Dodaj do ulubionych

Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:(

01.11.12, 00:01
W pobliskiej piekarni (sieciowej, nic nadzwyczajnego) pracuje jakaś nowa lasencja, na oko 20-tka. Kilka dni temu gdy podawała mi chleb, polizała paluchy którymi otworzyła woreczek foliowy... Słabo mi się zrobiło, ale w piekarni było dużo ludzi i nic nie powiedziałam, nie chciałam robić jej problemów. Dziś nie wytrzymałam, gdy polizała palce powiedziałam uprzejmie, żeby się zatrzymała, wzięła inny woreczek i wsadziła inny chleb. Byłam z dzieckiem, na nastolatkę już chyba nie wyglądam, a gó...ara zaczyna mi przewracać oczami, ostentacyjnie patrzeć na koleżankę, wzdychać. Wzięła drugi woreczek i... znów polizała, chyba odruchowo... No to ja: teraz proszę jeszcze raz od nowa. A ta mi zaczyna się awanturować... Że "ona nie rozumie o co mi chodzi, bo jej ślina i tak zostaje na zewnątrz woreczka!". Przyznaję - oniemiałam. Poinformowałam ją tylko ze pracuje z żywnością i tu nie ma miejsca na plucie gdziekolwiek i poszłam. Żegnały mnie oczywiście stęki i jęki, ochy i achy. I teraz tak sobie myślę, że może powinnam jednak ostrzej zareagować? Kierownika poprosić? Już nie za lizanie, tylko za pyskowanie od rzeczy? A może to ja przesadzam? Jak byście się zachowały w takiej sytuacji?
PS> chyba zmienię piekarnięuncertain
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:07
      Baba,lasencja,polizanie tego woreczka to zdecydowanie za malo.
      Przesadzasz jesli ona robi tak za kazdym razem,a ludzi tam przychodzi setki i nie wiedziala o co ci chodzi to znaczy,ze tylko ty zwrocilas na to uwage,czesto to widze w sklepach piekarniach i nie boli mnie to.
      A jesli juz ci przeszkadza to bylo w prost powiedziec co ci nie pasuje,a tak to wyszlo na jakies cwiczenia pakowania chleba do woreczka.Wcale sie nie dziwie,ze dziewczyna sie zdenerwowala.
      • kroliczyca80 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:11
        Nie, ja jej od razu powiedziałam, że chodzi o lizanie, inaczej nie zabrałaby się do nowego pakowania. Nie sądzę, żeby tylko mnie to przeszkadzało, a dziewczyna jest nowa, pracuje od kilku dni. Inne nie liżą, w żadnej innej piekarni też się z tym nie spotkałam... Naprawdę nie przeszkadza Ci ślina obcej kobiety na chlebie? Nawet panie od precli-obwarzanków podają je przez rękawiczki foliowe. To dla mnie zwyczajna higiena.
        • jola-kotka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:16
          Tylko,ze te woreczki to takie ustrojstwo,na ktore tylko ta metoda dziala,a sliny na chlebie nie ma bo ona dotyka ten worek od zewnatrz a chleb wklada do srodka i chleb powinna wlozyc przez rekawiczke,tak jest w tych sklepach gdzie ja chodze,ale nawet jesli bez tej rekawiczki to przesadzasz,ale ja z tych ugodowych i nie zwracam na takie rzeczy uwagi,szkoda mojej energii na bzdety.
          • kroliczyca80 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:23
            Nie miała rękawiczek, wszystko robiła przez ten nieszczęsny woreczek (łapała nim chleb jak rękawicą, co dalej już nie patrzyłam).
            Ja też z reguły ugodowa, byłam pewna że napomknę o zmianie wora, pani się uśmiechnie, przeprosi, wór zmieni, palców nie opluje i będzie ok. Ale nie ma tak dobrzewink
            • jola-kotka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:32
              Wyjatkowo oporna pani,rozumiem,ze wyszlas bez chleba?
              • kroliczyca80 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:38
                Nie, zapakowała mi jak trzeba (za trzecim razem) więc kupiłam.
                • jola-kotka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:44
                  smile
          • fifiriffi Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 12:43
            jola-kotka napisał(a):

            > Tylko,ze te woreczki to takie ustrojstwo,na ktore tylko ta metoda dziala
          • fifiriffi Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 12:44
            jola-kotka napisał(a):

            > Tylko,ze te woreczki to takie ustrojstwo,na ktore tylko ta metoda dziala


            ekhm,ekhm...trzeba umiec sobie z tym radzić.Nie jest to żadne ustrojstwo moja droga.Na pewno można to otworzyć bez slinienia paluchów.wink
            • default Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 13:12
              Mnie ostatnio pan sprzedawca wręczył torebeczkę z bezradnym uśmiechem " może pani otworzyć ?" Też się uśmiechnęłam, poplułam w paluchy big_grin, torebeczkę rozkleiłam, a pan zgrabnie wrzucił do niej chleb (dłonią w rękawiczce).
      • viviene12 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:02
        > to widze w sklepach piekarniach i nie boli mnie to.
        > A jesli juz ci przeszkadza to bylo w prost powiedziec co ci nie pasuje,a tak to
        > wyszlo na jakies cwiczenia pakowania chleba do woreczka.Wcale sie nie dziwie,z
        > e dziewczyna sie zdenerwowala.


        Jolanto, przyznaj w koncu , iz dorabiasz w tejze piekarni.
    • kosmitka06 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:15
      Zasadniczo masz rację, też czasami w pewnych sytuacjach nie wiem jak zareagować no ale z drugiej strony też czasami szlag mnie trafia jak chcę coś zapakować a ta torebeczka nie chce się rozdziawić uncertain Hm... z drugiej zaś strony nie mam zwyczaju lizać paluchy które dotykały np. klamki czy koszyka wink
      Ale ja to w ogóle jestem uczulona na takie rzeczy.
    • kamunyak Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 00:47
      Zdecydowanie masz rację!
      Też nie raz spotkałam się z sytuacją w sklepie gdzie woreczek foliowy nie dawał się łatwo otworzyc ale nigdy żadnej sprzedawczyni nie przyszło do głowy lizać paluchów! Na ogół otwierały woreczek pocierając go w dłoniach, wtedy się rozdzielał.
      W "mojej" piekarni mają torebki foliowe firmowe, większe, które bez trudu sie otwierają a panie i tak pakują pieczywo mając na dłoniach foliowe rękawice.
      Pomijam już fakt lizania swoich paluchów przez lasencję, nie boi się o swoje zdrowie? pewnie nie ma na tyle wyobraźni.
      Myślę, że panienka albo spokornieje albo długo tam nie popracuje.
      Ja kiedys też miałam taka jedną w osiedlowym sklepiku. W środku lata prosze o włoszczyznę, która lezy wśród innych warzyw na widoku a ta leci do lodówy i wyciaga mi mrożonkę. Mówię, że nie prosiłam o mrożoną, prosze o zwykłą a ta przewraca oczyma i rzuca w moim kierunku "a co za różnica". Gówniara jedna, pewnie koło garnka z zupą nawet nie przechodziła skoro nie wie jaka różnica.
      Mocno ograniczyłam wizyty w tym sklepie bo działała mi na nerwy. Ale szybko jej się pozbyli.
    • jowita771 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:05
      Fuj.
      Ja kiedyś widziałam, jak sprzedawczyni w mięsnym dmuchała do woreczka, a potem pakowała do niego wędlinę. To była moja ostatnia wizyta tam.
      • eliszka25 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:18
        bardzo dobrze zrobilas. szkoda, ze chleba kurde nie lizala! tez bym zwrocila uwage i gdyby reakcja byl foch, to juz nie czekalabym na zapakowanie kolejnego chleba, tylko odwrocila sie na piecie i wyszla.

        raz mielismy podobna sytuacje w sklepie - takim mini-markecie. maz kupil dla chlopakow zelki na sztuki - 2 zelki, po 1 dla kazdego i zapakowal w przeznaczone do tego papierowe torebki. siegal te zelki przeznaczonymi do tego szczypcami. przy kasie baba wziela torebke z zelkami, wyciagnela je lapa z torebki i rozrzucila po tasmie, zeby policzyc. maz sie wkurzyl, powiedzial, ze mogla spytac albo po prostu zajrzec do torebki (no chyba 2 zelki nie tak trudno policzyc?) i ze teraz, to on chce nowe zelki. baba tez nie bardzo wiedziala, o co mu chodzi, ale nie zwracal na nia wiekszej uwagi, tylko poszedl i wybral 2 nowe zelki.
    • paniusiapobuleczki Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:09
      W moich okolicznych piekarniach dają radę bez lizania zapakować chleb do woreczka. Miałaś rację, gratuluję sposobu zwrócenia uwagi.
    • robitussin Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:21
      > A może to ja przesadzam? Jak byście się zachowały w takiej sytuacji?

      Tak samo + kierownik. Choć obawiam się, że niczego by to nie zmieniło.
    • lauren6 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:25
      Sorry, trzeba być niedorozwiniętym, by nie umieć otworzyć foliowej torebki bez polizania palców. Chyba, że lasencja nosi takie tipsy, że po pocieraniu torebka byłaby pocięta w drobiazg. W każdym razie dobrze zrobiłaś, jeszcze pogadałabym z kierownikiem, bo ponoć mamy duże bezrobocie.
      • mdro Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:32
        Hmm, ja pocieraniem palcami torebki nie rozwarstwię, mam za suche opuszki palców. Na szczęście nie pracuję w handlu wink.
        • viviene12 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:06
          Mozna sie wykazac kreatywnoscia i sobie np. gabeczke wilgotna postawic, takie jak kiedys w biurach/poczcie do klejenia znaczkow byly albo jakakolwiek inna a nie od razu pluc na bulki aaaa
          • mdro Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:48
            Ja zachowania nie uprawiedliwiam wink, tylko zaznaczam, że teoretycznie możliwa jest taka fizyczna ułomność. Czasem mi aż głupio jest, jak stoję przy warzywach czy pieczywie i się męczę, żeby paznokciem gdzieś zahaczyć (bo jakoś nawet własną torebkę głupio ślinić wink).
            • viviene12 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 14:25
              Ja zachowania nie uprawiedliwiam wink, tylko zaznaczam, że teoretycznie możliwa
              > jest taka fizyczna ułomność.

              Toz ja rozumiem doskonale, czasem tyz dmucham se w torebke na warzywach coby ja rozwarstwic, no ale dmucham se samasmile
          • joann_80 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 20:13
            pozornie wydaje się mniej obrzydliwe, ale zapewniam Cię, że na takiej gąbeczce jest tysiąc razy więcej syfu niż na języku owej pani. Niemniej sama zwróciłabym uwagę.
      • edelstein Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 12:04
        Tak,tak bo tipsy sa ostre jak skalpeletongue_out dziw,ze dziecka na kawalki nie pocielam,bo nosze,reklamowki otwieram przez pocieranie,no problem.
    • delecta Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 09:28
      Masz rację. Dziwię się, że inne osoby z kolejki nie wyraziły swego niezadowolenia.
      Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby gówn.... zaczęła przewracać oczami.
    • mvszka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:16
      u mnie w piekarni jest chleb zapakowany w folię więc nic nie trzeba lizać, za to problem zbolałej miny i robienia łaski że się komuś coś podaje z półki pozostał ( no chyba, że podejdzie do lady jakaś lokalna wersja brada pitt'a) więc naprawdę wolę zapłacić 40groszy więcej za ten sam chleb w tesco i sama sobie go podać z uśmiechem wink
      • franczii Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:39
        Bo ten chleb w tesco nigdy nie spadl na podloge i nigdy go nikt przed toma nie dotknal reka. ktora wczesniej dlubal w nosie, w ktora kaszlal lub obgryzal pazury.
        • mvszka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:44
          no a potem go pokroił na krajalnicy i spakował w folię, a ja tego wszystkiego nie widziałam, jem ten chleb i jestem szczęśliwa wink
          • franczii Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:48
            No wlasnie, chodzi o to, zeby nie widziec. Z jedzeniem ktore kupujemy robia obrzydliwe rzeczy, grunt ze nie na naszych oczachbig_grin
          • maggorlo Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 10:53

            Więc cieszysz się stanem nieświadomości, ale z faktyczną higieną nie ma on wiele wspólnego. Pracownicy marketów i hipermarketów to zbiór przypadkowych ludzi, często rotujących. Mało komu na czymkolwiek zależy, struktura odpowiedzialności jest niejasna, to wszystko sprzyja nieprzestrzeganiu zasad higieny.

            Nie polecam kupowania tam niczego, co nie jest szczelnie pakowane przez producenta, czego się nie myje, obiera, gotuje przed jedzeniem.
            • mvszka Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:13
              chleb gotowany przed jedzeniem, może spróbuj

              ja nie mam zamiaru wpadać w paranoję i bić piany na forum
              • viviene12 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:18
                mvszka napisała:

                > chleb gotowany przed jedzeniem, może spróbuj
                >
                > ja nie mam zamiaru wpadać w paranoję i bić piany na forum

                hehe toster mi jeszcze przyszedl do glowy smile
              • maggorlo Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:26
                mvszka napisała:

                > chleb gotowany przed jedzeniem, może spróbuj
                >
                > ja nie mam zamiaru wpadać w paranoję i bić piany na forum

                Po co? Ja nie mam problemów z zakupami w znajomej piekarni, a ich pieczywo bardziej mi smakuje, niż hipermarketowe.

                Podzieliłam się tym czym wiem, absolutnie nie zmuszam Cię do zmiany przyzwyczajeń.
                Nie masz powodu być niemiła wink
        • jowita771 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:26
          W czasie wakacji dorabiałam sobie kiedyś w przetwórni. Było sporo pracowników sezonowych, głównie młodzież, więc i głupie pomysły do głów przychodziły. Kiedyś takiego chłopaka, spoconego, brudnego po kilku godzinach pracy, koledzy wrzucili do kadzi z zalewą. Chłopak szybko wyskoczył, żeby nikt z przełożonych nie widział, a zalewa powędrowała do słoików.
      • lola211 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:27
        Chleb pakowany w folie jest niesmaczny.
        No i nie wiesz, czy ktos tej folii nie lizałwink.
        • funpack84 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 11:58
          Kilkanaście lat temu byłam świadkiem sceny: pani kupująca wybrała sobie kawałek ciasta tortowego, sprzedawca wziął nóż z innego ciasta i na naszych oczach oblizał ten nóż, po czym pokroił jej ciasto tongue_out
          Masakra! Kobieta zrobiła się blada jak płótno, rozdziawiła buzię i chyba nie była w stanie nic wykrztusić bo za ciasto zapłaciła i wyszła. było to obrzydliwe ale z perspektywy obserwatora uśmiałam się nieźle. no ale lat miałam wtedy chyba z 16 big_grin
          • majenkir Re: 01.11.12, 13:56
            funpack84 napisała:
            > Kilkanaście lat temu byłam świadkiem sceny: pani kupująca wybrała sobie kawałek
            > ciasta tortowego, sprzedawca wziął nóż z innego ciasta i na naszych oczach obl
            > izał ten nóż, po czym pokroił jej ciasto tongue_out


            Hahaha, o rany! Poprawilas mi humor na caly dzien big_grin!
          • viviene12 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 14:26
            funpack84 napisała:

            > Kilkanaście lat temu byłam świadkiem sceny: pani kupująca wybrała sobie kawałek
            > ciasta tortowego, sprzedawca wziął nóż z innego ciasta i na naszych oczach obl
            > izał ten nóż, po czym pokroił jej ciasto tongue_out

            szkoda, ze smacznego nie pozyczyl hehe
    • edelstein Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 12:07
      Niedobrze mi,bleeeehhh.Zawolalabym kierownika i zrobila afere.
    • redheadfreaq Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 12:21
      Oczywiście, że dobrze zrobiłaś, co to za zwyczaj z lizaniem czegokolwiek palców... Nigdy w życiu chyba tak nie zrobiłam, żeby rozdzielić kartki czy otworzyć foliówkę. A zdarzyło mi się pracować i w sklepie i w komisji wyborczej (inne panie robiły to nagminnie, a mi przewracało się wszystko w żołądku).

      Po przewracaniu oczami poprosiłabym kierowniczkę, choć nie liczyłabym na interwencję, raczej zmieniłabym piekarnię. Na marginesie: ciekawe, czy pracownice mają ważne książeczki sanepidu?
    • lilka69 dobrze zrobilas ale smutne jest 01.11.12, 14:14
      to , ze mnie sie zdaje, ze kierownicy sklepow posluchaja klineta, pokiwaja glowa a potem do takiej paniusi tez wywroca oczami wymownie.
      • viviene12 Re: dobrze zrobilas ale smutne jest 01.11.12, 14:29
        lilka69 napisała:

        > to , ze mnie sie zdaje, ze kierownicy sklepow posluchaja klineta, pokiwaja glow
        > a a potem do takiej paniusi tez wywroca oczami wymownie.

        jesli to jest prywatna piekarnia, to byc moze nie, w pozostalych pewnie tak
        • kroliczyca80 Re: dobrze zrobilas ale smutne jest 01.11.12, 14:39
          Też mi się niestety wydaje, że skargi do kierownika nic nie dadzą. Chociaż jest to piekarnia sieciowa (duża sieć, duże miasto), więc kto wie...
          Oczywiście że mogę kupować w innej i od jutra zaczynam. Tę mam po prostu najbardziej na trasie dom-praca.
        • lilka69 Re: dobrze zrobilas ale smutne jest 01.11.12, 14:48
          a to sa jeszcze panstwowe sklepy czy piekarnie
    • panirogalik Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 01.11.12, 16:31
      i tak jesteś lepsza od innych, zobacz ile Ciap przed tobą nie umiało zwrócić uwagi bo się wstydziło, bało i wolało zabrać chleb w ozelanym woreczku niż coś powiedzieć.
    • lelija05 Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 12:39
      Nie dziwię ci się, że zareagowałaś.
      Ja jestem raczej ugodowa, ale czasem mi się uleje i wtedy reaguje, po trzecim razie gdy musiałam wyrzucić spleśniałe warzywa, powiedziałam przy sporej kolejce by tym razem dała mi nie spleśniałe, podziałało, teraz podaje mi na tyle, bym sama sobie wybrała smile
      A o dyskusjach w mięsnych, to już nawet nie chce mi się pisać, bo to temat rzeka, nawet hasło, że to dla dziecka nie pomaga, na dwa sklepy mięsne, każdy ma po jednej ekspedientce wciskającej stare mięso, mam wrażenie, że chyba są tam celowo smile
    • melancho_lia Re: Baba w piekarni - nie umiem się kłócić:( 02.11.12, 13:02
      Aż mnie zemdliło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka