Jak wiele osób mnóstwo informacji na co dzień czerpię z mediów. Traktuję media jako swoiste sito, sama nie mam czasu poszukiwać, wertować bibliografii, weryfikować źródeł. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że trzeba do doniesień medialnych podchodzić ostrożnie ale nie ma co się łudzić to niemożliwe w 100 %.
I teraz do rzeczy. Zostałam obsmarowana w prasie - nie napiszę szczegółów bo w 5 minut znajdziecie

ogólnie wychodzi na to, że jestem złodziej. I pijak, bo każdy pijak to złodziej. Połowa tekstu to kłamstwa, druga połowa to stronnicze przedstawienie sprawy, nie zadano podstawowych pytań, nie sprawdzono podstawowych informacji. Oczywiście od strony prawnej tym się zajmę ale ubocznie interesująca jest taka sprawa - jak możemy mieć jakiekolwiek zaufanie do mediów, jeżeli dziennikarze - nie badają źródeł, pytają tylko jednej strony (np. konfliktu), łamią prawo prasowe bo wiedzą, że sprawiedliwość jest nierychliwa.
Musiałam to gdzieś wylać z siebie. Macie podobne doświadczenia?