Dodaj do ulubionych

Jestes szczesliwa? Sprawdz!...

06.07.04, 16:29
Dziewczyny, w ciaglym zaganianiu czasem sie czlowiekowi wydaje, ze juz nie
wie, po co tak pedzi i za czym... Czego pragnie... Czy mu w koncu dobrze czy
zle...
Ja generalnie jestem optymistka, a poniewaz zycie mnie ostatnio zdecydowanie
rozpieszcza - nie szukam dziury w calym. Ale przeszlam przez pare trudnych
momentow w zyciu, jak kazdy, i w jednym z takich momentow wpadla mi w rece
pewna lista... Jak mi sie "w glowie przewraca" albo mam dola, bo Leon marudzi
albo maz krzywo spojrzal, to sobie ja wyciagam. Moze ktorejs z was tez
pomoze? smile

JESTES SZCZESLIWSZA NIZ MILIARD LUDZI
1. Jezeli dzisiaj rano wstalas z lozka raczej zdrowa niz chora, masz wieksze
szczescie niz MILION ludzi, ktorzy nie przezyja tego tygodnia.
2. Jezeli nigdy nie doswiadczylas niebezpieczenstw wojny, samotnosci
wiezienia, tortur ani glodu, jestes w lepszym polozeniu niz 500 MILIONOW
ludzi na swiecie.
3. Jezeli mozesz chodzic do kosciola bez strachu, nie obawiajac sie
aresztowania, tortur lub smierci, jestes szczesliwsza niz MILIARD ludzi na
swiecie.
4. Jezeli masz dach nad glowa, ubranie na grzbiecie, jedzenie w lodowce i
masz gdzie spac, jestes bogatsza niz 75 PROCENT ludzi.
5. Jezeli masz pieniadze w banku i troche drobnych w portfelu, jestes wsrod 8
PROCENT swiatowych bogaczy.
6. Jezeli twoi rodzice zyja i ciagle sa malzenstwem jestes wyjatkowa
rzadkoscia.
7. Jezeli mozesz przeczytac te slowa, jestes szczesliwsza niz 2 MILIARDY
ludzi, ktorzy w ogole nie umieja czytac.

Oczywiscie, kazdy ma swoje problemy, male i duze, ale czasem warto spojrzec
na swiat z innej perspektywy. I mysle, ze podobnych przykladow jak powyzsze
mozna by jeszcze pare napisac.

Z optymistycznym pozdrowieniem,
Dorota, mama Leonka i dwoch 16-tygodniowych fasolek
---
Moj kochany LEONEK

"Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
idzie do teatru."
Alec Guiness
Obserwuj wątek
    • sakada Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 16:36
      Bardzo fajne i rzeczywiście godne polecenia i uwagi. Zwłaszcza zaskoczył mnie punkt 4-ty i 5-ty. A odnośnie ptk 7: Polacy dla przykładu nie czytają prawie w ogóle. To przerażające. Dla mnie ktoś, kto nie czyta książek wcale nie jest lepszy od tego, który nie umie czytać...
    • aluc Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 16:43
      jakoś trudno zaakceptować mi poczucie szczęścia z tego powodu, że inni mają
      gorzej....
      • sakada Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 16:52
        Aluc to chyba nie o to chodzi. Po prostu jak czujesz się źle to przynajmniej wiesz, że są inni, którzy czują się jeszcze gorzej - więc chyba można próbować docenić co się ma. Trochę to zagmatwane, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzismile
        • aluc Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 16:58
          chyba rozumiem i chyba dalej nie akceptuję smile

          bo szukanie szczęścia polega na tym, żeby nawet w totalnym dole pozytywy
          własnego położenia wynajdywać i rozpatrywać bez porównywania z tymi, co mają
          gorzej - inaczej to nie ma sensu moim skromnym... dlatego przykłady dane przez
          janową są nośne i głośne, ale nic więcej

          ale jak komuś właśnie to szczęście daje, to niech ma smile ja tam takiej recepty
          nie używam i nikomu nie polecam
          • sakada Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 17:03
            Chodzi mi o to, że można docenić to, co się ma bez cieszenia się z tego, że inni mają gorzej..... eeehhhhh.... nie ważne. Słaby to powód do kłótni, więc może dajmy spokojsmile
            • aluc Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 17:04
              ja się nigdy nie kłócę, najwyżej polemizuję wink
              • sakada Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 17:19
                O.K. To chętnie z Tobą pomizuję pole w jakimś bardziej konkretnym temaciesmile Pozdrowienia!
                • sakada Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 17:22
                  A gwoli wyjaśnienia - polemizować; mizować pole... "Nasi przodkowie na mchu jadali" i tego typu gierki słowesmile
        • janowa Wszystkim nie dogodzi :-) 06.07.04, 17:12
          Sakada, dokladnie o to mi chodzilo - zeby czasem zwyczajnie docenic to co sie
          ma.
          To nie oznacza ABSOLUTNIE ani cieszenia sie z tego, ze inni maja gorzej, ani
          spoczywania w zwiazku z tym na laurach, ani rozwiazania tym samym wszystkich
          moich problemow, ani rownania w dol czy czegos jeszcze innego. Po prostu "w
          ferworze walki" czlowiek czasem sie zapedzi i spojrzenie na siebie z innej
          perspektywy moze pomoc.

          Aluc oczywiscie moze miec inne zdanie i nie polecac tego nikomu.
          A jezeli komus pomoze to fajno smile

          Pozdrawiam,
          D.
          ---
          Moj kochany LEONEK

          "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
          idzie do teatru."
          Alec Guiness
    • jagusia7 Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 19:38
      Kurczę, jakaś dziwna jestem, bo mnie to przygnębiłosad
      Jakbym miała doła, to ta lista zdołowałaby mnie jeszcze bardziej...
      • dyrgosia Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 19:45
        Strasznie przygnębiające, zwłaszcza punkt 1, jutro idę na pogrzeb znajomego,
        czy mam być szczęśliwa, że to on umarł, a nie ja ?
        • janowa Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 21:33
          Looo matkoooo... Tak, oczywiscie! Chodzilo mi o to, zebys ucieszyla sie z
          czyjegos pogrzebu!
          Ludzie, litosci...
          ---
          Moj kochany LEONEK

          "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
          idzie do teatru."
          Alec Guiness
    • dylan2002 Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 19:40
      Mnie to nie pociesza sad Przygnębiło mnie, że musimy się pocieszać myślą o tym
      czego NIE MAMY zamiast tym, co MAMY. Jakieś to dziwne mi się wydaje...
      • dylan2002 Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 19:41
        Źle napisałam. Oczywiście chodziło mi o to, że musimy się pocieszać tym, czego
        nie mają inni, a nie tym, co mamy. Hmmm... Może ktoś to zrozumie.
    • ufnolek Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!... 06.07.04, 21:08
      Mnie tez to troche zdolowalo i skolonilo do refleksji...
      Pozdrawiam
    • janowa naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rzecz? 06.07.04, 21:40
      Przyznam, ze mnie zaskoczylyscie. A moze mamy na tym forum sa juz tak
      przygnebione, ze nie potrafia docenic nic z tego co maja?...

      Bo tylko o to mi tutaj chodzi - zeby w chwili po prostu CHANDRY (a nie, jak to
      ktos powyzej sugerowal, nieszczescia typu pogrzeb bliskich czy znajomych, bo to
      po prostu nie ten kaliber!) spojrzec na swoje zycie pod innym katem. NIE
      cieszyc sie z tego, ze tyle ludzi gloduje, tylko cieszyc sie, ze mamy problemy,
      ktore DA SIE ROZWIAZAC. Podalam przeciez przyklady - dziecko cie wkurzy, maz
      narozrabia (albo odwrotnie smile.

      Ech... odechcialo mi sie tlumaczyc.
      Jezeli wolicie patrzec na strone cierpienia w tym poscie to coz ja moge...
      Pozyczyc troche optymizmu chiba smile
      Pozdrawiam,
      D.

      ---
      Moj kochany LEONEK

      "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
      idzie do teatru."
      Alec Guiness
      • dyrgosia Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 06.07.04, 22:24
        janowa napisała:

        > Przyznam, ze mnie zaskoczylyscie. A moze mamy na tym forum sa juz tak
        > przygnebione, ze nie potrafia docenic nic z tego co maja?...


        ja nie jestem przygnębiona, może dziś smutna, ale ogólnie jestem optymistką,
        potrafię się cieszyć z drobiazgów, z tego co mam, z codziennych spraw...

        jednak to przecież Ty przytoczyłaś DUŻY kaliber (tych co umierają, głodują,
        cierpią...)

        kiedy piszę Ci, że mnie to nie przekonuje to się obrażasz,
        gdzie Twój optymizm, o krórym piszesz
        >
        > Bo tylko o to mi tutaj chodzi - zeby w chwili po prostu CHANDRY (a nie, jak
        to
        > ktos powyzej sugerowal, nieszczescia typu pogrzeb bliskich czy znajomych, bo
        to
        >
        > po prostu nie ten kaliber!) spojrzec na swoje zycie pod innym katem. NIE
        > cieszyc sie z tego, ze tyle ludzi gloduje, tylko cieszyc sie, ze mamy
        problemy,
        >
        > ktore DA SIE ROZWIAZAC. Podalam przeciez przyklady - dziecko cie wkurzy, maz
        > narozrabia (albo odwrotnie smile.
        >
        > Ech... odechcialo mi sie tlumaczyc.
        > Jezeli wolicie patrzec na strone cierpienia w tym poscie to coz ja moge...
        > Pozyczyc troche optymizmu chiba smile
        > Pozdrawiam,
        > D.
        >
        > ---
        > Moj kochany LEONEK
        >
        > "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
        > idzie do teatru."
        > Alec Guiness

        Przeczytaj jeszcze raz swój wpis, może zrozumiesz....

        Pozdrowienia.
        • pesteczka5 Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 06.07.04, 22:49
          Witam

          A mnie się wydaje, że w poscie przytoczonym przez Janową chodzi o
          przypomnienie, jak się cieszyć ze zwyczajnych rzeczy

          Ja się czuję szcześliwa, gdy wyciągam się w ciepłym, miłym, własnym łóziu, nic
          mi na głowę nie leci, nie jestem podczas burzy na Giewoncie, choć inne rodzaje
          szcześcia są teżsmile)

          Jak wróciłam ze zdrowym już dzieckiem ze szpitala, miałam ochotę całować kąty w
          naszym domu

          I uświadomić sobie, że jak człowieka nic nie boli i jeszcze ma trochę rodziny
          koło siebie - to frajda, nie zaszkodzi

          Ja myślę, że warto

          Hej, Aluc, dziś wyjątkowo Twój rozsądek mnie nie powala!

          ___________________________




          Pewnie, polemizować można ze wszystkim
          szczególnie jak się ma PMSsmile)


          Dajcie sie rozchmurzyć!
          Pesteczka




          • verdana Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 06.07.04, 22:54
            To naiwność - jak słusznie ktoś powiedział człowiek bardziej cierpi gdy sam
            skaleczy się w palec, niż gdy bliźni straci rękę. Nie widzę też, aby dobrym
            lekarstwem na chandrę było myślenie o milionach cierpiących bliźnich.
            Przepraszam za brutalność - ale jak moje dziecko ciężko narozrabia to się
            wkurzam i jestem zła, a nie myślę o tym, ze inne dzieci chorują i cierpią. Dla
            mnie czerpanie jakiejkolwiek pociechy z ludzkiego nieszczęścia jest co najmniej
            nieprzekonywujące. (No, chyba że akurat coś złego przytrafiło się osobie,
            której nie znosisz - uczucie wredne, niedopuszczalne, ale przyjemne).
            • janowa Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 07.07.04, 08:57
              Nigdy w zyciu nie ucieszylam sie z cudzego nieszczescia, nawet wroga (wlasnie
              probuje sobie przypomniec, czy jakiegos mam... Chiba nie smile A moze sie
              ukrywa? smile - i wyjasnilam to juz powyzej kilka razy. Nie chodzi o to, zeby
              pomyslec "inni gloduja, a ja sie wkurzam na dziecko". Chodzi o to, zeby
              pomyslec "I co sie wielkiego stalo? Czy warto tym sie denerwowac? Dobrze, ze
              nie mam wiekszych problemow". Chodzi o to, zeby w ktoryms momencie np. przestac
              uzalac sie nad SOBA i spojrzec na swoje zycie i sytuacje w innym swietle.
              Jak mnie Leon zdenerwuje to tez sie wkurze - tylko nie pozwalam sobie zepsuc
              calego dnia przez to, ze mnie raz wkurzyl. I tyle smile

              Ale po co ja sie powtarzam? smile)

              Pozdrawiam,
              D.
              ---
              Moj kochany LEONEK

              "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
              idzie do teatru."
              Alec Guiness
          • janowa Dziekuje pesteczko :-)) n/t 07.07.04, 08:51

          • aluc Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 07.07.04, 09:43
            pesteczko jestem apologetką cieszenia się ze zwykłych rzeczy smile))

            ale mój rozsądek i całe jestestwo burzy się przeciwko cieszeniu się z porannej
            kawy dlatego, że inni nie mogą jej wypić
            sama kawa w zupełności mi wystarcza smile

            verdana zresztą bardzo dobrze to ujęła

            po prostu ani szczęścia ani cierpienia nie da się skwantyfikować, bo z natury
            rzeczy są odczuciami w pełni subiektywnymi, nie można mówić o lepszych czy
            gorszych powodach do zmartwienia czy uciechy, dla nas nasze powody zawsze są
            najważniejsze
        • janowa Re: naprawde nikt poza sakada nie widzi w czym rz 07.07.04, 08:50
          Nie przypominam sobie, zebym w ciagu ostatnich kilkunastu lat kiedykolwiek na
          kogokolwiek sie OBRAZILA. Chyba jestem na to za duza smile

          Mowie tylko, ze zostalam zle zrozumiana i staralam sie wyjasnic moj punkt
          widzenia. Eta wsio.

          Pozdrawiam,
          D.

          ---
          Moj kochany LEONEK

          "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
          idzie do teatru."
          Alec Guiness
      • jagusia7 Do Janowej 06.07.04, 23:30
        Ja ROZUMIEM, o co Ci chodziło! I naprawdę doceniam to, co mam, potrafię się
        cieszyć z małych rzeczy. Tylko że na mnie Twój sposób nie działa.
        Jak mam chandrę, to nieszczęścia innych ludzi dobijają mnie jeszcze bardziej
        (wzmożona empatia się we mnie budzi wtedysmile). Gdybym się martwiła na przykład
        chorobą synka(tfu, tfu, odpukać) i ktoś zasunął by mi tekst, że powinnam się
        cieszyć, że to nie śmiertelna choroba, bo tysiące matek w tym tygodniu straciło
        swoje dzieci, to bym się tylko poryczała, wyobrażając sobie, co muszą czuć te
        matki i dzieci, na pewno nie podskoczyłabym do góry z radości. O, już mi się
        przykro zrobiło na samą myślsad
        Jakoś tak mam, że jak jest mi źle, to ludzkie nieszczęścia przemawiają do mnie
        szczególnie mocno. Może dlatego, że dużo tych nieszczęść wokół i nie umiem się
        do nich dystansować(pewnie to źle, bo dużo rzeczy przeżywam).
        I to nie znaczy, że nie wiem, o co Ci chodzi. Tylko że ja się inaczej
        podbudowuję. Na przykład myślę o tym, że to przejściowe, planuję, co zrobię,
        jak kłopot minie. Bo ja z reguły nie umiem się długo czymś martwić i staram się
        szukać dobrych stron we wszystkim. Ale inną drogą.
        Pozdrawiam
        • janowa Re: Do Janowej 07.07.04, 09:03
          Pewnie, ze nie kazdemu musi pomoc to samo. Ale przyklad z choroba synka jest
          NIE TEGO KALIBRU... Juz mowilam o tym - przy poscie o pogrzebie.

          Ta lista pomogla mi raz - kiedy mialam straszna chandre (jak wiadomo chandra
          nie pojawia sie w obliczu nieszczescia faktycznego). Nie mialam wtedy meza,
          dzieci. To bylo po prostu utrzezwienie, nic wiecej. Nie podskoczylam do
          gory "Hura, inni nie maja na chleb". Nie wszystkie punkty zreszta sie do mnie
          odnosza, bo np. jesli chodzi o rozwody to znam tylko jedno malzenstwo w
          rodzinie, ktore sie nie rozstalo i jest szczesliwe ponad 30 lat.

          I walsnie o cieszenie sie z malych rzeczy na codzien mi chodzilo smile Dobrze, ze
          to potrafisz. Najwazniejsze to nie zapomniec o tym optymizmie w monotonii - a
          nie przy okazji prawdziwego nieszczescia.

          Pozdrawiam,
          D.
          ---
          Moj kochany LEONEK

          "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
          idzie do teatru."
          Alec Guiness
    • jogo2 Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!...do Janowej 06.07.04, 22:54
      A ja Cię rozumiem.
      Jakkolwiek też i rozumiem reakcje innych dziewczyn. Mnie też często wkurza
      takie pocieszanie z grubej rury, jejku jak mnie zdenerwowała moja siostra,
      która chciała mnie podnieść na duchu prawiąc mi o jakiejś wyczytanej historii
      dziewczyny z Trzeciego Świata, którą najpierw zgwałcili w rodzinie, potem
      trafiła do więzienia, tam też nie miała za lekko, a następnie urodziła dziecko
      i nie pamiętam co się dalej działo, same koszmary. Ja akurat miałam swoje
      problemy i myślałam, że moją siostrę uduszę za takie okazywanie empatii.
      Z drugiej strony teraz mi się tak w życiu układa, że wiele rzeczy, które
      wcześniej dla mnie było oczywistych, teraz nie są, bo ich nie mam, też czasem
      przypominam sobie, z jakiego powodu potrafiłam mieć zły humor, albo co
      stanowiło dla mnie problem i śmiać mi się chce z dawnej siebie, możliwe że nie
      umiałam wykorzystać tego co miałam. Albo jak czasami patrzę na problemy ludzi,
      którzy mają o niebo lepiej ode mnie (mam takich jednych znajomych), to też
      czasem myślę sobie w duchu, że naprawdę nie mają powodu czuć się nieszczęśliwi,
      tylko o tym nie wiedzą i lepiej dla nich, żeby się nie dowiedzieli. Ale to jest
      bardzo trudno wytłumaczyć, bo rzeczywiście, nie można wszystkich smutków
      sprowadzić do kwestii, że na przykład jak się już ma co jeść, to się jest
      szczęśliwym, a jak czujesz inaczej, patrz punkt pierwszy. Ja myślę, że żeby się
      móc pocieszyć w ten sposób, to znaczy doceniać to, co się ma, do tego trzeba
      samemu dojrzeć, każdy na swój sposób.

      Pozdrawiam,
      • janowa Re: Jestes szczesliwa? Sprawdz!...do Janowej 07.07.04, 09:11
        Dziekuje za twoja wypowiedz! Bardzo madrze - i trafilas w sedno smile

        Ja tez rozumiem reakcje w tym watku - tylko ze, niektore sa powodowane zla
        interpretacja i dlatego probuje to "wyprostowac".
        Czesto, gdy marudzilam swojej mamie, ktora jest moja prawdziwa przyjaciolka :-
        ), typu "nikt mnie nie kocha", "mam pryszcze", "czy jestem za gruba?" itp. ona
        mnie wlasnie "dobijala" takimi tekstami "wez sie w garsc, jestes zdrowa, masz
        co jesc, nie musisz zebrac na ulicy i spac pod mostem. A reszte da sie
        naprawic" smile. Ja tego wtedy strasznie nie lubilam, ale wydaje mi sie, ze to
        przywracalo mnie "do pionu". I moze dzieki temu nie musialam patrzec na te
        liste juz kilkanascie lat, a do wyciagniecia jej sklonilo mnie po prostu
        sporo "nieszczesliwych" watkow.

        Pozdrawiam,
        D.
        ---
        Moj kochany LEONEK

        "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
        idzie do teatru."
        Alec Guiness
    • janowa Nie jestem sama :-)) 07.07.04, 13:35
      Dziewczyny, ktore mysla tak jak ja - jest nas wiecej smile
      Wlasnie odkrylam podobny watek na innym forum smile)
      Komu sie chce niech zerknie.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=13997808
      Pozdrawiam cieplutko i optymistycznie,
      D.
      ---
      Moj kochany LEONEK

      "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
      idzie do teatru."
      Alec Guiness

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka