jerzozwierza
03.02.12, 10:52
Co myślicie o metodach i zachowaniu detektywa Rutkowskiego? O tym, że wysyła do sieci filmy z przesłuchań, robi show ze straszliwej tragedii, używa kobiety w strasznym stanie do robienia sobie popularności? Chodzi mu o prawdę czy o reklamę za wszelką cenę, po trupach? Po co ogłasza, że dziecko jest znalezione, kiedy nie jest? Co to jest za dziwna historia, że się dziecko wyśliznęło z kocyka po kąpieli (czyli chyba wieczorem???)- a potem ona z nim poszła na spacer (rozumiem, że w dzień???). Przecież nie była w domu sama, skoro są jakieś opowieści dziadka, że się 3 raz przebierała przed wyjściem? A jeśli dziecko upadłoby po kapieli, wieczorem- to co, tata by nie zauważył, że nie żyje? Matka by nie zadzwoniła natychmiast po pogotowie? Jak dla mnie Rutkowski jest tak zaślepiony żądzą sławy, że nie widzi braku logiki w tym, co odkrył. Działając jak działa, wraz z mediami (w głowie mi się nie mieści, że puszczają ten film z jej "przyznaniem się" do winy) może doprowadzić dziewczynę do samobójstwa. Na kilometr widać, że obecna historia jest szyta... Koszmar.