warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,16274162,Jak_najlatwiej_wylapac_tych__ktorzy_nie_segreguja.html#LokWawTxt
No właśnie, właśnie... Mój cały blok na papierze segreguje. Wszyscy sąsiedzi (a jest ich bardzo dużo, bo olbrzymi blok) zgłosili segregację. Ustawione są trzy pojemniki otwierane do góry - na śmieci ogólne, na śmieci segregowane i na szkło. Śmieci segregowane to plastik i papier. I codziennie dostaję piany, jak widzę, co wrzucają do tych pojemników
Śmieci są wywożone codziennie rano, więc nigdy z pojemników się nie wysypuje, zawsze się wszystko mieści. Bo jeszcze zrozumiałabym, gdyby ten na śmieci ogóle jakiś zapchany był wiecznie. Ale nie, nie jest. I co? W śmieciach ogólnych wszystko - odpadki organiczne, szkło, kartony, butelki plastikowe itp. No dobra, ktoś zgłosił segregację i jest leniem, przełknę to. Niestety, otwieram pojemnik na śmieci segregowane, a tam... Odpadki organiczne, szkło, żwirek z kuwety dla kota itp. Otwieram pojemnik na szkło, a tam ten sam miszmasz, chociaż fakt, że z przewagą szkła. Dlaczego ludzie to robią? Pojemniki są obok siebie, otwierają się tak samo, opis jest widoczny z daleka i bardzo wyraźny. Złośliwie? No bo nie potrafię inaczej tego wytłumaczyć.
Zgłaszałam to do spółdzielni, ale tam odzew żaden. Wywiesiłam ze dwa razy kartki, ale zostały bardzo szybko zerwane. Teraz, po lekturze artykułu widzę, że to powszechny problem, a nie tylko u mnie.