Dodaj do ulubionych

Moja różowa panienka

24.04.13, 18:07
zanim się urodziła obiecałam sobie, że nie będę kupować różowych ubrań, lalek Barbie ani tandetnych kucyków z seledynowymi ogonami. Jeżeli już - miał to być stonowany, zgniły róż.
Mija 5 lat i widzę jak po ogrodzie biega wściekle różowa postać, w dresie koloru świnki i w oczoj...bnych butach w różowej tonacji oczywiście. Na kocu kolekcja kucyków pony, póki co brakuje Barbie.
Cóż, słowa dotrzymałam - niczego z tych rzeczy nie kupiłam osobiście, a że takie dostaje prezenty i że je kocha nad życie....
Wyobrażam sobie, jak w wieku 13 lat zrzuci wszelkie kolory na rzecz czerni - aby zrównoważyć obecny kolorystyczny etap.
Kiedy jej minie ten różowy???
Obserwuj wątek
    • antyideal Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:13
      big_grin
      Wlasnie dlatego chcialam miec syna ( i mam) tongue_out
    • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:21
      Moje corki nigdy nic nie mialy z rozu, ani lalek barbie tez absolutnie nie, w tym jakies kucyk ponny ,hello kitty rowniez nic z tych rzeczy
      Tak wiec naszczescie corki nigdy mi takiego szalu na roz nie zafundowaly, ani takich wymogow jak nie mialy tak nie mają.
      Zawożąc moją najmlodsza do prz-la widze roz bijący po oczach od stop do glow u innych dzieci,łacznie z spinkami na wlosach, oslepnąc idzie, mala zadnej rzeczy z rozu nie ma i miec nie bedzie, chyba ze cos jej sie odwidzi ,w co wątpie smile
      Nie mają ciągot do strojenia sie, ani robienia z siebie laluń.Dziewczyny lubią kolor fioletowy i na jego punkcie mają bzika od kąd pamietam,, ale cieszy mnie to, bo fiolet osobiscie bardzo lubie
      Tak wiec problemu z dziewczynkami z rozem, barbie, malowidlami nie mialam, nie mam i mysle ze miec nie będe big_grin
      • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:27
        Teraz sobie uswiadomilam ,ze córki w wieku niemowlęcym nawet zadnych spiochow,sliniakow ani smoczkow nie mialy rozowych
        Syn oczyiwscie tez nie,ale on akurat jest z tych zupelnie obojetnych, ze jakbys mu dala do wlozenia rozową podkoszulke to by wlozyl ,dla niego pal licho co jaki ma kolor,a siostry są wrogo nastawione na róż smile
        • zlotarybka_1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:31
          szamanta napisała:

          > Teraz sobie uswiadomilam ,ze córki w wieku niemowlęcym nawet zadnych spiochow,
          > sliniakow ani smoczkow nie mialy rozowych
          > Syn oczyiwscie tez nie,ale on akurat jest z tych zupelnie obojetnych, ze jakbys
          > mu dala do wlozenia rozową podkoszulke to by wlozyl ,dla niego pal licho co
          > jaki ma kolor,a siostry są wrogo nastawione na róż smile

          w wieku niemowlęcym sprawa była bardzo prosta - ja ją ubierałam więc sama dobierałam kolory. Dużo ludzi brało córkę za chłopca bo nie miała ani kawałka różu na sobie, do 3 rż. był święty spokój.
          • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:44
            zlotarybka_1 napisała:

            > szamanta napisała:
            >
            > > Teraz sobie uswiadomilam ,ze córki w wieku niemowlęcym nawet zadnych spio
            > chow,
            > > sliniakow ani smoczkow nie mialy rozowych
            > > Syn oczyiwscie tez nie,ale on akurat jest z tych zupelnie obojetnych, ze
            > jakbys
            > > mu dala do wlozenia rozową podkoszulke to by wlozyl ,dla niego pal licho
            > co
            > > jaki ma kolor,a siostry są wrogo nastawione na róż smile
            >
            > w wieku niemowlęcym sprawa była bardzo prosta - ja ją ubierałam więc sama dobie
            > rałam kolory. Dużo ludzi brało córkę za chłopca bo nie miała ani kawałka różu n
            > a sobie, do 3 rż. był święty spokój.


            A no pewnie ,ze do pewnego wieku dziecka je ubieramy, z wiekiem dziecko samo zaczyna miec swoje zdanie na temat preferencji ulubionych kolorow, ksztaltow itd.. jedynie co mozemy sie temu przygladac, i silą rzeczy ostatecznie uszanowac ,mimo naszej kwasnej miny

            Ps: a jak tam z jazdami przedszkolnymi? chodzi o tamten twoj temat, rady od innych jakies juz zastosowalas?
            • zlotarybka_1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:48
              szamanta napisała:

              > Ps: a jak tam z jazdami przedszkolnymi? chodzi o tamten twoj temat, rady od inn
              > ych jakies juz zastosowalas?

              na razie nie było okazji - bo odpukać nie dzieje się to często. Po poniedziałkowej akcji cisza spokój - dziecko jak aniołek. Ale forumowe porady wzięłam sobie do serca.
      • zuwka Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:04
        Szamanta, ja tez jestem antyrozowa. Do pewnego czasu nazywano nawet moja córkę ładnym synkiem, bo miała granatowe kurtkę i czarne kozaki. Chu..k tam, ze te czarne kozaki miały kwiatki czy tam inne serduszka. Czarne to czarne, chłopak pewnie. Młoda poszła do przedszkola. I zaczął sie szał na księżniczki i róż. Zagryzam zeby i staram sie przetrwać. Nie mam sumienia zabijać w niej pewnego etapu rozwoju i fantazji. I mam głęboko w doopie co myślą inne mamy. Wystarczy, ze mnie sama czasem bolą zeby na jaj pomysły.
        • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:13
          Zuwka ,dlatego powyzej napisalam, ze do pewnego wieku dzieci ubieramy, ale z biegiem czasu dzieci same zaczynają wykazywac swoje predyspozycje do wlasnych przez samych siebie ulubionych kolorow ,rzeczy.
          Kazde dziecko ma swoj gust i z roku na rok coraz smielej i jawniej je ukazuje. Im dziecko starsze tym owszem ,jego ubiór podlega naszej weryfikacji, ale osobiscie nie smialabym na sile dziecku upodoban zmieniac ,jesli chodzi o kolor ubranek.Moje corki nieznosily spodniczek, i zadną nie ubieralam w nie,szanuje ich upodobania,wolą spodnie i tak jest
          Są rzeczy ,jakie mi sie w najstaszej nastoletniej corce niezbyt podobają, krzywie sie na to, ale nie jest to o tyle tak powazne ,abym miala cenzure zaprowadzac smile
    • beataj1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:23
      Sama ma córkę która ma dużo różowych rzeczy. Nigdy nie robiłam założeń że jakiś kolor jest be i niefajny. Z resztą kiedy ubierać się na różowo jak nie w dzieciństwie.

      A, i co ważnie zupełnie nie rozumiem tak kiepskiego PR tego koloru. Fakt nie każdemu pasuje. Ale w czarnym też nie wszyscy wyglądają dobrze.

      Ja tam lubie różowy smile

      A już najbardziej bawią mnie faceci który na myśl o różowym kolorze w swoim stroju (albo gdzieś w pobliżu) mają taką minę jakby spodziewali się że ich jądra natychmiast wyrwą się z moszny i uciekną w dal pokrzykując - RÓŻOWY!!!!!!! i w końcu wybuchną.
    • nangaparbat3 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:28
      zlotarybka_1 napisała:

      > Wyobrażam sobie, jak w wieku 13 lat zrzuci wszelkie kolory na rzecz czerni - ab
      > y zrównoważyć obecny kolorystyczny etap.

      U nas bylo dokladnie tak, jako trzynastolatka uzywala wylącznie czarnego, doszlo do tego, ze nawet babcia zaczęla kupować jej czarne rzeczy, nie bylo wyjscia.

      Dziwi mnie tylko, że Ty nie kupujesz jej tego, co jej sie najbardziej podoba - myśle, że byloby jej bardzo milo, gdyby wlasnie mama podarowala jej cos w jej ukochanym kolorze.
      • lily-evans01 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:33
        Śmieszy mnie to demonizowanie różowego u kilkulatki.
        Moja córka była "różowa" jeszcze w zerówce, a potem jakoś bezboleśnie się z taką kolorystyką rozstała, teraz wybiera głównie rzeczy czerwone i szare, różowe rzadko (w danym modelu ciucha jest np. kilka kolorów).
        Samo to nastąpiło i nawet nie wiem, kiedy.
        A kucyki Pony zostały wyparte przez Monster High wink.

        Z kolei kiedyś czytałam, że ten róż jest potrzebny małym dziewczynkom do rozwoju wewnętrznej kobiecości na danym etapie życia wink.
        • nangaparbat3 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:46
          To rzeczywiscie zabawne, ale moze coś w tym jest? one naprawdę dostaja na jaczas kompletnego p...ca.
        • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:51
          """Z kolei kiedyś czytałam, że ten róż jest potrzebny małym dziewczynkom do rozwoj
          > u wewnętrznej kobiecości na danym etapie życia wink."""


          lily-evans01 a to ja sie akurat nie zgodze ,z kims kto to napisał.Sama zadnego rozu nie nosze, nie pokazuje sie w nim ,nie uzywam,nie posiadam, mimo tego czuje sie wewnetrzenie jak i zewnetrznie kobietą, tak więc do tego roz mi potrzebny nie byl i nie jest.
          Moim córkom zapewne tez nie,bo nie prawdą jest ze tylko roz odkrywa kobiecosc, bzdety smileJest wiele innych barw ,ktore podkreslają styl ,elegacje rowniez, roz nie koniecznie

          Najstarsza ma 16 lat, nigdy ani razu ją w zadnym rozu nie widzialam, zas bardzo lubi cięzkie i "mroczne" kolory ,i ją w tym popieram
          • lily-evans01 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:58
            Jak dla mnie, wiek 2-5 czy do 6 lat, to jedyny okres w życiu kobiety, kiedy można nosić róż bez obciachu, więc nigdy tego dziecku nie broniłam, ani nic nie sugerowałam.
            Tonowałam jedynie zawsze i konsekwentnie nadmiar ozdobnictwa. Zero cekinków, tiuli itp., bo w tym po prostu nie sposób się bawić czy funkcjonować na przedszkolnym placu zabaw.
            Różowa mania sama przeszła wink.
            • edelstein Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 08:43

              Co prosze?nie mam 6lat i nosze roz,rozowe wlosy mam nawet.Dzis rozowy szal.Babka w rozowym polo od lLaurena czy TH zawsze wyglada fajnie,obojetnie czy na 20 czy 50.Rozowy nie zawsze oznacza kicz.Ba w tym sezonie roz jest modny.
              • morekac Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 22:36
                nie mam 6lat i nosze roz

                Ale tak od stóp do głowy na różowo chodzisz? wink
          • memphis90 Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 20:53
            a to ja sie akurat nie zgodze ,z kims kto to napisał.Sama zadnego
            > rozu nie nosze, nie pokazuje sie w nim ,nie uzywam,nie posiadam, mimo tego czuj
            > e sie wewnetrzenie jak i zewnetrznie kobietą,
            Eeeee...., a masz obecnie 4 czy 6 lat...? Bo do tego odnosił się post Lily, a nie do konieczności noszenia różu przez kobiety w 3 czy 4 dekadzie i ich poczucia kobiecości...
    • shellerka Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:30
      nie wiem, bo moja na przykład od pięciu dni nie chce zdejmować szarej koszulki w rockowej stylistyce, z nadrukowaną gitarą smile za to gatki musi mieć różowe i kategorycznie odmawia zakładania białych.
      czasem mi szkoda, że nie jest różowofalbankowo fiu fiu i boję się, że to ją "weźmie" właśnie w gimnazjum uncertain
    • sheer.chance Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:34
      Nie ma to jak dorobic ideologie do kolorusmile

      Moja jak tylko zaczela miec cos do powiedzenia w kwestii wlasnych ubran to z uporem wybierala rozowe, fioletowe, srebrne i ze swiecidelkami. No i ok. Teraz ma 7 lat i powoli jej przechodzi, a niedlugo pewnie bede miac w domu czarna, smetna nastolatke z kiepskim makijazem i buntowniczymi napisami na koszulkach. Jej swiete prawosmile
      • zlotarybka_1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:38
        sheer.chance napisała:

        > Nie ma to jak dorobic ideologie do kolorusmile

        to nie ideologia, ja po prostu nie znoszę różowego.
        Rozumiem, że to taki etap, ale od razu tak od stóp do głów...???
        • nangaparbat3 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:44
          Rower też.
          • szanowna_pani Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 16:04
            nangaparbat3 napisała:

            > Rower też.

            Moja sześcioletnia młoda dama właśnie taki sobie zażyczyła smile smile smile
            • morekac Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 22:37
              Moja żądała różowych majtek , bo przecież 'inne nie pasują do reszty ubrania" wink
        • sheer.chance Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:47
          big_grin tez osobiscie nie przepadam.
          Moze patrz w inna strone?wink
          • zlotarybka_1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:50
            sheer.chance napisała:

            > big_grin tez osobiscie nie przepadam.
            > Moze patrz w inna strone?wink

            i tak nie patrzyć na dziecko cały dzień?
            Nawet piżama jest w kuce pony.... big_grin
            • zlotarybka_1 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:53
              czy ja napisałam patrzyć?????
    • nangaparbat3 Przypomnialo mi się 24.04.13, 18:43
      Kiedy miałam 3 lata podarowano mi przywiezione z zagranicy rajstopki (niciane oczywiście) w kolorze rożowym. Rodzice zabrali mnie w nich na pochod pierwszomajowy, uwazajac, że bedzie to dla mnie atrakcja - ja jednak przez kilka godzin wpatrywalam sie wylacznie we wlasne nogi.
      • zlotarybka_1 Re: Przypomnialo mi się 24.04.13, 18:52
        tak, zdecydowanie w czasach pochodów pierwszomajowych nadmiar różu nie był problemem big_grin
        Nawet nie wiem czy miałam odjazd na tym punkcie, bo różowych rzeczy po prostu nie było.
    • damajah Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:52
      Mojej starszej minęło jak miała ok. 10 lat, potem przeszła przez rok nienawiści do różowego a teraz już jest normalnie - coś tam różowego może być, nie umiera jak ma założyć różową koszulkę ale np. dres różowy by nie przeszedł (12l) Ona nigdy nie była aż tak strasznie za różowym, lubiła ale miała bardzo kolorowe ubrania. Kucyki pony - owszem, pałała wielką miłością. Zresztą teraz te nowe bajki z młodszą jeszcze chętnie ogląda.
      Młodsza (4,5) jest teraz na etapie uwielbienia dla kucyków pony totalnego a różowy wręcz kocha. I co jej zrobię? Będę na siłę ubierać w zgniłozielone moro? No nie będę, tym bardziej że nie mam nic ani do kucyków, ani do różowego, to tylko etap, przejdzie. Wczoraj byłam z młodszą na zakupach, kupowałyśmy dla niej buty na wiosnę i lato. Oczywiście wynalazła trampki mocno różowe, dodatkowo całe w cekinach i po prostu popadła w taki zachwyt nad nimi że nie widziałam powodu żeby ich nie kupić. Mnie wszystko jedno czy będzie miała niebieskie, czarne, żółte czy różowe. A jej się podobają więc - czemu nie?
      Do tego różowy jej bardzo pasuje, wygląda ślicznie. Oczywiście dla równowagi kupuję jej ubranka innego koloru i staram się żeby nie było różowo z różowym z dodatkiem różowego (niech tam ma jakieś inne kierunki rozwoju też) ale nie zabraniam.
      Ukochane ubranko to oczywiscie strój różowej baletnicy - i ok. Mam córki, nie będę ich na siłę pozbawiać możliwości pobycia różową księżniczką - taki przywilej małolaty.

      Martwiłabym się jakby mi starsza zaczęła za rok, dwa lub trzy chodzić tylko w różowych ciuchach, jęczeć że chce się malować, słuchać jakiegoś koszmarnego disco czy jaki tam syf muzyczny teraz króluje, spędzać całe godziny w łazience na mierzeniu różowych kiecek i kolekcjonować pluszaki hello kitty.
      Na szczęście widzę że raczej jej odmózgowienie nie grozi smile
    • kkalipso Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 18:55
      Moja już pierwsze św.BN. była cała na czarno -czarna sukienka +czarne buciki,a miała ledwo 8miesięcy i już chodziła...Zawsze w ważne święta jest elegancko ubrana ,zero różu chyba,że wiosna...Ogólnie nie mam nic do różowego ale to ma być jedna rzecz nie od góry do dołu róż...

      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/92/61/01/01b60f1bf9.jpg
      • imasumak Koszmar 25.04.13, 07:40
        Wybacz Kalpiso, córeczka śliczna, ale w tej czerni od stóp do głów wygląda strasznie. I dlaczego róż miałby być nie elegancki?
        • default Re: Koszmar 25.04.13, 08:43
          Faktycznie koszmar. Raz, że ta czerń takiemu małemu dziecku nijak nie pasuje, dwa - sukienka sama w sobie brzydka, nie tylko dlatego że czarna. Butki ładne.
        • kkalipso Re: Koszmar 25.04.13, 13:19
          Dzięki!

          Odnośnie sukienki,to rozumiem ,że na zdjęciu może i wygląda nie ciekawie,ale naprawdę jest piękna.Wbrew pozorom ma kilka uroczych dziewczęcych akcentów,śliczny kołnierzyk,różowe guziczki,pod spodem haleczkę różową w czarne kropki(wygląda to super).Na żywo wspaniale.Kupuję córce sporo czarnych rzeczy.

          Sukieneczkę i buciki kupiłam w H&M,tam nie ma brzydkich ubranek dla dzieci,przynajmniej moim zdaniem.

          Gazeta-dzieci się nie chowa w czerni.

          I jeszcze jedno,usunęłam to zdjęcie rano,niby miało zniknąć z galerii i wątków.
          W galerii nie ma ,tu jest -dziwne,no ale niech będzie bo byłoby ,że po komentarzach je usunęłamsmile
          • rosapulchra-0 Re: Koszmar 25.04.13, 21:36
            A mnie sie bardzo podoba. I sama sukienka i dziewczynka.
            • kkalipso Re: Koszmar 25.04.13, 22:04
              Dzięki!

              Lubię to!
        • szamanta Re: Koszmar 25.04.13, 15:07
          Mysle ,ze w rózu wyglądalaby znacznie straszniej,wrecz mdło od samego rróżu, na tym zdjeciu jak najbardziej ok
          • imasumak Re: Koszmar 25.04.13, 19:45
            Są jeszcze inne opcje pomiędzy odzianiem dziecka w żałobną czerń od stóp do głów, a tylko w róż.
            • szamanta Re: Koszmar 25.04.13, 20:42
              imasumak napisała:

              > Są jeszcze inne opcje pomiędzy odzianiem dziecka w żałobną czerń od stóp do głó
              > w, a tylko w róż.

              Owszem zgadzam sie,ale jesli mialabym wybrac dziecko ubrane na bialo czarno jak na tamtym zdjeciu bylo widac, a na rozowo ,to ja jednak zostalabym przy tamtym 1-szym wystroju smile Mnie róż w żadnej postaci, w zadnej skali nie przekona, kwestia gusty
              Cale szczescie ,ze moje dzieci nie upieraly sie nigdy na róz, bo byłabym zmuszona ustąpić w tym wzgledzie
            • kkalipso Re: Koszmar 25.04.13, 21:39
              Mała była ubrana na różowo-czarno,różowe rajstopki ,cały różowy spód sukienki w czarne groszki(widać było bardzo dobrze przy zabawie).

              Dlaczego niby czerń ma się kojarzyć tylko z żałobą to nie wiem.Tak jak my ubieramy coś eleganckiego na ważniejsze wyjścia tak i dzieci raczej powinny być adekwatnie ubrane,nie koniecznie w pstrokate sukienki.
            • nanuk24 Re: Koszmar 26.04.13, 03:07
              w zielony![od stop do glow]tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 09:30
        Mi się kojarzy z pogrzebem.
      • koza_w_rajtuzach Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 10:26
        ale frotki ma różowe wink))
      • nanuk24 Re: Moja różowa panienka 26.04.13, 03:05
        Roz od stop do glow bleh, a czarny ok?
        Czego to ludzie nie wymyslabig_grin
        • szamanta Re: Moja różowa panienka 26.04.13, 18:23
          ""Roz od stop do glow bleh, a czarny ok?
          > Czego to ludzie nie wymyslabig_grin

          ""

          Kwestia gustu!masz zamiar czyis gust i upodobania wysmiewac?ja tego nie robie, to nie przedszkole smile
    • imasumak Spokojnie, minie jej dużo wcześniej, moja prawie 24.04.13, 18:58
      dziesięciolatka już od ponad 2 lat nie chce słyszeć o kolorze różowym, mimo wcześniejszego zafiksowania na jego punkcie smile
      Póki co pocieszaj się, że róż to po prostu piękny kolor, występujący w naturze - nie ma powodu do darcia szat smile

      zlotarybka_1 napisała:
      Wyobrażam sobie, jak w wieku 13 lat zrzuci wszelkie kolory na rzecz czerni - aby zrównoważyć obecny kolorystyczny etap.
      Kiedy jej minie ten różowy???
    • kanna Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:11
      Moja w przedszkolu miała okres różowo-kucykowo- petshopowy.
      Potem przeszła bezboleśnie na fiolet, turkus, niebieski, czerwony, brąz a petshopy zamieniły się na zwierzątka z Playmobil.

      Lubiła różowy. Jak większość jej koleżanek w przedszkolu - taki etap w rozwoju. Czemu miałam jej to zabierać? Śmieszy mnie natomiast przebieranie małych dziewczynek w czarne kurtki i oficerki - szczególnie, jak wiedzę te tęskne spojrzenia kierowane ku różowemu.
    • 18lipcowa3 nie ty jedna ;-) 24.04.13, 19:11
      u mnie było podobnie

      oczywistą sprawą jest że ZADNA ematka się lalkami nie bawiła, tylko latała z chłopakami, tak samo jak brzydzi sie kokardkami, warkoczykami i barbie, uwielbia świat malych samochodzików, oraz kumpluje sie tylko z facetami ale ja na szczescie nie mam kompleksów i uwielbiam babski świat
      warkoczyki, kokardki, motylki, kucyki, lalki- są super
      róż- średnio ale z radości że będę miala drugą córkę obkupywałam ją w róż bez hamulców, ( z pierwszą sie hamowalam i wyprawkę miała w sumie chłopięcą ) heh chociaż patrząc na szafy moich córek to jest w nich cała paleta barw, ogólnie jest ''oczoyebnie'' , bez dominacji konkrentego koloru.
      • pszczolaasia Re: nie ty jedna ;-) 25.04.13, 10:12
        o pardon. wypraszam sobie. ja mialam cudna lalke z kolyska ...moja lalka byla taka wysoka jak ja i spalam z nia w jej kolysce. moja lalka mniala na imie alina i mala piekne rude wlosy i zielone oczy. chcialabym taka lalke kupic mojej corcesad za to z upodobaniem czesze moja corke te wszystkie cudne francuskie warkocze, korony dwa kitki w ktorych wyglada po prostu oblednie!!!smile i te wszytskie gumki do wlosow...kiedys takich gadzetow nie bylosad kiedys szczytem marzen byla rozwa pachnaca gumka do mazania i te cuuuudne kolorowe chinskie kredki z gumka rozowa na koncu! chinczyzna szczyt marzen mlodego Polaka w PRL-uwink
        natomast co do mnie samej to ja pracuje z samymi facetami a kumpluje sie z roznymi osobami zarowno kobietami ja i mezczyznami.
        ale niestety do dzis mimo ze zaczynam wchodzic w smuge cienia to kocham czern i glanysad
        uwiebienie rozu i slodkosci mi przeszlo...bo mi po prostu nie pasujewink ale moge sie wyzywac na mojej corce do wolibig_grin zreszta mojemu jasnemu synowi tez roz pasujesuspicious
      • morekac Re: nie ty jedna ;-) 25.04.13, 23:53
        O właśnie - też nie rozumiem tej nagonki na róż, barbie i kucyki pony.
        • 18lipcowa3 Re: nie ty jedna ;-) 26.04.13, 08:50
          morekac napisała:

          > O właśnie - też nie rozumiem tej nagonki na róż, barbie i kucyki pony.


          tak bo autka i pociągi są lepsze i mudrzejsze tak w podswiadomosci ematek
    • stuletnia_stokrotka Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:13
      kompletnie nie kumam dlaczego masz problem z różowym tongue_out
      kolor jak każdy-może być fajny odcień a może być i majtkowy.
      do głowy by mi nie przyszło zabraniać dziecku ubierać się w ukochane kolory,bawić się lalkami barbie czy kucykami pony-normalny etap,który kiedyś minie.
      i śmiać mi się chce jak po raz kolejny czytam,ze czyjaś córka to różowego nigdy bo be ale za to cała na czarno.no faktycznie cudnie tongue_out i zajebiście oryginalnie..
      • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:18
        stuletnia_stokrotka z tego co wyczytalam to autorka w zyciu corce nie zabronila ubierac sie na rowo ani bawic sie kucykami,cos zle odczytalas jej przekaz smile
        • stuletnia_stokrotka Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:23
          ustosunkowałam się do całego wątku jak i wielu podobnych czytanych swego czasu na małym dziecku i niemowlu.istnieją mamusie,które zabraniają bo różowego nie lubią.
          • szamanta Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:39
            stuletnia_stokrotka no to szczerze powie, ze ja nie zgadzam sie z zabranianiem noszenia jakiegos koloru bo mnie sie nie podoba , to nie jest wporządku.
            Ja idac z dziecmi na zakupy ubranek,butow,zabawek dzieci moga sobie wybrac kolor ,ogolny wygląd,co im sie spodobało, i wtedy po naradzie dokonujemyu zakupy.W zeszlym tygodniu z dwiema bylam po kurtki wiosenne i buciki ,i dziewczynkom dalam wybor,byly tez rzeczy w tym nieszczesnym rozowym,ale nie zwrocily na nie uwagi
            Tak jak autorka pisze, jej corka dostaje w prezencie ubranka rozowe, zabawki tez takie jak wymienila, i nie ma jej dziecko zakazu bawienia sie nimi ,czy tez noszenia tego czego lubi
      • aneta-skarpeta Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 11:01
        śmiem twierdzic, że można w czarnym byc bardziej różowym niż w różowymwink
    • thegimel Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:50
      Spokojnie. Zazwyczaj mija. Chrześnica też miała - pozwolono na różowe ubrania, urządzono różowy pokój (pościel, zasłony, jakiś niedrogi dywanik). Przeszło jak ręką odjął po niecałych dwóch latach i pójściu do szkoły.
    • kikimora78 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 19:53
      A ja zawsze kupuje mojej córce ubrania, które zawierają różowy. Robie to na prośbę męża, który nota bene jest muzykiem metalowym, mroczny, i czarnym jak noc smile

      Wcześniej unikałam różowego, jako "napiętnowanego i wyśmiewanego w tzw. Towrzystwie". Ale kiedyś, jak byłam z mężem w sklepie, oczom nie mogła uwierzyć, że ogląda dla małej różowe sukieneczki i mówi: bo ty zawze jej takie bure kupujesz, a ona taka śliczna i tak by ładnie wyglądała w różowej sukience, jak królewma. No więc jak chce to ma, różową ksiéżniczkę wink
      • gocha500 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:13
        no moja na szczescie fazy rozu nie miala,kupowalam jej ubranka rozowe ale bez jakiegos szalu,z reszta swego czasu ciezko bylo trafic na dziewczynke cos nierowowego i sensownego!
        na jakies mega drogie ubrania mnie nie stac a wiem ze w takich by sie znalazlo cos gustownego nierozowego!
        zawsze poszukiwalam czarnych ubranek jako dodatku bo fajnie sie komponowal z rozem i innymi kolorami.
        mloda natomiast nigdy lalkami sie nie bawila,owszem miala ostra faze hello kitty ale minela w wieku okolo 2,5 r.z.
        mloda preferuje kolorystyke:czerwony,fioletowy,czarny,brazowy,niebieski-granatowy.
        wsrod bijacych po oczach rozowych dziewczynek jest naprawde niezlym wyjatkiem i wrecz troche chlopieca szczegolnie ze ostatnio obcielam ja na krotko bo juz nie moglam patrzec jak zrywa sobie spinki i gumki z cala masa wlosow z glowy!
        acha miala jeszcze mala faze na te male kucyki filly czy jakos tak ale bardzo krotka i wrecz nieznaczaca!teraz od pol roku panuje niestrudzenie harry potter i mloda znow jest po za tematem zainteresowan innych dzieci w jej wieku choc umie sie dostosowac wiadomo jakos bawic sie trzeba ale widze ze ma potrzebe pogadac sobie o swoim temacie a zadne dziecko nie kuma o co biega a jej nie interesuja poniacze i lalki barbie tak jak dziewczynki w przedszkolu!mloda mimo wszsytko czesciej wybiera towarzystwo chlopcow!
        moja mama natomiast usilnie chce ja przeciagnac na strone cukierkowych dziewczynek czyli ubierac ja slodko az do bolu,kupila jej rozowiasta lalke a'la barbie na gwiazdke ale powiedzialam jej ze jak ona sie tym bedzie bawic to mi trawa na dloni wyrosnie i mialam racje lalka lezy na polce i sie kurzy!
        mama chciala jej tez na bal przebierancow kupic piekna ksiezniczkowata suknie zeby ladnie wygladala ale moja juz po raz drugi w swoim zyciu na bal wybrala przebranie za chlopaka na tym ostatnim za harrego(na wczesniejszym za doktora san gonga z mysich doktorow)moja mamam jest tym faktem zalamana ale ja bylam podobna i jakos skrzywiona nie jestem!

        a ja sama rozu nie znosze,okropny kolor!moja teraz ciagle powtarza ze rozowy jest straszny szczegolnie ze umbridge sie tak ubierala wink
    • klubgogo Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:21
      To, że wszystkie te rzeczy dostajesz w prezencie nie oznacza, że musisz je zakładać. Po jasną cholerę zakładasz cały różowy dres i buty, skoro tak razi Cię to w oczy. Załóż różową bluzę, ale szare spodnie i niebieskie buty. To Ty masz wpływ na to, jak ubierzesz dziecko i jakiej estetyki nauczysz.
      A propos czarnego, moda przychodzi wcześniej, już 8,9-latki noszą się na czarno, a 13-latki ubierają się w Croppie i jego żarówiastych, kolorowych barwach.
    • asia_i_p Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:24
      Dwa - trzy lata góra.
      Mam 7,5 latkę i teraz górą fiolet i fuksja, świnkowate róże zdecydowanie nie, myślę, że wkrótce dojdziemy do czerni.

      Jak cierpisz, to negocjuj, są ładne odcienie różu - indyjski na przykład.
    • aurita Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:33
      Juz niedlugo, moja miala ok 6-7 jak stwierdzila, ze roz jest obciachowy (moze e-matke czytala?) i woli fiolet, niebieski. Swoja droga kolor jak kolor.
    • croyance Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:36
      Ale co Ci przeszkadza rozowy? Kolor jak kazdy inny.
    • basiastel Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:37
      Nie martw się, miłość do różu minie. My to mamy większy problem niż zmiana garderoby. Parę lat temu moja córcia nazwała suńkę wziętą ze schroniska Hannah Montana. Szał minął zdecydowanie, a sunia została i trzeba ją jakoś wołać, bo się przyzwyczaiła.
      • morgen_stern Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 09:10
        Różowy to przy tym pikuś big_grin
      • basiastel Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 16:19
        Zapomniałam dodać, że córcia do dziś ma różową szafę. Kiedyś tak sobie zażyczyła, więc ją pomalowałam.
    • slonko1335 Re: Moja różowa panienka 24.04.13, 20:58
      > Kiedy jej minie ten różowy???
      Mojej minęło. Obecnie ma lat 7 i na topie jest błękitny i fioletowy...Pony, Księzniczki, Hello kitty są dla maluszków.....
    • lukas.2004 Re: Moja różowa panienka. 24.04.13, 21:30
      Moja też jest różowa. I kupuję jej różowe ubranka i spinki też (największy wybór spineczek jest w różu smile. Ma teraz 5,5 roku. Uwielbia ten kolor, jest jej w nim ładnie, to po co mam jej zabraniać. Kolor jak kolor. Ja tez mam kilka ubrań różowych (aczkolwiek raczej cała w różu nie pomykam).
      Mało tego, że moje dziewczę jest rózowe, to jeszcze kocha lalki Barbie i lego Friends. Pony i Pet Shopy jakoś jej nie urzekły. mam nadzieję, że ominie ją także etap MH (jakoś nie podoba mi się takie zabawki). Kocha mieć pomalowane paznokcie (najlepiej różowe), kombinuje, jak tu zakraść się do moich kosmetyków, butów na obcasie i perfum. Baba na całego.
    • melancho_lia Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 08:01
      Moja też miała fazę różu- wszystko musiało być różowe- nawet majtki.
      Teraz ma 4,5 roku i preferuje szarości i fiolety, chociaż rózowym też nie pogardzi.
    • mamucha-emiluchy Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 08:01
      Moja córka (4,5 roku) też różowa. Ale ja staram się delikatnie jej sugerować inne kolory. Np. ostatnio zamawiałyśmy rowerek, więc pokazałam jej niebieski z różowymi dodatkami i fioletowy z białymi dodatkami. Stanęło na niebieskim.
      To samo na zakupach, delikatnie ciągnę w stronę fioletu, granatu, szarości. Zestaw ubrań nazajutrz do p-kola wybieramy razem, ostatnio 3 dni pod rząd chciała być cała różowawink, ale jakoś zmiksowałyśmysmile więc róż nie przeważał. Ostatnio zakomunikowała mi, że kolor czarny też jest modny big_grin
      • iin-ess Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 08:33
        Kiedy jej minie? Moja córka w wieku 7 lat pewnego pieknego dnia przyszła i powiedziała, że mam jej przemalować pokój bo " nie może juz patrzeć na ten różowy, jest okropny"- oczywiście wcześniej różowy kolor ścin był na jej zamówienie". Co uczyniłam z dużą radościąsmile
        • kanga_roo Re: Moja różowa panienka 25.04.13, 09:22
          dzięki mojej córce polubiłam kilka kolorów: blady, pudrowy róż, róż gorący (pink), amarant, śliwkowy (przecudny), bordo, fiolet. staramy się komponować stroje, to znaczy ona na ogół wybiera, ja chwalę, jeśli dobór kolorów jest fajny (a czasem wymyśla połączenia, na które ja bym nie wpadła, i efekt jest super), ona koduje, co jest OK, i z czasem ubiera się coraz lepiej. nawet, jeśli wszystkie elementy stroju mają w sobie róż, nie protestuję zbytnio. jak bym mogła protestować, skoro od lat mam fazę na niebieski (dziś: buty, rajstopy, bluzka w kolorze peacock blue, plus spódnica w granatowo-niebiesko-fioletowy wzór. i czarny żakiet. ale okulary pod kolor bluzki. i niech mi ktoś powie, że nie mogę się tak ubierać smile

          aha, młodsza ma 4,5 roku. starszak nie ma takich wymagań, jeśli chodzi o dobór stroju.
        • majenkir Re: 25.04.13, 13:52
          iin-ess napisała:
          > Moja córka w wieku 7 lat pewnego pieknego dnia przyszła i powiedziała, że mam jej przemalować pokój bo " nie może juz patrzeć na ten różowy, jest okropny"-


          My tez przemalowywalismy pokoj ze wsciekle rozowego (sama wybrala) na zgnila zielen (przez nastepne pare lata miala faze na organic, kolory ziemi, blablabla).
          Teraz ma 13 lat i (uwaga! uwaga!) bedziemy przemalowywac na....... rozowo!big_grin
          Obserwuje wielki comeback rozu i bardzo dobrze - to sliczny i wesoly kolor smile.
          A to bohaterka mojej corki, heheh wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka