Dodaj do ulubionych

okrutny los

29.06.04, 08:33
Dzis mija tydzień od pogrzebu mojej mamy.Jak to dziwnie brzmi -moja mama
niezyje.Jeszcze w to nie wierzę, nie chcę wierzyć, nie dotarło do mnie choc
juz teraz mi Jej tak strasznie brak.Patrze na Jej zdjecie i widzę
uśmiechniętą twarz ukochanej osoby, która miała tyle planów. I wszystko
przepadło.A tak nie mogła sie doczekać wnuczki i co nacieszyła się nia aż
przez 7 miesięcy.Chciała jej jeszce kupic na dzień dziecka prezent ale juz
nie zdążyła. poszła 1 czerwca do szpitala i juz nie wróciła.Byłam przy Niej
codziennie, trzymałam ją za reke i zdążyłam się pozegnać.Ostatniego dnia była
już w śpiączce ale mam nadzieję,że słyszała,że przyżekłam Jej ,że bedę dla
mojej córci taką mamą jaką Ona była dla nie.
Moja mama zachorowała pół roku temu ale nic nie wskazywało,że to tak sie
skończy. Miała operację - usunieto Jej woreczek żółciowy.Przy okazji wykryto
nadzerki na żołądku. Po operacji czuła sie świetnie. Pamietam,ze
powiedziała,że czuje sie tak dobrze,żeaż się boi.Od marca zaczeły sie bóle,
wysoka temperatura,osłabienie.Lekarze twierdzili,ze to odzywaja sie nadżerki
na żoładku.Gdy pod koniec maja zrobiono Jej USG okazało sie,że to nowotwór
ten ze złosliwych.Przyczaił sie gdzieś do dzis nie wadomo gdzie( ogniska
pierwotnego nie znaleziono) i zaatakował wątrobę. Zaatakował tak skutecznie i
szybko,że wszystko potoczyło się w zawrotnym tempie. Słabła z dnia na dzień.
Ostatnie trzy tygodnie to pobyt w szpitalu, nie mogła wstać z łózka, nie
jadła ale była nieświadoma ,że na raka. Lekarze radzili nie mówić. walczyła
do końca.Pewnie domyslała się ale walczyła.Chciała żyć dla nas, dla swoje
jedynej kochanej wnusi.
Nie wiem jak będę zyc bez Niej.wszystko straciło sens....
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: okrutny los 29.06.04, 09:07
      Bardzo mi przykro....

      Z pewnością jesteś i bedziesz wspaniała mamą dla córeczki.

      Trzymaj sie cieplutko, Magda
      • fasolka31 Re: okrutny los 29.06.04, 09:16
        Bardzo...bardzo mi przykro....to takie straszne, że aż pomyslałam sobie o mojej
        mamie...co by było gdyby jej zabrakło, a przecież kiedyś to nastąpi....aż mnie
        brzuch boli.
        Dotrzymaj słowa danego mamie, ona teraz cię chroni i nadal kocha.
    • cycek24 Re: okrutny los 29.06.04, 09:14
      Wiem co to znaczy i jak boli. Moja mam tez nie zdążyła poznać swojego
      najmłodszego wnuczka, ale wiem że zna go lepiej ode mnie, bo przecież czuwa nad
      nim....
      Pozdrwiam
      magda
    • ania.silenter_exunruzanka Re: okrutny los 29.06.04, 10:03
      Rozumiem co czujesz. Mój tatuś umarł 4 dni przed narodzinami swojej wnuczki
      Oleńkisad((. Bardzo Ci współczuję...
      pozdrawiam
      • jagasz Re: okrutny los 29.06.04, 10:38
        Kama, to strasznie przykre.
        Dopiero takie posty jak Twój, pokazują, jak ludzie cierpią, jakie mają
        problemy. Czasami widzimy kogoś na ulicy, kto jest jakby nieobecy, myslimy -
        wariat, a nawet nie wiemy co taki człowiek może przezywać w danej chwili.
        Kama bądż wzorem dla swojej córeczki, jak dorośnie opowiedz jej o babci, takie
        wspomnienia leczą.
        Pozdrawiam

        Aga
    • kama90 Re: okrutny los 29.06.04, 10:39
      Dziewczyny dziękuje za słowa współczucia i zrozumienia. to dla mnie bardzo
      ważne.Odczuwam teraz potrzebe bycia wsród ludzi chocby anonimowo. Bardzo pomaga
      mi rodzina w tych trudnych dla mnie chwilach ale wiecie jak to jest kazdy ma
      swoje problemy i nie moze na dłuższą mete zyć problemami innych. Dlatego
      postanowiłam napisac tutaj co czuję. chchciałam sie wygadać, wyzalić i cieszę
      se,że odpowiedziałyście. Dzieki Wam czuje,że nie jestem sama.
    • mamagabi Re: okrutny los 29.06.04, 10:50
      Bardzo mi przykro. W marcu mineło 5 lat od śmierci mojej mamusi. Zmarła dwa
      tygodnie po jej roczku. Wiem co czujesz bo mnie też jej bardzo brakuje chociaż z
      upływem czasu nie je jest to już takie bolesne. Moja mama nawet rzuciła palenie
      bo chiała jak najdłużej żyć dla swojej wnuczki. Trzymaj się cieplutko będe
      myślała o Tobie
      Asia
      • skay5 Re: okrutny los 29.06.04, 10:56

        równiez bardzo, bardzo mi przykro...
        Też odrazu odniosłam to do siebie-ja jestem na tm etapie ,ze sobie tego nie
        wyobrażam-staram się o tym nie myśleć-wiem,że było by mi okropnie ciężko, nie
        wiem czy bym się podniosła.
        Mama Twoja napewno chciałby zebys żyła dalej dla małej i dla siebie też,
        jeszcze raz gorace wyrazy współczucia, przesyłam Ci dużo ciepełkasmile
    • domali Re: okrutny los 29.06.04, 12:27
      Ja właśnie jutro wybieram się na pogrzeb - wczoraj zmarł wujek mojego męża,
      blisku mu człowiek.
      Wstał rano do pracy, nagle złapał go ból, upadł na ziemię i koniec. Rozległy
      zawał. Miał trochę ponad 50 lat, nigdy nie chorował...
      Niby nie jest to dla mnie ktoś bliski, rodzina mojego męża, ale to był
      niezwykły, życzliwy człowiek i strasznie ciężko mi się z Jego śmiercią pogodzić.
      I w takich chwilach jak ta myślę sobie, jakie to okrutne - chwila i nie ma
      kogoś bliskiego.
      Kama, współczuję Ci. Śmierć bliskiej osoby to to, czego najbardziej się boję...
      Trzymaj się ciepło i pamiętaj, że teraz Twoja mama czuwa nad swoją wyczekaną
      wnusią.
      • sandra444 Re: okrutny los 02.07.04, 03:45
        Takie życie! W życiu są chwile, które chcielibyśmy odłożyć na później,
        powiedzieć komuś coś, czego nigdy od nas nie usłyszał. Chcielibyśmy przeciągnąć
        to w czasie... Niestety życie jest krótkie, a człowiek to tylko krucha istota.
        Wujek Twojego męża z pewnością był wartościowym człowiekiem i będzie go
        brakowało, ale tak jest,że "w najmniej oczekiwanym momencie odchodzi od nas
        osoba, którą bardzo kochamy..." Wyrazy współczucia, ale to był tylko wujek,
        którego Twój mąż widywał sporadycznie????!!!! Może czuje to, co ja czułam rok
        temu, gdy w przeciągu 6 m-cy straciłam 2 kochane przeze mnie osoby. Nasz ból,
        nasze łzy już nikomu nie pomogą, a życie toczy się dalej!!!! Żyjmy więc chwilą
        i mówmy ludziom zawsze to, co do nich czujemy, nie obarczajmy ich winą, jeśli
        nie na to nie zasługują. Tak jak Ty oceniałaś ludzi-częst pochopnie i
        niesprawiedliwie. Jeszcze raz wyrazy współczucia dla Zbyszka.
    • kama90 Re: okrutny los 29.06.04, 12:38
      Naprawdę wierzycie,że umarli moga czuwac nad zyjacymi?Ja chyba tez w to wierzę.
      jedynym tłumaczeniem tego co sie stało jest,ze moja mama odeszła bo potrzebował
      jej mój braciszek( zmarł gdy miał 5 dni - 27 lat temu)i teraz musi sie
      opiekowac Nim na tamtym swiecie.Mna już sie naopiekowała i teraz jest Jemu
      potrzebna. wiem,ze to głupie ale gdy tak myslę jest mi łatwiej.
      • sowa_hu_hu Re: okrutny los 29.06.04, 12:51
        to w cale nie ejst głupie..... naprawde...


        trzymaj sie dzielnie!
    • agata309 Re: okrutny los 30.06.04, 09:48
      Witajcie
      w pażdzierniku miną 2 lata od śmierci mojem mamy..była to cudowna, wspaniała osoba, której bardzo mi brakuje...mówi się,że czas leczy rany, ale to jest prawdą tylko częściowo, bo ja do tej pory nie pogodziłam się ze śmiercią mamy.Są dni,że nawet nie myślę o tym,że jej już nie ma, ale są też chwile,że oddałabym wszystko, by była przy mnie i dopada mnie wtedy taka chandra,że mogę wyć przez cały dzień.Mama nigdy nie chorowała na serce, była zdrową osobą, miała 58 lat.Widziałyśmy się w czwartek, w sobotę a ona w poniedziałek w nocy zmarła nagle na zawał serca.....nagle i to chyba boli najbardziej, bo ja chciałam jej jeszcze tyle rzeczy powiedzieć, chciałam się poprzytulać do niej, pogadać jak matka z córką......niestety nie było nam to dane sad zostało mi tylko pożegnanie z mamą w kostnicy .Swoją mamę, jej wielki trud w wychowanie mnie, utrzymanie domu zrozumiałam dopiero wtedy- może tak- doceniłam to, gdy sama założyłam rodzinę i urodziłam córezkę...i od tamtej pory wiele się zmieniło między mną a mamą......Paulinka miała 16 m-cy , gdy zmarła babcia, miałyśmy tyle planów wspólnych wyjazdów...mama się cieszyła,że Paulinia będzie u niej zostawać, gdy ja będę kończyć zocznie studia. OJ...brakuje mi słow i łzy cisną się same.....to strasznie boli i boleć będzie zawsze....jak umiera mama-ukochana osoba, to tak jakby umarła częśc siebie samej...Pociechą było to,że mama przez pewien czas mi się sniła i w snach to ona przyszła się ze mną pożegnać.....wierzę,że czuwa nad nami i cały czas jest przy nas (Paulinka mówi,że babcia odpoczywa w niebie i czasem robi nam ku-ku zza chmurek smile).
      Płakać mi się chce, jak widzę mamy z ćorkami i wnuczętami na spacerach...robi mi się wtedy bardzo smutno i przykro...ale muszę żyć dalej, bo mam dla kogo.Widocznie tak musiało być...nie mamy na to żadnego wpływu. Bardzo kocham moją mame i mówię jej to za każdym razem, gdy odwiedzam jej grób.
      Dziewczyny jestem z Wami, trzymajcie się
      Pozdrawiam agata
      • larenata Re: okrutny los 30.06.04, 10:45
        Aż się popłakałam... bardzo Ci współczuję. Dla swojej córeczki będziesz na
        pewno najlepszą mamą, a Twoja mama zawsze Ci podpowie co masz robić, bo ona
        pozostanie w Twoim sercu i myślach.
        Pozdrawiam Cie serdecznie!
      • kama90 Re: okrutny los 30.06.04, 11:44
        Ja zdazyłam sie pozegnac z moja mama ale nie wiem co gorsze czy nagła smierć
        czy czekanie na nią.Patrzyłam jak słabnie.Z dnia na dzień było coraz
        gorzej.Modliłam sie do Boga o cud ale nie wierzyłam,bo cudów nie ma.A moja mama
        gasła -dosłownie kazdego dnia odchodziło od niej zycie.To nie była moja mam ta,
        która lezała w szpitalnym łózku.Na śmierć bliskiej osoby zawsze jest za mało
        czasu aby sie przygotowć, ja też chciałam Jej jeszce tyle powiedzieć,o tyle
        rzeczy zapytać,poradzić sie, przytulic sie.
        Agata309 ja także czuje sie jakby umarła część mnie.Pieknie to ujęłąś.
    • weronikarb Re: okrutny los 30.06.04, 10:48
      Tak mi przykro, jak czytalam to az mi lzy polecialy.
      Moja mama zyje, ale stracilam ukochanego tate. O smierci dowiedzialam sie na
      drugi dzien, nie bylo mnie przy nim.
      Nie bylo go juz na moim slubie, a o wnuczku nie wspomne
      Od smierci minely 3 lata, ale jeszcze zkluje serduszko.
      Pogodzisz sie ze smiercia, ale przejmij to co bylo cudownego w Twojej mamie, to
      ona dla was nigdy nie umrze smile
      Renata
    • j-p Re: okrutny los 30.06.04, 12:24
      Wierze w to, ze duchy osob, ktore byly nam bardzo bliskie, opiekuja sie nami.
      Wiem, ze moj Tato opiekuje sie mna. Kiedy jest mi bardzo zle sni mi sie, a
      wtedy wiem juz na pewno, ze wszystko dobrze sie ulozy.
      Badz silna, ale nie placz za czesto, pozwol Mamie spokojnie odejsc do tamtego
      swiata. Ona wie, ze Jej potrzebujesz i na pewno pomoze Ci niejeden raz.
    • mama_szefusia Re: okrutny los 02.07.04, 13:10
      Właśnie minęły dwa lata od śmierci mojej mamy. Umarła nagle tydzień po naszym
      ślubie, kiedy mój synek miał 9 miesięcy. Była najbliższą mi osobą. Tak bardzo
      brakuje mi tej więzi z nią. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślała. Niby
      pogodziłam się z tym, że Jasio nie bedzie miał babci (tej babci) ale wcale nie
      jest przez to łatwiej. Niby czas leczy rany, ale dla mnie ta śmierć to nie rana
      ale pustka, której niczym nie da się wypełnić. Mocno wierzę w to, że mama nad
      nami czuwa, że jest (i to nie gdzieś daleko, ale tuż obok nas). Cieszę się też,
      że jest już szczęśliwa. Ona zawsze bardzo się wszystkim przejmowała, martwiła,
      a teraz to już wszystko jest poza nią. Nie umiem tego dobrze ująć.... Kama,
      trzymaj się ciepło. Na pewno córeczka i miłość do niej są dla Ciebie dużym
      oparciem w tych dniach. U mnie Jasio sprawił, że dałam sobie z tym wszystkim
      radę. Nawet nie to, że myślałam, żeby nie płakać przy nim, bo płakałam, ale po
      prostu to, że go kocham trzymało mnie do kupy. Jeśli tylko będziesz chciała to
      pisz na priva. Jeszcze raz trzymaj się.

      Ola mama Jasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka