoś
ilirian Moczenie nocne to choroba. 28.07.11, 21:26 I to taka, przy której najpierw trzeba leczyć rodziców. Mój kolega jak był mały to ojciec tak go sprał, że ten zaczął się moczyć. Na szczęście wyczytał w jakimś kalendarzu, że jeśli dziecko się moczy w nocy, to wieczorem przed snem trzeba do niego mówić, że jest kochane. No więc sam sobie przed zaśnięciem mówił, że jest kochany i wyzdrowiał. Odpowiedz Link Zgłoś
placebo99 A masturbacja? 28.07.11, 22:52 Chyba, że to nie jest wstydliwe dla co niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains Re: A masturbacja? 01.08.11, 08:50 taaa...15 lat temu jak bylem w ostatniej klasie podstawowki, na lekcjach katechezy masturbacja byla okreslana przez pana księdza jako straszny grzech smiertelny..... Odpowiedz Link Zgłoś
myff Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 30.07.11, 13:07 Dziwne, bo za moich czasów wyśmiewano się z chudych okularników. A robili to grubi, którzy zawsze mieli pseudonim Gruby i masę kolegów wokół siebie, oraz ci z dużymi odstającymi uszami, którzy mieli nieśmiertelny pseudonim Uszaty masę kolegów i lasek wokół siebie. Chyba że były to chude laski bez cycków (jak 12-14 latka ma mieć wielkie cycki?!?) bo one też były dobrym obiektem drwin i docinek. Ale jeżeli ktoś ma silną osobowość, to jest nie do ruszenia nawet będąc strasznie brzydkim i płaskim. Kradzieże drobnych sum i przedmiotów nie powinny być powodem do zadowolenia z siebie, bo kradzież pozostaje kradzieżą. A jeżeli we własnym domu nie można zostawić portfela, bo zacznie z niego kraść własny dzieciak, to już jest coś nie halo. Moczenie nocne to poważny problem, który wymaga leczenia a nie jest czymś słodkim i rozczulającym. "erotyka" poznawana przez podkradanie świerszczyków...jezu, gdzie my żyjemy? Ciało jest złe i przeznaczone tylko dla kasty dorosłych...? Żenujący ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
kukok Re: Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy 30.07.11, 15:58 ja się w przedszkolu onanizowałem (odkryłem tę przyjemność oczywiście przypadkowo, a opiekunka za to lała mnie po tyłku, idiotka kukok.blox.pl/2011/07/10-najbrzydszych-budynkow-Warszawy.html Odpowiedz Link Zgłoś
bucefal_macedonski Re: Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy 31.07.11, 10:54 I teraz podczas masturbacji lubisz wyzywać od idiotek starsze panie, które leją cię po tyłku? Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy 30.07.11, 20:27 Kradzież owoców z ogródków zdarzała się mi często, nawet tych ze "złym psem"... Przechodzenie przez ogrodzenia było dla mnie sportem. Ostatni raz zrobiłam to mając 24 lata... w butach na obcasach... goniłam kota przez kilka ogródków pod rząd Podrabiałam podpisy rodziców czasami w dzienniczku też. Ale żeby się tego wszystkiego wstydzić? Wiadomo, szczeniakiem się jest, się robi durne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
druga_tozsamosc Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 30.07.11, 22:04 "Popalaliśmy marihuanę"... Chyba wy. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Najbardziej wstydliwe rzeczy, które robiliśmy w... 30.07.11, 22:17 Robiłem z kolegą tzw. "detektor", prymitywny odbiornik radiowy bez wzmacniacza. Jedną z jego części był prostownik będący kryształkiem siarczku ołowiu z przytkniętym drutem metalowym. Siarkę można było kupić w aptece jako tzw. "kwiat siarczany", ale ołów trzeba było jakoś "skombinować". I otóż, tak jak dzisiejszy złomiarze, atakujący np. czynne linie kolejowe, tak ja z kolegą próbowaliśmy zdobyć ów ołów uszkadzając napowietrzną linię telefoniczną. Na szczęście ktoś nas przegonił i nie doprowadziliśmy do awarii, a ołów wypatrzyliśmy wkrótce w składowisku złomu jaki tworzyli uczniowie zachęcani przez szkołę. Otóż ktoś przyniósł tzw "wagi" jakiegoś antycznego zegara będące stalowymi rurami wypełnionymi OŁOWIEM. Tego ołowiu było tak dużo, że rozwinęliśmy z kolegą produkcję żołnierzyków ołowianych, ale to już zupełnie inna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
w.zboralski Chodziłem do kościoła! 31.07.11, 14:10 Z wszystkiego, co najobrzydliwsze, to muszę wyznać, że chodziłem do kościoła katolickiego i tym samym pośrednio wspierałem mafię watykańską we własnym kraju. Teraz czuję wstręt do siebie, że byłem niemal szpiclem tej przestępczej organizacji, nazywaną eufemistycznie "kościołem rzymsko-katolickim"... Odpowiedz Link Zgłoś
bogod Re: Chodziłem do kościoła! 01.08.11, 05:34 w.zboralski napisał: > Z wszystkiego, co najobrzydliwsze, to muszę wyznać, że chodziłem do kościoła ka > tolickiego i tym samym pośrednio wspierałem mafię watykańską we własnym kraju. > Teraz czuję wstręt do siebie, że byłem niemal szpiclem tej przestępczej organiz > acji, nazywaną eufemistycznie "kościołem rzymsko-katolickim"... Czas tej cholernej mafii sie konczy bo coraz wiecej ludzi mysli tak jak ty i ja. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
fankaczek Nie licząc erotyki NIC z tych rzeczy 01.08.11, 14:13 I co wy na to gazetowe redaktorki? Odpowiedz Link Zgłoś
pluszsz Głupie wrzucanie do jednego wora. Ciemnogród 12.07.12, 12:56 Eksperymentowanie z seksualnością jest jak najbardziej naturalne i nie powinno być powodem do wstydu. Niestety właściwie jest - w ciemnogrodzie. Autor też chyba jest z ciemnogrodu. Odpowiedz Link Zgłoś