Dodaj do ulubionych

Dysleksja....

25.01.13, 10:26
u osoby dorosłej. Powiedzcie mi czy to by Was zraziło do takiej osoby? Ta osoba ma 30 lat, i wszystko notorycznie zle pisze. Słowa (ówiesz, kafka- chodzi o kawę, itp.) takie naprawdę proste wyrazy które aż się by wydawać mogło że nie można zle napisać. Poza tym w rozmowie jest mega inteligentna, kumata i czasami mam wrażenie że to 2 różne osoby (jak zerkam na to pismo).
A Wy jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 10:43
      Zraziło??? To tak, jakby miał cię zrazić czyjś zez. Albo gdyby ten zez miał świadczyć o czyjejś inteligencji.
      • kosmitka06 Re: Dysleksja.... 25.01.13, 10:45
        angazetka napisała:

        > Zraziło??? To tak, jakby miał cię zrazić czyjś zez. Albo gdyby ten zez miał świ
        > adczyć o czyjejś inteligencji.

        Pytam ponieważ ktoś się z kimś spotyka. I ta druga osoba mocno się zastanawia czy dalej brnąć w ten związek... z powodu właśnie tej dysleksji.
        • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 10:49
          Umarłam. Naprawdę. Jak dysleksja przeszkadza w związku?
          • aguila_negra Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:28
            angazetka napisała:

            > Umarłam. Naprawdę. Jak dysleksja przeszkadza w związku?

            Widocznie dla niektórych robienie błędów ortograficznych jest oznaką co najmniej imbecylizmu wink

            A do autorki - u nas w pracy jest chłopak, wybitny specjalista w swojej dziedzinie, inteligentny, oczytany, ogólnie naprawdę fajny i wartościowy człowiek. A błędy robi takie, że głowa boli. Nie pozwalamy mu wysyłać pism i maili bez sprawdzenia przez osobę trzecią, odkąd napisał do ważnego klienta per pan Jeży Iksiński wink Najpierw myślałam, że on sobie jaja robi, ale przyznał się, że ma ogromne problemy z ortografią. I raz pisze dobrze, raz źle, ale generalnie nie jest w stanie sam wyłapać wszystkich swoich błędów.
            • przeciwcialo Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:36
              Wybitnego specjalistę musicie sprawdzać. A gdyby nie miał go kto sprawdzać?
          • morekac Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:12
            Przeszkadza. Można potem 'wyprodukować' dysklektyczne potomstwo.
          • przeciwcialo Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:33
            Może rzutować na póxniejsze kłopoty potomstwa?
          • bi_scotti Re: Dysleksja.... 25.01.13, 14:10
            angazetka napisała:

            > Umarłam. Naprawdę. Jak dysleksja przeszkadza w związku?

            To zapewne o te potencjalne listy milosne chodzi bo jak milosc ma zakwitnac bez milosnych czestochowskich rymow nieskazonych dysleksja ... no jak?
            Ale sa metody, nawet propagowane w polskiej piosence "... kto Tuwina wiersz przepisal, jak wlasny Tobie wyslal, kto, no powiedz ktoooo ..." tongue_out
        • pade Re: Dysleksja.... 25.01.13, 10:53
          wiesz, gdybym miała jak, poinformowałabym tę osobę z dyskleksją, żeby zwiewała od tego ktosia jak najdalej

    • kosmitka06 Re: Dysleksja.... 25.01.13, 10:55
      Nie wiem dla mnie to dziwny temat dlatego pytam. Jednak wielu rzeczy czasami nie da się komuś przetłumaczyć uncertain
    • redheadfreaq Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:04
      No to ja jestem stuknięta jakaś, bo razi mnie to strasznie - i nie z powodu samego istnienia zaburzenia, tylko raczej faktu, że przez 30 lat był czas, żeby coś z tym zrobić (mam bliską koleżankę, która ma papier o dysortografii - metodą mozolnej pracy NAUCZYŁA SIĘ nie robić błędów), dwa - jeżeli takie byki sadzi pisząc na forum, to jest po prostu leniem, bo do sprawdzenia, czy nie ma byków, służy autokorekta w samej przeglądarce chociażby.

      Poza tym brutalna prawda jest taka, że wszelkimi dys- łatwo sobie wytłumaczyć intelektualne lenistwo, a robienie błędów nierzadko jest pierwszym sygnałem, że dana osoba po prostu nie czyta (przykro mi, dla mnie nie do przeskoczenia).

      Jeżeli osoba jednak jest w rozmowie zupełnie inna, to co za różnica? Nie przeszkadzałoby mi to w żaden sposób, choć pewnie kontakt wirtualny, wymagający pisania, ograniczyłabym do minimum big_grin

      Proszę podgrzewać smołę i szykować stos...
      • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:10
        Są różne stopnie dysleksji. I nie każda "dys" jest lenistwem. I czytanie nie wpływa na jej zlikwidowanie.
      • pade Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:26
        a tak Cię lubiłam...smile

        czytanie nie leczy dysleksji, bo z dysleksją czytanie jest koszmarem
        30 lat temu mało kto o tym zjawisku slyszał, a reedukacji na bank nie było

        jak widzę połączenie dysleksja-lenistwo, to mi się nóż w kieszeni otwiera
        no, ale, myśl co chcesz
        • redheadfreaq Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:44
          Nie napisałam, że leczy, tylko, że aż za często jest tak, że najpierw prowadząc z kimś dyskusję widzę byki (staram się nie zwracać uwagi), pytam o jakąś ulubioną literaturę i tu niechybnie pojawia się informacja, że "z książkami to mi jakoś nie po drodze". Niestety, za dużo razy spotkałam się z podejściem "walę byki, mam na to papier, jestem kryty, mogę mieć pisownię w zadku".

          Znałam jedną, jedyną osobę, która sadziła błędy jak nieszczęście, jednocześnie dużo czytając. Oczy bolały, ale przyjaźniliśmy się ładnych kilka lat, dopóki kontakt nie umarł śmiercią naturalną (z przyczyn niezwiązanych z ortografią, rzecz jasna big_grin)
          • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:39
            Stawianie błędów ortograficznych NIE OZNACZA dysortografii. A ta z kolei nie jest związana z poziomem inteligencji i czytelnictwa. Tyle lat się o tym trąbi, że powielenie stereotypów mogłoby się wreszcie skończyć.
            • hellulah Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:55
              Masz wiarę w ludzkość...

      • atteilow Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:48
        redheadfreaq napisała:

        > No to ja jestem stuknięta jakaś, bo razi mnie to strasznie - i nie z powodu sam
        > ego istnienia zaburzenia, tylko raczej faktu, że przez 30 lat był czas, żeby co
        > ś z tym zrobić (mam bliską koleżankę, która ma papier o dysortografii - metodą
        > mozolnej pracy NAUCZYŁA SIĘ nie robić błędów), dwa - jeżeli takie byki sadzi pi
        > sząc na forum, to jest po prostu leniem, bo do sprawdzenia, czy nie ma byków, s
        > łuży autokorekta w samej przeglądarce chociażby.

        Używanie autokorekty świadczy o tym, ze sama nie wiesz jak poprawnie pisać i potrzebujesz podpowiedzi. Dysleksja to zaburzenie, jak ktos jest ignorantem i nie zna istoty tego problemu to używa oklepanych frazesów typu "lenistwo".
        • redheadfreaq Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:01
          Albo przeczytałaś to, co napisałam, po łebkach, albo szwankuje Ci czytanie ze zrozumieniem.
    • mnb0 Re: Dysleksja.... 25.01.13, 11:55
      Mnie by to zrazilo. Po wypowiedzi pisemnej od razu mozna poznac czy ma sie do czynienia z osoba wyksztalcona / na jakims poziomie intelektualnym czy ze zwyklym tlukiem, ktory w zwyczajnym zyciu sie kryje i stwarza pozory, a na pismie, niestety, wychodzi szydlo z worka...
      • morekac Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:10
        A co z osobnikami, które piszą dobrze, tylko z błędami? Znam i takie...
        • mnb0 Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:16
          Albo dobrze albo z bledami. Nie moglabym zwiazac sie z kims kto nie umie pisac w swoim jezyku. Co innego tolerowac to u znajomej.
          • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:41
            Nie mogłabym tolerować zezowatych. Co to za problem - patrzeć prosto?
            • pade Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:45
              big_grinbig_grinbig_grin
          • morekac Re: Dysleksja.... 26.01.13, 00:15
            Moja własna córka pisze pod względem stylistycznym świetnie, ale z błędami ortograficznymi. Ilość błędów jest zależna tylko i wyłącznie od jej nastroju, nie zaś od stopnia opanowania reguł ortograficznym - te zna.
            A tak a propos wątku: ważniejsze jest chyba, czy to sensowny, poukładany człowiek., a nie - czy pisze z błędami czy nie...
            • aga_i_oli Re: Dysleksja.... 26.01.13, 00:48
              Czy córka ma orzeczenie o dysleksji?
              • morekac Re: Dysleksja.... 26.01.13, 07:59
                Ma.Od lat.
      • angazetka Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:40
        ... czy ze zwykłym tłukiem, który nie wie, czym jest dysgrafia i inne takie tongue_out
      • drogadodomu Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:00
        Jestem dys bez papierka z racji wieku, kiedy chodziłam do szkoły dopiero zaczynało się o tym mówić. Moja mama włożyła mnóstwo pracy i serca w ćwiczenia, niestety z miernym skutkiem. Oczywiście obudzona w nocy potrafiłam bez zająknięcia powtórzyć wszystkie regułki, ale jak pisałam dyktando to na 20 możliwych błędów zrobiłam 21. Sprawdzanie zaraz po napisaniu nie dawało u mnie żadnego efektu, bo ja po prostu tych błędów nie widziałam. Oczywiści jak piszę na spokojnie a nie pod presją to błędów jest dużo mniej i je wyłapuję. Przed maturą polonistka powiedziała, że mam pisać krótko i zwięźle żebym na spokojnie przepisała i sprawdziła brudnopis. Miałam jedną z krótszych prac, każde wątpliwe słowo wymieniałam na takie z prostszą pisownią(lata szkolnej praktyki) i jakoś poszło.
        Poza tym na przełomie lat 70/80 logopeda z reguły mówił,że dziecko z takiego niewielkiego seplenienia wyrośnie, pani w szkole kazała ćwiczyć nie precyzują co i jak bo i sama nie wiedziała. Po za nudnym powtarzaniem regułek, dyktand i litanią poprawnie napisanych wyrazów nie proponowano nic innego. Mam kuzynów z początku lat 80 i widzę, że już jak oni rozpoczynali edukację to podejście szkoły było inne i pojawiły się materiały do indywidualnej pracy.
        A co do związku z osobą, która ma jakieś tam dys.... Podobno takie dys.. jest dziedziczne więc jak ktoś dba o przyszłych, ewentualnych potomków to naprawdę trzeba się zastanowićsmile
        • redheadfreaq Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:07
          Jesteś dys-, a cała wypowiedź bez błędów. Cud? Czy może jednak się da?

          To nie jest - broń boże - zarzut do Ciebie, tylko odpowiedź dla tych, co mi zarzucają okrutną nietolerancję.

          NIE, nie uważam stwierdzonej, popartej diagnozą i zaświadczeniem dys- za fanaberie i lenistwo. Uważam, że NIE ZWALNIA z szacunku do rozmówcy i staranności w konstruowaniu wypowiedzi pisanej, a tym samym z korzystania ze słownika, autokorekty czy innej formy sprawdzenia, czy napisało się poprawnie.

          Zgroza, nie mam żadnego dys, a sama tak robię. Dziwna jestem, co nie?
          • morekac Re: Dysleksja.... 25.01.13, 23:42
            Jakby rzec - jest coś takiego jak sprawdzanie pisowni. Nawet w przeglądarkach internetowych. Samo podkreśla większość potencjalnych błędów.
            • drogadodomu Re: Dysleksja.... 25.01.13, 23:50
              Niby tak, ale jak zacznę poprawiać swoje byki to przy dłuższych postach wyświetla mi się:twoja sesja się skończyłasmile
          • atteilow Re: Dysleksja.... 26.01.13, 11:33
            redheadfreaq napisała:
            Uważam, że NIE ZWALNIA z szacunku do rozmówcy i staranności w k
            > onstruowaniu wypowiedzi pisanej, a tym samym z korzystania ze słownika, autokor
            > ekty czy innej formy sprawdzenia, czy napisało się poprawnie.
            >
            > Zgroza, nie mam żadnego dys, a sama tak robię. Dziwna jestem, co nie?

            No i to cie rózni od dyslektyka, on ma zaburzenie, a ty po prostu nie wiesz jak napisać dany wyraz, bo sie nie nauczylaś i musisz sprawdzać. Kto jest leniem?
    • morekac Re: Dysleksja.... 25.01.13, 12:11
      Jedno, co można doradzić - to unikanie pisma odręcznego i używanie sprawdzacza pisowni...
    • carmensitas Ach ta jematka... 25.01.13, 12:39
      Najpiękniejsza, najmłodsza i inteligentniejsza od Einsteina, za którego by nie wyszła, bo za głupi i wstyd z takim nieukiem, co to pisać nie umie wink
      • mondovi Re: Ach ta jematka... 25.01.13, 12:44
        Bingo.
      • mdro Re: Ach ta jematka... 25.01.13, 14:24
        Einstein nie miał dysleksji ani dysortografi, na świadectwie maturalnym miał bardzo dobre stopnie, nie miał też ADHD ani zespołu Aspergera. Mit o dysortografii Einsteina wziął się stąd, że robił błędy w korespondencji po angielsku, którego to języka uczył się dopiero w wielu dojrzałym i po prostu nigdy się dobrze nie nauczył.
        • mondovi Re: Ach ta jematka... 26.01.13, 21:28
          Nie wiedziałam. Dzięki smile
    • nabakier Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:16
      Kosmitka, Ty nawet nie żartujesz, niestety. Nie związałabym się z Tobą - z powodu tego wątku właśnie, Nie wiesz, co to dysleksja, a to galopująca ignorancja big_grin
      • verdana Re: Dysleksja.... 25.01.13, 13:27
        Poniżej blog dorosłej osoby z dysortografią. Po sprawdzeniu i autokorekcie. Osoby z bardzo lekką dysortografią, dodam, bo dwóch cieżsszych przypadków az tak wyedukować sie nie dało.
        Osoby, które twierdzą, zę mozolną pracą doszły do tego, ze jnie robią błędów były źle zdiagnozowane. Dysortografia nie jest uleczalna - można błędów robić mniej, ale nadal się je robi. Ci, którzy ćwiczyli i nauczycli się pisać po prostu pisać nie umieli i tyle.
        Osoba, która zastanawia sie nad zwiazkiem z dyslektykiem absolutnie nie powinna sie z nim wiazać. Niech poszuka kogoś na swoim poziomie, a nie zatruwa życia inteligentnemu człowiekowi.
      • kosmitka06 Re: Dysleksja.... 25.01.13, 14:32
        nabakier napisała:

        > Kosmitka, Ty nawet nie żartujesz, niestety. Nie związałabym się z Tobą - z powo
        > du tego wątku właśnie, Nie wiesz, co to dysleksja, a to galopująca ignorancja :
        > D

        No nie wiem uncertain Buuuuuu sad I nie żartuję także wink
        • nabakier Re: Dysleksja.... 26.01.13, 07:37
          Ale wiesz, że obrażasz ludzi z dysleksją? Nie lepiej najpierw się zapoznać z tematem?
    • aniaoam Re: Dysleksja.... 25.01.13, 14:38
      W podstawówce zdiagnozowano u mnie dysleksję, dysortografię i dyskalkulię. To było ze 20 lat temu. Nie wiem jak bardzo profesjonalna była ta diagnoza. Mama poświęciła mnóstwo czasu żeby nauczyć mnie czytać - udało się. Potem poświęciłyśmy mnóstwo czasu na naukę ortografii - efekty były żenujące. Jeżeli chodzi o matematykę - dobrze że nie musiałam zdawać z niej matury..... Na studiach wybierałam ustne egzaminy ( jeśli był wybór).
      Mój mąż nie był nigdy diagnozowany. Pisze np. takiego SMSa : " Kupi hlep" co może oznaczać np.
      - Kup chleb !
      - Kupiłem chleb.
      - Kupić chleb ?
      - Piotrek kupił chleb.
      - Nie kupuj chleba.
      Odręcznego swojego pisma sam nie jest w stanie przeczytać.
      Nie zraża mnie to do niego : ) Mamy córkę, pewnie będzie miała jakieś dysfunkcje. Oby radziła sobie w życiu dobrze, tak jak jej tata.
      • nabakier Re: Dysleksja.... 26.01.13, 07:40
        Mój starszy syn ma dyskalkulię i dysgrafię. W dodatku na tle nerwowym popada w trudności z wymową. To sobie wyobraź to piekło...
    • lineczkaa Re: Dysleksja.... 25.01.13, 14:39
      Mój były maż był. Akurat TO mi nie przeszkadzało wink. Efekt uboczny to taki, że wyprodukował jednego dyslektyka, czy drugiego też, to się okaże za kilka lat.
      • majuszka77 Re: Dysleksja.... 26.01.13, 21:06
        ja jestem dyslektykiem mój średni syn ma mega dysleksje .....co dziwne jak mi facet napisał w smsie" tobje" to mało nie umarłam z wrażenia . Tylko że on chyba nie był dyslektykiem tylko kretynem .....smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka