Dodaj do ulubionych

Mamusia ;(

28.08.12, 20:34
Właśnie zamieszkała z nami 'mamusia' męża. Szlak mnie trafia bo dostała osobny pokój a my jesteśmy z dziećmi. I jeszcze mam być miła, uśmiechnięta i pogodzona z losem. jak to zrobić żeby kogoś nie zabić?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Mamusia ;( 28.08.12, 20:35
      wyobrazic sobie jak podjęłabys własną mamusię.
      na zawsze zamieszkała czy jak?
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 20:41
        Sytuacja mocno skomplikowana. Gdyby to była moja mama zamieszkała by w pokoju dzieci. Daliśmy im większy pokój bo potrzebna im jest przestrzeń a niestety na trzy pokoje nas nie stać. A tu było z góry ze ma mieć osobny. To nie jest fajne.
    • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 20:43
      Jeśli na określony czas, to przygotuj sobie kalendarz i odkreślaj kolejne dni wink
      Jeśli na zawsze... hm ... no to zależy jeszcze od tego jaki to człowiek jest tak ogólnie...
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 20:58
        Jest to czas: albo do śmierci albo następnego kawalera.
        • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:05
          O kurczę! sad To nieciekawie... Nie macie ani jednej nikłej szansy na większe lokum? Może gdzieś w ciut gorszym miejscu, ale trzy pokoje?
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:07
            Niestety, ale nie. Tak się cieszyłam z tego. nie całe 60m2. A większe to koszt nie do przeskoczenia.
            • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:09
              Pomyśl o zamianie.Czy ja dobrze zrozumiałam, że mama ma większy pokój a Ty z dziećmi mniejszy?
              • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:13
                Nie. My z dziećmi większy bo tak było od początku że dzieci mają mieć większy. I to my im sie na głowę zwalilismy. A mamusia w nocy często wstaje i tv do późna ogląda to by dzieci obudziła. I na rano do pracy.

                To jest matka męża i nie miałam prawa się nie zgodzić, ale że wyszło ze na takich warunkach to szukam ratunku jak nie zwariować, a nie przytyków czy dobrze robie. Nie o to pytałam.
                • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:19
                  Rany! to ona jeszcze młoda skoro pracuje? Sorry za takie dosłowne stawianie sprawy, ale tym bardziej współczuję...
                  • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:25
                    Młoda i zupełnie na chodziecrying
                    • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:29
                      Czyli od dziś pilnie poszukujecie przystojnego pana, który chętnie pozna panią.
                      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:30
                        Coś w tym stylu.
            • aquarianna Re: Mamusia ;( 29.08.12, 13:34
              mycha2452 napisała:

              > Niestety, ale nie. Tak się cieszyłam z tego. nie całe 60m2. A większe to koszt
              > nie do przeskoczenia.

              A gdzie szanowna mamusia ma swoje mieszkanie i dlaczego w nim nie mieszka?
              No chyba, że to Wy właśnie mieszkacie w mieszkaniu mamusi, a ona po prostu wróciła do siebie. W tym wypadku nie pozostaje nic innego, jak zacisnąć zęby.
              Szczerze współczuję. Ja bym swoją teściową zabiła jeszcze przed progiem, cholernie trudna kobieta. A i tak szykuje się nam opcja, że zamieszka z nami na stare lata, bo taka była umowa uncertain
        • nanuk24 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:07
          kawalera jakiego w sasiedztwie nie macie?
        • m_incubo Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:15
          No ale jak to, tak z dnia na dzień zamieszkała??
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:18
            Dokładnie
          • nanuk24 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:20
            Jak ja - powiedzmy - kawaler z domu z dnia na dzien wyrzucil(albo mu sie umarlo), to co mial syn zrobic? Zaprowadzic ja pod most?
        • czarnaalineczka Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:19
          dla relaksu w tym wypadku radzilabym zbieranie grzybow
          wink
    • zona_mi Re: Mamusia ;( 28.08.12, 20:45
      Bąć dzielna i nie daj się szlaku!
      • antyideal Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:01
        Sie nie nabijaj,
        kto by w takiej chwili myslał o ortografii sad
        czymaj sie myha
        • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:04
          Bo łatwo jest kopać leżącego...
          Stać oko w oko a nie powiesz nawet słowa. O!
          • zona_mi Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:10
            > Stać oko w oko a nie powiesz nawet słowa. O!

            Mogłabyś się zdziwić.

            Ale jeśli poważnie - czy masz coś do powiedzenia we własnym domu?
            • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:15
              Mam, oczywiście że mam. Ale jak to zrobić żeby wszystkich dookoła nie skłócić?
              • pade Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:18
                a dlaczego w ogóle się na to zgodziłaś??
                • m_incubo Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:26
                  A jeśli matka męża nie ma się gdzie podziać z dnia na dzień, to jak mogła się nie zgodzić?
                  • pade Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:29
                    rozumiem na tydzień, miesiąc, ale na stałe?
                    na litość boską...
                • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:27
                  A jakie było wyjście?
              • zona_mi Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:33
                > jak to zrobić żeby wszystkich dookoła nie skłócić?

                Chyba masz za duże wymagania.
                Kto będzie miał żal, kiedy mamunia pójdzie do dzieci? Zakładam, że ona. No i może dzieci...
                W zaistniałej sytuacji nieszczęśliwa jesteś Ty.
                Wybieraj, co dla Ciebie (w Twoim domu) lepsze wink
                Gdyby mąż się burzył, zawsze on może zamieszkać w pokoju z mamą.
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:01
        Łatwo powiedzieć. Ale jak mi dzieci rozpuszcza tak że nie wyrabiam z nimi, co chwila ma milion spraw do syna i woła go non stop że trzech słów nie mogę do niego powiedzieć.

        I jeszcze jedno. Ja nie umiem się kochać w pokoju w którym są dzieci. On o tym wie. I albo sie pozabijamy albo zaczniemy szukać przygód. Tak czy siak to przez zbawienne pojawienie się mamusi.
        • nanuk24 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:05
          a daj mamusi zajecie, dziewczyno!
          kartofle niech poobiera, guziki poprzyszywa, podloge pod regalami umyje, fugi w lazience szczoteczka o zebow wyszoruje, wymysl jakis czasochlonny obia, ktory mamusia raczy ugotowac, pieluchy niech wypierze i kota wyczesze. Dostalas gosposie na caly etat i jeszcze mrudzisz, no ludzie!
          • mewa000 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:07
            > Jest to czas: albo do śmierci albo następnego kawalera.

            To wcześniej to gdzie szanowna mamusia mieszkała? u "kawalera"?
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:09
            Żeby się przepracowała?
            • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:17
              Ale to jest dobry kierunek, serio! Daj jej zajęcie, ciągle o coś ją proś, zostawiaj z wnuczętami, bo Ty koniecznie musisz gdzieśtam lecieć. Myśmy mieli znajomych, którzy bardzo pragnęli nas odwiedzać (najlepiej na kilka dni), raz przyjechali i się okazało, że państwo życza sobie pobyt z wszelką usługą, no to przyjechali za kilka miesięcy drugi raz i tym razem się nastroiłam na nich i hm... no już jakoś nie bardzo chcą. Ale to było tak: chodź mi pomożesz, tu masz cebulę, nóż, obierz i pokrój w kostkę... o super, dzięki serdeczne, to teraz zobacz, tam w siatce są ziemniaki do obrania.... bardzo ci dziękuję, ok zaraz będzie obiad, to weź talerze z szafki, o tej tutaj i sztućce z szuflady itd itd (ja rzecz jasna w tym czasie też coś robiłam, żeby nie było, że tylko wydawałam polecenia wink) - od roku cisza jak makiem zasiał, widujemy się owszem, ale na gruncie neutralnym big_grin
              • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:20
                I co to ma dać skoro ona nie ma gdzie iść?
                • twoj_aniol_stroz Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:28
                  Spokojnie, dużo można z siebie wykrzesać jak ciepłe gniazdko nie okazuje się ciepłym przytulnym gniazdkiem, a Tobie przynajmniej będzie o tyle łatwiej, że część prac nie będzie na Twojej głowie. Ja wiem, że dziś to masz ochotę rozszarpać wszystkich wokoło i wcale Ci się nie dziwię, a najgorsza jest bezsilność i świadomość, że nie masz innego wyjścia... i jeszcze, że to jest na zawsze... Wiem... Na teraz doraźnie to bym łyknęła coś uspokajającego i w d...pie miała sytuację. Z czasem się okaże co dalej, tylko od samego początku właśnie wprowadź zasadę, że mamusia jest tu członkiem domowego ogniska (ale gospodynią i głosem decydującym jesteś Ty, bo to Twój dom a nie jej) i w związku z tym ona też ma obowiązki jak każdy domownik. To bardzo ważne, żeby się nie okazało, że Ty skaczesz koło wszystkich, a rodzinak w pierze porasta i ma się niczym pączki w maśle.
        • iwoniaw Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:06
          Jak to "dostała" pokój? Ty się na to zgodziłaś, tak? Godzisz się, żeby w twoim domu ktoś inny wychowywał twoje dzieci? Jak mąż sobie to wszystko wyobraża (bo rozumiem, że powyższe to jego pomysły, na które się zgodziłaś - dlaczego?)
          • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:17
            Sytuacja wymagała natychmiastowej pomocy. A ty swojej matce byś odmówiła?
            • czarnaalineczka Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:23
              ale natychmiastowa pomoc ma zwykle jakies scisle okreslone ramy czasowe
              a nie "do smierci albo nastepnego kawalera "
              • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:28
                Swojej matce byś powiedziała: Masz tydzień a jak nic nie zrobisz to pod most bo ja mam Cie w doopie MAMUSIU???
                • czarnaalineczka Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:32
                  czemu tydzien ?
                  miesiac spokojnie wystarczy na znalezienie kawalerki do wynajecia
                  2 miechy na wziecie kredytu i kupno
                  przeciez piszesz ze tesciowa pracuje
                  • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:49
                    Tak, pracuje. Ale to nie znaczy że zarabia kokosy. Nie każdy może sobie pozwolic na kredyt. Nawet na wynajecie nie każdy.
                    • julka-4 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:51
                      Ale dlaczego nie wprowadziła się do Was na Twoich(Waszych)warunkach ,tylko na swoich?No i gdzie jest jej mieszkanie?
                      • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:02
                        O rany. Czemu pytacie ciągle o to samo skoro już odpowiedziałam? Czytajcie całości a nie fragmenty.
                • iin-ess Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:36
                  mycha2452 napisała:

                  > Swojej matce byś powiedziała: Masz tydzień a jak nic nie zrobisz to pod most bo
                  > ja mam Cie w doopie MAMUSIU???

                  wiesz co właściwie o co ci chodzi? Wszystko co ktos napisze to jest opór. Czego ty oczekujesz wlasciwie po tym poście?
                  • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:51
                    Przeczytaj spokojnie i powoli mój pierwszy post. I nie czepiaj sie, bo nikt nie kazał Ci znaleźć złotego srodka na mój problem.
                    • iin-ess Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:54
                      mycha2452 napisała:

                      > Przeczytaj spokojnie i powoli mój pierwszy post. I nie czepiaj sie, bo nikt nie
                      > kazał Ci znaleźć złotego srodka na mój problem.

                      Aha, czyli co tu zrobić, żeby kogoś nie zabić, tak?

                      W takim razie pochować w domu wszystkie rzeczy ostre i ciężkie i ewentualnie wizyta u psychiatry.
                      • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:05
                        O widzisz. Dało się!
                • zajac_marcowy Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:41
                  Swojej mamie stawia się także pewne granice - mamo, co planujesz, taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Jest albo albo - albo Twoje małżeństwo albo mamusia. Ty wybierasz i Twój mąż - nikt inny.
                • vesper_lynd_1 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:47

                  Nie wydzieraj się kobieto, tylko odpowiedz w końcu na pytanie, które juz którys raz z kolei się pojawia a ty omijasz je łukiem- gdzie matka męża mieszkała do tej pory? Co sie stało z jej mieszkaniem?
                  • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:11
                    A co to za róznica? Nie miała gdzie się podziac z godziny na godzinę i już. Jak Ci powiem że spłoneło to odszkodowanie i nowe niech kupi, jak Ci powiem że wyrzucili to coś tam coś tam.
                    Sytuacja jest taka ze nie ma kompletnie gdzie pójść.
                    • claudel6 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 29.08.12, 22:52
                      ale kolosalna róznica i prawdopodobnie dlatego nie chcesz na nie odpowiedzieć. jesli "mamusia" wróciła do swojego, to wy powinniście iść na wynajem albo wziąc kredyt na własne. jesli nie wróciła do swojego, tylko jest na cudzym, to jest jej sprawa by zadbac o siebie - nawet wynajmując mieszkanie na spólkę z koleżanką, czy wynajmując pokój u jakiejś miłej starszej pani.
            • anilka Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:23
              Ale gdzie ona mieszkała wcześniej, czyje jest to mieszkanie w którym mieszkacie teraz?
              I jak to ma być - macie dwa pokoje, ona dostała jeden, a wy wszyscy razem z dziećmi w drugim?
              • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:29
                Czy ja nie jasno pisze?
                Nasze mieszkanie.
                dwa pokoje
                ona jeden
                my drugi
                • twoj_aniol_stroz Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:33
                  A dotychczas to gdzie ona mieszkała?
                  • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:51
                    Z miłością swojego życia wink
                    • iin-ess Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:59
                      mycha2452 napisała:

                      > Z miłością swojego życia wink

                      Czyli nie miała nigdy swojego mieszkania ani praw do jakiegoś mieszkania?
                      • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:14
                        A powiedz mi, co pomoże odpowiedź na to pytanie?
                        • iin-ess Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:16
                          będziemy mieć jasnośc sytuacji
                        • mycha2452 $W@#%@$%^#^%#$%^# 28.08.12, 22:19
                          tak mi się wydaje.
                          Czytajcie całości bo powielacie pytania i domagacie się odpowiedzi w każdym poscie. jak się napisze raz to nie dociera?
                          A jak człowiek coś przemilczy i oznajmia że odpowiedź na pewne pytania jest zbędna i bezcelowa to nie dociera.
                          Temat miał być luźny (rozluźniający) a wy tu psychoanalizy robicie i stan majątkowy badacie. Psycholog i komornik w jednym.
                      • wjw2 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 30.08.12, 14:29
                        Po tym jak mycha "wije się" i wymijająco odpowiada, a raczej nie odpowiada na pytnie "czy teściowa nie ma swojego mieszkania", wnioskuję, że teściowa mieszkanie miała. Poznała miłość swojego życia, przeprowadziła sie do niego, swoje mieszkanie sprzedała, a pieniądze dała synowi i synowej, żeby sobie własne mieszkanie kupili....

                        Z absztyfikantem teściowej nie wysło to gdzie miała wrócić??????
                • pitahaya1 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:54
                  "Nasze" czyli czyje, bo prawdę mówiąc dość niedokładnie piszesz.
                  "Nasz" dom jest nasz, czyli mój i męża.
                  A czyje jest "twoje" mieszanie? Wasze i mamusi? Skoro tak to mieszkacie wspólnie i gitarasmile
                  Skoro jednak tylko Wasze, czyli Twoje i męża to mama gdzieś chyba mieszkała do tej pory. Chyba, że żyła jak moja do dziś, czyli od lat u rodziny po kątach. Na szczęście zmusiliśmy ją do uregulowania spraw porozwodowych i wreszcie będzie miała gdzie mieszkać, bo jakoś do tej pory jej się schodziło.

                  Tak więc czyje jest to "wasze" mieszkanie?

                  Mamie się nie odmawia ale czym innym jest "ratujcie skórę" a czym innym "jak wam się fajnie mieszka, blisko las i góry, to ja się wprowadzę".
              • julka-4 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:32
                Ale ona wcześniej nie miała swojego mieszkania?Tylko tak od kawalera do kawalera wędruje? I dlaczego wogóle zgodziłaś się oddać jej swój pokój?Przecież jak już mogła zamieszkać z wnukami w pokoju i niech się dostosuje.Zawsze we wszystkim tak ustępujesz byleby kłótni nie było?
                • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:54
                  Napisałam juz o nocnym oglądaniu filmów, łażeniu po nocy i wczesnym wstawaniu. Jakby była z dziećmi to na filmy przychodziła by do nas i już zupełnie chwili sam na sam byśmy nie mieli. Budziła by dzieci bo to taki typ człowieka jest. Więc wybrałam mniejsze zło.
                  • julka-4 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:58
                    Ale to Wy jej poszliście na rękę,to ona powinna się dostosować-nie łazić po nocach ,nie oglądać filmów do nocy,przecież jak piszesz to Twoje i męża mieszkanie to Wy stawiacie warunki.
                    • aga_sama Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:02
                      Mamusia do dzieci. Jak przyjdzie na film grzecznie wyłączamy telewizor, bo jesteśmy zmęczeni. Jak zacznie łazić - prosimy o ciszę, bo jesteśmy zmęczeni a dzieci muszą spać.
                      Jak zacznie się burzyć - prosto i żołniersko syn powinien jej wytłumaczyć, że to Wasz dom i Wasze zasady. Nie może być tak, że 4 osoby mieszkają w jednym pokoju, a mamusia w drugim. Mamusia musi się dostosować.

                      Jak rozumiem z powodu niskich dochodów jeszcze nie omówiliście wkładu mamusi w wydatki domowe?
                      • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:25
                        Dokładać się będzię. Podzielimy wszystko na pieć. No i wikt własny.
                        • aneta-skarpeta Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 29.08.12, 11:43
                          czyli zajmuje polowe mieszkania w zasadzie, no 1/3 bo pokoj mniejszy, a płaci 1/5?

                          zyc nie umierac

                          nigdzie taniej pokoju nie znajdzie
            • iwoniaw Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:32
              Czy odmówiłabym swojej matce przyjęcia pod dach w sytuacji awaryjnej?
              Nie.
              Czy odmówiłabym ustawiania mnie w moim domu, oddania mojej sypialni i decydowania w którym pomieszczeniu i z iloma osobami będzie spała dopóki jest u mnie?
              Zdecydowanie tak.
              • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:55
                Już pisałam z jakich powodów wybrałam taką opcję.
                • nanuk24 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:01
                  Hola, hola! To sie mowi mamuni, ze w nocy u was w domu nie oglada sie telewizji, bo wy i dzieci chcecie spac.
                  • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:04
                    Dzieci o 20 stej juz śpią i my wtedy siadamy/kładziemy się oglądać coś. Przyszła by. Ja u dzieci oglądam po cichu i przy zgaszonym swietle. O ile światło by gasiło to po cichu nie obejrzy.
                    • sylki Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 23:16
                      Nie przesadzaj, zawsze miżna kupić słuchawki
            • totorotot Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:39
              mycha2452 napisała:
              > Sytuacja wymagała
              natychmiastowej pomocy. A ty
              swojej matce byś odmówiła?



              T A K
              • mycha2452 Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 21:58
                to współczuję Ci matki która w życiu tak bardzo Cie skrzywdziła. Naprawdę mi przykro.
                Twojej matce również współczuję, braku umiejętności wychowawczych i braku miłości do własnego dziecka.
                Nie nauczyła Cię nic. Bo nie jest najważniejsze w życiu ile się ma ale co sie ma w sobie.
                • totorotot Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:14
                  nie
                  jest najważniejsze w życiu ile
                  się ma ale co sie m
                  > a w sobie.


                  To sobie to wyhaftuj na makatce, zawieś nad telewizorem i czytaj za każdym razem gdy Cię tesciowa zdenerwuje.

                  • czarnaalineczka Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:20
                    big_grin
                • madzioreck Re: Mycha - czy ty jesteś dzieckiem? 28.08.12, 22:58
                  > Nie nauczyła Cię nic. Bo nie jest najważniejsze w życiu ile się ma ale co sie m
                  > a w sobie.

                  No, Ciebie nauczyła - i teraz masz, że kobieta Ci rządzi w Twoim własnym domu, a Ty jak ta c...a nie umiesz powiedzieć basta - bo dobre córcie się uczy, że one są nieważne, a wszyscy wokół owszem. No to się męcz.

                  Ematki jak nigdy próbują pogadać bez jadu, może coś pomóc, a Ty je atakujesz w co drugim poście niezbyt uprzejmymi wpisami...
        • bbuziaczekk Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:07
          Wspolczuje. WYprowadzilabym sie. A mamusia nie ma gdzie isc ? nie moze mieszkanka wynajac ? nigdy w zyciu bym sie nie zgodzila na taki cos! Owszem na kilka dni ok ale nie na zawsze lub do nastepnego kawalera. A pracuje wogole ? czy siedzi calymi dniami w domu ?
          chyba ze to jej mieszkanie ?
    • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:35
      Mycha, a mamusia niepracująca? Nie może sobie wynająć mieszkania, nawet kawalerki?
      • marzeka1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:46
        A GDZIE ona dotychczas mieszkała? to przecież dorosła kobieta, piszesz, że pracuje.
        I ok, awaryjnie , na jakiś czas- tak; ale skoro pracuje , może sobie chociaż pokój wynająć.
      • antyideal Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:50
        A wiesz jakie sa ceny wynajmu ?
        Mamusia ma byc moze pensje tej wielkosci.
        • marzeka1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:52
          Dlatego piszę "pokój", a nie mieszkanie.
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:58
        Nie stać jej. Po wynajęci wbiła by zęby w parapet.
        • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:05
          Mycha, a ze starszymi ludźmi jako pomoc? Wtedy ma dwa w jednym - mieszkanie + dodatkową kasę.
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:12
        Pracująca ale nie stać.
    • grandan Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:56
      Kurcze, nie musi zarabiać kokosów żeby coś sobie wynająć choćby przy starszej pani. Jeśli teraz się nie postawisz, to rozwalisz sobie małżeństwo. Frustracją, brakiem seksu, własnego miejsca, kołchozem, który tworzycie, w końcu brakiem przestrzeni życiowej dla dzieci. Daj ultimatum, miesiąc-dwa-trzy i wypad. Jeśli was stać wspomóżcie matkę jakimś zastrzykiem finansowym, ale sytuacja ta nie może trwać nieskończenie, bo robi krzywdę wam jako rodzinie.
      • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:59
        Grandan - racja, racja, racja.
    • rosapulchra-0 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:58
      Wbij zęby w ścianę i przeoraj rów, tak, żeby dobrze słyszała, co się u was w pokoju dzieje.

      A tak na serio, to bardzo współczuję.
    • makahopsa Re: Mamusia ;( 28.08.12, 21:59
      mycha2452 28.08.12, 21:29 Odpowiedz
      Czy ja nie jasno pisze?
      Nasze mieszkanie.
      dwa pokoje
      ona jeden
      my drugi

      nie, nie piszesz jasno. nie odpisujesz na pytania, gdzie mieszkała do tej pory.
      • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:01
        W sumie napisała, że "u miłości swego życia" a na wynajem jej nie stać.
        Ok, czyli lata minęły na miłości życia. Miłość się skończyła i pan drzwi pokazał??

        OJP, cudnie, cudnie.
        Nie zazdroszczę.
        Ale w sumie może warto ustalić przy lampce wina jakieś zdrowe relacje i po sprawiesmile)
        • rosapulchra-0 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:27
          Z niektórymi nawet lytr spirytusu nie pomoże.
          • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:31
            Ale w sumie sytuacja mało ciekawa.
            A i autorka jasno tego nie precyzuje. Niby "dokładnie czytajcie" ale nigdzie nie napisała, czyje jest mieszkanie.
            Dopiero z innych wątków można wyczytać, że jednak teściowej.
            Pewnie miało być inaczej a wyszło jak zwyklesad
            • claudel6 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 22:57
              aaa.. jednak teściowej big_grin dlatego to takie "nieistotne"
              • jola-kotka Re: Mamusia ;( 29.08.12, 23:03
                Jak tesciowej to wszystko jest ok,ona ma swoj pokoj a ty musisz sie dostosowac albo sie wyprowadzic,ale piszesz,ze twoje,to kosztem nawet czegos moze wynajmijcie jej pokoj jakis.
              • claudel6 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 23:12
                aaa..doczytałam, mieszkanie jednak wasze. no to w ogóle co to za sytuacja? jak można było dać jej osobny pokój i pozwolić rozstawiać was po kątach? dzieci jesteście.
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:41
            Właśnie
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:28
        Oszaleje!!!!
        Przeczytaj moje posty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mruwa9 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:02
      na czas okreslony, kilka tygodni, zagryzlabym zeby i wytrzymalabym. Na dluzsza mete postawilabym sprawe na ostrzu noza: albo ja, alb ona. Seks jako jeden z argumentow, zero seksu, dopoki ONA z nami mieszka. Niech sie facet zadeklaruje, czy chce byc mezem i ojcem, czy pozostaje syneczkiem mamusi.
      Tesciowa nie jest chyba zniedolezniala , stara osoba, wymagajaca stalej opieki? Nie macie obowiazku nianczenia doroslej, pelnosprawnej osoby.Mozecie jej pomoc w znalezieniu wlasnego lokum do wynajecia.
      • grandan Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:04
        Mruwa, pełna racja.
      • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:06
        Dokładnie tak.
        • julka-4 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:09
          To jeszcze raz,mieszkała z miłością swojego życiawink,ale co nigdy nie miała swojego lokum?Gdzieś chyba musiała być zameldowana?Nawet jak u tej swojej miłości to przecież nie łatwo tak kogoś wymeldować ?
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:44
            Ale teraz meldunek nic nie daje.
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:30
        Jeśli my nie po dobroci to zawsze może wystąpic o alimenty od nas. Tak żeby jej na wszystko starczyło. Prawda? A nam wtedy nie koniecznie starczy.
        • mruwa9 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:36
          wolalabym placic alimenty, niz mieszkac z tesciowa pod jednym dachem.
          A tesciowa w jakim wieku, ze taka niewydolna finansowo?
          No, ale kazdy lubi to, co lubi.
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:45
            Po 50tce jest ale jak się uczyc nie chciało to i zarabia się grosze.
        • madzioreck Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:01
          Spokojnie, zdrowa, zdolna do pracy osoba nie tak szybko wyciągnie alimenty od dzieci.
        • jowita771 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 10:30
          > Jeśli my nie po dobroci to zawsze może wystąpic o alimenty od nas. Tak żeby jej
          > na wszystko starczyło. Prawda? A nam wtedy nie koniecznie starczy.

          Bez przesady, alimenty na rodziców nie są wysokie. Możesz jeszcze dla pewności wystąpić o alimenty na dzieci od męża, alimenty na dzieci mają pierwszeństwo, więc mama dostanie z tego, co zostanie. Obstawiam, że 100, 150 zł. Moim zdaniem - warto. Jeśli mieszkanie dostałaś w spadku Ty, to jest Twoje, a nie wspólne, tak? Więc mąż niech nie podskakuje, bo w razie rozwodu pójdzie pod most razem z mamą.
      • jola-kotka Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:21
        mruwa9 napisała:
        Na dluzsza
        > mete postawilabym sprawe na ostrzu noza: albo ja, alb ona. Seks jako jeden z a
        > rgumentow, zero seksu, dopoki ONA z nami mieszka. Niech sie facet zadeklaruje,
        > czy chce byc mezem i ojcem, czy pozostaje syneczkiem mamusi.

        Seks to nie jest cos czym sie szantazuje,nie ona to inna.
        Ogolnie takie zachowanie jakie opisujesz to duze ryzyko.
        Syn,ktory pomaga matce nie jest mamisynkiem,to facet postawiony miedzy mlotem a kowadlem.
        Ta rada,to najgorsze co autorka moze zrobic,nie dosc,ze juz ma ciezka sytuacje to jeszcze skloci siebie z mezem i dramat gotowy.
        • mruwa9 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 23:01
          to byl skrot myslowy. Nie chodzi o uzycie seksu jako argumentu w szantazu, raczej o ukazanie konsekwencji zamieszkania z tesciowa na zwiazek, zeby facet sam sie zastanowil, co traci, jaka cene przyjdzie im zaplacic. A jesli znajdzie inna? IMHO mieszkanie z tesciowa pod jednym dachem i tak wczesniej czy pozniej moze sie przyczynic do rozpadu malzenstwa, wiec z dwojga zlego lepiej meczyc sie krotko, niz dlugo..
          Oby facet poszedl po rozum do glowy i pokazal, czy ma jaja i wlasciwie poustawiane priorytety, czy jest skonczonym doopkiem.
    • pade Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:05
      coś mi się wydaje, że to mieszkanie jest mamusi, która miała przecież nie wracać bo mieszkała ze swoją miłością
      w tym przypadku mamusi faktycznie nalezy się pokoj, co najmniej...
      • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:07
        To zmienia postać rzeczy, ale wtedy ja bym wzięła męża, dzieci i wynajęła mieszkanie dla nas. Nawet malutkie.
      • grandan Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:09
        Wtedy i owszem, się należy pokój i podzielenie opłat. Autorka jednak o tym nie wspomina. Jeśli mieszkanie jest małżeńskie lub panieńskie autorki to sorry... Nie po to się tworzyło rodzinę, żeby cisnąć się na pokoju w imię kochliwej mamusi, która przez lata nie wypracowała sobie choćby najmniejszej kawalerki.
      • chyba.ze Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:09
        pade napisała:

        > coś mi się wydaje, że to mieszkanie jest mamusi,

        też o tym pomyślałam
        i kto tu komu robi uprzejmość..?
        • iin-ess Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:15
          też cos mi się tak wydaje, ze meszkanie jest mamusi
          • julka-4 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:19
            forum.gazeta.pl/forum/w,24876,110581608,110581608,opamietajciwsie_to_do_ciebie_.html?wv.x=2
            forum.gazeta.pl/forum/w,24876,110309235,110341860,Re_Tesciowa_wdowa_wspolne_mieszkanie.html?wv.x=2
            Ale z tego co widzę to kiedyś Wy u niej mieszkaliście?wink
            • mewa000 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:22
              A tu pisze że teściowa na chodzie....

              Czyli ta tesciowa ma swoje mieszkanie czy nie? Coś kręcisz mysza
              • mewa000 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:23
                I w końcu pracująca czy na rencie?
                • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:55
                  Każda renta kiedyś się kończy. Czyta się o wieli ozdrowieniach.
                  To jest typ krętacza.
              • meluzyna102 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:31
                "Płacę jej wszystkie
                zobowiązania bo ma małą rente i jakieś zasiłki. Kupuje leki i wożę po
                lekarzach. Wszystko robie sama i za swoje pieniądze. A do tego opłacam swoje
                mieszkanie."
                Też myślałam, że mieszkanie mamusi, ale z tego wynika, że jest jakieś "swoje mieszkanie". Czyli może jednak nie mamusi?
                Sęk w tym, jaka jest mamusia charakterologicznie. Uważam, że rada, by ją zaangażować w pomoc - najlepsza. A jeśli naprawdę ma zostać na stałe- przenieść do pokoju dzieci i zakazać oglądania tv po nocach i chodzenia. Lub kupić słuchawki.
                Jeśli zaś mieszkanie mamusi, to przeciwnie - kłaniać się w pas.
                • totorotot Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:39
                  Wstawić laptopa do kuchni ii niech tam ogląda na słuchawkach do upojenia
                  • miedzymorze Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:47
                    Ponadto dokupić i wstawić łóżko polowe, a potem odzyskać pokój.
                    Alimenty się należą od syna nie od ciebie, i nie są przyznawane automatycznie.
                    Niech mama składa też wniosek o mieszkanie socjalne w gminie.

                    pozdr,
                    mi
            • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:25
              Ale to z 2010 roku jestsmile)
              "Ja też mieszkam z teściową. I muszę przyznać że jest to najgorsze co mnie w
              życiu spotkało. Jak się wyprowadzimy od niej to już nigdy tu nie wróce. Tak mi
              za skóre zalazła bladź jedna."

              Wyprowadziła się w końcu nasza autorka wątku, czy znów nam odpisze, że "Masz racje że najprościej się wyprowadzić. Ale to nie ze względów finansowych
              nie możemy tylko dlatego że jest to człowiek chory. ".

              Zgłupiałam. Ale podejrzewam, że mieszkanie jest teściowej. Jak już teściowa ozdrowiała to się do miłości życia wyprowadziła i przez chwilę był spokój.
              A tu nagle zonk i mamcia znów w drzwiach staje i o swoje metry kwadratowe się upomina.

              Co poradzić? W tej sytuacji to chyba tylko jakoś się dogadaćsmile))
              Ale podejrzewam, że autorka wątku porady nie szuka.
            • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:48
              Tak, u niej i kochasia bo tak było trzeba. Ale jak się wyprowadzilismy to było ok. i skoro ja byłam u niej to teraz jest rewanz. Tylko taki "dłuższy".
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:36
        No niestety ale błąd. To ""nasze" mieszkanie jest odziedziczone w spadku. A ściślej ja je odziedziczyłam 5 lat temu. Tak na własne tez by nie było nas stać. Jak poznałam swojego męza to mieszkał z dziadkami a mamusia ciągle u jakiegoś kawalera. Jak się dziadkom zmarło to mieszkanie odziedziczyła siostra mamusi. Sprzedała je i zainwestowała w dom dla swojej córki. A że mamusia wtedy nie protestowała bo miała gdzie mieszkać to tak to stanęło. A mieszkanie po dziadkach było w spadku zapisane i nic mamusi do tego nie było. I to z racji tego że ona od młodych lat po kawalerach i innych instytucjach sie woziła. A jak zachówek wzięła to się tak jakoś rozpłynął.
        • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:40
          I teraz klarownie piszesz.
          Ale nie piszesz, co na to wszystko mąż. Ja bym z nim pogadała i spokojnie wytłumaczyła, czym grozi takie dłuższe życie w permanentnym stresie, jak to wpłynie na relacje między Wami, na Wasze dzieci. Bez nerwów, bez emocji.
          No niech się mąż wypowie.
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:51
            No to się wypowiedział, że nie może mamy wyrzucić i ja to rozumiem. Powiedział że musimy się dogadać i może za rok czy dwa jak będzie kasa przerobić kuchnie na pokój a kuchnię na przedpokój przenieść.
            • nanuk24 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:58
              Za taka postawe mezowska mamusi spalaby w kuchni na spiworze, a maz w wannie - albo na odwroc, zalezy jak by sie we dwojke dogadaliwink
            • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:12
              Ja swojej też bym pod most nie wyrzuciła.

              Wyczuj męża i jak to baba, zacznij jojczyć, że jak mamusia za ścianą to Ty się stresujesz, że po całodniowych utarczkach to Ty już na nic siły nie masz a i ochotę szlag trafił właśniesmile

              Skoro sytuacja wygląda jak wygląda i jakoś musicie się dogadywać to najważniejsze, żebyś miała męża po swojej stronie, żeby go mamusia na swoje nie przeciągnęła. Bo wtedy każdy spór to będzie Twoja wina, każda kłótnia przez Ciebie.
              Dogadaj się z mężem to będzie bronił świętego spokoju.

              I faktycznie, te 60m2 to jakoś sporo. Może uda się jakiś kąt wygospodarować tanim kosztem.
              Podrzuć jakiś plan mieszkania.
              Nawet za parawanem bym mieszkała, byle nie na środku pokoju.
            • jowita771 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 10:40
              > No to się wypowiedział, że nie może mamy wyrzucić i ja to rozumiem. Powiedział
              > że musimy się dogadać i może za rok czy dwa jak będzie kasa przerobić kuchnie n
              > a pokój a kuchnię na przedpokój przenieść.

              Zgodziłabym się tylko pod warunkiem, że głównie mąż gotuje i to on będzie spędzał godziny w przedpokoju, żeby mamusia miała gdzie mieszkać. Z jakiej paki Ty, mając własne mieszkanie, masz siedzieć w przedpokoju, skoro wszyscy inni będą mieć pokoje? To jakieś żarty.
              • micha11 Re: Mamusia ;( 30.08.12, 10:12
                Mamusię dać do przedpokoju. Skoro da się w nim zrobić kuchnię to pewnie zamiast tego da się też tam wstawić wyrko dla mamusi. Wtedy szybciutko się zakręci żeby sobie poszukać lepszych warunków smile Ogólnie działałabym tak żeby to wam dalej było wygodnie a wygoda mamusi na ostatnim miejscu. I oczywiście podporządkowanie się waszym zasadom w waszym domu. I jasno jej powiedzieć ,że nie będzie tu mieszkała na czas nieokreślony. Jesteście na najlepszej drodze do zrujnowania własnej rodziny.
        • zajac_marcowy Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:44
          Mysza, a ze starszymi ludźmi nie mogłaby zamieszkać jako pomoc? Pisałam wcześniej, ale pewnie w gąszczu postów zaginęło. Wtedy by miała mieszkanie i dodatkowe pieniądze...
          • mycha2452 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:54
            Twierdzi że nie może bo ma opory. Nie wiem do końca co to są za opory jakieś takie mętne. Jutro po kolacji usiądziemy i porozmawiamy co dalej. Dostałam od was troche po głowie co mnie otrzeźwiło, podbudowało i ustawiło do pionu.
            Dzięki dziewczyny.
            Teraz jestem dobrej myśli
        • nanuk24 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:46
          A co na to maz?
        • bea.bea Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:54
          do własnego mieszkania nie przyjęłabym mamusi....gdyby była to moja i mi dołozyła do mieszkania to tak...ale obcy chłop( czytaj mąż) i jego mamusia ??? wywaliłabym oboje smile smile za durne pomysły
        • upartamama Re: Mamusia ;( 29.08.12, 13:29
          A teraz pytanie za 100 punktów. Gdzie jest dom rodzinny/mieszkanie męża? Mamusia nie zawsze mieszkała z kochasiem, kiedyś pewnie z mężem. Więc gdzie dom rodzinny pytam się?
        • wjw2 Re: Mamusia ;( 30.08.12, 14:42
          5 lat temu powiadzasz?
          A w 2010roku pisałaś, że "mieszkasz z teściową i nie mozesz sie wyprowadzić ze względów finansowych", kręcisz coś mych, kręcisz aż huczy.
    • makahopsa Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:25
      zakładam, że mamusia ma co najmniej 50 lat.....
      niechby sobie mieszkała całe życie u miłościach.
      co to obchodzi Ciebie teraz? jak Ci się życie osobiste w związku ww sypie?
      co to znaczy, zero seksu, rozpieszczanie dzieci, snucie się po domu po nocy?

      nie, mamusi własnej nie przyjmę pod dach, już ma własne piękne niebieskie na chmurach, teściowej też nie.
      niebieskie ptaki przez te 30 lat dorosłości fruwały, a ja mam teraz się ograniczac? za nic
    • bo_na_parter Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:28
      nie wiem, ale jak wymyslisz jak to zrobic, zeby nie zwariowac , to podziel sie ta wiedzawink
    • bea.bea Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:51
      z 60 metrowego mieszkania można sporo wycisnąć ( mam 3 pokoje i garderobę ) przyślij mi plan może coś wymyślimy, a mamusia dołoży do remontu smile
    • ga-ti Re: Mamusia ;( 28.08.12, 22:52
      Współczuję!
      I potrafię zrozumieć, że pod most nie posłałaś, i że za pensję tysiąc zł trudno coś wynająć, a pewnie niewiele więcej teściowa zarabia.
      Jak wyobrażę sobie moją teściową u nas... nie, to koszmar jakiś, mimo że nie jest taka zła, ale i własnej matki na co dzień trudno mi sobie u nas wyobrazić, o nie!
      Ale też mam świadomość, że mój mąż jest jedynakiem i jakby co to teściowa przyjdzie mieszkać do nas uncertain
      Szukajcie je zatem kawalera smile
      A Wy na randki chadzajcie, opiekunkę do dzieci już macie smile
      Trzeba by może ustalić wspólnie jakieś zasady, ale to się tak łatwo mówi...
      Współczuję!
      • toxicity1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:21
        Żeby się tylko po tym ostatnim incydencie do chłopów nie zraziła.wink
        • jola-kotka Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:38
          Przeczytalam wszystkie posty i mam tylko jedno rozwiazanie takiej sytuacji,wy wracacie to pokoju tego mniejszego.a w tym wiekszym wstawiacie scianke z karton gipsu odzielajac czesc dzieci od czesci babci,wstawiacie jej tam lozko,kawalek szafy i telewizor z sluchawkami.
          Nie za rok tylko jutro,karton gips kosztuje grosze.
          • totorotot Re: Mamusia ;( 29.08.12, 01:06
            Jedynym wyjsciem jest, ze tesciowa wypie.... Autorka ma swoje własne mieszkanie, do ktorego maz ani tesciowa złotowki nie dołożyli, może nim wiec w pełni dysponowac nie ogladajac sie na nic.
            Maz planuje za dwa lata zrobic z przedpokoju kuchnie? A moze jeszcze z kibla pokoj dla dzieci? A z wnęki koło zsypu stację kosmiczną? I
            Jesli tesciowa ma 1000zł dochodu to wynajmuje sobie pokoj za 500zł, a za resztę żyje. U Was się zamelinowała, żeby przyoszczędzić. A wiesz, kto na tym najbardziej cierpi? Twoje dzieci. I Ty jako matka musisz o nie dbać.

            Za dwa lata kuchnia w przedpokoju- ŚMIECH NA SALI. W dupie się poprzewracało małżonkowi i jego rozrywkowej mamuni. Chroń dzieci, bo to na nich, wku...ona, będziesz się wyżywała.
            • jola-kotka Re: Mamusia ;( 29.08.12, 01:12
              totorotot napisała:

              > Jedynym wyjsciem jest, ze tesciowa wypie.... Autorka ma swoje własne mieszkanie
              > , do ktorego maz ani tesciowa złotowki nie dołożyli, może nim wiec w pełni dysp
              > onowac nie ogladajac sie na nic.
              > Maz planuje za dwa lata zrobic z przedpokoju kuchnie? A moze jeszcze z kibla po
              > koj dla dzieci? A z wnęki koło zsypu stację kosmiczną? I
              > Jesli tesciowa ma 1000zł dochodu to wynajmuje sobie pokoj za 500zł, a za resztę
              > żyje. U Was się zamelinowała, żeby przyoszczędzić. A wiesz, kto na tym najbard
              > ziej cierpi? Twoje dzieci. I Ty jako matka musisz o nie dbać.
              >
              > Za dwa lata kuchnia w przedpokoju- ŚMIECH NA SALI. W dupie się poprzewracało ma
              > łżonkowi i jego rozrywkowej mamuni. Chroń dzieci, bo to na nich, wku...ona, będ
              > ziesz się wyżywała.

              Jak to maz zlotowki nie dolozyl,chyba jak wspolnie mieli w tym mieszkaniu zamieszkac to jako malzenstwo,razem je remontowali razem kupowali meble itp.
              Co to znaczy tesciowa wypie....,to jest matka jej meza,malo tego ona u niej mieszkala,gdy sama nie miala gdzie sie podziac i nikt jej z tamtad nie wypier....
              • totorotot Re: Mamusia ;( 29.08.12, 09:55
                Jolu ale jakiś czas mieszkała, a nie 30 lat. Na miesiąc można kogoś przyjąć gdy jedyną alternatywą jest schronisko. Ale do końca życia młodej, nielubianej teściowej? Dziękuje, postoje. Autorce polecam poszukanie pokoju dla teściowej w ramach pomocy.
    • pitahaya1 Re: Mamusia ;( 28.08.12, 23:04
      Wstawiasz cytaty po moim wpisie. Ja się w czasie nie przemieszczam, żeby wstecz pisać i czytać.
      Ostudź emocje, bo jak Ty się tak w życiu miotasz to nie zazdroszczę i tu faktycznie nawet kontener wódki nie pomoże.
    • wies-baden Re: Mamusia ;( 29.08.12, 09:23
      Przeczytałam twoje wątki z kwietnia 2010. Teściowa, jak teściowa, ale ty masz ze sobą poważny problem, wszystko co piszesz jest niespójne;
      1.Gdzie jest mieszkanie, w którym u niej mieszkałaś, wtedy gdy " bladź jedna" zalazła ci za skórę?
      2. W kwietniu 2010 twoja teściowa biedna , z rentą i zasiłkiem wymagała opieki, lekarstwa, szpitale, nie mogłaś nikogo do opieki nad nią zatrudnić, bo nie "ufam takim ludziom", to jeszcze było u niej, bo ty opłacałaś własne mieszkanie.
      3.W ciągu 2 lat ozdrowiała, poszła do pracy, znalazła kochanka do którego się ...wyprowadziła z własnego mieszkania, w którym was zostawiła, a teraz spokojnie wróciła do siebie.
      Uważam, że trzeba takie historie pokazywać, żeby niektórym przeszła ochota na fantazjowanie.
      • mycha2452 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 10:13
        wies-baden napisała:
        > 1.Gdzie jest mieszkanie, w którym u niej mieszkałaś, wtedy gdy " bladź jedna" z
        > alazła ci za skórę?
        To było mieszkanie tego kochasia

        > 2. W kwietniu 2010 twoja teściowa biedna , z rentą i zasiłkiem wymagała opieki,
        > lekarstwa, szpitale, nie mogłaś nikogo do opieki nad nią zatrudnić, bo nie "u
        > fam takim ludziom", to jeszcze było u niej, bo ty opłacałaś własne mieszkanie.
        Tak. Jak rente przestali dawać to za robotę trzeba było się wziąść. A renta była z powodu chorej nogi i przez pewien czas wcale nie wstawała z łóżka i trzeba było zrobic koło niej wszystko. Tyłek podetrzeć też.

        > 3.W ciągu 2 lat ozdrowiała, poszła do pracy, znalazła kochanka do którego się .
        > ..wyprowadziła z własnego mieszkania, w którym was zostawiła, a teraz spokojnie
        > wróciła do siebie.
        JW
    • damajah Przerobić mieszkanie!! 29.08.12, 10:57
      z kuchni zrobić pokój, wy do dużego i w nim aneks kuchenny częściowo oddzielony jakimś barkiem/niską ścianką, teściowa do najmniejszego pokoju, dzieci do średniego (nie wiem co większe u was - kuchnia czy mały pokój) Albo z dużego pokoju dwa mniejsze. Albo jeśli przedpokój duży to faktycznie anex kuchenny w przedpokoju (mieszkałam kiedyś w mieszkaniu studenckim z anexem w przedpokoju, bardzo duży przedpokój, było całkiem ok, nawet stół się mieścił) a duży pokój podzielć drzwiami przesuwnymi tak żeby na noc dla was powstawała sypialnia i żeby oddzielić miejsce nocne od salonu dla całej rodziny...
      60m mieszkanie nie jest takie małe, moi rodzice mieli kiedyś 65m, trzy spore pokoje, WC, łazienka, spora kuchnia. Rodzice męża mają ok. 50m i trzy pokoje, małe bo małe ale osobne. Na pewno da się jakoś wasze mieszkanie przerobić! Pomysłowy architekt i pewnie dużo da się zrobić. Nie od razu? No nie - ale wyznaczyć sobie czas, odłożyć kasę, może jakąś niewielką pożyczkę wziąć. Trzy dorosłe osoby są w stanie zarobić chyba na to?
      • upartamama Re: Przerobić mieszkanie!! 29.08.12, 13:40
        Tu trzeba kombinować tak, że by teściowa miała własne lokum a nie instalowała się u nicch na wieki wieków amen.,
        Pomysł z opieką nad chorym za możliwość mieszkania uważam za bardzo dobry. Mamusia ambicje i własne opory niech schowa do kieszeni. Może znajdzie do opieki atrakcyjnego staruszka?
      • nanuk24 Re: Przerobić mieszkanie!! 29.08.12, 15:28
        No na litosc Boska! Z jakeij racji ona ma dostosowywac swoje mieszkanie do potrzeb nieswojej mamusi, ktorej na dodatek nieznosi? najlepiej to moze niech autorka do piwnicy sie wyniesie, co?
        • damajah Re: Przerobić mieszkanie!! 29.08.12, 15:39
          hm. Ja również uważam że najlepsze wyjście to mieszkanie osobno i tyle.
          Ale biorę pod uwagę fakt że może mieszkają w małym mieście, zarabiają mało i faktycznie może ta kobieta nie ma się gdzie podziać. Ja bym mojej mamy ani taty nie wywaliła na ulicę, mężowych rodziców również (chociaż naprawdę wolałabym dopłacić niż mieszkać z rodzicami którymikolwiek)
          Mnie się ciężko wczuć w rolę kogoś kto nie jest w stanie nic zrobić z powodu braku pieniędzy ale rozumiem że tak może być. Nie stać ich na dwa mieszkania. Nie stać ich ani matki na wynajęcie mieszkania. Nie stać ich na kupno nowego większego mieskania wspólnie. Matki na ulicę wyrzucić nie chcą (i pewnie słusznie)
          Więc chyba jedyne wyjście to przeróbka tego co mają (choć i na to trzeba jakiejś kasy chociaż niewielkiej)
    • black-cat Re: Mamusia ;( 29.08.12, 12:33
      Niestety nie pocieszę Cię, bo wizja dożywotniego mieszkania z teściową, choćby najlepszą w dwóch pokojach to dla mnie koniec małżeństwa.
      Postarałabym się znaleźć teściowej pokój (nie mieszkanie), który mogłaby wynająć. Być może udałoby się znaleźć lokum w zamian za pomoc / częściową opiekę nad osobą starszą. Jeżeli nie, dokładałabym jej 100-150 zł / miesięcznie (tyle mniej więcej wynoszą alimenty na rodziców).
    • zolla78 Re: Mamusia ;( 29.08.12, 12:39
      Rozumiem decyzję o przyjęciu matki pod dach, jeżeli nie można inaczej. Ale nie rozumiem, dlaczego ona nie może się dostosować do was bardziej niż wy do niej. A to trochę wynika z tego co piszesz. Po prostu ma być tak cicho by dzieci nie pobudzić i już. I koniec rozmowy i tu mąż powinien tego pilnować. Jeżeli chodzi o oglądanie filmów, to mówicie, że sorry ale jesteście o 22 czy 23 w łóżku i jej wtedy nie ma w waszym pokoju i też powinna się dostosować, gdyż w tej sytuacji, w której jest, jest trochę na własne życzenie.
      Na dłuższą metę to nie wyjdzie, zwłaszcza jak nie ma między wami sympatii i nie możesz liczyć na jej faktyczną pomoc przy dzieciach czy w innych rzeczach. Rozwalicie sobie tym rodzinę. Zwłaszcza przy takiej postawie męża.
      Przerobienie 60 m2 mieszkania na 3 pokoje pewnie będzie możliwe, tylko koszt będzie taki, że może lepiej pomyśleć o kupieniu czegoś dla dzieci na przyszłość, w czym ona będzie mieszkać tymczasowo.
      Nie wiem gdzie mieszkacie, ale wiem, że jest masa osób, która ma mieszkania, w których wynajmuje pokoje, właśnie takim biedniejszym ludziom (nie margines, ale po prostu nie stać ich na samodzielne mieszkania) po 300 - 400 złotych. Może lepiej jej dołożyć kolejne 200 na jedzenie i tak rozwiązać sprawę.
    • amonette Może jej dopłaćcie do wynajmu? 29.08.12, 12:42
      Pozagryzacie się w dłuższym okresie.
    • koralik12 Re: Mamusia ;( 30.08.12, 08:04
      Nie da się być miłą i uśmiechniętą w tej sytuacji. Dałoby się jakbyś akceptowała taki stan że mamusia męża jest w waszym domu najważniejsza. Ale ponieważ tak nie uważasz to nie dasz rady bez konfliktów bo mamusia dostała przywileje które twoim zdaniem sie jej nie należą. To ci będzie zawsze przeszkadzało. Zanosi sie na ciężki czas.
      • ada16 Re: Mamusia ;( 30.08.12, 09:17
        A mąż jedynak?
    • poppy_pi Re: Mamusia ;( 30.08.12, 09:32
      Niech mama wynajmie kawalerkę, przecież pracuje, ma jakieś pieniądze. Jeśli mało zarabia i jej nie stać to jej dorzucajcie jej do czynszu. Przecież na dłuższą metę tak się nie da żyć! Wiadomo, że trzeba sobie pomagać, ale mama przecież jest dorosła, koniec końców musi sobie sama życie ułożyć! Nie ma oszczędności, znajomości, rodzeństwa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka