Cały tydzień zalatana, wczoraj goszcząca rodzinę męża i nie to, że przy paluszkach- kolacja przy stole i gadki o polityce. Rano córka mi wstała o 8 jak nigdy. Ogarnęłam chałupę mąż zabrał po południu małą do teściowej, która się uparła zrewanżować, ma owych gości w domu (mąż po pracy przyjedzie tam o 22). Jest mi tak dobrze cisza spokój normalnie raj a muszę jechać, bo czekają .....czy wypada udać chorą słabą kij wie ....JAK MI SIĘ NIE CHCE