Dodaj do ulubionych

kochać teściową

03.03.15, 20:23
kiedyś pisałam o moich przebojach z teściowa jej chorobie itd.
Odpuściłam kiedy moja mądra koleżanka wytłumaczyła mi to tak: kochana biologii się nie oszuka, nie szarp się poczekaj w stadzie moze być tylko jedna samica alfa.
Może głupie, ale jakos do mnie dotarło, odpuściłam i zupełnie się zdystansowałam, aż do dzisiaj
.... mężowi matka dołożyła do działki budowlanej. Dawno. Wcześniej starszemu synowi do mieszkania, które sprzedał, później do domu.Ale............
dzisiaj rano mąż mówi- T, trzeba będzie oddać 12 tysięcy...... Zonk !!!!!!!!!!!! bo mama mi dołożyła do działki i żeby on nie był poszkodowany to trzeba mu spłacić część.
przez dobrą chwilkę zbierałam szczękę z podłogi, wiec M. kontynuuje - to jak zapyta to co mu powiedzieć?
Jak myslicie co?
( Starszy syn T podczas choroby teściowej nie wykazał zainteresowania, na święta się wypinał i mówił ze on musi pobyć z rodziną. Szczytem było jak zrobił to w wigilię mimo ze miał jak odebrać ze szpitala itd w podobnym stylu)

Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: kochać teściową 03.03.15, 20:30
      Wypięłabym się.
      Jest jakaś oficjalna umowa itp. na to że te pieniądze były przekazane?
      • aneta-skarpeta Re: kochać teściową 17.03.15, 16:48
        Szok. Kwestionować abyś pieniądze od teściowej jeśli nie byłoby na to papieru ale pieniądze byś wzięła?

        Mnie osobiście zastanawia czy mąż wiedział wcześniej o spłacenia brata
    • akniwlam Re: kochać teściową 03.03.15, 20:38
      Nie rozumiem, kto komu ma te 12 tysięcy oddawać i co ma do tego starszy syn T i to co zrobił w wigilię.
      • iziula1 Re: kochać teściową 03.03.15, 20:47
        I co ma do tego teściowa?
      • rosapulchra-0 Re: kochać teściową 16.03.15, 08:33
        Teściowa dała 24 tys., aby młodszy syn mógł kupić działkę. Potem dała starszemu kasę, aby kupił mieszkanie, a potem dała, aby kupił dom. I teraz zakomunikowała, że młodszy musi oddać połowę, czyli 12 tys. starszemu, bo zażyczyła sobie teściowa.
        Starszy syn w wigilię nie odebrał chorej matki ze szpitala, choć mógł, bo stwierdził, że on teraz spędza czas ze swoją rodziną. Ja to tak zrozumiałam.
    • mamawojtuska79 Re: kochać teściową 04.03.15, 00:15
      Problemem nie jest teściowa i jej starszy syn tylko twój mąż, weź go pacnij czymś w głowę niech zresetuje system.

      PS. Przedstawiłaś wyliczankę kto, co i komu więc niech mąż w razie ewentualnego pytania brata ją powtórzy i dodatkowo jeszcze przypomni o tym jak to synek ma w czterech literach mamusię, sądzę ze to powinno zamknąć bilans przynajmniej na jakiś dłuższy czas. Poza tym nie dzielcie skóry na żywym niedźwiedziu (czyt. teściowej).
    • pani.jezowa Re: kochać teściową 04.03.15, 00:24
      A teraz napisz to samo tylko jasno.
      Co kto komu dał, ilu jest braci, czy T i starszy brat to ta sama osoba?
      I dlaczego macie cokolwiek oddawać?
      • kamea_chateau to jeszcze raz 04.03.15, 11:22
        mąż ma starszego brata. Z jego strony przez okres choroby teściowej zero zainteresowania. A mieszka można rzec za rogiem. Żadnych świąt, pomoc itd. A mój M. jeździł 100 km w jedną stronę siedział po kilka dni, bo to matka..... ok.
        No więc kiedyś teściowa dołozyła M. 24 tysiące do działki budowlanej i teraz sobie leżąc na łożu śmierci umyśliła, że starszy to będzie poszkodowany. Więc juz uzgodniła ze starszym i przekazałam mojemu M. że należy mu oddać 12 tysięcy. Jasne?
        Krew mnie zalała bo kasa ma być na to z moich dodatkowych zleceń. Mąż jakoś nie pomyśla żeby odłożyć zarobic dodatkowo bo po co jak ja to zrobię i spłacę jego braciszka.
        NO nie ma takiej opcji, bo mnie manna z nieba nie kapie, ciężko pracuję i tego obrzydliwego drania nie będę spłacała. Za to mogę go podliczyć ile za godzinę opieki nad matką mogł zapłacić i co róznież w jego imieniu robił mój głupi prostoduszny mąż.
        • mlodyniedowziecia Re: to jeszcze raz 04.03.15, 11:42
          Od strony prawnej: nie musicie. Zakładam, że "dołożenie do działki" to była darowizna, a nie pożyczka i zostało to wyraźnie powiedziane. Gdyby teraz teściowa chciała skutecznie odwołać darowiznę (czyli zażądała zwrotu kasy), to Twój M, musiałby dopuścić się rażącej niewdzięczności (czyli w praktyce odmówić z nią kontaktu, pobić lub coś podobnego).
          Od strony moralnej. Zwłaszcza w środowiskach tzw. tradycyjnych zwyczaj jest taki, że matce (a już umierającej w szczególności) nie odmawia się. To dobre w teorii, ale w praktyce to jest różnie. Bo co gdyby zażądała oddania bratu mieszkania, całej działki, albo utrzymywania go do końca życia?
          Niemniej jednak sprawę definitywnie powinien załatwić Twój mąż. Ty nie jesteś stroną i lepiej nie wdawaj się w dyskusje z teściową lub szwagrem, możesz tylko przekonywać męża aby się nie zgodził, co jak sądzę w końcu zrobi. Po pierwsze, nie ma pieniędzy (chyba nie będzie dysponował Twoimi), po drugie brat dostał coś o podobnej (a może i większej) wartości, po trzecie "kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera", i na koniec to może rozzuchwalić szwagra, jeżeli rzeczywiście jest egoistą.
          Twoje przejęcie pałeczki od zainteresowanego (męża) może przynieść więcej złego niż dobrego. Wywoła konflikt i niepotrzebnie skłóci Cię z rodziną męża.



          • hema14 Re: to jeszcze raz 04.03.15, 11:57
            Zgadzam się. Autorka wyjaśniła ile dostał jej mąż od matki, wcześniej pisała, że starszy syn też coś dostał, ale nie podała wartości, możemy się jednak domyślać, że podobną kwotę lub nawet większą (bo na mieszkanie, na dom). Więc synowie zostali potraktowani sprawiedliwie (nie rozliczałabym tego co do tysiąca) i nikt nie musi nikomu nic oddawać. Jeśli Twój mąż to obieca to głupio zrobi. Jeśli nie ma odwagi wyraźnie powiedzieć matce, że przecież wspomogła już finansowo starszego syna podobną kwotą, albo wypomnieć swojemu bratu tego faktu, to cóż, pozostaje powiedzieć, że nie stać Was na zwrot takiej kwoty, a pieniądze które wiele lat temu dostał potraktował jak darowiznę a nie pożyczkę, więc nie czuje się zobowiązany.
        • ginger.ale Re: to jeszcze raz 04.03.15, 11:58
          kamea_chateau napisała:

          > Krew mnie zalała bo kasa ma być na to z moich dodatkowych zleceń. Mąż jakoś nie
          > pomyśla żeby odłożyć zarobic dodatkowo bo po co jak ja to zrobię i spłacę jego
          > braciszka.

          a to dobre big_grin

          nie dziwie Ci się, że k...ca Cię strzeliła
          powiedz, że Ty nie czujesz się zobowiązana do jakiejkolwiek spłaty szwagra, jeśli mąż tak to niech weźmie dodatkowe zlecenia i na to zarobi bez uszczuplania budżetu rodzinnego

          i dowiedz się czy mąż i szwagier ustalili w jakiej kwocie szwagier zamierza spłacić was - za ten wkład na mieszkanie/dom
        • nihiru Re: to jeszcze raz 04.03.15, 12:45
          A czy brat nic od matki nie dostał? Bo w pierwszym poście coś o tym wspominałaś.

          Moje zdanie jest takie:
          Najczęściej takie rozliczenia pomiędzy rodzeństwem stosuje się, kiedy jedno z dzieci dostaje działkę albo dom, a drugie nic. Więc żeby było sprawiedliwie - to pierwsze "spłaca" to drugie. Ale takie rzeczy ustala się w momencie darowizny.
          W Waszym przypadku jest inaczej.
          Przede wszystkim: jeśli darowizna była bez warunków, to żądanie w tej chwili spłaty brata jest "trochę" nie w porządku. Zobowiązań w sensie prawnym na pewno nie macie żadnych. Jeśli Twój mąż chce dobrze żyć z matką i bratem - to tylko jego dobra wola.
          Po drugie - jeśli brat wypiął się na opiekę nad matką, to jak najbardziej ten fakt powinien być uwzględniony w rozliczeniach.
          Po trzecie - nie wiem, jakie są Twoje prawa do działki. Zakładam że jesteś współwłaścicielką, bo żądanie od Ciebie, żebyś spłacała długi za nieswój majątek w ogóle nie mieści mi się w głowie.
        • kota_marcowa Re: to jeszcze raz 04.03.15, 13:36
          łee, kazałabym im spadać.
        • anorektycznazdzira Re: to jeszcze raz 04.03.15, 17:55
          "Krew mnie zalała bo kasa ma być na to z moich dodatkowych zleceń. Mąż jakoś nie pomyśla żeby odłożyć zarobic dodatkowo bo po co jak ja to zrobię i spłacę jego braciszka.
          NO nie ma takiej opcji, bo mnie manna z nieba nie kapie, ciężko pracuję i tego obrzydliwego drania nie będę spłacała. Za to mogę go podliczyć ile za godzinę opieki nad matką mogł zapłacić i co róznież w jego imieniu robił mój głupi prostoduszny mąż."

          Trochę dziwne bo
          1. macie rozdzielność majątkową? jakie "z mojej kasy" albo "z jego kasy"?
          2. nie musisz, nie musicie- to chyba oczywiste
          3. jeśli ma być jakieś spłacanie, to trzeba je NA SPOKOJNIE i DOKŁADNIE policzyć. Ten brat coś dostał do mieszkania czy tam domu wcześniej- ile? Czy Twój mąż i on dostawali coś lub korzystali (np. zamieszkiwanie z teściami, użytkowanie czegoś, samochód w prezencie itp) poza tymi pieniędzmi dołożonymi do mieszkań i działek? Być może to zostało uwzględnione w kalkulacji.
          4. nie uważam, żeby odwiedziny u chorej matki były płatne, ale to już Wasza sprawa...
    • wegatka Re: kochać teściową 04.03.15, 00:51
      Powiedziałabym, że owszem można oddać połowę, aby brat nie czuł się poszkodowany, ale wy będziecie się czuć poszkodowani, jeśli on wam nie odda połowy tego, co dostał na mieszkanie i na dom. Jakoś tak mi się wydaje, że jeszcze możecie na tym zyskać wink
      • chipsi Re: kochać teściową 04.03.15, 13:16
        >Jakoś tak mi się wydaje, że jeszcze możecie na tym zyskać

        Całkiem możliwe, co nie oznacza że do zainteresowanych dotrze. Szwagierka dostała połowę domu, drugą połowę dostał jej brat, na co tamta zapowiedziała że będzie domagała się od niego zachowku. Gdy reszta rodzeństwa odparła ze wtedy oni wystąpią o to samo do niej odparła że nie mają prawa big_grin
        • nihiru Re: kochać teściową 04.03.15, 13:30
          No właśnie - Chipsi - jakoś długo nic o Twoim szwagrze nie słyszałyśmy.
          Zakopałaś go?
          wink
          • chipsi Re: kochać teściową 04.03.15, 13:35
            Omijam szerokim łukiem cały ich dom smile
        • wegatka Re: kochać teściową 04.03.15, 18:44
          chipsi napisała:

          > Gdy reszta rodzeństwa odparła ze wtedy oni w
          > ystąpią o to samo do niej odparła że nie mają prawa big_grin

          Co się dziwisz - trzeba dbać o własne interesy big_grin big_grin big_grin
    • asiula1987 Re: kochać teściową 04.03.15, 10:37
      mniemam, ze nie jest to zadna umowa pisemna, tylko te starodawne (dziwne bo to raczej wiejskie zwyczaje) zwyczaje.
      jesli jedno dziecko wychodzi z domu to rodzice musza "splacac" to dziecko. tzn wylozyc pewna sume pieniedzy jako "posag"- z tego powodu ze nie zostaje w domu.
      jesli wychodza obydwoje -doklada sie obydwojgu po równo.
      przeliczcie sobie czy na pewno musicie cos komukolwiek oddawac i dlaczego. jesli nie ma takiej pisemnej umowy, z racji niewdziecznosci jednego z synow-oddawac nic nie musicie.
    • kamea_chateau ad vocem 04.03.15, 14:27
      nie mam praw do działki. Tytułem uspokojnia mojego wnerwa mąż zaproponował, że mnie dopisze.
      Dziękuję nie skorzystam i nie zapłacę złotówki braciszkowi. Podliczę ile nie było mojego męża w zeszłym roku ile wydał na benzynę itd. I zapytam czy odda połowę jako, że był wyręczany w opiece.
      • ginger.ale Re: ad vocem 04.03.15, 14:42
        boskie, spłacać pierwszemu synowi - osobie trzeciej, wobec której nie ma się zobowiązań, połowę wartości otrzymanego przez drugiego syna (od matki tychże) "wkładu na działkę" do której nie ma się praw

        to chyba obaj braciszkowie udani big_grin

        nerwy w konserwy i nie dawaj się!

        a "rozliczanie brata z opieki" olej, to ich matka i ich sprawa jak się (nie)dogadali, a to że jeden olał matkę, a drugi nie świadczy tylko lepiej o tym drugim
    • tatrofanka Re: kochać teściową 04.03.15, 16:52
      To juz drugi wątek w ktorym ciesze sie ze jestem jedynaczka.
      Sytuacja jest jasna-obowiazki wzgl.ojca mam ja (Mama nie zyje) i tylko na siebie moge liczyc.
      Za to nie bede nigdy sie rozliczać w stylu-bo u mnie ojciec w wigilie byl i do szpitala pojechałam 5 razy.,to mi sie 1000 zl wiecej należy
      • kamea_chateau Re: kochać teściową 04.03.15, 17:00
        też jestem jedynaczką i też się cieszę. Patrzę na rodziny z boku i coś mi się robi ten dostał tyle ten tyle, ten się opiekował a ten nie a dostał cały majątek.....
        ten się opiekował, a ma bratu dopłacić do jego braku empatii i wogóle beeeeeeeeeeee
        • kota_marcowa Re: kochać teściową 04.03.15, 17:08
          Byłabyś frajerką, jak byś chociaż złotówkę zapłaciła.
          • zuzi.1 Re: kochać teściową 04.03.15, 21:45
            Trzymaj sie z daleka od rozliczen miedzy bracmi. Niech maz ta sprawe zalatwia we wlasnym zakresie i ew. ze swoich pieniedzy. Cebie ta sprawa kompletnie nie dotyczy.
    • kliplo Re: kochać teściową 04.03.15, 21:54
      Jakieś chore układy w rodzinie twojego męża. A matka chyba taka, że im bardziej ją się olewa tym ona więcej chce wynagradzac. Więc chce dawać starszemu synowi który ma ją gdzieś, kosztem młodszego syna który zawsze jest na gwizdnięcie więc nic mu nie trzeba bo on i tak będzie..
      Rozmów się ze swoim mężem. Bo mamusia ani braciszek go bardziej kochać nie będą jak będzie robił z siebie coraz większego frajera i jeszcze ciebie w to babrał.
    • 18lipcowa3 Re: kochać teściową 04.03.15, 21:56
      Odpuściłam kiedy moja mądra koleżanka wytłumaczyła mi to tak: kochana biologii się nie oszuka, nie szarp się poczekaj w stadzie moze być tylko jedna samica alfa.


      to stado ma 3 osoby ? ciebie ,meza i mamusie?
      • kamea_chateau Re: kochać teściową 05.03.15, 09:40
        jeszcze rodzina męża.....
    • kamea_chateau i zakończenie 16.03.15, 06:35
      mąż stwierdził, że oddać trzeba (nie zdarzyłam się wypowiedzieć) dostał pieniądze z jakiś polis ubezpieczeniowych. I oddał na początek 5 tysięcy. Nie no w ogóle się nie zdenerwowałam.
      Wcale.
      Resztę odda jak sobie zarobi, wyczaruje, wygra w LOTTO bo na pewno nie z moich pieniędzy.
      Dzisiaj zaczynam załatwiać rozdzielność majątkową bo jeszcze komuś z rodziny przypomni się, że coś ma oddać.....

      dziwię się tym co się dziwią słysząc że dobra teściowa najlepsza jest po śmierci.
      • kamea_chateau Re: i zakończenie 16.03.15, 08:51
        i teściowa w pokoju odeszła tydzień temu.......
        • kropkacom Re: i zakończenie 16.03.15, 08:57
          No cóż, nie zazdroszczę. Co innego gdyby sytuacja była jasna. Ja wam daje tyle, ale wy spłacacie połowę tego drugiemu synowi. Tutaj kłania się różnica miedzy forumowym po równo, a realnym po równo. Jakoś wątpię aby któraś ematka chciała być w twojej sytuacji.
    • zolla78 Re: kochać teściową 16.03.15, 11:29
      Ale czym to argumentował, że odda? Odniósł się jakoś do argumentów, że tamtem też dostał kasę i że matką się nie interesował?
      • kk345 Re: kochać teściową 16.03.15, 13:37
        Widzę, ze kamea też w pewnym momencie przestała używać tego argumentu o dopłacie do mieszkania brata, od jakiegoś miejsca watku pojawia sie tylko spłata za działkę kontra opieka nad mamusią- więc chyba sprawa nie jest aż tak oczywista, jak to wyglądało w poście startowym.

        Kwestię " moje pieniądze", "męża polisy" "męża totolotek" pominę, bo stara jestem i pieniądze mojego męża są w 100% moje, a moje w 100% jego.
        Ot, ciemnogród taki z nas więc uważałabym, że oddanie kasy z "jego" polisy JEST uszczupleniem majątku naszego małżeństwa.
        • kota_marcowa Re: kochać teściową 16.03.15, 13:44
          Problem tylko, że mąż nie zachował się w porządku, bo nawet nie tyle, że nie wziął zdania żony pod uwagę, ale w ogóle żadnych decyzji z nią nie konsultował i uszczuplił, jak już zdążyłaś zauważyć, wspólny majątek według własnego widzimisię.
          • kk345 Re: kochać teściową 16.03.15, 13:51
            A nie- ten wspólny majątek to byłby u mnie, u kamei to kasa meza z "jego" polis, więc nie musiał konsultować, bo to jego prywatna kasa i mógł prezentować dowolne widzimisię. Jeśli odróżniamy kasę z jej zleceń i z jego polis, to znaczy, ze każde ma swoją kupkę pieniędzy i drugiemu wara.
            • kota_marcowa Re: kochać teściową 16.03.15, 15:58
              Ja myślę, że ona tak w złości napisała.
    • kozica111 Re: kochać teściową 16.03.15, 15:34
      KC, to pomaganie widać nie było równe skoro macie wy oddać bratu /za działkę/ a nie on wam /za dom, mieszkanie/. Nie piszesz o kwocie jaką dostał szwagier - pewnie nie bez powodu.
      Ogólnie ze się wkurzasz to się nie dziwie, niech maż oddaje.
      • sasanka4321 Re: kochać teściową 16.03.15, 15:52
        > KC, to pomaganie widać nie było równe skoro macie wy oddać bratu /za działkę/ a
        > nie on wam /za dom, mieszkanie/. Nie piszesz o kwocie jaką dostał szwagier - p
        > ewnie nie bez powodu.

        No dla mnie tez z tych postow jest jasne jak slonce, ze drugi syn dostal 12 tys mniej, niz maz KC. I wszyscy o tym wiedza, i brat, i maz KC i tesciowa wiedziala i KC wie, dlatego nie ma slowa i kwocie pomocy tesciowej dla drugiego syna, za to wyciagane jest odwiedzanie czy szoferowanie tesciowej. Kiedys bylo nieladnie, bo dostali nie po rowno. Teraz jest nieladnie, bo z zaskoczenia trzeba dzielic sie tym, co sie dostalo i dawno wydalo.
        • kota_marcowa Re: kochać teściową 16.03.15, 16:00
          To niech teściowa daje po równo. Chamskie jest odbieranie prezentu, jak się odwidzi.
          • kamea_chateau Re: kochać teściową 16.03.15, 17:34
            Brat dostał mieszkanie na życiowy start - teraz jest argument ze to dawno było, no jakies 20 lat temu.
            M. dostał kilka lat temu 24 tys do działki budowlanej i widać było stwierdzone, że to za dużo.... bo trzeba 12 tys spłacić starszemu bratu.
            Jeszcze jakieś pytania?
            • kozica111 Re: kochać teściową 16.03.15, 17:47
              Nie musisz sie tłumaczyć, ale zwyczajnie wypowiedz jest niespójna.Najpierw piszesz ze dołożyli bratu do mieszkania, a teraz juz ze dostał /całe/ ...coś tu nie tak.
              Nie sądze by teściowa chciała was oszukać, prawdopodobnie twoja ocena chojności teściowej względem brata jest mocno zawyżona.Być moze teściowa nie zdążyła dac jakichś pieniędzy bratu które planowała i dlatego poprosiła was o przekazanie połowy darowizny, to mi przychodzi do głowy.Czy brat zasługiwał w twoich oczach to juz inna para kaloszy, prawdopodobnie matka kochała go mimo iż synowa to widzi inaczej.
              • kamea_chateau to spojnie 16.03.15, 18:00
                Matka zorganizowała przekazanie mieszkania babci dla starszego syna.
                W zamian za opiekę, którą ona za starszego syna sprawowała. Babcia szybko zmarła, starszy syn mieszkanie spieniężył, a teściowa dołożyła mu gotówkę do zakupu domu z dużą działką.
                Młodszy syn nie dostał nic jako że nie posiadał żony na stanie, wiec po co mu?
                Działkę budowlaną zechciał kupić jakieś 6 lat temu wiec teściowa dołożyła mu 24 tysiące, z których teraz trzeba starszemu spłacić 12 tysięcy.
                i tyle złożyłam z układanki na dzień dzisiajeszy
                • kk345 Re: to spojnie 16.03.15, 22:40
                  > teściowa dołożyła mu gotówkę do zakupu
                  > domu z dużą działką.
                  To dlaczego bracia między sobą nie omawiają podziału powyższej gotówki, tylko maż grzecznie oddaje te 12 tysiecy? Dlaczego mąż nie chce spłaty połowy tej kwoty,ofiarowanej na dom z działką?
                  • kota_marcowa Re: to spojnie 16.03.15, 22:56
                    Jak nie omawiają, wszak brat łyknął kasę bez mrugnięcia okiem smile

                    A mąż, bez urazy, to zwykła (zaczerpnięte z sąsiedniego wątku wink ) psitka jest. Nie dziwię się, że kamea się wkurza, myślę, że ja bym się wkurzyła dużo bardziej.
                    • kota_marcowa Re: to spojnie 16.03.15, 23:03
                      Już pomijając, że gdyby tamten brat miał choć odrobinę przyzwoitości, to by tej kasy od brata nie wziął.
                      • kk345 Re: to spojnie 16.03.15, 23:19
                        No nie, jak dają to się bierze smile
                        • kamea_chateau ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 09:09
                          starszemu bratu żeby połączyć sprawę mieszkania po babci z obecną spłatą.

                          Brat z takich co zawsze mu mało, a do ubogich nie należy wręcz przeciwnie. Nie wiem jak rozwiążę, sprawę tych pozostałych 7 tysięcy, ale jedno jest pewne ani grosza z moich dodatkowych zleceń wolę oddać na biedne zwierzaki.
                          Jak do opieki to na posterunku byłam ja z mężem, a on do dekoracji. I krew mnie zalewa na taka niesprawiedliwość. I napiszę tak : zazdroszczę tym co mają normalne teściowe, ja chciałam mieć jakieś serdeczne stosunki-nie udało się i nie potrafię nosić żałoby w sercu ani na ubraniu. Nie będę uprawiała hipokryzji.
                          • szeera Re: ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 16:03
                            Nie udzielam się raczej w wątkach o teściowych, choć to pasjonujący temat. Ale Ty nie masz problemu z teściową, zresztą już świętej pamięci. Nie masz tesz problemu z bratem męża. Masz bardzo poważny problem z mężem. A np. w tym poście powyżej nawet o mężu nie wspominasz. Zastanów się jak rozwiązać problem z mężem, a nie jak naprawić całą jego, częściowo martwą rodzinę. Pewnie to co by pomogło to wysłanie męża na terapię, ale pewnie on jest innego zdania.
                            • kota_marcowa Re: ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 16:45
                              Ale
                              > Ty nie masz problemu z teściową, zresztą już świętej pamięci. Nie masz tesz pro
                              > blemu z bratem męża. Masz bardzo poważny problem z mężem.

                              A z tym się zgadzam na 100%.
                          • kk345 Re: ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 20:04
                            kamea_chateau napisała:

                            > starszemu bratu żeby połączyć sprawę mieszkania po babci z obecną spłatą

                            Dlatego interesuje mnie, co brat odpowiedział na pytanie twojego męża: " a co z rozliczeniem mieszkania po babci i darowizny, którą mama dała ci na zakup domu?". Powiedział, ze brat ma spadać, czy jak?
                            • kota_marcowa Re: ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 20:09
                              >
                              > Dlatego interesuje mnie, co brat odpowiedział na pytanie twojego męża: " a co z
                              > rozliczeniem mieszkania po babci i darowizny, którą mama dała ci na zakup domu

                              O ile zakład, że mąż nie zapytał big_grin
                              • derena33 Re: ależ moje drogie nawet do głowy nie przyszło 17.03.15, 20:21
                                mieszkanie babci to pewnie kwaterunek byl. Tesciowej pewnie bezkosztowo udalo sie zalatwic mieszkanie starszemu bratu.
                                • kamea_chateau kosztowo czy nie, braci jest dwóch a nie jeden 17.03.15, 20:35
                                  na ten patent ze spłatą mieszkania po babci nikt nie wpadł tylko ja zapytałam... na co usłyszałam ze to ponad 20 lat temu było.
                                  więc o co mi wogóle chodzi....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka