bulzemba
06.04.15, 16:13
Myślałam że uduszę małoletnich w święta! Sceneria: świąteczny stół. Osoby występujące: dzieci lat około dziesięciu.
Młody siedzi przy sobotnim późnym obiedzie, w menu żurek, schab pieczony, surówka itp. generalnie produkty uznawana przez ten okaz małoletni za jadalne. Zupą wzgardził (odmówił podania talerza do nalania), krzyczał żeby nałożyć mu mało mięsa, surówkę podzióbał. Talerz stoi przed nim pełen rozbabranego jedzenia. A on z miną głodującego szczeniaczka mówi że chciałby płatków.
Młoda siedzi przy deserze. Ciasta dobrane tak by były jadalne również dla niej. Młoda kręci głową i mówi, że chciałaby budyniu.
No szlag mnie trafił! Zdecydowanie za dobrze im się powodzi i we łbach im się poprzewracało.