05.01.17, 21:27
"Locke" - własnie oglądam na Ale kino - taki dobry, że zasluguje na osobny wątek. Będzie w niedziele o 22.15. I w środe o 18. Strasznie jestem ciekawa Waszych opinii.
Film o mężczyźnie, ktory jedzie towarzyszyc przy porodzie przypadkowej kochance. Jedzie samochodem i przez caly film gada z róznymi ludźmi przez telefon - i nie mozna oderwać sie nawet na chwilę.

www.alekinoplus.pl/program/film/locke_46290
Obserwuj wątek
    • kaz_nodzieja Re: Ale film! 05.01.17, 21:32
      Ciekawy, może obejrzę.
      • konwalka Re: Ale film! 05.01.17, 21:41
        ogladaj, w sam raz dla ciebie big_grin
        • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 08:42
          Jest na CDA, więc już na pewno obejrzę, może dziś wieczorem.
    • lieu Re: Ale film! 05.01.17, 21:35
      Oglądam. ..Tom Hardy - super...ale mozna skomplikować życie sobie i bliskim
    • beata985 Re: Ale film! 05.01.17, 21:38
      dzięki za cynk,
      już ustawiam nagrywanie
    • beauty_agadir Re: Ale film! 05.01.17, 21:57
      Też widziałam wzruszyłam się bardzo.A mąż jęczał że długi i nudny...Faceci!
      • lodomeria Re: Ale film! 08.01.17, 23:54
        Yyy, czyli jak mojemu mężowi się film podobał, to znaczy, że to nie fcet?
        • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 09:34
          Przysnął sobie pewnie. - Kochanie, i jak podobało Ci się? - Bardzo...
    • iziula1 Re: Ale film! 05.01.17, 22:01
      Dzięki że mi przypomniałaś. Uwielbiam tego aktora od jego roli o radzieckim oficerze (?) który poszukuję mordercy małych chłopców w ciemnych czasach związku radzieckiego. Rewelacyjny aktor, świetny film. Tytuł "system" Obejrzyj , warto.
      • yuka12 Re: Ale film! 08.01.17, 23:41
        Dzieki za polecenie. Ogladalam na Netflixie z mezem, a nam sie zdarza rzadko ogladac cos wspolnie, i bardzo sie nam podobalo. Potem probowalam jeszcze Obywatela X (podstawa akcji ta sama) i nudzil sie nam jednak, chociaz gra DS mistrzowska!
      • mozambique Re: Ale film! 09.01.17, 11:05
        Tytuł SYSTEM ale po polsu
        w oryginale to DZIECKO 44
        • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 14:02
          Dziekuje.
    • pade Re: Ale film! 05.01.17, 22:07
      Dzięki Tobie weszłam na stronę Ale kino i dowiedziałam się, że od niedzieli startuje nowy sezon Dicte.
      Dziękismile
    • chocolatemonster Re: Ale film! 05.01.17, 22:28
      OglądałAm! Super! Niby nic się nie dzieje a dzieje się wszystko. I Tom Hardy! Również polecam!
    • sylwus34 Re: Ale film! 05.01.17, 22:49
      Rezerwuję sobie niedzielę😏. Dzięki
    • a.va Re: Ale film! 05.01.17, 23:01
      Dzięki, nie obejrzałabym, a z opisu jak dla mnie.
    • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 19:51
      Film trochę nudny.
      Czy w razie tak wielkiej inwestycji naprawdę nie ma żadnego zastępcy "w razie czego"? Przecież kierownik równie dobrze mógł mieć atak wyrostka robaczkowego, atak serca czy wypadek samochodowy. I nie przewidziano przy tak poważnej inwestycji nikogo zastępczego?
      I jeżeli jest zagrożenie życia dziecka i trzeba CC personel słucha rozhisteryzowanej baby zamiast ratować dziecko?
    • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 19:54
      Jedno jest wiarygodne - Stefan rządzi big_grin
      • antyideal Re: Ale film! 06.01.17, 20:12
        No i miałeś/as rację, że 40tki to staruszki - scena, gdy bohater mówi komuś o kochance "ona była stara, miała 43 lata" sad
        • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 20:23
          I sama rodząca stwierdziła, że personel (słusznie) namawiał ją na CC bo osoba w tym wieku nie ma siły przeć.
          Niby taka wspaniała angielska służba zdrowia, a starszą kobietę rodzącą pierwsze dziecko i to w 7 miesiącu ciąży zostawiają (początek filmu) dobrą chwilę samą i to w sali z otwartymi oknami.
          I w sytuacji gdy dziecko okręcone jest pępowiną (może jakaś emigrantka wpadnie i się wypowie) personel nie ma prawa zrobić CC o ile rodząca nie wyrazi zgody? Czekają wtedy aż dziecko się zadusi na śmierć?
        • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 20:24
          antyideal napisała:

          > No i miałeś/as rację, że 40tki to staruszki - scena, gdy bohater mówi komuś o k
          > ochance "ona była stara, miała 43 lata" sad

          Stara i brzydka, jak sam mówił.

          Ale dwie butelki wina zrobiły swoje. Wiele prawdy w tym, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wina brak big_grin
    • ykke Re: Ale film! 06.01.17, 20:45
      Oglądałam kilka razy. Film-mistrzostwo! Za pierwszym dopiero w połowie spostrzegłem, że nie zmienia się miejsce akcji. Wsiaklismy z mezem totalnie. Cały czas trzyma w napięciu.
      • kaz_nodzieja Re: Ale film! 06.01.17, 22:05
        Kochanka jak na "okropne bóle" mówi przez telefon ładnie, płynnie, bez zadyszki, urywanych wyrazów...
    • danaide Re: Ale film! 07.01.17, 00:10
      Myślałam, że o Patersonie będziewink

      Miałam problem z Locke, bo akurat zdążyłam o nim usłyszeć to i owo dobrego. Kwestia oczekiwań? A może problemy wydały mi się naciągane? Nie pamiętam. Na Kulturze bywa, dam sobie szansę.
    • iwi.k1 Re: Ale film! 08.01.17, 23:06
      Oglądam. I mam ochotę walnąć bohatera w łeb. Dupek jeden, no!
      • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 14:03
        A czemu dupek?
        I co chcialabys osiągnąć, waląc w leb?
        • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 18:44
          Pewnie nic bym nie osiągnęła, ale gdyby to był mój mąż, to bym postąpiła tak samo, jak jego żona. Przede wszystkim dlatego, że tak długo to ukrywał. Po drugie dlatego, że zostawia żonę i dzieci i pędzi do kobiety, która ewidentnie chce go usidlić. Trudno, tu jestem egoistką i liczy się moja rodzina i moje dzieci. Gdyby mój mąż reagował tak jak bohater filmu byłaby to dla mnie gorsza zdrada niż ten skok w bok kilka miesięcy temu.
    • pani_libusza Re: Ale film! 09.01.17, 00:15
      Oglądałam chyba dwa dni temu i ciagle chodzi mi po głowie. Główny bohater wkurzył mnie niemiłosiernie bo oczywiście identyfikuje się z żona., nie znoszę ludzi którzy maja się za lepszy sport a w rzeczywistości w imię swojego przerośniętego ego krzywdzą innych tutaj najbliższych . A Tom Hardy to chyba będzie moja wielka miłość, przyznam ze do tej pory nie rozumiałam zachwytów nad jego osoba, widziałam go tylko w Batmanie i madmaxie, i myślałam ze nie udźwignie filmu a tu takie pozytywne zaskoczenie. Film rewelacyjny, uwielbiam takie "teatralne" klimaty.
      • thaures Re: Ale film! 09.01.17, 01:06
        Też nam się bardzo podobał.
      • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 09:33
        Jakie przerośnięte ego? Facet jednorazowo i od razu "pechowo" (dla żony) zamoczył gdzie indziej. I zamiast umyć ręce jednak postanowił w jakimś tam stopniu ponieść odpowiedzialność. Do tej pory był dobrym mężem i idealnym pracownikiem. Każdy popełnia błędy. Wystarczyłoby, żeby Pani "kochanka" okazała się niepłodna i upiekłoby mu się jak upieka się bardzo wielu mężczyznom lubiącym drobne romanse na boku.
        • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 10:14
          Jaką odpowiedzialność? On nie robił tego dlatego, że tak trzeba, tylko dlatego, że jego ojciec postąpił inaczej. I teraz żeby mu udowodnić, że jest lepszy od ojca niszczy życie żonie i dzieciom. Egoista i tyle. Dlatego mnie wkurza.
          • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 10:31
            Ale jak miał się zachować w sytuacji gdy kochanka już zaszła w tą ciążę? Miał dla dobra rodziny całkowicie się od niej odciąć i schować ją i jej dziecko całkowicie przed rodziną? Miał udawać, że się nic nie stało?
            • pani_libusza Re: Ale film! 09.01.17, 13:02
              Dokładnie, facet całe życie udowadniał sobie ze jest lepsze od swojego ojca, jest solidny uczciwy, fundament rodziny jednym słowem jak beton. Po czym zachował się jak swój ojciec - pozamałżeńskie dziecko, i teraz żeby udowodnić sobie ze jednak nie jest jak ojciec niszczy całe swoje życie, zawodowe i prywatne czyli żonę która kocha i swoich małych synków.
              Nie mówię ze ma się wypiąć na malutkie dziecko oczywiste ze musi je uznać inwziac za nie odpowiedzialność ale nie musi byś taka drama queen i z przytupem demolować całego swojego zycia, no ale wtedy nie byłoby takiego dobrego filmu.
              • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 13:41
                Głównym problemem jego ojca chyba były uzależnienia i nałogi. Mówił coś o narkotykach.
                A zniszczenie życia? Jeżeli jest tak dobrym budowlańcem to pracę dostanie wszędzie. Rodzina? Żona w pierwszym momencie zareagowała jak zareagowała, być może potem przemyślała sytuację i przyjęła z powrotem do domu.
                Jego ojciec z tego co mówił miał wiele do zarzucenia, nałogi, uzależnienia, brak pracy. On zaś zrobił tylko jedno - pod wpływem alkoholu i samotności jednorazowo zanurzył gdzie indziej. Wielu mężczyzn tak robi i tylko niewielka liczba zdrad się wydaje czy kończy ciążą. On nie miał szczęścia i tyle. Z drugiej strony na świecie przyszedł bardzo oczekiwany mały, zdrowy człowiek, który uszczęśliwił wcześniej samotną i bardzo smutną kobietę. Należy w sumie się cieszyć. To nowe dziecko, a nie śmierć. Dobry specjalista jak on znajdzie inną pracę. Żona być może przebaczy. Dzieci zyskają nowego członka rodziny jakby nie było.
                • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 14:08
                  ładnie napisaleś, Kaznodzieja, wzruszylam się. Serio.
                  • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 14:18
                    Jeszcze kilka miesięcy temu napisałabym całkiem inaczej (druga część wypowiedzi).
                • danaide Re: Ale film! 09.01.17, 18:52
                  Dziewczyny, dzięki za przypomnienie o co chodziło (czyli o to, że on kompletnie nie przepracował swojego dzieciństwa i swojej relacji z ojcem, bo przecież życie nie polega na tym, że jeśli nasi "źli" rodzice robili "A" to my, jako "dobrzy" rodzice mamy zawsze robić "nieA" - to chyba nadal oznacza tkwienie w toksycznej relacji).
                • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 18:55
                  kaz_nodzieja napisał(a):

                  Z drugiej strony
                  > na świecie przyszedł bardzo oczekiwany mały, zdrowy człowiek, który uszczęśliw
                  > ił wcześniej samotną i bardzo smutną kobietę. Należy w sumie się cieszyć. To no
                  > we dziecko, a nie śmierć.

                  No tu nie jestem taka pewna, że uszczęśliwił. Moim zdaniem dziecko było jej potrzebne do usidlenia tego faceta. Gdyby chciała tylko dziecka, to by tak nie świrowała w tym szpitalu.
                  • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 19:10
                    W szpitalu "świrowała" bo była tam sam, w dodatku poród przedwczesny. Oprócz telefonu z informacją o ciąży w filmie nie było nic mówione, że Pani narzucała się z kontaktem. Jak mówił żonie to on chciał (za duża wina, samotność), a tamta "tylko uległa", po wszystkim była smutna. Nawet jeżeli coś czuła do tamtego faceta najważniejsze dla niej było dziecko. W tym wieku to był ostatni moment na dziecko, gdyby usunęła pewnie już później nie miałaby żadnej okazji, zwłaszcza że była stara i brzydka.
                    • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 20:59
                      Kilka razy mówiła, że go kocha i chciała wzajemności.
                      • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 21:03
                        I on bardzo jasno i konkretnie odpowiadal.
                        A jak kobieta rodzi, to dziwne rzeczy sie z nią dzieją, nie pamiętasz? Ja na przyklad zakochalam się w moim ginie. Na tydzień. Bo mnie (i moje dziecko) uratowal.
                        • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 21:05
                          Dwójkę dzieci urodziłam i w nikim się przy okazji nie zakochałam smile Ale rozumiem, o czym piszesz. Ja to jednak inaczej odebrałam.
                          • rosapulchra-0 Re: Ale film! 10.01.17, 13:25
                            Bo jesteś inna niż Nanga.
                • pani_libusza Re: Ale film! 09.01.17, 21:08
                  kaz_nodzieja napisał(a):


                  > we dziecko, a nie śmierć. Dobry specjalista jak on znajdzie inną pracę. Żona by
                  > ć może przebaczy. Dzieci zyskają nowego członka rodziny jakby nie było.

                  Chyba jesteś na podobnym eteapie rozwoju co Lock z początku filmu, gdy jeszcze wierzył ze przyjedzie do domu, przeprosi żonę i ramek z dzieciakami obajrza mecz i zjedzą kiełbaski. Tylko ze on już zrozumiał ze zdemolował sobie życie, chyba w momencie gdy słucha monologu syna, zreszta bardzo smutnego, o tym jak to będzie dobrze gdy wróci do domu i oglądana mecz jakby nie znali wyniku i jakby nic się nie stało, chyba wtedet zaczyna rozumieć coś tracił
                  • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 21:27
                    Znam kobiety, którym facet wyciął gorsze świństwo niż naprawdę jednorazowa noc po alkoholu, które gdy opadły pierwsze emocje przytuliły męża z powrotem do łona rodzinnego. Nawet tu na forum są takie.
              • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 14:07
                nie musi byś taka drama queen i z przytupem demolować całego swojego zycia, no ale wtedy nie byłoby takiego dobrego filmu.

                No właśnie.
                Film się jednak rządzi wlasnymi prawami, i warto patrzeć na niego jak na dzieło sztuki.
            • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 18:53
              Wypadałoby wcześniej porozmawiać o tym, co się stało i w jaki sposób będzie obecny w życiu dziecka i jego matki. Zwłaszcza, że z sympatią się o niej nie wyrażał.
              Chciał pokazać jaki odpowiedzialny i idealnym, ale niestety w tej sytuacji to nie było możliwe. Ktoś musiał tu ucierpieć, tylko dlaczego żona, którą podobno kocha i jego synowie?
              • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 19:13
                Nie wyrażał się w superlatywach o niej (jej wieku i urodzie), ale poza tym ją bronił przed żoną, biorąc winę na siebie (to on chciał), mówił, że nie jest taka jak określiła ją żona. Mówił, że po wszystkim była smutna.
                Mówił o niej w wyważony sposób, neutralny, broniąc jej.
              • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 20:04
                A co wg Ciebie mialby zrobić? przez 25 lat w tajemnicy przed żoną i synami przelewac pieniadze i spotykac sie z tym dzieckiem?
                • iwi.k1 Re: Ale film! 09.01.17, 21:03
                  Napisałam wyżej: przede wszystkim mieć jaja i poinformować o sytuacji wcześniej. Wspólnie zastanowić się co będzie, kiedy dziecko się urodzi. A tak to wyszło, jak wyszło: chciał być szlachetny, a zniszczył swoją rodzinę.
                  BTW, tekst o tym, jaka była po wszystkim smutna, mnie rozwalił.
                  • konsta-is-me Re: Ale film! 09.01.17, 21:22
                    Przed chwilą obejrzalam .
                    Bardzo dobry film.
                  • kaz_nodzieja Re: Ale film! 09.01.17, 21:25
                    I miał to zrobić, ale poród zaczął się przedwcześnie i wyszło jak wyszło.
                    • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 21:34
                      Nooo. Ona rodzi nagle, w 7. miesiacu. Ja się przez pół filmu balam, że dziecko umrze.
                      Zakończenie, kiedy zupelnie nie wiadomo co będzie dalej, raczej "jaka piekna katastrofa", a nawet kilka katastrof w jednym, i nagle slychac placz noworodka, okazalo się dla mnie niesłychanie kojące i optymistynczne.

                      Wiesz, pamiętam, jak zaprowadziłam coreczkę bylego i next do moich rodziców. Pierwszy raz ją widzieli i byli - wzruszeni. Mama ja zaakceptowala w pelni świadomie ("co dziecko winne"), tata był po udarze, trochę mial namieszane w głowie, na drugi dzień powiedział: Byl u nas wczoraj maly geniusz.
                      • kaz_nodzieja Re: Ale film! 10.01.17, 12:17
                        Ja obawiałam się, że okaże się, że dziecko lub kobieta nie żyją (w końcu poród przedwczesny, z komplikacjami). Jednak film zakończył się optymistycznie. Dziwię się, że kobiety które same są matkami uważają, że jest to "spapranie" życia.
          • nangaparbat3 Re: Ale film! 09.01.17, 14:05
            No roszę Cie. A ludzie, którzy nigdy nie uderzą dziecka, bo sami byli bici i wiedzą, jak to jest, też mają rozdęte ego? To trzeba powielać blędy rodziców, żeby go nie mieć?
      • ola_dom Re: Ale film! 09.01.17, 14:15
        pani_libusza napisał(a):

        > A Tom Hardy to chyba będzie moja wielka miłość, przyznam ze do tej pory
        > nie rozumiałam zachwytów nad jego osoba, widziałam go tylko w Batmanie
        > i madmaxie, i myślałam ze nie udźwignie filmu

        ???
        Ja przede wszystkim dla niego i z jego powodu to obejrzałam smile
        Ale ja oglądałam wszystkie dostępne jak dotąd sezony "Peaky Blinders" i choć wcale nie dla Hardy'ego, to i tak się zakochałam smile
    • anika772 Re: Ale film! 09.01.17, 09:52
      Dzięki, obejrzę wieczorem. Ja Wam polecam "Carol", bardzo mi się podobał, w dużym stopniu to zasługa Cate Blanchett.
      Przy okazji, czy ktoś wie, kiedy będą nominacje do Oskarów?
      • niu13 Re: Ale film! 09.01.17, 21:06
        Oglądalam w kinie. Nie jest to zły film, ma niezły klimat, ale mnie w żaden sposób nie poruszył, emocjonalnie 0. Cały czas patrzyłam na Hardy'ego, bo on ma usta jak ukwiał😋
    • lellapolella Re: Ale film! 10.01.17, 11:37
      Oglądałam wczoraj i wciąż jestem pod wrażeniem. Mało tego, budziłam się kilka razy w nocy, żeby o tym filmie pomyśleć. Dzięki za namiary, dawno nic mnie tak nie poruszyło.
    • rosapulchra-0 Re: Ale film! 10.01.17, 13:03
      Właśnie zaczęłam oglądać i czuję krokodylą skórę na ciele..
      • nangaparbat3 Re: Ale film! 10.01.17, 16:57
        I co? Podobało Ci się do końca?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka