Dodaj do ulubionych

Jeszcze o pracy

31.07.17, 07:47
Czy bliskie jest Wam takie podejście jak poniżej?
Tłumaczę sobie oto od rana pewną stronę, na której firma X oferuje swoje usługi.
I oto gadka-szmatka, po przeczytaniu której oplułam się poranną kawą:
"Nasza praca to dla nas o wiele więcej niż wykonywanie codziennych obowiązków. To działanie, któremu oddajemy się z pasją i pełnym zaangażowaniem, kierując się wyznaczonymi przez nas wartościami. Dla Zarządu i zespołu pracowników to sposób na życie, który kształtuje nasze wybory, osobowości, zdrowie i energię". Itd. w ten deseń.
No i zamiast pisać zadumałam się...
Lubię moje zajęcie, nie powiem, bo pozwala mi pracować zgodnie z wykształceniem (pracowałam wcześniej gdzie indziej i cała moja wiedza językowa była bezużyteczna szczerze mówiąc, czułam się strasznie zdegradowana intelektualnie), w bardzo wygodnych warunkach, jeśli chodzi o miejsce i czas, no i na pewno jakoś tam się rozwijać.
Ale w pierwszym rzędzie celem pracy jest zarabianie na życie, utrzymanie siebie i ewentualnej rodziny - i tak tak, właśnie to wykonanie codziennych obowiązków.
Na pewno jednak praca nie jest dla mnie sposobem na życie, najistotniejszą pasją ani czymś, czemu "całkowicie poświęcam i angażuję serce, i umysł" (kolejny cytacik)
A Wy? Dajecie się nabierać na takie korporacyjne formowanie psychiki? wink
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:03
      >A Wy? Dajecie się nabierać na takie korporacyjne formowanie psychiki?

      oczywiscie ze nie. A niektore firmy stosuja go wrecz do przesady . Pracowalam kiedys w pewnej bardzo znanej holenderskiej korporacji sprzedajacej zarowki, urzadzenia elektroniczne do domowego uzytku itd.
      Tam to wdrazane poczucie "misji" bylo wyniesione do poziomu sekciarskiego. Przed kazdym treningiem z HR czy jakimis warsztatami korporacyjnego prania mozgu stawiano nas w kolku ( np 80ciu osob) na srodku kladli flage w ksztalcie kola ktorej kazdy wycinek odnosil sie do jakichs wznioslych wartosci. Najlepsze zas bylo to ze przed spotkaniem kazdy ( ,,,,z 80 osob) musial sie wypowiedziec jak sie czuje i czego oczekuje od spotkania. To samo po spotkaniu. " Jestem Frania . Dyrektor Dzialu takiego i takiego. Czuje sie rewelacyjnie. Nauczylam sie dzis o Tym i Owym. Jestem niebywale usatysfakcjonowana z treningu" I kazdy gadal takie glupoty nawet jesli przysypial na zajeciach wczesniej. Wszystko by sie wpisac w firme i zatrzymac stanowisko pracy...
      • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:05
        Hyhy, mąż koleżanki tam pracował (pewnie myślimy o tej samej firmie wink).
        Opowiadała podobne rzeczy - przynosił jej takie smaczne historyjki z pracy. No, ale zarobki wynagradzały cały ten bełkot.
        • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:14
          owszem zarabialam tam bardzo dobrze i jezdzilam nowym firmowym BMW nizszej klasy

          Niestety ta firma jednak tu w UK w wiekszosci zatrudnia bardzo duzo swiezo upieczonych absolwentow z zerowym doswiadczniem na CV na rocznych, czy polrocznych kontraktach. Potem sie ich szybko pozbywa. Niestety w efekcie tego wszystkiego pracuje sie z ludzmi niedoswiadczonymi, czesto niezorientowanymi a przede wszystkim czesto bardziej zainteresowanymi zyciem towarzyskim niz wykonaniem pracy. Naganianie ich do roboty bylo okrutnie meczace.

          Z jednej strony daja tym mlodym ludziom szanse bo maja b dobra nazwe firmy na CV ale z drugiej strony szkodza sobie tez w kwestii wydajnosci
        • kaz_nodzieja Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:38
          Amway?
          • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:46
            princesswhitewolf napisala:

            >Pracowalam kiedys w pewnej bardzo znanej holenderskiej korporacji sprzedajacej zarowki, urzadzenia elektroniczne do domowego uzytku itd.


            za dlugo studiowalam i pracowalam by sie wiazac z jakimis piramidami typu Amway
          • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:50
            Nie Amway wink
            • asia-loi Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:53
              zlababa35 napisała:

              > Nie Amway wink
              >


              Phlipis?
          • memphis90 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 17:18
            Przecież Amway nie zatrudniauncertain
      • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:39
        Najlepsze zas byl
        > o to ze przed spotkaniem kazdy ( ,,,,z 80 osob) musial sie wypowiedziec jak sie
        > czuje i czego oczekuje od spotkania. To samo po spotkaniu.


        Rozumiem, że raczej niemile widziane były teksty w stylu "Jestem Wiesia, koordynatorka prac zespołu xxx, czuję się poirytowana, że znów stracę godzinę na pitolenie o Szopenie, a robota czeka. Oczekiwałabym więc, że każdy spójnie i zwięźle wypowie się na temat swoich dokonań i oczekiwań w sprawie xyz i że najdalej po 40 minutach będziemy mogli wrócić do swych zajęć"? wink
        • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:18
          no ba... nikt sie nie osmielil. Kazdy byl "zachwycony" . Chyba raz gdy spotkanie trwalo 45 min dluzej niz przewidziane chlapnelam po peanach i zachwytach nad trescia arcynudnego kursu ze "chetnie zostalabym jeszcze dluzej bo takie to ciekawe", i wszyscy rechotali.
          • obrus_w_paski Re: Jeszcze o pracy 04.08.17, 19:34
            A u nas czasem jakieś zewnętrzne firmy robią szkolenia i tez właśnie trzeba powiedzieć czego się oczekuje i potem czego się nauczyłam. Nie traktowałam tego jako sekciarstwo bardziej jako Sucharowe pytania. Kiedyś na kursie natomiast zrobiliśmy "żart" i się rozwlekalismy czego to od kursu oczekujemy- az mi się "profesorki" żal zrobiłowink
    • beataj1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:15
      Nie mam takiego podejścia. Mało tego, pracuje aktualnie dla człowieka który jest moim niekwestionowanym autorytetem (serio, wielbie ziemię po której stąpa), i on zawsze powtarza: to tylko praca, nie ta to inna. I mówi to właściciel firmy.
      No to go słucham- w końcu niesamowicie mądry jest.
    • joa66 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:22
      Najbardziej mi się podoba "kształtuje nasze zdrowie" big_grin
      • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:34
        A bo to są produkty, których stosowanie pewnie faktycznie jakoś tam wpłynie na stan zdrowia. Ale te sformułowania...
        • joa66 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:49
          Myślałam, że po prostu wykańcza nas nerwowo big_grin
          • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:51
            He he to na pewno big_grin big_grin big_grin
    • noemi29 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 08:45
      W życiu! Praca jest dla mnie środkiem do celu, a nie celem. Pracuję uczciwie i najlepiej jak potrafię i nie daję się nabierać na jakieś korpo-gadki.
    • lauren6 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:27
      > A Wy? Dajecie się nabierać na takie korporacyjne formowanie psychiki? wink

      Myślisz, że dlaczego dla korporacji pracownik 35+ to stary dinozaur, którego nie warto zatrudniać? suspicious

      Tylko ktoś młody i niezaprawiony na rynku pracy będzie łykać korpo mowę jak młody pelikan kluski. Ematka to inny przedział wiekowy, więc tu takich zaangażowanych w korpo sekciarstwo raczej nie uświadczysz. Człowiek z doświadczeniem życiowym potraktuje te bzdury na równi z wierszykami o cycusiu z wątku obok wink
      • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:33
        >Myślisz, że dlaczego dla korporacji pracownik 35+ to stary dinozaur, którego nie warto zatrudniać?

        Tylko ktoś młody i niezaprawiony na rynku pracy będzie łykać korpo mowę jak młody pelikan kluski.


        A gdzie tam. Przyczyna zatrudnia ludzi mlodych jest... to ze w przeciwienstwie do doswiadczonych nie maja wyzszych wymagan finansownych. To sa najczesniej nizsze stanowiska. I tu w UK tylko z jedna tak afirma sie spotkalam co to zatrudniala ludzi bez doswiadczenia po studiach.

        • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:43
          Nie, lauren ma tu rację - przyczyną jest to, że ludzie w pewnym wieku, bez względu na rodzaj doświadczeń, mają ich już pewną ilość i nie łykną w zw. z tym wszystkiego, a nawet będą sabotować pewne rzeczy. Wymagania finansowe to kwestia względna, podobnie jak umiejętności niezbędne na danym stanowisku niekoniecznie są skorelowane z wiekiem w jakimkolwiek stopniu.
          • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:16
            iwoniaw. Ja nie moge sie wypowiadac na temat sytuacji w Polsce bo... prawda jest taka ze nigdy w Polsce nie pracowalam wiec moje rozumienie warunkow zatrudniania w Polsce moze byc z ksiezyca wziete.

            Natomiast tu gdzie mieszkam (UK) zatrudnialam ludzi i zatrudniam do swojego dzialu tzn uczestnicze w tym procesie z HR owcami i zawsze w kazdej firmie, daja mi wolna reke w kwestii kogo zatrudniam i jedynym faktorem ograniczajacym sa widelki finansowe na dane stanowisko. Wola taniej... I aby zatrudnic kogos w gornej granicy widelek musze nie lada natlumaczyc im jakie to ma kompetencje dany kandydat nad drugim.

            Nigdy nie slyszalam komentarza ani od Senior management ani od HR, pt " mlody, da sie latwo ksztaltowac", za to czesto duzo mowy bylo o pieniadzach.
            • lauren6 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:02
              No widzisz, a ja w polskim korpo nasłuchałam się o dinozaurach, wytycznych zatrudniania 20-latków, o strachu 40-latków przed zwolnieniem.

              Taki mamy klimat.
          • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:41
            iwoniaw napisała:

            > Nie, lauren ma tu rację - przyczyną jest to, że ludzie w pewnym wieku, bez wzgl
            > ędu na rodzaj doświadczeń, mają ich już pewną ilość i nie łykną w zw. z tym wsz
            > ystkiego, a nawet będą sabotować pewne rzeczy.

            Nie, ani ona ani ty nie macie racji. Mlodzi ludzie dobrze wiedza ze to belkot, ale potezebuja startu i pieniedzy, i dlatego udaja ze wierza w takie bzdury
            • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:46
              czytaj uwaznie. Nie wypowiadalismy sie z perspektywy mlodych ludzi i co oni tam sobie mysla. Mowilismy o pobudkach korporacji w zatrudnianiniu mlodych ludzi
              • mayaalex Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:56
                Ale Lauren tak wlasnie to napisala -
                "Tylko ktoś młody i niezaprawiony na rynku pracy będzie łykać korpo mowę jak młody pelikan kluski"
                Jak bylam mloda to mi sie zdarzylo pare razy tlumaczyc dla wielkich korporacji rozne eventy i spotkania integracyjne i nie lykalam wtedy korpomowy smile Mam wrazenie, ze jednak przecietnie inteligentna osoba widzi ten przerost formy nad trescia i nie jest to sprawa wieku.
                Ale moze to kwestia tego, ze jak bylam dzieckiem to zdazylam sie uodpornic na party-speak PZPR i wiedzialam, ze telewizja klamie, ze w szkole historia przekazywana jest inaczej, niz w domu, etc. Moze zaszczepienie zdrowego sceptycyzmu wobec instytucji uodpornilo mnie rowniez na korpomowe?
                • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:02
                  Ale najma napisala
                  >Nie, ani ona ani ty nie macie racji

                  Czyli wlasciwie w czym bo ja nic nie pisalam o lykaniu korpo mowy przez mlodych ludzi. ---?

                  A tak w odpowiedzi to nikt tego nie lyka tylko potulnie kiwa glowa w srodku ziewajac.

                  • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:08
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Ale najma napisala
                    > >Nie, ani ona ani ty nie macie racji
                    >
                    > Czyli wlasciwie w czym bo ja nic nie pisalam o lykaniu korpo mowy przez mlodych
                    > ludzi. ---?

                    Gdybys zdala mature z polskiego i nie byla pod dzialaniem dopalaczy to zauwazylabys nie tylko prawidlowy nick ale I to ze moja wypowiedz nie odnosila sie do twojej, co potwierdza cytat. Pisalam do iwoniaw odnoszac sie takze do opinii lauren.
                    • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:14
                      zaiste najma i typowy dla niej poziom kultury osobistej w wypowiedzi.
                      • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:27
                        princesswhitewolf napisała:

                        > zaiste najma i typowy dla niej poziom kultury osobistej w wypowiedzi.

                        Princesswhitewolf, ktora wali kula w plot w swoim tonie ekspertki bo jej sie spienily resztki zwojow pod kopula gdy zobaczyla wpis leyre ktory nie byl do niej
                        • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:30
                          dzien bez bluzgow dla najmy to dzien stracony

                          Najma trzymaj sie drzewka
                          • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:34
                            Princes sama się trzymaj drzewka, zamiast kogoś pouczać - leyre1 odpowiadała na mój post, a tyś się jej czepiła ni przypiął ni przyłatał.
                          • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 12:40
                            princesswhitewolf napisała:

                            > dzien bez bluzgow dla najmy to dzien stracony
                            >
                            > Najma trzymaj sie drzewka

                            Dzien bez dopalaczy i czepiania sie bez powodu leyre dla princesswhitewolf to dzien stracony
                      • lauren6 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:03
                        Nie nazywaj najmy najmą, bo moderacja kasuje takie komentarze big_grin
                        • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:41
                          No, ja ze swojej strony pamiętam, jak jedna tutejsza stalkerka była mega dumna, że mnie "rozszyfrowała" Nikt nic jakoś wówczas nie kasował big_grin.
            • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:33
              nie macie racji. Mlodzi ludzie dobrze wiedza ze to belkot,
              > ale potezebuja startu i pieniedzy, i dlatego udaja


              A to też całkiem możliwe. W każdym razie jest to pranie mózgu, które nawet daje (we wszystkich grupach wiekowych w jakimś stopniu, choć w żadnej nie w 100% przypadków na szczęście) wymierne efekty (vide wątek o koleżance z pracy, którą należy "ustawić do pionu" bo bezczelna wychodzi po 8h, za które ma płacone).
              • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 12:42
                iwoniaw napisała:

                W każdym razie jest to pranie mózgu, które nawet daje
                > (we wszystkich grupach wiekowych w jakimś stopniu, choć w żadnej nie w 100% pr
                > zypadków na szczęście) wymierne efekty (vide wątek o koleżance z pracy, którą n
                > ależy "ustawić do pionu" bo bezczelna wychodzi po 8h, za które ma płacone).
                >

                A to fakt, a przynakmniej proby.
                Podobnie jest z ogloszeniami o prace i calym tym belkotem o tej mozliwosci rozwoju, wspanialej atmosferze itp.
                • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:32
                  tak, mnie zadziwiła przy ofercie pracy, co proponują w zamian i tak: kawa, świeże owoce 2x w tygodniu!!, miła atmosfera. nosz kuu. sobie myślę, co to za firma, która uważa, że mogą proponować miłą atmosferę, dla mnie to się rozumie samo przez się, ze u nas jest miła atmosfera, bo zatrudniamy takich ludzi, którzy ją tworzą i ciebie też zapraszamy. a owoce, kawa, se myślę, dziękuję, postoję, jak za obowiązek umiejętności dwóch języków wy owoce w XXi wieku proponujecie jako zachętę.
                  • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:41
                    Dla mnie takie "zachęty" też są śmieszne, ale i niepokojące po trosze - co to ma niby być - sugestia, że z zarobkami u nich nie będę sobie w stanie sama nawet kawy i owoców wedle zapotrzebowania kupić? No to tak sobie... wink
                    • 1st.world.problems Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:53
                      Że dwa razy w tygodniu Ci wystarczywink
                      Kojarzę firmy zachęcające ciastem (przynoszonym przez pracownikow) oraz szkoleniami (organizowanymi tez oddolnie przez zespol)
      • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:57
        Hm, całkiem niedawno jedna forumka żaliła się, że na cały zespół jedna pracownica zachowuje się "nieładnie", czyli wychodzi do domu zaraz po zakończeniu oficjalnych godzin pracy wink. Jeśli oczekiwanie, że ludzie będą siedzieć codziennie za darmo, żeby dokończyć to i owo, gdy tymczasem chciałoby się odebrać dzieci z placówki/zrobić zakupy/zjeść wreszcie obiad, to nie jest korporacyjne zrycie psychiki, to ja już nie wiem, jak to nazwać wink.
        • lauren6 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:46
          Nie. To jest kapitalistyczne zrycie psychiki i występuje nie tylko w korporacjach. Pracownikowi wydaje się, że musi, po prostu musi siedzieć po godzinach, dlatego koleżanka wychodząca z pracy o równej godzinie tak szokuje.

          W korporacji kolega siedział po godzinach z własnej woli i deklarował, że on będzie robił porządek w papierach jako bezpłatne nadgodziny, bo tak lubi i zaangażował się w pracę w naszej firmie. Autentyk.
      • yennefer.00 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:13
        A to nie jest tak, ze korpo-belkot,wyscig szczurow I zycie tylko praca juz staje sie niemodne wlasnie wsrod mlodych ludzi? W koncu to oni sa ciagle krytykowani za to, ze poza praca chca miec zycie
      • magata.d Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:16
        lauren6 napisała:

        Człowiek z doświadczeniem życio
        > wym potraktuje te bzdury na równi z wierszykami o cycusiu z wątku obok wink


        O tak, dla mnie opisane tu zachowanie to korporacyjne odpowiedniki tych mamuś od cycusiów wink
        Żenujące. Że też ludzie się nie wstydzą.
      • leyre1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:39
        lauren6 napisała:

        > > A Wy? Dajecie się nabierać na takie korporacyjne formowanie psychiki? win
        > k
        >
        > Myślisz, że dlaczego dla korporacji pracownik 35+ to stary dinozaur, którego ni
        > e warto zatrudniać? suspicious
        >
        > Tylko ktoś młody i niezaprawiony na rynku pracy będzie łykać korpo mowę jak młody pelikan kluski.

        Bardzo mlodzi ludzie sa obecnie o wiele bardziej rozgarnieci niz niejeden 35-latek.
        • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 13:51
          może w teorii, jak się mają ogarnąć, jak nawet do szkoły te dzieci same nie chodzą tylko rodzice je wożą, wie ja to średnio ogarnięcie widzę. możesz podać przykłady tego ogarnięcia?
    • cauliflowerpl Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:38
      Hahaha ja kiedys cos takiego tlumaczylam z hiszpanskiego na polski i kompletnie wymiekalam, no ciezko mi bylo sesnownie to sklecic w tekst, te priorytety, idealy, osobowosci i satysfakcje.
      Wiec postawa ta jest mi obca, chociaz bardzo lubie moja prace i nawet jestem z jej efektow troche dumna. Ale gdyby mi ktos placil tyle samo za nicnierobienie to ja bardzo chetnie...
    • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:47
      I pracownik (ale ten zdaje sobie sprawę ) i przede wszystkim pracodawca powinien wiedzieć, ze pracuje się dla pieniędzy. W końcu właściciel firmy także dla pieniędzy. Owszem zdobywanie doświadczenia itd,ale to i tak zmierza w tym samym kierunku: dla pieniędzy. Dlatego uważam ,że pytanie na etapie rekrutacji : dlaczego chce Pai u nas pracować ? - jest głupie, no bo co powiedzieć, ze wielbię ziemię, po której szef stąpa, bo praca dla tej firmy to spełnienie moich mazreń od zawsze, , że pracować dla was to zaszczyt?? jakby mi kto tak powiedział, gdybym była rekruterką, to bym pomyślałą, że ten ktoś jest chory... na głowę
      • bialeem Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:56
        A wiesz... do mojej firmy przychodzi wielu ludzi z taką gadką. Nie do mojego działu i pionu co prawda, ale jednak. Są mocno ideologicznie zafiksowani. Firma może sobie pozwolić na płacenie ciut poniżej rynku, bo chętnych na pracę w X z Y Z i Q nie brakuje. Zresztą ideolo wewnętrznie też się trzyma dobrze. Ludzie tu pracują nawet jak gdzie indziej dostają lepsze warunki finansowe, bo atmosfera jest fajna i właśnie ta misja...
        • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:24
          Fajna atmosfera w pracy jest bardzo wazna...
        • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 13:54
          "Ludzie tu pracują nawet jak gdzie indziej dostają lepsze warunki finansowe, bo atmosfera jest fajna" no ale o ty, jaka jest atmosfera i czy warto odpuścić trochę kay an rzecz zdrowej psychiki to się dowiadują jak już zaczną pracować
      • iwoniaw Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 09:56
        Nie no, ja spokojnie potrafiłabym uczciwie i szczerze powiedzieć, że gdzieś tam chciałabym pracować, bo mogę zdobyć doświadczenie w konkretnych rzeczach, których nikt inny nie robi, bo chciałabym odmienić/kontynuować to czy tamto w swoich dotychczasowych zajęciach, ba! - nawet że mi się filozofia firmy podoba. Co nie zmienia faktu, że sekciarskie klimaty i podejście "praca twoim drugim (tfu! - pierwszym!) domem" to zdecydowane przegięcie. Najczęściej zresztą idące w parze z oczekiwaniem, że skoro jesteśmy tu dla misji i niemal jak w rodzinie, to przecież nie będziesz chyba się czepiać o zapłatę za nadgodziny czy domagać jakiejś podwyżki, bo jak to? Normalne firmy tego nie robią, w korporacjach poważnie podchodzących do pracowników i mających świadomość, z czego żyją, też zdają sobie sprawę, że ludzie po pierwsze pracują na utrzymanie, a jeśli mają bonusy innego rodzaju, które trzymają ich w pracy, to tylko lepiej - co nie zmienia faktu, że dobra atmosfera, ciekawe zajęcia, a nawet bonusy socjalne nie zastąpią pensji - zwłaszcza ludziom mającym rodzinę.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:22
        Nie no wiesz, ze dla pieniedzy to w sumie oczywiste, ale bywa ze powodow jest wiecej. I wtedy jak ktos chce pracować tylko dla pieniedzy, a inny ktos dla pieniedzy i satysfakcji z wykonywania zawodu, a jeszcze ktos dolozy do tego dodatkowa motywacje - no to mozna sobie jakos poukladac kto bedzie sie bardziej angazowal.
        Ale no nie w taki sposob jak w poście startowym, bo to sa puste korposlowa smile
        • princesswhitewolf Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:43
          to tez zalezy od zawodu i stanowiska. Jakos nie wyobrazam sobie by ludzie pitolili o pasji pracy na tasmie w korporacji w dziale produkcji...lol
    • yennefer.00 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:08
      Rzyg
    • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:18
      Jako prowadzaca wlasna firme i pasjonatka swojego zawodu i swojej pracy powiem Ci, ze nawet dla mnie nie jest ona wazniejsza niz wszystko inne big_grin a zeby oczekiwac tego od pracownikow - to musialabym byc chora psychicznie big_grin jedyne czego chce to zeby przychodzili punktualnie i porzadnie robili to co do nich nalezy. I zeby nie mieli glupich pomyslow big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:26
      Bo całe sedno jest w tym, żeby mieć taką prace i taki zespół, dla którego to jest prawda i właśnie tak jak napisano, tylko który nie musi i nie zamierza wypisywać tego jako sloganu na stronie www.
      No chyba, że firma rodzinno-przyjacielska gdzie trzech pasjonatów działa we własnej szopie, ale każda organizacja z działami i szczeblami zabrzmi fałszywie, jak coś takiego wstawi na stronę. A, chyba, że się pod tym np. podpisze właściciel i dwóch głównych udziałowców-dyrektorów, za siebie, nie za całą firmę.
      BTW, dla mnie praca to pasja, jestem szczęściarzem.
    • mgla_jedwabna Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:40
      Problem polega na tym, że rzetelne "wykonywanie codziennych obowiązków" powinno angażować serce i umysł, a tymczasem jest postrzegane jako klepanie rutyny i wysiadywanie d...godzin. Więc jeśli ma się tego rodzaju podejście do spraw podstawowych, to nic dziwnego, że trzeba to okraszać pitoleniem o osobowości.

      Trochę przypomina to jedzenie w taniej garkuchni - łycha ostrych przypraw i cola w zestawie w promocyjnej cenie, bo rzecz podstawowa (kawałek mięcha) jest nieświeża i niesmaczna sama w sobie i po prostu usmażonej nikt by nie łyknął.
    • asia_i_p Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 10:45
      Nie daję się nabierać na takie formowanie psychiki. Tym niemniej 2 godziny wczoraj wieczorem dociekałam, jak najlepiej dojechać do Dorohoi, gdzie mamy następne spotkanie projektowe, pół godziny rano rozgryzałam odpowiedzi na pytania z raportu pośredniego, a o 13-tej wpada koleżanka i będziemy dalej rzeźbić, tak, że tego wink

      Pracuję nad podejściem szufladkowym - czyli w pracy koncentruję się na pracy, a w domu zajmuję się pracą tylko w ściśle do tego przeznaczonych godzinach - czyli jeśli bawię się z synem albo się uczę, albo biegam z córką, albo wypoczywam z mężem, to nie myślę w tym momencie o tym, że jeszcze to i to trzeba zrobić w projekcie, a na kółku w przyszłym roku zrobiłabym to i to - notuję pomysł i odkładam na później. Idzie mi tak sobie, łatwiej, kiedy zajmuję się czymś wspólnie z innymi członkami rodziny, trudniej, jeśli robię coś sama, łatwiej też jest na później odłożyć pomysły do dopracowania niż problemy do rozwiązania.

      U mnie o tyle jest z tym trudno, że w mojej pracy z definicji część czasu po pracy należy się jeszcze pracy i łatwo jest wpaść w pułapkę, że ja będę sobie tak na przykład stopniowo to sprawdzała, 1 praca, a potem sobie posprzątam, druga i pobawię się z dzieckiem - i w sumie potem mam wrażenie, że sprawdzałam cały dzień, a efekt nie jest spektakularny. Więc tym bardziej się staram teraz w domu też mieć godziny pracy.

      A jeśli idzie o stopień zaangażowania emocjonalnego - jest wysoki, bo mam zaangażowane sumienie i nawalenie w pracy uderza mi w związku z tym, że tak szumnie powiem, w same podstawy dobrego samopoczucia. Więc bardzo się staram nie nawalać.
    • kawka74 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 11:50
      To działanie, któremu oddajemy się z pasją i pełnym zaangażowaniem, kierując się wyznaczonymi przez nas wartościami. Dla Zarządu i zespołu pracowników to sposób na życie, który kształtuje nasze wybory, osobowości, zdrowie i energię".

      Czyli zapierd..my po godzinach bezpłatnie i godzimy się na obłożenie karą finansową za nieodbieranie telefonów i nieoddzwanianie do firmy w czasie własnego urlopu, a w zamian otrzymamy godzinę straconego na gadkę szmatkę czasu.
      Czasem myślę, że nikt, nawet twórcy tych korpobredni, w to nie wierzy, zabawa polega na tym, kto lepiej udaje.
    • issa-a Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 12:07
      Zależy od rodzaju pracy.
      Moja praca to dla mnie zabawa wlasciwie była i własnie upustem dla moich potrzeb, spełnianiem ich. Kiedyś nawet, tak wewnetrznie, dziwilam się, że za "takie nic" płacą mi kasę - ale wtedy młoda bardzo byłam.
      Na pewno nie pracowałam tam dla kasy, dla zarobku i utrzymywania się ale, fakt, panną bez rodziny wtedy byłam.
      I tak, angażowałam "serce i umysł". Inna sprawa, że potem czasy sie zmienily i musiałam zrewidować swoje spojrzenie na moja prace.
      Ale...weźmy np. aktora (choc to nie o mnie), on raczej nie tyra dla kasy głównie, mysle, że przede wszystkim dla siebie jakos.
      Tak, że powtarzam, to chyba zalezy od rodzaju pracy.
      I oczywiscie, praca w korporacji, jak dla mnie, nie spełnia przesłanek, o których wcześniej mówiłam więc tak, to, co przeczytals, to bełkot. Na który zresztą nikt sie nie nabiera.
      Zresztą taki bełkot mozna wszędzie przeczytać, nawet kiedy market szuka pracownikow na kasy to ogłoszenie okrasza czyms takim.
      • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:03
        "Ale...weźmy np. aktora (choc to nie o mnie), on raczej nie tyra dla kasy głównie, mysle, że przede wszystkim dla siebie jakos." taa , jasne i dlatego wielu z (dobrych) aktorów jednak idzie grać do reklamy, myśłisz,że się tam spełnia w zawodzie, to jest jego spełnienie marzeń?? buhahaha
        • issa-a Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:20
          >taa , jasne i dlatego wielu z (dobrych) aktorów jednak idzie grać do reklamy, myśłisz,że się tam spełnia w zawodzie, to jest jego spełnienie marzeń?? buhahaha

          >buhahaha
          wyjatkowo mnie denerwuje to "buhahaha", cos jak durny smiech dorastającego samca.
          Ale nic..
          aktorzy graja w rekalamach WŁASNIE DLATEGO, ze w teatrze spelniaja swoje potrzeby za grosze. A że musza z czegos zyć to "sprzedaja się" w reklamach.
          Chyba nie sądzisz, ze głównie właśnie tam chca pokazac swój talent?
          czy sądzisz? znaczy, czy jestes tak głupia, że tak sadzisz?
          Np. taka Janda, ktora oddala swoje zycie teatrowi i robi wiele fajnych projektow, w tym ZA DARMO letni teatr uliczny (nie wiem, czy jeszcze, wobec szykan obecnego rządu). No, za cos to wszystko musi robić wiec co z tego, że akurat zrobiła reklame? skoro to daje wymierne efekty dla wszystkich, nie tylko dla niej.
          Twoje rozumowanie jest baaardzo uproszczone, by nie powiedziec, prostackie.
          • taki-sobie-nick Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:42

            > wyjatkowo mnie denerwuje to "buhahaha", cos jak durny s\.
            >nie wiem, czy jeszcze, wobec szykan obec
            > nego rządu

            Te szykany to niedawanie forsy, tak?
            • rosapulchra-0 Re: Jeszcze o pracy 01.08.17, 16:41
              Brak dotacji jest dla takich teatrów często pierwszym krokiem do zakończenia swojej działalności.
            • issa-a Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 00:53
              >Te szykany to niedawanie forsy, tak?

              na przyklad. Przy czym nie jest to forsa z kieszeni Glinskiego, tylko z naszych kieszeni a ten karzeł zachowuje sie, jakby swoje rozdawał, panisko.
              Wszystkie prywatne teatry dostawały dotacje, dotąd. Teraz będą dostawały te "grzeczne".
              Przy czym, na uliczne spektakle przychodzili ci "widzowie", ktorych nie było stać na kupno biletu. Myslę,że jednak to istotny szczegół.
              Oczywiście, mozesz podchodzic do tego w ten sposób, że "jak to! o mój boze! forssssa!!! "
              Ciekawe, że jakos watpliwosci nie zglaszasz kiedy placisz 1 mln rocznie na ochrone drugiego karła. Przeciez to też z twojej kieszeni jest. A korzysta tylko jeden tchorzliwy karzel.
              Mysle, że jednak korzyśc z działalnosci Jandy jest, hmmm, ciut wieksza. I jednak propagowanie kultury jest "trochę" lepsze niż propagowanie nienawisci.
              • issa-a Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 01:09
                aaa, ale właściwie nie odpowiedziałam na pytanie.
                Bardziej myslałam o tym, że pewnien pokurcz nie lubi Jandy,jako, ze ma czelnosc podważać dobrą zmianę, wiec zaden problem uznać uliczne przedstawienie za np. niezgłoszone zgromadzenie. I, jako takie, rozwiązać.
                • tiszantul Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 03:01
                  > aaa, ale właściwie nie odpowiedziałam na pytanie.
                  > Bardziej myslałam o tym, że pewnien pokurcz nie lubi Jandy

                  w Waszym środowisku nazwanie człowieka pokurczem jest dobrze widziane? w Twoim domu tak się mówi o ludziach?
              • tiszantul Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 02:51
                > Ciekawe, że jakos watpliwosci nie zglaszasz kiedy placisz 1 mln rocznie na ochr
                > one drugiego karła. Przeciez to też z twojej kieszeni jest. A korzysta tylko je
                > den tchorzliwy karzel.

                No nie mów, że przegraliście wszystko z jednym tchórzliwym karłem, bo jak to o Was świadczy, prawdziwi Aryjczycy wysokiego wzrostu? PiS chociażby ograniczył wyłudzenia VAT na grube miliardy, zatem spokojnie stać nas na ochronę prezesa. Podobno taki tchórzliwy, a jak widać bez problemu w rok po wyborach pozbawił mafie miliardów. Pomyśl natomiast jak byś się stresowała, gdybyś musiała jeszcze płacić na ochronę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pomyśl, ile zaoszczędziłaś na tym, że już nie trzeba go chronić. Przecież nas nie stać na takie wydatki jak ochrona najważniejszych ludzi w państwie. Czy jednak w Twoim interesie jest przejawianie skrajnej desperacji, naprawdę nie wierzysz, że prezesa możecie pokonać w wyborach, i jedyną koncepcją dla Rzeczpospolitej jaką macie jest ta, żeby prezes chodził bez ochrony, bo inaczej nie macie szans na powrót do władzy?

                Ja wiem, że potrzebujesz odreagować, ale zanim nie poznałem "środowiska nowoczesnych Europejczyków demokratów", ludzi oficjalnie "otwartych, wykształconych, zamożnych i tolerancyjnych", nie miałem pojęcia, że można tak poniżać człowieka z powodu jego wzrostu. W Waszym środowisku bezustannie, całymi latami krytykuje się ludzi z tego powodu, że są pięć centymetrów za niscy?

                167 Kaczyński
                169 Wałęsa
                170 Kwaśniewski
                174 Komorowski
                174 Tusk

                W całej tej od ponad 10 lat grzanej aferze ze wzrostem prezesa chodzi o te dwa centymetry? Bo przecież Wałęsie nikt w życiu nie zarzucał, że jest niski. Bo Kwaśniewski to wiadomo, piękny wzrost, postawny facet, 170 cm, nie to co Kaczor 167. Z drugiej strony być może faktycznie największą wadą prezesa jest to, że jest o dwa centymetry za niski.

                Fajnie, że prezesowi tylko brakuje pięciu centymetrów. Można sobie wyobrazić, jak wobec tego mówisz o ludziach, którzy na przykład nie mają ręki, słabo widzą albo słabo słyszą.
              • taki-sobie-nick Skąd wiesz, że nie zgłaszam? 04.08.17, 19:29

                Ty tak na co dzień mówisz o niskich ludziach "karzeł"?

                Bo wiesz, tu propagujesz kulturę, a tu wyzywasz od karłów?

                Akurat owszem, zgłaszam pretensje przeciw WSZELKIM przewałom dowolnych partii (z PSL-em włącznie). Mam o tym informować w każdym wpisie?
    • demonii.larua Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 12:55
      Em... u mnie w robocie kreatywność czy zaangażowanie się nieco ponad miarę (nikt nie wymaga heroizmu) jest wynagradzane premią, wcale nie małą i dla każdego indywidualną. Także owszem w pierwszym rzędzie to jest cel pozwalający zapewnić utrzymanie i na pewno nie angażuję siebie i swojego czasu tylko dla pracy, ale jeśli szefostwo docenia zaangażowanie to czemu nie, jest też mocno oddzielona część na pracę i czas poza, ten drugi to w firmie rzecz święta. Po części tak, efekt mojej pracy jest jest odbiciem moich wartości, charakteru itp. Nie ma u nas przegięć, typu treningi, koliste zgrupowania z wzajemnym motywowaniem się rodem z sekty itp. bywają grille i imprezy świateczne dla chętnych i tyle. Także idzie wytrzymać big_grin Natomiast to co jest na stronie firmy to ekhem... czyste pisanie pod klienta big_grin
      • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:05
        "Natomiast to co jest na stronie firmy to ekhem... czyste pisanie pod klienta big_grin" i kiedyś składając reklamację wykorzystałam takie blblabzdury, napisałm,ze na swojej stronie deklarujecie się państwo, że klient jest dla was najważniejszy i w ten deseń, a współpraca z Państwem pokazuje ze nie potraficie się nawet z umowy wywiązać smile
        • 1st.world.problems Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:40
          kiedyś składając reklamację wykorzystałam takie blblabzdury, napi
          > sałm,ze na swojej stronie deklarujecie się państwo, że klient jest dla was najw
          > ażniejszy i w ten deseń, a współpraca z Państwem pokazuje ze nie potraficie
          > się nawet z umowy wywiązać smile
          Uznali Ci tę reklamację? smile
          • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:23
            już nie pamiętam, (ale chyba tak, bo się nie poddaję, dopóki nie osiągnę tego o co walczę smile, ale mnie irytują takie teksty z d..y wzięte, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością
          • demonii.larua Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:36
            Bardzo słusznie big_grin
            • demonii.larua Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:37
              Cholera, to Zosi było, drzewko mi się pokiełbasiło wink
    • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:21
      No i właśnie (stety-niestety) ja takie mam podejście do mojej pracy, jest mi to bliskie i trochę trwało zanim to do mnie dotarło, ale tak jest, i kropka. I praca zdecydowanie jest to mój sposób na życie, zwłaszcza, że granica między moją pracą zwodową a zajęciami w czasie wolnym/ zwane niekiedy hobby/ ta granica mocno zaciera się i przenika się.
      Być może, a może nawet na pewno, coś sobie tym rekompensuję. Troche tez próbuję nadrobić stracony czas (stracony na poszukiwanie mojej ścieżki życiowej, ale nie tylko na to stracony).
      A może zwyczajnie- to nie jest praca na etat. Pracujac na swoim, tak własnie trzeba. I albo angażujesz się na maksa, ile wypracujesz, tyle masz i coś osiągasz. Albo jesteś kolejną firemką, dojeżdżającą do rozklekotanym busem i "jakoś to będzie" tongue_out. Naprawdę, na tak zwane "pomiędzy" miejsca jest niewiele.
      W każdym razie cytat jest mi bliski.
      • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 14:29
        Dobra, przeczytałam inne wypowiedzi w wątku.
        Niesamowite, jestem szczęściarą!
        Bez dorabiania ideologii: lubię swoją robotę, lubię swoją firmę, pracuję bardzo dużo, i chociaż jestem zmeczona to sprawia mi to frajdę na tyle wielką, że pracy poświęcam swój wolny czas.
        • zosia_1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 15:27
          no, ale ja tez lubię swoją pracę, poświęcam jej dużo czasu, tylko dlaczego to robimy oprócz tego, że lubimy dla kasy, bo z czego żyjemy? no z kasy, chyba, że ...znam taką jedną społecznica i też takie hasła na ustach jak to ona o kobietach , jaka ona jest bizneswoman, niezależna, po telewizjach chodzi, a rzeczywistość jest taka, że mąż zarabia dużo więcej niż dobrze i jej wszystko finansuje, lansowanie się, urządzanie biura, przestoje w branży , życie . tak to i jam mogła pff
          • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:37
            Ja nie mam tak dobrze ze maz finansuje firme bo... pracuje razem z mężem, i jak ja zarabiam to on rowniez i na odwrot. Jak nie zarabiamy to oboje. A tak szczerze, to nie wiem kto więcej z nas poświęca siebie dla pracy, czy ja, czy on.
    • sasanka4321 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:31
      Owszem bliskie jest mi takie podejście. Uwielbiam swoją pracę. To jest znacznie więcej niż wykonywanie codziennych obowiązków. Pracuje z pasją i zaangażowaniem. Dokładnie tak jak cytujesz.

      Strasznie smutny ten wątek...
      • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:42
        Dokladnie tak, smutny jest ten wątek.
        Dobrze że najpierw napisałam, potem przeczytałam inne odpowiedzi, a nie odwrotnie. Bo zwyczajnie nie chciałoby mi się już nic komentować ...
      • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:44
        Nie, smutne jest oczekiwanie, że pracownicy - w tym również ci przy taśmie - będą rajcowali się możliwością zmontowania części A z częścią B i będą w to wkładali całe serce big_grin.
        Wolę, żeby gość wytwarzał te produkty bez aż takiego zaangażowania emocjonalnego, ale za to dokładnie wink.
        I żeby nie było, jak zaznaczyłam wcześniej, lubię swoje zajęcie, cieszę się, że wykorzystuję swoje wykształcenie i że pracuję dla siebie, a nie dla jakiegoś krwiopijcy wink.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 16:43
      Nie. I nigdy więcej korpo. Chce robic swoje bez zbednego pitolenia.
    • memphis90 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 17:05
      Nie, nie wierzę w takie korpo-bajeczki. Oczywiście znam osoby, które ze swojej pasji uczyniły sposób na życie, ale to pojedyncze osoby, a nie wszyscy pracownicy i podwykonawcy, których gdziestam zatrudniają.
    • memphis90 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 17:16
      To ja jeszcze zapytam, bo panie tak tu radośnie deklarują, JAKA praca jest taką pasją zyciową? Ale konkretnie, a nie tajemnicze "ja costam costam, ale nie, to nie aktorstwo"? Tylko np ja "uwielbiam grzebać w ziemi, mam firmę zakładającą ogrody i to jest super". Ciekawe ile będzie zadeklarowanych księgowych, urzędniczek na poczcie czy sprzedawczyn w Tesco? I nie, nie żeby było coś złego w siedzeniu na kasie, kasjerki i urzędniczki są niezbędne, ale nie wymagamy od nich kicania z radości na myśl o pracy i robienia z tego "pasji życiowej". Gdyby każdy miał pracować zgodnie z pasją, to po tygodniu utonęlibysmy w smieciach, bo trudno mi wyobrazić sobie, żeby ktoś (poza czterolaktiem) robił z jeżdżenia smieciarką swoją pasję....
      • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 20:22

        W kazdym zawodzie znajdzie się pasjonat!!!


        >Tylko np ja "uwielbiam grzebać w ziemi, mam firmę zakładającą ogrody i to jest super".
        Bo jest. Dla niektórych (sądząc ile osób z mojej szkoły, czy po studiach, pracuje w zawodzie). I ja miałam czas, że zwyczajnie nie chciałam tego robić, odcięłam się zupełnie i szukałam innej drogi. Ale tak wyszło, że wróciłam do zawodu i jednak sprzątam u jaśniepaństwa wink, i zakładam ogrody.
        Grzebać w ziemi akurat niespecjalnie lubię, pielić, to już w ogóle (całe dziecinstwo przeklinałam pielenie) ale są to właściwie te czynności, które jak trzeba mogę zlecić pracownikomtongue_out Za to cała reszta jest fajna, dość efektowna, i mocno mnie nakręcająca. Mam taki charakter i tyle energii, że gdzieś się muszę wyżyć, i np praca w biurze i wpisywanie danych- próbowałam i usychałam z nudów.
        Ale przyjmuję do wiadomości, że komus innemu to pasuje i tu wymienię moją księgową, ona mówi o tym wprost, że lubi swoją pracę (a mnie podziwia, bo praca na zewnątrz jej nie kręci). Ostatnio powiedziała mi to w piatek. I nie, nie wymyślam tego teraz na potzreby tego wątku. Autentycznie taka rozmowa odbyła się w piatek.
        Więc jeśli nie znasz księgowej lubiącej swojej pracy,to ja taką znam.
        I sprzedawczynię- znam dziewczynę którą matka wygoniła do studium medycznego a nie pozwoliła iść do zwykłej handlówki (wtedy to była tylko zasadnicza handlowa). Jak tylko dziewczyna poszła na swoje to i tak zaczęła handlować, najpierw na chodniku z łóżka polowego big_grin dorabiała do zawodu (bo szpital płacił jak płacił uncertain) i tak zaskoczyło, że do dziś prowadzi swoją firmę handlową, nie dlatego, że musi, tylko dlatego, że od początku tego chciała.
        Także....
        • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:05
          Rozumiem, że całe rzesze kasjerek biedrze i lidlu to te, które marzyły, żeby zostać handlowcami, a nie np. zredukowane pracownice banków albo młódki ze słabym wykształceniem (a do słabego wykształcenia zaliczam nie tylko zawodówkę, ale i "wyższe" szkoły czegoś tam). No weź...
          • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:11
            Zresztą nie chodzi o to, że kwestionuję, iż ktoś lubi swoją pracę. Ja też swoją lubię. Właśnie mam przed sobą 2 zlecenia, pomęczę się trochę, ale i zarobię, i czegoś nowego pewnie się dowiem (zaczynam tłumaczyć w kolejnym języku i to jest jakieś tam wyzwanie, nie mam studiów kierunkowych).
            Cieszę się bardzo, że mogę robić, to co robię. Ale żebym angażowała się całym sercem, kosztem życia domowego? No way. Dlatego też tym bardziej lubię i cenię moje zajęcie, bo mogłam całe lata odbierać dziecko ze szkoły zaraz po lekcjach, bo nie musiało być 9 godzin w przedszkolu, bo nikt mnie nie zyebie brzydko mówiąc, że córka zachorowała, a ja wzięłam zwolnienie itp.
            W pracy u kogoś też bym nie zostawała, żeby pracować nad "projektami" po godzinach tongue_out.
            • bialeem Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:23
              U mnie nie ma problemu ze zwolnieniami na dziecko, wyjściem wcześniej, pracą z domu itd, a do tego ciągle robi się co innego. Ja bym dostała kociokwiku w tak nudnej robocie jak czytanie i siedzenie w słowniku.
              • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:34
                Wiesz, ta robota odpowiada najzupełniej mojemu temperamentowi, jest idealna pod względem logistycznym, intelektualnym i psychologicznym (ale i tak nadal uważam, że moje życie rodzinne, domowe, jest zdecydowanie ważniejsze od niej wink).
                I też robię ciągle coś innego, znam się na urazach kolan, nowotworach piersi, spawaniu, obsłudze suwnicy, tłumaczę wyroki sądowe, umowy - co chwilę jest zupełnie inny tekst na tapecie, obecnie trzy języki (i to jest już maksimum).
                Gdziekolwiek pracowałam, problemy z nieobecnością w pracy czy wyjściem zawsze były. Ostatnia szefowa zresztą próbowała wywrzeć na mnie presję, żebym z legalnym zwolnieniem od połowy ciąży (łożysko centralnie przodujące, hipotrofia płodu) chodziła cichaczem do pracy, wbrew nakazom lekarza. Urodziłam wcześniaka, a swojej asertywności tylko zawdzięczam, że w 36/37 tc, a nie np. w 29/30 (bo nie poddałam się naciskom, pipem ją zresztą troszkę postraszyłam tongue_out).
                Jakbym miała tak ganiać cały dzień, załatwiać miliony cudzych spraw, odbierać dziesiątki telefonów (a taką pracę też już miałam), to chyba bym nie miała siły potem palcem cokolwiek tknąć w domu. A jestem sama i nikt mi za bardzo nigdy nie pomagał.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 23:08
              Ja też lubię swoją pracę. Ale jeszcze bardziej lubię jak nie muszę pracować big_grin na razie mam kompromis - pół etatu.
        • memphis90 Re: Jeszcze o pracy 01.08.17, 22:50
          >Więc jeśli nie znasz księgowej lubiącej swojej pracy,to ja taką znam.
          Może lubić, ale czy to jej pasja...? Mówi "zapowiada się boski tydzień, będę wyliczać zwroty z podatku VAT, to jest totalnie super!"

          >I sprzedawczynię - i tak zaskoczyło, że do dziś prowadzi swoją firmę handlową,
          Firma handlowa to nie siedzenie na kasie w pampersie i robienie PIP! PIP! PIP!
      • bialeem Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:15
        Moja praca wyrosła z hobby. Płacili mi np za czytanie ciekawych forów, uczenie się prawa (uwielbiam) i różnych innych dziwnych nowomodnych wynalazków internetu więc swoją robotę lubię bardzo. Naprawiam, projektuje i tworze różne rzeczy rękami innych. To paskudne "zarządzanie" w odpowiednim miejscu z odpowiednimi ludźmi jest świetne. Większość moich znajomych z pracy (i poza) naprawdę lubi to co robi i robi to też po godzinach. Mąż jest takim pracowym pasjonatem. Jak przestaje czuć, że się rozwija i robi coś ważnego, to po prostu zmienia pracę lub dziedzinę. Jak na coś w pracy narzeka, to na ludzi. Znam właściwie tylko jedną osobę, która fizycznie niecierpi swojej roboty i po 8h trzaska drzwiami i musi wyjechać raz na jakiś czas by nie zwariować, a na wakacjach nie odbiera maili. O ile ten korpo bs inicjujący wątek, to nic więcej jak... korpo bs, to praca jako pasja i przyjemność są jak najbardziej możliwe.
      • kaz_nodzieja Re: Jeszcze o pracy 01.08.17, 10:18
        Ja jako dziecko chciałam zostać śmieciarką (czemu tam nie pracują kobiety?).
        Podobało mi stanie z tyłu śmieciarki.
      • tiszantul Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 03:22
        > To ja jeszcze zapytam, bo panie tak tu radośnie deklarują, JAKA praca jest taką
        > pasją zyciową? Ale konkretnie, a nie tajemnicze "ja costam costam, ale nie, to
        > nie aktorstwo"?

        Dobre pytanie, trafiające w sedno, dlatego w następnym ruchu proponuję podejść z przeciwnej strony: jeśli mamy siedzieć w robocie pół dnia przez całe życie do późnej starości to chyba należy docenić, że niektórzy potrafią cieszyć się swoim położeniem, niezależnie od tego co faktycznie robią.
    • wiosennaburza1 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 21:42
      ekh... znajomy ostatnio szukał "złotej rączki", najlepiej poślubionej super gospodyni domowej. bo on to by chciał aby " praca u niego w domu to nie była praca, tylko pasja. aby taki człowiek traktował ten dom jak swój, chciałby mieć taką niejako rodzinę a nie pracowników"
      czytaj: bogaty starszy pan szukał frajera do prac bieżąco remontowych który będzie dostępny 24/h i oczywiście niebotycznie tani - ma traktować dom jak swój czyli nie brać kasy za pracę w owym domu. oraz ów frajer ma mieć żonę kucharkę, sprzątaczkę, co to i zakupy zrobi i Panu zrobi. co innego.
      i wiecie ? ludzie się łapią. jak muchy na lep. to nie musi być korporacja. to może być utytułowany ktoś, kto umie robić ludzi w bambuko.
      w temacie: nie daję się nabrać. z racji tego i tamtego nie kupuję żadnych reklamowanych rzeczy. nienawidzę modnych sieciówek. widzę rzeczy, jakimi są.
    • taki-sobie-nick Dla Zarządu to być może 31.07.17, 21:48
      bo oni biorą takie pieniądze, że im rzutuje na wybory (kupić awionetkę czy nie?), ale w tych pracowników tobym jednak wątpiła.

      Nie cierpię takich bredni.
      • zlababa35 Re: Dla Zarządu to być może 31.07.17, 22:11
        Zwłaszcza ci na produkcji na pewno czują się uskrzydleni, rozwinięci, pasjonują się swoimi zadaniami i wkładają całe serce w dopasowanie jednego elementu ustrojstwa do drugiego wink.
      • bialeem Re: Dla Zarządu to być może 31.07.17, 22:54
        Y. Wiesz jaka jest prawna odpowiedzialność członka zarządu spółki? Ja tam bym się na to stanowisko nie pchała.
    • suchawloszkana3 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 22:57
      Marzę o pracy, która faktycznie będzie moją pasją.
      Nienawidzę pracy od do tylko dla kasy i samego faktu pracowania.
      • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 23:00
        To załóż swoją firmę.
        zapewniam cię, że praca nie jest od do, a i satysfakcja znacznie większa.
        i można wziąć wtedy wolne, gdy potrzeba, lub gdy się chce.
        • simply_z Re: Jeszcze o pracy 01.08.17, 23:38
          Ale to jeszcze trzeba mieć pomysł na swoją firmęwink
          • solejrolia Re: Jeszcze o pracy 02.08.17, 00:01
            Niekoniecznie. Niekiedy wystarczy zacząć robić to , co się juz robi, i jest sie w tym niezłym, tylko na własny rachunek.

            Naprawde nie trzeba wymyślać od nowa " co to ja bym chcial robic" , koło już wynaleziono, zukerberg ze swoim Facebookiem też może być jeden. wink
            A co trzeba? Trzeba mieć determinację i nie bać się ryzyka i podejmować nowe wyzwania. To moim zdaniem trzeba.
      • zlababa35 Re: Jeszcze o pracy 31.07.17, 23:34
        A co umiesz i lubisz robić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka