Dodaj do ulubionych

potrawy naszego dzieciństwa

23.02.15, 21:51
Dziś sobie pomyślałam, jak wiele traci moje dziecko, kiedy dostaje pod nos gotowy jogurcik, monte , czy pospolitą kanapkę z szynką ( bez skórki- francuski piesek) , lub serem żółtym. Kiedy ja w jej wieku zajadałam się z głośnym mmmhh:
- bułką namoczoną w mleku (rarytas), bo częściej był chleb z mlekiem,
- chleb z samym keczupem pudliszki, takim, ze słoiczka,
- chlebem smażonym,
- kanapką z konserwą turystyczną ze slonawą galaretką,
- biszkoptami takimi w kształcie nerki namoczonymi i rozbełtanymi w zimnym mleku,
- kogiel mogiel,
- kasza manna na mleku polana sokiem owocowym.
Nie wspominam o daniach obiadowych, uwielbiam do tej pory z resztą zupę ogórkową, kiedy moja młoda jest kompletnie wybredna pod tym względem.
A szczytem lansu w moim dzieciństwie, było wyjście na podwórko z zawiniętą paczuszką ( taki papierowy rożek ) usmażonych frytek przez moja mamę.
Myślicie, że obecnie również dzieci doceniłyby chleb z keczupem, jako pycha przekąskę? Czy to raczej passe..? A co wy lubiłyście w dzieciństwie, co dziś uważane byłoby, za coś niewłaściwego?

................................................................
Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
Obserwuj wątek
    • jusytka Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 21:55
      Chleb ze śmietaną i cukrem wink
      chleb z musztardą
      smażone ziemniaczki ze zsiadłym mlekiem
      • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:03
        zsiadłe zimne mleko i smażone ziemniaki- pycha!
        pierogi wszelakie
        racuchy
        placki ziemniaczane
        miód z bułką i mlekiem
        parówki jedzone na zimno, w wersji oreo, czyli mój rytuał, to obgryzanie gładkiej skórki , a później brałam się za środek suspicious
        • memphis90 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:25
          Dzisiejsza matka prędzej dzieciaka zagłodzi, niż da mu racucha, pieroga (cukier! cukier!) albo parówkę (penis szatana!).
          • tatrofanka Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 08:25
            Daje synowi parowke a on obgryza gladka skorke a potem zjada srodek smile
            • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 15:06
              Zuch chłopak! smile suspicious
          • zuleyka.z.talgaru Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 08:41
            O kurde, a w poniedziałek robiłam racuchy na obiad. W ogóle gdzie w pierogach jest cukier? big_grin (bo w racuchach to wiem - posypuję cukrem pudrem)
    • ginger.ale Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 21:56
      ja tam kaszę mannęz sokiem malinowym uskuteczniam do dziś, nie wiem co w tym niewłaściwego wink

      ad rem to ja wyżerałam bobovit prosto z torebki, wątpię, żeby dziś była to wielka atrakcja big_grin
      visolvit mi nie smakował
      • mikams75 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:57
        ja wyzeralam i bobovit i visolvit i jeszcze jakies orenzadki z oplutych zmietolonych torebek. Pamietam, ze palec pozniej byl zolty i sie domyc nie dalo big_grin
      • kk345 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:27
        > ad rem to ja wyżerałam bobovit prosto z torebki, wątpię, żeby dziś była to wiel
        > ka atrakcja big_grin
        Vibovit to był, do wyżerania z torebki. Bobovit to był ten pyszny soczek przecierowy dla dzieci, dzisiejszy Kubuś do pięt mu nie dorasta
        • ruda_wydra Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 12:49
          Bobofrut to był ten soczek.
          • kk345 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 23:50
            Hehehe, no to namieszałambig_grin
      • koza_w_rajtuzach Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 14:22
        > ja tam kaszę mannęz sokiem malinowym uskuteczniam do dziś,

        Ano, moje dzieci (jedzące bardzo wybiórczo) kaszę manną jedzą kilka razy w miesiącu, choć one wolą ją z cukrem i cynamonem (wyniesione z przedszkola). W dalszym ciągu kupuję im kaszki dla niemowląt, choć mają 6 i 9 lat smile.

        A tak w ogóle to moja dieta w dzieciństwie była inna niż ta wymieniona przez autorkę wątku. Z tego wszystkiego jadłam tylko kaszę z sokiem (przyznam jednak, że mama nie robiła jej zbyt często mimo, że z bratem lubiliśmy) i kogel mogel.
        Ogólnie ja byłam wszystkożerna i dla mnie prawie wszystko było przysmakiem wink).
        • zuleyka.z.talgaru Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 14:33
          Kaszki dla niemowląt? Tożto bomba cukrowa.
          • memphis90 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:27
            Straszne.
            • zuleyka.z.talgaru Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 08:42
              Nie lepiej samemu ugtować? Przynajmniej ma się kontrolę ile cukru wsypać. Nie jestem fanatyczką jakąś ale jednak po co walić dzieciakowi chemię skoro można naturalnie, niewielkim kosztem?
              • mikams75 Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 08:47
                ale czemu wychodzisz z zalozenia ze kaszka dla niemowlat to chemia i cukier? Wystarczy czytac sklady i wybrac odpowiednia.
          • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 23:33
            Jak byłam w podstawówce, to wyjadałam mojemu młodszemu bratu kleik ryżowy kupowany przez moją mamę. Do talerza nalewałam mleka, wsypywałam kleik, cukier i namiętnie się tym zajadałam.
    • zuleyka.z.talgaru Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 21:58
      To czemu nie robisz tych rzeczy dziecku?
      • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:00
        Bo ona nie tknie tego
        • kk345 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:28
          Nie chce mi się wierzyć, ze chlebka smażonego na patelni, posypanego cukrem, jakiekolwiek dziecko może nie spróbować
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 21:58
      Czy dziś raczej musi być mega zdrowo, czyli gluten free, lactosium free, cukier free, beztłuszowo, wegańsko- jarsko- wegetariańsko, z obniżonym cholesterolem i z naturalnego chowu?
      • zuleyka.z.talgaru Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:01
        Jak ktoś jest świrem to pewnie tak smile
        Normalni ludzie mają normalnie.
    • kota_marcowa Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:02
      Nie uważam żeby coś traciła, wszystko co wymieniłaś jest i było dla mnie niezjadliwe, no może oprócz frytek wink
      • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:04
        To co lubiłaś będąc dzieckiem?
        • kota_marcowa Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:18
          Bardzo lubiłam kuchnię mojej babci, ale ona raczej takie standardowe obiady robiła, ziemniaczki z mięskiem, sosem, mizerią albo pomidorami z cebulką, dużo zup, gotowała genialnie.
          Chyba najbardziej lubiłam pierogi i barszcz czerwony.
          A z takich rzeczy kupnych, to szału nie było, ale lubiłam prażynki, waniliowy serek homogenizowany i lody pistacjowe w takich plastikowych jak serek pudełeczkach i gumy donald smile
          • kota_marcowa Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:19
            O i kopytka, zapomniałam o kopytkach.
          • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:41
            Prażynki trzymałam na języku, aż zaczynały szczypać i wtedy się konsumowało. smile
          • 3-mamuska Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 00:05
            Kotka ale ty wymienieniasz to co babcia gotowała , obiady.
            My tu napisałyśmy o szybkiej kanapce gdy kolezanki czekały pod blokiem, lub dorośli w polu a dzieci pajda chleba masło i truskawka latem awiza pełna witamin.
            Chleb raz w tygodniu piekła babcia kuzyna, truskawki mieli plantacje, plus sami robili masło śmietanę czy ser biały mieli krowy swoje własne.
            Wszystko było eko i naturalne.
            • kota_marcowa Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:47
              A na szybko, no to jakaś kanapka i ten serek. I fakt, że wtedy się jadło dużo warzyw i owoców sezonowych.
              • malwa51 Re: potrawy naszego dzieciństwa 27.07.15, 18:14
                mam jak kota smile tez uwielbialam kuchnie babcina, zas pewne kombinacje byly i sa dla mnie niezjadliwe - zalicze tu chleb z cukrem czy keczupem, albo obecnie pizza Hawaii (szynka + ananas), choc szynke solo i ananasa swiezego zjem jak najbardziej. Ale zapieczone razem - nie tkne.

                szczerze mowiac, nie pamietam, zebym jadla jakies przekaski oprocz kefiru i jogurtu - tego w kwadratowym opakowaniu, Vibovity i visolvity jadlam oczywista sprawa, ale do przekasek tego bym nie zaliczyla. O, i truskawki z kefirem zmiksowane recznie w koktajlu jadlam, ale uwazalam to za luksus smile
    • catroux Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:05
      chleb z cukrem smile
      bułka z musztardą
      zupa mleczna z zacierkami!

      nie sądze, zeby ktorekolwiek z wymienionych było teraz niewłaściwe. może zacierkową bym sobie podarowała, bo to bomba weglowodanowa. chleb z musztardą do tej pory wcinam ze smakiem smile
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:09
      Pamiętam, jak zazdrościłam, koleżance przynoszonych do szkoły gofrów z cukrem pudrem, lub dżemem. Oczywiście częstowała mnie , ale myślałam, sobie jaka ma super mamę, że jej takie cuda robi, nie mówiąc już o gorfownicy- gadżecie kuchennym nie tak łatwo dostępnym w tym czasie smile
      • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:14
        Ja chyba z kolei nie tknełabym będąc kilkulatką niektórych dzisiejszych potraw , oczywiście obecnie zdroworozsądkowo nie miałabym nic przeciwko , ale kiedyś żebym miała tak paprykę surową jako dziecko przekąszać, czy wypieki z mąki żytniej wcinać.... no way.
        Już się widzę, jak wcinam, te szpinaki, brokuły, czy rybki na parze i bez soli... yhy
    • kkalipso Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:11
      Właściwie wszystko z wymienionych od siebie dodam...
      -wafle z masą czekoladopodobną
      -roztapiałyśmy cukier z czego później powstawał lizak, pycha
      -babka ziemniaczana z mlekiem
      -do czytania kupowałam sobie takie wafelki z różowym nadzieniem albo słoik ogórków
      Może sobie jeszcze przypomnę.
      -
      • memphis90 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:35
        A cóż to można wyczytać ze słoika ogórków? big_grin
      • kkalipso Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 22:54
        Ogórki to ja żarłam na potęgę do tej pory tak mam...
    • solejrolia Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:12
      pamietam chleb ze śmiataną posypany obficie cukrem. myślę, ze tego nikt teraz nie zjadłby.

      u mnie smaki dzieciństwa to m. in.
      zalewajka,
      pomidory ze śmietaną,
      truskawki ze śmietaną,taki koktajl,
      obwarzanki (kupowane pod kościołem po sumie)
      i jagodzianki
      Vibovit jako napój (nie jako lekarstwo, czy tzw suplement diety)
      • solejrolia Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:14
        albo chleb z boczkiem, przesmarowany boczek cienką wartwą musztardy, mniam
        big_grin
        córka tego nie zjadłaby za nic w świecie!
      • zottarella Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:05
        solejrolia napisała:
        > truskawki ze śmietaną,taki koktajl,

        Uwielbiam, jest to podstawa mojego jadłospisu w sezonie truskawkowym (jem codziennie), tylko śmietanę zamieniam na jogurt. Ehhh, byle do czerwca big_grin
        • thea19 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 00:10
          ja truskawki robie z kefirem albo maslanka. caly weekend pilam az mnie brzuch bolal.
          • memphis90 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:38
            Co nie zmienia faktu, że kefir, maślanka i jogurt to taki erzac dla prawdziwego koktajlu na prawdziwej śmietanie smile Ale wiadomo, że od kiedy kobieta nauczy się czytać tabele kaloryczne, to żadna śmietana-a już szczególnie pół litra takowej- nie przejdzie jej przez gardło...
            • thea19 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 21:31
              szczerze mowiac nie wiem czy dalabym rade zjesc pol litra smietany z truskawkami, nie chodzi mi o kalorie a o puszczenie fantazyjnego pawia. nawet jakbym wciagnela i nie zwrocila, to pewnie watroba by mi umarla.
              moja mama zawsze robila truskawki ze zsiadlym mlekiem. latem specjalnie je odstawiala do kwaszenia.
            • mikams75 Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 08:59
              no dokladnie, a co mnie zawsze dziwi to to, ze jak jadlam truskawki obficie polewane smietana i mocno slodzone to bylam szczupla, a teraz z jogurtem, bez cukru a efekt odwrotny.
              Poza tym jak kupie kg cukru to mi zalega dlugimi miesiacami i nawet goscie do herbaty nie chca. A jak byl na kartki (ogromne ilosci na rodzine) to zawsze cukru w domu brakowalo pod koniec miesiaca.
    • redheadfreaq Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:14
      Domowe leniwe, kopytka, pierogi, kasza manna na mleku z syropem owocowym, uwielbiałam pieczone na blasze udka kurczaka, zaś na wakacjach POŻERAŁAM wszystkie wersje zup mlecznych - chyba najbardziej lubiłam zacierkową.

      Kluchy ubóstwiam do dziś smile
    • hema14 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:18
      Większość tych rzeczy można dawać dziecku i w tych czasach. Ale podejrzewam, że w latach 80 i wczesnych 90 polscy producenci nie byli tak "sprytni" i robili normalne parówki i normalne serki waniliowe z podstawowych składników, a nie z tymi wszystkimi ulepszaczami. I te smaki się pamięta, a teraz produkty w tych kategorii takie naprawdę dobre to tylko z półki "premium" - trzeba czytać składy.
      U mnie w domu jadało się kogel-mogel (był to rarytas i bardzo lubiliśmy z rodzeństwem jak mama robiła), ja dzieciom nie robię wcale.
      Ale zupy ogórkową, pomidorową i wszelkie inne robię, kaszę manną z sokiem czy owocami robię (rzadko ale jednak znają ten smak).
      Ja nie lubiłam kanapek z ketchupem, ale bywało, że jadłam kanapkę z masłem (margaryna?) posypane solą - wrażenie jakby się jadło kanapkę z jajkiem, tylko... bez jajka wink u nas się nie przelewało.
      Także pamiętam wspaniały krem "Wiewiórka" (ówczesna nutella), w małych słoiczkach z narysowaną wiewiórką trzymającą orzech.
      • derka1 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:26
        Bulka z zoltym serem i kakao.
        Chleb z maslem (nie smietana) i cukrem - doskonaly na podworkowe wyjscia.
        Plus wiekszosc z wymienionych juz przez przedmowczynie rarytasow smile.
      • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:43
        Lubiłam chałkę i rogale z margaryną i solą, bo jak wiadomo były to czasy propagandy , że masło to samo zło smile
        I tylko margaryna może nas chronić od zagłady.
        • vi_san Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:46
          O! I jakiekolwiek pieczywo z solonym masłem bodajże ze Szwecji z darów było] - niby można sobie posmarowaną kromkę posolić, ale to nie to...
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:21
      Oranżada od święta, i owocowe kompociki domowe, to był standard.
      Obecnie woda i to tylko niegazowana, kompot niekiedy ugotuje i muszę wylać bo się skiśnie, nikt nie pije.
      • derka1 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:28
        Oranzada to tylko w proszku, zlizywana z pewnie niezbyt czystej reki smile.
        • memphis90 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 15:42
          Była jeszcze oranżada w woreczkach do picia - rarytas odpustowy wink I gazowana różowa w butelkach.
          Natomiast polemizowałabym, czy wtedy rzeczy były "prawdziwe", "bez ulepszaczy" itd- oranżada to był chamski barwnik, cukier plus gazowana woda. O czekoladzie nikt nie słyszał, był wyrób czekoladopodobny. Serek waniliowy na bank nie stał koło prawdziwej wanilii. Do jajecznicy dodawało się wodę, mąkę albo inne cuda, żeby było jej więcej.
          • mikams75 Re: potrawy naszego dzieciństwa 25.02.15, 09:02
            rarytasem byla tez woda z sokiem z saturatora
    • vi_san Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:39
      - Oranżada w proszku jedzona w proszku, wprost z torebeczki - podobno niezdrowa, ale nie zauważyłam.
      - Grzanki smażone na patelni - najlepsze jakie jadłam: kromka podeschniętego chleba zwilżona mlekiem i rzucona na gorący tłuszcz na patelni, a po usmażeniu z jednej strony i odwróceniu, na ta już usmażoną stronę można położyć plasterek żółtego sera - baaardzo niezdrowe, baaardzo kaloryczne, ale jaka pycha...
      - Chleb z cukrem i śmietaną.
      - Śliżyki - rodzina z Kresów pochodzi i potrawa "stamtąd": to malutkie ciasteczka z ciasta drożdżowego [w wersji de lux z makiem, albo z rodzynkami, albo na wytrawnie - z kminkiem], w domu zawsze wisiały dwie duże płócienne torby, w jednej śliżyki na słodko, w drugiej na pikantnie - po odrobieniu obowiązków domowych - ładowało się pełne kieszenie tego smakołyku i leciało broić z grandą z sąsiedztwa...
      - kogel mogel bywa, że robię i teraz.
      - Do manny z sokiem skutecznie mnie zniechęciło przedszkole - uważano, że to zdrowo i dzieci MUSZĄ to zjeść... sad
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:47
      A u kogo w przedszkolu był salceson na podwieczorek?!! big_grin
      U mnie był niekiedy!- fuj big_grin))))
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:52
      U mnie w domu jadało się czasem kaszankę smażoną z cebulą- pycha!
      Mortadela w panierce, czy mielonka w sosie musztardowym/ chrzanowym również niczego sobie. Nie wybrzydzałam, a nawet mi smakowało.
      Piersi kurczaka w panierce nie istniały w tym czasie, moja mama za to gotowała kurczaka, którego później w porcjach obtaczała w panierce i smażyła. Za to był co niedzielę makaron do rosołu domowej roboty, przekręcany przez taka ruską, z lśniącego metalu maszynkę do makaronu.
    • peonka Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:55
      Chleb ze smalcem i z cebula, kluski (makaron) podsmazone z jajkiem, chleb smażony... Mmmm smile
    • pulcino3 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 22:59
      A pamiętacie chrupki kukurydziane w takiej kolorowej lukrowanej otoczce, jak się je przegryzło to takie zwietrzałe były w środku, w ogóle nie chrupiące, ale za to słodkie i kolorowe smile. Albo słonecznik dziubało się na podwórku, słonecznik, był ciemno- czarny, tłusty i najlepiej smakował późnym letnim wieczorem na podwórku.. w otoczeniu blokowiska smile
      • niktmadry Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:09
        słonecznik i zielony groszek - mniam - uwielbiam i kupuję zawsze w sezonie.
    • niktmadry Moje dzieci lubią i jedzą do dzisiaj: 23.02.15, 23:06
      - Bułkę namoczoną w ciepłym mleku z cukrem
      _ płatki owsiane z cukrem zalane ciepłym mlekiem (tu wolą oczywiście kuleczki czekoladowe ale owsianymi nie pogardzą więc wolę dawac owsiane)
      -kaszę mannę na mleku polaną syropem herbapolu lub posypaną cynamonem (w sezone letnim z malinami lub jagodami)
      -grzanki czyli chleb smażony na patelni, namoczony w mleku lub jajku
      -piją kakao (w sensie, że kupuję naturalne, gorzkie kakao w proszku i gotuję im mleko - ktoś córce powiedział, że lubi wyjadać kakao łyżeczką - córka sprobowała i nadziwić się nie mogła, że komuś to smakuje, w ten sposób dowiedziała się, że istnieje nesquik czy puchatek)
    • drosetka Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:28
      smak mojego dziecinstwa, to na wakacjach u babci, co rano dostawałam, oczywiście na własne życzenie, sałatke z pomidorów, takich pachnących soczystych malinówek z ogródka, z solą i śmietaną i ten sosik był najlepszy, moczyłam w nim bułkę i się tym zajadałam. W domu nieśmiertelna ziemniaczanka- kto teraz gotuje tą zupe? i chleb z mielonką, teraz bym sie pewnie nie chwyciła.
    • kandyzowana3x Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:37
      Zamiast paczki chipsow kupowalismy 20 dkg kapusty kiszonej wink
    • beverly1985 Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:41
      Nie jadlam w dzieciństwie wymienionych przez ciebie potraw i jakoś wcale nie żałuje ani nie tesknie. Nikt mi nie dawał kanapek z ketchupem albo margaryna...
      Ani kanapek z mlekiem (??). Jedlismy normalne kanapki, kaszki, grzanki, kakao, platki, jajecznica. Na obiad w przedszkolu 4dni w tygodniu kotlet mieliny a w piątek postny obiad na słodko (potem kotletow mielonych nie chciałam jeść az do liceum). W niedziele rosół i pieczony kurczak często.
      • 3-mamuska Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:54
        Chleb z masłem i cukrem/miodem od wujka z pasieki,
        -chleb z masłem swojskim i truskawkami,
        -bułki na parze drożdżowe z sosem truskawkowym, (śmietana cukier i rozgniecione truskawki)
        - nalesniki z dżemem,
        -budyn śmietankowy z sokiem malinowym, (gotowało sie 10 minut)
        - makaron domowej roboty ze swojska śmietana i cukrem na zimno,
        -ziemniaki odsmażane pozostałe z obiadu, do tego koperek mizeria plus jajko sadzone.
        -placki ziemniaczane z cukrem i śmietana,
        -kisiel sama robiła ze startego jabłka plus mąka ziemniaczana.
        I i frytki uwielbiam, niestety, wogole uwielbiam ziemniaki.
        A czasem chleb z musztarda czy ketchupem , pasztet z kogucikiem na etykiecie i konserwę turystyczna to na wyjazdach.

        Uwielbiam do dzis niemal wszystkie te potrawy i teraz np. Nalesniki z serem białym plus świeże truskawki plus sos truskawkowy,
        Budyn tez moge zjeść ze świętymi truskawkami czy jagodami.
        Makaron z owocami plus śmietana/jogurt.
        • 3-mamuska Re: potrawy naszego dzieciństwa 23.02.15, 23:57
          Zapomnialam o chlebie zalanym mlekiem plus cukier.
          Świeża marchew prosto z ziemi wytarta o spodnie czy bluzkę,
          Słonecznik świeży mniam.
          A i orzechy takie jeszcze z zielona skorka, wtedy jeszcze w środku ta błona jest jasna/żółta i one sa takie pyszne wtedy.
          • 3-mamuska Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 00:10
            Pod niektórymi wypowiedziami chciałoby sie wcisnąć "lubie to"
          • gaga-sie Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 18:39
            Teraz przypomniałaś mi dzieciństwosmile
            Jeszcze kromka chleba z masłem i cukrem, brało się na podwórko i nierzadko sprytna kura ją przechwytała.
    • ruda_henryka Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 08:42
      Bardzo lubiłam:
      zupę szczawiową z jajkiem
      jajko na twardo posypane świeżo startymi grubymi wiórkami świeżego chrzanu (wykopanego z własnego ogródka)
      robione w domu słodkie szyszki
      blok czekoladowy
      makaron z keczupem (z racji braków sklepowych moja mama robiła swój keczup z ogródkowych pomidorów)
      zajadałyśmy się też z siostrą w domu sproszkowanym mlekiem z takiej niebieskiej torebki wymieszanym z cukrem
      a w ogóle uwielbiałam gotowanie mojej babci pt. 1000 potraw z ziemniaków i mąki. Babcia przeżyła niemiecką i sowiecką okupację z małym dzieckiem i potrafiła wyczarować pyszności z niczego prawie smile)
      • dolores12 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 09:15
        Zajadałam się czymś, czego w życiu nie pozwoliłabym dzieciom - potrafiłam zjeść na raz cały słoik marynaty(ogórki, papryka) i po kryjomu przed mamą wypić większość zalewy octowejuncertain A kaszkę mannę i blok czekoladowy nadal robię dzieciom.
    • mozambique Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 11:25
      a chleb z wodą i cukrem ?

      albo pajda uczciwego chleba ze smalcem i solą ?

      mniam mniam
    • default Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 12:25
      - "podpłomyki", płaty ciasta na kluski pieczone na rumiano na blaszce położonej na palniku gazowym (lub na kuchni węglowej podczas pobytu na wsi). Gorące smarowało się masłem, które skapywało z ciasta i było pyszne, takie rozpuszczone smile
      - na wsi na kuchni piekło się też ziemniaki, wyciągnięte z parownika, w którym szykowano żarcie dla świń. "Opikołki" też jadło się z masłem i z solą, najlepiej lubiłam mocno przypieczone, w takiej prawie zwęglonej skorupce.
      - na obiad często był makaron posypany pokruszonym białym serem - albo na słodko, polany masłem z cukrem i cynamonem, albo na ostro - polany skwarkami i posypany pieprzem. Czasem jeszcze tak sobie robię.
      - innym częstym obiadem było "risotto", mające niewiele wspólnego z tą włoską potrawą - był to ryż wymieszany z resztkami pieczeni czy kotletów pozostałych z poprzednich obiadów, czasem też z zielonym groszkiem.
      - zupa rybna z puszki - były takie NRD-owskie puszki z napisem "Rostock", zawierały b.ostrą, ciemnopomarańczową zupę z kawałkami białej ryby i groszkiem. Była przepyszna, nie odnalazłam potem tego smaku ani w zupach własnej produkcji, ani w żadnej restauracji. Zdecydowanie ta zupa, zagryzana świeżą chrupiącą kajzerką to smak dzieciństwa.
      • puellae_2007 Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 14:02
        Prazuchy z kwaśnym mlekiemsmile chleb z masłem śmietaną i cukrem, chleb ze smalcem i cebula, chleb smażony otoczony w jajku, ziemniaki odsmazane z koperkiem smile
      • gaga-sie Re: potrawy naszego dzieciństwa 24.02.15, 18:43
        Pyszne były też plastry ziemniaka pieczone na kuchni węglowej, albo grzyby leśne ( pamiętam gołąbki), sypało się do kapelusza sól i piekło na płycie kuchni. Pycha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka