wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17456970,Codziennie_16_Polakow_odbiera_sobie_zycie__Samobojcow.html?lokale=local#BoxNewsLink
wkurzające. Zwłaszcza to opracowywanie strategii I programów. Których potem nikt nie będzie realizował, bo zabraknie lekarzy, pracowników socjalnych czy chocby przeszkolonych wolontariuszy albo dzielnicowych majacych kontakt z ludzmi, taki naprawde.
Wiec plany (ciezko oplacone) beda, zostana na papierze I tyle. A ludziom nie pomoze nikt.
Przeszlam takie szkolenie dotyczace samobojstw w moim wolontariacie, jeszcze za granicą. Na koniec dostalismy nalepki z napisem "samobojstwo? przyjdz porozmawiac". Ktos nalepil na skrzynce pocztowej przy furtce I... po tygodniu przyszedl listonosz

I pomogl mu. Znaczy ten wolontariusz listonoszowi

Takie program sa w miare tanie I skuteczne. Ale u nas wszystkim musi sie zajac ekspert rzadowy, stworzyc strategie, plan I zalozenia (jak w komunizmie, wicie rozumicie towarzysze) a potem mozna sie dziwic ze tak piekne napisane I co? nie dziala? oooooo! (chyba ze piekny plan szczury zdaza zjesc zanim ktos go przeczyta).