Dodaj do ulubionych

SOR - pytanie.

    • yuka12 Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 16:36
      Z dziećmi 4 razy (2x zakończone pobytem w szpitalu). Ostatni 4 raz nawet niedawno, syn mial wypadek w szkole i zalecenie zawiezienia na tutejszy SOR w celu sprawdzenia, czy nie doszło do złamania. Na szczęście było to tylko stluczenie. Dwa razy był mąż z bólem w klatce piersiowej, teraz jest pod stałą kontrolą lekarską. Ja byłam, poza porodami, 2x- gdy miałam przedwczesne skurcze (tydzień na oddziale i 2 mce w łóżku do porodu) i w 3 mc ostatniej ciąży, już w UK- odesłano mnie z kwitkiem pomimo niepokojących objawów, poroniłam ostatecznie po 2 dniach.
    • kaka-llina Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 16:56
      Miałam 15 lat przecięte ścięgno Achillesa (całkiem poważna sprawa, dwa miesiące w gipsie) to w Polsce... W Uk mój własny pies dziabnął mnie w twarz i nie miałam nosa i połowy ust... pogotowie i operacja plastyczna następnego dnia (niedziela) wyglądam jak człowiek, chociaż jakieś tam blizny widać...
      • 3-mamuska Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 18:00
        Ze sobą- raz palec u nogi.
        Infekcja dróg moczowych wypisali mnie z przychodni i musiałam skorzystać ze szpitala.
        Mąż przecięta ręka sikało mu z rany, 2x zapalenie migdałków i przyjęcie do szpitala sterydy i antybiotyk dożylnie ,2 xdzieci wysoka gorączka. Raz półkniecie monety, raz infekcja w buzi która odkryliśmy w sobotę rano, to taka przychodnia dla dzieci przyszpitalna. Raz rozbita głowa. I raz rozległe poparzenie.
        11 razy na 5 ludzi.
      • karme-lowa Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 18:13
        kaka-llina napisała:
        W Uk mój własny pies dziabnął mnie w twarz i nie mi
        > ałam nosa i połowy ust... pogotowie i operacja plastyczna następnego dnia (nied
        > ziela) wyglądam jak człowiek, chociaż jakieś tam blizny widać...
        O matko! Co się stało z psem?
    • jowita771 Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 22:53
      Byłam chyba dwa razy ze sobą, raz, jak spadła mi bryła lodu na głowę, miałam czapkę, której się nic nie stało, ale skóra na głowie pękła, założyli mi parę szwów. Drugi raz, jak dostałam takich zawrotów głowy, że nie mogłam nawet poruszyć gałkami ocznymi, bo od razu wydawało mi się, że się kręcę.
      Raz zawiozłam na SOR męża z czymś innym, a przy okazji znaleźli mu w głowie tętniaka.
      Raz młodsza córka będąc z nianią na placu zabaw wbiegła na rozpędzoną karuzelę i się ugryzła tak, że dyndał jej taki kawałek ciała w ustach. Poszłam z nią na taki niby SOR chirurgiczny dla dzieci. Było to w domu prywatnym, rejestracja była na schodach do piwnicy, pod gabinetem tłoczyły się tłumy ludzi z dziećmi. Z gabinetu dobiegały takie odgłosy, jakby tam była rzeźnia. Wyszłam na zewnątrz, ale tam okazało się, że trafiłam pod okno gabinetu i zobaczyłam jak pielęgniarka unieruchamia jakieś wijące się dziecko, a lekarz przy nim gmera. pożałowałam, że wyszłam z poczekalni, wolałam tylko odgłosy. Co do zwisającego kawałka ciała - lekarz kazał poczekać aż sam odpadnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka