Dodaj do ulubionych

Koszyki w sklepie

27.08.15, 07:34
Stoi sobie w hipermarkecie jedna długa kolejka do kilku kas. Niektóre osoby zamiast do wózka, naładowały sobie zakupów do koszyka i teraz nie chce im się go trzymać w ręce, więc stawiają na podłodze i na przestrzeni około 20-30 metrów szurają tymi koszykami, kopiąc je butem. Metodę szurania podłogowego stosują i panie i panowie.
Koszyki po zeskrobaniu brudu z podłogi są potem stawiane na taśmie przy kasach a następnie wkładane jeden w drugi, dzięki czemu każdy ufajdany koszyk brudzi wnętrze kolejnego koszyka.
Wkurza mnie to niemiłosiernie.
Obserwuj wątek
    • default Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 07:48
      A gdzie Ty chodzisz na zakupy, że podłoga zapuszczona do tego stopnia, że można z niej zeskrobać brud ? Chyba deko przesadzasz, poza tym koszyk sklepowy czy ciągany po podłodze, czy nie, oazą czystości na pewno nigdy nie będzie - ale wszak nie wkłada się do niego rzeczy nieopakowanych, a nawet jeśli nawet (np. główka kapusty, cały arbuz) - to się je potem obiera/myje.
      A ciężki koszyk sama też pcham po podłodze w drodze do kasy smile
      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 08:00
        default napisała:
        > A gdzie Ty chodzisz na zakupy, że podłoga zapuszczona do tego stopnia, że można
        > z niej zeskrobać brud ?

        Na ulicach pieski, kotki, ptaszki się załatwiają. Ludzie rzygają i też się czasem załatwiają. Zakatarzeni na chodnik smarkają, gruźlicy plują i charkają.
        I to wszystko jest przenoszone na zelówkach na podłogę.
        • iza232 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:27
          kurdesz35 napisał(a):

          >
          > Na ulicach pieski, kotki, ptaszki się załatwiają. Ludzie rzygają i też się czas
          > em załatwiają. Zakatarzeni na chodnik smarkają, gruźlicy plują i charkają.
          > I to wszystko jest przenoszone na zelówkach na podłogę.

          Specjalnie wdeptujesz w psie, kocie i ptasie odchody? W ludzie wymiociny i smarki? Bo raczej omija się takie niespodzianki.
          • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:42
            iza232 napisała:
            > Specjalnie wdeptujesz w psie, kocie i ptasie odchody? W ludzie wymiociny i smar
            > ki?

            Specjalnie nie, ale czasem przypadkowo, tak jak wielu innych. I wtedy niestety roznoszę to (i wielu innych).
            A poza tym jak gołąb plaśnie z czwartego piętra kamienicy, to się to rozpryśnie na chodniku na półtora metra z hakiem big_grin
    • zazou1980 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 08:00
      Przesadzasz, w niektorych sklepach, np.biedronce czy kauflandzie sa koszyki na kolkach, ktore potem odkladsa sie jeden w drugi.
      Ja tam zawsze jak mam noszony koszyk i stoje w dluzszej kolejce, to go noga popycham. Zarcia luzem nigdy do nich nie wkladam, zawsze wszystko pakuje w foliowki...
    • loganberry Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 08:05
      > Koszyki po zeskrobaniu brudu z podłogi

      optymista...
    • mikams75 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 08:57
      mozesz kupic nawilzane chusteczki dezynfekujace i jak wezmiesz koszyk w markecie to wytrzyj go dokladnie takimi chusteczkami. Mozesz tez nosic przy sobie szpachelke do zeskrobywania brudu.
      Przed drzwiami twojego domu koniecznie zainstaluj wycieraczke do butow nasaczona plynem dezynfekujacym.
      • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:43
        Ja bym proponowala plastikowe pokrowce na buty, takie jak w szpitalach.
        Mozna pojsc dalej i wprowadzic maseczki, bo nie daj buk ktos kichnie na gruszki i epidemia gotowa.
        • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:51
          cauliflowerpl napisała:
          nie daj buk ktos kichnie na gruszki
          > i epidemia gotowa.


          Gruszki jak gruszki, ale w tesco są ogólnodostępne beczki z kiszonymi ogórkami i kiszoną kapustą.
          Każdy może tam napluć, wrzucić środek przeczyszczający i pogmerać w beczkach gołą ręką. Kiedyś widziałem w beczce ogryziony ogórek. Ktoś ugryzł ale mu nie zasmakowało, to łaskawie wrzucił resztę ogórka do beczki big_grin
    • lola211 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:11
      A co w zamian proponujesz klientom? Cięzkie wózki,skręcajace gdzie im sie podoba? Czy kilkukrotne schylanie w czasie stania w kolejce, by koszyk przestawic? To normalne, ze wiekszosc bedzie te koszyki przesuwac noga.Niech sklep zaproponuje klientom inne rozwiazanie.
    • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:39
      U nas koszyki maja kólka i dwie raczki - jedna do noszenia, druga do ciagania po podlodze.
      WIec wyluzuj sie, niebawem dojda i do Polski wink
      • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:40
        O, doczytalam, ze juz doszly. Wybieraj markety z takimi koszykami, bedzie Ci lzej na sercu.
      • kropkacom Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:42
        Dokładnie. U nas Lidla ma takie na przykład. Tylko brudne jak nieszczęście w środku big_grin
      • baltycki Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:41
        A tych kolek jezdzacych po podlodze na ktora naniesiono pod butami to, co "ptaszki, kotki, pieski na chodniku zostawiaja" nie wstawia sie do injnego koszyka?
        • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:51
          Wstawia, ale brzeg jest tak wyprofilowany, ze koszyk opiera sie na brzegu i koleczka sobie dyndaja w powietrzu. Spod koszyka tym bardziej sobie dynda. Zawsze jest nadzieja, ze nic sie nie odklei i nie spadnie i znow, szczesliwie, unikniemy epidemii smile
          • baltycki Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 12:09
            > jest nadzieja, ze nic sie nie odklei i nie spadnie i znow, szczesliwie,
            > unikniemy epidemii smile
            Czytaj kurdeszu, jest nadzieja smile
            (w koszykach bez kolek dno tez sobie dyndasmile)
            • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 13:55
              Racja, tez dynda.
              To nie wiem, o co afera.
              A w ogóle to moja babcia cale zycie chodzila z wlasnym, wiklinowym koszykiem wink moze takie rozwiazanie bedzie dobre.
              • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:57
                cauliflowerpl napisała:
                > A w ogóle to moja babcia cale zycie chodzila z wlasnym, wiklinowym koszykiem wink

                I całe życie kopała butem ten własny wiklinowy koszyk po podłodze sklepowej przez 20 metrów?
                • cauliflowerpl Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 18:07
                  A bo ja wiem, nie śledziłam babci, a jak szłam z nią to ja nosiłam.
                  Wiem tyle, że w drodze do sklepu i do domu koszyk niósł pies. W paszczy.
                  Kurde, może mu z pyska kapało na gruszki... a wtedy przecież w papier się pakowało, a nie w plastik, co to będzie...
    • morgen_stern Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:41
      Czasem ten koszyk jest ciężki, a wózków nie ma. Nie będę z chorym kręgosłupem stać z ciężkim koszykiem w kolejce.
    • beata985 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 09:46
      w większosci sklepów kasjerki proszą o niekładzenie koszyka na taśmie.
    • miodowa2 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 10:00
      Gorzej znacznie, jak zatroskane mamusie lub babcie wkładają do wózków sklepowych swoje kilkuletnie pociechy, które skrobią butami po tymże wózku w miejscu, gdzie wkładamy masło, serki, jogurty...
      • tontonik Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 10:01
        Ale że bez opakowania te serki i jogurty wkladasz? Bo nie rozumiem problemu uncertain
        • maggi9 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:32
          Bez opakowania to nie ale potem się opakowanie wkłada do lodówki. Czy jak rozumiem mam wszystko umyć po przyjściu z zakupów bo dziecko musi koniecznie siedzieć w środku koszyka w butach?
          • tontonik Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:56
            W lodówce jedzenie trzymam w pojemnikach, a nie bezpośrednio na półkach. Sama sporadycznie dzieci do środka wózków pakuje z butami, ale prztznam, że mnie takie postępowanie nie razi.
            • miodowa2 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 14:52
              A więc wracasz z zakupami i przelewasz jogurty do pojemników, wykładasz masło z papierka do pojemnika, ser też wykładasz z oryginalnego opakowania? Niesamowite!
              No tak - odezwała się "troskliwa mamusia", której nie razi, że ktoś będzie wkładał produkty spożywcze do pobrudzonego butami koszyka...
              • tontonik Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:20
                Nie, nie przekładam jogurtów do innego pojemnika. Nie mam zwyczaju lizać opakowań, więc nie muszą być sterylnie czyste wink chodziło mi o to, że żywność, która nie jest pakowana fabrycznie przekładam do pojemników, a nie kładę luzem na półce w lodówce, więc nie obawiam się, że będzie miała styczność z tymi okropnie zapaskudzonymi przez hordy dzieci w wózkach i ich oblepione brudem buty jogurtami,serkami itd. Napisałam, że sama sporadycznie dzieci wkładam do wózków, więc z tą mamuśką niestety złośliwość nie wyszła smile
                • aniani7 Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 16:30
                  To wkładanie z buciorami dzieci do wózków jest naprawdę obrzydliwe.
            • maggi9 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:19
              Oczywiście, że Cię to nie razi bo sama tak robisz więc jakby miało Cię razić własne zachowanie. Bez sensu.
              A teraz pomyśl, że dziecko wlazło np w kupę a Ty tego nie zauważyłaś. Wkładasz do koszyka a potem ktoś tam wkłada jedzenie, które ląduje w lodówce. Co z tego, że w pojemniku. Fajnie, co?
              • tontonik Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:37
                A pomyśl, że te jogurty stojące na poleczkach mógł wcześniej macac ktoś, kto nie myje rąk po wyjściu z toalety. Przypuszczam, że to o wiele bardziej mozliwa sytuacja, niż nie zauważona kupa na podeszwach dziecka
          • aamarzena Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 23:26
            Biorąc pod uwagę co biega i nie tylko biega po tych jogurtach i makaronach kiedy leżą w magazynach, to tymi butami w koszyku bym się nie przejmowała.
            • kota_marcowa Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 14:45
              > Biorąc pod uwagę co biega i nie tylko biega po tych jogurtach i makaronach kied
              > y leżą w magazynach, to tymi butami w koszyku bym się nie przejmowała.

              Prawda. Czytałam artykuł, w którym pisano, żeby nie pić napojów prosto z puszki albo chociaż ją umyć, bo w magazynach biegają szczury i sikają na te puszki, łatwo się zatruć.

              Sama nie tak dawno temu w pewnym sklepie (nie napiszę gdzie tongue_out ) znalazłam zdechłą mysz między puszkami z zielonym groszkiem.
      • maslova Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:45
      • maslova Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:47
        Oczywiście za troską i tatusiowie i dziadkowie noszą swoje pociechy na rękach tongue_out
    • yotsukaido Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 10:22
      A mnie też wkurza, że te koszyki brudne. I wcale nie dlatego, że ludzie je na podłodze stawiają i nogami przepychają, ale po prostu brudzą się w wyniku użytkowania. Jak wszystko. I czasem jest to aż obrzydliwe. Powinny się pewnie wypowiedzieć osoby, które wiedzą co i jak - czy je czyszczą w tych sklepach, a jeśli tak to czy w miarę często czy tak raz na ruski rok. Bo trudno mi wyrokować czy to jest ewidentne zaniedbanie czy trudno nadążyć z czyszczeniem.
    • aamarzena Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:03
      A ty nigdy koszyka na podłodze nie stawiasz? Mi się często zdarza, że odstawiam koszyk bo sięgam po jakiś towar, oglądam go.
      A poza tym gdzie ty mieszkasz, że chodniki masz takie zarzygane i za.srane?
    • iza232 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:31
      Nie przyszłoby mi do głowy patrzeć na to w ten sposób. Dlatego, że tak jak większość forumowiczek, nie wkładam luzem do koszyka żarcia, pakuję się w folię. Znacznie bardziej brzydzi mnie jak ktoś gołymi łapami grzebie w koszach na pieczywo. Mimo że nie zeskrobuje nimi z chodnika psich kup i wymiocin. Mam nadzieję.
    • lauren6 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 11:36
      W którym sklepie wykłada się koszyk na taśmę, a nie towary?
      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 12:05
        lauren6 napisała:
        > W którym sklepie wykłada się koszyk na taśmę, a nie towary?

        Nie widziałaś jak ludzie kładą koszyk na taśmę i dopiero wtedy wyjmują z niego zakupy?

        A z tym szuraniem po podłodze, to najbardziej dziwią mnie faceci, którzy postawą i wzrokiem informują, że mogliby mnie zabić lewą ręką, ale kilkukilogramowego koszyka nie są w stanie utrzymać w ręce kilka minut big_grin
        • najma78 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 13:48
          kurdesz35 napisał(a):

          > Nie widziałaś jak ludzie kładą koszyk na taśmę i dopiero wtedy wyjmują z niego
          > zakupy?

          Ja nie widzialam, koszyk stawia sie na poczatku tasmy, jest takie metalowy blat. A jesli jest kolejka to stoi sie za kims wiec i zakupy uklada sie za czyjas przekladka i jest to na poczatku tasmy.

          > A z tym szuraniem po podłodze, to najbardziej dziwią mnie faceci, którzy postaw
          > ą i wzrokiem informują, że mogliby mnie zabić lewą ręką, ale kilkukilogramowego
          > koszyka nie są w stanie utrzymać w ręce kilka minut big_grin


          A w czym to przeszkadza, koszyki sa wkladane jeden w drugi ale dnem nie dotykaja srodkow. Poza tym produkty wkladane sa do kosztka w ipakowaniach, a niektore owoce czy warzywa i tak sie myje. Sama przesuwalabym noga taki koszyk.
    • drinkit Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 13:22
      Zwisa mi to
    • fomica Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:22
      Przecież do koszyka wkłada się produkty w opakowaniu, albo przynajmniej w foliowej / plastikowej torebce. Bezpośredniego styku żywności z brudnym koszykiem nie ma.
    • filipianka Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 15:41
      > a następnie wkładane jeden w drugi, dzięki czemu każdy ufajdany koszyk brudzi
      > wnętrze kolejnego koszyka.

      są wkładane jeden w drugi ale opierają się na krawędzi i dno niczego nie dotyka tylko lewitujesmile

      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 16:06
        filipianka napisała:
        > są wkładane jeden w drugi ale opierają się na krawędzi i dno niczego nie dotyka
        > tylko lewitujesmile

        A może lepiej, żeby te koszyki lewitowały nad podłogą w drodze do kasy?

        lewitacja «w okultyzmie: zjawisko polegające na unoszeniu się w powietrzu ciał materialnych wbrew prawu ciążenia»
        sjp.pwn.pl/szukaj/lewitacja.html
    • mid.week Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 18:56
      No to masz problem wink
      • roks30 Re: Koszyki w sklepie 27.08.15, 23:52
        Gdyby to było takie niebezpieczne to ludzie już dawno pomarli by jak muchy.Generalnie lepiej ej o tym nie myśleć

    • maggi9 Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 13:20
      Dzisiaj widziałam zaawansowaną wersję dziecka w wózku sklepowym. Otóż obok dziecka w wózku sklepowym (oczywiście w butach a jakże) pani wiozła też hulajnogę tegoż dziecka, wybitnie brudną. A obok swoje zakupy. Ludzie to jednak syfiarze.


      • zlotonaiwnych Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 14:26
        Nie raz miałam przejścia z mamuskami wkladajacymi do sklepowych wózków swoje dzieci, nie toleruję takiego zachowania i zawsze zwracam uwagę.
        • iwoniaw Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:52
          E tam, ja z założenia uważam koszyki sklepowe za jedne z najmniej higienicznych obiektów, z jakimi mam do czynienia, więc nie bulwersują mnie żadne dzieci, buty ani hulajnogi w nich przewożone. Przecież i tak nie wkładam tam luzem niczego, wszystko zabezpieczone opakowaniami i torbami, więc co za różnica, co tam kto woził? Zwłaszcza że najgorszego prawdopodobnie i tak nie widzimy i to brudne dziecko to promil wszystkich nieczystości, z którymi taki koszyk miał kontakt.
      • mid.week Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:54
        Polecam zwiedzenie magazynu w hipermarkecie. Buty w wózkach przestaną ci przeszkadzać.
    • scarlett74 Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 16:49
      Zawsze możesz przetrzeć mokrymi chusteczkami i wypsikać płynem antybakteryjnymwink , na twarz maseczkę, bo może ktoś psiknie i obowiązkowo lateksowe rękawiczki jednorazowe.
    • kota_marcowa Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:28
      Akurat koszyki w sklepach przeważnie są usyfione do tego stopnia, że szuranie po ziemi naprawdę im już nie zaszkodzi tongue_out
      • kota_marcowa Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 17:29
        A chodzić możesz sobie ze swoim prywatnym koszykiem albo myć rzeczy zanim je wstawisz do lodówki.
      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 18:12
        kota_marcowa napisała:
        > Akurat koszyki w sklepach przeważnie są usyfione do tego stopnia, że szuranie p
        > o ziemi naprawdę im już nie zaszkodzi tongue_out

        No tak, jak ktoś nasika w piwnicy, to ty spokojnie możesz tam zrobić kupkę, bo to już naprawdę nie zaszkodzi big_grin
        • kota_marcowa Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 18:21
          Sugerujesz, że ktoś sra do koszyków?
          • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 18:34
            kota_marcowa napisała:
            > Sugerujesz, że ktoś sra do koszyków?


            Nie do koszyków, tylko do piwnicy big_grin
            • kota_marcowa Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 19:12
              Pozostaje współczuć ci miejsca zamieszkania, w mojej nikt nie defekuje.
    • kamunyak Re: Koszyki w sklepie 31.08.15, 23:33
      a takie coś, jak niżej, ci nie przeszkadza?
      a przeciez to norma w naszych sklepach.

      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS7274a5QDOewRG9jdAVhosoiq-hF1doE9vxB5374XJO1mY4WqaCQ

      Ja też stawiam koszyk na podlodze. Z reguly nie ma w nim nic, co byłoby do bezposredniego spozycia, np. pieczywo.
      Jesli już o pieczywie... kupuje je w sklepie, nie w markecie. Widuję czasami, jak dowożą. Pieczywo jest w koszykach niebieskich, ustawionych jeden na drugim. Koszyk czerwony to jest ten, który powinien byc na samym dole i pusty - taki koszyk bezpieczeństwa - i taki słupek jest ciągniety, przez pracownika, po chodniku, od samochodu do sklepu.
      I co z tego, skoro po wypakowaniu pieczywa te koszyki sa ustawiane dowolnie, często czerwony jest na górze a niebieski na dole. I tak są ciągniete do samochodu, po chodniku. Przeciez tych koszykow nikt potem nie myje, założę się.
      Tak, że tego...
      Ja najczęściej używam swojego własnego koszyka/torby.
      A tak nawiasem, jesli przy kasach nie byłoby kolejek to nikt nie musiałby stawiać koszyka na podlodze, przez 2-3 minuty bylby w stanie trzymać go w ręce.
      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 08:02
        kamunyak napisała:
        > Ja też stawiam koszyk na podlodze.
        > Ja najczęściej używam swojego własnego koszyka/torby.

        Własnym koszykiem/torbą też szurasz po podłodze na odcinku 20 metrów?
        • kamunyak Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 14:02
          każdym. Jeśli akurat mam własny to własnym.

    • lady-z-gaga Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 08:27
      Owszem, masz rację, nie powinno się szurać. Ja jednak szuram i robię to z konkretnego powodu: nie biorę wózków, ponieważ prawie we wszystkich sklepach jest za ciasno, by wózkiem swobodnie przejechać. Nawet w wielkich marketach z szerokimi alejkami wolne miejsca zajmowane są na kolejne promocje, ekspozycje, degustacje, sracje. Mając wózek często zmuszona jestem jechać do interesującego mnie stoiska (albo do kasy) okrężną drogą, bo przejazd tarasuje piramida jakiegoś towaru albo... inne wózki. Z koszykiem jest mi wygodniej i sprawniej robię zakupy. Niestety, zwykle potem robi sie bardzo cięzki i przy kasie stawiam go na ziemi, jeśli jest kolejka. Wyjaśniłam ? wink
      • kurdesz35 Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 12:21
        lady-z-gaga napisała:
        > Owszem, masz rację, nie powinno się szurać. Ja jednak szuram i robię to z konkr
        > etnego powodu


        Podobnie tłumaczą rowerzyści swoją jazdę po chodniku. Że wiadomo że nie wolno po chodniku ale (tu podają konkretne powody) a poza tym za granicą rowerzyści są bardziej szanowani big_grin

        A`propos zagranicy, to czy za granicą istnieje zjawisko szurania koszykami po podłodze?
        • lady-z-gaga Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 14:39
          Za granicą bywam jako turystka i nigdy nie robię wielkich zakupow spożywczych, więc nie odpowiem.
        • jan.kran Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 21:24
          Ja mieszkam za granica i odpowiem .W Oslo szuranie raczej nie istnieje tzn. w supermarketach. Do wyboru sa trzy ,czasem dwa rozmiary koszyków, .Duzy , taki typowy metalowy , plastikowy na kolkach i mały . Miejscowa ludność dostosowuje rozmiar koszyków do zaplanowanych zakupów i nie szura.
          Natomiast zdarza sie szuranie , mnie tez , u Turka , Tajki czy innego przybłędy na rogu gdzie notorycznie robimy zakupy bo jest tylko mały koszyk a zakupy wszyscy raczej robią duże , czasem nawet szuram dwoma koszykami. Szuranie nie ma znaczenia bo normy higieny sa takie ze na moje oko osloanski sanepid powinien o ile nie pozamykać te przybytki to nałożyć jakaś karę. Kupujący to osoby nie wyglądające na Norwegów choć pewnie cześć z nich tu urodzona oraz Norwegowie alternatywni i przedstawiciele Europy Wschodniej.
          W Monachium nie napotkałam na szuranie , robiłyśmy z corka spore zakupy i każdy Niemeic miał wózek odpowiedni gabarytami do zakupów . Co do Paryża trudno mi powiedzieć bo jak tam wpadam to kupuje sery w serowarni , bagietkę w piekarni a supermarkety jak odwiedzam to sporadycznie i nie robię dużych zakupów.
        • mikams75 Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 21:39
          oczywiscie, ze za granica szura sie koszykami choc coraz czesciej dostepne sa male koszyki z kolkami - te mozna niesc/ciagnac/pchac i sa bardzo wygodne i poreczniejsze od tych wielkich marketowych nawet w mniejszych rozmiarach.
    • 71tosia Re: Koszyki w sklepie 01.09.15, 22:30
      mnie nie tyle szuranie ale brudne koszyki irytuja. Czesto lepia sie od brudu, bo cos sie w nich rozwalilo przykleilo etc i tak sobie stoja miesiacami. Kiedys nawet poszlam do kierownika sklepu i spytalam czy nie moglibyy czasami umyc, pan byl zaszokowany 'brudne, no nie zauwazylem', a slepy nie byl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka