marwella
07.12.15, 18:38
Od razu zaznaczam, że konto zastępcze, nie chcę pisać pod starym loginem, bo kilka osób mnie zna i łatwo to będzie rozszyfrować.
Wynajmuję mieszkanie po babci. Przed wynajmem odremontowałam żeby nie było, że wynajmuje truchło. To dopiero moi 3 najemcy, a już czuję, ze będą poważne problemy. Wynajmuję im dopiero 3 miesiące (grudzień będzie 4, od połowy), a już opóźniają się z płatnościami. Zalegają mi na tą chwilę jeden czynsz 22 dni (wynajęte od 15 i od 15 miał być czynsz) i już mówią, że w tym miesiącu nie zapłacą w terminie.
Niby mają zapłacić za 2 miesiące do 20 grudnia, ale nie chce w to wierzyć. Wątek zurekgirl (forum.gazeta.pl/forum/w,567,159506666,159506666,Pilny_zawily_problem_z_wynajmowanym_lokum_prawne_.html) zmotywował mnie do poszukiwań jak mogę się ich pozbyć. W treści tego tematu ktoś podał link do bloga o umowach najmu.
To co tam znalazłam, spowodowało, że włos zaczął jeżyć się mi na głowie. Podobno nie mogę wypowiedzieć umowy najmu szybciej niż po 4 miesiącach zaległości, a jeżeli wypowiem szybciej to będzie to nieważne. W umowie mam wpisane, że mogę wypowiedzieć po 1 miesiącu zaległości (czyli, że w zasadzie mogłabym już teraz) - ale to podobno jest całkowicie nieważne: umowanajmu.info/czy-mozna-zmienic-terminy-wypowiedzenia-umowy-najmu-mieszkania-najemca-nie-placi-czynszu/.
Ale to co zjeżyło mi włosy na głowie, to to, że tacy najemcy mogą się zameldować u mnie bez pytania mnie o zgodę. Kiedy podpisywaliśmy umowę, to pytali się, czy mogą się zameldować. Kategorycznie odmówiłam i wpisałam zakaz do umowy najmu. Wypowiedzenia nie wpisywałam, bo myślałam, że i tak bez mojej zgody się nie zameldują. Ale okazuje się, że mogą się meldować bez mojej zgody: umowanajmu.info/poradnik-jak-zameldowac-sie-w-wynajetym-mieszkaniu-na-pobyt-staly/
Co wy robicie w takich sytuacjach? Przecież siłą ich nie wyrzucę z mieszkania, jak mi nie zapłacą. Mój maż jest z szeroko rozumianych mundurowych (nie policja) i od razu powiedział, że on nie chce żadnego cyrku w pracy z tym mieszkaniem i sam palcem nie kiwnie żeby kogoś wyrzucać siłą. Zostaje tylko sąd? Jak wy to załatwiacie jak wam nie płacą? Lepiej jeszcze poczekać, czy likwidować problem w zarodku? Miałyście takie problemy?