nival
06.02.15, 12:44
Okrężnymi drogami dowiedziałam się, że mam być proszona na chrzestną córeczki znajomych Mała urodziła sie w grudniu, chrzest ma byc już w nast.miesiącu
Znajomi są, sama nie wiem, niewierzący lub jak to ładnie się ujmuje wierzący-niepraktykujący. Nie chodzą do kościoła w ogóle, nie mają slubu kościelnego chociaż brak przeciwskazań, nie przyjmują księdza itp.
I nie chodzi mi o powód dlaczego chrzczą dziecko, tylko o mój udział jako chrzestnej. Jestem wierząca i poważnie traktuje przyrzeczenia, na chrzcie zobowiazuje sie wychowywac dziecko w wierze katolickiej itp. Tzn staje sie odpowiedzialna za jej wychowanie katolickie. I co dalej?Mam co niedziele jechac 20 km by jazabrac do kosciola czy przez tel. uczyc modlitw?
Nie wiem jak mam zareagowac na ich ewentualną propozycję.