Dodaj do ulubionych

Się z kolegą...z pracy

27.12.17, 23:00
Tak - mam męża i dzieci.
Mam prawie 40 lat, no trochę mniej.
Na imprezie zaczął podrywać mnie znajomy. Impreza integracyjna, znajomy z pracy. Młodszy. Powiedzmy 8-10 lat.
Podrywał mnie w sposób mało subtelny, ale działający na wyobraźnię.
A potem w pracy - niby nic - zero jakichkolwiek podtekstów.
A moja wyobraźnia szalała.
Więc kiedy doszło do kolejnej imprezy i zaproponował dokończenie rozmowy to... po prostu podałam mu numer pokoju. A potem? OJ działo się.

Minął tydzień. Mam wolne - bo święta. Ale po
pierwsze) boję się wrócić do pracy i spojrzeć mu w oczy
drugie) nie odezwał się, po prostu zniknął, ale może to lepiej
trzecie) zaczynam go idealizować
czwarte) dociera do mnie, że seks bez zobowiązań nie jest dla mnie
piąte) bo tęsknię

CO DALEJ droga redakcjo. Jak żyć.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:04
      tęsknisz za fikołkami, czy za nim?
      • ladnabardzo Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:32
        Bardziej jednak za nim. I za tym, że ma włosy.
        • alpepe Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:37
          to niedobrze. Ale co pofikałaś, to twoje, tak trzymać!
          • biceps_of_steel Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:59
            Alpepe, bardzo się zmieniłaś. Kiedyś nie byłaś tak bezwzględną hedonistką, nawet po rozstaniu z mężem wydawałaś się rodzinna i bardzo wrażliwa.
            • alpepe Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 00:20
              wszystko się zgadza, ale dobry seks to dobry seks, towar deficytowy!
              • annajustyna Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:12
                No tak, tylko moze niekoniecznie kosztem meza etc.
                • annajustyna Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:13
                  Meza, ktory najprawdopodniej jest ok.
        • domowapani Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:55
          😂 mnie tam kręcą albo siwi albo łysi - nie pomogę
        • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:05
          >Bardziej jednak za nim. I za tym, że ma włosy.
          Przestań się depilować i za kilka dni też będziesz miała.
    • anberte1 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:05
      (boziu kochany, kiedy ta szkola po nowym roku sie zaczyna??)
      • anika772 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:07
        We wtorek. To opisane to się dość często zdarza, więc kto wie.
        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:09
          To stala forumka, teksty forumowe o redakcji i pytanie "jak zyc?"😂 dorumowe detektywki czas na prace😁
          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:23
            edelstein napisała:

            > To stala forumka, teksty forumowe o redakcji i pytanie "jak zyc?"😂 dorumowe de
            > tektywki czas na prace😁
            >
            Przeciez wiadomo ze pod zmienionym nickiem, jak zwykle w takich sprawach jak i tych z rodzaju zwiazek mi sie rozwalil
          • claudel6 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:11
            no przestań, ja tego powiedzenia używam w róznych mediach społecznościowych i nie wyniosłam go z ematki.
      • mamolka1 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:11
        No nie ? Śnieg by popadał, wyszło by towarzystwo bałwanka ulepić, zmęczyło się a tak pierdy w necie cisną..
        • ladnabardzo Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:34
          Jakie pierdy? Samo życie. Mnie też to dziwi, ale to fakty są.
          • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 00:14
            ladnabardzo napisał(a):

            > Jakie pierdy? Samo życie. Mnie też to dziwi, ale to fakty są.


            dać d.py dużo młodszemu koledze na imprezie integracyjnej ?
            • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 08:58
              Przyjmij do wiadomości, że ludzie na całym świecie ulegają chwilowym zachciankom i dają się ponosić pożądaniu. Czy to dobrze, że źle, to temat na inną rozmowę. Natomiast wiele o tobie mówi to, w jaki sposób o tym piszesz.
            • semihora Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:17
              aankaa napisała:

              > ladnabardzo napisał(a):
              >
              > > Jakie pierdy? Samo życie. Mnie też to dziwi, ale to fakty są
              > .

              >

              >
              > dać d.py dużo młodszemu koledze na imprezie integracyjnej ?
              >

              Obrzydliwe. Seks to nie jest dawanie d.
              • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:04
                akurat tej nocy było wink
                • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:07
                  Robiłaś za materac?
                  • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:34
                    że zacytuję "Natomiast wiele o tobie mówi to, w jaki sposób o tym piszesz"
                    • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:58
                      Próbuje pisać twoim językiem, też nie rozumiesz?
                      • rosapulchra-0 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:35
                        Rozumie, dlatego się głupio odszczekuje.
                • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:52
                  A dlaczego tej nocy tak, a innych nie? Dlaczego dokładnie takie same czynności w małżeństwie nie są dawaniem d...?
                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:55
                    sumire napisała:

                    > A dlaczego tej nocy tak, a innych nie? Dlaczego dokładnie takie same czynności
                    > w małżeństwie nie są dawaniem d...?

                    No w malzenstwie nie jest za darmo.
                    • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:08
                      A ile ci mąż płaci? Gotówka czy sukienki?
                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:20
                        romans_petitem napisała:

                        > A ile ci mąż płaci? Gotówka czy sukienki?

                        A skad pewnosc ze to on mi placi?
                        • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:46
                          Jeśli ty jemu, tym gorzej.
                          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:49
                            romans_petitem napisała:

                            > Jeśli ty jemu, tym gorzej.

                            Jasne, wszak pewnie brzydka i stara jestem
                            • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:57
                              Ładne i młode osoby mają seks za darmo i nie tylko one.
                              • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:06
                                Zgaduję, że nie bywałaś tu w czasach wątków o analu za sukienkę...
                                • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:49
                                  Znam, znam. Ale nie zgodzę się, że płatności za seks w małżeństwie to powszechna praktyka.
                              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:38
                                romans_petitem napisała:

                                > Ładne i młode osoby mają seks za darmo i nie tylko one.

                                W zyciu nie ma nic za darmo, nawet dzieci to wiedza.
                                • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:53
                                  No popatrz, a ja mam sporo rzeczy za darmo i seks też zawsze miałam.
                                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:57
                                    romans_petitem napisała:

                                    > No popatrz, a ja mam sporo rzeczy za darmo i seks też zawsze miałam.

                                    Wydaje ci sie ze sa darmo, poza tym gratisy sa przewaznie kiepskie
                                    • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:10
                                      Jakie to typowe, że nie znając mnie tyle wiesz o moim życiu. Nie mierz wszystkich swoją miarką.
                                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:16
                                        romans_petitem napisała:

                                        > Jakie to typowe, że nie znając mnie tyle wiesz o moim życiu.

                                        Wydajesz sie bardzo znajomy
                                        • romans_petitem Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:34
                                          Chyba mnie z kimś pomylilas, nawet płeć inna.
            • rosapulchra-0 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:24
              A może to on jej dał, nie ona jemu? Obrzydliwa jesteś.
              • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:36
                "zaproponował dokończenie rozmowy to... po prostu podałam mu numer pokoju"
                • semihora Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:48
                  aankaa napisała:

                  > "zaproponował dokończenie rozmowy to... po prostu podałam mu numer pokoju"
                  >
                  >

                  I czego to ma dowodzić? Dwie dorosłe osoby miały ochotę, gdzieś przecież musiały dać jej upust... Nawet jeśli były nie fair wobec innych osób, to w dalszym ciągu seks nie jest dawaniem d..y.

                  Można powiedzieć, że dali ciała, bo jedna zdradziła męża, a drugi być może jakąś dziewczynę, ale to jest jedyna możliwość użycia takiego określenia. Jeśli zaś określasz tak fakt, że kobieta bierze udział w czynności fizjologicznej (całkowicie naturalnej), to mogę cię tylko pożałować - twój gorset umysłowy musi być naprawdę ciasny.
                • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:19
                  Numer pokoju jako dupa - ciekawe podejście.
                  • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:08
                    Może to trójka była... To by pasowało - 3- taka dupka na boku big_grin
                    • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:25
                      big_grin
    • anika772 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:06
      Normalnie żyć, tęsknotę i idealizowanie zlikwidować albo przynajmniej głęboko ukryć.
      Coś za coś, no. Miałaś przygodę, zapłaciłaś za to chwilową utratą spokoju ducha. Miejmy nadzieję że pan jest dyskretnym dżentelmanem.
    • biceps_of_steel Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:22
      A dlaczego przede wszystkim nie boisz się mężowi spojrzeć w oczy? Myślę, że jego zdanie jest tu najważniejsze i na pewno nie byłby zadowolony, oj nie byłby.
      • niu13 [...] 27.12.17, 23:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ladnabardzo Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:31
          Gdyby to było takie proste. Poza tym nie romans - jedna noc!
          • niu13 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:35
            Skoro tęsknisz i przeżywasz to przestrzegam na zaś😉
          • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:11

            ladnabardzo napisał(a):

            Poza tym nie romans - jedna noc!




            zostałas zaliczona przez pierwszego pierwszego faceta, z którym pracujesz.
            chyba sobie nie zdajesz jeszcze z tego sprawy, jakie ta "jedna" noc, może mieć przykre konsekwencje.
            obys nie musiała przez swoja głupoitę, szukać nowej roboty.
            • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:15
              Obrzydliwie piszą w tym wątku wszystkie świętojebliwe. To ciekawe, że im bardziej "świńta", tym obleśniej się na taki temat wyraża.
              Co to znaczy "zaliczona"? Dlaczego uparcie używasz tego wstrętnego szowinistycznego określenia? W akcie seksualnym uczestniczy dwoje ludzi, to nie jest dmuchana lala, którą facet wziął z półki i zaliczył, zrobili to oboje.
              • jagienka75 [...] 28.12.17, 09:25
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:30
                  Nie, to ty nic nie rozumiesz. Powtarzasz tylko bezmyślnie męskie teksty usprawiedliwiające ich własną chuć i deprecjonujące kobiece pożądanie. Suka dała, zaliczona etc. i następna, która w tak obleśny sposób pisze o seksie. Zamoczyć ogóra? Tak się w twoim ustabilizowanym życiu rodzinnym rozmawia o seksie? No pięknie, bardzo pięknie. Wychowałaś się w jakiejś patologii? Kto normalny się tak wyraża? To może opowiesz nam, ile razy twój mężuś macza w tobie ogóra, ile razy cię zalicza? Niech zgadnę - ty tylko uprawiasz świńty małżeński seks, a inne puszczalskie rozkładają nogi i dają się zaliczać. Jesteś OBRZYDLIWA.
                  • disco-ball Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:37
                    Podpisuje sie pod tym, co napisałaś.
                    Same sobie kobity robimy krzywdę takimi ohydnymi tekstami sad przykro sie to czyta
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 02:22
                    Morgen? A czym 'moczenie ogora ' różni się od 'hapania tyki po same pomidory ' i 'targania pytonga '? Z jakiej Ty patologii pochodzisz?
                    • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:33
                      chocolatemonster napisała:

                      > Morgen? A czym 'moczenie ogora ' różni się od 'hapania tyki po same pomidory '
                      > i 'targania pytonga '? Z jakiej Ty patologii pochodzisz?

                      Jeśli nie rozróżniasz ogólnego żartu od obrzucania konkretnego człowieka błotem to nie ma już dla ciebie ratunku.
                    • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:13
                      Zacytujmy
                      “ Nudne ma życie, uniesienia seksualne widuje już tylko w filmach, więc jak trafi na taki temat, to podniety ma na dwa tygodnie. To jest tak schematyczne, że aż nudne, najwięcej przy takich tematach ślinią się i zapluwają z oburzenia proste bździągwy udupione w jakiejś smutnej rzeczywistości bez szans na odmianę losu.”
                      • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:14
                        Ale to tak ogolnie - nic osobistego!
                        • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:21
                          Podejrzewam, że nie raczysz zwrócić uwagi, że to jagienka pierwsza obrzuciła mnie personalnie błotem w tym wątku, bo śmiałam zwrócić uwagę na jej rynsztokowy język. Nie jest ci to teraz na rękę wink
                • semihora Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:57
                  jagienka75 napisała:

                  > bo została zaliczona.
                  > wiesz, co się mówi o mężatkach, które ochoczo dają dupki pierwszemu lepszemu ko
                  > lesiowi z pracy?
                  > wiesz, jak się kobieta załatwiła tylko tą jedną nocą?
                  > kumple jej "kochasia' juz wszystko o niej wiedzą. łącznie z tym, jak i ile razy
                  > zajęczała.
                  > to jest facet z pracy. na takiego sie nawet nie patrzy. nie wspominając juz o
                  > pójściu do wyra.
                  > co do zaliczania, to ona ma męża i dzieci.
                  > rozwalac sobie życie dla pierwszego lepszego półgłówka, który miał się ochotę z
                  > abawić?
                  > ciekawe, czy sie chociaż zabezpieczyli, bo nie wiadomo, w ilu piczkach facet wc
                  > ześnie swojego ogóra zamoczył...
                  > wiem, że jestem wulgarna, ale taka jest prawda.
                  > ty nie masz męża ani dzieci czy ustabilizowanego życia rodzinnego, więc tego ni
                  > e zrozumiesz.
                  >
                  >
                  >
                  >


                  Mam męża, dziecko i ustabilizowane życie rodzinne, więc według twoich kryteriów mam prawo się wypowiadać i nie zawaham się tego prawa użyć. Otóż: jesteś prostaczką o prymitywnym sposobie patrzenia na świat. Amen.
                  • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:39
                    I uprawiasz seks z kumplami z pracy,prawda? W koncu to normalne,akceptowalne i kazdy tak robi.To ustabilizowanie u ciebie to rucha..ie raz w miesiacu z innym niz maz czy czesciej?
                    • black_halo Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:51
                      A niby dlaczego uprawianie seksu przy obopólnej zgodzie obu stron nie jest akceptowalne?
                      • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:06
                        Maz zgode wyrazil
                      • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:42
                        no czekaj, może dlatego, że jedna ze stron jest zamężna/żonata? jeśli tobie nie przeszkadzałoby że twój mąż bzyka inne, twój wybór, natomiast autorka nic nie napisała o tym, że jej mąż , ojciec jej dzieci nie ma nic przeciwko temu, by ona się po delegacjach seksiła z jakimiś gachami. Dlatego jest to nieakceptowalne, jak dla mnie na przykład. Ale ty peewnie jesteś bardziej nowoczesna i tolerancyjna : D
                  • vasaria Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:39
                    mam nadzieję, że mnie dobrze drzewko podepnie wink.
                    semihora, mam dokładnie tak samo - znaczy mogę się wypowiadać tongue_out - i zgadzam się z tobą w zupełności !
                    ręce opadają ... jagienka, skąd ty się urwałaś ? sama nie wiem, czy bardziej mi cię żal, czy bardziej mnie śmieszysz ...
                • miniulowa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:13
                  "ty nie masz męża ani dzieci czy ustabilizowanego życia rodzinnego, więc tego nie zrozumiesz."

                  Ja mam. I nie rozumiem jak możesz w tak idiotyczny sposób wypowiadać się na temat postępowania kobiety.
                  Może Ty "dajesz dupy", bo seks sam w sobie nie jest dla Ciebie przyjemny i jest wyłącznie walutą, którą wymieniasz z facetem w zamian za inne "dobra" - uznanie, kasę, whatever.
                  Ale nienalna kobieta nie traktuje siebie, swojego ciała i seksu jak towaru, czegoś, "się daje".
                  Normalna, dojrzała kobieta tak samo daje, jak bierze. Równie dobrze można powiedzieć, że młody facet dał dupy dojrzałej mężatce, może w nadziei na awans może w nadziei na kasę. Podoba się? Mnie nie. Dobrowolnej decyzji dwojga dorosłych ludzi nie rozpatruje się w takim kontekście. A przynajmniej nie powinno się.
                • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:25
                  Jagienko, niedobrze sie robi czytając co piszesz.
                  Tę samą prawdę można wyrazić zupełnie niewulgarnym jezykiem, wybór jest twoj i świadczy wyłacznie o Tobie.
                  • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:53
                    to nie czytaj.
                    wygaś i po kłopocie smile
              • anika772 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:26
                Niżej jest jeszcze "dała się przelecieć", i o "plotkach, że jest łatwa".
                Ciekawe jakież to plotki o panu będą krążyć.
                • annajustyna Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:33
                  Pewnie zadne, bedzie robil za bohatera 😵
                • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:41
                  o nim?
                  o nim plotkowac nie będą, bo najczęściej realia są takie, że jeśli facet sobie pozbzyka, wychodzi na macho.
                  jedna z moich koleżanek pracowała w takim miejscu, że jak tylko spojrzałaś nornmalnie czy zagadałaś na jakiegokolwiek chłopa, wychodziłas na dziwkę i wszyscy cie brali na jęzory. łącznie z kobietami, które były koleżankami z pracy.
                  z takimi to się tylko o pogodzie gada, albo i to nie.
                  lepiej nawet nie gadać. robic swoje i trzymać się z daleka.
                  • 1matka-polka Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:49
                    Wspolczuje doswiadczen i sposobu patrzenia na zycie.
                    • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:53

                      big_grinbig_grinbig_grin
                  • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:53
                    jagienka75 napisała:

                    > o nim?
                    > o nim plotkowac nie będą, bo najczęściej realia są takie, że jeśli facet sobie
                    > pozbzyka, wychodzi na macho.
                    > jedna z moich koleżanek pracowała w takim miejscu, że jak tylko spojrzałaś norn
                    > malnie czy zagadałaś na jakiegokolwiek chłopa, wychodziłas na dziwkę i wszyscy
                    > cie brali na jęzory. łącznie z kobietami, które były koleżankami z pracy.
                    > z takimi to się tylko o pogodzie gada, albo i to nie.
                    > lepiej nawet nie gadać. robic swoje i trzymać się z daleka.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >

                    Smutne, ze istnieją instytucje w których kobieta nie może rozmawiać z mężczyzna bez zostania uznana za dziwkę i to w XXI wieku.
                    • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:54
                      a żeby to była tylko jedna wink
                      są takie. są. i to więcej, niż nam się wydaje.
                      jakby na to nie patrzeć, kobieta zawsze ma przewalone.
                      • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:58
                        W czym dość aktywnie pomagasz i sama jej dokopujesz. Nie widzisz tego? Także dzięki tobie kobiety mają przewalone, obrończyni patriarchatu.
                      • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:58
                        Dodaj, że Twoje doświadczenie zawodowe ogranicza się do spożywczaka u Janusza biznesu na prowincji, a i to wieki temu. Bardzo reprezentatywne.
                        • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:03
                          :FDbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin


                          no aleś mi dowaliła....big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin


                          no nie nmogę big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                          • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:08
                            no tak...
                            w spożywczaku jest się zaliczoną a w biurze (!) uprawia spontaniczny, wynikający z zauroczenia, seks big_grin
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:27
                              Tez w punkt.
                          • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:09
                            Nieważne, ile jeszcze nawalisz uśmiechniętych buziek, piszesz jak prostaczka spod magla.
                            • jagienka75 [...] 28.12.17, 10:12
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:18
                                O czym ty mówisz? Nie jestem sama. Kłamstwami swojego prostactwa nie przykryjesz.
                        • kokosowy15 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:44
                          Skąd u Ciebie tyle pogardy dla pracowników spożywczaka na prowincji? Zakupy dla Ciebie robi służba, a jak wychodzi że sklepu to pluje sprzedawcy pod nogi?
                  • gryzelda71 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:12
                    A gdzie twoja koleżanka pracowała?
                  • miniulowa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:18
                    "jedna z moich koleżanek pracowała w takim miejscu, że jak tylko spojrzałaś nornmalnie czy zagadałaś na jakiegokolwiek chłopa, wychodziłas na dziwkę i wszyscy cie brali na jęzory. łącznie z kobietami, które były koleżankami z pracy."

                    Patologia i debile.
                    Nigdy nie miałam do czynienia z takim środowiskiem. Dzięki Bogu!
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:25
                    O raju...ja w ogóle pracuje prawie wyłącznie z mężczyznami i rozmawiam z nimi na wiele tematów; również żartujemy i plotki jemy. Czy to czyni ze mnie ladacznice? W strasznie dziwnym środowisku się obracasz Jagienko (swoją droga:nick bardzo ciekawy w kontekście Twoich poglądów ). Strasznie dziwne masz postrzeganie świata. I pisze to ja:osoba, która krzywi się na zdradę i na przygody w pracy (znam parę nieciekawych przypadków ).
                  • a1ma Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:06
                    Jagienko, szczerze i serdecznie Ci współczuje. Jak złe musza być Twoje doświadczenia, ze seks kojarzy Ci się tylko z czymś brudnym i wstydliwym. Nawet jeśli koledzy z pracy mieliby Cię za „dz*wkę”, to właściwie - co Cię to obchodzi? Czemu tak bardzo zależy Ci na tym, co ludzie powiedzą? Serio, dużo tracisz w życiu jeśli nigdy nie dajesz się ponieść pożądaniu. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale wiek XIX skończył się jakiś czas temu. Nikt już nie wypala szkarłatnej litery nierządnicom.
              • 1matka-polka Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:48
                Mysle, ze moze to miec zwiazek z brakiem libido u tych pan. One uprawiaja seks dla korzysci materialno-bytowych i mysla, ze wszystkie kobiety maja takie same deficyty.
                • beataj1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:55
                  One nie uprawiają seksu. Są zaliczane, rozkładają nogi bądź opcjonalnie są obiektem w którym ktoś umacza ogóra.
                  Lub jest suką która daje.
                  • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:57
                    Są jeszcze inkubatorami lub ewentualnie kucharkami. W ogóle po co kobiety do tych biur poszły do nie wiem. Mogły się zatrzymać na etapie Mad Men
                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:13
                    beataj1 napisała:

                    > One nie uprawiają seksu. Są zaliczane, rozkładają nogi bądź opcjonalnie są obi
                    > ektem w którym ktoś umacza ogóra.
                    > Lub jest suką która daje.
                    >
                    Robia to dopiero po kilku randkach w calosci fundowanych przez panow, ktorzy inwestuja zeby potem moc zamoczyc ogora, a one maja swiadomosc ze rozkladaja nog as darmo, a byc moze juz przed przyszlym mezem
                    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:21
                      Opcja "nie zdradzaja meza" jest az tak egzotyczna? Watek jest o lasce w zwiazku malzenskim,wiec seks singielek na wydaniu nijak sie ma do tego.
                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:26
                        edelstein napisała:

                        > Opcja "nie zdradzaja meza" jest az tak egzotyczna? Watek jest o lasce w zwiazku
                        > malzenskim,wiec seks singielek na wydaniu nijak sie ma do tego.

                        Pytanie, czy jednorazowy seks mozna uznac za zdrade?
                        To nie romans, to nie angozowanie sie uczuciowe, czasowe, to tylko jednorazowy seks.
                        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:31
                          Oczywiscie, ze jednorazowy seks jest zdrada.Zaangaziwa ie czasowe bylo, 2imory i przynajmniej 15minut rznieciatongue_out uczuciowe takze, w koncu autorka caly czas o nim mysli.
                          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:38
                            edelstein napisała:

                            > Oczywiscie, ze jednorazowy seks jest zdrada.

                            Dla mnie nie jest. Zreszta seksu jako takiego nie uwazam za zdrade, dopiero zaangazowanie uczuciowe. Poza sa tez innego rodzaju zdrady, duzo gorsze.


                            Zaangaziwa ie czasowe bylo, 2imory
                            > i przynajmniej 15minut rznieciatongue_out uczuciowe takze, w koncu autorka caly czas o
                            > nim mysli.

                            Mysli, ale jako o czyms niezqyklym, czyms co jej sie pewnie czesto nie zdarza, przejdzie jej to myslenie. To jest zupelnie co innego niz zaangazowanie uczuciowe w romansie.
                            • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:42
                              To zapytaj sie moze meza co uwaza za zdrade bo moze on tez uwaza ze jednorazowy seks nie na wyjezdzie z pracy nie nie jak myslal o czyms malo istotnym albo tez nie zdrada jak babka mu sie srednio podobala...
                              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:01
                                ichi51e napisała:

                                > To zapytaj sie moze meza

                                Ja nie musze, ja dobrze wiem, tak jak on dobrze wie co oznacza dla mnie. Obgdalismy to na poczatku zwiazku.
                                • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:08
                                  No to super dla was ale raczej wiekszosc ludzi mam wrazenie tak do zdrady nie podchodzi dlatego nie ma co generalizowac.
                                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:13
                                    ichi51e napisała:

                                    > No to super dla was ale raczej wiekszosc ludzi mam wrazenie tak do zdrady nie p
                                    > odchodzi dlatego nie ma co generalizowac.
                                    >
                                    I dlatego maja takie problemy
                                • iuscogens Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:16
                                  No więc o to chodzi, wy z mężem sobie robicie skoki w bok i doskonale wam to pasuje. Chyba jednak zdajesz sobie sprawę, że większość ludzi na inną niż ty koncepcję związku i traktują seks jako zdradę.
                                • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:26
                                  Ale autorka tego nie obgadala.
                                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:36
                                    edelstein napisała:

                                    > Ale autorka tego nie obgadala.
                                    >
                                    Tym bardziej wiec nie powinna mu o tym mowic. W zyciu robimy wiele rzeczy (duzo powaznieszych) ktorych wczesniej nie obgdalismy z partnerem i nie sa one przyczyna kryzysu w zwiazku ani rozstania , a seks jednorazowy ma az takie znaczenie, ciekawe.
                                    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:45
                                      Tak dla mnie seks jednorazowy ma znaczenie.Dla wiekszosci ludzi tez ma znaczenie.To ze tobue nie przeszkadza,ze twoj maz bedzie z inna kobieta uprawial seks to wyjatek.
                                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:51
                                        edelstein napisała:

                                        > Tak dla mnie seks jednorazowy ma znaczenie.Dla wiekszosci ludzi tez ma znaczeni
                                        > e.

                                        Fakt jak maz wspolne pieniadze w kasynie przepuszcza albo po mordzie leje tydzien wyzywa nie przebieraja w epitetach czy poniza tak publicznie jak w za zakmnietymi drzwiami to wciaz ok jak przeleci jednorazowo to straszne rzecz sie stala.
                                        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:55
                                          A dzieci w Afryce gloduja
                                          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:57
                                            edelstein napisała:

                                            > A dzieci w Afryce gloduja
                                            >
                                            >
                                            A nie mowilam, to tylko seks budzi takie emocje.
                                            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:06
                                              Nie zrozumialas
                                        • jowita771 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:52
                                          > Fakt jak maz wspolne pieniadze w kasynie przepuszcza albo po mordzie leje tydzi
                                          > en wyzywa nie przebieraja w epitetach czy poniza tak publicznie jak w za zakmni
                                          > etymi drzwiami to wciaz ok jak przeleci jednorazowo to straszne rzecz sie stala

                                          Tak, jasne, bo jak nie uprawia się przypadkowego seksu będąc w związku, to na pewno przepuszcza się wspólne pieniądze w kasynie, innej opcji nie ma, każdy musi mieć coś za uszami. Albo leje po pijaku. Nikt nie jest doskonały.
                                          • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:07
                                            A coz to jest taka maly skok w bok w porownaniu big_grinbig_grinbig_grin
                                          • iuscogens Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:10
                                            To taka racjonalizacja, jakoś trzeba sobie wytłumaczyć, że inni mają gorzej. Prawda jest taka, że (o ile nie mamy otwartego związku, ale to raczej rzadkość) jak się ma fajny, udany związek, nie z gatunku takich, że jak nie ten to inny, to jak się ma trochę oleju w głowie to można sobie przekalkulować, że taki radosny skok w bok niezbyt się opłaca (i nie chodzi tu o kasę). Narażać dobry związek dla przygodnego seksu to głupota. Tym bardziej, że ogół panów w naszym kraju nie jest jakiś szczególnie powalający i jakoś nie widzę tych ociekających seksem adonisów na ulicy. Szczególnie jak się ma męża przystojnego, z którym się ma "chemię" to rzucanie się na przeciętniaka, żeby poczuć zew nowości to trochę desperacja. No chyba, że mąż taki sobie, chemii nie ma, to taka desperacja jest bardziej zrozumiała. Ale dalej to desperacja.
                            • miniulowa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:21
                              "Dla mnie nie jest. Zreszta seksu jako takiego nie uwazam za zdrade, dopiero zaangazowanie uczuciowe. "

                              Wiesz oczywiście, że to wyłącznie Twoje zdanie i są ludzie, dla których nawet pocałunek wyczerpuje znamiona zdrady?
                        • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:40
                          a co tydzień z innym kolegą ? to też nie zdrada ?
                        • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:57
                          leyre1 napisał(a):

                          > Pytanie, czy jednorazowy seks mozna uznac za zdrade?
                          > To nie romans, to nie angozowanie sie uczuciowe, czasowe, to tylko jednorazowy
                          > seks.

                          okrwmć big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin chyba to sobie wstawię na sygnaturkę, bo większej bzdury tu jeszcze nie czytałam big_grin big_grin big_grin big_grin
                        • jowita771 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:49
                          > Pytanie, czy jednorazowy seks mozna uznac za zdrade?

                          Dla mnie zdrada. Sama nie zdradzam w ten sposób ani żaden inny i nie chciałabym również, żeby mój mąż jednorazowo nawet uprawiał z kimś seks.
                          Ale pisanie o dawaniu dupy czy kiszeniu ogóra jest obleśne. Kobieta kobiecie nie powinna tak walić w twarz.
                      • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:44
                        Tez sie dziwie. Serio nie macie satysfakcjonujacych stosunkow seksualnych z najblizsza osoba ze musicie jednorazowo z byle kim z pracy?
                        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:48
                          Musza z byle kim i jeszcze twierdza, ze wszyscy im tego zazdroszcza, bo faktycznie tak trudno znalezc chetnego na seks😂
                        • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:56
                          ichi51e napisała:

                          > Tez sie dziwie. Serio nie macie satysfakcjonujacych stosunkow seksualnych z naj
                          > blizsza osoba ze musicie jednorazowo z byle kim z pracy?
                          Chyba niewiele wiesz o pozadaniu wink Mozna miec satysfakcjonujscy seks z ukochanym a mimo to miec ochote na innego pana. Wiele kobiet tak ma. Ty nie- no to super, masz szczescie, mniej komplikacji w zyciu. I tyle, nie jestes przez to ani lepsza ani gorsza od kobiet ktore maja inaczej smile
                          • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:01
                            fornitta69 napisała:



                            > Chyba niewiele wiesz o pozadaniu wink Mozna miec satysfakcjonujscy seks z ukochan
                            > ym a mimo to miec ochote na innego pana. Wiele kobiet tak ma. Ty nie- no to sup
                            > er, masz szczescie, mniej komplikacji w zyciu. I tyle, nie jestes przez to ani
                            > lepsza ani gorsza od kobiet ktore maja inaczej smile

                            oprócz pożądania jest jeszcze u niektórych rozum i lojalność wobec, jak to ładnie ujęłaś, ukochanego, nie słyszałaś o czymś takim?
                            • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:34
                              makinetka82 napisała:
                              > oprócz pożądania jest jeszcze u niektórych rozum i lojalność wobec, jak to ładn
                              > ie ujęłaś, ukochanego, nie słyszałaś o czymś takim?
                              Jasne,ze slyszalam smileAle chyba nie zauwazylas, ze odpowiadalam na post, w ktorym kolejna znawczyni pisala, ze zdradzaja tylko te, ktore maja kiepski seks w zwiazku. Gdyby zycie bylo takie proste jak wasze postrzeganie swiata...to byloby piekne! No ale jakos nie jest tongue_out
                              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:24
                                A to nie prawda? Oprócz osób szukających przygód i uzależnionych od seksi najbardziej liczna zdradzająca grupa są ci niezadowoleni. Najbardziej śmieszy mnie gdy tym, którzy deklaryja wierność zarzuca się dewocje/słabe libido/swietojebliwosc.
                                • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:25
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > A to nie prawda? Oprócz osób szukających przygód i uzależnionych od seksi najb
                                  > ardziej liczna zdradzająca grupa są ci niezadowoleni.
                                  Tak ci sie wydaje? Tak wynika z twojego doswiadczenia? Bo widzisz mnie sie wydaje cos zupelnie innego wink Masz link do jakichs badan na ten temat moze?
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:33
                                    Tak wynika z logiki. Jeśli mam wielokrotne orgazmy z meżem to owszem,mogę pofantazjowac na temat przystojnego lekarza ale raczej się na niego rzucać nie będę bo nie musze sobie ani nikomu innemu udowadniać jaka to ze mnie gwiazda. A Tobie co się wydaje? Ze zadpokojona, zakochana kobieta rzuca się w wir romansów bo...naogladala się seriali na netflixie albo naczytala literatury kobiecej?
                                    • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:49
                                      Widzisz, oceniasz ogol kobiet przez pryzmat wlasnej psychiki- to blad. Ja przypuszczam, ze wiekszosc jednorazowych zdrad (romanse to co innego) to po prostu ulegniecie pokusie, slabosc woli, spontaniczne wykorzystanie okazji i nie stoja za tym zadne problemy, kompleksy i "bog wi" co jeszcze. Zreszta, czy to wazne jaki procent zdradza, bo sa znudzone a jaki dlatego, ze cos innego? Ichi rzucila tekst bedacy typowa "dosrywajka" a ty tego tekstu bronisz bo wydaje ci sie, ze to "naga prawda i niepodwazalny fakt" wink
                                      • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:53
                                        Ach no i oczywiscie alkohol. On jest moim zdaniem powodem skokow w bok duzo czesciej niz kiepski seks z mezem wink
                                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:35
                                          Coraz lepiej. A Twój tekst "chyba niewiele wiesz o pozadaniu 'to co ? Nie dosrywajka? Nie wie bo ze swoim mężem jest jej tak dobrze, że nawet ok wypiciu paru drinków na imprezie nie rzuca się na każdego chętnego? Serio?
                                          • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:40
                                            Ale ja nie pisze o niej i o tym na kogo sie rzuca/nie rzuca. Niewiele wie o sprawach damsko- meskich skoro mysli, ze kobiety zdradzaja tylko z takiego jednego powodu. I chyba niewiele zna kobiet wink Ale przypuszczam ze to mial byc tylko przytyk i ona tak wcale nie mysli smile
                                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:40
                                        No to się nie zrozumiemy bo ja cały czas pisze, ze pokus w życiu wiele (gdybym Wam wkleila zdjęcie kolegi, z którym pracuje to byście się obslinily bo facet jest wyjatkowo przystojny) ale jeśli ktoś traktuje związek poważnie, jeśli przysięga małżeńska nie jest tylko pusta regulka to ani dni płodne, ani alkohol,ani święto Hutnika tego nie zmieni.
                                        • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:43
                                          Ok, czyli kobiety inne niz ty sa dla ciebie niepojetym dziwem. Kazda twoja kolezanka, przyjaciolka, znajoma ma tak jak ty. Pojelam. Zyjemy w innych swiatach po prostu smile
                                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:53
                                            Nie. Ja nie rozumiem tych ludzi (bo i do facetów się to odnosi),którzy przysiegaja wierność a potem mają to (nomem omen) głęboko w dudzie. Rozumiem, że seks można traktować instrumentalnie, że nie każdy się angażuje, znam ludzi w różnych konfiguracjach (np związki otwarte) ,różnych rzeczy doświadczyłam sama i tu w tym wątku nie ogarniam 'ONS to nie zdrada'. Wolno mi czy tylko Ty , Morgen i koleżanka od otwartego związku możecie się dziwić?
                                            • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:01
                                              Alez wolno ci nie rozumiec, dziwic sie, byc w szoku itd. Tylko ta odnoga watku sie odnosi do stwierdzenia "te co zdradzaja, to maja chlopow kiepskich w lozku"- co nie jest prawda wink Poza tym, warto rozumiec roznice pomiedzy: "nie pociagaja mnie grubi faceci" a: "nie wiem jak mozna isc do lozka z grubym facetem". To, ze ludzie maja rozne podejscie do seksu, wiernosci, uczciwosci to zadna zbrodnia. Tutaj nie ma jednego obowiazujacego podejscia. No chyba, ze podejscie Edel- ono zawsze jest jedynie sluszne, bo jest jej- i juz tongue_out
                                              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:18
                                                No z tego wątku wychodzi, że podejście jest jedno tzn Twoje i koleżanek a reszta to...Odsyłam do tekstu Morgen o 'suchych świętach '. A co do odnogi - nie spotkałam się jeszcze z tym aby szczęśliwa i zaspokojona kobieta zdradzała a znam wiele dziewczyn, które to zrobiło (uwierz albo nie ale wiele koleżanek mi się zwierza z różnych spraw , w tym i ze zdradza i ZAWSZE coś w tym związku szwankuje; nie oceniam ale dziwi mnie, że ludzie zamiast skupić się na naprawianiu od razu laduja się w romanse ).
                                                • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:05
                                                  chocolatemonster napisała:

                                                  > No z tego wątku wychodzi, że podejście jest jedno tzn Twoje i koleżanek a reszt
                                                  > a to...Odsyłam do tekstu Morgen o 'suchych świętach '.
                                                  Tekst Morgen mial byc w zamierzeniu w tym samym stylu co bluzgi jagienki czy edel. Takie podstawienie lustra pod nos.
                                                  A co do odnogi - nie spo
                                                  > tkałam się jeszcze z tym aby szczęśliwa i zaspokojona kobieta zdradzała a znam
                                                  > wiele dziewczyn, które to zrobiło (uwierz albo nie ale wiele koleżanek mi się
                                                  > zwierza z różnych spraw , w tym i ze zdradza i ZAWSZE coś w tym związku szwanku
                                                  > je; nie oceniam ale dziwi mnie, że ludzie zamiast skupić się na naprawianiu od
                                                  > razu laduja się w romanse ).
                                                  Ty sie nie spotkalas ale to nie znaczy,ze nie istnieja. Ja spotkalam. I co?
                                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:12
                                                    No fajnie , że Morgen może i, że wrzucilyscie mnie do tego samego wora co Jagienke bo mam inne zdanie. A co do Twojego pytania :nico.
                                                  • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:34
                                                    Ja cie gdzies wrzucalam? Nie ma w tej dyskusji zadnego "my" i "wy", zadnych stronnictw- kazda pisze za siebie. Wiec nie wiem za bardzo o co ci chodzi. Nico - rozumiem, ze to taki uprzejmy sposob zakonczenia rozmowy, kiedy wzajemne niezrozumiemie siega zenitu tongue_out Ok, tez mnie to juz zmeczylo wink
                                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:43
                                                    Niezbyt uprzejmy ale jedyny na jaki mnie teraz stać wiec wybacz ,ze nie ma Wersalu. Miłej nocy!
                                • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:59
                                  chocolatemonster napisała:

                                  > Najbardziej śmieszy mnie
                                  > gdy tym, którzy deklaryja wierność zarzuca się dewocje/słabe libido/swietojebli
                                  > wosc.
                                  Zarzucanie slabego libido?? OMG, to mniejsze libido to jakas ujma na honorze? Skad wzielas taka rewelacje? Tak, osobie z malym libido moze byc trudno zrozumiec, jak osoba z wybujalym libido moze "chodzic po scianach" z powodu napiec i pragnien erotycznych- ale to zaden zarzut. Skad w ogole taki pomysl??
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:29
                                    A chociazby z lektury tego wątku. Bo ja czytam wszystko a nie wybiórczo.
                                    • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:36
                                      Czytasz wszystko ... ale chyba niekoniecznie ze zrozumieniem. To nie ty przypadkiem wysnulas wniosek, ze Morgen jest "zwolenniczka zdrad"? (No ok, moze mi sie nicki pomerdaly, drugi raz sie przez watek nie bede przedzierac, jesli to nie ty to duze sorry.) Mam wrazenie, ze jakby nie lapiesz, ze to nie jest wojna "rozwiazle kontra cnotliwe".
                                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:42
                                        Nie. Takiego wniosku nie wysnulam. Napisałam, że Morgen zarzuca Jagience chamstwo a sama nie jest lepsza w określaniu adwersarzy. Mnie natomiast zarzucono wiele różnych rzeczy, których nie napisalam.
                                • claudel6 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:33
                                  oj tam bzdura. atrakcyjna jest sama nowość i choćby mąz był super kochankiem i stawał na rzęsach to efektu nowości nie da się osiągnąć. nie oznacza to, że kobieta/mężczyzna musi zdradzać, po prostu z czasem zmieniają sie priorytety i np. seks z megafajerwerkami zaczyna mniej ważyć niż udane życie we dwoje bez klamstw.
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:00
                              Pisze, ze to nas odróżnia od zwierząt a panie zarzucają mi wulgarnosc.
                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:30
                        To tez prawda. Mnie bardzo dziwi lekkie podejście do tematu. Przecież autorka jest w związku. Obiecywał komuś wierność. ..
                        • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:38
                          dziwi cie ?
                          przeceiz to e-matka = męzowi wystawi walizki za wieczornego smsa od kolezanki ale sama sobei daje prawo piep.. sie po kątach
                          • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:03
                            nieprawda, nie wystawiłaby walizek nawet gdyby to był nie sms, tylko mms z gołym zdjęciem . Ematka dochodzi wtedy do wniosku, że jej misiu nie byłby aż tak głupi by ją zdradzać i śpi spokojnie big_grin
                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:46
                            Ja chyba jestem niedzisiejsza bo dla mnie związek to 'ja i on' a nie 'ja,on, Zdzichu,Krzychu i Marek'.
              • black_halo Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:49
                Wiesz jak się mówi? Kto w młodości dużo grzeszył, ten na starość dużo się modli.

                Zobacz który się wypowiada? Panie, które w młodości zaliczały i dawały się zaliczać a potem wyszły za mąż i od tej pory są świętsze od papieża.
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:33
                  Eyam. Ja w młodości byłam bardzo grzeczna. I tak mi zostało.
                  • black_halo Re: Się z kolegą...z pracy 30.12.17, 12:32
                    chocolatemonster napisała:

                    > Eyam. Ja w młodości byłam bardzo grzeczna. I tak mi zostało.

                    I dlatego teraz bys chciala bys chciala sobie to odbic ale nie trafila Ci sie okazja wiec moralizujesz. Mnie sie natomiast kiedys trafila i od tamtej pory zrozumialam, ze nic nie jest czarno biale. Opatrznosc jakas czuwala, ze w ostatniej chwili rozum mi wrocil z majtek do glowy i nie poszlam na calosc ale prawda jest taka, ze bylo blisko i do dzisiaj mam moralnego kaca.

                    Ale jak spojrze na to z boku to widze, ze moim zwiazku dzialo sie wtedy zle i po prostu kolega z pracy trafil na " wlasciwy" moment. Bo w jego zwiazku tez dzialo sie zle. Tyle, ze on sie zaraz potem rozwiodl a mnie sie udalo wiele rzeczy naprawic. Do fizycznej zdrady nie doszlo ale przez dobre 3-4 miesiace chodzilam ciezko chora z nieszczesliwej milosci, kolega tez.
                    • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 30.12.17, 13:24
                      Nie. Zupełnie nie tak. Nie wiesz o mnie nic a piszesz bo tak pasuje do teorii. Zresztą gdybyś zadala sobie trud przeczytania co ja w tym wątku napisałam to byś wiedziała o mojej 'okazji '(i nie była to jedyna w moim zyciu).
                      Rozmawiałam z mężem na temat tej dyskusji i jego opinia jest taka, że ludzie musza się czasem oszukiwac żeby ich sumienie nie zagryzlo. Bi zdrada to świństwo i tyle. I można to owinąć w piękny papierek (bo noc była upija, bo on taki boski, bo życie jest krótkie, bo z nim mi najlepiej ) ale w środku zawsze będzie to samo.
                • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:42
                  Tez nic nie mam na sumieniu poza tym ze pilam wino w bramie i na wagary chodzilam. Uczuciowo i lozkowo raczej jestem stala - jakby mi seks z mezem nie odpowiadal to bym sie z nim nie meczyla.
                • jowita771 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 10:02
                  Mnie zdarzył się nie raz i nie dwa spontaniczny seks bez zobowiązań, ale ani ja ani żaden z tych panów nie byliśmy w związku. Nie uważam, żebym zrobiła coś złego, nikt przez to nie płakał. Jak się jest w związku i druga osoba jest w związku, a jeszcze w dodatku jak są dzieci, to uważam, że zdrada to świństwo. Nie chciałabym, żeby ktoś mi to zrobił i sama bym nie chciała takiego świństwa zrobić komuś.
                  Ale dowalanie w obrzydliwy sposób założycielce tego wątku to inna para kaloszy.
            • rosapulchra-0 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:33
              Następna. A może to ona zaliczyła gościa? Takie sprowadzanie kobiety do przedmiotu świadczy tylko o tobie. Ty też tylko dajesz i jesteś zaliczana?
              • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:45
                jakim cudem z przypadkowa osoba jednorazowo to moze byc cos wiecej niz satysfakcjonujace zaliczenie?
                • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:02
                  Może i bywa. W życiu seksualnym możliwe są miliony rozwiązań.
                  Ale serio, dajmy sobie spokój z tym tekstem o zaliczaniu, słabo to brzmi.
                • semihora Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:04
                  O ludzie... Chodzi o język i durną mentalność. Albo oboje zaliczyli siebie wzajemnie, jeśli już ktoś chce być pierwotniakiem, albo jednak przyznajemy, że dwie osoby chciały uprawiać seks i to zrobiły (nikt nikogo nie wykorzystał, nie zaliczył, nie dał de, nie zamoczył i tak dalej). Czy to jasne, czy nadal trzeba nieść kaganek oświaty?

                  Dorosłe baby, a wyrażają się jak patologia z brakami intelektualnymi.
                  • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:09
                    No siebie wzajemnie aczkolwiek zauwazmy to kobieta tu na forum miauczy ze nie wie jak spojrzy w oczy i zaangazowala sie uczuciowo.
                    • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:35
                      A pan najprawdopodobniej pije piwo i mysli o najnowszym modelu bmw. Pani, z którą uprawiał jednorazowy seks w ogóle mu do głowy nie przychodzi i tyle. Naiwność kobieca nie przestaje mnie zadziwiać.
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:00
                    To jeśli chodzi o język i mentalność to odsyłam do tekstu Morgen o 'suchych świętach '. Cymes.
                • aerra Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:36
                  Ale tutaj nie chodzi o to, czy to było zaliczenie, czy nie, a o to, że co najwyżej oboje zaliczyli przygodny seks. A nie pani pana, czy pan panią.

                  Przy czym - ja nie kojarzę wszystkich na forum, z doskoku czytam, czasem więcej, czasem mniej, czy to naprawdę nie jest troll?
                  Bo w zasadzie to mi się w głowie słabo mieści, że ktoś radośnie przyznaje się do zdrady i oczekuje czego? Pochwały? Porady?
                  Ok, bywa, że ludzie głupoty robią, jeśli to faktycznie realne wydarzenie było, to nie oni pierwsi i nie ostatni. Ale po cholerę ten post? Nie rozumiem. Bo to czysta głupota, namierzyć autora wcale nie jest bardzo trudno, jakby ktoś się uparł. Po co się tak podkładać i publicznie przyznawać do zdrady i głupoty zarazem?
                  • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:46
                    aerra napisał(a):

                    > Bo to czysta głupota, namierzyć autora wcale nie jest bardzo trudno, jakby ktoś się u parł. Po co się tak podkładać i publicznie przyznawać do zdrady i głupoty zarazem?
                    Daj spokoj, kto nas tu bedzie na emamie namierzal? smile Jesli to stala forumka, to pod nowym nickiem, nie do rozpoznania.
                    • aerra Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:58
                      W internecie nic nie ginie i prawie wszystko można wyśledzić. Nie, że każdy, trochę wysiłku w to trzeba jednak włożyć, ale się da.
                      No, ale jak kto lubi.
                      Przeczytałam trochę więcej wypowiedzi i nadal uważam, że to troll. A w zasadzie: tym bardziej uważam, że to troll. Nikt nie byłby taki głupi.
                      • jolie Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:10
                        Dla mnie również troll. A tekst "tęsknię" to już w ogóle bajkopisarstwo.
            • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:58
              A może to ona jego zaliczyła, hm?
              Ohydne i prostackie jest mówienie o kobietach jak o trofeach w grze komputerowej. Oczywiście tylko o innych, nie to, co wzór wszelkich cnót jagienka.
              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:04
                sumire napisała:

                > A może to ona jego zaliczyła, hm?
                > Ohydne i prostackie jest mówienie o kobietach jak o trofeach w grze komputerowe
                > j. Oczywiście tylko o innych, nie to, co wzór wszelkich cnót jagienka.

                Wg takich pan kobieta nie ma prawa zaliczac ona moze jedynie zostac zaliczona, one zostaly zaliczone wiec nic innego nie znaja
      • ladnabardzo Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:33
        Cholercia, jakoś się nie boję.
      • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:27
        Dobre pytanie wlasnie. Mezowi... dzieciom...
    • alpepe Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:25
      i jeszcze jedno, jak to jest, że ematki nie zgadują, która to z forumowiczek, shell odpada, bo siedzi w domu... 3..., 2...,1... start!
      • anberte1 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:29
        hahaha tutaj tylko jedna jest bardzo ladna! mogla chociaz nicka innego...
        • bazia8 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:37
          I bardzo inteligentna i wykształcona!
          • anberte1 Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:39
            lepiej nie zgadywac - trollisko rozkreca sie, tak czy siak.
            • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:43
              anberte1 napisała:

              > lepiej nie zgadywac - trollisko rozkreca sie, tak czy siak.


              Przecież to samo życie, większość romansów zaczyna się w pracy i niestety większość kobiet świruje po pierwszej nocy.

              Nawet jeśli autorka jest trollem, to podobna historie przeżyło pewnie z 5% obecnych ty forumek
            • ra-sowa Re: Się z kolegą...z pracy 27.12.17, 23:47
              Obstawiam lupusa, wersja milionpińcet dzisiaj
              • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:08
                ra-sowa napisała:

                > Obstawiam lupusa, wersja milionpińcet dzisiaj

                odpada. Lupus w pierwszym zdaniu napisałby " no hej, jestem śliczna i ciasna, mam wymiary 90-60-90... i jeszcze monndra jestem...

                a po ostatnim zdaniu dodałby "A w ogóle to w delegacji byłam taka zajebista że przyznano mi premię w wysokości miesięcznego wynagrodzenia , to jest nie chwaląc się 32 tysiące złotych, zazdrościcie , buraki, co?"
          • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:15
            " anberte1 27.12.17, 23:29
            hahaha tutaj tylko jedna jest bardzo ladna! mogla chociaz nicka innego...
            Cytuj
            bazia8 27.12.17, 23:37
            I bardzo inteligentna i wykształcona!"
            No nie dziewczyny, to naprawdę nie byłam ja!
      • domowapani Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:18
        Ja się nie puszczam! Nie zdradzam i nie zakochuję!
        • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:10
          domowapani napisał(a):

          > Ja się nie puszczam! Nie zdradzam i nie zakochuję!

          ależ skąd !!
          • domowapani Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:23
            Nie od 13 lat
            😂
      • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:00
        Z nicka wynika, ze to Lipcowa big_grin Ale to nie jej styl pisania zupelnie, ona taka bardziej konkretna jest wink Obstawiam kazka.
    • annajustyna Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 00:03
      Ale gdzie ma te wlosy? 😱
    • mamaemmy Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 00:09
      No jaki troll ?Chyba logiczne,że nicka zmieniła tongue_out
      Zauważyłam,że niektóre ematki (spostrzeżenie od 13 lat ) myślą,że jeśli one czegoś nie przeżyły,to na pewno się to nikomu innemu nie zdarzyło i wymyśliły to dzieci nudzące się podczas ferii,weekendów,wakacji czy świąt.
      A do autorki wątku- olej pana po powrocie,totalnie nie zwracaj uwagi, traktuj jak powietrze. Było,minęło ,skoro boisz się jego reakcji-to sama zacznij ją stosować tongue_out
    • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:00
      Trudno, stało się. Pielęgnuj miłe wspomnienie (przyda się na starość), ochłoń i zapomnij o sprawie, pana traktuj w pracy zwyczajnie.
    • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:01
      boję się wrócić do pracy i spojrzeć mu w oczy
      > drugie) nie odezwał się, po prostu zniknął, ale może to lepiej
      > trzecie) zaczynam go idealizować


      a czego sie spodziewałaś/
      dostał, czego chciał i szuka kolejnej frajerki, która da się z chęcią przelecieć big_grin
      ja bym sie teraz martwiła, żeby nie wzięto mnie na języki i mąż o niczym się nie dowiedział.
      to tylko kwestia czasu, kiedy zaczną krążyć plotki, że jesteś łatwa.
      o ile juz nie krążą....
    • zla.m Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:27
      big_grin
    • afro.ninja Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:27
      Tak na co dzień nie ma takich tendencyjnych trollo wątków. Czyli jakas gimbaza odkrywa z nudow to forum i trochę czyta, po czym smazy watek. Albo faktycznie jakaś wonska specjalistka nudzi się na urlopie i tworzy watki trollowe, albo pisze prawde. Choć po prawdzie pisać takie coś w necie o sobie, to ostry przypał...
      • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:29
        Jakie wszystkie nagle cnotliwe po świętach
        • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:31
          Tak, świętojebliwe chyba miały suche święta (próbuję mówić ich językiem, może zrozumieją), bo aż piany dostają big_grin
          • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:45
            sugerujesz, że ktoś jej zazdrości tego, że być może, wpakowała się w kanał ?
            ot, te mądrości morgen big_grin
            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:51
              W jaki kanal? Okazjonalny seks nie jest czyms nadzwyczajnym, normalna sprawa.
              • afro.ninja Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:57
                Tylko teraz mamy internet i możemy dzielić się z światem tą wesołą nowiną. Choć moim zdaniem większość ludzi, która zdradza, raczej w necie o tym nie trąbi. I to jest normalna sprawa.
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:02
                  Wiekszosc ludzi ktora zdradza nie opowiada o tym w realu, net jest inna rzeczywistoscia.
              • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:02
                że masz zgodę męża na okazjonalne numerki, to nie znaczy jeszcze, że ona też ma tak "dobrze".
                zreszta co ja będe się dłużej produkować.
                kobieta wykazała się ogromną bezmyślnością i tyle.
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:07
                  jagienka75 napisała:


                  > kobieta wykazała się ogromną bezmyślnością i tyle.
                  >
                  Nie, one miala fajne doswiadczenie a tobie slina cieknie
                  • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:24
                    Co fajnego jest w zdradzie? Sprawia ci przyjemnosc oszukiwanie meza? Nie widze powodu do zazdrosci.
                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:30
                      Iedelstein napisała:

                      > Co fajnego jest w zdradzie? Sprawia ci przyjemnosc oszukiwanie meza? Nie widze
                      > powodu do zazdrosci.
                      >
                      Jak wyzej. Czy jednorazowy, okazjonalny seks jest zdrada? To nie romans gdzie osoby angazuja sie uczuciowo/czasowo, to tylko seks, chwilowa przyjemnosc bez znaczenia, bez efektu na uczucia w zwiazku. Wielu ludzi tak robi, ich stali partnerzy nigdy sie nie dowiaduja.
                      • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:36
                        Bez efektu na uczucia? To niech powie mezowi o tym jednorazowym seksie
                        • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:48
                          edelstein napisała:

                          > Bez efektu na uczucia? To niech powie mezowi o tym jednorazowym seksie
                          >
                          Pytanie po co ma mowic? Co to da? One miala chwilowa przyjemnosc i dobrze, nie musi nikomu o tym mowic. To samo jej maz, tez byc moze mial takie doswiadczenia i ona o nich nie wie i nie ma problemu.
                          To nie romans, to co autorka watku zrobi next jest jej sprawa, ale wg mnie powinna przejsc nad tym do porzadku dziennego.
                          Bliska mi osoba tez miala podobnie. Stalego od kilku lat partnera (dzieci nie mieli) ktory wyjechal edukacyjnie na 2 lata do innego miasta (600km). Ona sie troche nudzila, zapisala sie na kurs tanca i tak jej sie dobrze tanczylo az wyladowali w lozku. Raz tylko, jednak czula ze musi byc szczera, wiec postanowila powiedziec swojemu partnerowi o tym. Liczyla ze on jej wybaczy. A guzik, rozstali sie. Zalowala ze mu powiedziala.
                          • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:51
                            oczywiscie ze jak ktos nie chce sobie zwiazku rozwalac to trzma morde w kubel - wlasnie dlatego ze wiekszosc ludzi jednak uwaza jednorazowy seks z kims za zdrade.
                            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:56
                              ichi51e napisała:

                              > oczywiscie ze jak ktos nie chce sobie zwiazku rozwalac to trzma morde w kubel -
                              > wlasnie dlatego ze wiekszosc ludzi jednak uwaza jednorazowy seks z kims za zdr
                              > ade.
                              >
                              Uwaza partnera za wlasnosc, taka osoba na wylacznosc, lacznie z cialem wiec sama mysl o tym powoduje uczucie podobne do tego jakby ktos jej cos ukradl. Nie ma to duzo wspolnego prawdziwym uczuciem.
                              • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:05
                                To zdycyduj sie - albo jestescie z mezem wyluzowani i raz na jakis czas skok w bok ok. Albo ty jestes wyluzowana a jego utrzymujesz w blogiej niewiedzy bo on jednak az tak liberalych pogladow nie ma.
                                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:11
                                  ichi51e napisała:

                                  > To zdycyduj sie - albo jestescie z mezem wyluzowani i raz na jakis czas skok w
                                  > bok ok. Albo ty jestes wyluzowana a jego utrzymujesz w blogiej niewiedzy bo on
                                  > jednak az tak liberalych pogladow nie ma.
                                  >
                                  Ale ja sie nie musze na nic decydowac bo ja zadnego problemu nie mam. Watki ci sie pomylily czy cus?
                              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:33
                                Widze, ze lojalnosc w zwiazku i szacunek dla uczuc partnera zowie sie teraz "osoba na wylacznosc" taka racjonalizacja ^@&# podejscia
                              • konsta-is-me Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:47
                                Ukradl, na wlasnosc, cialo.
                                Brzmisz jak hippiska z lat 60-tych.
                                Nie ma miłości bez zazdrosci, jak mawial pewien poeta, ale moze u ciebie cialo osobno, glowa osobno i uzyczasz czasami kawalka ciala.
                                Ot, tak, altruistycznie, wiec o co byc zazdrosnym😁
                                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:52
                                  konsta-is-me napisała:

                                  > Brzmisz jak hippiska z lat 60-tych.

                                  W latach 60-tych mnie na swiecie nie bylo.

                                  > Nie ma miłości bez zazdrosci, jak mawial pewien poeta, ale moze u ciebie cialo osobno, glowa osobno i uzyczasz czasami kawalka ciala.
                                  >
                                  A ciala nie uzyczam, a uzywam m.in dla wlasnej przyjemnosci.
                                  W milosc nie wierze a zazdrosc to bardzo negatywne uczucie.
                                  • konsta-is-me Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:26
                                    leyre1 napisał(a):


                                    >

                                    > W milosc nie wierze a zazdrosc to bardzo negatywne uczucie.

                                    To smutne w sumie.
                                    Ze nie wierzysz.
                                    Latwiej sie chyba zyje, wierzac chocby, ze istnieje glownie w powiesciach.
                                    Moze i zazdrosc to negatywne uczucie, ale to nierozlaczalny brat syjamski milosci.
                                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:43
                                      konsta-is-me napisała:


                                      > To smutne w sumie.
                                      > Ze nie wierzysz.
                                      > Latwiej sie chyba zyje, wierzac chocby, ze istnieje glownie w powiesciach.

                                      Ja sie z tego powodu nie smuce, nie lubie sie oszukiwac.

                                      > Moze i zazdrosc to negatywne uczucie, ale to nierozlaczalny brat syjamski milos
                                      > ci.

                                      Raczej brat syjamski poczucia wlasnosci
                                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:19
                                        Taaak. ..poczucie własności. Wyobraź sobie, że ludzie się kochają i nie zdradzają bo tak chcą i nie muszą dorabiać do tego ideologii. Mój mąż jest człowiekiem wolnym i jeśli stwierdzi, że ja go już nie pociagam itd może odejść. Wierność nie jest łatwa a ludzie lubią łatwiznę. Nie wyobrażam sobie aby mój maz dawał innej kobiecie to,co daje mi. Taka miłość nie miałaby dla mnie wartości.
                                        • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:42
                                          chocolatemonster napisała:

                                          > Taaak. ..poczucie własności. Wyobraź sobie, że ludzie się kochają i nie zdradzają bo tak chcą i nie muszą dorabiać do tego ideologii.

                                          Alez ja sobie to wyobrazam ale pozwolisz ze pozostanie to tylko wyobrazniem ?

                                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:47
                                            Współczuję zatem.
                                            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:58
                                              chocolatemonster napisała:

                                              > Współczuję zatem.

                                              Mozesz oczywiscie, ale dla mnie to bez znaczenia.
                          • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:13
                            leyre1 napisał(a):

                            > Bliska mi osoba tez miala podobnie. Stalego od kilku lat partnera (dzieci nie
                            > mieli) ktory wyjechal edukacyjnie na 2 lata do innego miasta (600km). Ona sie t
                            > roche nudzila, zapisala sie na kurs tanca i tak jej sie dobrze tanczylo az wyla
                            > dowali w lozku. Raz tylko, jednak czula ze musi byc szczera, wiec postanowila
                            > powiedziec swojemu partnerowi o tym. Liczyla ze on jej wybaczy. A guzik, rozst
                            > ali sie. Zalowala ze mu powiedziala.


                            To w koncu jak to jest, leyre? to jest fair, tak się seksić pokątnie, jak się ma partnera, czy nie jest fair? bo dajesz sprzeczne sygnały...
                            Czy miałabyś coś przeciwko temu, żeby twój mąż zaliczał sąsiadki, ekspedientki z kauflandu, kosmetyczki i co tam mu się po drodze trafi?
                            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:47
                              makinetka82 napisała:

                              >
                              > To w koncu jak to jest, leyre? to jest fair, tak się seksić pokątnie, jak się m
                              > a partnera, czy nie jest fair? bo dajesz sprzeczne sygnały...

                              Ja nie daje zadnych sygnalow, to historia, z ktorej mozna wyciagnac wnioski.

                              > Czy miałabyś coś przeciwko temu, żeby twój mąż zaliczał sąsiadki, ekspedientki
                              > z kauflandu, kosmetyczki i co tam mu się po drodze trafi?

                              A moze z innego supermarketu, nie mamy kaufland 😀
                              • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:56
                                Czy miałabyś coś przeciwko temu, by twój mąż uprawiał seks z innymi poza tobą kobietami, Leyre1? To jest proste pytanie, nie musisz szukać wymówek, jak ta o supermarkecie, żeby na nie nie odpowiedzieć.
                                • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:27
                                  Jednorazowo czy niejednorazowo, z uczuciem czy bez uczucia- szczerze mówiąc ja mam odruch wymiotny, jak pomyślę, że miałabym wziąć do ust penisa, który chwilę wcześniej był w jakiejś obcej babie. Niby wiem, że faceci normalnie nim sikają i penis higieniczny nie jest; niby wiem, że taki penis po seksie jednorazowym będzie umyty i w ogóle obcych śladów biologicznych tam nie będzie- a jednak mnie to brzydzi. Związek to dla mnie intymność, której nie daję ludziom obcym i sama nie chcę mieć z ich intymnością kontaktu- nawet pośredniego.

                                  Że już nie wspomnę o świerzbie i wszawicy (najczęstsze STD w Polsce- fuj!!!), mięczaku, chlamydii, HCV czy grzybicy; od "zwykłych" koleżanek z pracy zazwyczaj złapać można najwyżej katar lub nieżyt żołądka; od bliższych kontaktów na imprezie integracyjnej można złapać znacznie większe świństwa (prezerwatywa nie chroni!) i przynieść partnerowi. Fuj, fuj.
                                  • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:33
                                    Hcv maz moja kolezanke zarazil od sasiadki. Raka dostala macica usunieta. Jak nie mazowi/zonie ufac to komu? Od meza zadac prezerwatywy bo a noz widelec jednorazowka co sie nie liczyla?
                                    • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:34
                                      Sory HPV nie HCV
                                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:41
                                    memphis90 napisała:

                                    > Jednorazowo czy niejednorazowo, z uczuciem czy bez uczucia- szczerze mówiąc ja mam odruch wymiotny, jak pomyślę, że miałabym wziąć do ust penisa, który chwilę
                                    > wcześniej był w jakiejś obcej babie.

                                    To postaraj sie o tym nie myslec, wszak pewnosci nie ma nigdy.

                                    • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:59
                                      Leyre, odpowiedz na moje pytanie. czy przeszkadzałoby ci, że twój mąż uprawia seks z inną kobietą ?
                                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:58
                                        makinetka82 napisała:

                                        > Leyre, odpowiedz na moje pytanie. czy przeszkadzałoby ci, że twój mąż uprawia s
                                        > eks z inną kobietą ?
                                        >

                                        Ja juz na twoje pytanie odpowiedzialam. Nie moj problem ze nie zrozumialas.
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:31
                                    Oj daj spokój. Ty tu o takich przyziemnych sprawach a panie 'Gorzkie Gody ' przeżywają a co druga to Madame Bovary.
                                  • claudel6 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:44
                                    jak tak piszesz, to seks rzecywiście brzmi jak coś brudnego i obrzydliwegio, wszystko jedno z kim, fuuuj.
                                    btw, Twój mąz był prawiczkiem jak wyszłaś za niego za mąż?
                        • anika772 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:52
                          Oczywiście, że to zdrada, niemniej jednak, zdarza się ludziom od tysięcy lat.
                          Najma i jagienka prezentują dwa skrajne poglądy, a pomiędzy skrajnościami jest jeszcze sporo miejsca.
                      • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:44
                        leyre1 napisał(a):

                        > Czy jednorazowy, okazjonalny seks jest zdrada? To nie romans gdzie o
                        > soby angazuja sie uczuciowo/czasowo, to tylko seks, chwilowa przyjemnosc bez zn
                        > aczenia, bez efektu na uczucia w zwiazku. Wielu ludzi tak robi, ich stali partn
                        > erzy nigdy sie nie dowiaduja.


                        ciekawe dlaczego nowopowstałe nicki wypłakują się na forum, że mają wrażenie (graniczące z pewnością), że ich mąż właśnie zdradził
                        • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:51
                          aankaa napisała:

                          > leyre1 napisał(a):
                          >
                          >
                          > ciekawe dlaczego nowopowstałe nicki wypłakują się na forum, że mają wrażenie (
                          > graniczące z pewnością), że ich mąż właśnie zdradził
                          >
                          >
                          W takich zwiazkach ewentualna zdrada to jest wierzcholek gory lodowej, tyle ze te osoby pod stalymi nickami zazwyczaj pisza jak to z mezem przy kominku wino popijam codzinnie a seks to jakby sie dopiero poznali itp
                          • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:00
                            leyre1 napisał(a):

                            > aankaa napisała:
                            >
                            > > leyre1 napisał(a):
                            > >
                            > >
                            > > ciekawe dlaczego nowopowstałe nicki wypłakują się na forum, że mają wraż
                            > enie (
                            > > graniczące z pewnością), że ich mąż właśnie zdradził
                            > >
                            > >
                            > W takich zwiazkach ewentualna zdrada to jest wierzcholek gory lodowej, tyle ze
                            > te osoby pod stalymi nickami zazwyczaj pisza jak to z mezem przy kominku wino p
                            > opijam codzinnie a seks to jakby sie dopiero poznali itp


                            dla niektórych nawet jednorazowy seks jest zdradą więc gdzie tu góra lodowa ?
                            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:09
                              aankaa napisała:


                              > dla niektórych nawet jednorazowy seks jest zdradą więc gdzie tu góra lodowa ?
                              >
                              >
                              O jednorazowym okazjonalnym sie nie wie. Jesli ktos pisze na forum ze ma podejrzenia ze partner/ka zdradza to juz nie jest to jednorazowe i sa wieksze problemy tyle ze czesto sami zainteresowani wola ich nie zauwazac a skupiac na ewentualnej zdradzie
                              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:35
                                Przeciez ty masz to ze starym obgadane, wiec jakie nie wie?
                                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:38
                                  edelstein napisała:

                                  > Przeciez ty masz to ze starym obgadane, wiec jakie nie wie?
                                  >
                                  A czy ja pisze o sobie?
              • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:44
                Ciaza syfilis i zszargana opinia w pracy... ale moze trafila na czystego gentelmana co w gumce...
              • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:09
                leyre1 napisał(a):

                > W jaki kanal? Okazjonalny seks nie jest czyms nadzwyczajnym, normalna sprawa.



                jak dla kogo big_grin big_grin big_grin
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:27
                  Nie no pewnie. To jak wizyta u kosmetyczki. ..
              • fifiriffi Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:31
                leyre1 napisał(a):

                > W jaki kanal? Okazjonalny seks nie jest czyms nadzwyczajnym, normalna sprawa.

                normalna! kobieta (pomijam już, że normalna, myśląca nie poszła by na bzykanko z kolegą z pracy) no więc normalna kobieta jednak by sie przejęła,że mąż sie dowie prędzej czy później i że w pracy jej tyłek obsmarują.
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:39
                  Ja uważam, że jeśli już się zdradzilo to powinno się być dyskretnym (zwłaszcza żeby nie ranić partnera ). No i romans czy też ONS w miejscu pracy /ze wspolptacownikiem nie świadczą najlepiej o inteligencji człowieka. U mnie w pracy młody chłopak zaszalal na Christmas Party z mężatką. Flirtowali ostro przez jakiś czas przed imprezą (nie plotkę teraz,nie kryli fascynacji ). Pani się wystraszyla, że życzliwi doniosa mężowi i sama się przyznała. Mąż w szale poszedł do dziewczyny tego chłopaka. Dziewczyna przyjechała do firmy i zrobiła awanturę łącznie z szarpaniem się z mężatką na korytarzu. Dorośli ludzie,dojrzali. ...
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:42
                    A!mężatka po odchowaniu trójki dzieci przyszła do nas do pracy szczesliwa, że ma teraz własną kasę i 'wyszła do ludzi'. Cóż, po imprezie musiała zrezygnować z pracy a chłopak ...ma za sobą kolejny romans. On pewnie jest w otwartym związku bo ciągle z ta sama dziewczyna. Chyba ja bardzo kocha a te wszystkie inne panie to ten irlandzki deszcz...
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:45
                  fifiriffi napisał:

                  no więc normalna kobieta jednak by sie przejęła,że mąż sie dowie prędzej czy później i że w pracy jej tyłek obsmarują.

                  Serio, predzej czy pozniej? Wiekszosc takiego seksu NIGDY nie wychodzi na swiatlo dzienne.
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:48
                    Szczególnie na imprezie pracować nie wychodzi. Blaaaagam...
                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:00
                      chocolatemonster napisała:

                      > Szczególnie na imprezie pracować nie wychodzi. Blaaaagam...

                      A dlaczego musi wyjsc? Facet moze o tym wsponniec a moze to zostawic dla siebie. Jesli autorka sie zadnej psipsiolce nie zwierzy to bedzie tylko ich maly secret.
          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:42
            Twoje 'swietojebliwe ' to to samo,co 'dupy dala ' Jagienki. Ciężko zrozumieć, że ktoś może traktować swój związek serio? Pani zdradziła, pan,z którym zdradziła ma na nią wywalone. Pani powinna przemyśleć czy taki styl bycia w związku jej odpowiada i tyle. Jednonocny Harlequin (czy pornhub ) się skończył. Jeśli mąż pani nie zaspokaja to albo z nim pogadać i popracować nad poprawa albo zastanowić się czy warto w tym związku być.
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:44
              Dla mnie zdrada jest obrzydliwa i to nie dlatego , że to 'dawanie dupy 'tylko dlatego, że to oszustwo. I polecę klasykiem 'nie róbmy z szamba perfumerii '.
              • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:33
                10/10 ale najwiekszy problem to nazewnictwo i jak tu kochankowi w oczy patrzec...
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:40
                  Ach co tam...raz się żyje przecież, nie?
          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:57
            No. No .No. Pokaz klasy i kultury. Miodzio.
        • afro.ninja Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:54
          Hmmm zdrady są na porządku dziennym, tylko sposób pisania jest jakby na jedno kopyto, więc wątek nie porywa, zwłaszcza w okolicy przerwy świątecznej.
          • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:03
            Bez przesady, wszystko pasuje. Na imprezach wigilijnych jest większe prawdopodobieństwo jakiegoś romansu, czyli wszystko się zgadza.
          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:05
            afro.ninja napisała:

            > Hmmm zdrady są na porządku dziennym, tylko sposób pisania jest jakby na jedno k
            > opyto, więc wątek nie porywa, zwłaszcza w okolicy przerwy świątecznej.

            No wlasnie, bardziej by cie porywalo gdyby ci kolezanka np z pracy powiedziala ze bzykala sie z Krzyskiem (wtedy szansa ze inni beda wiedziec wzrasta) a tak wiesz tylko ze ktos tam gdzies tam z kims tam.
            • afro.ninja Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:19
              ???
              Internet wcale nie jest taki anonimowy. I ciebie kręcą opowieści o zdradach? To nie wmawiaj tego innym.
              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:32
                afro.ninja napisała:

                > ???
                > Internet wcale nie jest taki anonimowy. I ciebie kręcą opowieści o zdradach? To
                > nie wmawiaj tego innym.

                Nie kreca mnie bardziej niz inne tematy na forum.
                A internet jest bardziej anonimowy niz kolezanki z pracy.
    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 09:59
      Na nastepnej imprezie pojdziesz do lozka z innym i tyle./$€@&# pozostanie /@&#:/@
    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:01
      ladnabardzo napisał(a):

      > Minął tydzień. Mam wolne - bo święta. Ale po
      > pierwsze) boję się wrócić do pracy i spojrzeć mu w oczy

      😊 daj spokoj, normalnie sie zachowuj, jakby tej nocy nie bylo

      > drugie) nie odezwał się, po prostu zniknął, ale może to lepiej

      To normalne, dziwne gdyby mialo byc inaczej

      > trzecie) zaczynam go idealizować

      Przestan, jest jak kazdy, ma wady i zalety, nie mysl o nim a powspominaj dobry seks

      > czwarte) dociera do mnie, że seks bez zobowiązań nie jest dla mnie

      To nie rob tego wiecej

      > piąte) bo tęsknię

      Za takim seksem? To zrozymiale

      > CO DALEJ droga redakcjo. Jak żyć.

      Nic. Zyj jak dotad.

    • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:02
      módl się , zeby kolega cie nie nagrywał podczas radosnego bara-bara -i zebys za pare dni nie była szantażowana

      fikołki na zyrandolu to nic wobec perpsektywy ruiny rodziny i finansów i straty pracy
      • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:07
        W zasadzie to jest największe ryzyko i niestety dotyczy obecnie praktycznie każdej nowej relacji męsko-damskiej, od wczesnonastoletnich po mocno dorosłych.
        Kij z wyjazdowym one night stand, znacznie gorsza jest perspektywa, że każdy nowy partner/partnerka może nagrywać i szykować sobie revenge porn, z głupoty, ze złośliwości, tylko dlatego, że ma taką techniczną możliwość. Dlatego bardzo współczuję swoim dzieciom, będą musiały się pilnować i uważać znacznie bardziej niż my musieliśmy.
        • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:12
          Nagrywanie było popularne już wcześniej, pierwszy raz widziałam to w filmie z wczesnych lat 90, pt „linia życia”. Chociaż oczywiście wiadomo, zd dzisiaj reperkusje mogą być znacznie gorsze, w latach 90 pan mógł sobie z kolegami oglądać nagranie w domowym zaciszu, dziś może mieć milionowa widownię
          • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:29
            Możliwości udostępniania były nieco inne, znacznie trudniej było skopiować, kamery były drogie (wczesne lata 90-te) etc. No i nie można było urządzić spontanicznej transmisji live.
            Nawet jeśli gdzieś jeszcze istnieje kaseta na której z ówczesnym chłopakiem i koleżanką nagraliśmy radosny trójkącik, to jakościowo bardziej nadaje się do muzeum techniki niż upowszechnianie gdziekolwiek. tongue_out
            • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:56
              triss_merigold6 napisała:

              > Nawet jeśli gdzieś jeszcze istnieje kaseta na której z ówczesnym chłopakiem i k
              > oleżanką nagraliśmy radosny trójkącik

              masz się czym chwalić...
      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:08
        No fakt, moze ciemno bylo i nie zauwazyla telefonu w rece kolegi kiedy seks uprawiali
      • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:10
        dokładnie, ale puszczalskiemu towarzystwu, nie przetłumaczysz.
        • beataj1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:20
          Ale zdajesz sobie sprawę z tego że zjawisko revenge porn dotyczy też mężów. Twój mąż też może wrzucić taki filmik z tobą w roli głównej do netu
          • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:29
            Dotyczy najczęściej stałych partnerów - mężów, narzeczonych, porzuconych.
            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:34
              triss_merigold6 napisała:

              > Dotyczy najczęściej stałych partnerów - mężów, narzeczonych, porzuconych.

              Dlatego lepiej nie robic video z soba w roli glownej.
              • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:52
                gorzej jesli kobieta jest nagrywana z ukrycia

                tu mamy biurowego ogiera który najpierw umiejętnie rozpalił ogień , podsycił go a potem upiekl kielbaske
                oprócz banalnego "zaliczniea MILFA" mógł miec sprawe głebiej przemyslaną

                oby skonczylo sie tylko na plotkach w meskim kiblu
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:59
                  mozambique napisała:


                  > tu mamy biurowego ogiera który najpierw umiejętnie rozpalił ogień , podsycił go a potem upiekl kielbaske
                  > oprócz banalnego "zaliczniea MILFA" mógł miec sprawe głebiej przemyslaną

                  Sugerujesz ze wczesniej byl w jej pokoju i ukryl w nim kamere?
                  • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:26
                    a to nie slyszalas o minikamerkach w zegarkach czy guzikach ? zadnych "detektywów" nie oglądałaś ?
                    juz nie mówiąc o banalnym phonie ?

                    zreszta nie trezba filmowac samego intercoursion, wystarczy cyknac pare fotek gołej pani "po" i finito
                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:43
                      mozambique napisała:

                      > a to nie slyszalas o minikamerkach w zegarkach czy guzikach ? zadnych "detekty
                      > wów" nie oglądałaś ?
                      > juz nie mówiąc o banalnym phonie ?

                      😀 pomysl tylko jak to zrobic technicznie, jak ustawiac zegarek z minikamerka lub telefon tak zeby po nagraniu dalo sie cokolwiek na video obejrzec. Widac niektorych wyobraznia ponosi.

                      > zreszta nie trezba filmowac samego intercoursion, wystarczy cyknac pare fotek g
                      > ołej pani "po" i finito

                      Jesli pani jest nieprzytomna lub spi to mozna cyknac, jesli jednak jest swiadoma to musi sie jeszcze na to zgodzic.
                      Autorka watku raczej nie spala i przytomna byla skoro rozpamietuje szczegoly.
                • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:10
                  Ogólnie to rozumiem problem, bo faktycznie nagrywanie może być kiepskie.
                  Ale tez nie demonizujmy tych facetów, oni tez są ludźmi. I nawet jeśli nie są w żadnym stopniu zakochani to niekoniecznie musza tej „przelecianej” kobiecie robić dodatkowo krzywdę.

                  W mojej korpo, jak na duża firmę przystało, jest/ było/ będzie sporo romansów. Niektóre zakończyły się rozbijaniem małżeństw, nowymi dziećmi (naliczyłam się Ok 10 takich dzieciatych par powstałych z firmowego romansu), niektóre kilkumiesięcznym związkiem, o jednorazowych romansach się czasem słyszy, ale co maja ++30 letni ludzie o nich mowić? Mówi się „Aha” i leci dalej. Średnio to kogoś interesuje. Ot, Wiemy, ze jeden pan jest szczególnie kochliwy, wiemy ze inna zrobiła krzywdę drugiemu bo pan zainwestował w romans, rzucił żone, a kochanka poprosiła o relokację do USA i tyle ja widział- wtedy nam go np zal.
                  Przezorny zawsze ubezpieczony, ale wydaje mi się, ze tacy faceci knurzy, co nagrywają, świadomie krzywdzą i rozmawiają o kolorze owłosienia łonowego ze znajomymi z pracy nie są standardem. Pewnie facetowi autorka się faktycznie podobała, chciał z nią poflirtować i mieć seks, udało się, pan się pewnie ucieszył, ze fajnie wyszło i tyle, żyje dalej.
                  Niech autorka wyluzuje, będzie miła dla męża, a o panu niech już lepiej nie marzy, zeby nie padla w biurze z wrażenia po świętach
                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:21
                    obrus_w_paski napisała:


                    > Przezorny zawsze ubezpieczony, ale wydaje mi się, ze tacy faceci knurzy, co na grywają, świadomie krzywdzą i rozmawiają o kolorze owłosienia łonowego ze znajo
                    > mymi z pracy nie są standardem.

                    Nie sa, zazwyczaj gadaja o tym kobiety, nie wszystkie wiadomo. W mojej pracy jestem za krotko wiec jeszcze malo do mnie dotarlo ale w poprzedniej slyszalam to i owo ale nigdy od mezczyzn, zawsze od kobiet.

                    Pewnie facetowi autorka się faktycznie podoba , chciał z nią poflirtować i mieć seks, udało się, pan się pewnie ucieszył, ze fajnie wyszło i tyle, żyje dalej.

                    On jej sie tez podobal skoro dala mu numer pokoju. To jest obustronne.
                    • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:58
                      panowie raczej między sobą o tym rozmawiają a nie z biurowymi koleżankami
                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:39
                        aankaa napisała:

                        > panowie raczej między sobą o tym rozmawiają a nie z biurowymi koleżankami
                        >
                        Ale sa dyskretniejsi generalnie.
                        • rosapulchra-0 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 19:24
                          Żartujesz? Faceci to najwięksi plotkarze na świecie.
          • konsta-is-me Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:58
            Pamietajmy, ze "revenge porn" jest karalne rowniez w Polsce.
            To przestepstwo.
            I w dobie setek "pornhubow" nikogo specjalnie igraszki pani X z panem X nie obejda.
            • konsta-is-me Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:00
              www.infor.pl/prawo/kodeks-karny/odpowiedzialnosc-karna/703359,Konsekwencje-karne-utrwalania-i-rozpowszechniania-wizerunku-nagiej-osoby-lub-osoby-w-trakcie-czynnosci-seksualnej.html
              • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 09:58
                z wyjatkiem jej meża, dzieci i kolegów z biura

                mnie by obeszło
        • szarsz Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:27
          > puszczalskiemu towarzystwu,

          A ciebie co obchodzi co dorośli ludzie ze sobą robią? Kto ci dał prawo oceny? Może lepiej zajmij się sobą i swoją sypialnią.
          • jagienka75 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 10:31
            zalozyła wątek?
            więc sie w nim wypowiadam.
            i tego mi nie zabronisz wink
            • szarsz Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:55
              Nie, nie zabronie uczestnictwa w zadziobującym bezmyślnym chórku. Lubisz - dziobiesz, nie ty pierwsza i nie ty ostatnia.
    • triss_merigold6 Re: Serio? 28.12.17, 10:38
      To nie bulwers, to niesmak i odrobiną współczucia, że można w tak obleśny sposób postrzegać przyjemne w sumie czynności. Ale to pewnie kwestia doświadczeń osobistych, może gdybyś tez była łatwa i miała większy przegląd męskich umiejętności, seks nie kojarzyłby ci się z biernym dawaniem jakiemuś capowi.
    • triss_merigold6 Re: Serio? 28.12.17, 10:51
      Brak okazji, nie ochoty, przyczyną niejednej cnoty.
    • lauren6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:06
      To wam się korpo wigilia udała big_grin

      Zastanów się czego w związku z mężem Ci brakuje, że poleciałaś jak ćma w ogień za jakimś tanim podrywaczem. Albo rozwód, albo buzia w ciup i nie roztkliwiaj się nad ONS.
      • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:20
        OMG, pewnie chwilowo brakowało jej uroku nowości i adoracji. To tylko ons, nie ma sensu dorabiać jakiejkolwiek filozofii uczuciowej i rozmyślać.
        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:50
          Ale ona rozmyśla bo przecież nawet wątek zalożyla. Raju...Jednak fajnie mieć satysfakcjonujące pożycie z własnym mężem i nie musieć robić tego z przypadkowym panem.
          • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:57
            Pragnę tylko zauważyć, że to nie musi być kwestia "muszenia" i często nie bywa.
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:05
              Musiała, chciała, marzyła - whatever. "Musi' mąż jej nie kręci skoro pan z pracy tak zaszumiał w głowie.
              • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:10
                Serio zakładasz, że może kręcić tylko jeden facet jednocześnie?!
                Na co dzień może mieć zupełnie satysfakcjonująco z mężem, a w innych okolicznościach przyrody i spontanicznie może chwilowo dziko zapragnąć skonsumować kogoś innego. Urok nowości, odmiana, pełnia księżyca i procenty.
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:24
                  Ależ mnie kręci wielu panów (mam np w pracy wielu fajnych facetów ) ale dorosła, inteligentna kobieta powinna znać granice między 'mmmm...ale zgrabny pan' a 'a tam. Zaszaleje z Mietkiem bo ma bujną grzywe i seksowny akcent '. No blagam. Po coś te związki są, po coś się składa te przysięgi. Jeśli wierność to taki problem to po co ładować się w związek. Dla mnie zdrada jest obrzydliwa. I gdyby mój mąż zaszalal z Zosia z bujnym biustem to w dudzie miałabym czy ta była pełnia i szampan czy gin i nastrojowe światło świec. U nas sytuacja jest jasna -ja jestem lojalna i mam nadzieję, że on też. Nie znaczy to, że w ciągu 13 lat związku nie zdarzały mi się platoniczne fascynacje. Np podobał mi się ktoś tak krancowo odmienny od mojego męża ,jak to tylko możliwe. Ja jemu też. Pogadalam sobie uczciwie sama z sobą :my wtedy mieliśmy ciężki okres i nie dogadywalismy się a fascynacja panem była chęcią 'ubarwienia ' egzystencji. Wszystko pozostalo w sferze domysłów i fantazji.
                • aankaa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:34
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Serio zakładasz, że może kręcić tylko jeden facet jednocześnie?!
                  > Na co dzień może mieć zupełnie satysfakcjonująco z mężem, a w innych okolicznoś
                  > ciach przyrody i spontanicznie może chwilowo dziko zapragnąć skonsumować kogoś
                  > innego. Urok nowości, odmiana, pełnia księżyca i procenty.


                  jak zwierzęta wink
              • bergamotka77 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:17
                Jezu jakie wy swięte co poniektóre jesteście. Mąż juz nie kręci...olaboga. Mąż może kręcić, ale ktoś inny również. Wątek jak najbardziej prawdopodobny widziałam akcji do tego zmierzających na korpoimprezach bez liku. Sama nie potępiam i nie oceniam. Każdy ma swój rozum i robi co uważa.
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:27
                  Nie. Nie jestem święta. To smutne w sumie,co piszecie.
              • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:17
                Wiele kobiet kręci więcej niż jeden mężczyzna jednocześnie i odwrotnie. Nic nowego pod słońcem. A jeśli dodamy stosowne okoliczności, to cóż...
                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:25
                  To od tego ma się kręgosłup moralny, że można się zatrzymać i zastanowić. Błagam. Tylko zwierzaki działają bez pomyslunku.
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:33
                    Macie myślenie rodem z filmu porno. 'Wow jaki piękny facet! Naprawi mi kran! Wow!Zenka nie ma w domu!Aaaa!Raz się żyje! '.
                    Smutne.
                    • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:46
                      A to już bardzo niefajny tekst popełniłaś.
                      Smutne.
                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:20
                        Przeciez to nie ja traktuje seks jak wydmuchanie nosa wiec czemu mną się smucisz?
                        • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:26
                          chocolatemonster napisała:

                          > Przeciez to nie ja traktuje seks jak wydmuchanie nosa wiec czemu mną się smucis
                          > z?
                          Jak wydmuchanie nosa? A czemu np nie jak skuszenie sie na pyszna czekolade, mimo ze sie wie, ze nie powinno sie jej jesc ze wzgledu na figure? Seks jest dla ciebie czynnoscia fizjologiczna 5aka jak smarkanie? Dziwne, ze ktos tak o tym mysli... i chyba niezbyt przyjemne dla takiej osoby?
                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:36
                            Ciekawe, że np w wątkach o grubasach pietnuje się niepochamowanie w lakomstwie a tutaj 'to tylko ONS'. Nie. Dla mnie seks nie jest jak wydmuchanie nosa co właśnie próbuje wytłumaczyć.
                            • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:43
                              A dla tych ktore ONS rozumieja/akceptuja/potepiaja bez seksistowskiego szamba w tle- seks jest wg ciebie jak wydmuchanie nosa? Otoz mylisz sie. Tulko po co wulgaryzujesz i zohydzasz jednorazowy seks? Inaczej bys sie nie mogla przed nim powstrzymac, czy jak? Musisz go do smarkania porownywac? Ble.
                              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:52
                                W którym miejscu dokładnie zohydzam i komu?
                                ONS dla mnie to zdrada gdy (UWAZAJ) jest się w związku. O tym cały czas pisze. Nie ONS jako taki i wyraźnie napisałam,ze mnie to nie obchodziwi tylko nazywamy rzeczy po imieniu. Cały czas piszemy o ONS gdy ktoś jest w związku a nie o ONS singli bo tu jest kolosalna różnica. A tu panie pisza,ze to nie zdrada wiec wnioskuje to dla nich taka sama czynność jak to nieszczęsne dmuchanie nosa. Bo to,ze gdzieś tam jest człowiek, którego zaufanie zostało zawiedzione to nic. Ja się nie musze powstrzymywać bo kocham i szanuje i sama bym nie chciała zostać tak potraktowana jak np mąż autorki wątku.
                                • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:09
                                  Ale moze odzielmy ocene moralna od...hmmm...estetycznej? Wiesz,ze seks bedacy zdrada moze byc piekny/czuly/wyrafinowany/itd? I jak bardzo niewlasciwy moralnie by wam sie nie wydawal, to przytownywanie go do smarkania/jedzenia byle czego w fastfoodzie/dawania d - pokazuje tylko jak bardzo nie ogarniacie tematu wink Po co to? Sam akt seksualny singielki/mezatki nie rozni sie technicznie tongue_out
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:19
                                    O bożee...przecież nie porównuje aktu do smarkania tylko do traktowania tegoż w takiej samej kategorii..ależ wy nie ogarniacie. Chodzi o to,ze ten wyrafinowany, namiętny seks jest traktowany tak samo beznamietnie (w sensie zdrady ) jak wydmuchanie nosa. Fajnie było, chusteczka do kosza, nic się nie stało . I o ile u singielki mnie to w ogóle nie dziwi to u kogoś, kto przysięgal wierność juz tak. Ja nie rozumiem takiego lekkiego traktowania przysięgi i wierności i tyle. Chyba, że się para umawia na tzw związek otwarty .
                                    • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:27
                                      No to nie pisz o SAMYM SEKSIE w stylu rikiego, tylko pisz o tym jaka zdrada jest dla ciebie zla i niepojeta, to wtedy sie nie spotkasz z nieogarnianiem innych forumek. Bo zauwazylas chyba, ze nie tylko jedna osoba sie ciebie "czepila"? Mozesz to oczywiscie zwalic na nasza niekumatosc, ale mozesz tez sie zastanowic jakiego jezyka uzywasz...
                                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:32
                                        Ależ ja cały czas pisze o tym,ze zdrada jest dla mnie niefajna jako zdrada zaufania. Seks jest piękny ale traktowanie ONA jako 'nic się nie stało ' dla mnie jest słabe.
                                        • claudel6 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:57
                                          do wyrażnia opinii, że zdrada jest zła, nie potrzeba pisać obrzydliwie o seksie z nie-mężem. seks z nie-mężem może byc fantastyczny, a zdrada nadal może pozostać zła (jeśli ludzie umawiali się na wierność). kwestia tego, jak silna pokusa na seks vs imperatyw bycia wierną. nie wszystkim się udaje.
                        • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:58
                          Ja też nie. Uważam go za jedną z największych życiowych przyjemności, ale strasznie nie lubię moralizowania i popadania w skrajności.
                    • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:49
                      chocolatemonster napisała:

                      > Macie myślenie rodem z filmu porno. 'Wow jaki piękny facet! Naprawi mi kran! Wo
                      > w!Zenka nie ma w domu!Aaaa!Raz się żyje! '.
                      > Smutne.

                      Litości, serio myślisz, że tak to się odbywa? Mniej kiepskich pornosów oglądaj, bo z życiem ma to niewiele wspólnego.
                      I przyjmij wreszcie do wiadomości, że brak moralizowania i zrzucania gnoju na niewierną nie oznacza głaskania po główce i chwalenia. Przerażające jest, jak niektóre z was mają płytki sposób myślenia i postrzegania takich sytuacji. Wszystko jest czarno - białe. Dorośnijcie wreszcie.
                      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:23
                        A to nie ty piszesz o kobietach, które traktują związek serio 'swietojebliwe '? Kto tu moralizuje. Czy ja gdziekolwiek potepilam autorkę wątku. Proszę, wskaż gdzie konkretnie napisałam o niej. Bo ja cały czas krytykuje postawe 'co tam związek i przysięgi. Jak facet fajny i okoliczności sprzyjające - hulaj dusza'.
                        • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:26
                          chocolatemonster napisała:

                          > A to nie ty piszesz o kobietach, które traktują związek serio 'swietojebliwe '?

                          Nie. Nigdzie tak nie napisałam i kompletnie nie o to chodzi. Od początku masz błędne założenie, więc twoje wywody są po prostu bezsensowne.
                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:39
                            'Obrzydliwie piszą w tym wątku wszystkie swietojebliwe '. TO Twoje słowa napisane w tym wątku. Pasuje. Dla mnie jesteś Jagienka na drugim końcu szali. Możecie sobie podać ręce. Jesteście takie same.
                            • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:48
                              I wyciągnęłaś z tego wniosek, że przyklaskuję zdradom?? No robi się tu coraz bardziej absurdalnie.
                              Zlituję się nad tobą i spróbuję jeszcze raz. Nawet jeśli nie pochwalamy zdrady, można pisać na ten temat nie wyrzygując się na nikogo wulgaryzmami sprowadzającymi seks do szamba. Gdzieś tu się wypowiedziała asia. Przeczytać i uczyć się, a potem dyskutować, moralizatorki, które nawet nie rozumieją prostego pisanego słowa.
                              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:55
                                To naucz się i przeczytaj moje wypowiedzi. WSZYSTKIE. W tym wątku. I proszę,wskaż gdzie ja porównuje seks do szamba. Ja mam dokładnie odwrotna postawę.
                              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:02
                                A ja widzę , że ty nie rozumiesz tego,co napisałam albo też chcesz. Nie jestem moralizatorka. Wyraz swoje zdanie tak jak i ty to robisz. Ty mnie obrażasz ja ciebie nie. Jagienka2. Tyle.
                          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:05
                            Morgan a jak to było o 'suchych świętach '? I ty masz czelność zarzucać komukolwiek wulgarność? Hipokryzja do potęgi entej.
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:23
                              *Morgen - telefon mi zmienia wyrazy, przepraszam.
                  • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:45
                    Może jestem stara i cyniczna, ale w kręgosłup moralny przestałam wierzyć jeszcze przed 30-tką. Zbyt wiele widziałam. Także w wykonaniu ludzi, którzy raptem parę miesięcy po ślubie wieńczącym wieloletni związek bzykali się na prawo i lewo. Ślub był kościelny, państwo oboje katolicy. Mąż mojej niegdysiejszej przyjaciółki, ogólnie raczej porządny człowiek, nawet nie tyle ze mną flirtował, co otwarcie namawiał mnie na seks. Mam takich przypadków więcej. Sama też nie chciałabym być dla nikogo wzorem cnót, ale przynajmniej wiem, o czym mówię.
                    I gwoli ścisłości - tak, też uważam, że jeśli człowiek komuś przysięga wierność, to z przyzwoitości powinien słowa dotrzymać - albo po prostu nie przysięgać. Można sobie życie ułożyć na masę sposobów. Ale prawda taka, że ogromna większość ludzi chce mieć ciastko i je zjeść.
                    • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:50
                      A ja wierzę mimo,że wiele widziałam i nie mam zamiaru mówić, że coś jest różowe gdy jest szare. Nie jestem i nigdy nie byłam wzorem cnót i wręcz mnie to przeraza, że deklaracja wierności odbierana jest jako swietojebliwosc. Baaaardzo daleko mi od postawy Jagienki, życie innych średnio mnie interesuje ale na Bora zielonego nie róbmy z siebie suk i psow w rui pisząc, że jak jest fajny pan i sprzyjająca okazja to nic tylko się bezmyślnie ryckac bo to obraża myślących przedstawicieli gatunku ludzkiego.
                      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:56
                        To sie nie zachowuj jak suka w rui a innymi sie nie interesuj bo to chyba nie twoja sprawa.
                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:25
                          Mi jest taka postawa obca ale Ciebie zabolało. A nie wiem czemu skoro Ci tak dobrze.
                          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:37
                            chocolatemonster napisała:

                            > Mi jest taka postawa obca ale Ciebie zabolało.

                            A co mnie zabolalo dokladnie?
                            Uzywasz prostackiego wulgarnego jezyka to do ciebie tez mozna takiego uzywac. Masz problem z seksualnoscia, jak jagienka i jej podobne i nie potrafisz uzyc wlasciwego slownictwa, to twoj problem ale jako dojarzala osoba to jednak niepokojace.
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:43
                              Chodzi o 'suke i psa w rui'. Które slowo jest prostackie i wulgarne ?'suka', 'pies' ,'ruja'? . Powiem Ci co jest prostackie i wulgarne :przekonanie, że ludzie nie potrafią kontrolować swoich popędów, że można zdradzić bo okolicznosci były sprzyjające. Sek jest piękny a Ty i Twoje koleżanki spowadzacie go do czynności stricte fizjologicznej. Podobnie jak z Morgen, z Tobą również kończę dyskusje.
                              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:53
                                chocolatemonster napisała:

                                > Chodzi o 'suke i psa w rui'. Które slowo jest prostackie i wulgarne ?'suka', 'p
                                > ies' ,'ruja'?

                                Porownania tego do ludzi.

                                . Powiem Ci co jest prostackie i wulgarne :przekonanie, że ludzie
                                > nie potrafią kontrolować swoich popędów, że można zdradzić bo okolicznosci był
                                > y sprzyjające.

                                Nie, to nie jest prostackie, to jest ludzkie, bo ludzie sa rozni i zachowuja sie roznie, jedni beda sie kontrolowac i powstrzymywac a inni nie beda, jedni beda miec wyrzuty sumienia z powodu okazjonalnego sensu a inni miec nie beda a ty dorosnij I jesli chcesz juz wyrazac swoje opinie to naucz sie stosowac wlasciwie slownictwo.

                                Sek jest piękny a Ty i Twoje koleżanki spowadzacie go do czynno
                                > ści stricte fizjologicznej. Podobnie jak z Morgen, z Tobą również kończę dysku
                                > sje.
                                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:58
                                  Jedni kradną ,inni nie. Nie widzę powodu aby pisać, że kradzież to pozyczenie a zdrada to chwilowe niejontrolowanie namiętności. Dorośnij.
                                  • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:12
                                    chocolatemonster napisała:

                                    > Jedni kradną ,inni nie. Nie widzę powodu aby pisać, że kradzież to pozyczenie a
                                    > zdrada to chwilowe niejontrolowanie namiętności.

                                    No coz, tak to jest gdy sie traktuje ludzi przedmiotowo, to mozna jeszcze zrozumiec (z trudem co prawda) gorzej gdy sie tzw zdrade traktuje jak lamanie prawa.
                                    Ty juz pewnie nigdy nie dorosniesz.
                                    • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:29
                                      Oj nie. Ja nikogo nie traktuję przedmiotowo. Może właśnie dlatego seks to coś dla mnie więcej niż tylko fizyczna przyjemność. Może Ty i Morgen macie inaczej,nie wnikam. Dla mnie pisanie, że to zdradę można usprawiedliwić okolicznościami i urokiem drugiej osoby jest niedojrzałe i do tego wciąż wracam. Jeśli kogoś urazilam -przepraszam aczkolwiek nie to było moim zamiarem. Zdaje sobie sprawę, że ludzie mają różne podejscie do życia i związków.
                                  • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:13
                                    Póki co w naszym pięknym kraju zdrada nie jest karalna. Więc porównanie jest chybione. A wg dekalogu nie każdy żyje.
                                    • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:21
                                      To było porównanie. Raju...Ręce mi opadają. Ja tez nie żyje według dekalogu. Jak wiele złej woli można w sobie mieć zeby moje wpisy w tym wątku tak traktować.
                                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:28
                                      morgen_stern napisała:

                                      > Póki co w naszym pięknym kraju zdrada nie jest karalna. Więc porównanie jest ch
                                      > ybione. A wg dekalogu nie każdy żyje.
                                      >
                                      Nie jest chybiona, bo traktowania zdrady jako lamania przysiegi jest porownywane do lamania prawa, boskiego bo mowa o przysiedze i jednoczesnie cudzolostwie oraz pozadaniu CUDZEJ rzeczy. Lamie sie wiec kilka praw, a co istotne akurat polskie prawo przewiduje kare za zdrade w postaci rozwod z orzeczeniem o winie.
                      • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:16
                        chocolatemonster napisała:

                        > A ja wierzę mimo,że wiele widziałam i nie mam zamiaru mówić, że coś jest różowe
                        > gdy jest szare. Nie jestem i nigdy nie byłam wzorem cnót i wręcz mnie to przer
                        > aza, że deklaracja wierności odbierana jest jako swietojebliwosc. Baaaardzo dal
                        > eko mi od postawy Jagienki, życie innych średnio mnie interesuje ale na Bora zi
                        > elonego nie róbmy z siebie suk i psow w rui pisząc, że jak jest fajny pan i spr
                        > zyjająca okazja to nic tylko się bezmyślnie ryckac bo to obraża myślących przed
                        > stawicieli gatunku ludzkiego.

                        Czyli nic nie zrozumiałaś. Ja odpuszczam, ileż można tłumaczyć jedno i to samo jak krowie na rowie, niech mnie może ktoś cierpliwszy wyręczy.
                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:30
                          Ależ doskonale zrozumiałam. Juz dawno. I nie,ja autorki wątku nie krytykuje. Nie rozumiem Waszego 'jeden numer to nie zdrada '. Nie rozumiem tego, że dorośli ludzie nie potrafią dochowac wierności bo 'on miał piękne oczy i recytuje LeśmiLeśmiana a księżyc świecił jasno'. Nikogo tu nie obrażam. Natomiast twierdzenie, że jesteśmy bezmozgami, którzy kierują się tylko chucia jest obrzydliwe. I przypominam :ten wątek nie jest o zauroczeniu, zakochaniu i porozumieniu dusz. To wątek o zdradzie.
                          • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:25
                            Nikt nie twierdzi, że one night stand w związku to nie zdrada. Prawda jest jednakże taka, że ludziom w ogólności niewiele trzeba, by sięgnąć po zakazany owoc (tym w każdym razie, którzy sobie postanowili zakazać - bywają przecież związki otwarte i świetnie funkcjonują). I robią to niekoniecznie wyłącznie z powodu chuci, jak próbujesz to przedstawiać. Co nie zmienia faktu, że człowiek jest istotą popędliwą. No jest i już.
                            I naprawdę, poznałam zbyt wielu zapierających się, że oni to by nigdy. Takich, którzy mnie pouczali z lubością, kiedy się - nazwijmy to - umiarkowanie dobrze prowadziłam. Po czym okazywało się, że ups, sami wywijali numer, przy którym moje ekscesy to była szkółka niedzielna. Życie jest przewrotne. Ludzie popełniają błędy. Moralizowanie służy jedynie pompowaniu poczucia własnej wartości, nie ma z niego żadnej innej korzyści, bo to, co się stało, już się nie odstanie i trudno.
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:38
                              Ależ ja nie potepiam tej pani (autorki ) i racje mają te dziewczyny , które piszą, że powinna wyciagnac wnioski i przemyśleć. Ja się tylko 'czepilam' stwierdzenia, że zdradę może usprawiedliwić okoliczność przyrody. Ja tego nie ogarniam i tyle. Facet, który zdradził by mnie bo Karina fajnie dyskutuje o komiksach i ma ładne oczy to ....nie facet. Masz rację, że nikt nie powinien się zapierac bo nie wiemy ale wyraźnie napisałam, że miałam okazję (czy też okazje ) i wiem, że dla mnie nie było to 'jak wydmuchać nos'. Musiałam duzo ze sobą pogadać i pomyśleć i nie wierzę, że kobiety i mężczyźni są jak zwierzaki.
                              • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:56
                                chocolatemonster napisała:

                                > Musiałam duzo ze sobą pogadać
                                > i pomyśleć i nie wierzę, że kobiety i mężczyźni są jak zwierzaki.
                                Nie kazdy, kto ma inne podejscie do zdrady niz ty "jest jak zwierzak". Jedni nie uznaja zdrady, czy tez seksu bez uczuc, inni tak. I nie ma powodu zeby jedni drugich obrazali z tego powodu. My nawet nie wiemy jakie podejscie do zdrady ma maz autorki watku wink A poza tym, wszyscy jestesmy w jakims stopniu zwierzetami, ktorymi kieruja zmysly, instynkty itd. Milosc macierzynska tez jest bardzi zwierzeca big_grin A mam wrazenie, ze ty tej "zwierzecosci" uzywasz w sensie pejoratywnym... znowu mi sie zle wydaje?
                                • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:20
                                  Taaa widzielismy na tym forum nie raz,jak forumki zdrade uznaja,watki o zdradzajacych mezach az kipialy od zrozumienia i tekstow,ze jednorazowy seks to nie zdrada😂
                                  • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:25
                                    edelstein napisała:

                                    > Taaa widzielismy na tym forum nie raz,jak forumki zdrade uznaja
                                    Forumki maja rozne poglady. Tyle lat na emamie i sie nie zorientowalas?
                                    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:33
                                      To sa te same forumki.Takie male rozdwojenie jazni😀
                                      • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:52
                                        Te same i nie te same. Np ja nigdy nie ukrywalam swojego stosunku do zdrad wink i zawsze byl on konsekwentny i sprawiedliwy (tzn taki sam dla obu stron). I takich nickow jest tutaj sporo, tylko moze akurat lepiej kojarzysz te, ktore sobie w roznych watkach zaprzeczaja. Takie tez sa, no ale nie uogolniaj za bardzo tongue_out
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:45
                              Ale odróżniasz moralizowanie od wyrażenia własnego zdania czy tylko Twoje jest Twojsze a ja moralizuje?
                              • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:49
                                Powiedzmy, że w moim przekonaniu wyrażasz własne zdanie za pomocą moralizowania smile
                                • jolie Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:18
                                  Ja nie zauważyłam żadnego moralizowania u Chocolatemonster. Zauważyłam natomiast, że Ty używasz hasła o moralizowaniu bardzo często, co niby ma zdyskredytować rozmówcę. To Twoja prywatna obsesja, nie każda skrajnie różna od Twojej opinia jest moralizowaniem. Paradoksalnie, Twoja argumentacja często kojarzy mi się z jakimiś kaznodziejskimi klimatami a rebours (ten patos -"nic nie jest w życiu czarne ani białe", "wiele w życiu widziałam"). Nie obraź się Sumire, ale powtarzasz się.
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:40
                                    Dziękuję.
                            • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:34
                              sumire napisała:

                              > Nikt nie twierdzi, że one night stand w związku to nie zdrada.

                              ekhm.... a czytałaś leyre ? big_grin big_grin big_grin big_grin
                              Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
                      • 1matka-polka Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:01
                        "deklaracja wierności odbierana jest jako swietojebliwosc."
                        Nie. Przeczytaj watek od poczatku, i jeszcze raz, i tak do skutku. Chyba, ze cos wykasowali po drodze. Ale to zobaczysz sam nick bez tekstu. Albo masz wygaszone niektore osoby, wtedy gorzej ze zrozumieniem...
                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:03
                          A może i Ty przeczytaj. Ręce opadają.
                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:05
                          I gdyby krytykujące mnie tu gwiazdy przeczytały komu w tym wątku przyklasnelam to nie miałyby argumentu o mojej rzekomej wulgarnosci etc. Ale tego juz się nie chce. Trudno.
                      • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:38
                        Ale jaki jest cel deklarowania wlasnej wierności - w ogóle, a w tym wątku w szczegolności?
                        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:45
                          Taki sam, jak deklarowanie niewierności. Dyskutujemy o różnych postawach życiowych i mnie dziwi postawa 'przecież to nie zdrada ' w kontekście zdrady w związku. Dlatego piszę, że dla mnie obiecywanie komuś miłości i wierności jest bardzo wiążące. Odnoszę się do własnego doświadczenia i światopoglądu.
                          • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:05
                            Ale przysiegi malzenskie sa jakie sa, nierzadko nieprzystajace do realiow osob ktore np zgadzaja sie na otwarty zwiazek albo wiedza ze gdy jedno z nich seksu z roznych powodow nie bedzie chcialo uprawiac drugie nie da rady zyc we wstrzemiezliwosci albo po prostu seks nie jest dla nich waznym skladnikiem zwiazku. Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono
                            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:10
                              Zanim wiąże się z kims na stałe powinnam znać siebie na tyle żeby wiedzieć jakie mam oczekiwania od związku i życia we dwoje. Jeśli wiem,ze seks z jednym facetem nie jest dla mnie to albo nie wiąże się na stałe albo szuk takiego, który myśli tak, jak ja.
                              • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:14
                                Ale tez nie jestes jedna stala na cale zycie. Moze sie okazac ze za 10 lat Twoje poglady zupelnie sie zmienia. Chyba o to jest ta cala klotnia, Ty uwazasz jedno, B drugie, zadne niech nie narzuca drugiemu swojej wizji moralnosci bo to sie zawsze zle konczy a wiemy tez ze ludzie sa rozni. I tyle.
                                • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:40
                                  No masz rację. Mam jednak nadzieję, że moje poglądy w tej materii nie ulegną zmianie. One też nie biorą się z niczego bo miałam w bliskiej rodzinie panią, która miała rozliczne romanse a dzieci i mąż cierpiały (moje bliskie kuzynostwo ). I wiele rozlicznych doświadczeń życiowych i przemyśleń (najbliższej przyjaciółki mąż poszedł w tango z ...jej siostra ). Ja znam zdradę od strony bólu i łez tych zdradzonych (choć sama ,chyba,nie bylam ) i naprawdę nie jest to takie 'hop siup' jakby się mogło wydawać. I serio. Nikogo w tej dyskusji obrazić nie chciałam, nie uważam,ze autorka wątku 'dala. ..' tylko,ze popełniła błąd i życzę jej aby sobie wszystko w głowie poukładala. Uffff...
    • lellapolella Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:10
      To nie jest tylko zdanie Morgen i powiem ci, że twój wpis jest tak sugestywnie obleśny, że będzie mi się przypominał za każdym razem, gdy będziesz próbowała przekazać jakieś inne treści, prawdopodobnie wzniosłe i pełne głębokich wartości. Ale cóż, pewnie moje zdanie cię też nie interere, w końcu nie jestem księdzem ani nawet nerdem pławiącym się w głębinach prawicowych internetów...
      • fornitta69 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:22
        Lellapolella, Morgen- podpisuje sie pod tym co napisalyscie, obiema rekami. Jagienka- strazniczka swietego patriarchatu jest obrzydliwa sad
        • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:37
          zadziwiające, razi was niewybredny język jagienki, jestescie zdegustowane , zniesmaczone i oburzone tym, jak ona się wyraża o seksie. Faktem, że autorka postu, mężata i dzieciata, zdradziła męża i chciałaby jeszcze, jakoś zniesmaczone nie jesteście. Ot, taki przerost formy nad treścią... Znacie takie powiedzenie? "Bułkę przez bibułkę a.... " dokonczcie sobie same.
          Bo przecież obrzydliwe jest to, ze się seks nazywa dawaniem dupy. Zdradzanie człowieka, któremu się przysięgało, z którym ma się dzieci, zdradzanie bez jakiegoś strasznego dramatu w tle, tylko ot tak, bo zaswędziało w delegacji już obrzydliwe nie jest, prawda?
          • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:29
            też piszesz obrzydliwie. tak trudno bez uzywania wulgaryzmów napisać, ze uważasz, że źle postapiła?
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:37
              No na przykład ja pisze bez wulgaryzmów itd. Poczytaj jak na to reagują kulturalne panie.
            • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:53
              a gdzie użyłam wulgaryzmu?
              • nangaparbat3 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:26
                Oooooo....
                • claudel6 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:15
                  o działo się. a mnie tu nie było.
    • miniulowa Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:33
      1. Nie mówić mężowi NIGDY. Jeśli zapyta - zaprzeczać do upadłego.
      2. Ułożyć sobie w głowie, że nie jesteś zakochana w tym koledze, ale nie chcesz wyjść na "puszczalską", więc uskuteczniasz manewr w postaci "to wcale nie był seks bez uczyć, ja się taaaak zaaaakooochaaaałaaam". Norma. Wydrukowano nam, że jedynym usprawiedliwieniem dla seksu jest uczucie. Nie jest, Ty nie czujesz nic poza pożądaniem, które już zaspokoiła świat.
      3. Zrobiłaś źle, zdradziłaś męża. Przyjmij na klatę i bądź dla niego dobra.
      4. Nie katuj się. Nie Ty pierwsza, nie ostatnia.
      5. Koledze patrz śmiało w oczy. Nie wracaj do tematu.
      • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:50
        No. Najlepsza wypowiedź w wątku.
    • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:38
      niestety fakty nie są korzystne dla pani
      jak sparwa wyjdzie na jaw ( a w biurze wyjdzie na 1000%) to nikomu nie przyjdzie do głowy usparwiedliwiać pani( ze mogla , ze chiciałą, ze miala prawo) itp a za to wszyscy beda wiedziec tylko jedno =
      ze podstarzała męzatka zatankowala za duzo na imprezie i dała sie zrobić na perłowo przez oblatanego w temacie duzo mlodszego singla
      koledzy beda sie ustawiac w kolejce i przysyłac bezposrednie smsy a kolezanki będą sie z niej podsmiewac w kantynie i komentowac ( nie) sprawnosc seksulaną jej męża

      zawsze powtarzam - chcesz skoku w bok? prosze bardzo , idz do klubu, jedz do sanatorium, poszalej w delegacji ale NIGDY W PRACY !!!
    • bazia8 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:42
      Lubię to!
      • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:51
        Zdrada jest zwyklym ku..stwem obojetnie ile like it zaprzeczajacych wkleisz.
        • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:06
          Nie dla wszystkich Edel. Swiat nie jest czarno-bialy.
          • ichi51e Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:11
            Hmm jednak mozna spokojnie zalozyc ze jakies 95% ludzi na swiecie nie lubi byc robione w bambuko
            • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:19
              Badania pokazuja co innego
              France has the highest number of people who do not consider affairs to be a moral issue, at 40%.They were then followed by Spain (27%), Germany (26%) and Britain (15%).
              • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:41
                Badania na 4 europejskich krajach wink Zapytaj czy kobieta może uprawiać niezobowiązujący seks z niemężem w krajach muzułmańskich... Albo w Indiach. Albo w Chinach czy Wietnamie. Indonezji. Zdaje się Szwajcaria też nie podchodzi to tematu lajtowo...
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:44
                  memphis90 napisała:

                  > Badania na 4 europejskich krajach wink Zapytaj czy kobieta może uprawiać niezobow
                  > iązujący seks z niemężem w krajach muzułmańskich...

                  Mezczyzna tez nie moze. A seks i tak uprawiaja
                • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:50
                  Badania byly robione w kilkudziesieciu krajach, to ja zacytowalam akurat ten fragment bo potem byly grafiki. Kraje muzulmanskie, czyli jak rozumiem w twoim mniemaniu takie ktore nie sa swieckie to mozna porownac do nieswieckich krajow chrzescijanskich, wyniki beda zafalszowane tym ze ludzie moga sie bac mowic prawde.
                  • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 11:03
                    cos w tym jest , ja duzo ogladam francuskich współczesnych filmów ( wiecej dramatów niz komedii) i wlasnie zauwazylam , ze nagle odkryta zdrada małżenska męża czy żony często jest traktowana jak powiedzmy - wypadek przy pracysmile . Coś w stylu : spałaś z nim ? ty dziwko ! żeby mi to było ostatni raz !!!
                    podobnie w drugą stronę - skok w bok męża oczywiscie skutkuje awanturą i po pysku moze dostać ale za chwilę calość przycicha i życie malzenskie toczy sie dalej .

                    Tak jakby rzeczywiście zdrady były jakos automatycznie wpisane w tok życia małżenskiego i predzej czy później zdzrayć się muszą i, kwestia tylko tego kiedy się wyda . W polskich filmach ( wyłączające idiotyczne komedie qui-pro-quo ) podejscie do tematu jest zupełnie inne.
                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 12:43
                      mozambique napisała:

                      W polskich filmach ( wyłączające idiotyczne komedie qui-pro-quo ) podejscie do tematu jest zupełnie inne.
                      >
                      W filmach moze i jest inne ale w zyciu juz niekoniecznie.
                    • chatgris01 Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 12:45
                      mozambique napisała:

                      > cos w tym jest , ja duzo ogladam francuskich współczesnych filmów ( wiecej dram
                      > atów niz komedii) i wlasnie zauwazylam , ze nagle odkryta zdrada małżenska męż
                      > a czy żony często jest traktowana jak powiedzmy - wypadek przy pracysmile . Coś w
                      > stylu : spałaś z nim ? ty dziwko ! żeby mi to było ostatni raz !!!
                      > podobnie w drugą stronę - skok w bok męża oczywiscie skutkuje awanturą i po pys
                      > ku moze dostać ale za chwilę calość przycicha i życie malzenskie toczy sie dale
                      > j .
                      >
                      > Tak jakby rzeczywiście zdrady były jakos automatycznie wpisane w tok życia małż
                      > enskiego i predzej czy później zdzrayć się muszą i, kwestia tylko tego kiedy si
                      > ę wyda . W polskich filmach ( wyłączające idiotyczne komedie qui-pro-quo ) pode
                      > jscie do tematu jest zupełnie inne.
                      >
                      To jest jedna strona medalu, ale z drugiej strony, les crimes passionnells (zabojstwa z namietnosci) w takich sytuacjach nadal nie sa we Francji rzadkoscia, w dodatku w sadzie oraz w opinii publicznej jest to okolicznoscia lagodzaca.
    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:49
      OJP ale obrzydliwy watek,zony,ktore podobno kochaja swoich mezow popieraja i usprawiedliwiaja zdrade,ba dla niektorych keden raz to nie zdrada,a ich najwiekszym problemem jest by sie nie wydalo i rozkminiaja nagrywanie.
      Zayebiste zwiatki macie.Gratulacje.
      • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:53
        Nie umiesz czytać, edel. Kto tu popiera zdradę i ją usprawiedliwia?
        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:58
          Jakos nie widze wpisow potepiajacych.Za to widze,ze niektore b.oburzone sa ze nazwalam zdrade kur...wem.
          • morgen_stern Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:02
            A po co mam ją potępiać? Co mi to da, czemu to służy, poza poprawieniem sobie nastroju? Myślisz, że ona nie wie, że zdradziła? Sama zje tę żabę, kopać jej dodatkowo nie trzeba. I nie, zdrada może być dla ciebie "kur...", dla mnie to mylenie pojęć. Nie jest to coś, za co można chwalić, trudno, zbłądziła - nie ona pierwsza i nie ostatnia, ale moralizowanie można sobie darować, księdzem nie jesteś i żadną z moralizatorek w tym wątku o dobre intencje nie posądzam, więc dajcie sobie siana.
            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:09
              Coz mi nastroju nie poprawia,ze zdrada staje sie czyms normalnym.Smutne to jest.
            • iuscogens Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:23
              Ja też tu widzę hipokryzję. W kwestii zdrady - trudno, zdarzyło się, wiele ludzi tak robi, a cały watek jest oburzeniem na wulgarne określenia seksu i relacji damsko-męskich. No ale tutaj też można wzruszyć ramionami i powiedzieć - trudno, wiele ludzi tak postrzega seks i tak się wyraża, nie ona pierwsza, nie ona ostatnia.
              Od razu wyjaśnię, bo zaraz ktoś na mnie naskoczy, nie jest to ani mój język ani moje postrzeganie świata, nawet za bardzo nie przeklinam i razi mnie wulgarne słownictwo, szczególnie w kwestiach seksualnych i damsko-męskich. No ale hipokryzją tu wieje.
              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:37
                Dla twojej wiadomosci ja mam jagienke wygaszona
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:10
              Ty roscisz prawo do pisania 'swietojebliwe ' o tych ,które ONS traktują jak oszustwo. Daj sobie siana ,ok?
          • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:03
            Edel, są naprawdę granice hipokryzji. Paniusia, która chwali się znajomościami z zawodowymi kur...ami , nagle stroi się w piórka obrończyni moralności. Myślisz, że tu wszyscy mają Alzheimera?
            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:12
              Nie wiedzialam,ze czlowiek,ktory poznal prostytutke staje sie niemoralny😂
              • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:22
                Nie rżnij głupa. Dawałaś tu wielgachne wywody afirmujące te panie, ich robotę oraz posiadanie takich person w gronie znajomych.
                • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:40
                  Prostytucja to zawod.Jesli prostytutka ma meza,ktory nie wie o jej pracy to wpada w kategorie /@^@&@.Poznanie prostytutki nijak sie ma do mojej moralnosci.
                  • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:00
                    Jak to nijak? Zachwalanie takich znajomych ma się nijak do moralności? "Kto z kim przestaje , takim się staje" (to przysłowie, jakbyś nie wiedziała). Normalni ludzie nie przyjaźnią się ze złodziejami, alfonsami, dziwkami i wyłudzaczami vatu.
                    • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:09
                      Ahh kazda osoba ktora poznales jest twoim przyjacielem?to ciekawe
                      • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:24
                        weź sobie może odśwież pamięć i poczytaj tamte wynurzenia. EOT
                        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:30
                          Riki otworz byznes i napisz,ze alfonsi,zlodziei vatu,prostytutek nie obslugujesz.Powodzenia.
                          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:14
                            edelstein napisała:

                            > Riki otworz byznes i napisz,ze alfonsi,zlodziei vatu,prostytutek nie obslugujes
                            > z.Powodzenia.
                            >
                            A ciebie pytaja czym sie zajmujesz gdy idziesz kupic papier toaletowy albo zamawiasz hydraulika?

                            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:58
                              Nie zrozumialas nie szkodzi,ty ogolnie malo rozumiesz
                    • mozambique Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:25
                      chcialbys sie przyjaznic z kulczykiem , gudzowatym albo innym panem z TOP 100?
                      ja bym chciała ale oni nie chcieliby ze mną
                    • memphis90 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:44
                      >Normalni ludzie nie przyjaźnią się ze złodziejami, alfonsami, dziwkami i wyłudzaczami vatu.
                      Mając na uwadze, że kwitnie seksualne niewolnictwo, to Twoja wypowiedz, że "normalni ludzie nie przyjaźnią się" akurat z prostytutkami jest obrzydliwa. Bo jakoś nie słyszałam, żeby panowie szykanowali kolegów korzystających z tirówek. Ohyda.
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:11
              O? A znajomość z prostytutką czyni z automatu prostytutką? I TY to piszesz? Wyborne.
              • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:15
                chocolatemonster napisała:

                > O? A znajomość z prostytutką czyni z automatu prostytutką?

                😀 nie czyli ale lepiej sie z taka nie przyjaznic o czym przekonala sie moja kolezanka.
              • triss_merigold6 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:16
                No, normalni ludzie nie przyjaźnią się z półświatkiem.
                • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:28
                  triss_merigold6 napisała:

                  > No, normalni ludzie nie przyjaźnią się z półświatkiem.

                  Ta znajoma prostytutka mojej kolezanki to byla nawet jakas rodzina, ale po rozwodzie juz tylko znajoma. Znaly sie od dziecka prawie, ona miala meza i syna i nie byla prostytutka. Zostala nia jednak dla latwych pieniedzy. Syn studiowal medycynie, musial wyprowadzic sie bo klinetow matki nie mogl zniesc. Ta moja kolezanka zaprosila ja po latach na weekend. Bylo ok, ale w nocy sie obudzila, meza w lozku nie bylo, zaszla n.a. dol, weszla do kuchni a ten rznal prostytutke przy stole.
                  • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:52
                    leyre1 napisał(a):

                    > triss_merigold6 napisała:
                    >
                    > > No, normalni ludzie nie przyjaźnią się z półświatkiem.
                    >
                    > Ta znajoma prostytutka mojej kolezanki to byla nawet jakas rodzina, ale po rozw
                    > odzie juz tylko znajoma. Znaly sie od dziecka prawie, ona miala meza i syna i n
                    > ie byla prostytutka. Zostala nia jednak dla latwych pieniedzy. Syn studiowal
                    > medycynie, musial wyprowadzic sie bo klinetow matki nie mogl zniesc. Ta moja ko
                    > lezanka zaprosila ja po latach na weekend. Bylo ok, ale w nocy sie obudzila, me
                    > za w lozku nie bylo, zaszla n.a. dol, weszla do kuchni a ten rznal prostytutke
                    > przy stole.


                    No ale przecież, według twoich standardów, nic się takiego nie stało, bo z prostytutką to już chyba raczej nie ma emocjonalnego zaangażowania, a to ty twierdziłas, że to nie jest zdrada w takiej sytuacji. Trzeba było koleżance wytłumaczyć, że nic się nie stało takiego , zrobiłabys przysługę całej trójce i rodzina pozostałaby niepodzielona...
                    • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:51
                      makinetka82 napisała:


                      > No ale przecież, według twoich standardów, nic się takiego nie stało, bo z pros
                      > tytutką to już chyba raczej nie ma emocjonalnego zaangażowania, a to ty twierdz
                      > iłas, że to nie jest zdrada w takiej sytuacji. Trzeba było koleżance wytłumaczy
                      > ć, że nic się nie stało takiego , zrobiłabys przysługę całej trójce i rodzina
                      > pozostałaby niepodzielona...
                      >

                      Widzisz kolezanka ma swoj rozum i swoje uczucia, ja jej niczego tlumaczyc nie musialam ani zamiaru nie mialam.
                      • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:51
                        Czy gdyby to twój mąż , jak to się wyraziłaś, rżnął prostytutkę, miałabyś coś przeciwko, Leyre1?
                        • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 20:59
                          makinetka82 napisała:

                          > Czy gdyby to twój mąż , jak to się wyraziłaś, rżnął prostytutkę, miałabyś coś p
                          > rzeciwko, Leyre1?

                          A gdyby twoj rznal to mialabys cos przeciwko makinetko82?
                          • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:12
                            Tak, ja bym miała bardzo dużo przeciwko. Ale ja nie latam po forach i nie piszę, że w sumie seks z inną osobą w trakcie trwania związku to nie jest zdrada. Dlaczego tak usilnie starasz się uniknąć odpowiedzi na to pytanie? czyżbyś sama siebie zapędziła w kozi róg i teraz nie bardzo wiesz jak wybrnąć?
                            • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 21:35
                              makinetka82 napisała:

                              > Tak, ja bym miała bardzo dużo przeciwko. Ale ja nie latam po forach i nie piszę
                              > , że w sumie seks z inną osobą w trakcie trwania związku to nie jest zdrada. Dl

                              No i wlasnie. A ja napisalam a ty pomimo tego zadajesz mi takie pytanie, wszystko ok z toba?
                              Napisze ci jeszcze raz, nie traktuje seksu bez zobowiazan jako zdrady, nie dociekam czy i z kim moj maz ma ewentualne seks, nie zastanawiam sie nad tym czy chcialabym zeby uprawial z pania z supermarketu czy pracujaca gdziekolwiek indziej ale ciebie to bardziej interesuje niz mnie.
                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 01:55
                    Ależ jak śmiesz używać słowa 'rznal '?! Morgen?! Ktos tu uzywa brzydkiego okreslenia na seks!On jej nie rznal, oni dali się ponieść namiętności. A tak w ogóle to nie była przecież zdrada,co nie?
      • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:53
        Skup sie na swoim, zapewne idealny nie jest.
        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:57
          Nadzieja matka glupich, ze twoj nie jest to widac i czuc.
          • leyre1 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 11:59
            No coz kazdy kocha swoja matke ty widac edel slepo
            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:12
              Nie kazdy mezus lazi na boki.Ale pocieszaj sie dalej.
      • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:00
        edelstein napisała:

        > OJP ale obrzydliwy watek,zony,ktore podobno kochaja swoich mezow popieraja i us
        > prawiedliwiaja zdrade,ba dla niektorych keden raz to nie zdrada,a ich najwieksz
        > ym problemem jest by sie nie wydalo i rozkminiaja nagrywanie.
        > Zayebiste zwiatki macie.Gratulacje.
        >
        >


        ????
        Kto popiera? Stało się, nie ma co wyzywać autorki od dziwek tylko myślec co robić dalej. Czyli zapomnieć o facecie i być miła dla męża, wg mnie do bardzo dobre rady
        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:14
          Kiedys sie potepialo, teraz sie daje rady jak zminimalizowac straty.Z rrszta padlo tu, ze jednorazowy skok w bok to nie zdrada.
      • asia_i_p Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:13
        Mam związek na tyle szczęśliwy, że nie muszę demonizować zdrady, żeby nie zdradzać. Taki mi wystarcza. Dziękuję za gratulacje.
        • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:19
          Stwierdzrnie,ze zdrada jest niemoralna jest demonizowaniem zdrady?
          spojrzmy prawdzie w oczy wszyscy ktorzy zdradzaja to kur..y
          • asia_i_p Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:55
            Stwierdzenie, że zdrada jest niemoralna nie jest demonizowaniem zdrady. Stwierdzenie, że wszyscy, którzy zdradzają, to ku..., jest demonizowaniem zdrady, tym bardziej demonizowaniem jest sugerowanie, że jedynym moralnie dopuszczalnym sposobem rozmawiania o zdradzie jest chóralne wyrażanie potępienia.

            Nie dopuszczam zdrady w moim modelu związku, ale nie dopuszczam jeszcze paru innych rzeczy i nie powiedziałabym, że zdrada jest najgorszą rzeczą, jaką można zrobić partnerowi.
            • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 18:09
              Nie jest demoniziwaniem,to proste stwierdzenie faktu.Rozmawianie o zdradzie?o czym tu rozmawiac,qrwie ie bylo ,jest i bedzie, nic go nie usprawiedliwia ani ksiezyc ,ani alko,ani brak uczuc,ani chuc.
      • domowapani Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:11
        Też czytam i nie wierzę 🤐
      • iuscogens Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 22:10
        Wczoraj był wątek, w którym cześć Pań nie widziała nic złego w tym, ze mąż przez 12 lat związku wzdycha do wyidealizowanej nimfy i marzy o przyszłości z nią. Teraz nie ma nic złego w zdradzie z kolegą z pracy, jak mąż zdradzi z sąsiadką to też żaden problem. Rzeczywiście dość smutna wizja - jakość tych związków chyba pozostawia sporo do życzenia. Nieważne ze zdradza, ze zona zdradza, ze się jest nagrodą pocieszenia po miłości z młodości. Ważne, ze kasę daje i jest ojcem dzieciom? Wiem oczywiście, że uogólniam ale jakoś desperacko to wygląda.
        • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:21
          Uff. .Myślałam, że jestem sama...
          • chatgris01 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:32
            chocolatemonster napisała:

            > Uff. .Myślałam, że jestem sama...


            Nie jestes, tez czytam i sie dziwuje podejsciem do zdrady najblizszej osoby, z ktora weszlo sie w zwiazek dobrowolnie, a jak sie po latach uczucia zmienia, to przymusu dozywocia wszak juz nie ma.
            Bo ze w takim np. sredniowieczu kobiety bardzo mlodo wydawane za maz przez rodzine, za niekochanego i najczesciej duzo starszego faceta, pozniej takiego meza czesto zdradzaly, to nie dziwie sie wcale.
            • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:44
              Zapytałam dziś męża co by pomyślał gdybym mu oznajmiła, że on od teraz może się seksic z innymi kobietami bo mi to nie przeszkadza. 'Ze juz mnie nie kochasz 'padło natychmiast.
          • makinetka82 Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 23:53
            absolutnie nie jestes sama w swoich pogladach.
    • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:01
      Ktoś uporczywie usiłuje zwekslować to forum na tematy erotyczne, pojawił się wysyp wątków na jedno kopyto. I fejkowe konta.
      • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:06
        No to coś dla ciebie przecież, nie, riki?...
        • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:12
          Nie, napisałem już w innym wątku, że oczekiwanie tutaj jakiś rewelacji, to jak liczenie na podskoki zdechłego kota. Dla rozmnożonych e-mateczek seks jest w życiu równie ważny co zmiany ciśnienia w Mongolii.
          • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:16
            Pisz za siebie, to ze u ciebie seks zdechl i musiales do sekretarki nie oznacza, ze wszyscy tak maja.
            • riki_i Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:20
              Nic mi wtedy nie zdechło, sekretarka to było coś nowego i inny typ urody.
              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:42
                Obrzydliwe.Zona byla zaoewne zachwycona.Jestes meska /!&@ .
          • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:50
            Może po prostu nie widzą powodu, dla którego miałyby się dzielić szczegółami życia erotycznego z różnymi takimi. Seks jest po to, żeby go uprawiać, nie żeby o nim opowiadać - nie chciałabym służyć ani za inspirację do masturbacji jakiemuś nieudacznikowi, ani zostać określona wdzięcznymi epitetami przez co bardziej świątobliwe ematki. Zatem nie dziw się, że forum skąpe w takie tematy. To samobóje.
          • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 14:14
            Żadna myslaca kobieta nie opisuje puliczne swojego pożycia. Te, które nie są zaspokojone szukają przygód (ale tu też sądzę, że inteligentna kobieta zachowuje dyskrecję ).
      • obrus_w_paski Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:08
        riki_i napisał:

        > Ktoś uporczywie usiłuje zwekslować to forum na tematy erotyczne, pojawił się wy
        > syp wątków na jedno kopyto. I fejkowe konta.
        >
        >
        >

        Nawet jeśli, to akurat ten scenariusz jest bardzo typowy, zwłaszcza po imprezach wigilijnych. Wiec nawet jeśli to trolling to niejedna ematke pewnie spotkało.
    • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:01
      Och, panie moralistki potryskają sobie jadem i od razu dzień lepszy big_grin
      • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 12:07
        Coz,przykro mi bardzo,ze zdrada jest niemoralna.
        • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 13:39
          Wiele rzeczy jest niemoralnych. Jednorazowy skok w bok do największych krzywd nie należy. Poza tym istnieje na świecie zjawisko poliamorii, może nie w tym konkretnym przypadku, ale ogólnie tak.
          • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 15:51
            Coz jesli ciebie nie krzywdzi gdy twoj maz wsadza innej...
            • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:33
              Nie mam męża big_grin ale daruj sobie osobiste wycieczki, bo w taki sposób dyskutować nie zamierzam. Serio nie potrafisz dyskutować inaczej, tylko musisz chamszczasto? Tym gorzej wypada twoje moralizowanie.
              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:36
                Twierdzisz,ze zdrada to mala krzywda, czyli maz/konkubent moze wsadzac innej i ty masz to gdzies
                • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:44
                  Nie napisałam, że mała. Napisałam, że nie należy do największych. To zasadnicza różnica. A to, co mój mąż/konkubent i ja robimy, nie jest przedmiotem tej dyskusji.
                  • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:50
                    Aha czyli jednak zdrada w wykonaniu twego partnera by cie ruszyla.Kto ustala co nalezy do najwiekszych krzywd?
                    • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:55
                      Nie dopowiadaj sobie.
                      • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:11
                        To zdecyduj sie, albo zdrada cie nie rusza, albo rusza.
                        • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:23
                          To wątek o mnie jest? Nie. Zatem racz ze mnie zejść. Zresztą wyżej chyba dość wyraznie napisałam, że w moim odczuciu są większe krzywdy (podpowiadam dużymi literami - to nie oznacza, że zdrada krzywdą nie jest).
                          • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:27
                            Albo sie cos uwaza za zle albo za dobre.Zdrada nie moze byc troche zla.
                            • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:37
                              Widzisz, jako osoba, która ma trochę więcej niż 15 lat, wiem, że w życiu niewiele zjawisk jest czarno- białych. Dla ciebie może i skok w bok ma taką samą wagę, co przemoc czy ewidentne przestępstwa. Dla mnie mniejszą, co nie oznacza, że żadną. Ale ja nie udaję świętej i nigdy nie udawałam. Nie zamierzam tego dalej wyjaśniać.
                              • edelstein Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 17:41
                                Nic nie usprawiedliwia zdrady.
                                • nathasha Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:22
                                  Ale Edel mozna zdrade inaczej pojmowac. Dla osoby o malym libido seks moze nie zaliczac sie do zdrady, za to moze nia byc przyjazn z inna osoba. A czy nic nie usprawiedliwia? Ludzie przechodza jednak przez zdrady, zyja dalej, walcza o zwiazek, widocznie widza ze zdrada bywa nie tylko z calkowitej winy jednej osoby.
                                  • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 29.12.17, 00:48
                                    Zdrada czasem uzdrawia związek np wtedy, gdy obydwoje zaczną rozmawiać i układać wszystko na nowo. Ja tylko nie rozumiem czemu większość ludzi tego nie robi zanim dojdzie do zdrady . Ja np wiedziałam, że pewien facet zaczyna zbyt często gościć w moich myślach bo akurat mieliśmy z mężem okres nie dogadywania się. I ja wzięłam go za rękę ,postawiłam na stół butelkę wina i gadaliśmy całą noc. Być może gdybym wtedy z tym innym poszła w tango dziś byłabym po rozwodzie.
              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:40
                To do mnie?!
              • chocolatemonster Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:54
                Yyyy...gdzie ja do Ciebie stosowałam osobiste wycieczki bo nie wiem. Serio.
                • sumire Re: Się z kolegą...z pracy 28.12.17, 16:55
                  Jedno słowo - drzewko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka