Dodaj do ulubionych

Pomogłybyście teściowej? :)

    • gretchen184 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 06:30
      mojej teściowej? tej samej, która całe życie dba wyłącznie o siebie i własną wygodę i komfort? tej,która nigdy nikomu nie pomogła? w życiu.
      • a1ma Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:29
        Odpowiadasz na:
        gretchen184 napisała:

        > mojej teściowej? tej samej, która całe życie dba wyłącznie o siebie i własną wy
        > godę i komfort? tej,która nigdy nikomu nie pomogła? w życiu.

        No tak, jesli Twój mąż dorastał w domu dziecka podczas gdy jego matka wyjezdzala na wczasy do Bulgarii, to rozumiem w pełni, wtedy rzeczywiście miałabym opory.
        • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:43
          Porządne dzieci widać wychodzą z tych DD bo chyba nie wzięła sobie za męża oszusta, drania, pijaka czy damskiego boksera.
    • sonniva Tak 09.05.14, 07:05
      wychowała mojego męża.
      Stanowczo tak, bez żadnego ale.
    • nowi-jka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 08:08
      tak, bo swojej mamie tez bym dokładała wiec pewnie nie byłabym ztego powodu szczesliwa ale robiłabym to
    • eliszka25 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 08:19
      moja siostra przez prawie 2 lata byla w takiej sytuacji. mieszkali z tesciowa, wyjechali, tesciowa zostala sama w duzym mieszkaniu. oni dokladali jej sie do czynszu, bo sama nie dalaby rady. w zamian mieli mete, kiedy przyjezdzali w odwiedziny, a poczatkowo przyjezdzali dosc czesto, zeby uporzadkowac sprawy, ktore zostaly na miejscu. kiedy wszystko uporzadkowali, pozbyli sie pozostawionych mebli itd. pomogli tesciowej przeniesc sie do mniejszego mieszkania, ktore jest w stanie utrzymac sama i problem przestal istniec.

      moi tesciom czy rodzicom taka pomoc nie jest potrzebna, jednak gdyby np. moja tesciowa znalazla sie w podobnej sytuacji, to tez bysmy pomogli, gdyby bylo nas stac. na dzien dzisiejszy byloby nas stac i bardzo chetnie bysmy sie dolozyli, byleby tylko tesciowa zatrzymala wieksze mieszkanie, w ktorym moglibysmy nocowac, przyjezdzajac do polski. nawet jesli bylyby to 2-3 tygodnie w roku.
    • karola1008 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 08:21
      Pomogłabym. Gdyby nie było mnie na pomoc stać - pomogłabym przy zamianę mieszkania na mniejsze.
    • aurita Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 08:40
      Obliczylam, ze moj maz (jedynak) daje swojej matce ok 500 zl miesiecznie (placimy czynsz, kupujemy leki, czasami cos do ubrania, jedzenie i ekstrasy).
      Sama bym tyle nie dala smile (po pierwsze bo marnie zarabiam , po drugie bo tesciowa trwoni forse) ale jaki mam wybor? nie mozna jej przeciez olac, to babcia mojego dziecka (pracowala tylko minimalna ilosc lat aby miec rente)
      Zastanawiam sie tylko jak to bedzie jak jedno z nas straci prace .....
      • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:14
        O to chodzi. Mogę pomagać osobie, która mało pracowała ale gdy ja stracę swoją prace jedną i drugą? Pracuję 50 godzin tygodniowo po to aby sobie odłożyć a nie aby dać komuś kto pracował 15 lat na 1/2 etatu z lenistwa. Na razie dajemy 100 zł. Nie chce wynająć mieszkania ani się zamienić na mniejsze.
        • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:18
          Przecież to mieszkanie po tej paskudnej leniwej starej wywłoce przypadnie i tak Twoim dzieciom. Ile jest warte na rynku? Niechby tylko 100000 zł. Ile musiałabyś płacić tej starej wiedźmie aby Wam się wyrównało albo przekroczyło tę kwotę?
          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:58
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Przecież to mieszkanie po tej paskudnej leniwej starej wywłoce przypadnie i tak
            > Twoim dzieciom.


            Nie nazywaj jej tak.
            Nie obchodzi mnie to komu przypadnie. Jeśli komuś to 6 wnukom. Warte 250 000, wiem bo kiedyś była ewentualna próba sprzedaży, namawiała teściową sąsiadka
            • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:58
              Moich dzieci jest 2
            • menodo Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:18
              Jeśli komuś to 6 wnukom. Warte 250 000, w
              > iem bo kiedyś była ewentualna próba sprzedaży, namawiała teściową sąsiadka"

              No to namawiajcie babcię, aby oddała mieszkanie bankowi w zamian za dożywotnią rentę - ze 300 zł spoko dostanie.
            • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:46
              Zatem Twoim dzieciom należy się z mieszkania około 80000 zł.
              Skoro nie masz do teściowej serca miej chociaż skarbonkę.
              Dając 300 zł miesięcznie teściowej nawet przez pełne kolejne 15 lat (a nie wykluczone, że umrze wcześniej) to nadal Twoje dzieci są do przodu (biorąc pod uwagę udział w spadku) około 35 000 zł.
              Aby kompletnie nie opłacała się Wam pomoc teściowej musiałaby żyć dobre 25-30 lat przy założeniu, że ciągle pomagalibyście jej 300 zł miesiąc w miesiąc.
        • aqua48 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:25
          beatrycja.30 napisała:

          > O to chodzi. Mogę pomagać osobie, która mało pracowała ale gdy ja stracę swoją
          > prace jedną i drugą? Pracuję 50 godzin tygodniowo po to aby sobie odłożyć a nie
          > aby dać komuś kto pracował 15 lat na 1/2 etatu z lenistwa. Na razie dajemy 100
          > zł. Nie chce wynająć mieszkania ani się zamienić na mniejsze.

          No to sorry, te 300 zł dodatkowo śpiewająco by miała wynajmując jeden pokój.
          • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:42
            Nie każdy życzy sobie obcego pod jednym dachem, mieszkanie z obcymi dobre jest na studiach albo na emigracji gdzie wcina się mielonkę z pieczywem tostowym i oszczędza na wszystkim byle jak najwięcej przesłać rodzinie w Polsce.
            • jacek226315 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 02:00
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Nie każdy życzy sobie obcego pod jednym dachem, mieszkanie z obcymi dobre jest
              > na studiach albo na emigracji gdzie wcina się mielonkę z pieczywem tostowym i o
              > szczędza na wszystkim byle jak najwięcej przesłać rodzinie w Polsce.

              Czesto obcy lepszy od swojego,obcy sie nie wtraca
        • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:58
          Pracuję 50 godzin tygodniowo po to aby sobie odłożyć a nie
          > aby dać komuś kto pracował 15 lat na 1/2 etatu z lenistwa.


          przeginasz.
          gdyby teściowa była rzeczywiście leniwa, nie skalałaby rąk pracą nawet na 1/2 etatu.
    • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:33
      Moi rodzice mają dom. Nie potrzeba im tak dużej przestrzeni i tak dużego ogrodu, bo są tam we dwoje i oczywiście dla wygody i oszczędności mogliby go sprzedać i kupić nieduże mieszkanie. ALE... gdyby tylko potrzebowali pomocy, a mnie by było stać, to bym pomogła - chociażby po to, żeby NASZ dom pozostał naszym domem. Kocham to miejsce i gdyby za 300zł można je było zostawić w rodzinie to bym to zrobiła. Ale może jestem głupio sentymentalna, w końcu kasa to kasa, nie? A jeszcze kasa zmarnowana na komfort teściowej? Od razu robi się bardziej wartościowa i to 300zł jest jak 3000zł...
      • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:51
        10/10

        Starej babie zachciało się komfortu....
        • aqua48 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 14:21
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Starej babie zachciało się komfortu....

          Jeśli kogoś stać na ten komfort bez wyciągania ręki, to czemu nie. Jeśli ma rodzinę, którą stać bez mrugnięcia okiem na dopłatę to również jestem za takim rozwiązaniem. Ale jeśli komfort starszej pani ma odbywać się kosztem wnuków to już bym się mocno zastanowiła po co jej 70 metrowe mieszkanie na jedną osobę i czy to nie jest egoizm bardziej..
    • naomi19 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 10:46
      Tak. Jeśli do tego momentu byłaby dla mnie w miarę dobra i żyłybyśmy w zgodzie, jak rodzina. Ja z moją nie mam kontaktu, więc nawet bym nie wiedziała, że potrzebuje pomocy.
    • gaskama Oczywiście! 09.05.14, 10:46
      Piszesz, że oboje pracujecie, więc mąż może dawać od siebie. U nas ja daję moim rodzicom regularnie kasę. Ale np. mój mąż fundnął ze "swoich" zarobków (mnie nie byłoby stać) wyjazd zagranicznym moim rodzicom. To był pierwszy wyjazd zagraniczny mojej mamy. Pierwszy raz w życiu leciała samolotem.
      • beatrycja.30 Re: Oczywiście! 09.05.14, 10:55
        Obydwoje pracujemy, ja 50 h a mąż 40 h. Zarabiamy podobnie, mąż nieco więcej.
        Razem utrzymujemy 2 dzieci, razem płacimy rachunki i kredyt.
        Dlaczego on ma dawać mamie (zdrowej) która może wynająć pokój albo zamienić mieszkanie na mniejsze zamiast swoim dzieciom? Dlaczego ja muszę mieć dodatkową pracę? Po to aby dać leniwej teściowej? Pracuję za dużo. Kto mi pomoże jak będę chora?
        • naomi19 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:01
          Myślę, że po prostu nie chcesz dać mamie. Po prostu. I szukasz dobrych powodów, wymówek na forum. Powiedz wprost- nie mam ochoty się dzielić. Tyle.
        • klamkas Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:05
          To pracuj tylko 40h. Ale pamiętaj, że twoja emerytura też nie będzie najwyższa, bo przy takich zarobkach płacisz minimalne składki. No a przecież twoje dzieci nie będą pracować ponad miarę tylko po to, żeby pomóc matce, która za mało zarabiała, przecież mogła zarabiać więcej, kto jej bronił?
          • beatrycja.30 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:31
            Tylko że ja odkładam sobie teraz a mam 40 lat
            • klamkas Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:37
              A policzyłaś ile ci wyjdzie miesięcznej emerytury z takiego odkładania?
              • beatrycja.30 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:37
                Nie
                • klamkas Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:39
                  To policz czy starczy ci na samodzielność (pamiętaj, dzieci na zdrową 67-latkę pracować nie będą tylko dlatego, że nie umiała zarabiać więcej...).
                • gazeta_mi_placi Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:39
                  I będziesz na łasce dzieci tak jak teraz Twoja teściowa.
          • attiya Re: Oczywiście! 09.05.14, 15:17
            ale pracuje więcej po to właśnie żeby odłożyć sobie na ten okres gdy pracować już nie będzie - bardzo rozsądnie
        • menodo Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:28
          Pracuję za dużo. Kto mi pomoże jak będę c
          > hora?"

          Bardzo możliwe, że nikt - właśnie uczysz swoje dzieci, że rodzicom się nie pomaga, bo przecież trzeba oszczędzać.
          • beatrycja.30 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:33
            Pomaga się starym i chorym, w chorobie, po wypadku. Moja teściowa ma 67 lat a przepracowała 15 na pół etatu
            • gazeta_mi_placi Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:40
              67 lat to właśnie starość, nie wiek średni ani młodość, tylko starość.
              • iwoniaw Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:43
                Co ty mówisz, gazeta, tu ematki w jednym wątku udowadniały dopiero co, że 50 lat to _młodość_ big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:48
                  No cóż, żyjemy w propagandzie sukcesu, zdrowia i młodości.
                  Nawet kremy przeciwzmarszczkowe dla kobiet powyżej 40 roku życia reklamują około 25 letnie modelki.
                • misterni Re: Oczywiście! 09.05.14, 15:21
                  No cóż, moja mama ma 69 lat i pracuje nadal, chociaż absolutnie nie musi, bo emeryturę ma b. wysoką i spore oszczędności.
                  A o pani, która mając możliwości, żeby dorobić nie wstając nawet z fotela woli wyciągnąć ręce po pieniądze przeznaczone na dodatkowe zajęcia dal wnuków, nie mam zbyt wysokiego mniemania.
                  • gazeta_mi_placi Re: Oczywiście! 09.05.14, 16:47
                    Wiedząc, że na Twoją pomoc nie może liczyć to się nie dziwię, że pracuje.
                    • iwles Re: Oczywiście! 09.05.14, 16:50
                      Gazetk,
                      a kogo ty wspomagasz z rodziny ?
                    • misterni Re: Oczywiście! 09.05.14, 16:53
                      Umiesz czytać gazeta? Bo ja coraz częściej mam wrażenie, że nie.
                      Moja matka pracuje, bo lubi po prostu swój zawód. Nie musi tego robić. A na moją pomoc zawsze może liczyć, choć przyznam, nigdy nie musiałam jej wspierać finansowo.
                      • jacek226315 Re: Oczywiście! 11.05.14, 18:21
                        misterni napisała:

                        > Umiesz czytać gazeta? Bo ja coraz częściej mam wrażenie, że nie.
                        > Moja matka pracuje, bo lubi po prostu swój zawód. Nie musi tego robić. A na moj
                        > ą pomoc zawsze może liczyć, choć przyznam, nigdy nie musiałam jej wspierać fina
                        > nsowo.
                        Moja kuzynka dobija do 80-tki i pracuje ,jest dentystka,tylko prawde mowiac ja bym nie poszedl do takiej dentystki. Znam jeszcze kilka takich osob ktore pracuja na tym samym stanowisku ,w tym samym miejscu,a powinny byc juz dawno na emeryturze.A ogol tak sie buntuje jak podniesiono wiek emerytalny
            • menodo Re: Oczywiście! 09.05.14, 12:55
              " Pomaga się starym i chorym, w chorobie, po wypadku."

              Dzieci, które nasiąknęły taką atmosferą rodzinną zawsze znajdą powód, aby nie pomóc rodzicom.
              Co z tego, że matka stara, chora, po wypadku - nie mogła sobie zaoszczędzić, wykupić jakiejś polisy na starość?
        • klamkas Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:36
          Jak będziesz chora, to oddasz połowę swojego mieszkania studentom, albo wymienisz je na kawalerkę. To proste, prawda? wink
          • triss_merigold6 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:37
            Ale teściowa jest zdrowa.
            • beatrycja.30 Re: Oczywiście! 09.05.14, 11:38
              Teściowa jest zdrowa.

              Moja mama całe życie pracowała. Odkładała. Ma emeryture i oszczędności. Można? Można
              • iwoniaw No cóż, idąc tym tropem: 09.05.14, 11:41
                Wiele forumek powyżej pisze, że by pomagało bez mrugnięcia. Dla niektórych te 300 zł to wręcz grosze niezauważalne, jak człowiek pracuje na odpowiedniej posadzie, to ma. Można? Można.
                (i nie, nie chodzi mi o to, że w twojej sytuacji koniecznie masz pomagać, tylko że argumentację masz od czapy).
              • bambzgrozja Re: Oczywiście! 09.05.14, 14:15
                Czyli w związku z tym, ze teściowa nie była tak przezorna jak twoja mama, to teraz ma głodować, a ty będziesz patrzeć na to ze spokojem.
        • a1ma Re: Oczywiście! 09.05.14, 13:27
          Dlaczego ja muszę mieć dodatkową pr
          > acę? Po to aby dać leniwej teściowej? Pracuję za dużo. Kto mi pomoże jak będę c
          > hora?

          No, z cała pewnością nie Twoje dzieci, bo nauczysz je przecież, ze pomoc rodzicom sie NIE nalezy!
        • misterni A mąż? Dlaczego nie weźmie dodatkowej pracy 09.05.14, 15:35
          tak jak ty? Wtedy byłoby go stać na pomoc matce bez pogarszania poziomu życia dzieciom.

          beatrycja.30 napisała:

          Obydwoje pracujemy, ja 50 h a mąż 40 h. Zarabiamy podobnie, mąż nieco więcej.
    • iwoniaw Jeśliby nas było stać, to tak, jeśli nie, to nie 09.05.14, 11:20
      Nad czym tu dywagować?
    • lucerka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:42
      Jeszcze raz sie wlacze w dyskusje. Gdyby tesciowa probowala zmienic swoja finansowa sytuacje np. poprzez wynajecie pokoju w mieszkaniu, zmiane mieszkania na mniejsze i sie jej to nie udalo z jakis powodow to wsparcie - jak najbardziej.
      Ale jesli tesciowa nic nie robi w tym kierunku (czyli wykazuje taka sama postawe jak przez wiekszosc zycia - nie pracowala z lenistwa) nie wiem..z lenistwa to nie widzialabym sesu w nadszarpywaniu budzetu mojego meza i dzieci...szczegolnie dzieci.
      • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:50
        Nie wiadomo czemu pracowała tylko na pół etatu, może ze względu na stan zdrowia, może miała taką umowę z mężem, że on pracuje jako główny żywiciel rodziny, ona dodatkowo poświęcając więcej czasu domowi.
    • kleo881 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 11:43
      Jasne ze tak, w koncu to matka meza i przez wiela lat to ona jego utrzymywala.
      • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 15:19
        przecież autorka wyraźnie napisała, że od 19 roku życia pracował a wcześniej tym utrzymującym był ojciec, nie matka
        • kleo881 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 12:15
          a do 19 roku to z nieba mu wszystko na glowe spadalo?
          I co dziwnego w tym ze w wieku 19 lat poszedl do pracy? To chyba normalny okres na rozpoczecie pracy i np dalsza nauke?!
          Ojciec byl utrzymujacy, no ok, ale matka zapewne opiekowala sie w tym czasie dziecmi.
          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:33
            kleo881 napisała:

            > a do 19 roku to z nieba mu wszystko na glowe spadalo?
            > I co dziwnego w tym ze w wieku 19 lat poszedl do pracy? To chyba normalny okres
            > na rozpoczecie pracy



            to chyba normalne że rodzice utrzymują własne dzieci do końca szkoły czyli do 19 lat
            nie mógł iść na studia bo nie było pieniędzy, skończył studia zaocznie, żaden problem dla niego, dla mnie też nie
            • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:41
              No żaden problem. Ale wyciągnęłaś to jako argument za niepomaganiem teściowej, więc... chyba jakieś pretensje do niej o to masz (ciekawe czy mąż też).
    • bambzgrozja Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 13:47
      A to nie przypadkiem obowiązek twojego męża pomagać finansowo matce, gdy jest taka potrzeba?
      Sprawa jest jasna i nie ma się nad czym zastanawiać.
      • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 14:39
        Jest taki obowiązek jeśli matka pozostaje bez środków do życia. Tutaj mamy panią ze świadczeniem emerytalnym czy tam rentowym, całkowicie zdrową i sprawną, mieszkającą w za dużym dla siebie mieszkaniu, wiec możliwości dorobienia kilku stówek miesięcznie spore, ale nie, pani woli wyciągnąć ręce po pieniądze przeznaczone na dodatkowe zajęcia dla wnuków. Sytuacja zupełnie inaczej by wyglądała, gdyby rodzinkę autorki było stać na taką pomoc, ale ich zwyczajnie na to nie stać.
        • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 16:45
          Bez przesady, przecież te 300 zł mogą pójść nie z zajęć dodatkowych wnuków, ale np. poprzez jedną torebkę mnie dla żony albo tańsze kosmetyki.
          • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 16:49

            taaaaak, kupiłaby mniej wacików w miesiącu i już 300 zł zaoszczędzi big_grin
            • naomi19 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:58
              z 10 tysięcy taki problem dla starej zołzy ups przepraszam, mamy, 3 stówy wygrzebać, skoro torebki za 2 kupuje? dziwni jestescie
              • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:08
                mnie rozumiem was?
                niech teściowa wynajmie pokój albo niech zamieni mieszkanie na mniejsze, nikt nie każe jej w ogóle rezygnować z samodzielnosci tylko relanie podchodzić do aktualnej sytuacji
                widzę, że wg niektórych ta torebka raz na rok za 200 zł strasznie w oczy kuje
                a poza tym autorka odkłada nie na buty i inne cuda tylko na starość
                • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:11
                  I dobrze, niech odkłada, bo dzieci jej nie pomogą... (w końcu mogła wypracować większą emeryturę, albo więcej zaoszczędzić).
                  • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:15
                    a dlaczego mieliby nie pomóc jej gdyby wykazywała się zdrowym rozsądkiem?
                    jeśli matka czy ojciec widzi, że nie daje sobie rady a ma duże mieszkanie, na które idzie 3/4 emerytury, to powinno się przemyśleć swoje priorytety i zrobić tak aby niepotrzebnie dla własnej satysfakcji nie brać od dzieci kasy. Zamienić mieszkanie na mniejsze albo wynająć pokój i nie wtrącac się w życie wynajmującego - bo przecież przez takie wtrącanie owa studentka zrezygnowała z pokoju. Co innego pomoc w potrzebie albo gdy rodzic faktycznie nie ze swojej winy popadł w ubóstwo, co innego, gdy z powodu własnej głupoty dla zasady i własnej głupiej satysfakcji ciągnie kasę od dzieci - ale obawiam się, że niektórym ciężko to będzie załapać uncertain
                • naomi19 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:26
                  mnie nie kuje, po prostu z 10 tysięcy, które mają uważam, że ona tylo szuka powodu, żeby nie dac-bo mało pracowała, bo ma duży dom, bo zajęcia dzieci
                  a mają10 tysięcy i co miesiąc odkładają, a ona ma zapędy do odkładanie większej kasy- tysiąc odłożonych co miesiąc jest mało
                  dla mnie nie jest niefajne to, że nie hce dać, tylko jakimi sposobami się wykręca
                  niech powie- jestem żyła, interesuje mnie tylko moja osoba i nie ma co roztrząsać tematu- to JEJ pieniądze i może z nimi robić co chce, nawet dziś wszystkie oszczędności przelac na rydzykaczy owsiaka
                  • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:30
                    przecież napisała, że nie ma już dawno dochodów w takiej kwocie, poza tym jak wyżej - jak teściowej nie stać, to niech zmieni na mniejsze/wynajmie pokój - nie chce? to niech je chleb z mortadelą
                    pomaga się mądrym nie głupim
                    • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:40
                      Wytłumacz to staruszkom z demencją - mądrości jako takiej (w tym zdolności podejmowania rozsądnych decyzji) w nich za grosz, a jednak potrzeby mają...
                      • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:43
                        ojtam tongue_out
                        67 lat, to bardzo piękny wiek, jaka tam zaraz demencja starcza smile
                        • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:47
                          Mój dziadek miał pierwsze objawy demencji tuż po 50-ce. Poważne załamanie nastąpiło w wieku 60-lat tuż po przejściu na emeryturę. Mózg się zupełnie wycofał w wieku 62 lat, kiedy zmarła babcia. W wieku 67 lat nie miał żadnego kontaktu z rzeczywistością.
                  • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:30
                    Dawno tyle już nie zarabiamy. Teraz musimy zaciskać pasa przez niższy dochód i dużą ratę. Bywa.
                    • naomi19 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:38
                      bo wcześniej zalatywało mi gadką typu- mam 10 tysięcy, ale suce nie dam, bo moje maleństwa muszą być na korcie 4 razy w tygodniu a nie 3 wink
                      jeśli rzeczywiście jest jak piszesz i rzeczywiście odbiłoby się to na dzieciach-nie dałabym
          • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 16:51
            A skąd ile on wydaje na kosmetyki torebki?
            Poza tym niech synio idzie do dodatkowej roboty, skoro uważa że matka faktycznie taka biedna.
            • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:00
              Albo kopnie w dupę żonę, jeszcze większa oszczędność.
              • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:09
                Zidiociałeś chyba do reszty - żona bierze nadgodziny, żeby rodzinie się nieco lepiej żyło, mężulo nie. To chyba jasne, kto tu kogo powinien kopnąć?
                • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:47
                  Ale mężulo bez nadgodzin zarabia więcej niż żona...
                  • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:29
                    No i co z tego?
                    Pozawala, żeby zona się przepracowywała, w ogóle nie wyobrażam sobie, co to za facet musi być.
                    • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:44
                      No jak to co? Chodziło o byt rodziny - on zarabia więcej! Bardziej dokłada się do bytu rodziny i ma dla tej rodziny więcej czasu (może jemu dzieci dorzucą więcej do emerytury, ale pewnie nie, bo przecież zdrowy emeryt (niespełna)70-letni byk, który nie zapracował, nie ma co liczyć na pomoc).
                      • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:21
                        I rozumiem uważasz, że to normalne, że kobieta więcej pracuje i jeszcze do tego ogarnia dom?
                        Ona już nie ma rezerw czasowych, on tak, więc chyba oczywiste, kto powinien ewentualnie jeszcze dorobić.
                        • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:52
                          ?

                          A może kiedy ona robi nadgodziny, on zajmuje się dziećmi? Ona ogarnia dom? A co to znaczy? U mnie sprząta pani dochodząca, mąż realizuje plan, ale to ja "ogarniam", bo ja plan i panią organizuję, ba, zarabiam więcej (czasami 10 x razy) niż mąż. I nawet sanatorium nielubianej teściowej funduję. Teściowej, która nie pofatygowała się na mój ślub, bo byłam nie dość dobra. To co, mogę aplikować na świętą, która (poza sanatorium) pozwoli teściowej paść z głodu (pomijając wady i zalety teściowej)?

                          W przypadku tego typu postów jestem trochę nieufna - teściowa zła, mąż nierób, ona jedna zasuwa, zarabia, obrabia dom... Sceptyczna jestem.
                          • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 23:26
                            No więc jak słusznie zauważyłaś, twoja sytuacja jest nieco inna niż autorki.
                            • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 23:43
                              Tak, moja sytuacja jest inna, bo chociaż nie lubię teściowej to jej pomagam. A kwestię wydatków omawiam z mężem a nie na forum.
                          • jacek226315 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 09:10
                            klamkas napisała:

                            > ?
                            >
                            > A może kiedy ona robi nadgodziny, on zajmuje się dziećmi? Ona ogarnia dom? A co
                            > to znaczy? U mnie sprząta pani dochodząca, mąż realizuje plan, ale to ja "ogar
                            > niam", bo ja plan i panią organizuję, ba, zarabiam więcej (czasami 10 x razy) n
                            > iż mąż. I nawet sanatorium nielubianej teściowej funduję. Teściowej, która nie
                            > pofatygowała się na mój ślub, bo byłam nie dość dobra. To co, mogę aplikować na
                            > świętą, która (poza sanatorium) pozwoli teściowej paść z głodu (pomijając wady
                            > i zalety teściowej)?
                            >
                            > W przypadku tego typu postów jestem trochę nieufna - teściowa zła, mąż nierób,
                            > ona jedna zasuwa, zarabia, obrabia dom... Sceptyczna jestemcoz za filantropia.

                            Brawo,coz za filantropia,bylas nie dosc dobra do poslubienia synka,ale jestes dosc dobra do wykorzystania i pomocy-a jak Ci sie noga podwinie to tesciowa pomoze?Watpie,no coz kto ma miekkie serce to ma twarda d.....
                            • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:11
                              Nie czuję się wykorzystana. Teściowa nigdy od nas nie oczekiwała pieniędzy, daliśmy bo uznaliśmy, że tak będzie dobrze - była po poważnym złamaniu nogi, potrzebowała rehabilitacji na już. Nie umiałabym nie pomóc człowiekowi w takiej sytuacji, a też mogłabym powiedzieć "niech mamusia zamieni mieszkanie na mniejsze to na rehabilitację się znajdzie".

                              • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:33

                                ale to jest różnica - wypadek losowy, nagła pilna potrzeba na "już", to coś zupełnie innego, niż dożywotnie dotowanie teściowej do czynszu mieszkania, na które ją nie stać i nigdy stać nie będzie.
            • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:41
              misterni napisała:


              > Poza tym niech synio idzie do dodatkowej roboty, skoro uważa że matka faktyczni
              > e taka biedna.


              on tak nie uważa
              uważa że można dać 100 zł co miesiąc a mama może wynająć pokój albo kupić mniejsze mieszkanie
              syn nie zarabia bardzo mało ale mają duży kredyt
              razem mamy w miarę dobre zarobki ale dlatego że pracujemy oboje i ja dodatkowo
              mąż i tak zarabia minimalnie więcej niż ja
              • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:33
                Czyli to raczej Twój dylemat niż jego? Niech da zatem tę stówkę ze swoich zaskórniaków i tyle.
          • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 17:03
            twierdzisz, że autorka wydając 300 zł na zajęcia dla dzieci - dwójki - jednocześnie kupuje sobie torebkę za 300 zł? chyba hmmm słońce komuś tu przygrzało suspicious
            nie wymyślaj na siłę cudów wianków, bo to już na jakąś histerię u ciebie wygląda
          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:45
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Bez przesady, przecież te 300 zł mogą pójść nie z zajęć dodatkowych wnuków, ale
            > np. poprzez jedną torebkę mnie dla żony albo tańsze kosmetyki.


            Nie kupuję torebek droższych niż 200 zł i to raz na rok

            Naprawdę kobieta która w wieku 40 lat ciężko pracuje 50 h tygodniowo, ogarnia dom i dzieci, powinna jeszcze dokładać się do wydatków teściowej a nie wydać raz na jakiś czas 300 zł na torebkę dla siebie? Teściowa nie może wynająć pokoju albo zamieszkać w 40 m?
            • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:32
              Oczywiście, że ma prawo. NIe przejmuj się tym troliszczem.
            • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:01
              eściowa nie może wynająć pokoju a
              > lbo zamieszkać w 40 m?



              nawet jeśli zamieszka w 40 m mieszkaniu, nie rozwiąże to problemu a Wy i tak prędzej czy później będziecie się do jej utrzymania dokładać.
              ile teściowa ma na życie miesięcznie?
              • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:26
                A dlaczego nie rozwiąże problemu? Niższy czynsz i rachunki za ogrzewanie, oraz konkretna kwota na koncie, z której są tam jakieś odsetki i stanowi zabezpieczenie, to nie jest realna poprawa?
                • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:34
                  Stare mieszkanie teściowej nieremontowane w starym bloku 70 m jest warte tyle co 37m ładne nowe i niedaleko miejsca gdzie mieszka. Nic by nie dostała, koszt ten sam sad tylko tyle że w starym czynsz 500 zł a w nowym 160 zł. To ważne. Na koncie by nic nie przybyło. Sprawdzaliśmy. Stare 35m w starym bloku, tu czynsz byłby 400 zł ale na konto by wpłynęła różnica 70 000. Koszt mieszkań 250 000, sprawdzone.
                  • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:47
                    beatrycja, mogłabyś odpowiedzieć, dlaczego /z jakiego powodu teściowa przeszła na rentę i ile wynosi jej emerytura?
                  • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 23:34
                    Gdzie to teraz taki czynsz - 150? To z ogrzewaniem i wodą, czy bez?
                    • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 23:37
                      Bez, ale jak teściowa przywdzieje futro sprzed 40 lat (i jakieś owijki z odzysku) i przestanie się kąpać, to zostanie 150 zł miesięcznych opłat.
                    • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 11:46
                      Też jestem ciekaw, ja ponad 10 lat temu za kawalerkę niecałe 40 m w Nowej Hucie (blok z lat 60-70) w zwykłym bloku płaciłam więcej, pamiętam bo to był mój pierwszy wynajem, pieniądze za sam wynajem płaciłam bezpośrednio właścicielce, ale gaz/czynsz w spółdzielni i inne rachunku miałam opłacać we własnym zakresie.
                      Gdzie takie tanie czynsze?
                    • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:48
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Gdzie to teraz taki czynsz - 150? To z ogrzewaniem i wodą, czy bez?


                      Moja koleżanka tyle płaci w kawalerce, nowy blok, jedna osoba ze wszystkim, w sezonie grzewczym 200
    • kerri31 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 13:51
      Jeżeli byłoby mnie na to stać, to tak. Zaproponowałabym też pomoc z zamianie mieszkania na mniejsze, z mniejszymi opłatami.

      Jeśli chodzi o moją teściową przygarnęłabym ją z chęcia nawet pod swój dach. To najcudowniejsza kobieta na Ziemi.
    • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 13:54

      Jest jeszcze opcja, że skoro mieszkanie ma kilka pokoi, to jeden mozna wynająć i w ten sposób zarobić brakujące 300 zł.
    • hunkis Z watku wynika że teściową ciągle inni utrzymują 09.05.14, 14:28
      i czeka by ktos zapieprzał i zarabiał na nią.

      - nie sprzeda dużego mieszkania
      - nie zamieni mieszkania na mniejsze
      - nie chce wynajmowac obcym
      - spróbowała wynająć to zaraz się pokłóciła z lokatorką

      nie chce sama rozwiazywać problemów finansowych mimo, że ma możliwości
      nie zamierza chodzić na ustępstwa, ale ma oczekiwania wobec innych
      - chce by ktos się litował nad jej biednym losem, bo przecież ona ma mało pieniędzy...
      no sorry.

      jest bogatsza od wielu innych bo ma majątek, ktory może na nią zarabiać.
      ale ona woli jak sobie mieszka sama wygodnie w duzym mieszkaniu - a dzieci na nią zapieprzają i staraja się więcej pracować po to, by roszczeniową i wygodnicką starsza panią utrzymywać.
      dając takiej osobie stałą kwotę - przyzwyczaicie ją, że JEJ SIĘ FAKTYCZNIE OD WAS NALEŻY
      i nie będzie wam wdzięczna
      ale za to będzie wobec was rozbudowywała roszczenia

      w imię tego, że to matka, wspomagalabym, szczególnie w chorobie i w problemach.
      Jesli zdrowa i niezbyt zaawansowana wiekiem pani na włościach siedzi i czeka aż przyjdzie sponsor i jej da - oj, to bym ją "wychowała" ale zaczęłabym dużo wczesniej niż na emeryturze ..
      A gdybym cierpiała na nadmiar kasy i zarabianie jej nie powoduje, że mam mniej czasu dla własnych dzieci- to bym jej dała te kilka stówek.
      Niemniej - to jej syn powinien się tą kwestią zajać , bo to on wie dlaczego matka teraz nie ma kasy i jak żyła wcześniej, że do takiej sytuacji doszło. Czy była leniwa i roszczeniowa, czy może zgodziła się być służącą domową dla męża i dzieci.

    • zolla78 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 14:48
      W takiej sytuacji jak opisałaś to nie. Albo wynajmuje jednak albo zmienia na mniejsze. Kobieta jest jeszcze młoda, nieschorowana itp. a zatem nie widzę by jej się miałaby stać jakaś krzywda z powodu współlokatora lub zmiany mieszkania. Może przecież być też jakieś mieszkanie mniejsze w okolicy jak jest zżyta z miejscem.
      Ewentualnie tak, ale z ustaleniem, że np. ona robi umowę dożywocia na męża (czyli mieszkanie jest jego) i wtedy ok, nie ma problemu płacę cały jej czynsz i zapewniam już bez oglądania się na siostrę opiekę nad nią.

      Ale pytanie zasadnicze jest, a co na to mąż? To przecież jego matka.
    • trudy77 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 15:00
      Jesteśmy w podobnej sytuacji. Moj tata mieszka w3 pokojach. Nie jest w stanie sie utrzymac. Pracował ciężko do ukończenia 70 lat. Relacje między moim tatą a mężem nie są wzorowe, ale to właśnie mąż zaproponował pomoc, za co jestem mu wdzięczna. Pokazał klasę- dobrze wybrałam męża😊. Nie wyobrażam sobie spać spokojnie, gdy ojcu nie starcza do pierwszego. Jeśli teściowej zabraknie tez może liczyć na naszą pomoc, jeśli tylko nam starczy. Mój tata i tak nie jest zachwycony, że musi brać ode mnie pieniądze, ale jest to smutna polska emerytura. Nasza wcale nie zapowiada się lepiej, więc może trochę empatii??
      • nisar Nie! 09.05.14, 15:33
        Jak rozumiem, w ciągu ok. 40 lat teoretycznie możliwej aktywności zawodowej teściowa przepracowała 15 na pół etatu. Na dodatek ma możliwość samodzielnego wybrnięcia z kłopotów finansowych poprzez zamianę mieszkania lub podnajęcie pokoju, tylko nie chce. W takiej sytuacji niestety nie widzę powodu pozbywania się mojej wygody na rzecz wygody teściowej. Niby czemu, przepraszam?
    • mejerewa Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 16:33
      Opór przed racjonalnymi rozwiązaniami rośnie z wiekiem.
      Mam taką ciotkę, która została w 5-pokojowym mieszkaniu i liczy każde 10 zł. Zamiana na mniejsze nie wchodzi w grę, bo to mieszkanie dla wnuczka (który mieszka na innym kontynencie i kontakt z babcią ma niewielki). On nawet w tym mieszkaniu nie zamieszka, tylko przyleci, sprzeda i wróci do siebie. A ciotka narzeka przy każdej okazji, wylicza wydatki itd.

      Moi rodzice (to samo pokolenie) jak tylko dzieci się wyprowadziły postanowili zmienić mieszkanie na mniejsze, nie tylko po to, żeby odzyskać część wartości, ale głównie po to, żeby obniżyć koszty (czynszu, ogrzewania, itp).
      I wcale to nie musi być rewolucja, bo wiadomo że starsi ludzie nie lubią drastycznych zmian. Dali ogłoszenie o zamianie mieszkania na tym samym osiedlu właśnie po to, żeby nie zmieniać przychodni, apteki itd.
      I wcale nie mają klitki, z 4-pokojowego dwupoziomowego mieszkania z dwiema łazienkami na 3 piętrze przeszli do 3-pokojowego na parterze w tej samej spółdzielni. Zrobili sobie "ostateczny remont", zmienili samochód i poczuli się dobrze urządzeni na emeryturę. I co ważne płacą mniej co miesiąc.

    • naomi19 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 20:54
      Poważnie z tych niecałych 10 tysięcy co miesiąc nie jesteś w stanie dać teściowej 300zł? O jakim odejmowaniu od ust dzieciom mówisz?!
      • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 21:25
        Nie zarabiamy już dawno tyle. Wzrosła rata we franku a dochody spadły. Gdybym nadal tyle miała to bym dawała teściowej te 300 zł
    • bachtin Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:03
      W opisanej sytuacji oczywiście, że bym NIE pomogła i dziwię się, że masz jakieś dylematy.

      Swoją drogą zabawne jest to forum - kiedy był wątek o dawaniu kasy studentce na coś więcej, niż rzeczy niezbędne do przeżycia (sztuka odzienia, mydło, jedzenie), to chór surowych matek zawołał zgodnie: niech se zapracuje! Teraz jest matka, której ewidentnie nie chciało się pracować, nie dopełniła obowiązku alimentacyjnego wobec syna (nawet w małym, ematkowym zakresie), bo jej "nie było stać". Teraz syna "nie jest stać" i słusznie. Kobieta nie współpracuje - mieszkania nie chce sprzedać, pokoju nie chce wynająć, dorabiać nie chce, choć jest zdrowa (ustalono już w tym wątku, że renta była ściemniona). Warto też dodać, że córka nie pali się do pomocy, co też może coś mówić o przydatności macierzyńskiej emerytki.

      Decyzję zostawiłabym mężowi. Stówa miesięcznie wydaje się być rozsądnym kompromisem, ale ja bym chyba nie dawała do ręki, tylko płaciła część rachunków. Poza tym pomoc doraźna - czasem zrobiłabym i przywiozła zakupy, wniosła ciężkie rzeczy itd.
      • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:12
        Tylko, że teoria o 100% zdrowiu od zawsze, o skrajnym lenistwie oraz o złośliwym uporze znana jest tylko ze strony synowej, która jest wyraźnie niechętna teściowej o: a. nie wie na co chorowała teściowa, że dostała rentę, b. nie wie czy teściowa pracowała na pół etatu dlatego, że była leniwa, czy jej kazano (w tamtych czasach w wielu środowiskach wola męża i ocena środowiska były ważniejsze niż cokolwiek innego), c. nie pisze dlaczego teściowa nie chce oddać mieszkania (dlatego, że nie, bo tak, bo jest złośliwa i roszczeniowa czy dlatego, że to mieszkanie jest dla niej ważne, bo... oraz w tym wieku już nie potrafi racjonalnie zdecydować).
        • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:19
          Nie pracowała do 50 lat zbyt wiele bo nie chciała. Lubiła się wyspać a praca była na 8 rano, tak mi sama powiedziała.
          Potem była lekko chora i to rozumiem.
          • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 22:58
            Ja różne rzeczy mówię nielubianym kobietkom i co z tego?

            "Lekko chora"? A na co? Jesteś lekarzem, widziałaś wyniki (masz wykształcenie medyczne), rozmawiałaś z lekarzem teściowej?
    • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 09.05.14, 23:48
      Ja bym nawet rozumiała, że to za duzy wysiłek finansowy dla Was, stąd problem.
      Ale Ty co post powtarasz, jaka to tesciowa leniwa, a Ty pracowita, osądzasz ją, wydaje się, że po prostu chcesz ja ukasać. A nie wiesz nawet, na co chorowała, skąd renta - nie obchodzi Cie w ogole jako czlowiek, co zresztą oznajmiasz explicite: Ja w tym nie mam żadnego interesu. To nie mnie brakuje.
      Pamiętam moją mame co miesiąc wysyłajaca pieniądze tesciom - dziadek mial skromną emeryture i cos tam dorabial, babcia zawodowo nie pracowala nigdy w zyciu chyba, ojciec mial trzech braci, w tym księdza, nie wiem, czy pomagali (i bardzo możliwe, że moja mama nie dochodziła tego), do dziedziczenia stara wiejska chalupa. Ale z tego co pamiętam, mama po prostu uznala, ze tesciom cięzko wyzyc z tej jednej emerytury - a skoro tak, pomoc sie nalezy.
      • guderianka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:20
        a skoro tak, pomoc sie nalezy
        no i w społeczeństwie nadal ten pogląd świetnie się ma-co doskonale widać i słychać
        • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:23
          Wiesz - jest różnica miedzy pomoca społeczna w tą w najbliższej rodzinie. Tak mi sie przynajmniej wydaje, że syn i synowa to nie MOPS, i ich zobowiązania sa wieksze.
          • guderianka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:25
            ich zobowiązania sa w
            > ieksze.

            ? zobowiązania w rodzinie ?
            • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:27
              A co Cie dziwi?
              • guderianka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:30
                Forma
                Że dorosły syn i jego żona mają OBOWIĄZEK pomagać teściowej
                Czy teściowe i matki mają OBOWIĄZEK pomagania swoim dorosłym dzieciom i ich małżonkom ?
                • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 08:41
                  Tak, nawet prawny, o ile wiem.
                  Ale ten mnie nie interesuje - jest dla mnie oczywiste, że bycie rodzina zobowiązuje do wzajemnej pomocy.
                  • anaspa Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 12:50
                    E matko jesteś bez serca... Beatrice może jeszcze powinnaś wykopać teścia ? Bo to on przecież utrzymywał taką leniwą babę i nie zostawił jej zabezpieczenia...
                    Szczerze to życzę Ci aby Twoje dzieci albo nie jeszcze lepiej mężowi czy żony Twoich dzieci potraktowali Cię dokładnie tak samo...
                    • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 19:25
                      Bez serca bo wolę ostatnie 300 zł wydać na buty dla dziecka (nie ma żadnych) albo na podręczniki czy wycieczkę szkolną? a nie dać teściowej? Naprawdę? Naprawdę odejmujecie sobie kupno bluzki raz na pół roku albo zapłacenie za wycieczkę dziecka aby dać teściowej, która mogłaby wynająć pokój albo która mogła kiedyś więcej pracować niż 1/2 etatu (ale czasu się nie cofnie więc mogłaby teraz spróbować zdobyć te brakujące 200-300 zł).

                      Naprawdę dajecie pieniądze rodzicom a nie rodzice wam? Bo co innego niektóre piszecie. Nie zrozumcie mnie źle. Nic nie dostałam od teściowej i niczego nie chcę. Nie pomogła ani synowi ani córce finansowo ani w opiece nad dziećmi. Jest nam teraz ciężko ale 100 zł jej dajemy, bardzo nam się pogorszyło. Gdybym dawała więcej to bym nie dała własnym dzieciom i nic bym nie odłożyła dla nas na przyszłość. Nie, nie liczę na niczyje mieszkanie, sama odkładam parę groszy.
                      • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 20:18
                        Skoro masz co odłożyć, tzn. że stać cię i na buty dla dziecka (teraz chodzi boso?) i na bluzkę i na wycieczkę. Nie stać jedynie na pomoc teściowej (ale nie stać w sensie mentalnym, a nie finansowym).

                        Absolutnie nie jestem zdania, że zawsze i każdemu trzeba pomagać. Ale w twoim przypadku nie chodzi o to czy możesz pomóc czy nie, chodzi o to, że absolutnie nie chcesz i myślę, że okoliczności by tu wiele nie zmieniły.
                        • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 20:31

                          a może wlaśnie stać ja na bluzke i wycieczkę dla dziecka, bo na ten cel oszczędza ?
                          czemu miałaby zamiast oszczędzać na coś dla swojego dziecka, to wydawac na teściowa ? (tylko dlatego, zeby komfort teściowej sie nie pogorszył, komfort, na ktory ją nie stać, ale zmieniac go nie chce, natomiat wymaga, by dzieci dostosowaly swój komfort i komfort swoich najbliższych - wspólmalzonka i dzieci do niej).
                          To nie fair. Teściowa ma inne możliwości, by byc bardziej samodzielna.
                          • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 20:39
                            Ale jak napisałam - nie twierdzę, że każdemu i zawsze trzeba pomóc. Ale tutaj autorka wyraźnie nie chce tego robić i wydaje się, że nie ma to nic wspólnego z jej możliwościami, tylko ze stosunkiem do teściowej.
                            • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 20:45

                              jeżeli pomaganie ma być kosztem czegoś, to nie.
                              Teściowa ma możliwości, by bylo ją stać, jest kilka wyjść.
                              Ja rozumiem koniecznośc pomagania, gdy rodziców nie stać na pierwsze potrzeby.

                              Był okres, kiedy moja teściowa tez miala problemy finansowe, a poniewaz ma 3-pokojowe mieszkanie, więc na kilka lat dwa pokoje zostały wynajęte. Fochow nie robiła, wiedziala, że tak trzeba.
                          • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 21:00
                            Ale pomagając teściowej pomaga swoim dzieciom, za jakiś czas teściowa wyciągnie kopytka i raczej wnukowie ani mąż nie zrzekną się spadku, prawda?
                            Jak obliczyłam na domowym kalkulatorze biorąc pod uwagę wartość mieszkania i nawet innych wnuków do podziału nawet jakby ścierwo wink dychało jeszcze 15 lat i przez cały czas miesiąc w miesiąc mąż by dokładał te 300 zł i tak ze spadkiem byliby około 35 000 zł do przodu.
                            Nie mówiąc już gdyby wcześniej raczyła przenieść się na tamten świat smile
                          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 09:37
                            iwles napisała:

                            >
                            > a może wlaśnie stać ja na bluzke i wycieczkę dla dziecka, bo na ten cel oszczęd
                            > za ?


                            dokładnie tak
                      • a1ma Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 21:29
                        > Naprawdę dajecie pieniądze rodzicom a nie rodzice wam?

                        Nie mieści mi sie w głowie, zeby w wieku 30+ BRAĆ pieniądze od rodziców.
                        • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 09:35
                          Mnie też się nie mieści ale dużo osób tak robi.
                        • ewa_mama_jasia Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 11:15
                          Niektórzy rodzice są niereformowalni. Mają emerytury, pracują, większe pensje przyszły w momencie, kiedy dzieci były już "na swoim" a rodzice urządzeni i z określonymi nawykami. Mają więcej niż potrzebują, nie widzą sensu w odkładaniu więcej niż odłożyli, więc dają pieniądze dzieciom, twierdząc że "mają prawo zrobić ze swoimi pieniędzmi co chcą". Znam takich. I co, dalej Ci się nie mieści w głowie? Dzieci mają się bić z rodzicami?
                        • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:41
                          Mam 40 + i "borę" często od mamy. Wygląda to tak, że mama przyjeżdża np na święta i każdemu dziecku (łącznie z zięciami) i wnukowi po tysiaczku na prezent świąteczny tongue_out. I tak kilka razy w roku z różnych okazji albo i bez okazji. No tak ma, lubi dawać tongue_out
                          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 15:05
                            misterni napisała:

                            > Mam 40 + i "borę" często od mamy. Wygląda to tak, że mama przyjeżdża np na świę
                            > ta i każdemu dziecku (łącznie z zięciami) i wnukowi po tysiaczku na prezent świ
                            > ąteczny tongue_out. I tak kilka razy w roku z różnych okazji albo i bez okazji. No tak
                            > ma, lubi dawać tongue_out


                            A ja już gdy miałam 26 lat to dawałam prezenty teściowej a nie ona mnie. Wtedy prezenty, teraz 100 zł co miesiąc. Bywa i tak.
                      • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 21:55
                        > Gdybym dawała więcej to bym nie dała własnym dzieciom i nic bym nie odłożyła dl
                        > a nas na przyszłość. Nie, nie liczę na niczyje mieszkanie, sama odkładam parę g
                        > roszy.


                        gdyby rzeczywiście było Wam tak ciężko, nie miałabyś czego odłożyć. skoro masz, to chyba nie jest aż tak źle?
                        w dalszym ciągu nie udzieliłaś odpowiedzi na pytanie, jak wysoką emeryturę ma teściowa i jakim cudem kobiecina ma się utrzymywać, nawet jeśli zamieni mieszkanie na mniejsze?
                        nie wiesz, czy nie chcesz odpowiedzieć?
                        • nangaparbat3 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 22:13
                          jagienka75 napisała:
                          > w dalszym ciągu nie udzieliłaś odpowiedzi na pytanie, jak wysoką emeryturę ma t
                          > eściowa i jakim cudem kobiecina ma się utrzymywać, nawet jeśli zamieni mieszkan
                          > ie na mniejsze?
                          > nie wiesz, czy nie chcesz odpowiedzieć?
                          gdzieś wcześniej padło "1200".
                          • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 09:34
                            1300
                            • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 09:46
                              o kochana! często emeryci po 30-40 latach pracy nie mają nawet 1300 zł miesięcznie na życie a Ty jojczysz!
                              i to na cały etat, nie na pół!!!
                              za X lat sama nie będziesz w lepszej sytuacji a kto wie, czy nie w gorszej.
                              • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:15
                                10/10
                                • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:49
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > 10/10



                                  tobie gazeta nie wypłaci emerytury za siedzenie na forum wink
                              • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:46
                                jagienka75 napisała:

                                > o kochana! często emeryci po 30-40 latach pracy nie mają nawet 1300 zł miesięc
                                > znie na życie a Ty jojczysz!


                                ci których znam mają 1500-3000

                                ja mam odłożone pieniądze w razie co i dodatkowe ubezpieczenie

                                robię co mogę
                                • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:48
                                  Moja babcia całe życie ciężko pracowała (w zasadzie można powiedzieć, że od 9 roku życia) i miała jeszcze mniejsze pieniądze. I co? Mieliśmy ją kopnąć w dupę bo nie pomyślała, bo w większości była to praca bez umowy (na wsi u bogatszych gospodarzy, sprzątanie itp.), bo nie opłacała sobie polisy?
                                • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 11:00
                                  a ci, co to mają 1500 zł, to jak sobie dają radę?
                                  • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:28
                                    jagienka75 napisała:

                                    > a ci, co to mają 1500 zł, to jak sobie dają radę?


                                    A skąd ja mogę wiedzieć? To są osoby znajome, o których wiem z przypadku że mają emerytury coś koło 1500 zł ale ja ich dobrze nie znam, to są obce mi osoby, znam je z opowiadań albo jest to czyjaś babcia, nie pytam jak sobie radzą, mam swoje problemy.
                                    • jagienka75 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 15:01
                                      trzeba było zapytać, to nie musiałabyś zakładać wątku na forum.
                                      miałabyś wyobrażenie, jak tacy ludzie żyją z dnia na dzień.
                                      prawda jest taka, że wegetują od pierwszego do pierwszego, jak Twoja teściowa.
                                      musisz być nieźle oderwana od rzeczywistości, jeśli nie masz zielonego pojęcia, jak się za taką kasę żyje.

                                      postaw się w sytuacji teściowej i zastanów, jakbyś dziś żyła zarabiając najniższą krajową, gdybyś nie miała męża a nawet dzieci.
                                      • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 15:17
                                        Jagienko, ja tak jak moja mama nigdy nie wzięłabym pieniędzy od dzieci. Mama pracuje i zawsze pracowała, teraz dorabia sobie. Co zrobię gdy zostanę sama w wieku 60-70 lat na skromnej emeryturze? To znaczy ja będę pracować do 65 czy 67 lat, tak nam nasze państwo załatwiło. Mam dom ale nieważne czy dom czy 3 pokojowe mieszkanie. Jeśli zostanę sama to sprzedam dom i zamienię się na kawalerkę w centrum albo blisko przychodni i sklepów. To co zostanie ze sprzedaży zostawię na koncie bo może kiedyś będę potrzebowała opiekunki na co dzień. Mam też odłożoną sumę z 12 miesięcznych dochodów z czasów gdy były lepsze i to jest moja emerytura, dodatek do zusowskiej. Przede wszystkim zamiana mieszkania na mniejsze z dopłatą albo wynajęcie pokoju studentce.
                                  • jacek226315 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 14.05.14, 18:18
                                    jagienka75 napisała:

                                    > a ci, co to mają 1500 zł, to jak sobie dają radę?
                                    >
                                    to moj tata jest szczesliwcem ma okolo 9 tys.emerytury
                            • klamkas Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:13
                              A skąd teściowej uzbierało się aż 1300zł po 15 latach pracy na pół etatu?
                              • iwles Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:20

                                może ma rentę rodzinną po mężu ?
                                • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:43
                                  Przejęła po mężu
                                  • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:50
                                    A może niech teściowa już teraz ustanowi Was właścicielami jej mieszkania z opcją, że będzie mogła w nim mieszkać dożywotnio? Na swoje lżej wydawać niż na teściowe.
                                    • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 10:52
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > A może niech teściowa już teraz ustanowi Was właścicielami jej mieszkania z opc
                                      > ją, że będzie mogła w nim mieszkać dożywotnio? Na swoje lżej wydawać niż na teś
                                      > ciowe.


                                      ale my tego nie chcemy
                                      teściowa też nie

                                      ona chyba chce to mieszkanie dać wnuczce która mieszka za granicą i może tu wróci (córka szwagierki)

                                      mieszkanie nie jest przewidziane ani dla nas ani dla córki, jej męża i 4 dzieci

                                      ja nie chce jej mieszkania, zrozumcie
                                      • attiya Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 11:32
                                        więc tym bardziej jak teściowa chce dać wnuczce, to niech wnuczka jej tę kasę daje uncertain
                                        • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:30
                                          Wnuczka ma 19 lat i od wielu lat mieszka z matką i resztą rodziny za granicą, ostatni raz widziała babcię 2 lata temu.


                                          Ja nie chcę mieszkania teściowej!
                                          • a1ma Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:36
                                            To nie jest istotne, czego Ty chcesz.
                                            Twoj maz ma wobec matki obowiązek alimentacyjny. Kropka.
                                            • misterni Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 14:44
                                              a1ma napisała:

                                              Twoj maz ma wobec matki obowiązek alimentacyjny. Kropka.

                                              W sytuacji, gdy ta nie ma środków do życia, a nie emeryturę po mężu i możliwości dorobienia. Kropka.
                                        • zmyslona2 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 14.05.14, 12:51
                                          attiya napisała:

                                          > więc tym bardziej jak teściowa chce dać wnuczce, to niech wnuczka jej tę kasę d
                                          > aje uncertain


                                          popieram, niech sponsoruje nieroztropną niezapobiegliwą tesciową przyszły obdarowany

                                          ale wiesz jak to jest -od innego się wymaga zeby dawał a innemu się daje
                        • zmyslona2 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 14.05.14, 12:42
                          jagienka75 napisała:



                          > w dalszym ciągu nie udzieliłaś odpowiedzi na pytanie, jak wysoką emeryturę ma t
                          > eściowa i jakim cudem kobiecina ma się utrzymywać, nawet jeśli zamieni mieszkan
                          > ie na mniejsze?
                          > nie wiesz, czy nie chcesz odpowiedzieć?


                          ale to nie jest jej problem jako synowej jak tesciowa ma sie utrzymac( tym bardziej, ze ma wyjscie z ktore nie chce skorzystac),tym bardziej, ze z tego co pisze tesciowa nigdy jej nie pomagala ani w opiece nad dziecmi, ani finansowo, nie ma zadnych dlugow wdziecznosci z tego rozumiem
                          brutalnie i krotko-kazdy sam pracuje na swoją starosc
    • jola-kotka Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 16:43
      Teściowa to matka mojego męża a nie moja wiec decyzja należałaby do mojego męża mnie nic do tego.
    • kasssannndra Re: Pomogłybyście teściowej? :) 10.05.14, 22:25
      Oczywiście pomogłabym jeśli byłoby mnie na to stać.
      • beatrycja.30 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 19:18
        kasssannndra napisała:

        > Oczywiście pomogłabym jeśli byłoby mnie na to stać.


        a jeśli nie?
        • gazeta_mi_placi Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 20:20
          Jeśli nie to myślę że nie miałoby żadnego znaczenia czy teściowa przepracowała 15 lat na 1/2 etatu czy 40 lat na cały etat, nie sądzisz?
    • eo_n Re: Pomogłybyście teściowej? :) 11.05.14, 22:01
      Dawałabym. Zdecydowanie.
      Nie czułabym się upoważniona do zarządzania nią i jej mieszkaniem, a skoro to matka mojego męża to pomoc w takiej sytuacji jest dla mnie czymś oczywistym.
      Tym bardziej, że kwota nie jest chyba b.wysoka. Gdyby chodziło o sumę, której nie mogę przeznaczyć na wsparcie rodziny, szczerze bym o tym powiedziała i szukała rozwiązania.
      • noname2002 Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 11:16
        Tym bardziej, że kwota nie jest chyba b.wysoka

        Ale dla wątkodawczyni jest problemem i wiąże się z zabraniem czegoś dzieciom.
        • eo_n Re: Pomogłybyście teściowej? :) 12.05.14, 11:51
          Jeśli tak, to trzeba temat omówić - nie nie dam, bo nie dam, a teściowa nie zasługuje wink Ale może to kwestia podzielenia pieniędzy? Co znaczy "zabrać dzieciom"? Jeśli w ogóle jest cienko z kasą, to mąż (syn) powinien chyba mamę przekonać do szukania innych rozwiązań. A jednocześnie trzeba by popatrzeć, na czym da się oszczędzić. Dzieliłabym po prostu na więcej osób. Dzieci i tak są zwykle ostatnimi w rodzinie, którym się ogranicza dostęp do jakichś tam dóbr. Tak mi się wydaje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka