zolla78
04.04.16, 14:15
Art 9 KK - Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, jeżeli sprawca nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu przewidywał albo mógł przewidzieć.
Umyślność to - 1) zamiar bezpośredni 2) zamiar ewentulany (chcę zabić kobietę, nie dziecko, ale z takim skutkiem się godzę)
Nieumyślność to 1) niedbalstwo - i pytanie czy tu nie zaczną wrzucać np. podania jakiś leków ciężarnej i 2) nieostrożność - czyli np. jechał za szybko samochodem z żoną w ciąży
Projekt przewiduje, że za nieumyślne zabicie dziecka poczętego nie ma kary dla kobiety, podobnie jak za uszkodzenie. Ale za umyśle już jest, ale można od karania odstąpić. To nowość.
Za zabicie umyślne odpowiadają też pomagające osby i namawiąjące. Teraz tylko za aborcję.
Inne zmiany w stosunku do stanu obecnego, to:
- karalność osób trzecich też za nieumyślne uszkodzenie dziecka i też za inne jego zabicie niż tylko przerwanie ciąży (aborcja)
- zmiana kontratypu odpowiedzialności lekarza za śmierć dziecka - może leczyć tylko gdy jest "bezpośrednie zagrożenie życia matki"
Dużą zmianą jest wprowadzenie nieumyślności w przypadku uszkodzenia dziecka poczętego no i zabicia dziecka poczętego u osób trzecich.
Zmianą też jest to, że w projekcie nie mówi się już o przerywaniu ciąży, ale o zabiciu dziecka. Czyl teraz jak chcę zabić kobietę i nie uda mi się, to nie odpowiem bezpośrednio za śmierć dziecka. Bo to nie aborcja. Po zmianie (i to moim zdaniem słusznej dość), odpowiem za usiłowanie zabójstwa kobiety i zabójstwo dziecka.
Wprowadzenie nieumyślności też jest trochę moim zdaniem ok. Powinna być jakaś kara nawet za nieumyślne wjechanie w kobietę w ciąży na pasach na przykład. W normalnej sytuacji gdyby się tylko poobijała ona jako ona, nic wielkiego sprawcy nie grozi, nawet gdyby właśnie straciła dziecko lub doznało z tego tytułu uszczerbku. To może być ważne przy np. kwestii odpowiedzialności z OC. Z drugiej strony mogę sobie wyobrazić, że ewentualne wyroki sądów będą szły w kierunku uznania, że nie ma tu nieumyślności, bo nie można wymagać od kierowcy przewidywania, że kobieta jest akurat w ciąży albo ustalać to w zależności od widoczności tej ciąży i pójdzie to w absurd.
Z tą karalnością kobiety będzie większy problem i mogę sobie wyobrazić, że na podstawie właściwych zawiadomień do sądów mogą trafić sprawy o to czy fakt, że ktoś pojechał na ekstrmelne narciarstwo czy siedział do pracy do późna, to już umyślność czy nie. Nie mówiąc o dragach, przyjmowaniu jakiś leków gdzie w ulotce jest napisane, że niewskazne czy zwykłym piciu. To będzie pole do popisu dla sądów i niezłej kazuistyki.
Z tym kontratypem, że lekarz nie odpowiada za śmierć dziecka, gdy zabieg był dla ratowania matki, to rzeczywiście jest tak, że jest tam słowo "bezpośredniego" niebezpieczeństwa życia, co może być niebezpieczne w późniejszym orzecznictwie.
Zwłaszacza, że ten sam kontratyp odnoście uszkodzenia dziecka, mówi już tylko o "niebezpieczeństwie" i odności się i do życia i do zdrowia matki.
Sądy będą musiały jakoś tą różnicę ująć w orzecznictwie. Jak to wpłynie na decyzyjność i chęć ratowania kobiet w ciąży przez lekarzy przed chorobami itp, łatwo można sobie wyobrazić.
Czyli innymi słowami lekarz decydując o leczeniu będzie mógł je zaordynować jak dotychczas ,jeżeli ryzyko to tylko uszkodzenie płodu, a jego brak zagraża życiu lub zdrowiu matki (np;. zaaplikować leki, grożące rozwojem u dziecka czegoś tam, ale ratujące zdrowie matki), ale już nie będzie mógł tego leczenia zaaplikować gdy istnieje ryzyko poronienia, a bez leczenia matka co najwyżej będzie poważnie chorowała, będzie niepełnosprawa ale raczej nie umrze i to szybko.
To tak od strony prawnej trochę.