Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja....

07.11.15, 14:07
Facet zdradza żonę, porzuca ją i dziecko, płaci wysokie alimenty, ma dobrą pracę, utrzymuje w miarę poprawne kontakty z dzieckiem. Mieszka z kochanką i z jej dziećmi w swoim nowo wybudowanym domu. Państwo nie mają rozwodu, bo panu nie potrzebny, a żona też nie ma parcia. Pan umiera na zawał. I teraz żona ma zagwozdkę, czy oddać kochance połowę domu , czy wywalić ją z niego. Dom zgodnie z prawem jej.
Koleżanka mi wczoraj taką historię z życia sprzedała.
Ja od razu mówię, że jako również zdradzona i porzucona raczej bym się nie liczyła z kochanką. Ale to czysto teoretycznie. Już się nauczyłam, że jak się nie znajdę w danej sytuacji, to mogę gdybać, jak bym się zachowała.
A co wy sądzicie?
Obserwuj wątek
    • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:14
      Ale dom pan budował jak był już z kochanka, czy wcześniej? Teoretycznie nie widzę powodów by pani kochanka w moim domu dalej mieszkała, chyba, że go wynajmie, a tak to wywaliłabym panią kochankę z mojego domu, litościwie poczekam do wiosnywink
      • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:16
        "poczekałabym" miało byc
      • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:30
        Budował, jak był z kochanką, ale za pieniądze zarobione jeszcze za czasów żony. Nie wiem, czy nie było wkładu finansowego kochanki. Bo tak mój być. Kochanka ma jeszcze swój dom, tzn dom z mężem.
        • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:37
          Jak tak to jesli kochanka ma jakies faktury i potrafi udowodnić swój wkład to pewnie żona będzie musiała jakos zwrócic kasę, a może i nie, kto w sumie komu zabroni dokładac się do domu obcego człowieka?Jak to jest wg prawa, bo nie wiem? Prawa do domu nadal to kochance raczej nie daje.
          • aamarzena Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:56
            Kochanka może mieć roszczenie o zwrot poniesionych nakładów, jeśli cokolwiek potrafi udowodnić.
            • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 18:02
              Alw w tej sytuacji dowodami będą faktury wystawione konkretnie na nia, jakies wyciągi z konta, cos jeszcze?
              • aamarzena Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 18:15
                Faktury na nią. Wyciągi z konta to nie wiem - pewnie musi być wyraźnie zapisany cel w tytule przelewu.
                Jeśli udowodni swój wkład w budowę domu to żona łaski nie robi - będzie musiała oddać. Ciekawi mnie czy żona mogłaby zażądać od kochanki np. zwrotu za użytkowanie domu przez x lat. W końcu kochanka mieszkała i użytkowała dom, który formalnie należał również do żony. Zgodnie z prawem pan nie budował za swoje, tylko za wspólne małżeńskie pieniądze (jeśli nie mieli rozwodu, separacji czy rozdzielności majątkowej).
                • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 18:21
                  No ciekawe, może jakby znalazła wystarczająco obrotnego prawnika to by dała radę coś wyszarpać?
                • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:03
                  kochanka mieszkała i użytkowała dom, który formalnie należał również do żony. Zgodnie z prawem pan nie budował za swoje, tylko za wspólne małżeńskie pieniądze (jeśli nie mieli rozwodu, separacji czy rozdzielności majątkowej)

                  patrząc obiektywnie, bez unoszenia się "dla dzieci wyrwę każdemu z gardła" czy zranionej kobiecej dumy, przepisy prawne - nie wydaje Wam się, że to dziwne ?
                  pan nie mieszka z żoną (pewnie dłuższy czas skoro dom postawił), alimenty płaci (autorka pisze, że niemałe) i nagle okazuje się, że wybudował "za wspólne" i żona ma prawo do tego domu ?
                  • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:14
                    Sorry, takie jest prawo. Jeśli wspólnota majątkowa małżeńska nie została zniesiona notarialnie lub poprzez rozwód/separację, to pan może mieszkać i z pięcioma kochankami, a po jego smierci i tak dziedziczy żona.
                    • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:20
                      prosiłam o wypowiedź bez oglądania się na prawo
                      • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:27
                        A, bez ogladania się na prawo.
                        Ok. Bez oglądania się na prawo i czysto obiektywnie - wyrwałabym wszystko, co się da i możliwie najszybciej. Nawet nie tyle dla siebie, co dla swoich dzieci.
                        • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:31
                          Oczywiście, że wyrwałabym co do grosza, głównie dla dziecka (bo dla dziecka nie popuściłabym), ale zapewne miałabym tez satysfakcję wywalając babę na bruk.

                          Co do prawa, mąż zapewne upośledzony nie był i wiedział jakie są przepisy, gdyby chciał zabezpieczyć kochanicę, to by zabezpieczył, widać mu to zwisało.
                          • aamarzena Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:36
                            Też bym wyrwała. Mam dzieci, a one maja swoje potrzeby. Co mnie obca baba. Rozum chyba jakiś miała - mogła się zabezpieczyć.
                  • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:18
                    No czas raczej krótki tego wspólnego życia z kochanką, 1,5 roku. Także raczej nie dorobił się z kochanką. Tzn 1,5 roku od wyprowadzki Pana, w domu mieszkali od wakacji
                    • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:21
                      z żoną też się nie dorobił skoro 1,5 roku z nią nie mieszkał
                      • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:33
                        Uważasz, że ktokolwiek może przez 1,5 roku postawić o urządzić dom. Nie sądzę. Nie znam ludzi, ale facet jest zwykłym kierownikiem. Musiał żonę robić nieźle w balona przez cały związek. Bo raczej niemożliwe zarobienie przez 1,5 roku powiedzmy 800000 tysięcy. Nowa pani pracuje w szkole.
                        • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:40
                          no, to załóżmy, że pan postawił dom na kredyt (skoro był zwykłym kierownikiem przykładowych 800 tys nie skręcił na boku - trochę realizmu, proszę), ktoś go musi spłacić
                          akurat tego zabrakło w poście założycielki

                          i co ? dalej jesteście takie wyrywne do wydzierania "dla dzieci" ?
                          • aamarzena Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:38
                            Jeśli dom byłby na kredyt to żona musiałaby być współkredytobiorcą / wyrazić zgodę na kredyt.
                        • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:45
                          niżej, niemal równolegle, odpowiadałaś Bi : Dom na 100% tylko na Pana i z jego pieniędzy.

                          zdecyduj się
                          • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 20:28
                            Pan prawdopodobnie oszukiwał rodzinę tą pierwszą przez długi czas. Kredytu nie mógł wziąć bez wiedzy żony. A miał a możliwość robienia niezłych wałków w pracy. Pieniądze na pewno uzyskane w sposób nielegalny.
                            • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 20:42
                              ale to jest kilka tysięcy miesięcznie przez wiele lat - w skarpecie trzymał czy w banku ziemskim (tzn zakopane pod gruszką w ogrodzie) ?

                              piszesz, że "pieniądze na pewno uzyskane w sposób nielegalny" - przez 1,5 roku tyle się dorobił ?
                              na miejscu wdowy dobrze bym się zastanowiła nad dziedziczeniem majątku po zmarłym niewiernym małżonku...
                              wszak wszystkie jak jeden mąż twierdziły, że zgodnie z prawem chałupa należy się żonie i dzieciom big_grin
                              • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:51
                                aankaa napisała:

                                > ale to jest kilka tysięcy miesięcznie przez wiele lat - w skarpecie trzymał czy
                                > w banku ziemskim (tzn zakopane pod gruszką w ogrodzie) ?
                                >
                                > piszesz, że "pieniądze na pewno uzyskane w sposób nielegalny" - przez 1,
                                > 5 roku tyle się dorobił ?
                                Myślisz, że niemożliwe?

                                > na miejscu wdowy dobrze bym się zastanowiła nad dziedziczeniem majątku po zmarł
                                > ym niewiernym małżonku...
                                A w jakiś sposób ten majątek jest obciążony, żeby się zastanawiać?

                                > wszak wszystkie jak jeden mąż twierdziły, że zgodnie z prawem chałupa należy si
                                > ę żonie i dzieciom big_grin
                                To akurat nie jest śmieszne. Tak stanowi prawo.
                        • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:50
                          ezmd99 napisała:

                          > Uważasz, że ktokolwiek może przez 1,5 roku postawić o urządzić dom. Nie sądzę.
                          > Nie znam ludzi, ale facet jest zwykłym kierownikiem. Musiał żonę robić nieź
                          > le w balona przez cały związek. Bo raczej niemożliwe zarobienie przez 1,5 roku
                          > powiedzmy 800000 tysięcy. Nowa pani pracuje w szkole.

                          Może jakieś lewe biznesy robił w pracy i miał dodatkowy, często niemały dochód?
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:37
          Nawet jeśli był wkład finansowy kochanki, to kochanka musiałby to udowodnić fakturami.
    • przystanek_tramwajowy Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:15
      Moje miłosierdzie mogłoby się w tym wypadku ograniczyć co najwyżej do zakupienia pani kochance kawalerki w stanie nadającym się do zamieszkania, oczywiście w najtańszej możliwej lokalizacji. Oczywiście, tylko w sytuacji, gdyby pani kochanka nie miała się gdzie podziać. Gdyby posiadała jakiekolwiek lokum, to nie uznałabym za stosowne dzielić się z nią czymkolwiek. Wystarczy, że musiałam dzielić się z nią mężem.

      ---
      Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
      • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:17
        Kupiłabys pani kochance kawalerkę? Ja bym mogła co najwyżej pomóc w wynajęciu.
    • fomica Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:36
      > Państwo nie mają rozwodu, bo panu nie potrzebny
      Oto kolejna historia o tym, że "po co ten slub, przecięż to tylko nic nie znaczący papier...". Może i papier, ale troche jednak znaczy.
      • kalina_lin Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 15:10
        To raczej historia o znaczeniu rozwodu.
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 15:15
          Ślubu. Po rozwodzie nadal dziedziczą tylko dzieci pana, a nie kochanka - jeśli nie została nową żoną. Czyli nawet gdyby był rozwód, a nie było ślubu, to następna pani dostaje kopa z nieruchomości.
    • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:37
      Oczywiście, że wywalić. Rozwodu nie było, więc jest współwłasność małżeńska, dziedziczy pani żona i jej dzieci.
      • iskierka40 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:22
        Nie zrezygnowałabym z domu.
        • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:25
          Ale jako żona denata czy jego kochanka?
    • melancho_lia Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 14:37
      Ja bym się losem kochanki nie przejmowała. Jesli bylaby w stanie wykazać swój wkład w budowę domu to bym jej co najwyżej ten wkład oddała.
    • kadfael Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 15:17
      Sytuacja trochę mało prawdopodobna, żeby kochanka mieszkała z panem w domu, który tylko do niego należał. tak, że ten - pewno nie będzie łatwo.
      • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:55
        Dlaczego mało prawdopodobna? To jest życie, a w nim się zdarzają takie rzeczy, że twoja czy moja wyobraźnia nie jest w stanie tego objąć.
    • kagrami Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 15:24
      Jako żona nie miałabym skrupułów. Jako kochanka pogodziłabym się ze stratą tego wszystkiego, w końcu kochanka to z zasady loser, czyli przegrana.
    • 18lipcowa3 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 16:57
      No ja bym się nie liczyła z panią kochanka. Nie mam dobrego wybaczającego serduszka.
    • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:06
      Facet zdradza żonę, porzuca ją i dziecko, płaci wysokie alimenty, ma dobrą pracę, utrzymuje w miarę poprawne kontakty z dzieckiem. Mieszka z kochanką i z jej dziećmi w swoim nowo wybudowanym domu

      a teraz, drogie Panie, odwróćcie sytuację: to Wy jesteście ową kochanką
      zmienia Wam się optyka ? smile
      • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:10
        Tak, otwierają mi sie oczy jaka byłam idiotka, zwłaszcza jak dokładałam do tego domu z własnych pieniędzy i wierzyłam panu jaka to zona zła, ale rozwód z nia niepotrzebny do niczego.
        • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:20
          nie zapominaj o "swoich" dzieciach, które lądują na przysłowiowym bruku - nie walczysz o jakąś część tego domu dla siebie i ich ?
          • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:23
            Jak mam dużo kasy do starcenia na adwokatów to idę w ten kanał, ale tak naprawdę to po jednym spotkaniu powinnam zdać sobie sprawę że zwrot za ewentualne nakłady finansowe, potwierdzone fakturami to wszystko na co mogę liczyć w tej kwestii. na jakiej podstawie miałabym walczyć o ten dom, oprócz tej że zyłam z żonatym panem w związku nieformalnym i panu się zeszło niechcący z tego padołu?
            • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:27
              Poza tym autorka wątku gdzieś wspomniała że kochanka ma ze swoim byłym mężem wspólny dom wiec dzieci na bruk nie pójdą.
          • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:28
            Ta pani ma swój dom. Także na bruku nie ląduje. Nawet ma swojego męża, który z tego, co wiem, ma też swoją kochankę. Fajoskie układy.
            • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:38
              no to 3 panie + dzieci + ostatni ocalały wink pan żyją długo i szczęśliwie jak w reality show >> „Sister Wives” w którym prezentowany jest mężczyzna o nazwisku Brown, posiadający cztery „żony” i 17 dzieci << (był taki na TLC) big_grin
              • agaja5b Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:47
                Całkiem ciekawie jak widać, pozyją troche w trójkącie, a potem może pan " jedyny ocalały" okaże się zbędny nawet w tym układzie.
          • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:57
            aankaa napisała:

            > nie zapominaj o "swoich" dzieciach, które lądują na przysłowiowym bruku - nie w
            > alczysz o jakąś część tego domu dla siebie i ich ?

            To są jej dzieci z poprzedniego związku, nie pana. Widzisz różnicę?
      • 3-mamuska Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:34
        Facet zdradza żonę, porzuca ją i dziecko, płaci wysokie alimenty, ma dobrą pracę, utrzymuje w miarę poprawne kontakty z dzieckiem. Mieszka z kochanką i z jej dziećmi w swoim nowo wybudowanym domu

        a teraz, drogie Panie, odwróćcie sytuację: to Wy jesteście ową kochanką
        zmienia Wam się optyka ? smile


        Nie zmienia mi sie optyka bo ja nie wpie......m sie w zycie z żonatym.
        A jeśli juz byłby po wyprowadzce od zony i związałaby
        Sie ze mna to załatwiałby rozwód.
        I ślub ze mna. Skoro dom budujemy razem i wkładam w niego.

        Posiadanym panią w skarpetkach w akcie zemsty hehe za odbicie meza.tongue_out
        Jeśli cos włożyła w dom miałby na to dowody to wspaniałomyślnie oddałbym kase. Nawet sprzedając dom.
        • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:42
          ależ tu jest kilka pań, które mają kolejnego partnera (niekoniecznie męża)
          wszyscy już byli wolni jako te ptaki ?
      • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:35
        >
        > a teraz, drogie Panie, odwróćcie sytuację: to Wy jesteście ową kochanką
        > zmienia Wam się optyka ? smile

        Nie, po prostu wtedy bym zadbała, żeby dom był na mnie, proste.
        Choć raczej mało realne, bo pierwszym warunkiem, żebym w ogóle chciała z panem być, by był rozwód.
      • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:56
        aankaa napisała:

        > a teraz, drogie Panie, odwróćcie sytuację: to Wy jesteście ową kochanką
        > zmienia Wam się optyka ? smile

        Widziały gały, co brały.
    • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 17:31
      Żartujesz?
      Wywaliłabym na zbity pysk.
      • bi_scotti Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:38
        I ta kochanka tak sie do budowy tego domu dokladala wylacznie z milosci do zmarlego juz kochasia? Bez zadnego zabezpieczenia dla siebie i swoich dzieci? Naprawde sa jeszcze takie kobiety? Coz, jesli taki prezent dala, to jej strata - musi sie wyniesc i po sprawie. Moze sie jednak okazac, ze dom jest wspolwlasnoscia owej kochanki i szacownego zmarlego, co by bylo najbardziej logiczne jesli dom budowaly razem dwie dorosle osoby, regardless czy kochankowie czy business partners, czy rodzenstwo ... No i wtedy tez sprawa jasna - nierozwiedziona zona dziedziczy wylacznie czesc domu, ktora nalezala do dearly departed. Te kobiety w ogole sie jakos ze soba komunikuja? Czy to jest taka tam teoretyczna opowiastka z cyklu "co by bylo gdyby ciocia miala wasy"?
        • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:40
          Nie wiem, czy się teraz skomunikowały, wcześniej przed śmiercią nigdy. Dom na 100% tylko na Pana i z jego pieniędzy.
        • moofka Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 20:41
          I ta kochanka tak sie do budowy tego domu dokladala wylacznie z milosci do zmarlego juz kochasia? Bez zadnego zabezpieczenia dla siebie i swoich dzieci? Naprawde sa jeszcze takie kobiety?
          ______________
          osobiscie znam, a dziewczyna na oko nieglupia
          on rozwodnik z dwojka dzieci, z nia od lat, lecz bez zobowiazan, dzieci sobie nie zyczyl ona w pokorze hodowala koty i dusila instynkt
          na wykonczenie JEGO domu ona sprzedala swoje mieszkanie
          wszystko na gebe
          w tej chwili mu sie znudzilo i wyrwal nowa dupę
          takie zycie sceniariusze pisze
    • natalie_rushman Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 19:50
      Skoro pan nie dbał o swoją nową miłość i jej nie zabezpieczył przez rozwód, zapisanie domu w testamencie itp. - to dlaczego żona ma dbać o dobrobyt kochanki?
      Zabawne, swoją drogą.
    • anorektycznazdzira Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 20:32
      Gdyby kochanka mi jakoś brzydko zalazła za skórę, to bym ją wywaliła. Nie wierzę w aż taki swój altruizm, żeby osobie o której uważam, że zniszczyła mi życie obdarowywać i być więcej niż fair.
      Gdybym jednak nie miała żalu- życie się różnie układa i bywają różne motywacje- tylko po prostu byłaby to nexia mojego exa, to raczej bym o niej pomyślała. Nie obiecuję połowy domu, bo jeszcze jest w tym wypadku moje i tego zmarłego exa dziecko, ale chyba byłabym zdolna coś dla tej kobiety przewidzieć.
    • moofka Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 20:47
      sprawa jest prosta, czyja ziemia tego dom
      umowa miedzy kochankami nijak by mnie nie obchodzila, bo tej szczegolow nie znam i znac nie musze
      prawo spadkowe polskie jest doskonale sformulowane i czytelne
      spadkobiercami sa dzieci i zona, ktora przez dlugie lata na jego sukces - rowniez finansowy tez pracowala
      i formalnie i ze sie tak wyraze - moralnie
      sprawa by sie skomplikowala, gdyby i kochanica miala z nim dziecko
      w tej sytuacji rzecz jest jasna
      ja bym jej nawet zyczliwie pomogla sie spakowac, ale do majatku praw zadnych
      i bylabym wielce wdzieczna nieboszczykowi, ze nie zachachmecil w zaćmieniu umyslu nic wiecej
      • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:10
        spadkobiercami sa dzieci i zona, ktora przez dlugie lata na jego sukces - rowniez finansowy tez pracowala i formalnie i ze sie tak wyraze - moralnie ... bylabym wielce wdzieczna nieboszczykowi, ze nie zachachmecil w zaćmieniu umyslu nic wiecej

        a to czytałaś ?

        Kredytu nie mógł wziąć bez wiedzy żony. A miał a możliwość robienia niezłych wałków w pracy (podobno "zwykły kierownik"). Pieniądze na pewno uzyskane w sposób nielegalny.
        • moofka Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:14
          nie zachachmecil w sensie w kwestiach spadkowych
          zona gdzie mieszka nie wiemy
          i znowu nie przesadzajmy z tym nielegalnym
          masa ludzi buduje domy za uczciwe pieniadze, da sie
          to chyba nie tadz mahal
          • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:19
            ależ sama autorka pisze Pieniądze na pewno uzyskane w sposób nielegalny.
            • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:23
              Jako żona, głęboko w doopie bym to miała.
              • aankaa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:26
                no wiesz, żona, brak rozdzielczości majątkowej, US, dziedziczenie (nie tylko chałupy)...
                • aamarzena Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:48
                  To się dom sprzeda, zapłaci domiar podatkowy, za resztę kupi mieszkanie dla dzieci. I tak jest do przodu. Pod warunkiem, że US cokolwiek zwęszy.
            • moofka Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:27
              pecunia non olet, chalupa juz stoi, wlasciciel nie zyje
              mafia sie chyba o niego nie upomni?
              • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:28
                Dokładnie. Jak by panu zależało,to dom by był kochanki. Widocznie miał ją gdzieś.
        • ezmd99 Re: Taka sytuacja.... 07.11.15, 21:22
          Zwykły kierownik może też może. Nie znam ludzi, ale znam to środowisko.
          Tak naprawdę to na miejscu tej żony byłabym się zemsty kochanki. Nie wiem US czy coś w tym stylu.
    • ruda.anka2 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 05:47
      Układ żona-kochanka niepotrzebnie zamydla tu obraz.
      Wyobraźmy sobie, że mamy lat 25, jesteśmy świeżo po studiach, spotykamy miłość życia. Jesteśmy razem zaledwie półtora roku, w tym czasie miłość życia buduje dom. (autorka napisała jednak, że on budował, prawda?). No i miłość odchodzi/ schodzi jej się cokolwiek. Czy mamy prawo do własności swojego "chłopaka"? Nie. Własność jest zawsze jego, mamusi, dzieci, siostry etc.
      Nawet jeśli razem wybieraliśmy farby, wciąż nie zachodzi tu współwłasność.
      • babcia.stefa Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:08
        To musiałby być naprawdę mocny niefart - pan buduje dom sam (po prostu dla siebie? dla siebie i dowolnej przyszłej partnerki, jeszcze nie wiadomo jakiej?), państwo podejmują decyzję o byciu razem na serio i wtedy pan nagle schodzi, bo pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy z moim już mężem po kupnie wspólnego domu było uregulowanie kwestii majątkowych - najpierw testamentem (słabe, bo podatek jak dla osoby niespokrewnionej, ale lepsze niż nic), potem ślubem, bo co z tego, że dom był na oboje z nas 50/50, skoro w razie zejścia śmiertelnego któregoś z nas drugie mieszkałby w domu, którego połowa nagle stałoby się własnością obcej osoby.

        Tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że z układów, w których druga strona nie chce regulować kwestii formalno-prawnych, należy wiać byle szybciej.
        • ruda.anka2 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 13:07
          No ale nie każdy związek i nie na każdym etapie zmierza ku małżeństwu. To, że pan buduje dom dla siebie i partnerki nie oznacza jeszcze, że owa partnerka ma do niego jakiekolwiek prawa. A może za rok pan będzie miał inną partnerkę? Nie można budować domu nie planując przenoszenia jego własności na babę?wink
          Związek 1,5 roczny to krótki związek. Wyobraźmy sobie, że 25latek kupuje mieszkanie, mając dziewczynę. Co z tego, że w czasie kupowania ma dziewczynę? Nicwink To jego mieszkanie, jego rodzina dziedziczy. Dziewczyny nie dziedziczą, niezależnie od tego, czy pan miał żonę czy nie.
    • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 09:52
      Sorry, ale nie zostawiłabym kochance nic a nic.
    • kota_marcowa Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 10:27
      A nikt z was nie bierze pod uwagę, że może pan chciał, aby w razie wu, dom dostały jego dzieci, a nie kochanka?
      Pan miał sporo opcji, żeby zabezpieczyć panią, nawet bez uzyskania rozwodu z żoną, widocznie nie chciał, albo mu zwisało co się z nią stanie.
      • 3-mamuska Re: Taka sytuacja.... 08.11.15, 13:20
        Tez prawda kota , w końcu pan budował dom z własnych pieniędzy zdobytych przed czasami kochanki, wiec moze chciał zeby dzieci dostały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka