mysia-mysia
02.10.12, 07:15
Byłam wczoraj w restauracji ze znajomymi. Wszyscy tak +/- 30. Większość po studiach. Był też jeden facet, tamci go już znali, ale ja nie.
Facet bynajmniej nie był pijany a co kawałek rzucał jakieś sprośne wstawki. Dokladnie to nawet nie pamiętam co powiedział, ale co raz to było o jego jadrach. Później znów interesował się ile piw powinien wypić facet bo niby na każda nogę jedno, ale jeszcze jest przecież taka mała odnóżka.
Towarzystwo się niby podsmiewało, trudno stwierdzić czy z radości czy zażenowania, a ja w końcu powiedziałam, żeby przestał bo nie mogę tego słuchać. Na co facet do mnie, że przecież jesteśmy dorośli. A ja: no właśnie a ty się zachowujesz Jak chłopczyk z pierwszych klas podstawówki.
Tak mi się skojarzyło, z małymi chłopcami próbującymi zajrzeć koleżankom pod spódniczkę. Jako dorosĺa nigdy się nie spotkałam z takim zachowaniem w towarzystwie. No ale wyglądało na to, że tamci go lubią.
Jest to normalne czy nie?