Dodaj do ulubionych

Philip Seymour Hoffman :(

02.02.14, 21:20
Jeden z moich debeściaków, genialny aktor.
Bardzo mi przykro...
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re:Maximiilan Schell ;( 02.02.14, 21:22
      • mindtriper Re:Maximiilan Schell ;( 02.02.14, 21:26
        What???
        Schell zasługuje na osobny wątek.
        • nickbezznaczenia Re:Maximiilan Schell ;( 02.02.14, 21:30
          Obaj nie żyją. crying
    • larrisa Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 21:26
      Też go bardzo lubiłam, dobry aktor, wielka szkoda sad
      • nolus Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 21:32
        Przykro sad Już jak zobaczyłam tego "newsa" wiedziałam czego można się spodziewać.Szkoda faceta,bo jeszcze nie taki stary,a do tego świetny aktor. Informacje,że walczy z nałogiem pojawiały się co jakiś czas...
        • andaba Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 21:38
          Wzdychać nie będę, bo nie jestem na tyle oblatana filmowo, żebym wiedziała za czym.
          Ale jak zobaczyłam jego wiek, to byłam pewna, że sie rabnęli.
          Aż sprawdziłam.
    • kropkacom Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 21:32
      Oj, a niedawno pisałaś na forum o nim. Szkoda, bo to był dobry aktor.
      • mindtriper Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 21:44
        Ja pisałam? Już nawet nie pamiętam, ale był jednym z moich ulubionych aktorów, więc pewnie dobrze pisałam...
        • lucadimontezemolo Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 22:20
          JEstem w lekkim szoku, piszą że prawdopodobnie przedawkowanie. Szkoda talentu.
          • mindtriper Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 22:21
            Przecież on był uzależniony chyba od wszystkiego.
    • morgen_stern Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 22:29
      No chyba zartujesz... Jeden z moich ulubionych aktorow...
    • vilez Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 22:33
      Jak rzadko wpiszę się w wątek żałobny.
      Straszny żal.
    • cherry.coke Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 22:49
      Wielka szkoda, wielki talent...
      Czemu artysci robia sobie takie rzeczy sad
      • roks30 Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 23:26
        O Boże aż coś mnie ścisnęło w dołku jak to przeczytałam. Jestem w szoku, bo mimo iż jestem dość oblatana w tematach showbiznesowych nie wiedziałam, że był uzależniony. Serio jestem w szoku i bardzo mi smutno. Bardzo go lubiłam.
    • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 02.02.14, 23:45
      Szokująco przykra wiadomość. Wrócił do nałogów po 23 latach trzeźwości sad
    • bloopsar Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 01:36
      Straszne, jeden z grupki moich najulubieńszych aktorów, niesamowity w każdej roli, czy to w dramacie czy filmie akcji, a nawet w komedyjce.
      Tak mocno uderzyła mnie wcześniej tylko śmierć Michael Jacksona - to poczucie straty nadal ogromnego potencjału sad
    • 18lipcowa3 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 08:37
      Ale skad ta egzaltacja, łzy i '' bardzo mi przykro''?
      Koleś nie umarł na raka, ani w wypadku samochodowym tylko zapracował sobie na to sam.
      Znaczy na własne życzenie.
      • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 08:51
        licpowa, tobie naprawdę powinni odciąć karnie dostęp do neta.
      • mindtriper Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 09:39
        Matolkom czasem trzeba tlumaczyc, moze czegos dowiedza sie o swiecie.
        Otoz przykro jest, bo ten genialny i stosunkowo mlody aktor mogl stworzyc jeszcze kilka niezapomnianych rol. A nie stworzy.
        • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 15:31
          Owszem, a za jego aktorskie gaże wiele osób na świecie mogło przeżyć całe życie.
          A nie przeżyje, bo umrze np z głodu. Bo pan zarabiał miliony, ale postanowił dać sobie za nie w żyłę. Oczywiście to jego święte prawo, ale mnie osobiście nie jest przykro z powodu osób, które wygrały życie na loterii, a potem na własne życzenie je tracą.
          • larrisa Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:02
            A ktoś cię zmusza by było ci przykro? Nie jest ci, nie musi, nie łapię
            dlaczego koniecznie musisz się tym dzielić z innymi. Mnie wiele rzeczy nie rusza, ale właśnie dlatego, że mnie nie rusza nawet o nich nie mówię.
            • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:33
              > A ktoś cię zmusza by było ci przykro? Nie jest ci, nie musi, nie łapię
              > dlaczego koniecznie musisz się tym dzielić z innymi.
              Nie muszę, chcę. Na szęście mogę.

              > Mnie wiele rzeczy nie rusz
              > a, ale właśnie dlatego, że mnie nie rusza nawet o nich nie mówię.
              Widzę że nie dotarło, zatem spieszę z wyjaśnieniem: piszę właśnie o tym, co "mnie ruszyło", a "ruszyło mnie" nazwanie matołkami tych, których "nie ruszyła" śmierć wspomnianego aktora.
              • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:42
                Matołkiem licpowa została nazwana (i to jest bardzo delikatne) za jej chamską przede wszystkim wypowiedź.
              • larrisa Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:48
                ruda_owca napisał:

                > Widzę że nie dotarło, zatem spieszę z wyjaśnieniem: piszę właśnie o tym, co "mn
                > ie ruszyło", a "ruszyło mnie" nazwanie matołkami tych, których "nie ruszyła" śm
                > ierć wspomnianego aktora.

                Ale chyba widzisz po drzewku, że nikt nie zaczął ni z gruszki ni z pietruszki rzucać matołkami tylko, że jest to reakcja na typowe dla niektórych chamskie i nie wiadomo czemu służące dziwienie się że komuś jest przykro. Są takie sytuacja, że czasem warto ugryźć się w język, odczekać chwilę z wielkim życiowym dylematem "dlaczego komuś może być przykro po przedwczesnej śmierci wspaniałego aktora" i zapytać w nieco grzeczniejszej formie i w nieco innym wątku.
          • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:41
            Ruda, gdy czytam takie wypowiedzi jak twoją, to niezmiennie zastawiam się, jaka mogłaby być twoja reakcja, gdyby nałóg (nie tylko narkotyczny czy alkoholowy) dotknął kogoś z twoich bardzo bliskich: męża, dziecko, matkę.. Też nie byłoby ci ich żal, gdyby umarli z tego powodu?
            • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 18:58
              Nie żywię jednakowych uczuć do osób bliskich i obcych, więc takie rozważania nie mają sensu.
              • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 19:00
                Nikt tego od ciebie nie oczekuje, jednak problem, o którym mowa jest taki sam zarówno dla obcych ci ludzi, jak i dla bliskich. Może warto by o tym pomyśleć z innej perspektywy?
                • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 08:39
                  Tutaj jest niepotrzebna inna perspektywa, nie ma tu jego bliskich i poza tym nikt się nie dziwi, że jest im przykro z powodu jego śmierci.
                  • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:34
                    ruda_owca napisał:

                    > Tutaj jest niepotrzebna inna perspektywa, nie ma tu jego bliskich i poza tym ni
                    > kt się nie dziwi, że jest im przykro z powodu jego śmierci.

                    Straszną bzdurę napisałaś. Wynika z niej, że obcym nie wypada/nie wolno okazywać żalu po śmierci obcej osoby, znanej z telewizji czy kina. I ważniejsze dla osób twojego pokroju jest w jaki sposób ktoś zmarł, a nie, czego dokonał w swoim życiu, zanim osiągnął kres swego żywota (by sumire)
                    • iwles Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:44

                      Ktoś kiedyś bardzo mądrze powiedział: umiera człowiek, nie: aktor, profesor, czy pisarz. Człowiek.
                      • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:51
                        I tego człowieka bardzo mi szkoda. Odczuwam szczery żal, że go już nie ma i nigdy nie będzie. I mam pełną świadomość jego dokonań, co jeszcze bardziej potęguje mój żal. Nie ma dla mnie większego znaczenia, w jaki sposób zmarł, boli mnie sam fakt jego śmierci, zdecydowanie przedwczesnej.
                    • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 19:08
                      > Straszną bzdurę napisałaś. Wynika z niej, że obcym nie wypada/nie wolno okazywa
                      > ć żalu po śmierci obcej osoby, znanej z telewizji czy kina.

                      Nic takiego nie wynika z mojej wypowiedzi, sama sobie to dopowiedziałaś.

                      > I ważniejsze dla os
                      > ób twojego pokroju jest w jaki sposób ktoś zmarł, a nie, czego dokonał w swoim
                      > życiu, zanim osiągnął kres swego żywota (by sumire)

                      Jedną z rzeczy, które dokonał w swoim życiu, było sięgnięcie po narkotyki i chociaż nie neguję jego talentu aktorskiego, to właśnie z powodu tego jednego dokonania nie żałuję go.
                      • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 20:04
                        Cytatnie ma tu jego bliskich i poza tym nikt się nie dziwi, że jest im przykro z powodu jego śmierci.
                        Myślisz, że coś innego można wywnioskować z powyższej wypowiedzi?

                        Tak, sięgnął po narkotyki, ale to nie daje nikomu prawa odmawiać mu ani jego talentu, ani tym bardziej człowieczeństwa, tym bardziej, że większość swojego życia był czysty.
                        • ruda_owca Re: Philip Seymour Hoffman :( 05.02.14, 22:18
                          > Tak, sięgnął po narkotyki, ale to nie daje nikomu prawa odmawiać mu ani jego ta
                          > lentu, ani tym bardziej człowieczeństwa, tym bardziej, że większość swojego życ
                          > ia był czysty.

                          Każdy ma prawo odmawiać mu talentu, talent to rzecz niemierzalna i uznaniowa, tylko że akurat ja nie odmawiałem mu ani talentu ani człowieczeństwa, znowu jakieś wnioski z sufitu.
      • larrisa Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 12:33
        Przykro bo zmarł człowiek, do tego wybitnie utalentowany.
        A czy sobie zapracował na to, czy nie to rzecz wtórna.

        Chyba, że jesteś na etapie przedszkolnym "dobrze ci tak".
    • angazetka Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 11:15
      Bardzo wielka szkoda. Podziwiałam jego talent.
      • roks30 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 12:27
        Nie wiem dlaczego, ale wczoraj się popłakałam po przeczytaniu tej wiadomości.
        • roks30 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 12:30
          Nikt na chorobę nie pracuje sobie sam, albo się jest chorym albo nie. Myślisz, że chciał umrzeć sam z wbitą igłą w ramię. Trzeba być nieźle ograniczonym, żeby wydawać opinie jakoby alkoholicy i narkomani chorowali na własne życzenie.
          • thorgalla Re: Do Lipcowej 03.02.14, 12:36
            To w takim razie wytłumacz mi,czyja wina jest kiedy człowiek zaczyna ćpać?
            Wszystkich dookoła,tylko nie jego samego?
            • roks30 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 12:49
              Człowiek nie zaczyna na początku ćpać, tylko zażywa i świetnie się przy tym bawi. Granica między świetną zabawą a już uzależnieniem jest niewidoczna. Z uzależnieniem jest tak: " kiedy możesz to przerwać nie chcesz, a kiedy chcesz to przerwać już nie możesz". Nikt nie jest winny. Pewne skłonności do uzależnień są przekazywane genetycznie. Niestety osoby ze skłonnościami nie mają tego wypisane na czole i wpadają w tą chorobę.
              • thorgalla Re: Do Lipcowej 03.02.14, 13:07
                Czyli wg Ciebie osoba,która nigdy nie brała narkotyków,może się od nich uzależnić bo ma wadliwe geny?
              • ruda_owca Re: Do Lipcowej 03.02.14, 15:33
                > Człowiek nie zaczyna na początku ćpać, tylko zażywa i świetnie się przy tym baw
                > i.

                Pacz pani, a jakoś większość osób na świecie nie zażywa ani razu w ciągu całego swojego życia. I tyle ich zabawy omija...
                • morgen_stern Re: Do Lipcowej 03.02.14, 15:47
                  Skłonność do nałogów rzadko objawia się TYLKO w alkoholu czy narkotykach, zazwyczaj taka osoba ma generalna skłonność do popadania w nałogi, to może być cokolwiek - palenie, hazard, zakupy. Nie chodzi tyle o substancję czy środek, ile o skutek.
                  • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 16:38
                    Jak rzadko, zgadzam się z morgen w 100%.
              • przeciwcialo Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:04
                Nie wszystkiego w życiu należy probowac.
                Współczuc mogę dziewczynie z burdelu która narkotykami zmuszają do pracy a nie komuś kto z własnej woli "sie bawi'.
            • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 13:30
              To nie jest miejsce na taką dyskusję. Załóż, proszę, nowy wątek.
          • roks30 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 12:39
            UZALEŻNIENIE NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z TZW. SILNĄ WOLĄ.
            www.sciaga.pl/tekst/40988-41-narkomania_choroba_xx_wieku
          • przeciwcialo Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:02
            Przepraszam, a na czyje życzenie zaczęli pić czy ćpać?
            • larrisa Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:08
              A jakie to ma znaczenie?
              Ludzie, co z wami?
              Można żałować tylko tych kryształowo czystych? Wy nigdy w życiu nie zrobiłyście nic głupiego, całe życie idealne, żadnego kieliszka, papieroska, szybszej jazdy autem, przejście w niedozwolonym miejscu, żadnego seksu bez zebezpieczeń?
              Co to ma być - jakaś mściwa satysfakcja, dobrze mu tak, mógł nie ćpać?
              • przeciwcialo Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:13
                Jako aktora - wielka szkoda, bo zdolny.
              • morgen_stern Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:45
                Ależ! Panie Idealne Moralizatorki oraz Specjalistki od Nałogów zawsze na posterunku.
              • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 18:51
                Larrisa, 100/100!
            • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 18:51
              przeciwcialo napisała:

              > Przepraszam, a na czyje życzenie zaczęli pić czy ćpać?

              Mogli zostać namówieni do spróbowania, a ponieważ mieli skłonność do nałogów, to ich pech, że nie skończyło się na jednym czy kilku razach.
          • 18lipcowa3 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:17
            roks30 napisała:

            > Nikt na chorobę nie pracuje sobie sam, albo się jest chorym albo nie. Myślisz,
            > że chciał umrzeć sam z wbitą igłą w ramię. Trzeba być nieźle ograniczonym, żeby
            > wydawać opinie jakoby alkoholicy i narkomani chorowali na własne życzenie.


            Naprawdę wzrusza mnie twoje wzruszenie ale sorry ludzie którzy mając karierę, sławę wszystko w zasięgu ręki i przede wszystkim 3 DZIECI dają sobie w żyłę nie imponują mi.
            • 18lipcowa3 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:18
              Aha i wszyscy alkoholicy oraz narkomani chorują na własne życzenie.
              • morgen_stern Re: Do Lipcowej 03.02.14, 17:42
                Czy ktoś pisze, że zaimponował mu tym, że dał sobie w żyłę? Chyba oczadziałaś. Żal nam artysty, aktora, nawet człowieka, panno idealna.
                • 18lipcowa3 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 18:17
                  morgen_stern napisała:

                  > Czy ktoś pisze, że zaimponował mu tym, że dał sobie w żyłę? Chyba oczadziałaś.
                  > Żal nam artysty, aktora, nawet człowieka, panno idealna.

                  A mi nie żal. Zal mi połowy miliona głodnych dzieci a nie pana który pół miliona dolarów to wciągnął nosem.
                  Drazni mnie taka egzaltacja, a ''popłakałam się'' to juz w ogole jakas histeria.
                  • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 18:55
                    18lipcowa3 napisała:

                    > A mi nie żal. Zal mi połowy miliona głodnych dzieci a nie pana który pół milion
                    > a dolarów to wciągnął nosem.

                    A ty zrobiłaś coś dla tych głodnych dzieci? Czy przechodząc ulicą, gdy widzisz bezdomne dziecko, pomagasz? Czy prędzej odwracasz wzrok i zagłuszasz swoje idealne sumienie, że to dziecko przeca ma rodziców, którzy powinni o nie zadbać? A może oglądając w TV czy w gazetach prośby o wsparcie dla domu dziecka lub na operację chorego dziecka, wyciągasz portfel i bardzo chętnie dzielisz się swoją kasą? Panno idealna?
                    • ruda_owca Re: Do Lipcowej 03.02.14, 19:04
                      Jakie to ma znaczenie w kontekście tej dyskusji?
                      Jak na razie nikt nie zarzucił mu, że się nie dzielił tym co miał, tylko że w związku z tym iż wyrzucił do śmieci życie które dla większości osób na świecie nie jest osiągalne, nie jest go niektórym żal.
                      • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 19:09
                        Znaczenie w tej dyskusji ma fakt chamstwa licpowej. Całkowicie nie na miejscu.
                  • gretchen184 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 19:40
                    18lipcowa3 napisała:

                    >
                    > A mi nie żal. Zal mi połowy miliona głodnych dzieci a nie pana który pół milion
                    > a dolarów to wciągnął nosem.
                    > Drazni mnie taka egzaltacja, a ''popłakałam się'' to juz w ogole jakas histeria
                    > .

                    się podpiszę
                    • zona.narazona Re: Do Lipcowej 03.02.14, 20:17
                      gretchen184 napisała:

                      > 18lipcowa3 napisała:
                      >
                      > >
                      > > A mi nie żal. Zal mi połowy miliona głodnych dzieci a nie pana który pół
                      > milion
                      > > a dolarów to wciągnął nosem.
                      > > Drazni mnie taka egzaltacja, a ''popłakałam się'' to juz w ogole jakas hi
                      > steria
                      > > .
                      >
                      > się podpiszę
                      >
                      >

                      AAAAA tak tak tak! Ćpun to ćpun smile Nieważne czy spod centralnego czy z holiłuda. Pozdrawiam zdrowo myślące ochydne bez serca i czułości ematki suspicious
                      • rosapulchra-0 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 20:24
                        zona.narazona napisała:

                        > AAAAA tak tak tak! Ćpun to ćpun smile Nieważne czy spod centralnego czy z holiłud
                        > a. Pozdrawiam zdrowo myślące ochydne bez serca i czułości ematki suspicious

                        Ohydne, jeśli już.. suspicious
                    • karcia85 Re: Do Lipcowej 03.02.14, 20:18
                      I ja się podpisujęsmile.
              • morgen_stern Re: Do Lipcowej 03.02.14, 20:50
                Swoja droga zadziwia mnie twoja zasadniczosc w tym wzgledzie, sama pisalas tu nie raz o swoich przygodach z twardymi narkotykami, pacz pani jak to sie ludzie zmieniaja... Tylko nie pisz, ze ty bylas taka madra i wyjatkowa i w nalog nie wpadlas, bo juz calkiem oslabne.
        • 18lipcowa3 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 17:23
          roks30 napisała:

          > Nie wiem dlaczego, ale wczoraj się popłakałam po przeczytaniu tej wiadomości.


          o jezu poważnie?
          popłakałaś sie po obcym człowieku?
          • morgen_stern Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 17:43
            Gdyby umarł David Gahan albo Till Lindemann płakałabym przez tydzień. Lipcowa może się teraz dziwować ojojoj pani kochana jakie te ludzie gupie som
            • 18lipcowa3 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 18:18
              morgen_stern napisała:

              > Gdyby umarł David Gahan albo Till Lindemann płakałabym przez tydzień. Lipcowa m
              > oże się teraz dziwować ojojoj pani kochana jakie te ludzie gupie som


              a to też ćpuny bo nie kojarzę?
              • morgen_stern Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:16
                Nie wieksze, niz ty.
    • morgen_stern Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 12:34
      Jeszcze to chyba do mnie nie dotarło, uwielbiałam go od Magnolii... Jaką macie jego ulubioną rolę? Był rewelacyjny w Boogie Nights, mam słabość do tego filmu i jego roli:
      • angazetka Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 12:56
        Dla mnie rola w "Mistrzu". W ogóle cała trojka tam tak zagrała, że klękajcie narody i dawajcie wszystkie nagrody świata.
        Do mnie też nie do końca dotarło...
        • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 13:29
          Tak. "Mistrz" - rewelacja.
          • bi_scotti Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:04
            A ja mam specjalny sentyment do "The Savages", gdzie wedlug mnie i on, i Laura Linney stworzyli cos wiecej niz role filmowe ... Chociaz zgadzam sie, ze "Master" jest amazing no i, oczywiscie sepleniacy "Capote" ... OMG. Teraz czekam na release "A most wanted man", w ktorym PSH mowi(l) z niemieckim akcentem - so cool, eh. Jego smierc to koszmarna strata dla nas wszystkich.
    • bromba11 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 16:53
      w ogóle nie kojarzę faceta.
      • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 17:01
        bromba11 napisała:

        > w ogóle nie kojarzę faceta.

        Cieszymy się, że podzieliłaś się z nami tym faktem.
        • morgen_stern Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 17:43
          W każdym tego typu wątku musi się jedna znaleźć, która to koniecznie chce się takowym faktem podzielić big_grin tradycji stało się zadość.
          • antyideal Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 17:49
            Modne jest chwalenie sie ignorancją, mam wrazenie, widac to w komentarzach
            pod artykulami na onecie itp.smile
            • mvszka Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 18:39
              oj tam ignorancją od razu, to młody facet był w końcu, tyle, że wyglądał jak dziadek, może dlatego nie kojarzy

              ale jako dzieciak - ciacho : https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2014/02/02/article-2550540-1B28A05300000578-699_306x497.jpg
            • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 18:58
              Tylko że w onecie to gimbaza króluje, a na ematce wydawałoby się, że dorosłe kobiety, matki dzieciom, żony mężom, wykształcone, obyte..
          • thorgalla Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 19:41
            No i co z tego.Nie ma obowiązku znać wszystkich aktorów.
            Ja rozpoznawałam twarz ale nazwiska nie pamiętałam.
            Widziałam go raptem w 2 filmach (żadnych tam dziełach filmowych) i to czyni mnie ignorantem,że go za wielkiego aktora nie uważam?
            • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 19:44
              thorgalla napisała:

              > Widziałam go raptem w 2 filmach (żadnych tam dziełach filmowych) i to czyni mni
              > e ignorantem,że go za wielkiego aktora nie uważam?

              Oj, zdaje się, że doskonale wiesz o jakiej ignorancji tu piszemy.
            • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 19:45
              tak.
      • angazetka Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 20:50
        Och, cudownie. To zmienia moje postrzeganie jego talentu.
    • zona.narazona Ale o co chodzi? 03.02.14, 19:24
      mindtriper napisała:

      > Jeden z moich debeściaków, genialny aktor.
      > Bardzo mi przykro...

      O co chodzi? Dorosły człowiek się zaćpał. Czy czegoś nie wiem?
      • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 19:26
        Odszedł jeden z największych talentów aktorskich. Na światową skalę.
        • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 19:41
          ale nikt mu nie wbijał igły w rękę - jak to mój dziadek ś.p. mawiał o narkomanach - szukał smaku w dupie
          • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 19:54
            zona.narazona napisała:

            > ale nikt mu nie wbijał igły w rękę - jak to mój dziadek ś.p. mawiał o narkomana
            > ch - szukał smaku w dupie

            Uważasz, że to daje prawo niektórym go mieszać teraz z błotem?
            • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:05
              rosapulchra-0 napisała:

              > zona.narazona napisała:
              >
              > > ale nikt mu nie wbijał igły w rękę - jak to mój dziadek ś.p. mawiał o nar
              > komana
              > > ch - szukał smaku w dupie
              >
              > Uważasz, że to daje prawo niektórym go mieszać teraz z błotem?

              Ale kto go miesza? Z imienia? Z nicka? Może pomnik mu postawić i pisać w książkach? SICK!
              • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:09
                A przeczytałaś cały wątek? Jeśli przeczytałaś i tego nie widzisz, to ja nie mam więcej pytań.
                • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:13
                  Właśnie przeczytałam. Nie brał 20 ileś lat i zaczął teraz brać. I co? Że ma mi być przykro, że zaczął brać 20 kilka lat temu? Powtarzam, szukał smaku w dupie.
              • antyideal Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:11
                No o nim piszą, a o Tobie jakos nie, chociaz nie ćpasz smile
                • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:14
                  > No o nim piszą, a o Tobie jakos nie, chociaz nie ćpasz smile

                  Myślisz, ze to ma dla niego TERAZ jakieś znaczenie? suspicious
                  • antyideal Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:19
                    To Ty wyrażałaś oburzenie, że o kims takim mozna pisac w ksiazkach i stawiac
                    mu pomniki.
                    Jemu zapewne jest juz wszytsko jedno - robil to co kochal (prawdopodobnie),
                    dostawal za to porzadne pieniadze i robil z nimi to co chcial.
                    • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:24
                      antyideal napisała:

                      > robil to co kochal (prawdopodobnie),

                      ćpał, wciągał w nos, zażywał, dawkował - jak zwał tak zwał suspicious co jest mamy płakać po kimś, ktoś skończył z życiem na własne życzenie? nowe czasy nastają suspicious
                      • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:28
                        Wypowiadasz się dokładnie w stylu licpowej. Po chamsku piszesz o nieżyjącym już człowieku, wielkim aktorze i straconych przyszłych możliwości aktorskich. Nieładnie.
                        • przeciwcialo Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:30
                          Nie wiesz czy zagrałby w jakimkolwiek filmie. Znasz tylko to co juz zrobił.
                        • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 21:15
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Wypowiadasz się dokładnie w stylu licpowej. Po chamsku piszesz o nieżyjącym już
                          > człowieku, wielkim aktorze i straconych przyszłych możliwości aktorskich. Nieł
                          > adnie.

                          No dobrze nie ćpał.

                          Pobierał kokainę przez otwór nosowy zatracając smutki tego świata.

                          Odurzał się białym proszkiem, bo ten świat był taki zły.

                          Buuuuuuuuuu.
                          • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 21:19
                            Sumire pisząc o takich jak ty, ma 100% racji.
                            • zona.narazona Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 21:26
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Sumire pisząc o takich jak ty, ma 100% racji.

                              Ten gość miał 47 lat? Wyglądał na 74. Musiał jednak równo dawać w kanał. Jeszcze te włosy z nosa. Narkotyki go zrujnowały.

                              https://s21.postimg.org/wtav0b3pj/Actor_Philip_Seymour_Hoffman_1527808.jpg
                              • rosapulchra-0 Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 22:14
                                Kolejna "ekspertka", która ocenia książkę po okładce big_grin
                        • edelstein Re: Ale o co chodzi? 04.02.14, 20:30

                          No tak,o zmarlych mozna dobrze albo wcaletongue_out Nie znam goscia,ale dla mnie to gnoj nad gnoje,kompletne zero.Osierocil troje dzieci,bo mu sie zachcialo ponownie dawac w zyle.Plakac mozna,ale nad jego dziecmi,ktorym zafundowal pieklo na starcie.
                          Wale wszystkie jego role,ktore mogl zagrac,zrypal dzieciakom psyche,musza zyc z pietnem ojca cpuna,cudne.

                          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                          • sumire Re: Ale o co chodzi? 04.02.14, 20:39
                            och, ileż tu ostoi czystości i moralności ludzkiej nagle się pojawiło. jestem zbudowana.

                            to jest tragedia i co do tego nie ma wątpliwości, ale umówmy się - o panowaniu nad nałogiem to się bardzo łatwo mówi. zwłaszcza ludziom, którzy nigdy niczego podobnego nie doświadczyli. jedni z nas mają szczęście i przeżywają życie bez tego (co nie oznacza, że nie mogą na inne sposoby zryć psychy swojej rodzinie...), a inni niestety nie.

                            o jego problemach z dragami publiczność wiedziała, bo się przyznał (a mało kto to robi). i dlatego teraz po nim jeździ w internecie, jednocześnie piejąc z zachwytu do tych, którzy bardzo pilnują, żeby ich grzechy nie wyszły na jaw.
                      • antyideal Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 20:31
                        Robil to co kochal - czyli gral w filmach, cpał zaczal ponoc po długiej przerwie.
                        Za swoje to robil, nie za Twoje, nie za pieniazki zabrane glodujacym afrykanskiM dzieciom,
                        nie wiem co Cie tak uwiera.
                        Cpanie zazwyczaj wynika z problemow ze soba, ze słabosci, wiec mysle, ze nie ma mu
                        czego zazdroscic. A do placzu nikt Cie nie zmusza.

                        I zadne to nowe czasy - wielu artystów- cpunow jest do dzis oplakiwanych, musisz to jakos
                        zniesc smile
                • na_pustyni Re: Ale o co chodzi? 04.02.14, 20:10
                  haha, dobre
      • cherry.coke Re: Ale o co chodzi? 03.02.14, 19:39
        Byl czysty przez 20 lat, wiec owszem, uwazam to za smutne, ze tyle lat walczyl i nie udalo sie. A mial wiele do zaoferowania, naprawde swietny aktor.
    • nanuk24 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:02
      hcialabym zwrocic uwage, ze on nie byl jakims bezrefleksyjnym cpunem, jak to niektorzy jego nazywaja.On przestal brac uzywki na bardzo dlugo, na nowo zaczal niedawno i leczyl sie. Wrocil przeciez niedawno z osrodka odwykowaego i ponownie mial sie teraz udac.

      I tez uwazam jego smierc za wielka strate.
      • nanuk24 Ch n/t 03.02.14, 21:04

      • majenkir Re: 04.02.14, 14:01
        nanuk24 napisała:
        > Wrocil przeciez niedawno z osrodka odwykowaego i ponownie mial sie teraz udac.


        Nawet juz sie zaczal pakowac - policja znalazla w jego mieszkaniu 50 torebek heroiny.
    • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:04
      Ceniłam go, ale płakać po nim nie będę - ćpun i tyle w temacie.
      • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:10
        ematka nie zawodzi. bardziej się liczy, jak kto umarł, niż jak żył.
        • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:21
          Jak żył, tak umarł.
          • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:23
            Twoja ignorancja razi swoim blaskiem.
            • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:44
              A twoja empatia dla ćpunów wzrusza mnie jak stary siennik.
              • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 22:11
                Raczej racjonalne myślenie, choć empatia zapewne też.
          • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:24
            tja.

            to ja mu szczerze zazdroszczę takiego życia.
            • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:42
              to ja mu szczerze zazdroszczę takiego życia. "

              No, zajebiście szczęśliwy musiał być.
              • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 09:30
                no tak, mógłby walczyć z psimi kupami i bezdzietnymi przyjaciółkami męża, wtedy jego życie byłoby o tyyyyyyyle bardziej pasjonujące...
                • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 10:09
                  Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że życie, jakie miał było dla niego nie do zniesienia.
                  • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:36
                    menodo napisała:

                    > Tego nie wiadomo, wiadomo natomiast, że życie, jakie miał było dla niego nie do
                    > zniesienia.

                    Skąd to wiesz? Znałaś go osobiście, że wypowiadasz się tak autorytatywnie na temat jego życia? Nigdzie nie podano informacji, że Hoffman popełnił samobójstwo.
                    • menodo Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 13:23
                      A ja napisałam, że to samobójstwo było?

                      Z faktu, że musiał sobie dawać w żyłę i brać wszelkiej maści prochy wnioskuję, że nie potrafił czerpać radości ze swojego życia.
                      • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 13:44
                        jedno z drugim nie ma nic wspólnego. wbrew pozorom nie tylko ludzie głęboko nieszczęśliwi popadają w nałogi. zresztą on przez wiele lat był czysty.
                      • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 16:51
                        menodo napisała:

                        > A ja napisałam, że to samobójstwo było?
                        >
                        > Z faktu, że musiał sobie dawać w żyłę i brać wszelkiej maści prochy wnioskuję,
                        > że nie potrafił czerpać radości ze swojego życia.

                        Wyciągasz daleko idące wnioski. Ten człowiek był przede wszystkim uzależniony. Jego szczęście tu nie ma nic do rzeczy.
      • zona.narazona Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:27
        menodo napisała:

        > Ceniłam go, ale płakać po nim nie będę - ćpun i tyle w temacie.

        Ćpun jak się patrzy. Poza tym aktor jak aktor.
        • roks30 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 21:58
          Nie rozumiem jak można wypowiadać się na temat uzależnień nie mając o nich zielonego pojęcia.
          Ludzie piszący o tym, że alkoholik lub narkoman stał się nim na własne życzenie tworzą teorie na własny użytek i kompletnie nie wiedzą o czym mówią. WHO zarejestrowała alkoholizm jako chorobę kilkadziesiąt lat temu i jak mniemam poparte to było badaniami, a nie teoriami domorosłych forumowych psycholożek.
          • zona.narazona Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 22:10
            > Ludzie piszący o tym, że alkoholik lub narkoman stał się nim na własne życzenie
            > tworzą teorie na własny użytek i kompletnie nie wiedzą o czym mówią.

            Gdybym się postarała to mogłabym mieć dostęp do tego czy tamtego. Ale nie chcę. Po prostu nie szukam smaku w dupie suspicious A życie mam jak każdy, sukcesy, porażki, sprawy proste, sprawy trudne suspicious
          • patriszja77 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 22:14
            roks30 napisała:

            > Nie rozumiem jak można wypowiadać się na temat uzależnień nie mając o nich ziel
            > onego pojęcia.
            > Ludzie piszący o tym, że alkoholik lub narkoman stał się nim na własne życzenie
            > tworzą teorie na własny użytek i kompletnie nie wiedzą o czym mówią. WHO zarej
            > estrowała alkoholizm jako chorobę kilkadziesiąt lat temu i jak mniemam poparte
            > to było badaniami, a nie teoriami domorosłych forumowych psycholożek.

            Też jestem chora jak wypiję butelkę chardonnay? Też na to umrę? łot da fak uncertain
            • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 03.02.14, 22:19
              patriszja77 napisała:

              > Też jestem chora jak wypiję butelkę chardonnay? Też na to umrę? łot da fak uncertain

              I po co pleciesz androny?
              A teraz postaraj się zrozumieć poniższą wypowiedź:
              CytatNie rozumiem jak można wypowiadać się na temat uzależnień nie mając o nich ziel
              > onego pojęcia.

              > Ludzie piszący o tym, że alkoholik lub narkoman stał się nim na własne życzenie
              > tworzą teorie na własny użytek i kompletnie nie wiedzą o czym mówią.
              • patriszja77 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 08:55
                > > Ludzie piszący o tym, że alkoholik lub narkoman stał się nim na własne ży
                > czenie
                > > tworzą teorie na własny użytek i kompletnie nie wiedzą o czym mówią.

                Paliłam kiedyś papierosy, ale 6 lat nie palę. Śmierdzą mi okropnie. Z tego powodu rzuciłam. Więcej smrodu niż przyjemności w ostatecznym bilansie.

                Ten pan widocznie miał więcej przyjemności niż strachu przed uzależnieniem i śmiercią.

                I to wytłuszczenie nie potrzebne suspicious
                • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:41
                  patriszja77 napisała:

                  > Paliłam kiedyś papierosy, ale 6 lat nie palę. Śmierdzą mi okropnie. Z tego powo
                  > du rzuciłam. Więcej smrodu niż przyjemności w ostatecznym bilansie.
                  I chwała ci za to. Bez problemu rzuciłaś fajki? Tylko odpowiedz szczerze, nie pod publiczkę.
                  >
                  > Ten pan widocznie miał więcej przyjemności niż strachu przed uzależnieniem i śm
                  > iercią.
                  Ten pan był już uzależniony. Przez 23 lata był czysty, nie pił i nie ćpał, dopiero po prawie ćwierćwieczu wrócił do nałogu - przyczyn tej decyzji nie znamy.
                  >
                  > I to wytłuszczenie nie potrzebne suspicious
                  Niepotrzebne jeśli już suspicious I jak widać - potrzebne, choć ty nadal nie wiesz, o czym piszesz.
                  • patriszja77 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 19:35
                    rosapulchra-0 napisała:
                    > > I to wytłuszczenie nie potrzebne suspicious
                    > Niepotrzebne jeśli już suspicious I jak widać - potrzebne, choć ty nadal nie
                    > wiesz, o czym piszesz.

                    Omskł mi się palec suspicious A jestem pewna o czym piszę, piszę o zwykłym przedawkowaniu, jak np lipcowa. Chyba jedyna trzeźwa na tym forum.
                    • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 20:07
                      Nie, napisałaś wyraźnie, że on nie bał się uzależnienia, jakby to był jego pierwszy raz, a tymczasem on już był uzależniony. Przedawkowanie jest tylko wynikiem powrotu do nałogu.
                      Omskł - co to za słowo?
              • blond_w_pisowni Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 09:23
                https://s30.postimg.org/oc46dpb41/przed.jpg
                • rosapulchra-0 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 11:43
                  blondynko, czy ktoś neguje ten fakt?
            • sumire Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 19:42
              jeśli bez tej butelki chardonnay przeżyć wieczoru nie możesz, to jest całkiem spora szansa, że tak, na to umrzesz.
              co w tym tak trudno zrozumieć?
    • naomi19 Re: Philip Seymour Hoffman :( 04.02.14, 18:27
      niestety
      kolejny dowód na to, że przerwa w nałogu to nie trzeźwienie, tylko przerwa, czasem nawet dwudziestoletnia
      biedny, chory człowiek, teraz już będzie czysty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka