Dodaj do ulubionych

dyskryminacja matki (chyba)

05.07.16, 15:38
napisze na ematce, bo chyba tutaj znajdę pocieszenie, czuje się dyskryminowana jako matka, we własnej rodzinie, po urodzeniu 2 dziecka uległy ochłodzeniu relacje z bratem, razem z partnerką uważają, że nie myślimy o przyszłości, że tylko robimy dzieci, nie myślimy o własnej karierze, a zostałam sprowadzona do roli kury domowej bez ambicji, wygląda tak, że dziecko (5 lat) nie może wejść wujkowi na kolano, nie ma się do nich przytulać, jak ja mam to dziecku wytłumaczyć? wcześniej mogło a teraz nie? drugiego dziecka ani razu nawet na ręce nie wzięli, nawet do wózka nie zajrzeli, oboje z mężem zarabiamy dobrze, mamy prawie po 40 lat, ja do pracy wróciłam 3 tygodnie po porodzie (część robię zdalnie w domu przy komputerze), oni dzieci chyba nie planują, przynamniej tak się nazywało do tej pory, teraz mają kotka, a brat w długoletnim związku,
nie chodzi mi o to, że się ktoś ma zachwycać dziećmi, tylko o zwyczajne rodzinne relacje
jakiś czas temu proponowałam, że może wyjedziemy wspólnie z rodzicami i bratem i partnerką, propozycje różne od 1 dnia do tygodnia, różne strony i odległości, żeby łatwiej było wybrać, odpisał, że chyba nie, bo nie ma czasu, a wczoraj słyszę od rodziców, że 4 dniowy wyjazd im zaproponował
jak na to reagować, rodziców nie chcę urazić, oni nie są niczemu winni

musiałam się wygadać, przykro mi
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:43
      Nie utrzymywalabym kontaktu z taka rodzina.
    • kub-ma Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:45
      A jak wyglądały relacje przed urodzeniem drugiego dziecka? Np. wyjeżdżaliście razem?
      • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:57
        rzadko, ale bywało
        w sumie zaczęło się rok temu, na uroczystość do siebie zaprosił samych rodziców, było mi przykro, ale przemilczałam
        wiecie, łatwo się obrazić, zabrać zabawki i iść do domu, to zawsze mogę
        z bratem dyskutować się nie da
        w sumie to chyba wygadać się chciałam
        • tosia135 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 15:08
          Bardzo dobrze rozumiem Twoją sytuację. Mój brat ma jedno dziecko. Na wieść, że jestem w ciąży z drugim dzieckiem zareagował tekstem w stylu taka stara d.. a dziecka ci się zachciewa ( miałam 31 lat). Ma gdzieś moje dzieci. Jest mi przykro tym bardziej, że ja o jego syna bardzo dbałam. Praktycznie niańczyłam go, bo podrzucali go do dziadków co weekend a ja jeszcze mieszkałam z rodzicami.
      • kub-ma Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:05
        Zdaję sobie sprawę, że Ci przykro, ale weź na przetrzymanie. Nie zmienisz ich poglądów i nastawienia a ponieważ to jest twój brat ze swojej strony bądź w porządku a pewnie oni też uspokoją swoje poglądy.
    • kozica111 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:46
      A oni maja dzieci? Czasem nie wszystko jest takie jak sie wydaje.
      • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:49
        nie chcą mieć dzieci

        przez ostatni rok poprawiła im się sytuacja zawodowa i chyba woda sodowa do głowy uderzyła
        • mdro Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:57
          Jesteś pewna, że "nie chcą" a nie "nie mogą"? Bo o ile jakieś pretensje, że siostra jest bardziej zajęta i mniej chętna do różnych aktywności jeszcze jakoś rozumiem, to takie odsuwanie się od dziecka, jak opisujesz, wydaje mi się dość dziwne.
          • ichi51e Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:59
            Tez mi sie tak skojarzylo.
            • butch_cassidy Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:11
              I mnie.
              Taka chora reakcja może faktycznie mieć inne przyczyny niż się wydaje.
          • e-kasia27 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:02
            Też mi to przyszło do głowy, że może nie mogą i zazdrość tak na nich podziałała, jak drugie urodziłaś.
            • szpil1 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:03
              e-kasia27 napisała:

              > Też mi to przyszło do głowy, że może nie mogą i zazdrość tak na nich podziałał
              > a, jak drugie urodziłaś.

              a może nie zazdrość ale żal i smutek? Ja nie mogę mieć dzieci, nie zazdroszczę innym, ale czuję właśnie żal do losu, a w chwilach zdołowania rozpacz.
              • butch_cassidy Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:12
                W każdym razie z tym uczuciem sobie nie radzą - jeśli faktycznie tak jest. Bo krzywdzenie innych nie jest dobrym sposobem na radzenie sobie z własnymi problemami. Co do tego chyba nie ma wątpliwości.
        • kozica111 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:08
          Oj sacea pomyśl.
          • kozica111 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:10
            Nie każdy kto ma problemy z płodnością mówi o tym otwarcie.I prędzej uwierzę w to że po waszym wyjściu jest ryk w poduszkę niż to że się nagle tacy pro-karierowi zrobili.
            • gama2003 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 22:52
              Też tak podejrzewam. Unikanie dzieci i taka agresja ,, na wszelki wypadek,,. Smutne, ale obstawiam, że chcą a nie mogą.
              • chocolate_cake Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 08:42
                Też mi się tak wydaje. Nie mówią tego po prostu bo czują żal.

                A może po prostu nie chcą mieć dzieci i nie lubią. Ja mam duże dzieci i naprawdę irytuje mnie płacz i marudzenie obcych dzieci, nie wyjechałabym teraz nigdzie na urlop z rodziną z małymi dziećmi. Co innego spotkać się na dwie godziny.
    • butla-z-gazem Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:47
      Kochana, przeczytaj sobie mój dzisiejszy poranny wątek...
      I zastanów się, czy nie ochłodzić tych relacji. Dobrym wujkiem dla Waszych dzieci z powodzeniem może być przyjaciel, ciocią - koleżanka. Ja naprawdę nie rozumiem, czemu ludzie maja tak silną potrzebę utrzymywania kontaktów "RODZINNYCH" za wszelką cenę. W sumie po bliższym zastanowieniu się stwierdzam, że wokół mnie większość rodzin jest skłóconych, skonfliktowanych. Bez sensu ciągnąć na siłę takie relacje "z łaski".
    • najma78 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:50
      Autorko watku jesli musisz reagiwac to zwyczajnie zignoruj to i nie komentuj. Nastepnym razem gdy bedziecie plnowac wyjazd z kims oprpcz was zaproponuj rodzicom lub znajomym. Jesli brat nie chce z toba utrzymywac kontaktow niech nie utrzymuje, jego sprawa. Ja w takiej sytuacji nie dazylabym do spotkan a wrecz odwrotnie.
      • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:53
        i ostatnio tak robię,
        po ludzku mi przykro, bo wcześniej relacje były bardzo poprawne
    • vessss Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:56
      Nie będę głaskać po główce: po co wchodzisz w 4 litery ludziom, którzy tego kontaktu nie chcą? może nie lubią dzieci (wyjazd), może są inne przyczyny np. nie macie wspólnego języka, natomiast jeśli brat rzeczywiście chłodniej traktuje bratanka, nie narażałabym syna na kontakty z nim. Nie warto samemu dbać o relacje, jeśli druga strona nie wykazuje inicjatywy.
    • ichi51e Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 15:58
      Twoje dziecko twoja sprawa wujek moze nie miec ochoty brac na kolana - jego prawo. Reszte zlewaj.
    • jdylag75 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:02
      Może nie mogą mieć dzieci, mimo że chcą i ten żal odebrał im rozsądek?
      Nie tłumaczę ich bo tak się nie robi, nie mówi nie tylko w rodzinie.
    • mikams75 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:06
      dla bezdzietnej pary wyjazd z rodzina z dwojka dzieci to zadna atrakcja, nawet sie nie dziwie, ze wola jechac tylko z rodzicami. Wy tez mozecie jechac tylko z rodzicami.
      Nie musisz z nimi utrzymywac kontaktow. Dziecku tez nie musisz nic tlumaczyc. Odepchna sila? Zabierzesz i powiesz, ze wujek juz nie lubi jak mu dzieci na kolanach siadaja. A zreszta jak nie bedziecie utrzymywac kontaktow to i okazji nie bedzie.
    • heca7 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:07
      Nie każdy chce wyjeżdżać na parę dni w towarzystwie dwójki małych dzieci. Może nie chciał tego wprost powiedzieć?
    • martishia7 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:13
      razem z partnerką uważają, że nie myślimy o przyszłości, że tylko robimy dzieci, nie myślimy o własnej karierze, a zostałam sprowadzona do roli kury domowej bez ambicji,

      Czy coś takiego, którekolwiek z nich powiedziało Ci otwartym tekstem, czy to jest Twoja interpretacja? Bo szczerze mówiąc nie mieści mi się w głowie robienie komukolwiek takich uwag, zwłaszcza jeśli nie ma w stosunku do mnie oczekiwań, że będę wspierać jego życiowe wybory w sposób ekonomiczny/organizacyjny.

      Może być tak, jak dziewczyny piszą - może chcą, ale nie mogą, i Wasza druga ciąża wywołała zazdrość. Niezależnie od wszystkiego, swoje dzieci powinnaś przede wszystkim chronić przed nieprzyjemnościami ze strony wujostwa. Możesz spróbować z bratem porozmawiać tak szczerze i od serca, najlepiej w cztery oczy. Że widzisz że się zmienił, czy coś się stało, że jest Ci przykro etc. Daj mu szansę się wytłumaczyć, ale jeden raz. Jeśli nie będzie otwarty na rozmowę, to po prostu odpuść. Wiem, że Ci przykro, ale nie poradzisz. Nikogo nie zmusisz do miłości.
      • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 18:48
        tekst otwarty powiedziany bezpośrednio, a my naprawdę mamy dobrą sytuację finansową, oboje pracujemy, zarabiamy,
        to nie jest tak, że nie mogą mieć dzieci, bo męża partnerka bierze tabletki antykoncepcyjne, ostatnio ich zapomniała zabrać i się kłócili, a potem miałam jej gina załatwiać, co receptę wypisze

        wyjazd zaproponowałam, żeby może te stosunki się ociepliły
        może za jakiś czas wrócą same dobre relacje, wezmę na przetrzymanie
        ja rozumiem, że można nie chcieć czyjegoś dziecka, to mnie też nie dziwi, dziwi mnie zmiana, skoro przedtem brali na spacer, na lody, pograli w piłkę
        • leni6 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:08
          Równie dobrze może brać te tableki w ramach leczenia, albo może być u nich konflikt ze jedno chce dziecka a drugie nie. Albo uwazaja ze dziadkowie przemeczaja sie opiekujac wnukami. Generalnie podejrzewam drugie dno w tej całej sytuacji.
          • ichi51e Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 07:22
            Tez mi tak wyglada. Jakbybto byl problem antykoncepcji to mogli sobie prezerwatywy kupic
            • martishia7 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 09:55
              No nie do końca. Jak nie weźmiesz na czas tabletki, zwłaszcza w tych kluczowych tygodniach, to ryzykujesz nie tylko seksem przyszłym - na który masz prezerwatywę, ale też przeszłym, bo plemniki żyją sobie jednak jakiś czas wink
        • martishia7 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 14:51
          Wybacz, ale Twój brat jest burakiem cukrowym słabego sortu. Albo jego partnerka, albo oboje. big_grin Przepraszam, wiem, że to rodzina. W zasadzie taki tekst nawet w rodzinie kwalifikuje się do ciętej riposty wujka Staszka. Ale z Twoich wypowiedzi widzę raczej, że jesteś mięciutka jak miś z reklamy Coccolino i rasową zołzą z dnia na dzień się nie staniesz, tym niemniej warto próbować i ćwiczyć. Podtrzymuję, żebyś porozmawiała z bratem, raz, w cztery oczy. Wyłóż swoje, nie daj sobie przerwać. I w krótkich żołnierskich słowach - że widzisz zmianę, że Ci przykro, że Twojemu dziecku przykro, nie widzisz podstaw do takiego zachowania. Zaś komentarzy co do Twoich wyborów życiowych sobie nie życzysz, bo ani uprawnione, ani chciane. Tylko nie wdawaj się w żadną dyskusję, że nie no, co Ty, wydaje ci się, wymyślasz, histeryzujesz. Mówisz co masz do powiedzenia i kończysz temat, brat niech sobie przemyśli. Co z tym zrobi, to już jego rzecz. Wiem że to niesympatyczna sytuacja, ale niestety swoją wolą żeby było miło, nie jesteś w stanie sprawić, żeby było miło. Do tanga trzeba dwojga, ale chyba lepiej się nie oszukiwać.
    • jablkowe Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 16:15
      z punktu osoby bezdzietnej, dziwne, że takie nagłe ochłodzenie po drugim dziecku. o ile rozumiem, że mogą nie chcieć jechać z Wami i dziećmi, bo dla osób bezdzietnych wyjazd z małymi dziećmi nie brzmi atrakcyjnie, o tyle kompletny brak zainteresowania drugim dzieckiem jest dziwny. nawet jak samemu dzieci się nie chce, to jednak człowiek się cieszy, że komuś, kto chciał, się udało. dla mnie to wygląda jak temat raczej bolesny, może dzieci bardzo chcą, a nie mogą mieć.
    • cauliflowerpl Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:15
      "razem z partnerką uważają, że nie myślimy o przyszłości, że tylko robimy dzieci, nie myślimy o własnej karierze, a zostałam sprowadzona do roli kury domowej bez ambicji"

      Powiedzieli Ci to wprost?
      Wiesz, ja nie mam dzieci i ich nie planuję, bo zwyczajnie nie lubię. I mam dwa kotki wink
      I ani brata do siebie szczególnie nie zapraszam, ani nie planuję wspólnych wakacji, a moich bratanków widziałam raz w życiu (niech będzie, że to po części przez odległość) a młodsze ma już z 5 lat. Dzieci na ręce nie brałam.
      Bo ja zwyczajnie nie przepadam za dziećmi i nie szukam z nimi kontaktu. Jak się spotkaliśmy to grałam miłą ciocię, ale żadnej frajdy mi to nie sprawiało.
      • cauliflowerpl Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:16
        Ach, OK, doczytałam, że wprost.
        No to buraki.
      • mikams75 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 19:21
        > Bo ja zwyczajnie nie przepadam za dziećmi i nie szukam z nimi kontaktu. Jak się spotkaliśmy to
        > grałam miłą ciocię, ale żadnej frajdy mi to nie sprawiało.

        tez tak mialam, to tak jest do czasu az sie samemu urodzi dziecko i wowczas najpierw sie uwielbia wlasne a pozniej cudze zaczyna sie tolerowac, z czasem lubic coraz bardziej. Tak wiem, nie na temat wink
      • kasiamat00 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 20:34
        Moze byc tez tak, ze pan dzieci nie chce albo wcale, albo zdecydowanie nie teraz, a zona/rodzina najchetniej juz zaraz natychmiast i kazda jego pozytywna reakcja na dziecko autorki konczy sie "a kiedy wy? no jak mozesz nie chciec/nie lubic dzieci, przeciez wczoraj wziales X na rece". Nic dziwnego, ze sie dosc szybko nauczyl, ze bezpieczniej nie okazywac dzieciom zadnego zainteresowania.
        • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 23:35
          było odwrotnie, pan chciał, pani nie, jak się pierwsze dziecko rodziło, to mi bawełnę nawijał jakich imion nie mam brać, bo on dla swoich rezerwuje
          partnerka z świeżo powiększonym biustem, tu spa tam spa, akurat ich kariera zawodowa nabrała rozpędu, myślę, że to poniekąd z tego wynika, że poczuli pieniądz, ustawieni 30+, nie zazdroszczę, przed dziećmi też dużo jeździłam, zresztą teraz z dziećmi też, ograniczenia nie czujęsmile

          kotka też miałam, nawet dwasmile teraz mamy kotka i rybkę, a za pieskiem się rozglądamysmile
          może też chodzi o relacje wnuki-dziadkowie, chociaż jak jestem w pracy to jest niania, dziadków nie wykorzystuje
          dzięki za wypowiedzi, spojrzałam z dystansem, smutek trochę przeszedł
          • chocolate_cake Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 08:56
            Tam musi być jakieś drogie dno. Może oni nie mogą się dogadać?
            Jak mnie wkurzało pytanie: A kiedy wy? Urodziłam pierwsze dziecko 5,5 roku po ślubie ( ale wyszłam za mąż bardzo wcześnie) i też unikałam oglądania cudzych dzieci bo ciągle padało to pytanie.
            Może pogadaj szczerze z bratem?
    • whitney85 Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 22:47
      U nas było tak samo do momentu jak nie planujący dzieci wujek i ciocia wreszcie "zaciążyli".
    • sacea Re: dyskryminacja matki (chyba) 05.07.16, 23:41
      dziewczyny, ja wiem, jak to jest, jak się nie ma dzieci, bo swoje długo się starałam, szczególnie o drugie, zaliczyłam kilka poronień, zanim znalazłam lekarza, który doprowadził do szczęśliwego finału (poł Polski przejechałam), wiem jaki to jest smutek i jaki człowiek czuje żal, jak trudno się patrzy na inną kobietę w ciąży i na wózki z małymi dziećmi
    • kfugktru23 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 07:38
      Efekt 500+
    • melancho_lia Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 07:39
      Ja tez tu widzę jakies drugie dno. Moze nie mogą mieć dzieci i dlatego się izolują. Chociaż brat mógłby w takiej sytuacji cos bezpośrednio tobie wyjaśnić.
      Tekst o dzueciorobstwie chamski nawet jesli to "takie żarty".
      My mamy takich znajomych- najpierw widywaliśmy sie często, potem urodził sie najstarszy, tam samo sie spotykaliśmy, ale jak zaszlam w drugą ciążę stosunki ulegly ochłodzeniu - sporadyczne telefony. Od kiedy na świecie jest trzeci potomek znajomi sie nie odzywają - maz ma z jednym z nich zawodowy kontakt. Ale tu akurat wiem że mimo że bardzo chcieli to dzieci miec nie będą i to tłumaczy ta sytuację.
    • 18lipcowa3 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 07:42
      Pewnie nie mogą mieć dzieci i to z zazdrości.
    • tonik777 Re: dyskryminacja matki (chyba) 06.07.16, 14:11
      A może brat z partnerką chcą mieć dzieci, ale z powodów zdrowotnych nie mogą i w ten sposób chcą zatuszować swój smutek z tego powodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka