Dodaj do ulubionych

Pieniądze nie są ważne...

08.04.18, 00:13
powiedział Wiśniewski, przetraciwszy trzydzieści pięć milionów.


rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/572098,wisniewski-zdradza-jak-stracil-35-milionow-poszlo-na-glupoty-tu-samochod-tu-samolot-tam-apartamenty-w-tajlandii.html
Obserwuj wątek
    • bigzaganiacz Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 00:20
      A co ma powiedziec , jak w koncu dotarlo do pustego lba , ze teraz moglby byc kozakiem a jest jakims podrzednym pajacem , wystarczylo tylko pomyslec, to sie nazywa racjonalizacja
    • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 09:32
      On jednak nadal nie zmądrzał... "Pieniądze przychodzą same. Jak ciężko pracujesz, to będziesz je miał. To nieważne, czy akurat pracujesz na kasie w Biedronce"
      Przykra sprawa generalnie.
      • peonka Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 00:15
        Dlaczego przykra? Dobrze, że ma takie podejście. Może iść na kasę do Biedronki i na pewno szybko się odkuje!
        • taki-sobie-nick Peonka, 09.04.18, 00:19
          znaczy na kasie w Biedronce ważne jest podejście i jak dotąd wszystkie tamtejsze kasjerki były leniwe, skoro zarabiały źle?

          Wiśniewski w Biedronce z pewnością szybko by się odkuł. Nie dlatego, że jest takim pracowitym kasjerem, tylko dlatego, że jest znany. Cały powiat ciągnąłby do owej Biedronki zapłacić u Wiśniewskiego.
          • peonka Re: Peonka, 09.04.18, 07:09
            To była ironia...
        • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 00:21
          Mnie jest po prostu szkoda takich ludzi. Jaki trzeba mieć bagaż, żeby aż tak nie móc się ogarnąć? I szkoda też tych milionów, które poszły się bujać, a mogło z nich wyniknąć coś fajnego.
          • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 00:26
            butch_cassidy napisała:

            > Mnie jest po prostu szkoda takich ludzi. Jaki trzeba mieć bagaż, żeby aż tak ni
            > e móc się ogarnąć?

            Klasyka psychologii forumowej.

            Zwyczajnie zobaczył dużą forsę i odbiło mu.
            • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 06:40
              Moim skromnym zdaniem odbiło mu wcześniej, zanim tę forsę zobaczył. Za to myślałam, że zmądrzał z wiekiem, ale chyba jednak nie.
            • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 06:48
              A na marginesie:
              Uważasz, że coś jest nie tak z wiedzą psychologiczną na forum?
              Bo ja uważam, że nie to świetnie, jak ludzie mają pojęcie, " jak to działa".

              A u niego, fakt, klasyka... Dlatego dla mnie to w sumie smutna historia, choć niewątpliwie barwna. Ale jak mu z tym wszystkim dobrze - nie mój biznes.
              • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 21:14
                Bo ja uważam, że nie to świetnie, jak ludzie mają pojęcie, " jak to działa".

                Teoretycznie mają, a praktycznie niewiele wiedzą, nadinterpretują, kombinują jak konie pod górę i diagnozują kogo popadnie.
                • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 14:41
                  Też bywa.
                  Choć akurat tu jakiegoś pola do nadinterpretacji nie widzę. Wszystko jedno wink
    • domowapani Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 15:06
      Yyy... A te apartamenty w Tajlandii to wyparowaly? Czy jak?
      Oddawanie aut kolegom to dla mnie jakiś total absurd.
      • arwena_11 Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 15:18
        Komornik na nie wszedł pewnie
      • 89mumin Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 15:18
        Obstawiam, ze te apartamenty, to wejście z biznes wydzierżawienia ziemi (na której można postawić sobie domek, z którego można korzystać X miesięcy w roku). Zawsze mnie zastanawiało, kto w to inwestuje, pan Wiśniewski mi tu pasuje jak ulał smile
        • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 16:52
          No prosze- jak sp. Barbara Piasecka- Johnson odziedziczywszy ok.300 mln.$ pomnozyla te kwote 10-ciokrotnie, to lal sie na nia jad.
          Kobita byla wyzywana od ,, roznych- przeroznych" bo jakze to? Nie roztrwonila? Smiala dorobic sie? Nie utopila kasy w ,,bankrucie na raty" czyli Stoczni Gdanskiej.
          A przypominam, ze p.Piadecka- Johnson dzieci nie miala, miala za to ogrom rozumu i glowe na karku.
          Czerwonowlosy- bylo nie bylo ojciec czworga dzieci, przepaputal olbrzymia kase...i nic.
          • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 16:54
            Zainwestowac moglby i w dzialki na ksiezycu- pod warunkiem, ze pomyslalby tez o przyszlosci wlasnych dzieci.
            Akurat kasa na studia, rozwijanie hobby itp. jest mega- wazna.
          • domowapani Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 18:28
            No Wiśniewski to ja się dziwię, że jeszcze nie myśli w obecnej sytuacji o kandydowaniu na urząd prezydenta, bo raz ze w gusta muzyczne elektoratu trafia, a dwa że jeśli chodzi o zarządzanie środkami to no idealnie jak wyborca PiS. Ile by nie miał, to wyda i mu mało. I nie że z jego winy. No gdzie?!
            • iwoniaw Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 19:58
              No jednak chyba niesłusznie go porównujesz, bo sam zarobił - i sam przehulał. Z mopsowych datków ani pińćseta przecież nie uskładał tych milionów, to nie tol8 wink

              Dziwią mnie też opinie o "niezapewnianiu dzieciom" tego czy tamtego, wszak ponoć dziecko ma nie oglądać się na majątek rodziców, tylko goło i boso wyjść z domu po 18. urodzinach i się "samodzielnie bez żadnej pomocy" dorobić jak wzorcowa ematka wink (zresztą akurat kto jak kto, ale akurat Wiśniewski jest chyba bardziej "samodzielnie dorobiony" niż wszystkie ematki razem wzięte, tak serio mówiąc).
          • 89mumin Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 18:44
            Ale co ten jad ma ze mną wspólnego? Ja nawet nie wiem kim ta Barbara była, a stan posiadania obcych mi ludzi jest mi idealnie obojętny wink Wypowiedziałam się tylko odnośnie do inwestycji w domy w Azji, bo już nie jeden mój znajomy miał taki pomysł i dopiero po analizie umowy zapał im stygł...
            • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 20:21
              dopiero po analizie umowy zapał im stygł...

              A co tam było w tej umowie, hihi?
              • 89mumin Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 20:36
                Różne warunki, dopłaty i inne kwiatki, a gwarancja właściwie tylko w zakresie prawa użytkowania gruntu. Wysoce prawdopodobne, że te domy byłyby po podpisaniu umowy równie abstrakcyjne co przed wink
          • pani-noc Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 07:21
            > No prosze- jak sp. Barbara Piasecka- Johnson odziedziczywszy ok.300 mln.$ pomnozyla te kwote 10-ciokrotnie, to lal sie na nia jad.

            Kto lał jad? Twoje psiapsióły z frondy? Na ematce takich watków sobie nie przypominam.
          • lellapolella Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 20:16
            Nie przypominam sobie tego jadu ale żebyś nie skłamała, to może nie jad, ale trochę faktów: jeżeli o głowie na karku i ogromie rozumu świadczy to, że młoda babka wydaje się za siedemdziesięciosześcioletniego milionera, to ok. Z dwojga złego, Wiśniewski przynajmniej sam swoją kasę zarobił. Sam ja też stracił, bez prób stania się zbawcą narodu. Chociaż gust, to akurat mieli zbliżonybig_grin
      • taki-sobie-nick Oj to lans jest 09.04.18, 00:20
        Mamy auto za milion, ale ma już rok, trzeba kupić nowe. A stare oddajemy koledze.
    • bergamotka77 Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 18:34
      Dasz madremu milion to go pomnoży, dasz głupiemu 100 milionow to je bez sensu wyda. Ot i cały sekret.
      • domowapani Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 19:51
        Wiśniewski na prezydenta!!!!!!
    • 18lipcowa3 Re: Pieniądze nie są ważne... 08.04.18, 20:21
      idiota
    • jola-kotka Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 02:32
      Ok rozwalil kase nie mnie oceniac jego postepowanie. Choroba alkoholowa , hazard. Wszystko rozumiem. Ludzie bledy popelniaja. Jednak nie oszukujmy sie totalnego dna nie zalapal z tad jego podejscie. Znalazla sie kobieta, ktora uratowala go i fajnie. Czemu fajnie? Bo dzisiaj pokazuje , ze to co sie stalo bylo odbiciem totalnym z choroba polaczona ale nadal walczy nadal sie stara , spiewa nie tylko w Pl. Nieistotne ile razy upadniesz istotne ile razy sie podniesiesz.
    • cauliflowerpl Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 07:13
      "Czemuś głupi? - Boś biedny.
      Czemuś biedny? - Boś głupi."

      TO jest błędne koło, generalnie dość smutne, ale nic nowego.
    • znowu.to.samo Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 12:34
      A Dominika Tajner przeca biedna nie jest, nie może wspomóc męża i załatwić mu gdzie jakiej lepszej posadki niż cieć? No chyba że w międzyczasie sie rozstali???
      • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 12:46
        coś jak Teoś Różyć, przez ten rok nie stracił więcej nić pół miliona smile no zuch chłopak w ogóle
        • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 13:38
          O to to to...cudne porownanie.
          Gdyby czerwonowlosy byl sam , jak palec- to niech mu tam.Niechby kase i przez okna wyrzucal...
          Ale to jest do licha ojciec czworki dzieci- jezeli np.ktorej zechce uczyc sie gry na pianinie czy gitarze, pojsc do prywatnej szkoly...to co? Tatuncio rece rozlozy i beknie, ze nie ma..Na hazard i chlanie bylo?
          No nienawidze takich typow i juz
          • znowu.to.samo Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 17:09
            Tylko patrzeć jak będzie latał po tabloidach i sie żalił wzorem Zamachowskich, że głodem przymiera przez alimenty 🤔🤔🤔
            • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 22:08
              znowu.to.samo napisała:

              > Tylko patrzeć jak będzie latał po tabloidach i sie żalił wzorem Zamachowskich,
              > że głodem przymiera przez alimenty

              Stawiam raczej, że rozpocznie zbiórkę na swoje długi.
          • ona-26 Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 17:20
            A ja pamietam jak 15 lat temu leciał reality show z nimi. I ktoś zapytał czy nie martwi się ze kilka lat dzieci będą się śmiały z jego syna ze występuje w tv, nie z własnego wyboru. I Michał Wiśniewski powiedział wtedy, ze mogą się śmiać, ale jak syn zapragnie zostać tramwajowym - to będzie mógł sobie kupić tramwaj. I ja, licealistka, pomyślałam sobie wtedy, ze właśnie może się to tak skończyć ze nie tylko na tramwaj ale i na sieciówkę może nie starczyć. Smutne generalnie.
      • riki_i Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 11:35
        znowu.to.samo napisała:

        > A Dominika Tajner przeca biedna nie jest, nie może wspomóc męża i załatwić mu g
        > dzie jakiej lepszej posadki niż cieć?

        "Nie wiem, więc się wypowiem".

        Dominika Tajner uratowała mu dom, bo wzięła udział w licytacji komorniczej i tenże kupiła. Mało?

        A teraz walnij sobie baranka o ścianę i rusz resztkami zwojów mózgowych - na jaką "posadkę" nadawałby się Wiśniewski? Testera prezerwatyw czy tajemniczego klienta w kasynie? A może widziałabyś go jako urzędnika w Polskim Związku Narciarskim u jej tatusia? No litości....


        • znowu.to.samo Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 20:48
          Nie chce mi sie odpisywać i zniżać do twojego poziomu bo takich typów jak ty, to ja mam- wiesz gdzie....
          • riki_i Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 21:04
            Nie kochaniutka, po prostu piszesz bzdury wyciągnięte z zaślinionego palucha.
            • znowu.to.samo Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 23:11
              Już powiedziałam: na twe nędzne wypociny reagować nie zamierzam, ot co.
    • leann32 Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 13:51
      To jest wlasnie pulapka w ktora wpada masa bezmyslnych szybko bogacacych sie typow. Maja przyjemnosc z wydawania pieniedzy dla samego ich wydawania.
      To taki typ, ktory na biegunie by snieg kupowal, byleby sie pokazac ze sobie kupił.
      • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 14:02
        noo, taki np Maradona tez zbankrutował a w swoim czasie byl chyab najlepiej opłacanym piłkarzem świata

        choc ja osobiscie nie bardzo wyobrazam sobei jak mozna "przetracić" np 10 milionów? no ile mozna wypic, zjeśc, przepalic ? bo ze przegrać mozna wszystko to jestem tego swiadoma
        • aqua48 Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 17:11
          mozambique napisała:

          > choc ja osobiscie nie bardzo wyobrazam sobei jak mozna "przetracić" np 10 milio
          > nów? no ile mozna wypic, zjeśc, przepalic ?

          Wiesz, sporo zależy od tego jakich masz kumpli, jakie napiwki dajesz i jak odjechane imprezy urządzasz. Jak widać można sporo smile
          • lellapolella Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 20:24
            Mnie się też wydaje, że koło gości z kasą kręcą się tacy fachowcy od strat, jakich zwykły człowiek nawet by nie wymyślił. I może mądrość objawia się właśnie ustrzeżeniem się przed nimi, bardziej, niż zarobieniem.
            • cauliflowerpl Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 20:44
              Koło Maradony na przykład się kręcił słynny Guillermo Cóppola... jak tam było naprawdę to nie wiadomo, ale poza piłkarzem kojarzy się go głównie z narkotykami.
        • 89mumin Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 21:35
          mozambique napisała:

          > choc ja osobiscie nie bardzo wyobrazam sobei jak mozna "przetracić" np 10 milio
          > nów? no ile mozna wypic, zjeśc, przepalic ? bo ze przegrać mozna wszystko to
          > jestem tego swiadoma

          Nie wydaje mi się, żeby ktoś mi znany przetracił aż 10 milionów, ale wszystkie znane mi przypadki przetracenia sporej kasy to hazard, połączony z alkoholem. Tu się nie trzeba za bardzo "nastarać", można to załatwić raz dwa wink Taki typowy scenariusz na - łatwo przyszło, łatwo poszło.
          • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 21:48
            89mumin napisała:

            > mozambique napisała:
            >
            > > choc ja osobiscie nie bardzo wyobrazam sobei jak mozna "przetracić" np 10
            > milio
            > > nów?

            Kupić wyspę na morzach południowych i zamek nad Loarą. tongue_out
            • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 09.04.18, 21:54
              Kupić wyspę na morzach południowych

              ... ale niedużą.
            • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 11:08
              nie nie, nie chodiz o zakupy rzeczy materialnych ( bo wtedy to jest inwestycja, by moze nietrafiona)
              mi chodzi o skonsumowanie, "stracenie " tych pieniedzy - ze wydajesz na rzeczy ulotne

              bo chyab 10 duzych baniek to nawet w Cocomo nie skitrają ?
              • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 14:38
                Lat temu pare rozmawialam sobie milo z pania prowadzaca kolekture Lotto i ta pani opowiedziala mi b.ciekawa historie.
                Otoz jakies 15-20 lat temu u niej w kolekturze padla glowna wygrana, moze nie byly to miliony, ale setki tysiecy- przeliczajac na dzisiejsza wartosc nabywcza tez sporo....
                Wygrala- biedniutka rodzinka z PGR- u pod Dobrym Miastem ( woj.warm- mazurskie).Coz owa rodzina z pieniedzmi zrobila? Ano przechlala te wygrana w kilka miesiecy...
                Na moje szczere zdziwienie ( no bo ile to mozna w siebie wlac) pani z kolektury odparla...ze za te pieniadze balowala cala wioska...
                Mozna? Ano mozna...
                A ze dzieci szkoda najbardziej- to prawda.
                P.S.Historia jest niestety prawdziwa- potwierdzona zdaniem znajomego dziennikarza parajacego sie badaniami nad ludzmi wygrywajacymi w gry losowe.
                • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 14:45
                  Zdecydowana większość zwycięzców w loteriach traci te pieniądze potem szybko i bez sensu. Mało tego, wielu twierdzi, że szczęśliwsi byli przed wygraną.
                  Od dawna uważam, że duże pieniądze to duża odpowiedzialność. Kiedy nagle się pojawiają, ludzie są zupełnie nieprzygotowani i zwykle tracą głowę...
                  U mnie w okolicy też był ponoć taki przypadek, podobno prawda wink
                  • alam.kota Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 01:02
                    O, dokładnie. nie tylko o wygrane chodzi ale ogólnie o majątek - kasą trzeba umieć zarządzać żeby pracowała i się pomnażała a nie wyparowywała.
                    znam przypadek że rodzeństwo odziedziczyło majątki- jednemu rodzice dali symboliczną część, a drugiemu nieruchomości, działki powyżej miliona wartości. I majątek który ten drugi wziął leży odłogiem, zero inwestycji, zero pomysłów na zarabianie na nim kasy.. żal patrzeć jak marnieje a właściciel nie ma żadnego pomysłu na ani chęci by to zrobić dochodowe.
                    wcześniej miałam wizję, ze przy podziałach rodzinnych na przyszłość więcej trzeba dawać temu dziecku co gorzej sobie w życiu poradziło, ale jak na to patrzę, to myślę, że trzeba wiecej dać temu co będzie umiał zarządzić i pomnożyć, a nie tylko przejeść..
                    • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 01:09
                      alam.kota napisał(a):

                      > O, dokładnie. nie tylko o wygrane chodzi ale ogólnie o majątek - kasą trzeba um
                      > ieć zarządzać żeby pracowała i się pomnażała a nie wyparowywała.
                      > znam przypadek że rodzeństwo odziedziczyło majątki- jednemu rodzice dali symbo
                      > liczną część

                      no dobra, a ten pierwszy to taki pomysłowy? mało kto umie porządnie mnożyć forsę, ja nie
                      • butch_cassidy Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 07:13
                        Mnożyć to kolejny etap. Ale przynajmniej nie roztrwonić... To już coś.
                    • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 09:52
                      a bo tylko zarządzani i pomnażanie sie w życiu liczy ? strasznie daliscie sobei mózgi wyprać tą pazernością
                • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 14:45
                  aaa tak . tez czytałam
                  w USA facet wygral ok 20 milionow dolarów , po 5 latach złapano go podczas napadu na bank smile , byl juz wyniszczonym narkomanem na głodzie, bezdomnym

                  z naszego podwórka jetsen facet z zapadłej wsi mial niesamowitego farta bo 2 razy wygrał w Totolotka, w sumie ok 1,8mln zł
                  - za pierwszym razem kilka miesiecy chlał z kumplami z sopockim Grandzie i zamawia sobei i kumplom najdroższe dziwki
                  - za drugim kupil sobie motor - scigacza i zaraz rozwalił go na jakims słupie, leczyl sie prywatnie bo nie byl ubezpieczony a potem założyl delikatesy na tej wsi które padł po 3 mcach

                  dzis ten facet wciaz zyje w jednej walącej sie chałupie z matką i chodzi do wychodka na podwórzu. JAk chlał dalej chleje
                  • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 15:15
                    Czekaj no mozambique- czy to nie jest historia z zachodniopomorskiego?
                    Jakkolwiek slyszalam tez historie o licealiscie z Polski, ktory wygrawszy 8 mln zl. ufundowal mega- droga karetke rechabilitacyjna dla miejscowego pogotowia, reszte wlozyl na konto.Po zdaniu matury chlopaczek polecial...studiowac w Oxfordzie, bo jak twierdzil, bylo to jego wielkim marzeniem.
                    Takze mozna byc b.mlodym i miec glowe na karku.
                    • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 15:17
                      Rehabilitacyjna mialo byc- blad naprawionysmile)
                    • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 10:00
                      mozliwe, to był unikat ( 2 razy wygrac w totka dużą sumę ) byl o nim artykul
                      najbardizej udezrajace jest to ze on ani złotówki nie zainwestował w polepszenie warunków bytowych , jak mieszkał w ruinie tak mieszka dalej
                • znowu.to.samo Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 23:24
                  Ja zaś czytałam a angorze o takim jednym co trafił rekordową wygraną, już nie pamiętam dokładnie ile ale jakieś kosmiczne pieniądze. W noc po otrzymaniu info o wygranej wraz z całą rodziną spakował się i rano już go nie było. Wyjechał nikomu nie mówiąc dokąd 😀
              • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 21:39
                mozambique napisała:

                > nie nie, nie chodiz o zakupy rzeczy materialnych ( bo wtedy to jest inwestycja,
                > by moze nietrafiona)
                > mi chodzi o skonsumowanie, "stracenie " tych pieniedzy - ze wydajesz na rzeczy
                > ulotne

                Ciuchy są ulotne? Chociaż nie dałabym rady wydać 10 milionów i nawet bym się nie starała.

                Wejdź na stronę dowolnej fundacji zbierającej na leczenie Kasi albo operację Zbyszka, stracisz każdą forsę. No chyba że liczymy to jako inwestycję w leczenie Kasi i Zbyszka.
              • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 21:40
                \
                > bo chyab 10 duzych baniek to nawet w Cocomo nie skitrają ?

                Mogłabyś nie wyrażać się gwarą więzienną?
                • rosapulchra-0 Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 23:25
                  Oo! Widzę, że mamy tu specjalistkę od gwary więziennej big_grin
                • mozambique Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 10:02
                  nie znam gwary więziennej ale widzę ze jest ci bliska , ty z Cocomo?
      • taki-sobie-nick Re: Pieniądze nie są ważne... 10.04.18, 22:08
        leann32 napisał(a):

        > To jest wlasnie pulapka w ktora wpada masa bezmyslnych szybko bogacacych sie ty
        > pow. Maja przyjemnosc z wydawania pieniedzy dla samego ich wydawania.

        Typ "Masz to w Polsce"?
        • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 00:35
          Tak- dokladnie ten typ!
          Temu czlekowi, ktory w noc po wygranej spakowal sie i zwial z rodzina nie dziwie sie wcale.Nic a nic.
          Dziwowalam sie rodzince ze Szkocji , ktorzy to wygrali kosmiczna sume w euro- millions( cos ponad 100 mln.£) oglosili to wszem i wobec.
          Najbardziej przeklinal ich....listonosz.Worow z listami i prosbami po prostu nie dalo rady uniesc.
          Malzenstwo zwialo najpierw na Teneryfe, a potem...licho wie gdzie.
          Wiem, ze wsrod wygrywajacych dochodzilo nawet do ich zamordowania, prob przejecia forsy bardziej czy mniej legalnych.
          Tych, ktorzy mieli glowe na karku i rozsadnie pieniadze zainwestowali, jest niewielu- no ale sa.
          Skoro Michael Jackson przepaputal okolo 300 mln.$? Ludziska niekiedy maja talent ,tylko rozumu juz nie...
          • taki-sobie-nick A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 00:38
            że wygrałam mnóstwo forsy.

            Skąd otoczenie ma się o tym fakcie dowiedzieć, zakładając, że mieszkam w dużym mieście?

            • alam.kota Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 00:54
              Rodzina/znajomi widzą, że masz kasy niewspółmiernie do dotychczasowych zarobków. Sprawdzą wygrane w tym mieście i po kolekturach i zaczną kojarzyć, że może to ty bo to twoje stałe trasy. Chyba, że los kupiony w innym mieście to trudniej skojarzyć, ale musiałabyś nikomu ani słowa nie powiedzieć że wygrałaś, absolutnie nikomu, i nie żyć dużo wystawniej niż do tej pory. Albo zmienić rejon zamieszkania, a bliższym znajomym wcisnąć, że ten nowy dom to spadek po ciotce.
              • taki-sobie-nick Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 01:02
                alam.kota napisał(a):

                > Rodzina/znajomi widzą, że masz

                To to drobiazg. Gorsze jest, gdyby wiedzieli o tym mieszkańcy dzielnicy na przykład.
                • alam.kota Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 01:04
                  ale rodzina znajomi tam pomieszkują, mają swoich znajomych.. wystarczy, że ty się komukolwiek przyznałeś że wygrałeś, to dzielnica też się dowie. on podekscytowany przypadkiem chlapnął małżonkowi/przyjaciółce/rodzicowi/kumplowi w barze i poszłoooo...
                  • taki-sobie-nick Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 01:08
                    ale rodzina znajomi tam pomieszkują

                    gdzie? w dzielnicy, w której ja mieszkam? a w życiu! to znaczy jeden, owszem, w pewnym oddaleniu

                    raczej go nie widzę, jak lata po tych samych barach z wielbicielami pewnego klubu piłkarskiego
                    • izabella1991 Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 01:35
                      Alez moi drodzy- jak to juz ktos zauwazyl- sposob jest tylko jeden.Ani mru mru- zrby nie bylo, jak z wygrana u Solejukowej w ,, Ranczu".
                      Nie ma lepszej reklamy, niz chlapnac komukolwiek ,, w najwiekszej tajemnicy". Za gooora dzien/ dwa ,, o najwiekszej tajemnicy" bedzie wiedzial caly powiat.
                      Nawet w banku, gdzie teoretycznie pracownikow obowiazuje tajemnica bankowa jest jakas psiapsiolka, kolega znajomego i ...po tajemnicy.
                      • taki-sobie-nick Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 01:39
                        Nawet w banku, gdzie teoretycznie pracownikow obowiazuje tajemnica bankowa jest jakas psiapsiolka, kolega znajomego i ...po tajemnicy.

                        Przychodzę do banku i wpłacam dużo forsy. Powyżej 15000 euro bank musi rejestrować wpłatę, ale czy wolno mu mnie zapytać, skąd forsę mam?
                      • ingaki Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 02:04
                        Po obejrzeniu Rancza z wątkiem Solejukowej, to z mężem dyskutowaliśmy na temat wygranych, i chyba bała bym się wygrać jakieś wielkie pieniądze i myślę że bardziej by nam zaszkodziły, niż pomogły. Jak juz bym miała wygrywać to takie nie bajońskie kwoty, tylko taką co by mi lekko w życiu pomogła, spłacić co trzeba, może kupić po mieszkaniu małym na start dla dzieci i tyle. A dalej żyć tak jak się żyło.
                        • izabella1991 Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 03:07
                          Do taki_sobie_nick- moze nie pracownicy banku pytaja sie o zrodlo pochodzenia, ale Skarbowka napewno.
                          Z tego, co wiem, w przypadku wygranych powyzej 2000 zl. trzeba nie tylko zaplacic 10% wartosci podatku, ale i wziasc swistek, ze taka to a taka suma pochodzi w wygranej.
                          Kasyna chyba maja tez podobna procedure.
                        • riki_i Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 16:41
                          ingaki napisała:

                          > Po obejrzeniu Rancza z wątkiem Solejukowej, to z mężem dyskutowaliśmy na temat
                          > wygranych,

                          Zadziwia mnie jak serialowy stek bzdur może być dla kogokolwiek podstawą dla poważnej rozmowy.

                          > chyba bała bym się wygrać jakieś wielkie pieniądze i >myślę że /... / dalej żyć tak jak się żyło.
                          >

                          Smutne. Życie potrafi mieć tyle barw, zasklepienie się w biednej skorupie starego ślimaka to ucieczka przed światem.
                          • ingaki Re: A swoją drogą załóżmy, 11.04.18, 16:54
                            Może tak byc jak mówisz, nie tylko serial skłania nas do dyskusji, akurat o wygranej akurat po tym wątku też rozmawialiśmy. Ja lubię moje spokojne życie a wiem że gdybym miała kasy w brud to bym pewnie chciała wszystkim pomoc z mojej rodziny a tych ludzi jest sporo. Więc jak narazie takie jest moje zdanie, ale może z czasem się zmieni.
    • srubokretka Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 05:55
      > Masz 100 tys. za koncert, jedziesz w trasę – 180 koncertów… - powiedział Michał Wiśniewski

      Jezeli 100tys dostawal caly zespol, a on wydawal, jakby sam zarobil tyle.....
      Taki swiatowy czlowiek, a nie zauwazyl, ze malpka dostaje banana, a $ zgarnia menager cyrku i reszta cwaniakow.
    • bei Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 08:30
      Pan MW przynajmniej sam zarobił te miliony, fortuna kołem się toczy, może jeszcze wrócą...
      Znam rodzinę- matkę i syna, którzy roztrwonili niewiele mniejszy majątek: pani była zona bardzo majętnego pana. On i jego matka byli dziedzicami fortuny rodu, który miał wielkie włości w dużym mieście .
      Młody mąż nagle zmarł, prawdopodobnie gdy wracał do domu uderzył się w głowę. Została wdowa z małym synkiem. Teściowa dbała o synową i wnuka. Gdy zmarła spadek był wypłacany transzami. W międzyczasie państwo oddało zadośćuczynienie za ziemie zabrana pod budowę szpitala i kilku innych dużych budynków.
      Matka i syn- co dostali transze spadku szastali pieniędzmi tak, ze wydawali je w bardzo nieudolny sposób. Np syn kupił auto w komisie, gdy nim wracał do domu po drodze zepsuło się, wiec zostawił na drodze i wrócił taksówką do tego komisu i kupił następne. Po kilku dniach oddał je kolegom. Kupował sprzęt RTV i szybko nudził się, nieraz nawet wcale nie rozpakował tylko wydał nawet przypadkowym znajomym. Wynajmowali limuzynę , szofer w liberii- jeździł po zakupy. Najczęściej przywoził alkohol. Gdy transza spadku była już wydana- pędzili biedne życie człowiecze, ale czy byli obrzydliwie bogaci, czy po prostu biedni to zawsze gubiła ich choroba alkoholowa. Pan MW jak i ta moja znajoma matka z synem są przykładem, ze każde pieniądze można wydać....
      • izabella1991 Re: Pieniądze nie są ważne... 11.04.18, 14:56
        No o tym wlasnie caly czas pisze.

        Nawet jak sie taki materialnie wzbogaci, to i tak mentalnie i moralnie jest ubozuchny jak sierotka Marysia.
        Gdyby chociaz mial taki/a dwie komorki mozgowe, toby w kilku bankach wlozyl kase na lokaty...przy olbrzymiej kasie rozsadnie zainwestowanej mozna by zyc z samych odsetek.Duzo rzeczy mozna: jezykow sie uczyc, lokale uzytkowe pod wynajem kupowac i wynajmowac.No...ale do tego trzeba miec glowe, a nie kartonowe pudlosmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka