08.10.04, 19:04
dzisial poklucilem sie z zona. Powiedzialem jej ze nic nie robi i ze w domu
jest bajzel.
Mamy dwojke dzieci
Syn - 3 - bardzo, bardzo aktywne dziecko - chodzi do przedszkola od 9 do 6
Corka - 1 - bardzo, bardzo spokojna - jest w domu
Zona - nie pracuje (prace zostawila rok temu po urodzeniu corki by zajac sie
dziecmi)
Ja - duzo pracuje - b dobrze zarabiam i pieniadze nidgy nie sa problemem.

Pytanie do innych mam wychowujacych dzieci - Czy to jest naprawde tak ciezko
i nie mozna sie spodziewac by w domu byl porzadek. Nie mowie nawet o
porozrzucanych zabawkach, ale o wyszystkim innym.
Chcialbym by ubrania zony i dzieci nie byly porozwieszane wszedzie, by
kuchnia byla sprzatnienta, by pranie bylo zrobione, kurze wytarte itakie tam
normalne rzeczy. Nie oczekuje nie wiadomo czego. Zaproponowlem jej nawet by
wziela sobie kogos do pomocy w sprzataniu. Znalazlem jej dziwczyne chetna by
przychodzic codziennie na dwie czy trzy godziny. Nie chciala by obca osoba
jej sie krecila po szafach.
Mam wrazenie ze zona oczekuje bym po dniu pracy przychodzil do domu i
zaczynal sprzatac. Moja praca nie jest ciezka fizyczne ale za to bardzo
stresujaca. I potrzebuje czasami kilku godzin by "dojsc" do siebie.
A moze to ja jestem z byt bardzo wymagajacy.
Chociaz z drugiej strony widze jak sobie inni radza.
Nic juz nie wiem
Prosze, drogie panie, napiszcze jak to jest u was.

Z gory dziekuje
Tato NY

Obserwuj wątek
    • maja312 Re: Porzadek 08.10.04, 19:11
      A jakie są argumenty Twojej żony odnośnie porządku w domu?
      Myślę jednak , że skoro utrzymujesz dom, a żona samodzielnie podjęła decyzje ,
      że rezygnuje z pracy, to masz prawo oczekiwać , że w mieszkaniu bedzie czysto
      aTy będziesz mógł troche odpocząc. Może Twoja żona ma jakąś depresje?
    • anna_maria5 Re: Porzadek 08.10.04, 19:24
      Oj, jak bardzo bym chciała, abyś był moim mężem. Kiedy wracam do domu po kilku
      godzinach nieobecności, a małżonek zajmuje się dzieckiem, zastaję: ubrania
      porozwieszane po wszytkich możliwych krzesłach i fotelach, w zlewie stos naczyń
      pozostawionych do tzw. namoczenia (czekają po prostu na mój powrót), zabawki
      porozrzucane dosłownie wszędzie, buty w przedpokoju chadzają same - każdy w
      inną stronę, dywany zaśmiecone, na stole w kuchni resztki kanapek ze śniadania,
      obiad, ogryzki jablek itp. śmietnik. MOJEMU MĘŻOWI TO NIE PRZESZKADZA! A kiedy
      zwracam grzecznie uwagę, to twierdzi, że znowu się czepiam. A on przy dzieku ma
      przecież tyle roboty...
      • kamilla77 Re: Porzadek 08.10.04, 19:41
        Albo pogoń paniusię do roboty albo zmień sobie żonę--wymień na nowszy model,bo
        tej już widocznie styki sie przegrzewają z dobrobytusmile))
        • umasumak Re: Porzadek 08.10.04, 22:21
          kamilla77 napisała:

          > Albo pogoń paniusię do roboty albo zmień sobie żonę--wymień na nowszy
          model,bo
          > tej już widocznie styki sie przegrzewają z dobrobytusmile))

          Tej pani już chyba podziękujemy...
        • aari Re: Porzadek 08.10.04, 22:22
          A czy nam się zawsze wszystko chce?
          Dzienw, jak któraś chce,z eby byłporzadek to staramy sięją naprostować .. by
          dała na luz, jak nie utrzymuje go bo dała na luz to zaraz jej się styki
          przegrzały ... co jest?

          w załaczeniu link do pokrewnego ( w odwrotnym sensie ) tematu
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16355613&a=16355613
          • umasumak Re: Porzadek 08.10.04, 22:26
            aari napisała:

            > A czy nam się zawsze wszystko chce?
            > Dzienw, jak któraś chce,z eby byłporzadek to staramy sięją naprostować .. by
            > dała na luz, jak nie utrzymuje go bo dała na luz to zaraz jej się styki
            > przegrzały ... co jest?

            Wiesz aari, Kamilla ma pewną przypadłość - chroniczny brak życzliwości dla
            bliźnich. Szkoda

            Pozdrawiam
            Uma
        • marcysia51 Re: Porzadek 08.10.04, 22:56
          Rany kobieto skąd u ciebie tyle wrogości?Potrafisz ty być miła?
    • kasia64 Re: Porzadek 08.10.04, 20:16
      • katse Re: Porzadek 08.10.04, 20:57
        nie rozumiem dlaczego nie chce dziewczyny do pomocy.

        • yenna_m Re: Porzadek 08.10.04, 20:59
          Może się boi obcych ludzi w domu?
          Bo czasy teraz nieciekawe...
    • yenna_m Re: Porzadek 08.10.04, 20:58
      Tato, to, że dziecko jest spokojne, nie znaczy, że nie domaga się uwagi.
      Czytam sobie to forum od dawna i widzę, że masa mam z jednym dzieckiem (nie z
      dwojga) ma problem ze zorganizowaniem sobie czasu.
      Może rzeczywiście żona ma jakąś depresję poporodową?
      Może sama nie czuje się bezpiecznie?
      Może ta pani to jakieś wyjście? Ale może tez spróbowałbyś poświęcić zonie
      trochę więcej czasu chćby w łykendy (wiem, pewnie poświęcasz duzo, ale może
      żona potrzebuje tego czasu nieco więcej, żeby czuć się spełniona i mieć kopa do
      normalnego życia?)

      Tato, ja bym wrzuciła trochę na luz i spróbowała urobić żonę (myślę o tej pani
      do pomocy).
      W końcu kobita nie musi zaglądać po szafach, ale okna umyć może, kurze
      powycierać, podłogę wypastować, fugi wyszorować i te de. A to już cos.

      I absolutnie nie wywalaj żony za drzwi.
      Na spokojnie porozmawiajcie i spróbuj dotrzeć do przyczyn takiego rozgardiaszu.
      Moze sprawa od strony żony wygląda inaczej?
      Jednak żeby sie o tym przekonać musisz jej spokojnie wysłuchać.
      Spokojnie.

      Powodzenia!
    • d.orka Re: Porzadek 08.10.04, 21:09
      Mamy trójkę dzieci: prawie 5-latkę, prawie 3-latkę i 5 mies. synka.
      Praca mojego męża też nie jest ciężka fizycznie, wyczerpuje za to czasem
      umysłowo i psychicznie. Do tego mąż uważa się za leniwego człowieka i w kwestii
      dbałości o dom posiada odmienną filozofię niż ja. Dlatego ustaliliśmy, że będę
      miała pomoc z zewnątrz - 2 razy w tyg. na 2-3 godz. przychodzi do nas pani.
      Odpowiada mi ten układ. Wcześniej jakoś mierziło mnie, że obydwoje zostawiamy
      ślady naszego bytowania w mieszkaniu, a tylko ja porządkuję, sprzątam i myję -
      nawet te rzeczy, z którymi nie miałam nic do czynienia. Uznałam to za kradzież
      mojego cennego czasu.
      Mnie również na początku jakoś nie mieściło się w głowie, by obca kobieta
      gmerała mi po kątach i myła np. toaletę, ale szybko się dostosowałam do nowej
      sytuacji.

      Twoją żonę na pewno zabolało to, co powiedziałeś (nic nie robi w domu). Kto
      gotuje posiłki, zajmuje się praniem, itd.? Może faktycznie robi mniej, niż byś
      się spodziewał, ale o tym Ona może Ci opowiedzieć, jeśli zechcesz Jej wysłuchać.
      Poza tym może ona woli więcej czasu poświęcić na zabawę z córeczką, niż na
      sprzątanie? Dla mnie to zrozumiałe.

      Pozdrawiam
      Dorka
      mama Sikorek i Leonka
      • yenna_m Re: Porzadek 08.10.04, 21:11
        Dorka smile)))))))))))))))))))
        Fajnie Cię tutaj widzieć smile
        Pozdrowienia dla Ciebie, dzieci i Krzysia smile
        • d.orka Re: Porzadek. Witaj yenna_m 09.10.04, 00:05
          Po długiej przerwie...
          Od kilku dni mogę tu zaglądać częściej, ale piszę rzadko.
          Uściski
          Dorka
    • kolorko Re: Porzadek 08.10.04, 21:23
      Tato-ny, pytasz, jak jest u nas- no cóz, najczęściej bałagan, dzieci dwójka,
      jedno ok 6 godzin w zerówce- ja z młodą go tam dostarczam i odbieram- i młoda ,
      prawie 3 lata, no i jeszcze pracuję w domu, niestety, nie przy biurku, gips,
      akryl, wszędzie jakieś resztki materiałów, chaos totalnywink Czasem udaje mi się
      to ogarnąć, bo bałaganu nie lubię, ale często nie daje rady. Na panią do pomocy
      mnie nie stać, mąż wraca póżno i raczej nie rwie się do pomocy- czasem odkurzy
      lub wrzuci pranie do pralki, aha, gotowanie do mnie nalezy.
      A u Ciebie- myslę, że może żona byłaby zadowolona z propozycji pomocy, gdybys
      zamiast mówić, że nic nie robi, docenił jej pracę i zaproponował pomoc, żeby
      miała czas dla siebiewink
      • marcysia51 Re: Porzadek 08.10.04, 22:07
        A u nas jest tak,ja po roku odpoczynku wróciłam do pracy,jak n razie tylko
        kilka godzin dziennie,mąż pracuje dużo,ale i teraz i przedtem bardzo mi
        pomaga.Tak samo jak ja sprząta,wyciera kurze,zmywa,odkurza.Utarło się tak,że
        gdy ja jetem w domu to ja sprzątam...,a gdy mąż to on przejmuje pałleczkę.Mam
        pytanie skoro twoja żona siedzi w domu z jednym dzieckiem to co robi jeżeli na
        wszystko brakuje jej czasu?
    • umasumak Re: Porzadek 08.10.04, 22:17
      Witaj tato-ny. U nas jest tak: 3 x w tygodniu przychodzi pani do sprzątania, w
      pozostałe dni ja "ogarniam" przed przyjściem męża z pracy, chociaż za bardzo
      się nie przykładam, bo i dom duży, i dzieciom wolę poświęcić czas. Choć nie
      zawsze jest idealny porządek, nigdy nie usłyszałam, że nic nie robię. Mało
      tego, jak mąż wraca z pracy ( też ciężkiej i stresującej) pomaga mi w domu i
      właściwie od tego momentu do niego należy opieka na naszą młodszą (15 m) córką.
      Postaraj się przekonać swoją żonę do pomocy domowej. Pozdrawiam
      • kamilla77 Re: Porzadek 08.10.04, 22:53
        zapomniałam,że hrabianka ma panią do sprzątania i ogrodnika i praczkę i panią
        do dzieci i panią do wyrzucania śmieci i panią do mycia okien itd......
        • marcysia51 Re: Porzadek 08.10.04, 22:58
          Zazdrościsz jej?Bogatych nie lubisz,oszczędnymi sie brzydzisz,ciekawe czy ty
          wogóle masz jakiś znajomych?
          • kamilla77 Re: Porzadek 08.10.04, 23:06
            lubię wszystko i wszystkich--nie "trawię"postów umasumak i nie lubię
            ludzi,którzy oszczędzają na wszystkim bo spłacają np: nowy samochód.
            Nigdy nikomu nie zazdrosciłam bogactwa ale umasumak nie lubię po tym jej
            sposobie wypowiadania się---wszystkich tylko krytykuje ale sama swojego nosa
            nie widzi.
            • marcysia51 Re: Porzadek 08.10.04, 23:09
              Ja też wielu ludzi nie lubię,niektórych całe szczęście już nie ma na tym forum
              ale jeżeli ktoś ma problem to staram się pisac do tej osoby a nie dogryzać
              odpisującym.
              Życzę większego dystansu do pewnych rzeczy.
            • bea.bea Re: Porzadek 08.10.04, 23:15
              a może kolezanko warto wyjśc do łazienki i popatrzeć w lustro....bo jeśli tak
              piszesz o usamak, to w tym momęcie czym jestes od niej lepsza...
              • marcysia51 to do mnie?????????? 08.10.04, 23:47

                • bea.bea Re: to do mnie?????????? 09.10.04, 00:14
                  marcysia...no co ty...jakże bym śmiała...smile))
                  dla ciebie jak zwykle, serdeczne całusy smile))
            • umasumak kamilla 08.10.04, 23:21
              kamilla77 napisała:
              umasumak nie lubię po tym jej
              > sposobie wypowiadania się---wszystkich tylko krytykuje ale sama swojego nosa
              > nie widzi.

              Niezbyt dobrze szperałaś w wyszukiwarce, bo jakbyś robiła to
              przykładnie,wiedziałabyś, że ja bardzo mało osób krytykuje. Należysz do tych
              wybranych. A zawdzięczasz to swojej chamskiej wypowiedzi względem Barbin.
              Odzywka do mamania tylko mnie utwierdziła w mojej opinii na Twój temat,
              natomiast sposób w jaki mi odpowiedziałaś przypieczętował ostatecznie tę
              opinię. Życzę Ci, żebyś nabrała trochę ogłady w relacjach z ludźmi, bo Ci w
              życiu będzie ciężko. Pozdrawiam.
              • bea.bea Re: kamilla 08.10.04, 23:26
                udał ci sie ten ryz , czy nie smile)))
                • umasumak Re: kamilla 08.10.04, 23:30
                  Ha! Był znakomity smile)
                • umasumak Re: kamilla 08.10.04, 23:31
                  Bea.... a miałaś spytać małżowina czy można tak gotować kasze?
                  • bea.bea Re: kamilla 08.10.04, 23:33
                    zapomniałam , przepraszam....
                    gryczaną osobiście, też tak gotuję, nie wiem jak z innymismile))
                    poprawie sie smile)
                    • umasumak Re: kamilla 08.10.04, 23:42
                      Dzięki Bea smile)
            • wieczna-gosia Re: Porzadek 09.10.04, 00:54
              kamilla77 napisała:

              > lubię wszystko i wszystkich--nie "trawię"postów umasumak i nie lubię
              > ludzi,którzy oszczędzają na wszystkim bo spłacają np: nowy samochód.
              > Nigdy nikomu nie zazdrosciłam bogactwa ale umasumak nie lubię po tym jej
              > sposobie wypowiadania się---wszystkich tylko krytykuje ale sama swojego nosa
              > nie widzi.

              Oczywiscie,
              ci ktorzy splacaja nowy samochod nie powinni na wszystkim oszczedzac tylko nie
              splacac wink))
              A umak swojego nosa nie widzi bo nie ma zeza czego i tobie zycze wink)
            • marianka15 Re: Porzadek 09.10.04, 20:10
              kamilla77 napisała:

              > lubię wszystko i wszystkich--nie "trawię"postów umasumak i nie lubię
              > ludzi,którzy oszczędzają na wszystkim bo spłacają np: nowy samochód.
              > Nigdy nikomu nie zazdrosciłam bogactwa ale umasumak nie lubię po tym jej
              > sposobie wypowiadania się---wszystkich tylko krytykuje ale sama swojego nosa
              > nie widzi.

              Ojej, to chyba pomyliłaś osoby: Umasumak kojarzy mi się z osobą naprawdę
              rzeczową i wyrozumiałą. Pamiętam wątek o dochodach, kiedy doszło do pewnego
              spięcia - zaraz po tym, jak Umasumak wspomniała o swoich dochodach, domu, pani
              do sprzątania. Któraś z dziewcząt - tych słabiutko sytuowanych - poczyniła
              pewne zarzuty pod adresem Umasumak, ta zaś nie pozostała dłużna. Wówczas
              zwróciłam Umasumak uwagę na fakt ogromnego bezrobocia w kraju i wytłumaczyłam
              atak dziwczyny. Umasumak zachowała się wspaniale - bardzo ciepło i szczerze
              opowiedziała, że nie zawsze żyła w dostatku i ciężkie czasy też pamięta.
              Zrobiła to bardzo grzecznie, kiedy ja spodziewałam się pewnego ataku pod moim
              adresem. W tym momencie poczułam do niej ogromną sympatię...

              Kamillo, Ciebie zaś pamiętam z niezwykle zjadliwych postów tworzonych pod
              adresem oszczędzających: tutaj pokazałaś "klasę"!

              Tak, jedna z dziewcząt miała rację pisząc o lustrze: zanim skrytykujesz
              bliźniego, spójrz w nie sama...

              Pozdrawiam smile
        • umasumak już dobrze Kamilla :)) 08.10.04, 23:02
          Ach co te nerwy robią z człowieka wink). Opręż się. Wdech - wydech, wdech -
          wydech... lepiej?
    • bea.bea Re: Porzadek 08.10.04, 23:02
      witam...jest piątek godzina 22.45
      przedemną monitor, za mną .....wole się nie odwracać...straszny bajzel...
      niestety nie mam pomocy, i nie mam ostatnio siły by sprzątać....
      rano dziecko do opiekunki zaworzę, potem do pracy, o 17.00 , 18.00 odbieram
      małego, po drodze do domu robie zakupy, potem próbuje chwilke usiąść ( bo w
      pracy jestem cały czas na nogach)...moze uda mi sie cos zrobić do jedzenia, ok
      20-21 wraca mąż, i albo mały juz śpi , albo on go kąpie ....jak padnie dzieciak
      i zjemy to robi sie 21, 22.....mam dużo szczęścia , bo mąż pozmywa i w kuchni
      jest czysto....a potem to padam .....i rano to samo...
      sprzątanie...nie mam w tygodniu czasu, więc staramy sie razem posprzątać w
      sobote...ale wtedy to już jest straszny bajzel, bo oboje jesteśmy
      bałaganiarze....

      oj zazdroszcze dziewczynom pomocy domowej....i jak tylko bedzie mnie stać , to
      nie będe sie zastanawiała ...

      wracając do ciebie, to dwoje dzieci jwszcze w takim wieku może zmordować....
      ale jeśli twoja żona nie chce pomocy do sprzątania to może pomoc do malucha,
      pani idzie na spacer , a żona sprząta...

      szczeże mówiąc to dziwie się jej , bo co innego gdybys to ty nie chciał
      gosposi....
      ale gdyby mój mąz proponował mi zatrydnienie pomocy...i jeszcze chciał jej
      płacić..smile)) oj jak ja bym go jeszcze bardziej kochała smile)

      pozdrawiam cieplutko....

      ale jeszcze przychodzi mi do głowy jedna rzecz.....moze macie inną definicję i
      inny obraz porządku...
      moze ty jesteś pedant...zbytni pedant...

      ale jako nałogowa bałaganiara powiem , to dom jest dla mnie i mojej rodziny (
      której szczęście jest dla mnie ważniejsze , od kurzu na szawkach) a nie ja dla
      niego...

      i tym miłym akcentem....smile))

      jutro posprzątam , obiecuję ...nie mam innego wyjścia, przyszły tydzień
      zapowiada się bardzo pracowicie smile))

      chociaż, może lepiej spędzić te dni wolne z mężem i maluchem , bo w końcu
      mieszkamy razem , a tak mało sie widzimy smile))

      niewiem smile)))
      • utalia Re: Porzadek 09.10.04, 00:20
        Piszesz, ze masz stresujaca prace i po niej masz prawo odpoczac. Masz racje, z
        pewnoscia kazdemu nalezy sie odpoczynek po dniu pracy. Kazdemu, wiec i twojej
        zonie, bo ona jest rowniez po ciezkim dniu pracy zarowno fizycznej i umyslowej
        i pewnie nie mniej stresujacej. Z tym, ze Ty pewnie masz przerwe na lunch a ona
        jak sie uda. A nierzadko, bo nie mowie, ze zawsze naprawde zrobienie
        czegokolwiek przy dziecku jest niemozliwe. Wiec miotasz sie pomiedzy
        pilnowaniem dziecka a checia zrobiena czegos a to jest rowniez wyczerpujace.
        Zaczynasz prasowanie a dziecko sie budzi bo akurat dzisiaj chce spac tylko 45
        minut a nie godzine, wiec musisz rzucic te ciuchy aby biec do dziecka bo jak
        sie rozryczy to wpadnie w cisterie a na uspokojenie trzeba bedzie poswiecic
        wiele czasu. Potem trzeba zmienic pieluche, ... no i ciuchy sa juz rozwalone...
        zreszta jak jestezs ciekawy to najlepiej zrob sobie maly eksperyment - daj
        zonie wychodne na kilka godzin w sobote a sam majac pod opieka corke postaraj
        sie poprasowac, ugotowac obiad wstawic pranie itd. starajc sie aby bo przyjsciu
        zony dom byl w takim stanie w jakim Ty sobie tego rzyczysz. Acha i nie
        zapominaj, ze zona robi to wszystko codziennie. Wyrozumialosc w malrzenstwie to
        jest cnota. Pozdrawaim Utalia
    • fiszerowa Re: Porzadek 09.10.04, 01:39
      Witaj

      Tak jest albo bywa naprawde ciezko. Rzeczywiscie bywaja dni, nawet przy
      grzecznym dziecku, gdy nic nie mozna zrobic. A tak naprawde zajmujac sie
      dzieckiem i wychodzac na spacery nie ma tego czasu duzo.
      Ja mam bardzo komfortowa sytuacje. Nie pracuje. Mam jedno dziecko - 2-letniego
      synka (bardzo absorbujacego, bo jakos za szybko sie rozwija wink). Raz w
      tygodniu mam pomoc w sprzataniu mieszkania i prasowaniu. Dwa razy w tygodniu
      mam nianie na 2 - 3 godziny i w tym czasie moge zrobic cos dla siebie (fitness,
      zakupy itp).
      Gotuje dla siebie i dziecka - maz je w pracy.
      Do moich zajec domowych nalezy odkurzanie 2 x w tygodniu i pranie. I z tym przy
      pomocy z zewnatrz spokojnie mozna sobie poradzic wink.
      Ja jakos zupelnie nie wyobrazam sobie angazowania meza do prac domowych. Dom ma
      byc dla niego azylem i miejscem w ktorym odpoczywa a nie zmywa gary! Ale u mnie
      panuje patriarchat wink
      Nie wiem co kieruje Twoja zona i dlaczego nie chce pomocy. Ale Ty absolutnie
      masz prawo byc niezadowolony.
      Mysle, ze potrzebna jest Wam spokojna rozmowa, a nie awantura. Jesli bedziesz
      krzyczal, zona bedzie czula sie niedoceniona i bedzie negowala wszystkie Twoje
      propozycje. Moze przeznacz jakas pule na koszty pomocy. Ale niech zona sama
      zdecyduje o jej formie. Moze chcialaby sama kogos znalezc. A moze, jesli nie
      chce aby ktos jej grzebal po szafach, niech to bedzie ktos do opieki nad
      dzieckiem. Niania na spacer a zona w tym czasie sprzata.
      Moj maz juz zanim nim zostal, uprzedzil mnie lojalnie, ze nie bedzie mi
      pomagal. Ale jednoczesnie zaproponowal kase na pomoc. I tak jest juz 8 lat. Ja
      nie narzekam. W koncu widzialy galy co braly wink.
      Moim zdaniem, Wy tez musicie ustalic jasne zasady. A nie jakies domysly... bo
      ona mysli, ze ja mysle, ze ona... itd.
      Ma byc czarno na bialym wink
      Daj buziaka, przepros, powiedz, ze Cie ponioslo, a potem spokojnie pogadajcie

      pozdrawiam
      Fiszerowa

      i koniecznie napisz co ustaliliscie
    • ala_mcota Re: Porzadek 09.10.04, 02:38
      Stary, jesli nie chcesz ze mna rozmawiac, tylko piszesz na forum smile) - ok.
      tutaj ci odpowiem.
      Nie chce widziec zadnej twojej koszuli, spodni, nie mowiac juz o skarpetkach,
      rzuconych byle gdzie, Wiesz, gdzie ich miejsce, prawda?
      Pijesz kawke rano, skarbie? Wsadz filizanke do zmywarki, nie zostawiaj przy
      komputerze! . Tlok ci sie robi, bo po wieczornej pracy zostal tu rowniez kufel
      po piwie. Obca osoba fajnie jak przyjdzie i posprzata brud. Ale najpierw trzeba
      jej usunac spod nog twoje buty ( wizytowe, sportowe z hali, rowerowe itp. ) ,
      oraz schowac majtki, ktore czasami leza przy lozku, a czasami ot, tak sobie, na
      podlodze w lazience, przy okazji calej mokrej - prysznic brales / samo
      wyschnie, prawda?/ . Z brudu rzadziej sie umiera niz z glodu, wiec dzieciom nie
      przeszkadza, w jakich warunkach jedza. Wazne, ze zjadly i moga isc na spacer,
      bo slonce wlasnie swieci. A za chwile moze padac. I zero bedzie z profilaktyki
      antygrypowej. Bedziesz musial wydac kase, chlopie, na lekarstwa. No i nici z
      seksu ( gdy dziecko chore ), bo glowa zaprzatnieta czym innym. A jak
      chcesz "dojsc" / kilka godzin????? / do siebie to idz z kumplami na piwo i nie
      drecz mnie swoja frustracja. Przysiegalam ci milosc, wiernosc, i ze cie nie
      opuszcze az do smierci...chyba nie bylo tam nic o sprzataniu i praniu? . I nie
      mow,ze widzisz, jak inni sobie radza.Nie widzisz. Moze maja dzieci glupie,
      garbate, dyslektyczne, zezowate, z plaskostopiem, grube albo chude, z czarnymi
      zebami, z alergiami przeroznymi,...(?!) A Ty ? - dzieci piekne , madre,
      dorodne, oczytane ( bo ksiazeczki mama czyta, zamiast kurz scierac, ktory od
      tego jest, zeby osiadalsmile ), zona zadowolona z siebie,zyjaca w przekonaniu, ze
      dobra robote wykonuje / do teraz /......
      A jak mi jeszcze raz powiesz, ze nic w domu nie robie - to cwaniaczku, do
      pracy pojde, he,he, i wtedy bedziesz dopiero cieniutko piszczal... bo i dzieci
      trzeba bedzie odbierac o roznych porach, bo i moja praca bedzie szelenie wazna,
      bo i - paradoksalnie - bede mogla decydowac o sobie....
      Kocham Ciebie i nasze dzieci, i nasz dom.
      Staram sie i dbam o to, jak moge.
      Docen to.
      Twoja Stara.
    • ala_mcota Re: Porzadek 09.10.04, 02:51
      I przestan sie zalic kolegom, ze twoja zona to taka balaganiara, ze gdy
      przychodzisz z pracy, to caly zlew jest pelen garow...
      I nawet nie ma sie gdzie wysikac...
      smile
      pozdrawiam emamy
      • koleandra Re: Porzadek 09.10.04, 09:45
        Alu, a zostaw palanta na dwa dni z dzieciakami w domu - na sobotę i niedzielę,
        tylko tak, żeby nic w domu do jedzenia nie było i bałagan zrób konkretny. Niech
        zakupy zrobi z dwójką dzieci przy boku, niech posprząta w domu, obiad ugotuje,
        dzieci nakarmi, ciasto upiecze, pranie zrobi i z uśmiechen na ustach z dziećmi
        na spacer pójdzie. Wróć w niedzielę nad wieczorkiem i gości ze sobą
        przyprowadź - niech wszystkich ugości i rzeźki jak skowronek rozmową zajmie.
        Potem jeszcze powiedz, że się bardzo stęskniłaś i masz wielka ochotę na seks.
        I nie zapomnij ponarzekać.
      • bea.bea Re: Porzadek 09.10.04, 13:14
        i tu znowu wracamy do tematu " jeśli twoja żona bedzie szczęśliwa, ty też
        bedziesz,.....

        a...mój mąz myje równiez kibel...bo on jedyny sika na stojąco i chlapie na
        brzeg muszli...co nastepnie śmierdzi...
        a dlaczego ja mam sprzątac te smrody smile))
        • utalia Re: Porzadek 09.10.04, 13:23
          Kolendra ja to sama proponowalam Jej mezowi, zalozycielowi tego watku (cos
          zamilkl a wypadaloby podziekowac za rady i sugestie). Radzilam ze jak jest
          ciekawy jak to jest to niech zostanie w sobote i ciasto upiecze. Utalia
          • koleandra Utalia 09.10.04, 14:29
            Sorki, Utalio, nie chciałam Cię zdublować. Nie przeczytałam dokładnie postów w
            tym watku.

            Jeszcze do autora wątku i jego żony. To bardzo przykre, że doszło do wywlekania
            Waszych osobistych brudów na forum publiczne.
    • bea.bea Re: Porzadek 09.10.04, 13:20
      Jeśli to prawda co pisze koleżanka "twoja żona" to powinieneś się wstydzic
      zabierać wogóle głos na tym forum!!!
      i zamiast na siłownie lub rower, to odkurzanie równie dobrze rozwija mięśnie
      zarówno grzbietowe, jak i biceps....
      a może czas poukładać skarpetki na swojej półce w szafie....

      bałagan jest zwykle mniejszy jeśli po sobie sprzątamy, zmywamu...no nie mów że
      wypłykanie tależyka po kanapce = szorowaniu patelni...

      wstyd kolego....wstyd !!!
      • fiszerowa Re: Porzadek 09.10.04, 13:29
        Oj Bea,

        chyba za bardzo sie czepiasz faceta. Przeciez on ma alternatywe na swoje
        nierobstwo wink. Facet proponuje przeciez, ze sfinansuje kogos do sprzatania. Ja
        nie widze koniecznosci, zeby po calym dniu harowy rzucal sie na odkurzacz. A
        gary moze pozmywac zmywarka. Jak pieniadze nie sa problemem to pewnie ja maja,
        wiec co to za problem (dla zony) wlozyc talez do zmywarki. Bez przesady! Jak
        facet zapierdziela caly dzien to moze oczekiwac, ze w domu bedzie mial troche
        wytchnienia. Zona w ciagu dnia chodzi na spacery i do parku a on po pracy na
        rower lub silownie - co w tym dziwnego? Ma konczyc na zawal w wieku lat
        trzydziestu?
        • utalia Re: Porzadek 09.10.04, 17:18
          fiszerowa napisała:
          Oj Fiszerowa Ty mnie zdumiewasz, z poczatku myslalam ze sie wyglupiasz ale
          teraz podejrzewam ze to na powaznie..." co to za problem (dla zony) wlozyc
          talez do zmywarki. Bez przesady! Jak facet zapierdziela caly dzien to moze
          oczekiwac, ze w domu bedzie mial troche wytchnienia". Twoj maz z Toba zlote
          zycie ale Tobie wspolczuje, ze narzucilas na siebie taka odpowiedzialnosc za
          dobre samopoczucie meza i na dokladke uwazasz, ze tak powinno byc. Wlasnie, ze
          problem wstawic talerz do zmywarki, bo zona to nie sluzaca i jak mozna samemu
          wstawic, bo akurat sie samemu z niego korzystalo to tak sie robi a nie
          oczekuje, ze przyjdzie obsluga i uprzatnie. I jeszcze to przekonanie, ze facet
          przychodzi wymeczony i musi miec AZYL. Kochana a co z Twoim azylem, kiedy mija
          te 8-10 godzin pracy w domu i przy dziecku? Nadal "zapierdzielasz" aby mezus
          mial komfort? A Ty kiedy i gdzie masz ten azyl?
          "Zona w ciagu dnia chodzi na spacery i do parku a on po pracy na
          rower lub silownie - co w tym dziwnego? " To w tym dziwnego, ze on na te
          silownie nie chodzi z dziecmi, hi hi. A zeby bylo rowno to powinien.To by bylo
          na tyle Utalia
          • fiszerowa Re: Porzadek 09.10.04, 19:01
            Utalia,

            ja jak najbardziej na powaznie. Nie musisz mi wspolczuc, ja sobie nic nie
            narzucilam. U nas wyszlo to jakos tak zupelnie naturalnie. Ja po postu bardzo
            sznuje mojego meza i staram sie zeby dom to bylo miejsce do ktorego chce mu sie
            z przyjemnoscia wracac.
            A moj azyl? Bardzo prosze: jak mam dosc albo chce sobie zrobic pazury np. to
            dzwonie po nianie. Jesli chce miec swiety spokoj to wywalam towarzystwo na
            spacer.
            Jakos nie doczytalas Utalia, ze ani w moim ani w Taty-ty przypadku nie ma
            problemy z kasa. A wiec nie ma tez problemu z zatrudnieniem kogos do pomocy
            przy sprzataniu czy opiece nad dziecmi.
            Nie bede wglebiac sie w sytuacje innych e-mam. Zabralam glos w tym watku, bo
            ich sytuacja moze byc podobna do mojej. Jesli jest kasa i mozna ulatwic sobie
            zycie, to dlaczego tego nie robic? W imie czego? Jakiegos niezdrowo pojmowanego
            poswiecania sie dla rodziny? Bo ktos mi bedzie grzebal po szafach albo dotykal
            moje dziecko? Jesli tak, no to niech sie nie dziwi, ze meza czasem nerwy
            poniosa.

            pozdrawiam
            Fiszerowa co ma zlote zycie

            ps. A co do tych nieszczesnych garow do zmywarki, to mysle, ze facet zazwyczaj
            wsadza, a czasem mu sie zapomni... no to nic sie nie stanie jak ona to zrobi,
            bez gderania oczywiscie wink
          • fiszerowa ps. do Utalii 09.10.04, 20:18
            Popatrz, jest sobota, godz. 20.15, a moj maz jeszcze w pracy. Powiedz co
            mialabys dla niego na powitanie jak wreszcie wroci w ramach rownouprawnienia w
            malzenstwie i sobotnich porzdkow?
            Bo ja mam mieszkanie posprzatane od wczoraj (nie przeze mnie) a czekam na niego
            z obiadem i butelka kalifornijskiego.
            A moze powinnam dac mu mopa (bo na odkurzacz to troche za pozno) wink?

            pozdrawiam
            Fiszerowa
        • utalia DO FISZEROWEJ 09.10.04, 17:19
          napisalam ponizej
    • tato-ny Re: Porzadek 09.10.04, 16:00
      Dziekuje wszytkim za odpowiedzi.
      Juz mi lepiej.
      A teraz kilka dodatkowych uwag.
      Jak zwykle prawda lezy gdzies zawsze po srodku. Nie powiem ze jestem aniolem i
      nigdy nie zostawiam swoich rzeczy porozrzucanych. Chociaz to porozrzucanie
      staram sie ograniczyc do mojej strony lozka, swojego biurka, teczki na
      korytarzu itp. Wiadomo ze zawsze mozna byc lepszym.
      Pracuje duzo a ostatnio nawet bardzo duzo. Wlasnie skonczylem bardzo duzy
      projekt ktory wymagal 2-3 dni w tygodniu zostania w pracy do 9-10. Ale to juz
      historia. Teraz jestem w domu ok 6:30 i tylko sporadycznie zostaje do 9
      W soboty i w niedziele rano zajmuje sie dziecmi by zona mogla sie wyspac,
      odpoczac, poczytac. Przewaznie pojawia sie na dole ok 12-1. Czasami musze
      pojechac w sobote lub niedziele zalatwic sprawy. Na ile to mozliwe biore ze
      soba syna (wycieczka dla niego - latwej dla niej)
      Nie pije, nie pale, nie uzywam, z kolegami sie nie spotykam, rzadko mamy gosci.
      Argumenty zony:
      - zostajesz w pracy lub jedziesz w sobote by w domu nic nie robic.
      - rodzilam dzieci i jestem ciagle przemeczona (fakt porody byly trudne - 36 i
      23 godziny)
      - pomoc domowa nic nie zmieni bo ktos by musial sprzatac na okraglo a nie tylko
      raz na dzien.
      - ty masz lunch w pracy i mozesz oderwac sie od stresu w czasie gdy jedziesz z
      i do pracy (ok 45 min do 1 godziny) a ja mam mlyn na okraglo
      - staram sie jak moge

      Jak napisalem poprzednio - kasa nie jest problemem. Nigdy na nic nie robi sie
      budrzetu. Wydaje sie ile trzeba i kiedy trzeba
      W domu sa dwie zmywarki - na gorze mala i na dole duza.
      Dwie pralki i suszarka - pranie robi sie szybciej
      Moje koszule i spodnie ida pralni chemicznej - trzeba tylko zadzwonic by
      przyjechali i wzieli
      Prasowania jako takiego nie ma - wierzchnie ubrania suszone sa na wieszakach w
      kotlowni.
      Raz na jakis czas jak jestem w domu w tygodniu prawie ze n sile przyprowadzam
      kobiete na 8-10 godzin by pomyla lazienki, okna, korytarze. Roboty duzo bo i
      dom duzy (2 pietra i piwnica - 250m2) ale w dzien sie obrobi.

      Rozwiazanie:
      Poczekam kilka dni i wtedy z nia pogadam na spokojnie.
      Tylko o czym - jakies pomysly

      Tato-NY

      • umasumak Re: Porzadek 09.10.04, 17:11
        tato-ny napisał:
        >
        > Rozwiazanie:
        > Poczekam kilka dni i wtedy z nia pogadam na spokojnie.
        > Tylko o czym - jakies pomysly

        Koniecznie namów ją na tą sprzątaczkę. Wiem jak trudno jest ogarnąć duży dom i
        nie wyobrażam sobie żeby sprzątanie było na mojej głowie. To nie prawda, że
        trzeba sprzątać na okrągło żeby nie było bałaganu. U mnie jest tak, że pani
        przychodzi 3x w tygodniu i sprząta w całym domu, a my poprostu staramy się nie
        bałaganić i sprzątać po sobie. Ale zasady obowiązują wszystkich.

        Pozdrawiam
        >
        • kamilla77 do umasumak 09.10.04, 19:18
          zapomniałaś o ogrodniku.
          • umasumak Re: do umasumak 09.10.04, 20:00
            kamilla77 napisała:

            > zapomniałaś o ogrodniku.

            Nigdzie nie pisałam że mam ogrodnika. Jednak coś Ci się miesza tej główce
      • kamilla77 Re: Porzadek 09.10.04, 19:17
        straszna paniusia z tej twojej zony---zmęczona,bałaganiara i w dodatku narzeka.
        Ciekawe jak by utrzymywała dom jeśli miałaby troje dzieci,pracę plus zostawanie
        po godzinach.Pewnie upadłaby ze zmęczenia--biedulka.Wyślij ją w góry a ty
        poszukaj sobie miłej pani do sprzątania.Takiej prawdziwej kobiety a nie sieroty.
        A tak na marginesie--gdzie ty wynalazłeś swoją żonę??
        • umasumak Re: Porzadek 09.10.04, 20:03
          Kamilla załóż poradnie małżeńską
          • bea.bea Re: Porzadek 09.10.04, 20:50
            a ja odnosze wrażenie, ze nasza kolezanka kamilla ma ochotę na autora
            postu.....a nasz autor wcale nie ma ochoty zmieniac żony, tylko sie z nia
            dogadaćsmile))

            i przy okazji przepraszam cię kolego , moze lekko przesadziłam , ale kazdy
            mierzy świat własna miarką , a przeciez tych miarek jest mnóstwo...smile
            i każdy medal ma dwie strony...i do tego wy faceci o tych samych sprawach
            myślicie zupełnie inaczej niz my kobiety....stąd wieczne nieporozumienia...znam
            to z własnego ogródkasmile))
            myslę , ze jest tylko jeden sposób na rozwiązanie twoich problemów....rozmawiać
            rozmawiać rozmawiać.....i słuchać , ale przede wszystkim słuchac by słyszeć,
            życzę powodzenia....
            • utalia do Kamili77 09.10.04, 21:38
              moze gdyby majac 3 dzieci i prace bylaby bardziej wypoczeta, bo by sie tymi
              dziecmi nie zajmowala tylko nianka...
              • ala_mcota Cale szczescie - nie jestem zona tego faceta 13.10.04, 14:00
                Drogie Panie.
                To, co napisalam bylo tylko i wylacznie fikcja literacka.
                Ale bystrzaki pewnie w szkole smile

                • milarka Re: Cale szczescie - nie jestem zona tego faceta 13.10.04, 14:05
                  no ja się nie dałam nabrać wink
                  • umasumak Re: Cale szczescie - nie jestem zona tego faceta 13.10.04, 14:10
                    milarka napisała:

                    > no ja się nie dałam nabrać wink

                    Teraz to wszyscy tak powiedzą wink)
                    Ale ja też się nie dałam smile)
                    • ewa2233 Re: Cale szczescie - nie jestem zona tego faceta 14.10.04, 08:56
                      >>Chociaz to porozrzucanie staram sie ograniczyc do mojej strony lozka,
                      swojego biurka, teczki na korytarzu itp>>

                      Fajny tekstsmile
                      No to może żona rozrzuca "po swojej stronie",
                      a dzieciaki (które włażą wszędzie) - po "swojej" ?
                      No i wtedy bałagan jest w całym domu smile

                      Ale to wszystko piszę z przymróżeniem oka - oczywiście.

                      Ja tam mam 32 m kw. Żadnej gosposi, bo liczymy kasę. Bałagan i owszem jest -
                      umiarkowany -(choć staram się jakoś nad nim panować).
                      Pracujemy obydwoje więc i bałaganem się "dzielimy" by go uprzątnąć.
                      Ale w tym wszystkim i tak się cieszę, że nie jestem KRÓLEWNĄ,
                      która ma za zadanie wiecznie narzekać smile

                      Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie pomocy do dzieci na np. 2-3
                      godziny dziennie, by wyszła z dziećmi na spacer.
                      Wtedy żona by odpoczęła od monotonii, bo tak naprawdę TO właśnie może być dla
                      niej trudne.
                      Może wolałaby też pójść do pracy na parę godzin?
                      Chyba ten "bajzel" jest jej wołaniem: zauważ mnie - a nie ten cholerny balagan!
                      PS. Mieszkałam kiedyś przy rodzinie (bogatej) jako opiekunka do dziecka i nigdy
                      nie mogłam pojąć, że żona (mając właściwie wszystko) nic nie potrafi zrobić,
                      niczym się zająć. Jest tylko wiecznie zmęczona, śpiąca i jej zimno.
                      Może to jakiś syndrom "bogatych" ?
                • joanna35 Re: Cale szczescie - nie jestem zona tego faceta 14.10.04, 10:09
                  A ja się usmiałam do łez, gratuluję poczucia humoru.
      • aniask_mama Re: Porzadek 14.10.04, 10:46
        Tato-ny

        Chciałam Cię zapytać, czy zamieniłbyś sie z żoną na jeden dzień takiej
        całodobowej opieki nad domem i dziećmi - zrób wtedy to, co chciałbyś, aby było
        zrobione, gdy Ciebie nie ma.
        Czasem jest tak, że z boku to zupełnie inaczej wygląda...
        Wtedy oceń, czy żonie się nie chce, czy po prostu nie daje rady...

        PS
        Mój mąż tez sugeruje panią do sprzątania, a ja po prostu NIE ZNOSZĘ jak ktos
        obcy łazi mi po domu wink
    • bachak Re: Porzadek 14.10.04, 09:52
      napisałam na poczte

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka