goja85
31.12.14, 12:07
Skąd to pytanie?
Ostatnio znajoma była zszokowana kiedy zobaczyła, że daje dzieciom na kolację parówki i do tego biały chleb z masłem, na deser miał obiecane po Monte.
Naskoczyła na mnie, że truję swoje dzieci. Nie wiem co jej odbiło? Może łatwo jej wydawać wyroki kiedy ma jedno dziecko do wykarmienia.
My mamy czwórkę. Nie zarabiamy najgorzej bo w sumie co miesiąc mamy we dwójke nieco ponad 5000 na ręke. To jak dal mnie nie najgorsze pieniądze.
Staramy się by dzieciom niczego nie brakowało. Mają w swoim pokoju telewizor i konsolę do gier. Inwestujemy w ich rozwój. Każde ma tablet a najstarsza dwójka po laptopie. Nie są to może najdroższe modele, ale dzięki nim dzieci mają otwarte okno na świat.
Co roku udaje nam się odłożyć na wakacje za granicą i nasze dzieciaki zwiedziły już kawałek świata. Byliśmy w Egipcie, Tunezji. W tym roku zwidzimy Turcję gdzie mamy już wykupione wczasy All Inc. Dzieciaki już nie mogą się doczekać tej pizzy, hot dogów, lodów, coli oraz zabaw w basenie i na plaży przy hotelu.
Do tej pory nie mogę dojść do siebie jak ta znajoma mogłabyć taką chamką i zwrócić mi uwagę. Chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej i robimy jak widać wszstko by nic im nie brakowało. A ktoś jednym zdanie może to wszystko zniszczyć tylko dlatego, że daje dzieciom parówki i deserek. Mam zamiar już nigdy jej zaprosić skoro tak mnie potraktowała.