Dodaj do ulubionych

Wyjechać czy zostać.

    • moguer Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 15:12
      12 lat temu staliśmy z mężem przed takim samym dylematem.Branża inna , kraj inny , ale wyjazd wiązał się z dużą szansa zawodową dla męża, ale dla mnie oznaczało brak pracy sad. 6 miesięcy tyle mieliśmy czasu na zastanowienie się, wiele plusów , ale też minusów. Nie chciałam mężowi blokować jego awansu, ale nie widziałam się w roli kury domowej przez 5 lat. Nasza córka miała wtedy 3 latka i to w zasadzie dla niej się zdecydowałam. Mieliśmy zapewniony dom , wszystkie świadczenia, wydawałam tylko na jedzenie. Chociaż u nas nie chodziło o zarobki, bo już w Polsce zarabialiśmy dużo jak na polskie realia. Bałam się innego kraju, bardzo przeżyli to też nasi rodzice.
      Mąż 5 lat pracował, ja wytrzymałam 3 lata , wróciłyśmy z córką po 3 latach, a 2 lata to było życie na odległość. Widzieliśmy się weekendowo, mąż dwa razy w miesiącu przylatywał do Polski i my z córką dwa razy.
      Minus naszego wyjazdu , że przez 2 lata żyliśmy na odległość
      Plusy - awans mojego męża, córka i ja doskonale poznałyśmy język, poznaliśmy bardzo dużo znajomych , taka rozłąka zacementowała bardzo nasz związek.

      • sko.wrona Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:14
        Ha, ja jestem w podobnej sytuacji.
        Dla mnie największy minus wyjazdu, to brak rodziny. Szczególnie, kiedy ma się małe dzieci.
        Mamy tutaj dobrych przyjaciół, ale to nie jest to samo.
    • pamel-a1000 Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 15:17
      jedz koniecznie, dziecko nauczy sie jezykow, zyje sie tam milo, czysto i bezpiecznie, cos dla siebie znajdziesz, odbijecie sie finansowo
    • rosapulchra-0 Nie rozkminiać. 01.04.14, 16:23
      Wyjechać.
      Na miejscu szukać swojego miejsca.
    • dantonka Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 16:37
      Genialny wpis i prestiż - łe.
      Świetnie funkcjonujecie w Polsce, będziecie mieli zapewnione wysokie emerytury - nigdzie bym nie wyjeżdżała. Chyba, że na wakacje.
      • mantis_after_dinner ale fajne! 01.04.14, 16:41
        "Świetnie funkcjonujecie w Polsce, będziecie mieli zapewnione wysokie emerytury"

        Wiesz ... jestem pewnie starsza od Ciebie, ale ja mysle, co jeszcze interesujacego w zyciu zobaczyc, gdzie sie przeprowadzic, ktore kraje poznac, co interesujacego/innego robic w pracy.

        A Ty myslisz o wysokiej emeryturze. Moze zacznij myslec o spadku dla dzieci? wink

        ble ...
        • larrisa Re: ale fajne! 01.04.14, 17:13
          mantis_after_dinner napisała:

          > Wiesz ... jestem pewnie starsza od Ciebie, ale ja mysle, co jeszcze interesujac
          > ego w zyciu zobaczyc, gdzie sie przeprowadzic, ktore kraje poznac, co interesuj
          > acego/innego robic w pracy.

          Ale oglądać interesujące rzeczy, poznawać kraje, robić nowe interesujące rzeczy w pracy można nie tylko wyjeżdżając z kraju. Często to kwestia odpowiednich zasobów - czasu, osobowości, środków finansowych, pomysłowości itd.
          Trochę taki dziwny podział się robi - jak przygoda to tylko jak mieszkasz za granicą, a przecież Szwajcaria, UK czy Niemcy to końcu niezbyt duża egzotyka.
        • dantonka Re: ale fajne! 01.04.14, 22:20
          mantis_after_dinner napisała:

          > Wiesz ... jestem pewnie starsza od Ciebie

          Na oko pewnie tak wink
          • mantis_after_dinner Re: ale fajne! 02.04.14, 10:35
            dantonka napisała:

            > mantis_after_dinner napisała:
            >
            > > Wiesz ... jestem pewnie starsza od Ciebie
            >
            > Na oko pewnie tak wink

            - no widzisz? a mentalnie tyyyyyle mlodsza smile
            • dantonka Re: ale fajne! 02.04.14, 14:11
              mantis_after_dinner napisała:


              > - no widzisz? a mentalnie tyyyyyle mlodsza smile

              Nie sądzę, by to był właściwy przymiotnik smile
    • joanekjoanek Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 17:05
      Minuty bym się nie zastanawiała.
      Ale to zależy od etapu w życiu, ja mam teraz wielkie marzenia o zmianach, właśnie takich zawodowo-okolicznościowych, więc ja bym pojechała. A Wy się kierujcie chceniem właśnie. Finansowo nie nastawiałabym się w ogóle na jakieś spłacanie czegokolwiek czy "dorabianie się" w ten sposób - ot, po prostu zmiana życia, bez specjalnej zmiany sytuacji finansowej. Ale sama taka perspektywa zmiany życia budzi we mnie aż popiskiwanie z zazdrości. Podoba mi się i z perspektywy męża, i Twojej. A też jestem "typem samotnika".
    • sanciasancia Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 17:23
      In minus:
      Warunki finansowe będą gorsze niż w Polsce. Jeżeli nie znacie fracuskiego, załatwianie wszelkich spraw, typu różnice w działaniu służby zdrowia będą koszmarem. Jeżeli nie będziesz pracować, a mąż jest odludkiem (choć pewnie w CERNie to nie jest rzadkie), to szybko rozsądnych kontaktów towarzystkich nie nawiążecie, a (z doświadczenia) samotność na emigracji nie jest taka fajna (a ja znam język i oboje pracujemy).
      Będziesz zamiast super wpisu mieć super lukę w cv.
      In plus, mąż będzie miał super wpis w cv i dziecko nauczy się języka.

      Warunki finansowe w Polsce macie świetne.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 18:02
      A czy ten wątek ma coś wspólnego z prima apriliswink?
    • slonko1335 Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 21:37
      Ja nie pojechałam, nie mieliśmy wtedy jeszcze dzieci, bo z dziećmi to nawet bym nie rozważała. Wyjazd na stałe nie wchodził dla mnie w ogóle w grę. Nie wyobrażałam sobie że ja zwalniam się z pracy żeby siedzieć gdzieś na tyłku i patrzeć jak mąż się cudownie rozwija w zawodzie w którym równie dobrze rozwinął się w Polsce.......
      • valtho Re: Wyjechać czy zostać. 01.04.14, 21:56
        Pojechałabym. Ale ja kiedyś studiowałam na drugim końcu świata i wiem jak to jest być obcym i lubię to smile. Ekspaci trzymają się mocno razem, niepracujące mamy ekspackie jeszcze bardziej. Obserwuje to na codzien w szkole francuskiej w Warszawie - ludzie mają mnóstwo wsparcia i chętnie dzielą się doświadczeniem i zaprzyjazniają naprawdę bardzo szybko. Szkoły/przedszkola międzynarodowe są fantastycznie przygotowane na szybką asymilację nowych dzieciaków, dzieci są przyzwyczajone, ze koledzy przyjeżdżają i wyjeżdżają. Rodzice się bardzo szybko zżywają, bo wiedzą, że za rok, dwa może tu ich nie być. I nie znaczy to, że nie ma się jak zaprzyjaźniać, tylko, że za chwilę masz przyjaciół do odwiedzenia w dalekim i ciekawym miejscu smile. Polecam.
        • sko.wrona Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:19
          Polscy ekspaci nie trzymają się razem wink
          • valtho Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:26
            Nie wiem jak w Szwajcarii, ale kilka lat temu na południu Chin zdecydowanie trzymali się razem smile. Poza tym nie muszą to być polscy ekspaci smile.
          • mantis_after_dinner Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:39
            > Polscy ekspaci nie trzymają się razem wink

            - bo tez nie po to wyjezdza sie na stale za granice, aby ciagle widziec te same przasne geby i rozkminiac te same swojskie narodowo-ojczyzniane smety smile
            • ashraf Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:44
              Nie sposob sie z tym nie zgodzic. Przyznam, ze mamy niewielu dobrych znajomych wsrod Polakow w CH, bo wielu koncentruje sie przede wszystkim na jeczeniu, narzekaniu, porownywaniu, wytykaniu Szwajcarom bledow (a bo smieci nie mozna codziennie wyrzucic, bo pralnia na dole, bo sklep w niedziele nieczynny itd.), ew. na aktywnosciach kosciolkowych.
      • sko.wrona Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:18
        Ja się najeździłam,kiedy nie było dzieci. Nawet teraz, gdybyśmy byli sami, pisałabym do Was z , Pekinu, ale z pięciolatkiem w zestawie, nie podejmujemy takich decyzji.
        Dziecko to przecież nie jest worek kartofli, który można przekładać z miejsca na miejsce.
        • valtho Re: Wyjechać czy zostać. 02.04.14, 10:31
          Naprawdę uważasz, że to niekorzystne dla dzieci? Mam kompletnie odmnienne zdanie, dla mnie to możliwość nauki języków na poziomie native, dobre szkoły (ważne, żeby pracodawca to finansował, bo kosztują niewyobrażalne pieniądze), możliwość podróżowania poznawania innych ludzi i kultur. A dzieci moim zdaniem szybko się przyzwyczajają do nowego smile, szczegolnie takie małe.
    • babunia_wygodka Wyjechać. Nie potrzeba nam tu takich smętów. 01.04.14, 21:58
    • snakelilith 10 000 CHF 02.04.14, 10:55
      Weź raczej pod uwagę, że ta suma, to jest raczej zarobek brutto. Na Zachodzie nie podaje się nigdy zarobku netto, zawsze brutto, bo to ile zostanie na rękę zależy od wielu czynników, od indywidualnej rodzinnej i podatkowej sytuacji. Dziwiłabym się też, bo średnia pensja w Szwajcarii wynosi teraz około 7 500 CHF brutto. Ludzie po wyższych studiach mają właśnie jakieś 10 000 CHF ale zawsze brutto. To mimo wszystko sporo forsy i Szwajcaria należy do bardzo atraktywnych finansowo i w ogóle do życia krajów. Tylko turyści narzekają na drożyznę, Szwajcarom z pracą wiedzie się bardzo dobrze. Nawet jak na początku zarabia tylko jedna osoba, co wcale nie jest w Szwajcarii taką rzadkością, nie będziecie z pewnością przymierać głodem.
      • ashraf Re: 10 000 CHF 02.04.14, 11:09
        Chcialam tylko zwrocic uwage na fakt, ze srednia placa w CH wynosi ok. 6-6,5 k brutto, a mezowi autorki proponuje sie 10 k. Tymczasem w Polsce, przy sredniej pensji niecale 4 k zarabiaja razem 18 k. Oczywiscie nie mozna porownywac kosztow zycia 1:1, ale pewna proporcje jednak widac... Nikt nie mowi o przymieraniu glodem czy zlych warunkach, ja sama jestem b. zadowolona z wielu aspektow zycia w CH i nie wrocilabym juz do Polski, ale podejmujac decyzje o wyjezdzie, zwlaszcza z dziecmi i majac w perspektywie utrate pracy przez zone, warto zastanowic sie, czy na pewno wyjdzie sie na plus.
        • snakelilith Re: 10 000 CHF 02.04.14, 11:29
          ashraf napisała:

          > Chcialam tylko zwrocic uwage na fakt, ze srednia placa w CH wynosi ok. 6-6,5 k
          > brutto, a mezowi autorki proponuje sie 10 k. Tymczasem w Polsce, przy sredniej
          > pensji niecale 4 k zarabiaja razem 18 k. Oczywiscie nie mozna porownywac koszto
          > w zycia 1:1, ale pewna proporcje jednak widac... Nikt nie mowi o przymieraniu g
          > lodem czy zlych warunkach, ja sama jestem b. zadowolona z wielu aspektow zycia
          > w CH i nie wrocilabym juz do Polski, ale podejmujac decyzje o wyjezdzie, zwlasz
          > cza z dziecmi i majac w perspektywie utrate pracy przez zone, warto zastanowic
          > sie, czy na pewno wyjdzie sie na plus.

          No przestańcie, Szwajcaria to kraj o bardzo wysokim standarcie życia. Dziewczyna straci pracę w Polsce, ale zyska szansę na pracę tam. I znajdzie ją tam bardzo szybko. Swoją drogą, tam szanuje i honoruje się finansowo każdą pracę, nawet taką niewykwalifikowaną, więc można robić co się lubi, a nie to, do czego zmusza rozsądek i portfel. A Polski naprawdę nie ma co żałować. Bo czego? Ponurego szeregowca z perspektywą zaiwaniania do późnej starości na marną rentę?
          Nawet gdyby mieli zostać tam tylko 5 lat, to będą wspominali tą fazę, jako najpiękniejszą w ich życiu. Warto, chociażby tylko by doświadczyć, jak przyjemnie i bezstresowo można żyć.
          Nie rozumiem aspektu dziecka, bo moim zdaniem lepszej szansy nie można dać dziecku niż pobyt w pięknym, zdrowym, bezpiecznym i sprawiedliwym kraju, z dojściem do dobrej wielojęzycznej edukacji i szansą na znakomitą przyszłość. Mówimy też o kraju w sercu Europy, to nie przeprowadzka na Antypody, w godzinę z ogonkiem jesteś na wakacjach w Polsce, jeżeli zechce się komuś w ogóle do tej Polski jeździć. Szwajcaria oszałamia możliwościami rekreacji i wypoczynku.
          • ashraf Re: 10 000 CHF 02.04.14, 11:36
            Standard zycia jest wysoki, ale trzeba tez odpowiednio zarabiac, zeby sobie na niego pozwolic. Nie musisz mi tlumaczyc czemu w CH jest fajnie smile Ale mimo wszystko masz troche wyidealizowany wizerunek Szwajcarii, nie jest tak, ze kazdemu, obojetnie co robi i ile zarabia zyje sie super, ze jest zupelnie bezstresowo i przyjemnie, a praca dla kazdego lezy na ulicy.
            • snakelilith Re: 10 000 CHF 02.04.14, 18:21
              ashraf napisała:

              > Standard zycia jest wysoki, ale trzeba tez odpowiednio zarabiac, zeby sobie na
              > niego pozwolic. Nie musisz mi tlumaczyc czemu w CH jest fajnie smile Ale mimo wszy
              > stko masz troche wyidealizowany wizerunek Szwajcarii, nie jest tak, ze kazdemu,
              > obojetnie co robi i ile zarabia zyje sie super, ze jest zupelnie bezstresowo i
              > przyjemnie, a praca dla kazdego lezy na ulicy.

              Nie mam wyidealizowanego wizerunku Szwajcarii, bo znam ten kraj, często tam bywam i mam tam przyjaciół. W idyllę, gdzie wszystko podaje się na tacy, jednak też nie wierzę, ale my tu mamy do czynienia z młodymi, ambitnymi i dobrze wykształconymi ludźmi z propozycją natychmiastowej dobrej pracy z całkiem niezłą pensją wyższą od średniej krajowej. Musieliby już mieć bardzo dużego pecha, by im się tam nie udało. Poza tym, suma, którą szwajcarska rodzina ma miesięcznie do dyspozycji wynosiła w 2011 6750 CH. Jeżeli u nich te 10 000 jest netto jak brutto, nie będzie im powodziło się źle, nawet gdyby żona nigdy nie poszła do pracy. Nikt mi nie powie, że 8 tys euro to jest za mało na życie w Szwajcarii z jednym tylko dzieckiem. To są więc moim zdaniem bardzo dobre warunki. A jak facet się sprawdzi, to mają szansę na jeszcze więcej i jeszcze lepsze życie.
              • ashraf Re: 10 000 CHF 02.04.14, 19:59
                Ja nigdzie nie twierdzę, że to mało. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że - biorąc pod uwagę koszty życia w CH - to zapewne mniej niż 18 k w Warszawie.
                • snakelilith Re: 10 000 CHF 02.04.14, 20:50
                  ashraf napisała:

                  > Ja nigdzie nie twierdzę, że to mało. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że - biorąc
                  > pod uwagę koszty życia w CH - to zapewne mniej niż 18 k w Warszawie.

                  Ale na jakość życia nie wpływa tylko ile tego co lokalnie uchodzi za luksus mogę kupić sobie za zarobione pieniądze, tylko jak wygląda struktura życia wokół mnie. Może okazać się bowiem, że wiele z tych rzeczy, które konieczne były do dobrego samopoczucia w Warszawie, może w Szwajcarii okazać się bez znaczenia.
                  • ashraf Re: 10 000 CHF 03.04.14, 08:19
                    Zgoda, jest w tym wiele racji. Jezeli jednak ktos jest przyzwyczajony do konkretnych dobr czy uslug, np. mieszkania w duzym domu z ogrodem (w miescie), jadania w restauracjach czy zatrudniania sprzataczki/niani, trzeba miec swiadomosc wymiernych kosztow tego typu rzeczy.
    • ina_nova Re: Wyjechać czy zostać. 07.04.14, 09:37
      A ja Ci poradzę - zostać. Tzn ja na Twoim miejscu zostałabym. Skoro piszesz, że są marne szanse na znalezienie tam pracy dla Ciebie. Osobiście nie wyobrażam sobie nie posiadania własnych dochodów.
    • natalia.nat Re: Wyjechać czy zostać. 07.04.14, 13:31
      Ja na Twoim miejscu chyba bym została. Ale ja nie bardzo lubię zmiany, brakowałoby mi znajomych i rodziny, no i szkoda by mi było mojej pracy. Z drugiej strony kusi trochę ta przygoda i nowe doświadczenia. No jest dylemat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka