ladnabardzo
27.12.17, 23:00
Tak - mam męża i dzieci.
Mam prawie 40 lat, no trochę mniej.
Na imprezie zaczął podrywać mnie znajomy. Impreza integracyjna, znajomy z pracy. Młodszy. Powiedzmy 8-10 lat.
Podrywał mnie w sposób mało subtelny, ale działający na wyobraźnię.
A potem w pracy - niby nic - zero jakichkolwiek podtekstów.
A moja wyobraźnia szalała.
Więc kiedy doszło do kolejnej imprezy i zaproponował dokończenie rozmowy to... po prostu podałam mu numer pokoju. A potem? OJ działo się.
Minął tydzień. Mam wolne - bo święta. Ale po
pierwsze) boję się wrócić do pracy i spojrzeć mu w oczy
drugie) nie odezwał się, po prostu zniknął, ale może to lepiej
trzecie) zaczynam go idealizować
czwarte) dociera do mnie, że seks bez zobowiązań nie jest dla mnie
piąte) bo tęsknię
CO DALEJ droga redakcjo. Jak żyć.