Dodaj do ulubionych

Do właścicielek psów - pomocy

29.08.12, 23:28
Dziewczyny, Wy wszystko wiecie, więc powiedzcie mi, czy panikuję. Kilka godzin temu moje dziecko ugryzł pies kolegi. Ranka niewielka, wygląda bardziej jak mocne zadrapanie paznokciem. Krew nie leciała. Dziabnął go, ale chyba zatrzymały go spodnie, bo były w tym miejscu poszarpane. Pies domowy, ponoć szczepiony, wredota straszna - często podgryza osoby przychodzące do nich. Nie ma pojęcia czy lata sam po polach, ale jadąc po moje dziecko niedaleko ich domu przez kołami przeleciał mi lis. Ranka została szybko zdezynfekowana, ja dodatkowo posmarowałam ją maścią z antybiotykiem. No i właśnie! Naczytałam sią o wściekliźnie i innych takich. Jechać na pogotowie czy dać sobie spokój.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Do właścicielek psów - pomocy 29.08.12, 23:35
      Jesli jestes na 100% pewna,ze pies jest szczepiony,najlepiej jak by ci pokazali ksiazeczke zdrowia z adnotacja o aktualnym szczepieniu wtedy nie jedz,ale jesli masz choc cien watpliwosci podjedz na pogotowie.
    • noname2002 Re: Do właścicielek psów - pomocy 29.08.12, 23:41
      Żądaj okazania świadectwa szczepienia na wściekliznę, każdy normalny właściciel psa Ci pokaże.
    • bloopsar Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 02:12
      > Nie ma pojęcia czy lata sam po polach, ale jadąc po moje dziecko niedaleko
      > ich domu przez kołami przeleciał mi lis.

      1. Sądzę, że owszem, lis lata sam po polach.
      2. Czemu lis jechał po twoje dziecko??
      • jowita771 Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 09:55
        > 2. Czemu lis jechał po twoje dziecko??

        Może to Hania pisze?
        • bloopsar Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 12:52
          > > 2. Czemu lis jechał po twoje dziecko??
          >
          > Może to Hania pisze?

          big_grin big_grin big_grin
    • schere Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:04
      Szczepiony pies dostaje taki blaszny identyfikator, który właściciel zawiesza mu przy obroży.
      Poza tym oczywiście jest naklejka w książeczce zdrowia lub zaświadczenie od weterynarza.
      Skoro to pies kolegi, to przecież kolega powinien ci pokazać świadectwo szczepienia, żeby cię od razu uspokoić.
      • zebra12 Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:14
        Szczepienie powinno być wklejone do książeczki zdrowia. Natomiast z blaszanymi identyfikatorami się nie spotkałam. Owszem, dawali takie z numerem przy opłaceniu podatku za psa.
      • gryzelda71 Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:21
        Nie dostaje żadnych blaszek przy szczepieniu.
        A najprościej poprosić właściciela psa o pokazanie książeczki szczepień.
    • default Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:21
      Panikujesz. Poproś dla świętego spokoju (swojego) o zaświadczenie o szczepieniu i tyle. Może być nawet sprzed dwóch lat, bo chociaż przepis nakazuje szczepić co roku, to szczepionka jest skuteczna przez ponad dwa lata. Poza tym wścieklizna w Polsce prawie nie występuje, także u lisów, które masowo są co roku szczepione (szczepionką rozrzucaną w lesie w formie zapachowych kostek).
      • wioskowy_glupek Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:36
        Co to znaczy podobno szczepiony ?
        Albo szczepiony i ma książeczkę - którą właściciel powinien pokazać, albo nie szczepiony. Z resztą jeśli owa wredna psa była szczepiona to psa powinna mieć blaszkę wink
        • esr-esr Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 10:01
          blaszki to jakieś lokalne wymysły, większość psów przecież nie biega w obroży bo to nie jest dla nich bezpieczna (szczególnie te, które "latają po polach"). dowodem szczepienia jest wpis w książeczce albo zaświadczenie od weterynarza (na osobnej kartce). szczepienie przeciw wściekliznie działa dwa lata, obowiązek prawny to szczepienie co roku.
          lisy, ze względu na szczepienie, ostatnio bardzo rzadko chorują na wściekliznę - raczej różnego rodzaju świeżby i inne parchy. najczęstsze przypadki wścieklizny w moim rejonie to wściekłe nietoperze i wiewiórki, a potem koty które mogą różne truchło przynosić do domu. w olsztynie prawie co roku jest przypadek wścieklizny (w zeszłym roku właśnie od nietoperzy).
          do autorki: jeśli się denerwujesz to 1. poproś o okazanie dowodu szczepienia, 2. udaj się z dzieckiem do lekarza, który realnie oceni zagrożenie - po to są.
        • bea.bea Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 10:17
          zrezygnowano z blaszek , ponieważ właściciele raz szczepili, a potem blaszka dyndała i nikt nie zaglądał. dziś blaszka to miejski identyfikator a potwierdzenie szczepienia wpisuje sie do książeczki zdrowia i osobno dostaje drugie które nosze w portfelu...
      • zebra12 Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 08:39
        W Polsce występują co roku nowe ogniska wścieklizny. Niestety. Tej wiosny np wścieklizna była m.in. w Dębicy, choć to miasto.
      • bea.bea Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 10:13
        Po co piszesz jej takie dyrdymały, zaświadczenie ma być aktualne, a ona ma prawo panikować, a właściciel wiedząc że pies jest niezrównoważony powinien dbać o bezpieczeństwo otaczających go ludzi...Pies nie miał prawa ugryźć dziecka....!! Żeby nie było mam dwa psy....
        I nie panikuj jak ten bedzie do ciebie radośnie podbiegał ..smile Po jego radosnym kłapnięciu pozostaja siniaki ...
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2865271,2,9,DSCN6146.html
        To tak jak z moja klatka schodowa zasikana przez jednego z czworonożnych mieszkańców, jak mówili ci bez psów to durni byli, jak ja powiedziałam stojąc z dwoma, to trudno było się tłumaczyć ...
        • default Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 13:09
          bea.bea napisała:

          > ...Pies nie miał prawa ugryźć dziecka....!!

          Hm. Ciekawe czy ten pies o tym wie. Trzeba by nakazać właścicielowi by zapoznał psa z odpowiednimi przepisami w tym zakresie. To może wtedy pies już nie ugryzie ?
    • triss_merigold6 Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 10:00
      Właściciel psa powinien pokazać Ci taką książeczkę zdrowia psa z wklejką od weterynarza i datą szczepienia. Jeśli tego nie ma to pies musi być poddany dwutygodniowej obserwacji, a Ty z dzieckiem na pogotowie. Ogniska wścieklizny nadal występują w Polsce.
    • bea.bea Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 10:02
      Zarządaj od właścicieli zaświadczeni a o aktualnym szczepieniu i pokrycia kosztów zniszczonej garderoby, oraz zakupu leków dla dziecka . Moim zdaniem powinnaś iśc do lekarza, bo lepiej zapobiegać, nie mówię o wściekliźnie , ale tężec...lekarz zdecyduje co z tym zrobić.
      • marminia Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 13:47
        Dzięki wszystkim! Zwłaszcza tym, którzy skupili się na temacie postu, a nie jego składni. Dziś wypytałam dziecia dokładnie jak to było, okazało się, że pies skoczył na niego, ale chwycił tylko spodnie, przy okazji zahaczając lekko zębami o nogę. Pies według słów właściciela szczepiony, zdarzają mu się nierzadko takie akcje. Lis na drodze wyostrzył trochę moje nerwy Tak mu się oczy świeciły temu lisu tongue_out
        • pieskuba Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 13:57
          Niech Ci nie wystarczą słowa właściciela, ona ma pokazać książeczkę z wpisem na temat wykonanego szczepienia! Jeśli książeczkę zgubił, możne przynieść zaświadczenie od weterynarza, który szczepił psa. Mój poprzedni pies nie wiedzieć czemu zadrapał ochroniarza pracującego na moim osiedlu i biedak (ochroniarz) tak się przejął, że nie wystarczyła mu książeczka, dostał zaświadczenie, nie uwierzył w jego autentyczność więc odwiedził też weterynarza, żeby je zweryfikować. Możesz postąpić tak samo smile
        • twoj_aniol_stroz Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 14:10
          Dowód szczepienia powinnaś zobaczyć, to nie są żarty. Lekko to można podejść do stwierdzenia, że pies jest odrobaczony, więc dzieciak może się z nim bawić. Nawet jeśli nie jest odrobaczony, to robaki nie są chorobą śmiertelną, więc w razie niesolidności właściciela najwyżej odrobaczysz dzieciaka. Z wścieklizną jest trochę gorzej, bo to jest choroba, która w momencie pojawienia się objawów u człowieka jest śmiertelna. Ponoć jest na świecie jeden przypadek wyleczenia wścieklizny, ale mam wrażenie, że to jednak trochę mało. Psa należy obserwować przez najbliższe dwa tygodnie, jeśli coś będzie nie tak to niezależnie od świadectwa szczepienia powinnaś pojechać do lekarza. I ja nie jestem panikara, mam psa i inne zwierzaki, ale mimo wszystko wścieklizna to jest dość poważna sprawa i ja bym nie poprzestała na słownej deklaracji właściciela. Jaki to jest problem dla niego by wyciągnął z szuflady książeczkę zdrowia psa i pokazał Ci wpis z naklejką dowodzący zaszczepienia? Nawet jesli zgubił tę książeczkę to niech się uda do weterynarza, bo takie szczepienia są wpisywane w książkę szczepień, więc można wystawić duplikat świadectwa szczepienia.
        • thegimel Re: Do właścicielek psów - pomocy 31.08.12, 09:23
          Nie powinnaś czuć się usatysfakcjonowana ustnym zapewnieniem, mają ci wpis w książeczce pokazać. Jak pies nieszczepiony to konieczna jest kwarantanna. Wścieklizna jest rzadka, ale niestety śmiertelna. Ja się po ugryzieniu przez polną mysz szczepiłam, choć ryzyko ponoć znikome, wolałam jednak nie ryzykować.
    • demonsbaby w jakich okolicznościach doszło do ugryzienia? 30.08.12, 13:52
      Pies ganiał samopas, pilnował posesji / posesja otwarta?

      Jak najbardziej wizyta kontrolna u lekarza 1kontaktu ze wskazaniem miejsca ugryzienia.

      Pies:
      1) jeżeli ma blaszkę, może się również na niej znajdować 8cyfr. data ostatniego szczepienia. Brak - nie oznacza, że szczepiony nie był, a blaszkę ma założoną dla ozdoby,
      2) potwierdzeniem szczepienia jest naklejka preparatu (R) użytego do szczepienia w książeczce zdrowia psa, w danym kolorze z datą zaszczepienia. Jeżeli jest brak - również nie oznacza, że nie był szczepiony, a rejestr szczepienia powinien się znajdować w klinice weterynaryjnej, w której pies był zaszczepiony.
      3) Brak szczepienia w danym roku nie oznacza, że pies jest nosicielem / choruje.

      Właściciel:
      1) pouczenie o konsekwencjach wykroczeniowych za brak kagańca / nadzoru nad psem oraz karnych za pogryzienie;
      2) kolejny epizod natychmiastowe wezwanie SM / gminnej lub Policji (należy mieć świadków pogryzienia / ugryzienia / próby ataku akurat przez tego psa).


      Autorko: wiem, że nasze dzieci często są niewinne, ba zbyt często...
      1) uczymy dziecko o nieprowokowaniu pewnych sytuacji z udziałem psa, w tym drażnienia;
      2) uczymy dziecko o zachowaniu spokoju i nie wykonywaniu gwałtownych ruchów, pisków, ucieczki kiedy pies może zaatakować lub szykuje się do ataku. Przy psach niekoniecznie ras dużych czy gigantycznych, ale relatywnie psów dużych w stosunku do wzrostu twojego dziecka uczymy dziecko o zmianie pozycji do czworaka, klęczkach w pozycji na czworaka schowaniu powłok brzusznych / miękkich, twarzą do ziemi, ściśniętymi dłońmi w pięść ochraniającymi uszy / głowę, ponieważ duży pies szybko pozbawi równowagi i wywróci dziecko.

      psy-pies.com/artykul/dziecko-i-pies-zasady-bezpieczenstwa,585.html
      doglife.pl/co-robic-kiedy-pies-atakuje/
      • esr-esr Re: w jakich okolicznościach doszło do ugryzienia 30.08.12, 14:04
        z tego co rozumiem pies był "u siebie", dziecko było gościem. ja bym poprosiła o okazanie dowodu szczepienia i zrezygnowała z wizyt u tych państwa skoro wiedząc o takim zachowaniu psa nic z tym nie robią (np nie zamykają psa podczas odwiedzin innych dzieci). nauka jak postępować z psem jak najbardziej wskazana (ja uczę od podstaw, że nawet do naszego psa dziecko ma podejść najpierw z ręką do obwąchania, a dopiero potem pogłaskać). naprawdę warto tego dziecko uczyć bo mam aktualnie gości, których dzieci nie mogą zrozumieć że moje psy nie służą do zabawy i że stary 13-letni pies może mieć nieprzewidywalne zachowania.
        • demonsbaby Re: w jakich okolicznościach doszło do ugryzienia 30.08.12, 14:13
          jak pies był u siebie ... to nie mam pytań dalszych.

          W żadnych okolicznościach, powtarzam ŻADNYCH, pies choćby własny i domowy może pozostawać BEZ NADZORU właściciela / przewodnika, sam na sam z dzieckiem. Hałaśliwość, "brutalne lub mniej dziecięce zabawy" nawet z super yorczkiem czy molosem mogą się skończyć tragicznie. Dzieci mają to do siebie, że w odróżnieniu do dorosłych NIE PRZEWIDUJĄ KONSEKWENCJI. ... czworonogi też nie.
          • esr-esr Re: w jakich okolicznościach doszło do ugryzienia 30.08.12, 16:08
            ja uważam że i psa i dziecka nie należy pozostawiać pod nadzorem. ja złapałam dziecko gości jak z rozbiegu próbowało przeskoczyć przez mojego staruszka i co usłyszałam na mój opieprz? "ona tak się bawi z naszym psem" - no ręce opadają, rozumiem że ich pies jest następną zabawką dzieci...

            do autorki: ja myślę, że ta sytuacja może (powinna) stać się punktem wyjściowym do nauki syna jak zachowywać się przy psach, co zrobić gdy pies zaatakuje, jak udzielić pierwszej pomocy, etc.
    • jodi20l Re: Do właścicielek psów - pomocy 30.08.12, 16:28
      " Pies według słów właściciela szczepiony, zdarzają mu się nierzadko takie akcje."
      no nie moge uwierzyc, ze ty to tak lekko przyjmujesz
      wlasnie przez takie bagatelizowanie dzieja sie takie rzeczy, bo skoro psu nierzadko zadarzaja sie takie akcje to powinien byc z miejsce unieszkodliwiony, poniewaz stanowi zagrozenie dla otoczenia

      tak, tak, nie cierpie psow. nie przeszkadzaja mi u innych, sama posiadac nie zamierzam. wkurza mnie sasiadka, ktora wsiada do windy, w ktorej ja juz jestem(mieskzam najwyzej) i nie widzi potrzeby zalozenia smyczy tudziez kaganca. a co mnie obchodzi, ze on tak tylko szczeka i ze nikogo nie ugryzl.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka