Drogie Mamy,
Jestem nowa na tym portalu,moja kolezanka czesto tutaj zaglada i to ona namowila mnie aby własnie w tym miejscu napisac, poniewaz nie mam pojecia co robic dalej.
Oto cała sytuacja:
Od 1 wrzesnia synek(2latka i 10miesiecy) poszedl do prywatnego przedszkola(mieszkamy w stolicy)chodzil tam ponad 2 tygodnie kiedy z dnia na dzień zaczal chorowac,rozumiem ze czesto dzieci chodzace do przedszkola choruja bo duzo o tym słyszałam.Poszłam z synkiem do pediatry i okazało sie ze miał zapalenie oskrzeli,dostał antybiotyk i brał go przez tydzien,po zakonczeniu brania antybiotyku przetrzymalam go jeszcze tydzien w domu,aby wyzdrowial na dobre.Poszlam na wizyte kontrolna i wszystko bylo ok wiec od nastepnego tygodnia od poniedzialku poszedl do przedszkola. Chodził do środy..całe trzy dni kiedy zobaczylam wieczorem ze mial goraczke,nic wiecej,zero kataru czy kaszelku,dalam syrop przeciwgoraczkowy ale pomagalo tylko na jakis czas,w czwartek bylo podobnie,ale przespal ladnie cala noc wiec darowalam sobie wizyte u lekarza.Niestety w piatek od poludnia znowu goraczka a co gorsze mały okropnie łapał sie za ucho,wkładał do niego paluszki a kiedy chciałam sprawdzic co sie dzieje to okropnie płakał niedajac sie nawet dotknac do ucha

Jeszcze tego samego dnia po 18 poszlam z nim na ostry dyzur do przychodni poniewaz wczesniej pediatra byl niedostepny(prywatnie i panstwowo).Czekalam z małym ponad 2 godziny w kolejce kiedy sie udało.Nie ukrywam ze kazdy rodzic wychodzacy z gabinetu byl w szoku jak wychodzil,jedna pani ktora wczesniej wyszla zaczela sie smiac ze pierwszy raz widzi takiego lekarza ale sami zobaczymy dlaczego.. jak sie okazało pani doktor ktora przyjmowala dzieci na ostrym dyzurze chyba byla swiezo po studiach poniewaz chorob szukala w ksiazkach po objawach!(katar,kaszel,goraczka),nazwy lekow wyszukiwala w drugiej ksiazce a dawkowanie syropow liczyla na kalkulatorze. Długo zastanawiala sie nad synkiem co mu jest,zapytala czy na cos ostatnio chorowal wiec powiedzialam ze na zapalenie oskrzeli na co ona "tak,to zapalenie"bylam zaskoczona bo przeciez na wizycie kontrolnej był juz zdrowy.Wspomnialam tez o uchu ze tak reaguje ale pani doktor stwierdzila zagladajac do ucha ze jest ok a moze cos promieniowac z oskrzeli do gardla.Bylam zdziwiona.Dostal antybiotyk..Jednak obiecalam sobie ze w poniedzialek i tak pojde z nim na kontrole do naszej pediatry.
Niestety cała sobote byl okropnie marudny i mial goraczke,noc przespal tez zle ale najgorsze nadeszlo w niedziele.Mały obudził sie rano z okropnym płaczem a poduszka była ubrudzona ropą,ktora wyciekała z ucha. Zabrałam go szybko na pogotowie,pediatra byl zdziwiony kiedy powiedzialam ze jest na antybiotyku bo ma zapalenie oskrzeli-stwierdził "zapalenie oskrzeli?!to jest pani tak głupia co ta lekarka ktora postawiła taka diagnoze!" Jak sie okazało nie bylo zapalenia oskrzeli tylko bardzo ostre zapalenie ucha ze stanem ropnym i obrzekiem. Synek dostał bardzo silne antybiotyki i sterydy,całą głowke dookoła ucha miał czerwona i spuchnieta na balona. Niestety konieczny był zabieg pod narkozą i wsadzenie do ucha drenu.Spedziłam z Synkiem całe 12dni w szpitalu,dziecko okropnie sie nacierpiało i niestety przez najblizsze miesiace do wygojenia ucha czeka nas siedzenie w domu.Zime najlepiej jesli dziecko spedzi w domu-tak doradzila nam lekarka ktora w szpitalu leczyla ucho.Siedze jak na iglach,co 3 tygodnie mamy wizyty u laryngologa.Niestety dopiero jak ucho sie dogoi lepiej to bedzie mozliwe wykonanie badanie sluchu lecz lekarze mowili abysmy z mezem byli gotowi na to ze dzieci po az tak silnych zapaleniach ucha(jak powiedziala mi pani lekarka ostatnio w tym szpitalu gdzie przebywal synek tak ciezki przypadek z uchem mieli 2 lata temu a przyjmuja tam codziennie dzieci z zapaleniem ucha!) najczesciej maja ubytki na słuchu. Lekarka ktora leczyla ucha powiedziala ze to bardzo duzy blad ze lekarka na ostrym dyzurze postawila taka diagnoze bo takie zapalenie ucha nie robi sie z dnia na dzien a stan zapalny u synka byl juz od kilku dni i dobry lekarz ktory sie zna na 100% by to napewno zauwazyl.Powiedziala nawet ze moze mi wydac oswiadczenie ze poprzedni lekarz popelnil niedopatrzenie i bład.
Dzisiaj rozmawialam z mamą i ciocia,mysle o tym aby napisac skarge na ta doktorke do kierownika przychodni,fakt jest mloda i chyba bardzzooo niedoswiadczona,chc
e leczyc ok ale nie w przychodni na ostrym dyzurze i to w dodatku maleńkie dzieci!
Co Wy Drogie Mamy o tym sądzicie??
Co powinnam zrobić?Mam mętlik w głowie przez to wszystko ale wiem jedno-tego tak nie zostawie! Przepraszam za błedy i bardzo prosze o rady!
Pozdrawiam