Dodaj do ulubionych

Zmęczone plecaki...

27.02.14, 16:17
Nosz... ja rozumiem ja naprawdę rozumiem, że nietaktem jest kłaść plecaki na siedzeniu w trackie jazdy zbiorkom-em ale czy popełniłam wielką gafę kładąc plecaki dzieci na siedzeniu obok w sytuacji gdy w autobusie połowa miejsc siedzących jest wolna? Wracałam z dziećmi ze szk muz, dzieci zmęczone, autobus prawie pusty - posadziłam dzieciaki, sama usiadłam i obok na siedzeniu kazałam im położyć plecaki i skrzypce. Oczywiście gdyby obok nas ktoś stał plecaki kazałabym zabrać dzieciom na kolana - ale jak pisałam autobus prawie pusty. I się przyczepił nadgorliwy pan, że źle dzieci wychowuję, że się nam plecaki zmęczyć musiały itp. A ja się zastanawiam czy serio muszę się gnieść z plecakami i skrzypcami na kolanach gdy obok nikt nie stoi i te siedzenia i tak byłyby puste? Wpajacie dzieciakom zasady mimo, że ich zachowanie tak jak w opisanej wyżej sytuacji jest bez sensu czy raczej wolicie jak dzieci myślą samodzielnie i wiedzą kiedy daną zasadę należy zastosować (czyli w tym wypadku gdyby był tłum w autobusie to nie ma mowy o plecakach na siedzeniu)?
Obserwuj wątek
    • bri Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 16:20
      Pan chciał pewnie po prostu zagadać. Niektórzy ludzie nie potrafią inaczej niż z pretensją, pouczeniem czy wytknięciem jakiegoś niedociągnięcia.
      • iwoniaw Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 17:53
        Też tak podejrzewam, co nie zmienia faktu, że takie zagadywanie budzi we mnie zazwyczaj w najlepszym wypadku poirytowanie, a jak mam zły dzień, to agresję werbalną. Pan niech się stuknie w łeb. Miał gdzie usiąść? To gucio mu do zmęczenia plecaków.
    • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 19:28
      No właśnie też mi facet ciśnienie podniósł. Nie lubię takiego bezsensownego zwracania uwagi.
      • raczek47 Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 20:18
        Pan z gatunku nadgorliwych, bywają tacy.
        Miałam też kiedyś podobną sytuację-końcówka ciąży, upał, siedziałam na ławce zmęczona(nogi mi puchły) a córka bawiła się w ten sposób,ze przebiegała pod drzewem i chwytała zwisające końcówki gałęzi paluszkami(nie urywała, tylko tak sobie w biegu dotykała)i trafiła się jakaś nadgorliwa, która musiał przystanąć i palnąć wykład o niszczeniu środowiska, łamaniu gałęzi itp.
        Oczywiście wywiązała się pyskówka, bo nie byłam akurat w najlepszym nastroju, spuchnięta, zmęczona, niepotrzebnie oczywiście.Ale bywa.
      • sueellen Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 12:07
        ale co zrobiłaś?
        • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 12:13
          Napisałam niżej - wytłumaczyłam własnym dzieciom, ze dla własnego bezpieczeństwa takich ludzi należy ignorować. Do pana się nie odezwałam ale też nie zdjęłam plecaków. Nie było takiej potrzeby. Pan, który widział dwa plecaki na siedzeniu ma pewnie na tyle dobry wzrok, że potrafi zobaczyć 20 innych wolnych siedzeń.
    • klubgogo Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 20:28
      Odpowiedziałabym panu następująco: i wychowam dzieci jeszcze gorzej - wal się panie!
      • klubgogo Re: Zmęczone plecaki... 27.02.14, 20:30
        Kiedyś taki nadgorliwy pasażer zrugał mnie, bo dziecko siedziało na miejscu dla matki z dzieckiem, a ja siedziałam za dzieckiem, połowa miejsc wolna, stojących brak - zażądał bym natychmiast zeszła z zajmowanego miejsca.
        • wioskowy_glupek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 11:57
          Popoinformowała bym pana,że wychowanie mojego dziecka to nie jego sprawa a poza tym jeśli chce usiąść ma wolne miejsca. To byłoby wszystko co miałabym do zakomunikowania w tej sytuacji.

          -
          "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
          • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 12:07
            Ja się do owego pana nie odezwałam ale dzieciom na głos powiedziałam, że takich ludzi jak ten pan należy ignorować, najlepiej się nie odzywać bo nie wiadomo co taki człowiek, bezsensownie zwracający uwagę obcym ludziom ma w głowie i nigdy nie można mieć pewności, ze krzywdy nie zrobi. Mina pana była bardzo ciekawa - pewnie na innym forum opisuje zachowanie matek w autobusie.
    • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 12:58
      byc moze jestem dziwna, ale nie przyklasne ci, jak reszta wypowiadajacych sie w tym watku. moze panu nie chodzilo tyle o wolne miejsca, tylko o to, ze plecakow sie na siedzeniu nie stawia. ja nie stawiam i dzieciom tez nie pozwalam. plecak/tornister moj syn stawia najczesciej na ziemi. po drodze ze szkoly czesto robi sobie przystanek na placu zabaw, stawia tornister na trawie, ziemi, w szkole wyciera go po podlodze itd. w domu plecaki, tornistry stawia sie zawsze na podlodze i w autobusie tez tak robie. na siedzeniu obok klade ewentualnie moja torebke, ale ona nie laduje nigdy na ziemi, w przeciwienstwie do tornistra mojego syna. swoj plecak tez stawiam zawsze na podlodze obok siedzenia. jesli jest ciasno, to wsuwamy plecaki pod siedzenie, za nasze nogi. naprawe wtedy nikomu nie przeszkadzaja. jak jest polka na bagaz, to tam wedruja plecaki, ale rozumiem, ze chodzi o autobus komunikacji miejskiej, wiec polki na bagaz radzej nie bylo.

      dla mnie stawianie plecaka/tornistra na siedzenie, to taka sama kategoria, co zakladanie nog w butach na siedzenie. nie toleruje ani jednego ani drugiego i tego samego ucze moje dzieci. torby z zakupami tez nigdy nie stawiam na siedzeniu, tylko na podloge autobusu.
      • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 13:10
        Dzieci w szkole i w domu pod biurkami mają specjalne półki na plecak. Jeśli w autobusie jest więcej osób i wolnych miejsc nie ma plecaki mamy na kolanach (jeśli siedzimy) lub plecach (jeśli stoimy). Nie będę się upierać, że nigdy nie wylądowały na podłodze - ale ja uczę dzieci, że mają szanować swoje rzeczy i unikać kładzenia ich na podłogę. Jak pisałam - gdyby było więcej osób zwyczajnie miałybyśmy je na kolanach.
        • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:00
          moj syn tez ma polke na tornister. tylko ze ani on ani jego tornister nie teleportuje sie cudownie pomiedzy biurkiem w domu i lawka w klasie. zapewniam cie, ze jest cale mnostwo sytuacji, kiedy z tornistrem nie ma co zrobic, poza postawieniem go na podloge/ziemie. chocby w szatni przy przebieraniu sie. nie wiem, jak twoje dzieci, ale ani ja ani moj syn nie jestesmy w stanie rozebrac sie z kurtki z plecakiem na plecach.

          tez ucze swoje dzieci poszanowania wlasnych rzeczy, ale nie ludze sie, ze 7-latek zawsze i wszedzie robi wszystko, byleby tylko jego tornister nie wyladowal na podlodze/ziemi. poza tym ucze swoje dzieci rowniez poszanowania cudzej wlasnosci, bo to idzie w parze, a przynajmniej moim zdaniem powinno. dlatego ucze tez niestawiania plecakow na siedzeniach w autobusie. owszem, zdarza sie, ze trzeba trzymac tornister na kolanach, ale nie jest to jedyna opcja. w opisanej przez ciebie sytuacji plecaki rownie dobrze zmiescilyby sie na podlodze pomiedzy waszymi siedzeniami.

          dodam jeszcze, ze kiedy sie stoi w autobusie, to tez powinno sie plecak zdjac. jednak tu przyznam sie, ze nie zawsze jestem taka konsekwentna, bo czasem nie ma innego wyjscia, jak trzymac na plecach lub postawic w bloto na podlodze, wiec wole juz miec na plecach.
      • anel_ma Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 13:59
        to polecam ci podłogi w warszawskich autobusach/tramwajach podczas snieżnej zimy, a raczej jedno wielkie błoto zalegające owe podłogi
        i gratulacje dla pomysłu położenia potem takiego plecaka na półce w pociągu nad głowami innych pasażerów, z pewnością będa uszczęśliwieni błotem kapiącym im na głowy
        • mid.week Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 14:08
          pomijając już, że ostatnio mamy spore niedostatki sniegu to raczej nie o czystość podłogi chodzi w tym watku.
          • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:13
            mid.week no wlasnie mam wrazenie, ze co niektore nie zalapaly, o co tak naprawde chodzi.
            • mid.week Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:21
              Tak naprawdę to nikt nie wie, bo beatulek się tego pana nie dopytała. Może mu chodziło o dostępność dla innych, może o czystość siedzeń, może o to, że przy hamowaniu polecą i zrobią komuś krzywdę, a może tuż przed wyjściem popstrykał się z małżonką i musiał odreagować wink
              • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:43
                no racja, tak na 100% to nikt nie wie, oprocz tego pana wink. mnie by na jego miejscu szkoda bylo nerwow, ale moze wlasnie musial odreagowac i wybral beatulek na ofiare. bywa i tak, niestety. dobrze, ze przynajmniej beatulek nie podala paleczki dalej i nie nawrzeszczala na kogos innego, tylko kulturalnie odreagowuje na forum smile
        • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:11
          anel_ma napisała:

          > to polecam ci podłogi w warszawskich autobusach/tramwajach podczas snieżnej zim
          > y, a raczej jedno wielkie błoto zalegające owe podłogi
          > i gratulacje dla pomysłu położenia potem takiego plecaka na półce w pociągu nad
          > głowami innych pasażerów, z pewnością będa uszczęśliwieni błotem kapiącym im n
          > a głowy

          tak, rozgryzlas mnie! cala zime nie robie nic innego, jak wlasnie przez pol dnia jezdze wszelkimi mozliwymi autobusami tylko po to, zeby jak najmocniej wytarzac moj plecak w blocie, a potem wsiadam do pociagu tylko po to, zeby taki plecak polozyc jakiemus pasazerowi nad glowa big_grin

          a na powaznie, to po pierwsze autorka watku nie pisze o snieznej zimie, bo jakos nie sadze, zeby aktualnie na ulicach warszawy zalegaly tony sniegu. po drugie, komunikacja publiczna poruszam sie na codzien, wiec nie musze jechac specjalnie do warszawy, zeby sie przejechac tongue_out. a po trzecie jestem czlowiekiem, a zawsze myslalam, ze czlowiek to istota inteligentna i co za tym idzie potrafi dostosowac sie do tak ekstremalnej sytuacji, jak bloto na podlodze w autobusie. wyobraz sobie, ze jakos udaje mi sie jezdzic autobusami bez koniecznosci stawiania plecaka w blocie. natomiast kiedy jade pociagiem, to na polke na bagaz klade swoj plecak, kiedy sama mam miejsce siedzace, wiec ewentualne bloto kapaloby na moja glowe, wiec pudlo tongue_out

          a na koniec polecam tobie usiasc sobie na siedzeniu, na ktorym wczesniej przez kilka przystankow stal plecak ucznia, ktory wzial udzial w bitwie na sniezki w drodze ze szkoly na przystanek. zapewne sama przyjemnosc tongue_out
          • ichi51e Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 16:41
            Przeciez torby sie na podlodze nie stawia. Kolana albo siedzenie jak wolne. Jesli sie torbe tak zawsze traktuje(tzn zawsze jest w takim stanie ze mozesz wziac na kolana) to i siedzenia nie zabrudzi. Raz wlozylam siatki pod krzeslo - niestety zapomnialam je potem zabrac big_grin

            Serio polozylabys SKRZYPCE na ziemi w autobusie????
            • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 18:14
              to zalezy, jaka torbe. moja torebke nosze na ramieniu i ona nigdy na podlodze nie laduje. trzymam ja na kolanach, wieszam na oparciu krzesla czy wieszaku. zalezy od sytuacji, ale na podloge czy ziemie nie stawiam. taka torbe oczywiscie tez czasami klade obok siebie na siedzeniu. szkolny tornister mojego syna juz niestety nie jest tego typu torba. jak pisalam, syn stawia go w roznych "okolicznosciach przyrody". zdarza sie nawet, ze w drodze do domu robi sobie przystanek na placu zabaw i stawia tornister na tym placu na ziemi czy trawniku. podobnie ja swoj plecak tez stawiam raczej na podlodze czy ziemi, bo na kolanach mi z nim niespecjalnie wygodnie, wiec na siedzenie w autobusie ani plecak ani tornister tez nie laduja, tylko wlasnie na podlodze czy polce na bagaze.

              jesli zas chodzi o torbe z zakupami, to nawet taka prosto ze sklepu, choc brudna w sumie nie jest, moim zdaniem nie powinna wedrowac na siedzenie. niech ci sie w tej torbie przypadkiem cos rozleje, rozgniecie jogurt czy jajko i potem to wycieknie na siedzenie, bo oczywiscie zorientujesz sie dopiero w domu. oczywiscie nie zdarza mi sie to codziennie, ale czasem cos tam sie zgniecie/zbije przypadkowo i wtedy na siedzeniu zostanie plama.

              nie wiem, skad ci te skrzypce wyskoczyly. ja pisalam wylacznie o plecakach. w zadnej mojej wypowiedzi nie padlo slowo skrzypce. podejrzewam, ze nie byly w plecakach tylko w futeralach i nie przyszlo by mi do glowy, zeby kazac je klasc na podlodze w autobusie. skrzypce, to jednak nie to samo, co plecak i podejrzewam, ze dzieci autorki watku ze skrzypcami obchodza sie zdecydowanie delikatniej niz z plecakami.
              • maggi9 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 18:19
                A wiesz, że ludzie czasem siadają na ziemi? A wiesz, że niektórzy trzymają na przykład na ławkach nogi a potem się na tym siada? Więc wychodzi na to samo co plecak.

                Siedzenia w komunikacji miejskiej to nie jest domowa kanapa w kolorze śnieżnej bieli więc - bez przesady.
                • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 18:35
                  maggi9 napisała:

                  > A wiesz, że ludzie czasem siadają na ziemi? A wiesz, że niektórzy trzymają na p
                  > rzykład na ławkach nogi a potem się na tym siada? Więc wychodzi na to samo co p
                  > lecak.

                  a wiesz, ze to, ze niektorzy trzymaja na lawce nogi z buciorami nie zwalnia innych z kulturalnego zachowania? mnie nie interesuja inni. ja ucze moje dzieci, ze na lawke, siedzenie w autobusie nie wlazi sie z butami i nie stawia plecaka. ty mozesz nawet na tym siedzeniu stawac na glowie. nie interesuje mnie to. nie miej tylko potem pretensji, ze pobrudzilas sie w autobusie.
                  >
                  > Siedzenia w komunikacji miejskiej to nie jest domowa kanapa w kolorze śnieżnej
                  > bieli więc - bez przesady.

                  no pewnie, bo siedzenie w autobusie jest niczyje, wiec moze byc zasyfione. jak jade autobusem np. na impreze, to chcialabym dojechac czysta, zebym potem mogla spokojnie usiasc na snieznobiala kanape gospodarzy przyjecia. albo moze chcialabym na tym siedzeniu usiasc w bialych spodniach?
              • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 20:31
                skrzypce, to jednak nie to samo, co plecak i pode
                > jrzewam, ze dzieci autorki watku ze skrzypcami obchodza sie zdecydowanie delika
                > tniej niz z plecakami.

                Skrzypce były w futerałach i moje dzieci obchodzą się z nimi tak samo jak z plecakami - plecak na plecy, futerał do ręki.

                zdarza sie nawet, ze w drodze do domu robi sobie przystanek
                > na placu zabaw i stawia tornister na tym placu na ziemi czy trawniku. podobnie
                > ja swoj plecak tez stawiam raczej na podlodze czy ziemi, bo na kolanach mi z ni
                > m niespecjalnie wygodnie, wiec na siedzenie w autobusie ani plecak ani torniste
                > r tez nie laduja, tylko wlasnie na podlodze czy polce na bagaze.

                Patrzysz na moje córki jakby były Twoim synem. U nas w szatni są ławki i tam dzieciaki kładą swoje rzeczy, po szkole wracają do domu - zdarza się, że wychodzą na dwór ale najpierw wracają do domu. Nie będę pisała, że ich plecaki nigdy nie otarły się o podłogę ale na pewno nie były bardziej brudne niż np. spodnie, które miały na sobie czy futerał skrzypiec.
                • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 21:33
                  beatulek napisała:


                  > Patrzysz na moje córki jakby były Twoim synem. U nas w szatni są ławki i tam dz
                  > ieciaki kładą swoje rzeczy, po szkole wracają do domu - zdarza się, że wychodzą
                  > na dwór ale najpierw wracają do domu. Nie będę pisała, że ich plecaki nigdy ni
                  > e otarły się o podłogę ale na pewno nie były bardziej brudne niż np. spodnie, k
                  > tóre miały na sobie czy futerał skrzypiec.

                  nie, patrze realistycznie. u mojego syna pod wieszakami tez sa laweczki, tylko wyobraz sobie, ze procedura przebierania sie wyglada za zwyczaj tak: dzieciaki sciagaja z plecow plecaki, ktore stawiaja gdzies obok, zeby nie przeszkadzaly, siadaja na laweczce i sie przebieraja. 99% dzieciakow robi wlasnie tak. raczej watpie, ze laweczki w szatni w szkole twoich dzieci sa tak wielkie, zeby kazde dziecko moglo polozyc obok siebie plecak, rzeczy typu np. czapka, rekawiczki i jeszcze do tego usiasc. zwykle miejsca jest akurat tyle, ze moze obok siebie usiasc tyle dzieci, ile wieszakow jest nad lawkami. oczywiscie istnieje mozliwosc, ze macie super wyjatkowa szkole, a twoje dzieci sa super wyjatkowymi czyscioszkami, ale szczerze mowiac watpie. absolutnie nie twierdze, ze sa takie same, jak moj syn. po prostu jest wiele sytuacji, w ktorych plecak po prostu laduje na podlodze i moim zdaniem jego miejsce nie jest na siedzeniu w autobusie.

                  piszesz, ze plecaki twoich dzieci nie sa brudniejsze niz ich np. spodnie. rozumiem, ze pierzesz je przynajmniej raz w tygodniu? bo jesli nie, to hm, raczej nie masz racji smile
              • ichi51e Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 20:32
                Bylo ze dzieciaki maja skrzypce smile
                Zgadzam sie z idea. Jak cos jest brudne i syfiaste to tez bym nie polozyla na siedzeniu (po przemysleniach spozywki zakupowej tez bym nie polozyla - za wysokie progi :p) ale np zakupy ubraniowe w papierowych torbach? W zyciu na ziemi. Torebki tez nie (choc oczywiscie sie zdarza ale ja z tych co i na podlodze siada i dziecko w wc w pkp na podlodze przewina kladac uprzednio wlasny sweter :p) wydaje mi sie ze trzeba w duchu ocenic czy siedzenie czy podloga. I zaufac ze inni tez tak zrobia - a rzeczony pan zalozyl chamsko ze pakunki watkodajki zasluguja z zalozenia na podloge. Pewnie chcial pogadac...
                • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 21:20
                  tak, autorka watku pisala o skrzypcach, ale ja napisalam tylko o plecakach. nigdzie nie kazalam autorce watku klasc skrzypce na podlodze autobusu. to dospiewalas sobie sama.

                  piszac o torbie z zakupami mialam na mysli torbe np. z zakupami spozywczymi czy chemia. dla mnie nowa bluzka w sklepowej papierowej czy foliowej torebce, to jednak nie torba z zakupami.

                  swoja droga dziwna masz logike - dziecko polozysz na wlasnym swetrze na podlodze w pociagowej ubikacji, ale plecak musi byc na siedzeniu big_grin. taki delikatny ten plecak czy jak? wiele rzeczy mozna o mnie powiedziec, ale z pewnoscia nie to, ze jestem przesadna czyscioszka. swoje dzieci tez przewijalam w najprzerozniejszych warunkach, bo jestesmy dosc duzo w drodze. mimo to nie zakladam na siedzenie autobusu czy pociagu butow oraz nie stawiam plecakow i toreb. nie mowie tu o damskiej torebce, ktora sie nosi na ramieniu i wlasciwie nie widze sytuacji, w ktorych mialaby ona lodowac na ziemi.
                  • ichi51e Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 21:26
                    Lol widzialas kiedy wc w pkp? Jedyne na czym jeszcze mozna polozyc to sedes a tego nie chcialam ryzykowaz ze wzgledu na ruch pociagu. Co komu plecak zakupy czy torebka jak czyste na siedzeniu szkodza?
                    • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 21:44
                      no wyobraz sobie, ze pociagami najezdzilam sie dosc sporo. ty natomiast zupelnie nie zrozumialas, o co mi chodzilo. wiec wytlumacze doslownie: wlasnego swetra na podlodze polozyc ci nie szkoda, natomiast plecak z jakichs niezrozumialych wzgledow tak. dla mnie to jest dziwna logika. mnie podloga pociagu czy autobusu nie brzydzi do tego stopnia, zebym nie mogla na niej postawic plecaka. mojemu plecakowi na autobusowej podlodze naprawde nigdy nic zlego sie nie stalo. mysle tez, ze jest mu doskonale obojetnie, czy postawie go na siedzeniu, czy tez na podlodze. poza tym jak dla mnie podloga jest nawet bezpieczniejsza dla plecaka, bo z siedzenia w autobusie przy gwaltownym hamowaniu moze spasc.

                      swetra do przewijania dziecka nigdy nie uzywalam, bo zawsze mialam ze soba przynajmniej jedna mate do przewijania i pieluche tetrowa. natomiast swoj kram rozkladalam w roznych miejscach, od polanki w lesie, przez podloge na stacji benzynowej, po ubikacje w sklepie - pomieszczenie z przewijakiem bylo... zamkniete na klucz tongue_out
      • maggi9 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:11
        Sorry ale ja nie będę kładła siatki z zakupami na ziemi jeśli mam tam na przykład chleb. Poza tym jeśli mam czystą siatkę bo dopiero co wyszłam ze sklepu to co ona ubrudzi?

        Poza tym moim zdaniem od czystego plecaka leżącego na siedzeniu więcej brudu przenosi obsrane i brudne menelstwo.
        • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:20
          maggi9 napisała:

          > Sorry ale ja nie będę kładła siatki z zakupami na ziemi jeśli mam tam na przykł
          > ad chleb. Poza tym jeśli mam czystą siatkę bo dopiero co wyszłam ze sklepu to c
          > o ona ubrudzi?

          i rozumiem, ze za kazdym razem kupujesz w sklepie nowa, czysta torbe? a poza tym nikt ci nie kaze wysypywac zawartosci torby na podloge. ona caly czas jest w torbie. nikt ci tez nie zabrania trzymac jej na kolanach. co najwyzej jak zgniecie ci sie jogurt, to poleci na twoje spodnie, nie na siedzenie, na ktorym za chwile usiadzie np. studentka jadaca na egzamin.
          >
          > Poza tym moim zdaniem od czystego plecaka leżącego na siedzeniu więcej brudu pr
          > zenosi obsrane i brudne menelstwo.

          no, tu moze masz racje, ale to nie zmienia faktu, ze plecak noszony codziennie do szkoly nie jest czysty, sorry. raczej watpie, ze autorka watku albo ty codziennie pierzecie/myjecie dzieciakom plecaki, zeby byly czyste. poza tym to, ze do autobusu wsiadaja tez menele nie zwalnia mnie z zachowania kultury. fakt, ze na siedzeniu mogl siedziec tez jakis menel nie jest dla mnie powodem do tego, zeby pozwolic dziecku zalozyc na siedzenie nogi w butach czy plecak.
          • maggi9 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 16:50
            Jeśli by mi się coś z torby lało albo mogłoby polać to bym jej nie kładła ani na siedzeniu ani na kolanach. Bo by się pobrudziło. Tak, moja bawełniana torba na zakupy jest czysta bo ją piorę i nie kładę na ziemi. Jak jej nie mam to kupuję siatkę w sklepie więc też jest czysta. Dziiiwne co? Bo siaty na zakupy to zawsze muszą być brudne i uwalane. Ja nie będę kłaść mojego jedzenia na ziemi. Obojętnie czy w siatce czy bez.

            Poza tym jeśli się swoje rzeczy szanuje i nie wali na ziemię to są czyste. I plecaki i torby i torebki. Porównanie do butów jest bez sensu bo buty są zawsze brudne bo mają ciagły kontakt z podłożem. Torebka raczej nie.
            • eliszka25 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 18:28
              jak masz w torbie zakupy spozywcze typu mleko, jaka, jogurt czy cokolwiek z podobnych rzeczy, to zawsze istnieje niebezpieczenstwo, ze cos sie wyleje. jogurt moze ci sie zgniesc akurat w momencie stawiania torby na siedzeniu, wiec o fakcie, ze cos sie z torby wylalo dowiedzialabys sie najpredzej podnoszac torbe. dla siedzenia to i tak za pozno, bo juz byloby poplamione.

              ja tez nie mam siat uwalanych blotem. jednak mam tylko dwie rece i jak musze odstawic wozek sklepowy, jednoczesnie ogarniajac dzieci i np. 2 torby zakupow, to nie ma sily, brakuje mi rak i torby po wyjeciu z wozka stawiam na sklepowej podlodze, po ktorej przeszly dziesiatki albo i setki brudnych butow od ostatniego mycia, wiec torba zetknela sie z tym samy, co te buty. dla mnie postawienie takiej torby na siedzenie nie wchodzi w gre.

              ja swoje rzeczy szanuje, nie rzucam ich w bloto itd. jednak naprawde nie wierze w to, ze kilkulatek noszacy tornister codziennie do szkoly nigdy nie postawil go na podlodze ani na ziemi. chocby z tego prostego wzgledu, ze czasem po prostu nie ma innego wyjscia, jak wlasnie postawic plecak na podlodze, zeby np. zdjac kurtke w szatni.

              no i nie przekrecaj moich slow. ja nie pisalam o torebce. autorka watku pisala, ze pan w autobusie zwrocil uwage na plecaki lezace na siedzeniu (patrz tez tytul watku) i ja sie odnioslam wlasnie do tych plecakow. damska torebka i szkolny plecak, noszony codziennie do szkoly przez kilkulatka, to naprawde nie to samo.
    • lauren6 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 15:16
      Jeżeli chodziło o siedzenia dla osób uprzywilejowanych, tuż przy wejściu do autobusu to moim zdaniem pan miał rację. Jeśli usiedliście gdzieś w środku, gdzie starsze, chore osoby, kobiety w ciąży nie siadają to pan się oczywiście czepiał.
      • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 20:34
        Nie zajęłam miejsc uprzywilejowanych - zwyczajnie taką "czwóreczkę"
    • anika772 Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 16:56
      Oczywiście, że pan się czepnął bez sensu.
    • arkanna Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 18:28
      .....wytłumaczyłam własnym dzieciom, ze dla własnego bezpieczeństwa takich ludzi należy ignorować. Do pana się nie odezwałam ale też nie zdjęłam plecaków....

      i zle zrobilas, bo gdyby facet byl narwany moglabys niezle oberwac,ewentualnie twoje dzieci.
      Mozna bylo zwyczajnie panu odpowiedziec ze twoje dzieci sa na tyle inteligentne ze jakby nie bylo wolnych miejsc taka sytuacja nie mialaby miejsca i koniec dyskusji.
    • kanna Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 19:04
      Przepisy mówią, ze na miejscach do siedzenia nie wolno umieszczać bagażu.

      Co nie zmienia faktu,ze ja umieszczamwink

      Aczkolwiek strasznie mnie wkurza blokowanie miejsc torbami w zatłoczonym autobusie.
      • beatulek Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 20:24
        > Aczkolwiek strasznie mnie wkurza blokowanie miejsc torbami w zatłoczonym autobu
        > sie.

        Mnie też. Wkurza mnie także zajmowanie miejsc uprzywilejowanych np. gdy stoi kobieta z dzieckiem a na uprzywilejowanym miejscu siedzi gimnazjalista. ale ja nie zajęłam miejsc uprzywilejowanych tylko na 3 osoby taką "czwórkę".
    • to_ja_tola Re: Zmęczone plecaki... 28.02.14, 21:47
      Najbardziej to mnie draznią( delikatnie mowiac) tacy co to " dobre rady" innym dają....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka