Moja babcia zmarla jak mialam 18 lat. Przyjechala do nas z wizyta obskoczyla siostry braci i krewnych i jakos tak niespodziewanie...
Bylam jej ulubiona wnuczka a ona moja ulubiona babcia. Mimo ze moja mama jej siostry czasem roznie ja wspominaja dla mnie byla najlepsza na swiecie. Odkad sama mam dziecko czesto przylapuje sie ze chcialabym jej pokazac mojego synka. Na pewno bylaby nim zachwycona

czasem mu o niej opowiadam

Tak mi sie przypomnialo dzisiaj - znalazlam w szafie kolderke ktora mi sama (wlasnymi rekami igla!) uszyla - szwy puscily i trzeba bylo naprawic. Zrobie na nia poszwe patchwork i bedziemy miec do piknikowania jak znalazl.
Tesknie. A to juz tyle czasu.