kamea_chateau
03.03.15, 20:23
kiedyś pisałam o moich przebojach z teściowa jej chorobie itd.
Odpuściłam kiedy moja mądra koleżanka wytłumaczyła mi to tak: kochana biologii się nie oszuka, nie szarp się poczekaj w stadzie moze być tylko jedna samica alfa.
Może głupie, ale jakos do mnie dotarło, odpuściłam i zupełnie się zdystansowałam, aż do dzisiaj
.... mężowi matka dołożyła do działki budowlanej. Dawno. Wcześniej starszemu synowi do mieszkania, które sprzedał, później do domu.Ale............
dzisiaj rano mąż mówi- T, trzeba będzie oddać 12 tysięcy...... Zonk !!!!!!!!!!!! bo mama mi dołożyła do działki i żeby on nie był poszkodowany to trzeba mu spłacić część.
przez dobrą chwilkę zbierałam szczękę z podłogi, wiec M. kontynuuje - to jak zapyta to co mu powiedzieć?
Jak myslicie co?
( Starszy syn T podczas choroby teściowej nie wykazał zainteresowania, na święta się wypinał i mówił ze on musi pobyć z rodziną. Szczytem było jak zrobił to w wigilię mimo ze miał jak odebrać ze szpitala itd w podobnym stylu)