Dodaj do ulubionych

Karmienie cudzych dzieci.

06.08.19, 13:57
Taka sytuacja: moja córka miała iśc na poł dnia do sąsiadki (godziny zaproponowane przez mamę drugiego dziecka). Dzieci 7 lat. Beda sie bawić, oglądać tv itd. Wróciła po 6 godzinach mega głodna. Okazało sie ze był obiad ale był makaron z krewetkami. Córka nie lubi (brzydzi się) więc nie zjadła, powiedziała ze zjadła surówkę. Potem spytała czy moze jabłko - dostała. Nic sie w sumie nie stało bo z głodu nie umarła...ale nie wiem co teraz. Dzieci czasami bawią sie u siebie. Nie wymagają opieki, ani animacji wiec nie stanowią wiekszego problemu. Tamta jest uczulona na wiele produktów do tego wielu nie lubi (jak kazde dziecko) wiec ja wypytałam rodziców co może jeśc, dziecka czego nie lubi i zawsze tak dopasuje obiad czy kolacje zeby zjadła. Pytałam, moją nikt nie spytał czy lubi krewetki. Rodzice zapytali czemu nie je- powiedziała ze nie lubi krewetek. Nie wprasza sie, jest zapraszana. Chyba następnym razem dam jej sniadaniówkę i jedzenie jak bedzie szkła do sasiadki bo, choć nie uwazam ze stała sie tragedia to nie chce aby dzieko chodziło głodne...Co robi e-matka? Czy e-matka pyta przebywające w domu dzieci obce co lubia a czego nie?? Dla jasnosci dziecko poszło najedzone po 2 sniadaniu ale byłam tam 6 godzin.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:06
      Dziecku, które nie zjadło u mnie obiadu, bo był niedobry, zaproponowałabym parę innych rzeczy: bułkę, jajko, płatki, jabłko właśnie. Może oni też proponowali, tylko córka nie powtórzyła Ci wszystkich dialogów dokładnie. Śniadaniówki nie dawaj, kanapkowe rzeczy każdy w domu ma, już prędzej porcję obiadową do odgrzania w mikrofalówce.
      Surówka i jabłko dla 7-letniego dziecka, które było po 2 śniadaniach, to jest w miarę ok. Zwłaszcza że umie poprosić, gdy czegoś chce.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:19
        Ale ja własnie pytalam czy jej coś zapropnowali.Powiedziała ze nie. Po jakims czasie poprosiła o jabłko to drugie dziecko. Ostatnio tez była taka sytuacja: był obiad - stek wołowy krwisty. MOja powiedziała ze nie dziekuje bo nie lubi z krwią (wysmazony by zjadła) ale zaraz potem wracała do do0mu wiec w domu zjadła.
        On była po 2 sniadaniu (zazwyczaj je banana lub inny obiad) i była tam 6 godzin. Serio uwazasz ze na 6 godzin jedno jabłko to wystarczająca ilsc jedzenia dla 7latki? Nikt sie jje nie pytał czy chce coś innego. Ona uwielbia makaron jakby dostała sam bez niczego zjłaby bez problemu.
        • zosia_1 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:21
          Może córka się wstydziła powiedzieć, że poprosi sam makaron
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:51
            Wiesz co ona jest wstydliwa. Ale pytałam czemu nie zapytała czy mzoe sam makaron. Powiedziała ze jak ostatnio powiedziała ze lubi steki ale bez krwi (wie ze to zalezy od wysmażenia bo ja w domu jadam krwiste, mój mąz i córka wysmazone) to nic nie dostała...
      • pierwszykot Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:32
        Mikrofalówka nie każdy ma... dziś koleżanka corki(lat 7): " - a gdzie wy macie mikrofalowke?
        - nie mamy
        ' to jak odgrzewacie jedzenie...?"
        • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:43
          Moi też by się dziwili. I serio, jak podgrzewacie jedzenie? 😃
          • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:37
            W piekarniku, rondelku, garnku lub na parze. Kto by chciał jeść takie gumowe kalosze z mikrofalówki?
    • smiechupara Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:08
      Ja zawsze kontaktuję się z Matką i pytam o ewentualne uczulenia i co dziecko je. Oczywiście, jeśli jest pierwszy raz. Moje kiedyś było u kolegi, gdzie obiadu nie było, za to ful słodyczy, mega zadowolone wróciło. Generalnie nie wnikam co moje dziecko tam je, czego nie jesmile
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:20
        Ja nie wnikam ale one czasami bawią sie u siebie. Wiec mysle czy nie dać jej jakiegos jedzenia na następny raz. Jakby zjadła zamiast obiadu ciasto albo nawet batona bym nie protestowała.
    • livia.kalina Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:14
      Jakby ktoś zaprosił moje dziecko na obiad, moje dziecko by odmówiło i w zamian dostałoby jabłko to bym się cieszyła i uważała, ze zostało odpowiednio zaopiekowanie. Gdyby ktoś gotował specjalnie dla niego, czy leciał do sklepu po kolejne produkty, to bym się czuła zażenowana. Oczywiście, jeśli mówimy o jednym dniu.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:22
        MOje dziecko nie ejst specjalnie wybredne. Jakby jej dali suchy makaron bez krewetek by zjadła. Nikt nie wymaga specjalnego gotowania. Tyle ze ja z ich dzieckiem mam własnie specjalne gotowanie bo dostałam liste na co uczulona. Po czym jak zrobiłam obiad to sie okazało ze do tego nie lubi wielu warzyw, wiec zrobiłam jej kanapki z tym co lubi i może. na 6 godzin jedno jabłko i uwazasz ze to ok??
        • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:42
          czemu nie poprosila " a moge tylko sam makaron, bez krewetek? Bo jestem troche glodna a krewetek nie lubie"
          • iwles Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:27
            A czemu tamten rodzic przed wymieszaniem krewetek z makaronem nie spytal, czy lubi? Czy zje?
            Bo wiesz, pozniej to trudno jest wyjac krewetki z makaronu tak, zeby ani sos, ani nawet zapach krewetek nie zostal.
            • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:06
              Dokladnie. Moj dziubdzius raz został poczestowany domowym burgerem. Wszystko fajnie, ucieszył się bo zglodnial, dopoki nie zauważył sosu czosnkowego którego nie lubi w środku. A wystarczyło zapytać jakie dodatki lubi.
            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:08
              W zyciu nie ma obowiazku pytac przed podaniem obiadu co kto chce zjesc (to mile ale nadal nie obowiazek)
              Natomiast jest obowiazek wobec samej jasnej komunikacji , ze jest sie glodnym i ze ma sie ochote na cos innego

              Najpierw obowiazki pozniej przyjemnosci.
              • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:12
                Nie chodzi o pytanie i ustalanie menu pod gościa ale poinformowanie co bedzie na obiad i jeśli dziecko tego nie lubi, zrobienie my czegoś prostego w zamian, już by wypadało.
              • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:03
                mauricella napisała:

                > W zyciu nie ma obowiazku pytac przed podaniem obiadu co kto chce zjesc (to mile
                > ale nadal nie obowiazek)
                > Natomiast jest obowiazek wobec samej jasnej komunikacji , ze jest sie glodnym i
                > ze ma sie ochote na cos innego
                >
                > Najpierw obowiazki pozniej przyjemnosci.


                A czyli jak jesz na mieście to kelner nie powinien pytać jaki dodatki gość sobie rzeczy?
                Albo bo hot dogów czy burgerów czy knyszy zawsze spytają.
                • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 03:11
                  kelner????? dziecko bylo w odwiedzinach u kolezanki....
                  • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 03:18
                    mauricella napisała:

                    > kelner????? dziecko bylo w odwiedzinach u kolezanki....


                    Nie zrozumiałaś trudno bywa.
                    Kulturalni ludzie spytałaby o stopień wysmażenia steka. Tak lepiej?
                    • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 08:22
                      No to zapytali. Powiedziała, że chce bez krwi. Zjeść nie zdążyła, bo przyjechała matka i zabrała ją do domu. A cała sytuacja została opowiedziana parę tygodni później, pod naciskiem Hanusinej, rozjuszonej sprawą makaronu i krewetek.
                      • 35wcieniu Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 08:36
                        "Powiedziała, że chce bez krwi." To by sugerowało że powiedziała co chce, a oni odmówili, a tak nie było z tego co pisze.
                        Dziecko powiedziało że z krwią nie lubi. Nie wpadli, bo nie mieli obowiązku, na to że problem w krwistości, a nie w samej potrawie. W sumie też bym chyba nie wpadła. Jest jaki jest, ktoś odmawia, no to zmuszać nie będę.
                        • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 08:44
                          Sama Hanusina podała już ze cztery wersje historii ze stekiem, więc prawdy się nie dowiemy, zwłaszcza że egzotyczne i ekstrawaganckie rozwiązanie pt. obgadać sprawę z koleżanką nie jest brane pod uwagę.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:52
            Zapytałam. Powiedziała ze jak ostatnio powiedziała ze nie lubi steka z krwią ale lubi taki bez ( w domu ja jem krwisty mąz i ona wysmażone, ona wie ze to kwestia potrzymania dłuzej na patelni) to nie dostała nic...
            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 20:58
              A! skoro powiedziala, poprosze o bardziej wysmazony a nie dostala nic.. to zupelnie inna rozmowa.
              To bym ustalila wprost z mama sprawy jedzenia.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 21:50
                Wtedy to jakby olałam bo to była godzina o ktorej maiłąm po nią podjechać. Oni jedli ja zabrałam dziecko do domu. Pytałam czy zjadła powiedziała ze nie ok, dałam w domu. Dzisiaj przycisnełam temat tego steka.
        • livia.kalina Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:36
          Jeśli sam makaron byłby ok- to dziwię się, że się tak nie dogadali. Jednego dnia przerwa 6 godzinna w żywieniu, tylko na jednym jabłku- nie postrzegam tego jako tragedii. Całe moje dzieciństwo tak wyglądało- nie chciałam jeść śniadań w szkole, o obiadach w ogóle nikt nie wspominał więc 7-8 godzinna przerwa w jedzeniu to była dla mnie codzienność. Może problemem jest to, że ty dla ich dziecka tak się starasz a oni dla twojego nie? No widać brak symetrii. Jak jesteś z nimi blisko i zależy ci na tej relacji to z nimi pogadaj.
          • little_fish Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 10:24
            Trudno się czasem dogadać po wykonaniu potrawy. Jak cały ugotowany makaron został wymieszany z krewetkami, to jak się mieli dogadać. Szczerze mówiąc jak goszczę ludzi, których dobrze nie znam (obojętnie dzieci czy dorosłych) a mam zamiar przygotować jedną potrawę, to zawsze pytam czy lubią. Bo wtedy jest szansa zakombinować.
            • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:41
              Zakładam, że dostałabyś standardowy zestaw pt uczulenie na to, nie lubi krewetek, ale już o stopień wysmażenia albo o sos czosnkowy w burgerze byś raczej nie wypytała.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:02
                Wiesz co jak miałabym zrobic steki to tak pytam o wysmażenie. BO wsród znajomych mało kto lubi naprawde krwiste (ja tekie kocham), moj mąz nie tknie jak wypłynie odrobina krwi.
                • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:39
                  Nie rób mężowi steków. Szkoda mięsa.
                  • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 15:00
                    NO też tak uważam smile ale co jak on lubi takiego wysmazonego. Ja mogłabym wołowine surową jeść...on nie ruszy.
          • marisol25 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:50
            livia.kalina napisała:

            > Jeśli sam makaron byłby ok- to dziwię się, że się tak nie dogadali. Jednego dni
            > a przerwa 6 godzinna w żywieniu, tylko na jednym jabłku- nie postrzegam tego ja
            > ko tragedii.

            To może ty. Ale z pewnością nie jest to sposób żywienia odpowiedni dla małego dziecka i nie powinno się tego bagatelizować.
            Nie wiadomo czy była to kwestia jednego dnia, skoro państwo mają taki lajtowy stosunek do gości. Ja bym nie pozwoliła swojemu dziecku głodowac i finito.

            >
      • iimpala Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 23:16
        >Jakby ktoś zaprosił moje dziecko na obiad, moje dziecko by odmówiło i w zamian dostałoby jabłko to bym się cieszyła i uważała, ze zostało odpowiednio zaopiekowanie.

        umówmy się, że jednak "makaron z krewetkami" to nie jest najpopularniejsze danie w kuchni polskiej. Sama bym nie zjadła bo nie lubie, i nie jadam, owoców morza.
        Jeśli zaprasza się inne dziecko wiedząc, że będzie uczestniczyło w obiedzie, to raczej serwuje się danie uniwersalne (jakieś) a nie, za przeproszeniem, krewetki.
        Chyba, że dzieciak nie był przewidziany (zaproszony) na obiad...ale nawet w takiej sytuacji to wypadałoby jakoś dzieciaka "zagospodarować".
        Ja kiedyś miałam, bardziej na kolacji co prawda, kolegów syna, w tym jeden taki grubasek, z duzym apetytem. Kiedy już wchłonnęli (wchłonął) wszystkie kanapki a dzieciaki były nadal głodne, to zamówilśmy pizzę, no trudno...Zamiast wystawiać głodne dzieciaki za drzwi.
    • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:17
      Ja bym sie mocno zdziwiła i pomysł śniadaniówki uważam w takim przypadku za bardzo dobry. Do Młodszej koleżanki przychodza tak czesto, że aż kiedyś same sie śmiały, że chyba wygodniej byłoby im zamieszkać smile Ja zawsze pytam co lubia, lub czy lubia to, co mam w planach, i zawsze coś sie jadalnego dla każdego znajdzie. Dziecko nie jedzace krewetek może dostać sam makaron (ja uwielbiam, moje dzieci też, i pewnie nie jesteśmy w tym odosobnione), albo z jakimś prostym dodatkiem (ketchup, łosoś albo pulpety ciesza sie najwiekszym powodzeniem). Z racji czestych odwiedzin mam też w zamrażarce pizze, a robiac zakupy biore pod uwage że moge mieć małych gości (których trudno nazwać całkiem niespodziewanymi, bo jak nie dziś, to jutro beda). Zapraszajac kogoś, to już na bank jestem przygotowana i pytam rodziców co gość lubi, bo zawsze znajdzie sie wspólne ulubione danie gościa i mojego potomstwa.
      Przepyszny jagielnik to dzieci u mnie moga dostać w ilościach homeopatycznych jeżeli wyraża ochote na próbowanie, a nie jako jedyna opcje.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:23
        NO wiec moja by zjadła sam makaron bo lubi. Jest mało wybredna. Była 2 razy w poirze obiadowej i raz zaproponowano jej : krwisty stek (powiedziała ze z krwią nie lubi ale miesko normalne zje)...to nie dostała nic. Drugi własnie krwetki.
        • 35wcieniu Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:30
          Odmowila obiadu. Skad mieli wiedziec ze chodzi o to ze czegos nie lubi. Mogla powiedziec ze chce sam makaron, przeciez by nie odmowili.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:34
            7latka??? Ok pewnie twoje były takie bezpośrednie. Została zapytana czemu nie je, powiedziała ze nie lubi krewetek. I koniec rozmowy. Jak napisałam afery nie robie, dziecko wróciło głodne to je nakarmiłam. Zastanawiam sie czy następnym razem dać kanapki na droge i tyle. Poza tym pytam czy wy w takiej sytuacji (dziecko nie lubi tego co jest na obiad) proponujecie coś innego??
            • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:41
              Tak, ja proponuje. Ale ja mam hopla zywieniowego. Nikt nie moze umrzec na alergie ani wyjsc glodny.
            • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:24
              A nie mogła zjeść samego makaronu BEZ krewetek? Moja tak robi. Wyjadavsam makaron z pominięciem "farfocli", które jej mi odpowiadają. U ludzi, których zna prosi o kanapkę/jogurt/banana jak jest głodna. Też ma 7 lat. Ja małym gościom proponuję kanapki, owoce, jogurty, palucha serowe, kabanosy, warzywa itp jeśli 9m obiad nie odpowiada. Ostatnio jednemu dziecku nie odpowiadała pizza, zazyczulo sobie kanapkę z miodem. Dostało. Chętnie udostępnię sucha karmę, ale robić drugiego obiadu nie mam zamiaru.
              • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:28
                Nie, nie mogła zjeść samego makaronu bez krewetek. Tzn. nie mogła wydłubać samego makaronu, bo gdyby ktoś jej sam makaron podał, to by zjadła i watku by nie było.
                Ja czterdzieści lat starsza też bym nie zjadła makaronu wydłubywanego z potrawy której nie lubie. Na tym polega nielubienie, że nie zjesz jak coś jest w nielubianym produkcie utytłane.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:59
                PYtałam czemu nie wyjadła makaronu (ja robie z oliwą czosnkiem i całymi krewetkami) ale tam były krewetki pokrojone i packa z krewetek..Nie wazne. Dam kanapki i banany i tyle.
            • disco-ball Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:46
              Skoro siedmiolatka potrafiła powiedzieć
              „nie lubie steków z krwią ale takie wysmazone bardzo lubie”
              To dlaczego nie potrafiła - „z krewetkami nie lubie, ale sam to bardzo” ?
              Nie klei mi się.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:03
                Zapytałam. Bo jak powiedziała o steku ze lubi wysmażone to i tak nic nie dostała...
                • marisol25 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:52
                  hanusinamama napisała:

                  > Zapytałam. Bo jak powiedziała o steku ze lubi wysmażone to i tak nic nie dostał
                  > a...
                  Swoją drogą czemu narażasz swoje dziecko ma takie afronty?
                  Ja bym zabierała ja na obiad do domu albo w ogóle zlikwidowala wizyty. Widać nikomu specjalnie na twoim dziecku nie zależy
          • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:35
            Mowa o siedmiolatce. Ematki po czterdziestce nie osiagneły jeszcze takiego poziomu asertywności ani dokładności w komunikowaniu swoich potrzeb, wiec nie oczekuj za dużo od dziecka. Z reszta dziecko powiedziało że nie lubi krewetek, a nie że nie lubi makaronu, wiec czemu go nie dostało?
            • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:37
              dzieci 35 w cieniu widocznie by sobie poradziły. MOja z tych mało śnmiałych.l O jabłko poprosiła nie rodziców sasiadki tylko własnie sasiadkę.
            • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:25
              Przecież mogła wydlubac krewetki i zjeść sam makaron.
              • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:31
                Ty masz jakieś zdiagnozowane ograniczenie umysłowe, czy nawet sobie nie zdajesz z niego sprawy? A może po prostu nie rozumiesz co to znaczy rozróżniać smaki jedzenia?
                • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:42
                  Nie mam w przeciwieństwie do ciebie i jestem w stanie wyluskac z potawy coś co mi odpowiada nie robiąc z tego tragedii. Moje dziecko rowniez. Poza tym, jeśli się ma oczekiwania wobec obcych ludzi, to się je werbalizuje, a nie obsmarowije na forum, zwłaszcza, że już były zastrzeżenia wcześniej vide krwisty stek. A jeśli nadal ma się jakieś uwagi to się nie puszcza dzieciaka do obcych ludzi na 6 godzin.
                  • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:01
                    MOje dziecko nie zrobiło z tego tragedii. Po obiedzie zapytała kolezanki czy ta mogalby jej dac jabłko. Ja tez tragedii nie robie. Dałam jej w domu obiad...pytałam czy takie zachownie jest u was normą, widać jest...
                    • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 21:59
                      Dżizas, dziwne to jest młócenie przez pół dnia na forum epizodu, który da się załatwić dwuminutową rozmową z sąsiadką.
                      Dziwne jest też sformułowanie „stek bez krwi”, nie używacie określenia „wysmażony”?
                      • mama_kotula Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:05
                        > Dziwne jest też sformułowanie „stek bez krwi”, nie używacie określenia „wysmażony”?

                        Siedmiolatek może totalnie nie wiedzieć, co to "krwisty stek", a co to "wysmażony" - słyszy krwisty, ma wtf, więc zupełnie na logikę prosi bez krwi big_grin
                        Moja by tak zrobiła, jestem pewna.
                      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:39
                        Co jest złego w odpowiedzi 7latki na pytanie "zjesz krwisty stek?"- " nie lubie steków z krwią ale takie wysmazone bardzo lubie"???
                      • magdallenac Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 04:28
                        Tak potworia, siedmiolatki zazwyczaj proszą o well done butterfly cut... Dżizas jak mnie wkurzają takie pretensjonalne pańcie.
                  • kocynder Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:09
                    Widzisz, a ja mam więcej niż 7 lat i makaronu śmierdzącego krewetkami czy innym "morskim paskudztwem" bym nie ruszyła. No, nic na to nie poradzę, owoce morza mi śmierdzą. Ktoś może je uwielbiać i super, niech je na zdrowie. A ja nie tknę. I mam tak, że wyczuję jeśli nóż którym "dziabano" w owocach morza nie został dokładnie umyty przed krojeniem dla mnie czegoś, co jem. I nie ruszę.
                    Poza tym to dziecko ZWERBALIZOWAŁO. Powiedziało, że nie chce krewetek. Na co dorośli co zrobili? "To won od stołu na głodniaka!"... Na marginesie - już po odprawieniu od stołu dzieciaka, który nie chce krwi na talerzu (zamiast dosmażeniu dla niego kawałka mięsa!) mnie by kusiło pierw wyjaśnienie egoistycznej mamuni (sąsiadce) jak pojmuję zasady gościnności, a następnie (chyba złośliwie i kompletnie wbrew regułom savoir-vivre'u!) na wizyty jej dziecka zrobienie dań WYŁĄCZNIE takich których ono nie lubi albo nie może z przyczyn alergii. I po siedmiu godzinach zabawy złośliwie zapytać mamusię jak się jej córeczce podobała gościna - może by dotarło? Zapewne oznaczałoby to koniec znajomości jednakowoż...
                    • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:42
                      Ja sprawe steku olałam. Oni tego steka robili akurat jak miałam córkę dobierać. Spytałam czy jest głodna (bo chciałam jeszcze gedzies podjechać) powiedziała ze tak bo na obiad był tylko krwisty stek. Ok. Podejchałysmy do domu zjesc i tyle...teraz dopiero dopytalam jak to było.
                      • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:59
                        Sorry, nie doczytałam (o ile napisałaś)że powiedziała „wysmażony”. Mięso „bez krwi” kojarzy mi się z koszerem, ale ja w ogóle mięsa nie jadam, a steki to w ogóle znam z filmów. Ale nie doczytałam też, że odebrałaś dzieciaka zanim zdołano mu zaserwować mięso przyrządzone według preferencji, tym bardziej nie rozumiem pretensji.
                        • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:21
                          Nie. Jak przyjechałam to oni konczyli jedzenie, ona siedziała obok. Nikt jej niczego nie dawał ale tez nie dopytywałam bo ja odebrałam, była głodna to pojechałysmy coś zjeść. Teraz siedziała tam jeszcze 3 godziny po obiedzie na ktory zjadła surówke. I nadal pretensji nie mam . Poprostu sie zdziwiłam.
                          • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 19:42
                            To ja się dziwię, że mając sygnał, że twoje dziecko zostało obcesowo zlekceważone, wysyłasz je tam po raz kolejny i to na dłużej - znów bez ustalenia kwestii gastronomicznych.
                            Jest też opcja, która mi się wydaje bardziej prawdopodobna, ale ja z reguły zakładam dobre intencje i życzliwość - zwyczajnie się nie zrozumieli, a nie chcieli naciskać. Ale tego się nie dowiesz bez rozmowy ze znajomymi, przed którą się z jakichś powodów wzdragasz.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:00
                Tak mogła gdyby były w całości. Poza tym ją krewetki akurat brzydzą. Nie wiem czy zjesz makaron jak wydłubiesz z calego dania ktorego nie lubisz...
          • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:42
            Dzieci są różne.
            Mój syn też kiedyś wrócił głodny od kolegi. Były pierogi, które mu nie smakowały. Zamiast poprosić o kanapkę, powiedział, że nie jest głodny.
            • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:57
              To jest zwalanie winy na dziecko. To nie dziecko ma pytać o konkretne potrawy (a jak państwo od krwawych steków i krewetek maja tylko pumpernikiel, bo innego pieczywa nie jadaja?), tylko dorośli maja przynajmniej spróbować zaproponować coś dziecieco-neutralnego.
              • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:16
                No to matrioszka, podam jeszcze jeden przykład. Moja córka ma bardzo, ale to bardzo nieśmiałą przyjaciółkę. Jak każde dziecko ma swoje przyzwyczajenia żywieniowe.
                No i choćbym na głowie stawała, dziewczynka wstydzi się powiedzieć dlaczego nie chce rosołu: Czy nie jest głodna, czy może jej nie smakuje i wolałaby coś innego.
                Czasem powie przekaże przez moją córkę, a czasem nie.
                To nie jest zwalanie winy na dziecko, tylko próba wytłumaczenia rodziców, którzy ją zaprosili.
                Moja córka potrafi poprosić o chleb z masłem, albo suchy makaron i nigdy nie wraca głodna.
                Syn się wstydzi, chociaż jest starszy, wiem, że na pytanie „czy chciałbyś coś innego”, odpowiedziałby niezgodnie z prawdą „nie jestem głodny”.
                • niutaki Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:19
                  sko.wrona napisała:
                  dziewczynka wstydzi się powiedzieć dlaczego nie
                  > chce rosołu: Czy nie jest głodna,
                  Po co Ci wiedza DLACZEGO nie chce? Nie chce, więc pytasz/proponujesz coś innego. Już.
                  • mama_kotula Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:53
                    > Po co Ci wiedza DLACZEGO nie chce? Nie chce, więc pytasz/proponujesz coś innego. Już.

                    Po to, by następnym razem, kiedy planuje przyjsć, podać coś innego. Chociażby.
                    Mnie do szału doprowadza, jak mi towarzystwo (dowolne - domowe, obce) nie komunikuje, że czegoś nie lubi, że coś nie smakuje, tylko twierdzi, że a. już się najadło, b. nie jest głodne. Własnie dlatego, zebym wiedziała, że danej potrawy nie uwzględniać w menu, ew. uwzględniać rzadziej i miec awaryjne żarcie dla osoby, która nie lubi.
                • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:24
                  Czym innym jest "nie jestem głodny", a czym innym "mogła poprosić o sam makaron". Ja rozumiem, że dziecko nie potrafi wytłumaczyć dlaczego czegoś nie lubi i że dopytywanie nie pomaga (ja bym nawet nie próbowała), chodzi o zaproponowanie prostych rozwiazań typu "to może chcesz sam makaron, albo kromke chleba, coś z warzyw lub owoców". I mi, i autorce właśnie prostych rozwiazań tam zbrakło, a kilka osób uważa, że to nie dorośli, a siedmiolatka powinna sie wykazać inicjatywa.
                  • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:03
                    No, ale ja opisuję sytuację: siedzą dwie dziewczynki nad rosołem. Moja zjada całą porcję. Jej koleżanka zje dwie łyżki i czeka aż moja skończy.
                    Rozumiem, że w tej sytuacji nie mogę zapytać: Kryśka nie smakuje Ci i wolałabyś coś innego, czy po prostu nie jesteś głodna?
                    Spoko. Ten wątek robi się coraz ciekawszy.
                    • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:05
                      mozesz, ale nie musisz. I jak nie zapytasz to tez jest OK. Tak jak to rozumiem.
                  • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:09
                    " kilka osób uważa, że to nie dorośli, a siedmiolatka powinna sie wykazać inicjatywa."
                    milo by bylo jakby dorosli sie wykazali inicjatywa i sie dopytali. Np ja pewnie bym sie zapytala czy masz ochote na cos innego?
                    Ale jak juz sie nie zapytali - to siedmiolatka musi umiec sama powiedziec. Wiele nieprzyjemnych rzeczy siedmiolatke moze spotkac i MUSI umiec o nich jasno i otwarcie mowic. To tez jest czescia wychowania dziecka.
          • magia Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 08:57
            O ile by mieli taki makaron. Ja gdy gotuje to cały makaron mieszam z sosem i dodatkami w garnku, nie mam dostępnego makaronu bez sosu.
            Tutaj mogło być podobnie.
            • dziennik-niecodziennik Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 09:33
              Ja tez. Zazwyczaj sie tak robi...
        • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:32
          Makaron w odpowiednim kształcie (!) jest pyszny wink
          Wierze, że ktoś mógł tak wychować dziecko, żeby jadło krwiste steki i krewetki, ale wiekszość nie je i postepowania "zaproponowałem co my jemy, specjalnie sie nie bede wysilał" nie popieram. Tym bardziej, że satysfakcjonujace rozwiazanie było w zasiegu reki, wystarczyłoby minimum checi.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:36
            MOje dziecko zje suchy makaron bez problemu. Pytałam "wydłubać krewetek sie nie dało bo były czesciowo rozciapkane". Ona by dostała rosołowy suchy i by zjadła...NO ja bym nie wpadła zeby dziecku cudzemy dać (bez wczesniejszego zapytania czy lubi) krewetki czy krwisty stek (my lubimy w domu jemy, córka krewetek nie ruszy ale wysmazony stek zje bo miecho lubi). To była zapowiedziana na kilka dni wczesniej wizyta...moje dziecko nie najechało ich akurat w godzinie obiadu.
            • majenkir Re: 06.08.19, 14:49
              hanusinamama napisała:
              > "wydłubać krewetek sie nie dało bo były czesciowo rozciapkane".


              Lojezu, to ja bym tez nie zjadla, blee big_grin
              • bookends Re: 06.08.19, 15:35
                Tiiiia. Jak niby można rozciapkac krewetki? Pierdyliard razy jadłam makaron z krewetkami i o ile nie jest to koktajl, to się nie da. Stałe są. I zwykle jest ich w porcji kilka sztuk. Tu nie o to chodź, tu chodzi o to, by się oburzyc i pojechać po głupich rodzicach. Zatem: co za gbury, chamy i świnie. Głódza a dziecko. To nie do pomyślenia. Już nigdy nie posyłaj tam córki i nie zapraszaj bachora do siebie. Albo zapraszaj i nie daj jeść, albo daj cynaderki ewentualnie ślimaki.
                • hanusinamama Re: 06.08.19, 16:05
                  Ja tez jadam w calości. I moja córka to czesto widzi (sama nie lubi). Pytałam czemu nei zjadła samego makaronu. Powiedziała ze to nie było jak u nas makaron i całe krewetki. To były takie malutkie pokrojone i czesć była "ciapką"....I nnie wiem gdzie t ą tragedie widzisz. Napisałam ze tragedia sie nie stała, bo dałam jesc dziecku w domu. Pytałam czy tez tak robiecie z karmieniem (bo dla mnie dziwne..anie nie oburzające). I ze chyba nastepnym razem dam kanapki na droge i tyle...
                • cruella_demon Re: 07.08.19, 15:27
                  Krewetki cuchną, po wymieszaniu cały makaron cuchnie, nawet jak się je wydłubie.
                  Ty byś zjadła coś, czego się brzydzisz?
                  Nie, nie lubisz. BRZYDZISZ.
                  Gdyby ci do porcji makaronu wpadł karaluch , to byś to zjadła po wydłubaniu robala?
            • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:53
              Sa ludzie, którzy nie rozumieja, że raz zmieszanej potrawy nie da sie oddzielić. Nie ma mowy o zjedzeniu samego makaronu, nawet gdyby krewetki nie były rozciapkane. Bez wzgledu na wiek jedzacego.
              • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:46
                Akurat krewetki spokojnie się da. To nie sos bolonski. Wystarczy je wyjąć. Krewetki same z siebie nie puszczają sosu. Są ciałem stałym pływającym w oliwie/masle/smietanie/pomidorach. Sos bolonski czy inny tego typu rzeczywiście byłby trudny do oddzielenia.
                • filga Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:20
                  Wiesz, ja nie jadam krewetek. Brzydzę się. No tak mam i już. I nie zjadlabym makaronu, w którym były krewetki. A mam krotność 7 lat.
                • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:14
                  bookends napisał(a):

                  > Akurat krewetki spokojnie się da. To nie sos bolonski. Wystarczy je wyjąć. Krew
                  > etki same z siebie nie puszczają sosu. Są ciałem stałym pływającym w oliwie/mas
                  > le/smietanie/pomidorach. Sos bolonski czy inny tego typu rzeczywiście byłby tru
                  > dny do oddzielenia.

                  Oczywiście ze się nie da. Śmierdzi wszystko krewetkami sok puszczają i oblepiają makaron.

                  Rodzice dziewczynki są niewychowanymi gburami bo wszędzie pytają o stopień wysmażenie stęka i upodobania co do dodatków do makarony ryżu.
                • premeda Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 15:24
                  Taaa, a wegetarianom można mięsko z rosołu wyłowić 🤔
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:21
      Hmm, no gdyby obce dziecko nie lubiło tego co zaserwuję, to bym mu zaproponowała coś innego do jedzenia - choćby kanapkę. Przy czym wiedząc, że to dziecko będzie na obiedzie, nie serwowałabym dania z krewetkami, tylko raczej nuggetsy, czy coś co raczej większość dzieci lubi i zje, jeśli by miało alergię na kurczaka, to oczekiwałabym, żeby jego rodzice uprzedzili mnie o tym, lub dziecko samo powiedziało. No chyba, że takie dziecko stołowałoby się u mnie często, to wtedy je to, co mam zaplanowane dla całej rodziny, a jak nie lubi/nie może tego akurat jeść, no to wtedy to co napisałam na początku - kanapka, jajecznica, jogurt, itp.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:25
        U mnie daniem ktore kolezanki córki zjedzą zawsze jej spagetti z sosem bolonskim. Wiec albo to robie albo mam zawsze sos zamrożny na wszelki wypadek. Kurcze ja z mezem uwielbiamy zupłe porowo-łososiową..ale nie robie tego jak córka ma miec goscia b0o mała szansa ze lubi (chyba ze zapytam i potwierdzi).
        • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:48
          Mój syn ma codziennie gości. Mieszkamy blisko szkoły, a ja pracuję z domu.
          Mamy codziennie jeść sos boloński? Bez przesady.

          Skoro koleżanka twojej córki je krewetki i krwisty stek, może jej rodzicom nie przyszło do głowy, że to potrawy niejadalne dla dzieci?
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:50
            NO ok wiec nastepnym razem puszczę ale po obiedzie. Ona tam nie ejst codziennie była zaproszona teraz. Wczesniej była z miesiac temu. I to dziecko podobno jest ucuzlone na owoce morza...
          • premeda Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 15:29
            No ale to dziecko podobno ma pełno alergii i dużej ilości produktów nie lubi, więc rodzice chyba ogarnięci.
    • betty842 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:22
      Może ja napiszę jak to u mnie wygląda. Do moich synów często chodzą koledzy (synowie w wieku 8 i 12 lat). Obiadem poczęstowałam raz czy dwa razy kiedy to zabierałam syna ze szkoły wraz z kolegą (mama kolegi prosiła żebym go zabrała po szkole bo u nich w domu nikogo nie ma). Akurat wtedy miałam spaghetti więc kolega zjadł. Ale tak poza tym nie częstuje obiadem kolegów bo moi synowie rzadko do kogoś chodzą (przeważnie wszyscy koledzy przychodzą do nas) więc dlaczego ja mam żywić koleżeństwo synów a moich poza mną nikt nie żywi? Jeśli już się zdarzy że idą do kolegi to zawsze pilnuję żeby byli pojedzeni (np idą do kolegi zaraz po obiedzie i wracają na kolację). Nie oczekiwałabym że rodzice kolegi dadzą mu obiad czy kolację. No chyba że faktycznie zostali by zaproszeni np od 9.00 do 15.00 to może dałabym śniadaniowkę choć jak znam życie to i tak by nie zjedli i te 6h by wytrzymali bez jedzenia. Ale gdyby faktycznie zostaliby zaproszeni godzinach 9-15 to od razu bym powiedziała rodzicom kolegi że chcę żeby dziecko wróciło do domu na obiad np o 14. No a gdyby mama kolegi powiedziała że przecież zje obiad u nich to rzeczywiście oczekiwałabym że będzie to obiad uniwersalny tzn taki który prawie wszystkie dzieci lubią a nie np krewetki. Tak więc tu gafa rodziców koleżanki twojej córki.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:27
        Ale nie zrozumiałaś. Córka została zaproszona od 11 do godziny 18. Wiec chyba mozna liczyc na to ze w tym czasie dostanie coś do jedzenia. Nie wtryniam nikomu dziecka w porze obiadowej na chama. Przy czym u mojej córki sączesto inne sasiadki i bardzo czesto cos jedzą. Jak my jemy zawsze proponuje ( nie wyobrazam sobie kazac dzieciom czy dorosłym patrzec ja my jemy) a czasmai jakig jogurt, owoc , kanapka...
        • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:34
          Ja bym chyba nastepnym razem umowila sie z nmi tak, ze dziecko przyjdzie PO OBIEDZIE. Powiedzialabym to wyraźnie, ale nie zjadliwie. I nakarmilabym swoje w domu. Tak samo ustawialabym wizyty dziecka sasiadki u siebie - zeby bylo po swoim obiedzie, w domu. Podanie przekaski/podwieczorku chyba juz nikogo nie przerosnie.
          Albo sa bez wyobraźni, albo maja podejscie w stylu - jest, to dziecko ma jesc. Nie zje, to jego problem. Ciezko zwracac uwage, bo to sa drazliwe kwestie, wiec tak bym obeszla.
          • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:39
            * Ewentualnie, jesli Twoje jest kontaktowne i nie niesmiale, moze zapytac wprost co jest na obiad (nawet tego drugiego dziecka, jak mu tak łatwiej) i zanim mu nałoża powiedziec, co z tego chce. Ale generalnie oni sa durni, bo co by zrobili, gdyby miala na te krewetki uczulenie, ale by je zjadła z łakomstwa? O preferencje zywieniowe sie pyta, albo sie moze miec nieswoje dziecko ze wstrzasem na stanie.
            • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:48
              Dam po obiedzie ewentualnie dam 2 banany (dla niej i sasiadki) ...bo dla mimo wszystko dziwne proponować 7latkowi krwisty stek i krewetki na obiad...
              • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:53
                Moze oni sa tymi jakimis karniworami, czy jeszcze czyms? I uwazaja, ze kazdy musi jesc jak oni (odwrotnosc vege). Gdyby nie to, to bym pomyslala, ze chca odstraszyc od obiadu, bo to faktycznie dziwne zestawy, zwłaszcza dla dziecka.
                • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:26
                  Ja bym podajac coś takiego dorosłemu bym sie zapytała czy lubi i zje...Poza tym na serio nie ma problemu ze moje dziecko nie zje u nich obiadu. Jakby dostała kanapkę to by zjadła i nie była głodna.
                  • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:23
                    Ja nie uwazam, ze masz. Plus krewetki to dosc znany alergen. Według mnie rodzinka bez wyobraźni, jakby im sie dzieciak zaczał dusic, ciekawe co by zrobili.
                    Chyba, ze po prostu chcieli blysnac "swiatowosci" (jesli to w Pl). Ja bym sama nie zjadła krewetki bez panierki, nawet na proszonym obiedzie. Nie jem nic, co sie na mnie gapi z talerza albo przypomina robala, wiec sie Twojemu dziecku nie dziwię. A siedem lat mialam w tamtym stuleciu.
                    • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:25
                      *swiatowoscia, w sensie ą, ę i krewetki na obiad. Dlatego nie ma im co mowic, trzeba pomyslec za nich.
                    • disco-ball Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:56
                      Jak masz dziecko z alergiami żywieniowymi to chyba zawsze dajesz znać, czego nie może jeść. Chyba ze lista ma 100 -pozycji to wtedy tylko śniadaniówka.
                      • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 09.08.19, 02:44
                        Krewetki to nie jest tradycyjne, polskie danie. Przy dziecku 7-letnim jest szansa, ze rodzice mogą zwyczajnei nie wiedziec o alergii. Bo dzieciak mogl nie miec okazji zjesc albo mogl nie chcec zjesc w formie, w jakiej mu je podawano. Wiem po samej sobie, bo ja bylam takim dzieckiem z uporem odmawiajacym pewnych potraw, w tym właśnie krewetek. I do nich w formie panierowanej przekonalam sie nie we własnym domu, ale mnie wlasnie podstepem wzieto. W panierce ładnie wygladąły, ładnie pachnialy i nie byly robalem, wiec sie skusilam. Gdybym byla uczulona, to nawet bym nie wiedziala do tego czasu, ze jestem.
                        • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 09.08.19, 02:55
                          * A przygotowac ich do dzis nie jestem w stanie, wiec istnieje szansa, ze sa ludzie, ktorych tez obrzydzają. I takie osoby moga nawet nie przewidziec, ze ktos na obiedzie, na ktorym jest dziecko spoza domu zaserwuje akurat taka kuchnie. Jak do mnie przychodza dzieci, nie serwuje im np. osmiornicy. Bo to tez moze byc dyskusyjne i kogos obrzydzac. Ryby na surowo, z łbem na talerzu i pieknie przybranymi surowymi kawałeczkami gotowymi do jedzenia tez bym 7-letnim dzieciom nie podała. I tatara. I jeszcze kilku innych potraw, ktorymi moga sie zachwycac dorosli, ale dzieciak nie koniecznie.
                    • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:58
                      No popatrz popatrz. Ja znam więcej osób uczulonych na marchewkę niż osób uczulonych na krewetki, a makaron z krewetkami jest u mnie daniem relatywnie częstym. Rozumiem, że to po to żeby "błyszczeć po polsku" wg twojego "rozumku"
                      • umi Re: Karmienie cudzych dzieci. 09.08.19, 02:45
                        Nie, czepiasz sie bo chcesz sie czepic.
        • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:56
          To trzeba było zapytać co z posiłkiem. W końcu to obcy ludzie są, a poza tym już wcześnie proponowali stek. Trzeba było zapytać czy jest przewidziany posiłek jeśli tak to jaki i poinformować, że Zosia nie lubi krewetek i poprosić o kanapkę z masłem dla niej jeśli to nie problem. A jeśli problem to odebrać dziecko w porze obiadowej. To nie była zaprzyjaznniona rodzina tylko w zasadzie obcy ludzie. Nie puszczam córki do obcych na tyle godzin, właśnie dlatego że ich nie znam i nie znam ich zwyczajów. U przyjaciół może siedzieć ile wlezie i wiem, że jest zaopiekowana i dostanie posiłek. Jeśli nie obiad to przynajmniej kanapki.
          • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:18
            bookends napisał(a):

            > To trzeba było zapytać co z posiłkiem. W końcu to obcy ludzie są, a poza tym ju
            > ż wcześnie proponowali stek. Trzeba było zapytać czy jest przewidziany posiłek
            > jeśli tak to jaki i poinformować, że Zosia nie lubi krewetek i poprosić o kanap
            > kę z masłem dla niej jeśli to nie problem. A jeśli problem to odebrać dziecko w
            > porze obiadowej. To nie była zaprzyjaznniona rodzina tylko w zasadzie obcy lud
            > zie. Nie puszczam córki do obcych na tyle godzin, właśnie dlatego że ich nie zn
            > am i nie znam ich zwyczajów. U przyjaciół może siedzieć ile wlezie i wiem, że j
            > est zaopiekowana i dostanie posiłek. Jeśli nie obiad to przynajmniej kanapki.


            Jakaś w odwrotnym kierunku ich córkę z alergiami i dziwactwami puszczają i opowiedzieli co mała może jeść.
            Szkoda ze nie pomyśleli w inna stronę.
        • betty842 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:03
          "Ale nie zrozumiałaś. Córka została zaproszona od 11 do godziny 18. "

          Zrozumiałam. Dlatego najpierw napisałam jak to u mnie wygląda a potem co bym zrobiła gdyby dziecko zostało zaproszone w konkretnych godzinach:
          "No chyba że faktycznie zostali by zaproszeni np od 9.00 do 15.00 to może dałabym śniadaniowkę choć jak znam życie to i tak by nie zjedli i te 6h by wytrzymali bez jedzenia. Ale gdyby faktycznie zostaliby zaproszeni godzinach 9-15 to od razu bym powiedziała rodzicom kolegi że chcę żeby dziecko wróciło do domu na obiad np o 14."

          Jeśli zostali by zaproszeni od 11 do 18 to powiedziałabym że owszem może przyjść ale po obiedzie.

          "No a gdyby mama kolegi powiedziała że przecież zje obiad u nich to rzeczywiście oczekiwałabym że będzie to obiad uniwersalny tzn taki który prawie wszystkie dzieci lubią a nie np krewetki. Tak więc tu gafa rodziców koleżanki twojej córki."
          • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:10
            Ja planuje teraz zgadzać się na wizyty wyłącznie po obiedzie. Zje w domu porzadny i jakoś przetrwa bez posiłku ale bez obiadu trochę kiepsko.
          • betty842 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:14
            Wracając jeszcze do tego że rodzice koleżanki nie zaproponowali nic innego... Zakładając że zaprosiłabym kolegę syna i chciałabym ugościć go obiadem to zapytałabym czy lubi ...(i tu wymieniłabym co będzie na obiad). I jeśli kolega by tego nie lubił to zaproponowałabym alternatywę. Ostatnio był u nas na kilka dni syn kuzynki i od razu spytałam go co je w domu/co lubi jeść. I wymienił mi kilka rzeczy więc miałam jakieś pojęcie o jego upodobaniach. No i zawsze mówiłam że jak czegoś nie lubi lub coś mu nie smakuje to nie musi jeść i zrobię mu coś innego. Tak więc zachowanie rodziców koleżanki twojej córki było mimo wszystko dziwne.
      • madzioreck Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:59
        betty842 napisała:

        Ale tak poza tym nie częstuje obiadem kolegów bo moi synowie rzadko do
        > kogoś chodzą (przeważnie wszyscy koledzy przychodzą do nas) więc dlaczego ja ma
        > m żywić koleżeństwo synów a moich poza mną nikt nie żywi?

        Może by żywili, gdybyś zezwoliła.

        Jeśli już się zdarzy
        > że idą do kolegi to zawsze pilnuję żeby byli pojedzeni (np idą do kolegi zaraz
        > po obiedzie i wracają na kolację). Nie oczekiwałabym że rodzice kolegi dadzą mu
        > obiad czy kolację.

        Wręcz byś zabroniła.

        No chyba że faktycznie zostali by zaproszeni np od 9.00 do
        > 15.00 to może dałabym śniadaniowkę choć jak znam życie to i tak by nie zjedli i
        > te 6h by wytrzymali bez jedzenia.

        Ciekawe, czemu suspicious

        Ale gdyby faktycznie zostaliby zaproszeni go
        > dzinach 9-15 to od razu bym powiedziała rodzicom kolegi że chcę żeby dziecko wr
        > óciło do domu na obiad np o 14.

        No właśnie big_grin
        • betty842 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 09:12
          "Ale tak poza tym nie częstuje obiadem kolegów bo moi synowie rzadko do
          > kogoś chodzą (przeważnie wszyscy koledzy przychodzą do nas) więc dlaczego ja ma
          > m żywić koleżeństwo synów a moich poza mną nikt nie żywi?

          Może by żywili, gdybyś zezwoliła."

          Może, ale tego się raczej nie dowiem bo żaden z nich synów nie był u kolegi dłużej niż 3-4 godziny. Uważam że nieładnie jest nadużywać gościnności to raz a dwa straszy syn jest dosyć wybredny w jedzeniu a nie chciałabym żeby ktoś nadskakiwał.Poza tym koledzy mieszkają na tyle blisko że spokojnie mógłby odskoczyć do domu na obiad i pojechać znów.

          "No chyba że faktycznie zostali by zaproszeni np od 9.00 do
          > 15.00 to może dałabym śniadaniowkę choć jak znam życie to i tak by nie zjedli i
          > te 6h by wytrzymali bez jedzenia.

          Ciekawe, czemu"

          No nie miałby czasu na jedzenie albo by zapomniał. Ze szkoły już nieraz przyniósł kanapki bo zapomniał zjeść mimo że od rana nic nie jadł, nawet śniadania w domu.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:33
      Ja karmie, ja .... jak chcą. Jak mam zupę pomidorową i pierogi z serem a obce dzieci nie lubią to nie. Proponuje banana, czy inny owoc który mam, ewentualnie jogurt i tyle.
      U mnie w domu nie ma gotowania dla każdego z osobna.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:42
        Ok masz w domu krewetki z makaronem. Dziecko mowi ze krwetek nie lubi. Nie pytasz "a sam makaron zjesz?" BO moja by zjadła. Jak ja zrobiłam obiad (uwazajac na to na co ich dziecko jest uczulone) to tez nie chciała jesc, bo nie lubi warzyw. To sie zapytałam z czym zje kanapke. Zjadła z szynką i ketchupem. To było gotowanie dla kazdego z osobna??
        • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:42
          to w drugim miejscu sie zapytam - a poprosila o sam makaron?
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:07
            Nie...no jej wina. Mam niesmiałą 7 latkę. Ona tam była w sumie 3 raz...ale nie ejst tak przebojowym dzieckiem jak wasze. Ja sie nie pytam czy wasze dziecko by samo poprosiło tylko czy wy jak macie na obiedzie obce dziecko to tez tak robicie.
            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:10
              Miedzy milczec bedac glodnym a byc przebojowym jest spora przestrzen....
              tak jej wina, a raczej twoja, ze nie nauczylas jej po prostu jasno poprosic.
              Nie prosila o chleb obcych na ulicy....
            • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:22
              hanusinamama napisała:

              > Nie...no jej wina. Mam niesmiałą 7 latkę. Ona tam była w sumie 3 raz...ale nie
              > ejst tak przebojowym dzieckiem jak wasze. Ja sie nie pytam czy wasze dziecko by
              > samo poprosiło tylko czy wy jak macie na obiedzie obce dziecko to tez tak robi
              > cie.

              Nie słuchaj takiego głupiego gadania ze dziecko winne bo nie powiedziało.
              Rodzice dziewczynki wykazali się chamstwem i następnym razem po prostu powiedz ze pójdzie do was po obiedzie lub na obiad wraca do domu ,bo wraca od was głodna. I tyle.
              Nie karmionym młodej tamtej tylko odstawiła do domu e dziecko głodne i chce wywracać do domu.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:42
          To niech wybiera, ja makaron wrzucam do krewetek - nie mam suchego.
          W zeszłym roku przez tydzień miałam kolegę syna codziennie od 7h do 15h. Tego on nie je, tamtego nie je. To co jesz: jajecznice, więc zrobiłam z cebulą i pomidorami, tak jak zawsze- on nie je takiej ... O curwa!
          Miał dwie opcje; je jajko a jak nie to chleb z masłem bo był do jajecznicy.


          • ponis1990 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:23
            Kto normalny je jajecznicę z pomidorami? big_grin
            • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:04
              To jest jajecznica. Chcesz po niej oceniać "normalność"? Ja np jadam. Tak samo jak ze szpinakiem albo z kurkami albo z serem.
              Omletu z pomidorami nie zjesz? Przecież to tylko mniej rozbełtana jajecznica.
              Wybrzydzanie przy jedzeniu i stwierdzenie, że "normalni ludzie czegoś nie jedzą" nie jest normalne.
              • cruella_demon Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 15:45
                Świetnie, ale dla mnie naturalne jest zapytać, "chcesz z pomidorem/szpinakiem/kurkami"? nawet jak robię dla siebie i dla męża, bo jednak standardowa jajecznica, to jajko na maśle, na pozostałe dodatki nie zawsze ma się ochotę.
              • natalia.nat Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 16:00
                Ale tutaj mówimy o czymś innym. Skoro była robiona jajecznica niejako specjalnie dla kolegi syna, to powinna być zrobiona pod gusta kolegi, a nie tak jak lubię ja czy jak się u nas je. Jajecznica to jajecznica, generalnie z jajek, a jeżeli z jakimiś dodatkami to w tej sytuacji tylko po dopytaniu się, zwłaszcza skoro kolega to typ co "tego nie je, tamtego nie je". Jeżeli to za trudne, to faktycznie lepiej nie pytać i nie robić. Bo jaki to ma wtedy sens?
          • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:24
            kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

            > To niech wybiera, ja makaron wrzucam do krewetek - nie mam suchego.
            > W zeszłym roku przez tydzień miałam kolegę syna codziennie od 7h do 15h. Tego o
            > n nie je, tamtego nie je. To co jesz: jajecznice, więc zrobiłam z cebulą i pomi
            > dorami, tak jak zawsze- on nie je takiej ... O curwa!
            > Miał dwie opcje; je jajko a jak nie to chleb z masłem bo był do jajecznicy.
            >
            >

            Wieśniara z ciebie.
            Ja bym nie zjadła jajecznicy z pomidorami. Wystarczyło na drugiej patelni zrobić zwykła na maśle kwestia wychowania. Zajmie 3 minuty.
            • bialeem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:04
              Ty byś nie zjadła więc ona to wieśniarasmile Piękne.
    • bywalec.hoteli Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:33
      Też nie przepadam za krewetkami, więc nie dziwię się córce.
    • szmytka1 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:35
      Nie puszczam nigdzie dzieci na 6 h i sama tyle bm nie zdizerzyła obcego dziecka w domu. Ja nie nadskakuje, proponuję co mam, nie chcą jeść, to nie jedzą. Moje też nie oczekuję, że będą spacjalną opieą zywieniową otoczone, a starsze jest mega wybredne, albo daję swoj prowiant, albo pouczam, że jak zgłodnieje, to ma wrócic do domu. Wydzwięk twego posta jest taki, żeoto ja dziubdziusiom obcym nadskakuje, dbam jak o specjalnego goscia, sięstaram a moja corcia potraktowana prawie, że z buta, tak ją zlekeważyli...
      • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:40
        Pozwole sobie stanać w obronie hanusinejmamy. Nie ma w jej poście nic z tego co jej zarzucasz, sama to sobie dopowiedziałaś i to wbrew intencjom autorki.
        • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:52
          Ale ja też tak odbieram tego posta hanusiejmanmy. Intencje z tą śniadaniówką też dość jasne.
          • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:03
            Intencja śniadaniówki jest bardzo jasna - dziecko ma mieć coś co może zjeść żeby nie chodziło głodne. I żeby gospodarze nie musieli sie dla jednego gościa wysilać, bo widać że sprawia im to trudność. Bez złośliwości, po prostu dla sie o własne potomstwo.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:11
            NO jakie??? Mama tej dziewczynki znowu pyta czy moja nie wpadnie. Bo jej córka sie wtedy nie nudzi. Wiec moze na jakis dzien jej wpadnie na cały do nas a na nastepny nasza do nich. Wiec jak moje dziecko ma tam isc teraz na 8 godzin...to ja jej spakuje kanapki i banany...mam puścic dziecko i myslec czy bedzie głodne 8 godzin??? E-matka umie 8 godzin funkcjinować po zjedzeniu jedynie jagielnika, moje dziecko nie...
            • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:02
              Nie umiesz się komunikować jak dorosły? Nie umiesz zapytać o posiłki? Poprosić żeby dali jej kanapki z sxynka/serem pomidorem? Nie umiesz powiedzieć, że dziecko nie lubi krewetek i nietypowych potraw i pytasz czy mogą dać kanapkę? A jak nie mogą to mówisz, że Kasia może przyjść, Al ok 14 ja odbierzesz, bo nie chcesx żeby była głodna.
              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:09
                Własnie o to pytam. Czy gadać o jedzeniu ich rodziców (nie chce zeby wyszło ze mam pretensje ze dziecko wróciło głodne i nie zaproponowali chociaz tej kanapki) czy poprotu dać 2 kanapki, 2 banany (jakby tamta tez chciała) i tyle. O to pytam. Czy ja w poscie startowym pisałam ze mam pretensje??
                • bo_ob Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:14
                  hanusinamama napisała:

                  > czy poprotu dać 2 kanapki, 2 banany

                  Zasada jest taka, że nie chodzimy w gości z własnym jedzeniem, chyba, że wcześniej uzgodniliśmy to z gospodarzem.
              • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:12
                hanusinamama najpewniej nie umie komunikowac jak dorosly, bo gdyby umiala to pewnie by rowniez nauczyla tego swoja corke i nie bylo by ani watku ani problemu.
                • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:17
                  Ok mam odpowiedz. Dzieki.
                • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:30
                  Dziecko ma prawo nie wiedzieć jak się zachować, ale dorosły powinien ustalic szczegóły pobytu dziecka u obcych ludzi, zwłaszcza jeśli to jest cały dzień. Dawanie prowiant jest ostentacyjnie i zwyczajnie nie kulturalne. Ja osobiście bym dziecku zaproponowała kanapki, ale ludzie są różni, więc trzeba takie rzeczy uzgadniac. Nigdy nie puscilabym córki do obcych ludzi na cały dzień bez ustalenia szczegółów dot. m. in. posiłków. Raczej miałabym pretensje o to do siebie niż do 9bcych, bo ludzie mają różne zwyczaje i zwyczajnie chce wiedzieć jak po traktują moje młode, które poworzrm im na cały dzień.
                  • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:30
                    Niekulturalne
                  • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:33
                    Potraktują, powierzam.
                  • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:45
                    "Dziecko ma prawo nie wiedzieć jak się zachować"
                    mowimy o poproszeniu znanej wczesnie mamy kolezanki o makaron bez sosu albo o chleb jak jest sie glodnym,
                    nie mowimy o tym jakich sztuccow uzywa sie do slimakow....
                  • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:28
                    bookends napisał(a):

                    > Dziecko ma prawo nie wiedzieć jak się zachować, ale dorosły powinien ustalic sz
                    > czegóły pobytu dziecka u obcych ludzi, zwłaszcza jeśli to jest cały dzień. Dawa
                    > nie prowiant jest ostentacyjnie i zwyczajnie nie kulturalne. Ja osobiście bym d
                    > ziecku zaproponowała kanapki, ale ludzie są różni, więc trzeba takie rzeczy uzg
                    > adniac. Nigdy nie puscilabym córki do obcych ludzi na cały dzień bez ustalenia
                    > szczegółów dot. m. in. posiłków. Raczej miałabym pretensje o to do siebie niż d
                    > o 9bcych, bo ludzie mają różne zwyczaje i zwyczajnie chce wiedzieć jak po trakt
                    > ują moje młode, które poworzrm im na cały dzień.

                    Przecież one maja ustalone dziecko jest częstowanie obiadem ,bo o tej porze tam jest. Chamstwem gospodarzy jest to ze nie uwzględnili upodobań gościa.
                    Szkoda tylko ze w stronę ich córki wypisali listę potraw na która jest uczulone i były tam krewetki a sami dziecku to serwują.
                • 35wcieniu Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:38
                  Wszystko w temacie.
                  Ma wspaniałą okazję żeby nauczyc dziecko że moze w takiej sytuacji powiedzieć że nie chce krewetek ale zje sam makaron, ale nie, będzie tworzyc rozkminy, omawiać sytuację na forum i wysyłać dziecko do koleżanki ze śniadaniówką.
                  • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:57
                    Widzisz pyta;am czemu nie powiedziała ze zje sam makaron. Powiedziała ze dlatego ze wczesniej jak była to powiedziała jasno, ze steku z krwią nie lubi ale lubi taki bez krwi. (W domu u nas jemy steki, ja jem krwisty ona z mezem wysmażone. Wie ze to musi dłuzej na patelni poleżeć.) Nie dostała nic, mimo ze powiedziała.
                    • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 12:58
                      Nie trzyma się to kupy zwyczajnie. Skoro wiedziałaś, że to chamy i gbury to dlaczego ja tam puściłas w ogóle? Albo dlaczego nie zapytałas o posiłek wiedząc że serwują surowe mięso? Nie rozumiem jak można powierzyc dziecko obcym, którym się nie ufa i którzy traktują moje dziecko jak 5 koło u wozu i potem oburzac się, że postąpił tak jak mają we zwyczaju. Zatem albo koloryzujesz w celu wywołania g.burzy albo postepujesz wbrew wszelkiej logice i puszczasz dziecko tam, gdzie je xle traktują i głodzą bez żadnych kompletnie uwag i ustaleń. I teraz, albo uznajesz, że nie warto puszczać tam dziecka, bo to kretyni albo puszczasz na pół dnia bez posiłku albo uznajesz, że być może to nieporozumienie i rozmawiasz z nimi o tym co było i będzie, gdy córka tam pójdzie czyli konfrontujesz wersję siedmiolatki z wersją dorosłych. Ja rozumiem, że Twoja córka jest wyjątkowa, mądra i ogarnięty, ale dzieci jednak mają tendencję do innego odbierania rzeczywistości. Może jest jednak szansa, że było ciut inaczej. Jeśli nie, decydujesz co dalej-ciagniesz to czy urywasz czy modyfikujesz, ale już na prawdę przestań się tak oburzac, bo to niczego nie zmieni.
                      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:27
                        BO wczesniej odbierałam ją w porze ich obiadu. Pomyślałam ze nie zaplanowali dla niej porcji bo wiedzieli ze ja bede wtedy odbierać. Nie wiem czy chamy i gbury. Ja karmie inaczej cudze dzieci i dlatego pytam tu czy wy tez. Ale widać to tez jest norma smile Winne moje dziecko bo nie poprosiło o kanapkę i ja bo nie powiedziałam ze nie lubi krewetek i krwistych steków smile
                        • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:38
                          Chodzi o wskazanie winnych, czy wyjaśnienie sytuacji i ustalenie sensownej strategii na przyszłość? Bo ty się zdajesz, pardon my French, brandzlować swoją krzywdą.
                          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:47
                            Tak, tak...mam ciamajde dziecko, sama jestem ciamajda i jeszcze sie brendzluje krzywdą...której nie było. Bo mimo ze dziecko chude jak patyk to nie uwazam ze jak była głodna to stała sie krzywda.
                            • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:56
                              A to sorry. Można odnieść mylne wrażenie, czytając twoje wypowiedzi,
                              • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:04
                                Napisałam na poczatku ze to nie był problem. Serio dziecko nie umarło z głodu. W domu zjadło i było zadowolone. Chętnie bym teraz pusciła na 2-3 godziny (po obiedzie) ale oni zapraszająznowu na cały dzien bo ich dziecku sie z tatą w domu nudzi smile
                                • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 14:37
                                  No więc wykaż się, teraz i z góry ustalcie kwestie jedzenia, o ile puścisz dziecko do tych nieempatycznych, skąpych, gburowatych, nowobogackich pozerów. Chyba, że jak twierdzisz, problemu nie było, tylko garść luźnych refleksji o tym, jak się pięknie różnimy.
                                • aqua48 Re: Karmienie cudzych dzieci. 08.08.19, 07:51
                                  hanusinamama napisała:

                                  >Chętnie bym teraz pusciła na 2-3 godziny (po o
                                  > biedzie) ale oni zapraszająznowu na cały dzien bo ich dziecku sie z tatą w domu
                                  > nudzi smile

                                  No ale nie masz żadnego obowiązku dostosowywać się do cudzego nudzącego się dziecka skoro to Ci z jakiegoś powodu nie odpowiada, prawda? Powiedz, że Twoja córka może przyjść na 3 godziny po obiedzie lub że przyjdzie pobawić się przed południem i odbierzesz ją przed obiadem.
                                  • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 09.08.19, 01:12
                                    U mnie jest tak samo. Ja proponuję 2-3h wizyte ale kolega syna jeczy że mój był za krótko i żeby został dłużej. Za każdym razem mana chłopca dzwoni i przedłuża. Mama sympatyczna, synek tez, tylko że o posiłku zapominają.
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:40
        Tu nie miało jak wrócić. Zostało zaproszone akurat w dniu kiedy my byliśmy w innym miejscu. Uprzedziłąm mamę ze w ciagu tych 6 godzin (mama tego dziecka zaproponowała ten przedział czasu) jestesmy przez jakies 3-4 w innym miejscu. Jej dziecko było u mnie wczesniej na cały dzien (akurat sie zaczeły wakacje) - 8 godzin jak rodzice były w pracy. One nie potrzebują wiekszej uwagi, same sie bawią. Kwestia nakarmienia ..ale widać myślałam za duzo. Uwazałam ze dziecko zabrane na 6 godzin zostanie nakarmione (np suchym makaronem) ....
      • filga Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:32
        Ojej, nie. Nie dokladaj mamie hanusi, czego nie powiedziała. Dla mnie jej przekaz był absolutnie czytelny. I tak. Ja karmię obce dzieci, których zawsze jest u nas dużo.
    • czekoladazkremem Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:36
      W tym roku w przerwach między wyjazdami goszczą u nas prawie codziennie dwaj koledzy syna, po cztery - pięć godzin. Czasem dłużej. Czuję się więc w obowiązku ich nakarmić. Zawsze mam owoce, kanapki, tortille z kurczakiem. Na obiad robię domową pizzę, spaghetti, naleśniki, zapiekanki przeróżne, ostatnio narobiłam pierogów z jagodami i zamroziłam. Czasem zabieram ich na domowy obiad do pobliskiej knajpki (oczywiście za zgodą mam) albo (bardzo rzadko, bo syf) do KFC. Nie wyobrażam sobie przez tyle godzin trzymać dzieciaków bez jedzenia.
      • mikams75 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:48
        mnie zastanawia jedno - 4 godziny to tak duzo bez jedzenia? Naprawde nie trzeba przezuwac non stop.
        • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:51
          6 godzin. Była tam 6 godzin i to w porze obiadowej od 11 do 18. Nie mowie ze non stop I tak nic sie nie stało bo nie padła głodem. Ale moje dziecko w tym czasie zje obiad a koło 17-18 tez coś. Wasze widac zyją powietrzem...
          • mikams75 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:05
            czekoladazkremem pisze o 4-5, odnioslam sie do tych 4h z jej postu. Od 11 do 18 to tez uwazam, ze obiad sie w tym zalapuje.
            • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:09
              Ale juz nawet nie obiad. Ja nie wymagam gotowania dla mojego dziecka. Mozna dać np kanapkę...
        • filga Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 20:33
          Masz dzieci w tym wieku? Mój "przezuwa" non stop i jest masakrycznie chudy
          • mikams75 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 01:43
            mam, dopiero po 11tych urodzinach zaczelo sie troche czestsze przezuwanie (ale to tez fazami, noe non stop), w wieku 7 lat to bylo minimalne zainteresowanie jedzeniem. A i teraz jak sie dziecku chce zuc chwile po pelnym posilku, to mowie, zeby sobie gume zulo wink
          • czekoladazkremem Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:51
            O, właśnie, to też zależy od wieku dziecka - koledzy syna to wcześni nastolatkowie, jedenaście lat, ciągle chcą jeść.
      • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:53
        No, ale przecież zaproponowali jej obiad.
        • niutaki sko.wrona 06.08.19, 15:01
          Dopuszczasz do siebie myśl, że dziecko mogło czegoś nie lubić? To naprawdę dla Ciebie taki wysiłek powiedzieć do dzieciaka: słuchaj to może zjesz jajko/kanapkę/cokolwiek?
          • sko.wrona Re: sko.wrona 06.08.19, 15:28
            Przyczepiłaś się do mnie losowo?
            Pisałam wcześniej, ale powtórzę:
            Skoro ta dziewczynka jada i krwisty stek i krewetki, może jej rodzice nie wpadli na to, że inne dzieci takich potraw nie jadają?
            Dla mnie nie byłoby sprawy. Następnym razem córka poszłaby do koleżanki po obiedzie. Nie miałabym problemu, żeby powiedzieć dlaczego. Zresztą już zdarzyło mi się taką rozmowę przeprowadzić. Bez złośliwości.
            I zrobiłabym to po pierwszej akcji ze stekiem.

            Postawa jaką prezentujecie w tym wątku jest dla mnie nie do zaakceptowania.
            I piszę to jako osoba, która CODZIENNIE gości cudze dzieci.
            • niutaki Re: sko.wrona 06.08.19, 15:33
              Nie żartuj, nie przyczepiłam, odpisuję na Twoje wypowiedzi, to jest jakieś dziwne? Nie po to jest forum: ktoś zakłada wątek, ktoś odpowiada, a temu odpowiadającemu jeszcze ktoś inny.
              • sko.wrona Re: sko.wrona 06.08.19, 22:15
                Wiele rzeczy dopuszczam.
                Ostatnio gościłam dziecko, które nie lubi pizzy.
                Sorry, wyżej przypiłaś się do mnie, że dopytuję się gości jeśli wiszą nad talerzem, czy im nie smakuje, czy może nie są głodni. Bo znam również dzieci, które jedzą bardzo mało i bardzo rzadko.
            • jak_matrioszka Re: sko.wrona 06.08.19, 15:35
              Sugerujesz, że Ci rodzice nie zdaja sobie sprawy z możliwości, że inni ludzie niekoniecznie lubia dokładnie to samo co oni? Bo skoro oni i ich dziecko lubia krewetki, to wszyscy ludzie na świecie lubia krewetki?
          • 35wcieniu Re: sko.wrona 06.08.19, 16:40
            Zjadła surówkę. Nie chciała nic innego, nie umie wyartykułować potrzeb, też bym pomyślała że pewnie nie jest głodna.
        • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:13
          Serio dajesz 7latce krewetk i nawet nie myslisz czy moze je lubic?? BO ja proponując pomidorową nowo poznanego dziecka pytam czy lubi....Jak nie to pytam czy chce to co mam: kanapkę, parówkę....
          • szmytka1 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 09:37
            No ja nie dopytuje co lubi a xo nie. Zwyczajnie mnie to nie interesuje, proponuje co mam, albo je albo nie je. Rodzicow co najwyzej informuje, ze nic u mnie nie jadlo. JK maja wybredne dziecko to ich problem. Ja znam to z drugiwj strony barykady, bo sama mam dziecko zywiace sie i stad wiem, ze jak sienjeden dzien przeglodzi, to nic mu nie bedzie a w domu zje ze smakiem xo mu tam mamusia poda
            • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 13:29
              Zapraszasz na 6 godzin dajesz co jest i jak nie lubi to cie nie interesuje ze bedzie głodne? Nie wciskałam im dziecka, nie ja ustaliłam czas pobytu. Sami tak zapronowali.I nie zgodze sie ze mam wybredne dziecko: nie lubi owoców morza, krwistych steków i szczawiowej. Poza tym zje kazde warzywo, kazdą zupę, kazde mięso....
    • mikams75 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:45
      to zalezy, zazwyczaj pytam co dziecko lubi jak szykuje, sporo dzieci wydziwia i jada wybiorczo, nie lubi wymieszanego tego z tamtym, wiec serwuje oddzielnie, makaron zjada chyba kazde, a co do tego, to juz roznie bywa. Przestalam sie przejmowac i tez bym sie nie przejela jakby moje dziecko wrocilo glodne. Wydziwialo przy stole, to bylo glodne, choc wiem, ze gosci nie wypada traktowac tak obcesowo wink
      Natomiast z sasiadka to mialysmy inaczej ustalone, wlasnie w wyniku wydziwiania przez dzieci. Kazde jada glowne posilki u siebie albo rodzic daje walowke. Ciezko bylo dogodzic, nasze dzieci mialy calkowicie odmienne smaki, a jak kazda szykowala dla swojego dziubdziusia to ulatwilo zycie wszystkim.
      A bywalo, ze i przekaskami sie nie podpasowalo i np. moja corka stwierdzala, ze ma ochote na jogurt, wiec zaraz przyjdzie, bo jej ulubiony jest w naszej lodowce big_grin Trudno wymagac, zeby sasiadka specjalnie kupowala ten konkretny ulubiony jogurt biorac pod uwage, ze za tydzien inny juz bedzie tym ulubionym wink
      Albo mala sasiadla pyta sie czy mam boczek i ketchup. Nie mam. Aaa ok, to ona zaraz sobie przyniesie big_grin

      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:54
        NO wiesz co : to ze 7latka nie lubi krewetek to nie ejst wydziwianie...Jakby dostała sam makaron to by zjadła. MOgła dostać kanapkę, jogurt. Nie przejełam sie bardzo- nakarmiłam w domu. Tylko ze jej mama dzowni i mwoi ze tak ładnie sie bawiły ze moze jeszcze wpadnie moja na jakis dzien bo wtedy jej sie nie nudzi. Ja ją rozumiem. To są juz tak duze dzieci ze ich nie trzeba pilnować, animować. Same sie sobą zajmują....tyle ze moja 6-8 godzin bez jedzenia nie bardzo wytrzyma. jest mega chuda ale je co 3-4 godziny.
        • mikams75 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:11
          wg ciebie to nie jest wydziwianie, wg kogos innego owszem. Kazdy wydziwia na cos innego. Np. moje by nie zjadlo kanapki a krewetki owszem. Tak, wypada spytac dziecko np. ja mowie - mam to i to, co wolisz, nie robie mamalygi mieszajac wszystko, po to zeby mozna bylo wybrac cos z tego jak np. sam makaron, wyjelabym ser do tego, chce, to sobie posypie, nie robie dzieciom susowek, tylko kroje rozne warzywa do chrupania itp.
      • niutaki Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:58
        Dla mnie dziwne. No ale ja też jestem dziwna i jak mam ochotę na zupę szczawiową, której moje dzieci nie lubią to im gotuję pomidorową... Jak najbardziej zapytałabym dziecko czy chce ten makaron na sucho, albo tosta czy parówkę.
      • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:56
        Nie każde dziecko lubi makaron. Moj mlody uwielbia ale starszy nie ruszy wink
    • kanna Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:53
      Praktycznie nie zdarza mi się dopytywać metek, co lubią goszczące u mnie dzieci... Nikt też nie dopytywał mnie, co lubi.może moje dziecko.
      A jedno moje dziecko ma dietę eliminacyjną - jak była bardzo zaostrzona, to mówiłam, jakie produkty dziecko może.

      Skoro nie lubi krewetek - czemu nie poprosi o sam makaron, lub makaron z czymś innym?
      Jak mam zasadę - nigdy nie nakłaniam dzieci do jedzenia. Mówię, ze jest obiad, podaje, pytam ile, albo pozwalam nakładać samemu.
      Jak ktoś nie chce - nie dociekam, pytam , co by chciało. jak mam - daję.

      No i wychodzę z założenia, że jakby dziecko było głodne, to by powiedziało.
      • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:56
        Mam takie samo podejście. Ale tu widzę już jazda na goszczących rodziców i przypisywanie im wrogich intencji.
        • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:08
          NIe pytam czy to norma?? MOje dziecko do tej pory czesto bywa u bliskich sasiadek. I tam jest inaczej. Podobnie u mnie. Zreszta nie tylko o dzieci chodzi. Jakbym kogos zaprosiła na obiad to bym zapytała czy lubi krwisty stek, jak powie ze nie to bym zrobiłą coś innego. Ataku nie ma: nastepnym razem dam kanapkę (dwie gdyby tamta tez chciał) na droge i tyle.
        • pade Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:18
          sko.wrona napisała:

          > Mam takie samo podejście. Ale tu widzę już jazda na goszczących rodziców i przy
          > pisywanie im wrogich intencji.

          Nikt NIE ZAPYTAŁ córki autorki co by chciała zjeść.
          • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:29
            Córka autorki zjadła surówkę i NIE ZAKOMUNIKOWAŁA że jest głodna.
            • madzioreck Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:35
              Poprzednim razem ZAKOMUNIKOWAŁA, że steki lubi wysmażone (zresztą "bez krwi" też chyba każdy z IQ w normie by zrozumiał), a nie krwiste, a jednak została olana i nie dostała nic do jedzenia, więc sądzę, że to jednak z wyluzowanymi rodzicami koleżanki coś jest trochę nie teges.
            • pade Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:38
              SERIO Twoi goście mówią Ci podczas wizyty: "jestem głodna", "mam ochotę na ciasto, upieczesz/kupisz?", "chcę zjeść pizzę"??? Nie wierzę.
              Skoro dorośli tego nie robią, chyba, że zostaną zapytani, to dlaczego dzieci miałyby bez problemu upominać się o jedzenie?
              Inna sprawa, że dziecko autorki po doświadczeniu ze stekiem pewnie wstydziło się powiedzieć cokolwiek bo uznało, że i tak zostanie zignorowane.
              Tu nie ma czego bronić. Gospodarze są bezmyślni i nie zadbali o gościa.
              • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:56
                SERIO (czemu cały czas krzyczysz?) za każdym razem kiedy zapraszasz dorosłych gości ustalasz z nimi menu? Dopytujesz się na co mieliby ochotę?

                Dla mnie ta cała sytuacja jest kuriozalna. Po akcji ze stekiem, do tych bezmyślnych gospodarzy, autorka radośnie wysyła dziecko na cały dzień. A potem zamiast załatwić sprawę jednym telefonem („Słuchaj ostatnim razem młoda wstydziła się powiedzieć, że jest głodna, zrób jej kanapkę z serem na obiad” albo „następnym razem dziewczynki spotkają się po obiedzie. Moja nie jada takich rzeczy.”) obsmarowuje tych ludzi na forum.

                Z jednej strony autorka pisze, że córka jest samodzielna i niekłopotliwa, potem okazuje się, że nie można od niej wymagać, że zakomunikuje, że jest głodna. Bo tak tylko robią „asertywne” czytaj chamskie, dzieci.

                Powtarzam, piszę to jako matka takiego dziecka, które wróci do domu głodne, bo będzie się wstydził poprosić o suchy makaron.
                • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:10
                  A ja też bym nie zadzwoniła i nie ustalala tego bo uważam za przesade żeby pouczać matkę dziecka w tym wieku jak żywić małego gościa. Skoro nie wie to będzie odwiedzał jej dom na krótko albo poza godzinami głównych posiłkow. Moj synek też bywał w takiej sytuacji jak ta dziewczynka więc rozumiem autorke.
                • pade Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:13
                  Nie krzyczę, akcentuję. Sorry, powinnam wyboldować.
                  Tak, gdy zapraszam gości biorę pod uwagę ich gusta kulinarne, nawet gdy przygotowuję coś nowego, szykuję też inne rzeczy, które wiem, że są lubiane i na pewno będą zjedzone.
                  Ba, jestem dziwną matką i moim dzieciom robiłam dwie wersje obiadowe. A ich goście nigdy nie wychodzili głodni, nawet Ci nieśmiali.
            • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:49
              To przeżyj na garstce surówki wiele godzin. Rodzice sa wygodni i nie chce im się dostosowywać do gościa po prostu. Wolą udawać że nie słyszą co lubi dziecko by nie mieć więcej roboty niż to niezbędne.
              • cruella_demon Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 17:54
                Albo są chytrzy i na rękę im, ze dziecko odmówi np. steka.
      • niutaki Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:04
        kanna napisała:
        > Skoro nie lubi krewetek - czemu nie poprosi o sam makaron, lub makaron z czymś
        > innym?
        Bo ma 7 lat? I może się boi, że trafi na taką dorosłą jak Ty? Zawsze mnie zdumiewa, jak dorośli wymagają od dzieci asertywności, gdy tymczasem sami nie potrafią otworzyć buzi w momencie, gdy trzeba wyrazić swoje zdanie...
        • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:11
          Licealistom rodzice ksiażki i ołówki kupuja, bo 14-latkowie kupowania przez internet nie ogarniaja, ale siedmiolatka to już powinna omówić menu obiadowe w obcym domu całkiem samodzielnie i wykazać sie inicjatywa zanim jej na talerzu zaserwuja coś, czego nie jada (ani ona, ani wiekszość dzieci w Polsce).
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:19
            Tak działa dziecko e-matki...moje nie. MOje jest nieśmiałe. O to jabłko nawet porpsiło kolezanke nie jej rodziców...Moze sie wyrobi z czasem...
            • wapaha Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:34
              Puszczasz nieśmiałe dziecko na pół dnia do obcych ludzi i liczysz na to, że to oni czytać mu w myślach ?
              • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:38
                Nieśmiałe w granicach normy. Skoro powiedziała, że nie lubi krewetek, to zapytana o sam makaron też by powiedziała, że sam to zje. Zbrakło pytania.
                • wapaha Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:41
                  Absolutnie nie obwiniam dziecka
                  Dziwie się matce, że puszcza dziecko do obcych ludzi, których nie zna ( lub zna mało skoro nie nie wie jakie mają podejście do np. spraw żywieniowych wobec gości ), wiedząc jaki ma egzemplarz.
                  Pytania zbrakło - cięzko oczekiwać od dziecka, że samo zawoła jesli jest nieśmiałe ale tez nie ma co liczyć że obcy będa się domyślać i nadskakwiac. Może sądzili, że dzieciak sam powie, bo jest taki jak ich ?
                  • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:00
                    Masz racje, nie ma co oczekiwać od ludzi wiedzy, że nie wszyscy sa tacy jak oni i ich dziecko. Przez całe życie nie spotkali nikogo o odmiennych upodobaniach kulinarnych, ani dzieci którym trzeba zadać pytanie pomocnicze, to moga nie wiedzieć że ludzie sa różni.
                  • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:12
                    Ludzi znam. Tak sie skłąda ze matka dziecko to moja kolezanka z LO i osiedla. Znam ją długo. teraz okazało sie ze mieszka blisko i ma dziecko w wieku mojego. dzieci sie polubiły. Bawiły sie najpierw po 2 godziny u siebie. Potem jak sie zaczeły wakacje zaproponowałam ze tamta moze do nas na cały dzien wpaść. Ja pracuje z domu wiec je przypilnuje. Oni w sobote zaprosili moja na 6 godzin...MOja zapytana czy zje sam makaron albo kanapkę powiedziałaby ze zje..ale tutaj nie domagała sie czegoś innego. Zapytana czy lubi stek krwisty powiedziała ze steki lubi ale bez krwi...nie dostała nic. Ich dziecko w tym czasie jadło batona marsa. MOja po 18 słodyczy nie jada wiec nie zjadła batona....i nadal pretensji nie mam. Wrociła to ją w domu nakarmiłam.
                    • malgo21 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:04
                      Skoro znasz tę matkę tak dobrze to nie rób jakichś akcji podjazdowych ze śniadaniówką, tylko powiedz tej koleżance żeby dała twojej córce na obiad kanapkę z żółtym serem.
                      Ona potrafi powiedzieć na co jej dziecko jest uczulone, ty też zadbaj o swoje dziecko.
                • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:57
                  No ale surówkę chyba wcinala czy już teraz jest samo jabłko i głodne dziecko patrzące jak goszcząca je rodzina napycha sobie brzuchy nie oferując jej nic zupełnie???
            • kanna Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:02
              I super, niech się wyrabia smile

              7-o latek powinien sam umieć poprosić/zaprotestować. To jedno z kryteriów dojrzałości szkolnej.

              A generalnie, to strzelasz focha o nie wiadomo, co. O to, ze jakaś matka się postarała, zrobiła krewetki (ja bym max spaghetti zrobiła) , ale co najgorsze - nie czyta Twojej małej w myślach.

              Zamiast się obrażać i bawić w śniadaniówki (choć dla mnie to by była mega wygoda big_grin ), zadzwoń do tej matki i powiedz: wiesz, moja to raczej taka nieśmiała jest, nie powie, jak coś jej nie pasuje. Możesz jej zaproponować kanapkę z serem jak nie będzie chciała obiadu?
              Tamta matka powie: jasne, nie ma sprawy.

              A małą ucz, ze jak jej nie pasuje, to może mówić: - Nie lubię krewetek, czy mogę kanapkę z serem?
              Poćwiczcie kompetencje społeczne, to się zawsze przydaje smile Choćby po to, żeby pewnego dnia zaprotestować, jak ktoś ją poprosi o fotę w staniku. Lub bez.
              • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:59
                Kanna 10/10
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:06
        MOje dziecko jest tak bezposrednie jak twoje. Ja zanim podam pytam czy lubi (juz przy krewetkach czy steku krwistym to na 100%) jak nie to pytam co zje. Np kanapkę?? No nie wpadłabym na to zeby podajac dziecku krewetki nie zapytać czy lubi. Dorosłego też bym zapytała.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:52
          Ja nie, bo kuchtą nie jestem. Jak coś dostaje to jem grzecznie i tego oczekuje po dorosłych (chyba, że grozi to wstrząsem anafilaktycznym). Dzieci mogą grymasić ale tylko raz ;P
        • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:04
          No to dobrze ze ty pytasz a niektórzy nie pytają i oczekują normalnej otwartej komunikacji, np stwierdzenia „jestem głodna”. Jak tego dziecka nie nauczysz to będzie miało trudno w życiu bo spotka w nim więcej ludzi którzy nie robią jak ty i nie pytają. Ale jak masz jej nauczyć komunikacji jak nie umiesz sama powiedzieć koleżance z liceum słuchaj ta moja to się chyba wstydziła poprosić o makaron to następnym razem jej zaproponuj zamiast się dowiadywać na forum czy inni pytają tak jak ty czy nie (bo i co ta wiedza w życiu zmienia skoro twoje dziecko jest głodne a ty się denerwujesz po internetach). I tak, ogólnie lepiej jest dopytać dziecko czy by chciało coś zjeść ale jak twój przykład pokazuje świat nie jest idealny i trzeba umieć poprosić o kromkę chleba jak się jest głodnym w domu u przyjaciół/znajomych/kogoś przyjaźnie usposobionego do nas kto sam nas zaprosił.
          • sko.wrona Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:07
            10/10
            I piszę to jako mama nieśmiałego dziesięciolatka.
          • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:12
            Trudno się domyślić że dziecko, które nie jadło obiadu ani nic innego od wielu godzin JEST glodne?
            • kanna Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 22:57
              >Trudno się domyślić

              Nie trudno.
              Ale potem dziecko oczekuje, ze każdy się będzie domyślał - i stąd frustracje kobiet, które z uporem maniaka twierdzą"jakby mnie kochał, to by się domyślił, co chcę".
              A oni - debile ;P - się nie domyślają.
              Albo ktoś się nie domyśla, ze panienka w ciąży chce usiąść...

              Moim zdunianinem nauka dziecka żeby mówiło słowami, czego chce, to podstawa.
              (Co absolutnie nie oznacza,że powinno wszystko dostawać. )

              A moim zadaniem nie jest wychowywanie cudzych dzieci. To znaczy - jeśli chcą, jedzą, jeśli nie - nie. Ich sprawa.
              Chyba, że matka da mi wytyczne - oczywiście, że się stosuje i wtedy proponuje (proponuje! nigdy nie nakłaniam) jedzenie co 2 godziny, albo daję bez sera, albo bez glutenu itp.
              • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 23:00
                jednak jest na tym forum ktos, kto rozumie wage mowienia wprost. smile
                dziekuje za ten wpis.
          • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:21
            Świat jest teraz pełen takich "asertywnych" dzieciaków, które walą prosto z mostu że chcą deser albo dlaczego nie ma dokladki albo same sobie biorą jedzeniez lodówki. To już wolę te nieśmiałe.
            • pade Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:14
              Matko boska, zgadzam się z Bergą!big_grin
    • mondovi Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 14:58
      Mieszkamy pod miastem, w którym syn chodzi do szkoły - koledzy przyjeżdżają przeważnie na noc. Na obiad czasem robię to, co dzieci przeważnie lubią, czasem robię to, co ustalą wcześniej, czasem zamawiamy pizzę. Krewetek, nie wiedząc, czy lubią - nie podałabym.
      • mamamisi2005 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:58
        mieszkam w mieście i do nas zamiastowi często wpadaja po szkole wink
        o do zywienia mam podobną politykę, podaję proste dania lubiane przez dzieci, bywa ze czekaja w lodowce do podgrzania, bo wracam z pracy później
        jeden z ulubionych kolegów syna ma z powodu preferencji wybitnie waski jadłospis, ale niekłopotliwy- dostosowuję się
    • barattolina Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:13
      Nie rozumiem do końca tego wybrzydzania w jedzeniu.
      Wiadomo, że każdy ma jakieś preferencje, ale ja nie pamiętam żeby jak byłam dzieckiem rodzice moich koleżanek przejmowali się tym co jest dla mnie zjadliwe, a co nie jest. Był obiad dla całej rodziny to się jadło albo nie. Nikt nie robił halo ze powodu tego, czy jakieś dziecko jest głodne czy nie jest. Nie było marudzenia - albo jadłeś to co jest, albo chodziłeś głodny.

      Jak goszczę dzieci swoich sąsiadów (5lat i 9lat) plus jest u nas trzynastolatek - daje im do jedzenia to, co mamy na obiad, bez doktoryzowania się w tym, co komu smakuje. Dzieci jedzą te rzeczy które lubią, a jak są potem głodne - robię im kanapki.

      Jak jest odwrotnie i nasz jest u sąsiadów, to zawsze przychodzi głodny, bo on lubi dwie rzeczy na krzyż. Nawet nie przeszło nam do głowy żeby mieć jakieś uwagi do sąsiadów z tego powodu.




      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:21
        MOja nie jest wybrzydzającym dzieckiem. Tak nie lubi akurat krewetek. Jakby jej zaproponowali suchy makaron lub kanapke by zjadła. Serio to jest wybrzydzanie?? Ok muszę zmienić zdanie: moje dziecko wybrzydza... Ja sie pytam dziecka co lubi. Jak nie lubi np pomidorowej a mam coś innego (czesto mam zupe zawekowana w lodówce to daje zupe inna). Jak nie to pytam czy zje kanapkę, parówkę...
      • malgo21 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:07
        barattolina napisała:

        > Nie rozumiem do końca tego wybrzydzania w jedzeniu.
        > Wiadomo, że każdy ma jakieś preferencje, ale ja nie pamiętam żeby jak byłam dzi
        > eckiem rodzice moich koleżanek przejmowali się tym co jest dla mnie zjadliwe, a
        > co nie jest. Był obiad dla całej rodziny to się jadło albo nie. Nikt nie robił
        > halo ze powodu tego, czy jakieś dziecko jest głodne czy nie jest. Nie było mar
        > udzenia - albo jadłeś to co jest, albo chodziłeś głodny.
        >

        "ja w twoim wieku nie jadłam" big_grin
      • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:42
        Nie rozumiem do końca tego wybrzydzania w jedzeniu.
        Wiadomo, że każdy ma jakieś preferencje, ale ja nie pamiętam żeby jak byłam dzieckiem rodzice moich koleżanek przejmowali się tym co jest dla mnie zjadliwe, a co nie jest. Był obiad dla całej rodziny to się jadło albo nie. Nikt nie robił halo ze powodu tego, czy jakieś dziecko jest głodne czy nie jest. Nie było marudzenia - albo jadłeś to co jest, albo chodziłeś głodny.


        Za moich czasów 🤣🤣🤣🤣
        Tak podawali krewetki i krwisty stek😂😂😂
        Był mielony i buraczki czy pomidorowa. Większość dzieci to jadła i normalne domowe obiady i zjadali.
        Albo naleśniki czy placki ziemniaczane.

        Nawet w restauracji pytają jaki stopień wysmażenia stęka ktoś chce. I nie nazywają tego wybrzydzaniem.
        Do steki są krwiste /pół krwiste/ wysmażone. Wystarczyło 3 minutki dłużej zostawić na patelni żaden problem.
        Chamstwo ze strony gospodarzy i tyle.
        • 35wcieniu Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 07:46
          "Był mielony i buraczki czy pomidorowa. "

          Taaa... A masa osób do dziś wspominających jakie mają urazy żywieniowe z czasów dzieciństwa wzięła się z kosmosu. I kultowe już właściwie zdanie: "zjedz chociaż mięsko, ziemniaczki zostaw" to też tak z tego niewysublimowanego apetytu dzieci. big_grin
    • wapaha Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:15
      Nie puściłabym na tak długo dziecka nie uzgodniwszy wcześniej z jego rodzicami szczegółów pobytu, właśnie związanych z jedzeniem
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:24
        Wiesz co...moje dziecko w sumie to mało rzeczy "nie lubi". Tak akurat krewetek...jakby dostała sam makaron to by zjadła. To jest dziecko jedzace wszystkie zupy, lubi mieso, warzywa. Kiedys chcieli jej dać krwisty stek- powiedziała ze steka z krwią nie lubi. Wysmazony by zjadła. Nie jest tez na nic uczulona...co ja miałam uzgadniać. Nie wymagam ze jej coś ugotująs pecjalnie. Nie lubi krewetek ok...mogli dać kanapkę. Teraz to najchetniej nie dawałabym jej tam na dłuzej ale mama dziewczynki nalega bo tak sie łądnie bawiły....
        • wapaha Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:28
          No ale po co mi piszesz, co twoje dziecko lubi ?
          Ja piszę, że gdybym na tak długo miała puścić dziecko do obcych ludzi to uzgodniłabym z nimi kwestie żywieniowe
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:14
            NO ok...ja nie wpadłam ze akurat dadzą krewetki. Wyszłam z załozenia ze jak cos nie podpsauje to zje np kanapkę...
            • wapaha Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:46
              Ja bym tak zrobiła. Ba, nawet jajecznicę, omlet, naleśnika cokolwiek by chciała.
              Ale to ja
              Są ludzie mniej "gastronomiczni", masz nauczkę że zamiast coś zakładać lepiej samemu coś zorganizować
            • madzioreck Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:46
              hanusinamama napisała:

              > NO ok...ja nie wpadłam ze akurat dadzą krewetki. Wyszłam z załozenia ze jak cos
              > nie podpsauje to zje np kanapkę...

              No to wyszłaś ze złego założenia - skoro już raz córka wróciła głodna, bo nie lubi krwistych steków, więc nie dostała nic.
    • zabka141 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:22
      A nie mogla wyjac tych krewetek i zjesc makaron?
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:25
        NO nie bo to były krewetki całe i ciapka z krewetek...słowa mojej córki.
      • norra.a Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 18:54
        Krewetki mają specyficzny zapach/smak - cała potrawa nim przejdzie, wyjęcie ich niewiele pomoże.
    • zabka141 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:55
      Ale jak to dokladnie bylo? Obiad i corka mowi - nie lubie krewetek i co? Siedzi przy stole, odchodzi? Czy powiedziala widzac te krewetki - nie jestem glodna?
      • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:44
        I jeszcze na początku wątku była tez surówka a teraz już ledwie jabłko. Coś nie gra albo ci rodzice to jacyś psychole sami się najedli i patrzyli na głodne dziecko, nic mu nie proponując. Ja jednak obstawiam ze dziecko wsunelo surówkę i nie komunikowało chęci kontynuacji posiłku, cóż, niedogadanie a na przyszłość uczyć córkę asertywności i domagania się zaspokojenia własnych potrzeb (proszę pani jestem głodna), to ważna umiejetność w życiu.
    • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 15:58
      Czegos nie rozumiem albo nie docytaam.
      Czy dziewczynka nie moze po prostu gdy jej cos nie smakuje poprosic o np. chleb z maslem?
      Czy prosila ale mama kolezanki jej odmowila?
    • bo_ob Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:00
      hanusinamama napisała:

      > ale nie wiem co teraz.

      Teraz pora uczyć dziecko zachowań społecznych. Na przykład tego, że w znajomym domu można poprosić o kanapkę, gdy jest się głodnym.
      • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:02
        A kto nauczy zachowań społecznych rodziców koleżanki?
        • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:06
          na rodzicow to sie nie ma wielkiego wplywu,a na swoje dziecko tak ( przynajmniej 7 letnie ). Moze zaczac po prostu od zmiany tego co zmienic mozna.

          Poza tym jak proponuje dziecku cos do jedzenia ( swojemu lub nie) i sysze nie dziekuje, nie laze za d... i nie pytam czy moze ma ochote na cos innego. Bedzie glodne to poprosi.
          To zachowanie jak najbardzej spoleczne. uczy odowiedzialnbosci za swoj zoladek po pierwsze wlasciciela zoladka.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:16
            Zapraszasz na dłuzej, podajesz obiad i jak widzisz ze dziecko nie je (bo nie lubi krewetek) to nie proponujesz czegos innego?? Ja bym dorosłemu zaproponowała a co dopiero dziecku....
            • bo_ob Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:27
              hanusinamama napisała:

              > Zapraszasz na dłuzej, podajesz obiad i jak widzisz ze dziecko nie je to nie proponujesz czegos innego??

              Wyobraziłam sobie.
              Na stół wjeżdża obiad: danie i surówka, dziecko mówi, ze nie będzie jadło, bo nie lubi jakiegoś składnika, więc zjada samą surówkę i nie prosi o nic innego.

              Można uznać, że nie jest głodne.



            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:16
              To jeszcze raz:
              odpowiedzialnosc za nie bycie glodnym PO PIERWSZE lezy po stronie wlasciciela zoladka
              i nie ma co zrzucac tej odpowiedzialnosci na innych
              Nie musiala ganiac z dzida i polowac na zwierzyna zeby nie byc glodna, musiala po prostu POWIEDZIEC
              Tak to twoja i jej odpowedzialnosc a nie rodzicow kolezanki
            • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:47
              No to dobrze już wiemy z 50 powtarzających się wpisów ze ty proponujesz ale jak może widzisz sytuacja jest taka ze nie każdy tak robi wiec w twoim interesie jest nauczyć dziecko prosić o kanapkę zamiast potem narzekać w internecie ze obcy ludzie nie czytają z oczu nieśmiałej córce. Tak pragmatycznie, dobra rada na przyszłość.

              A odpowiadając na pytanie w poście startowym, tak, pytań czy dzieci będą jadły ale tez wiem ze nje każdy tak robi j dziecko jest w stanie wyartykulowac podstawowe potrzeby (kanapkę, siusiu itp)
          • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:45
            na rodzicow to sie nie ma wielkiego wplywu,a na swoje dziecko tak ( przynajmniej 7 letnie ). Moze zaczac po prostu od zmiany tego co zmienic mozna.

            A czyli dorośli nie musza umieć zachować się społecznie ale 7-latka musi tak?

            Maskara i dziwić się ze niektórzy mówią ze dzieci same chcą być molestowane 🤨😕
        • bo_ob Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:10
          jak_matrioszka napisała:

          > A kto nauczy zachowań społecznych rodziców koleżanki?

          Jeśli tylko zgłoszą na forum, że mają z tym problem, na pewną postaramy się im pomóc.
          • jak_matrioszka Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:13
            Ich problem polega na tym, że nie wiedza iż maja problem big_grin
            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:17
              najwyrazniej nie maja... bo jak sa glodni to najpewniej potrafia poprosic o cos do jedzenia,
              a corka watkodajki najwyrazniej ma - bo jest glodna
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:15
        Ok mam aspołeczne dziecko...Widać mając takie zakładam ze inne też takie są. Jak nie lubią pomidorówki to pytam czy zjedzą kanapkę z wedliną lub z serem...
        • bo_ob Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:21
          hanusinamama napisała:

          > Ok mam aspołeczne dziecko...

          Nie znam twojego dziecka, więc nie wiem czy jest aspołęczne. Ale raczej powinnaś nauczyć ją tego, żeby umiała poprosić o kanapkę w domu rodziców koleżanki.
    • mayaalex Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:04
      Pytam o alergie i czy lubia x, y, z (czyli cos co zakladam ze wiekszosc dzieci lubi i co jest latwe w przygotowaniu, na przyklad nalesniki, kurczak, makaron, pizza). Nie staram sie jakos specjalnie ale robie to, czego dzieci sobie zazycza. Moje dzieci sa zywieniowo troche dziwne, (jedza na przyklad owoce morza ale nie jedza w ogole kanapek) wiec mam duzo wyrozumialosci dla innych.
      Ci rodzice dziwni wg mnie, co za problem zapytac czy ktos lubi makaron z krewetkami a jak nie lubi zaproponowac z maslem?
      Albo jajecznice/kanapke/tosty/cokolwiek bezproblemowego.
      • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:07
        dla mnie dziwne bardziej, ze jak nie zaproponowali to dziecko woli byc glodne niz po prostu powiedziec i poprosic o cos do jedzenia.
        • 35wcieniu Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 17:02
          Dla mnie też. Praktycznie każda wypowiedź autorki w tym wątku zawiera slowo JAKBY - sprawdziłam. Jakby jej zaproponowali, jakby dostała kanapkę, jakby jej dali sam makaron, jakby, jakby...
          A jakby ją nauczyła że kiedy jest głodna przebywając wśród osób, które mogą ją nakarmić powinna to wyartykułować, to by głodna nie była i tyle w temacie.
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:58
            Jak zaproponowali je krwisty stek to powiedziała ze lubi stek ale bez krwi. I nie dostała nic. Bez jakby....
    • koronka2012 Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:29
      Nie rozumiem po co stwarzać sobie wydumane problemy zamiast ustalić z sąsiadką "słuchaj, przyślij moją na obiad o 13.30, dobra?". To samo w drugą stronę - szczególnie że dziecko sąsiadki jest alergikiem.

      Córkę uczyłam od małego, że nie siedzi się u kogoś w porze posiłków, tylko wraca do domu. Nie pytałabym też przebywających w domu dzieci co lubią, bo trudno, żebym specjalnie dla nich coś robiła.
    • kosmos_pierzasty Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:35
      Częstuję obiadem, jaki mam. Jak właśnie nie lubi, czy coś, to robię dodatkowo tosty i tyle. Jeśli pora nie jest obiadowa w moim domu, to karmię owocami i kanapkami.
    • lot_w_kosmos Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:36
      Ja bym oczywiście coś innego zaproponowała, ale ludzie są jacy są.
      Ematki nie raz i nie dwa dały wyraz swemu stanowisku wobec dawania choćby szklanki wody obcemu dziecku.
    • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 16:40
      Jakbym czytala o swojej szwagierce i jej corce
      Siedze na wakacjach i przygotowywuje rybe w jarzynach na zimno. Rybe trzeba najpierw upiec – wiec caly dom smierdzi ryba, okna pootwierane. Dzieci, nic dziwnego bawia sie w ogrodzie.
      Wolam przez okno obiaaad.
      Przylatuja wszystkie za wyjatkiem corki szwgierki ( 9 lat ), ktora odkrzykuje “dziekuje nie jestem glodna” Wydaje pierogi z miesem , ktore mialam wczesniej przygotowane.
      Po obiedzie sprzatam a dziewczynka w bek i ryczy” to byly pierogi??? Pierogi bym zjadla… ryby nie lubie….”
      Nie ukrywam, ze z satysfakcja powiedzialam, ze pierogow juz nie ma, zjedzone, moze dostac chleb z szynka.
      oczywiscie to tylko maly fragment wielkich oczekiwan "domysl sie"
      • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:29
        Nie to nie moje dziecko. Jak zapytali czy zje stek krwisty powiedziała ze lubi steki ale bez krwi. MOgli dać wysmazony.
        Została zawołana na obiad- dostała krewetki wytaplane z makaronem. Zjadła surówke. Zapytana czemu nie je powiedziała, ze nie lubi krewetek. Nikt jej niczego więcej nie proponował. Tak moze nie ejst tak przebojowa zeby zapytać czy moze dostać kanapkę. Po obiedzie poprosiła kolezankę o jabłko. NIe płakała ani tam ani juz u nas w domu. Weszła do domu i powiedziała ze jest bardzo głodna i tyle. Gdzie tu widzisz analogie??
        • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 19:40
          Ze wymagane jest “domyslanie sie”
          Skoro nie zaproponowali nic innego ( samo w sobie nie najgrzeczniejsze – ale bywa) to corka ma po pierwsze OBOWIAZEK zatroszczyc sie o siebie.
          A pozniej mozecie sie zastanawiac, czy taka nierownowaga ( oni sie nic nie troszcza o twoje dziecko a ty o ich dziecko sie troszczysz) pasuje wam czy nie.
          Ale to bylaby rozmowa o akceptacji nierownowagi w staraniu sie – a nie o tym, ze rodzice POWINNI byli zaproponowac.
          Nie nie POWINNI
          POWINNA byla poprosic
          a dziecko szwagierki powinno bylo powiedziec prawde – czuje rybe, nie lubie ryby, masz cos innego?
          • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 20:00
            Tak bo to jest 7letnie dziecko. Za to z twojego postu mozna sie domyśleć ze nie lubisz ani szwagierki ani jej dziecka...rózne jazdy z rodziną miałam ale zeby mieć satysfakcje, ze dziecku pierogów nie dam nie...
            • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 21:10
              JAKBY przyszla to by dostala smile
              widzialam, ze dopisalas , ze twoje dziecko poprosilo o wysmazenie steku a nie dostalo nic - dobrze zrozumialam?
              Czy powiedziala tylko “nie lubie” i dalej cisza…
              Tak, od 7 letniego dziecka swojego i innych wymagam mowienia jasnego czego sie chce.
              Poprosze herbaty, poprosze o dopieczenie steku, poprosze o cos innego na obiad itp
              Tak, nie lubie dziecka szwagierki ani szwagierki wlasnie dlatego, bo obwieszczaja “ nie mam ochoty” a reszta ma i proponowac i kombinowac co ewentualnie by je zadowolio.
              W dudzie mam co je zadowoli, jak nie powiedza otwartym tekstem czego chca to nie dostana nic.
              Szwagierka cala kolacje siedziala kiedys przy pustym talerzu , bo na pytanie na co masz ochote do zjedzenia ( ze 3-4 potrawy do wyboru na stole) powiedziala “dziekuje, nie trzeba bylo sie trudzic”.
              To dalej nie namawialam a ona nie jadla…

              • rexona_sport Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 22:54
                To dziecko musi być jakieś trudne do zrozumienia bo skoro sąsiadka miała steka dla dziecka to co by jej szkodziło położyć spowrotem na patelni na trzy minuty dłużej żeby dosmażyć, chyba raczej ta sąsiadka nie zrozumiała o co jej chodzi z tym stekiem bez krwi, może dziecko chce sojowego kotleta czy co?
                Chyba ze dziecko dostało talerz ze stekiem, poprosiło o wysmażonego i w odpowiedzi zabrano jej talerz sprzed nosa, to w takim razie dziwni sąsiedzi.
                • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 06.08.19, 23:14
                  10/10
                • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:33
                  Nie sąsiedzi dziwni, tylko Hanusina w międzyczasie zgarnęła potomkinię.
                  • bergamotka77 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 00:41
                    No moi też dopiero zaczynali cos robić do jedzenia gdy już zapowiedziałam się że przyjadę. Kabaret smile
                  • hanusinamama Re: Karmienie cudzych dzieci. 08.08.19, 14:00
                    NIe zgarnałma dziecko w trakcie ich obiadu. Oni jedli ona siedziała przy stole bez taleza. Została zapytana czy zje krwistego steka. Powiedziała ze z krwią nie ale takiego wysmazonego chętnie bo lubi....na co nikt nic nie powiedział i steka nie dostała. Jak przyjechałam to konczyli posiłek. Zabrałam do domu i dałam jeśc....
                    • chatgris01 Re: Karmienie cudzych dzieci. 08.08.19, 14:08
                      Na Twoim miejscu serio już bym jej do nich nie dawała na pół dnia, jak już, to najwyżej po obiedzie na 2-3 godziny.
                    • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 08.08.19, 15:14
                      I następnym razem posłałaś ją tam na cały dzień, zakładając, że tym razem będzie miała szczęście i zostanie nakarmiona?
              • 3-mamuska Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 02:50
                JAKBY przyszla to by dostala smile
                widzialam, ze dopisalas , ze twoje dziecko poprosilo o wysmazenie steku a nie dostalo nic - dobrze zrozumiałam?
                Tak dobrze zrozumiałaś, jakoś powiedziało co chce i nie dostało nic. Wiec tym razem zjadło surówkę o jabłko poprosiło.
                Dziecko umie powiedzieć, mnie więcej czego nie lubi , ale nie jest zbyt przebojowe żeby mówić daj mi kanapkę z szybka serem naleśniki.

                I wredny człowiek z ciebie jakbym moją mamuśkę widziała.
                Ciszyć się ze dziecko nie zjadło bo ośmieliło nie przyjść. Maskara.
                Mam nadzieje ze matka dziecka trafi kiedyś na ten wpis i przestaniecie się widywać.
                • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 03:22
                  owszem, ciesze sie, bo mnie oklamala, ze nie jest glodna a tak naprawde to nie lubiala ryby.
                  I z tego tez powodu ciesze sie , ze poniosla konsekwencje swojego klamstwa.
                  Musze cie rozczarowac, mamusia dziecka nie musi tego czytac, juz dawno temu dokladnie to samo jej powiedzialam prosto w oczy. I zapowiedzialam, ze dziecko zywic bede, ale nie bede chronila przed ponszeniem konsekwencji klamstw.
                  I jak bedzie sciemniac, ze nie jest glodna to nic nie dostanie do jedzenia bo ja sie domyslac i dopytywac nie zamierzam
                  Rodzinnie wypada, ze dzieci dosc czesto sa pod moja “kulinarna opieka”, wiec miala do wyboru, albo nie byc na spotkaniach rodzinnych, nauczyc corke mowienia prawdy, albo corka by chodzila glodna
                  Moze niezbyt chetnie ale juz mowi czego chce - jak zglodniala to sie nauczyla mowic prawde… o czym pisze z wielka satysfakcja smile
            • bookends Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 10:25
              A Ty nie lubisz sąsiadów. To widać. Nie dazysz do rozwiązania sprawy tylko chcesz usłyszeć, że są stuknieci, nienormalni czy coś w tym stylu, a Ty cudowna, bo karmisz ich córkę zgodnie z jej upodobaniami. Nie widzisz nic dziwnego w puszczaniu dziecka do obcych ludzi na cały dzień bez żadnych uzgodnień, bo oni powinni się zatroszczyć o Twoje dziecko. Nie ważne, że uważasz ich za dxiwakow, bo już wiesz, że mają dziwne upodobania zywieniowe (stek) i tak idziesz w zaparte, że powinni to czy tamto. Nie bardzo wiem co Ci to da i co chcesz udowodnić. Czy powszechne oburzenie na forum sprawi, że ci ludzie nakarmia Twoje dziecko następnym razem? Czy może dając jej ostentacyjnie śniadaniowke chcesz im udowodnić, że są stuknieci i niegoscinni? Bo porozmawiać z nimi na temat jedzenia i warunków pobytu nie chcesz, bo oni przecież sami powinni wiedzieć, bo Twoje dziecko nie jest przecież wybredne, bo ty karmisz ich więc oni powinni etc., etc, etc.
              • potworia116 Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 11:42
                Głos rozsądku.
      • cruella_demon Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 19:30
        Ho ho ho, zuch z ciebie, dokopałaś dziewięciolatce.
        Bo przez gardło ci by nie przeszło "na pewno? Bo są pierogi". Nie dziwię się, że dziecko nie chciało śmierdzącej ryby i w sumie odmówiło w grzeczny sposób. A ty zachowałaś się wrednie.
        • mauricella Re: Karmienie cudzych dzieci. 07.08.19, 22:46
          no nie przeszlo i nie przejdzie. Mogla przyjsc i powiedziec - a nie masz czego innego, bo ryby nie lubie. To by dostala pierogi.
          jak ktos mowi, ze nie jest glodny to ja slysze, ze nie jest glodny a nie, ze ryba mu smierdzi albo glowa go boli.
          Jak ktos mowi, ze mu zimno to proponuje koc a nie tabletke od bolu glowy.

          Wszyscy dookola nauczyli sie do mnie mowic wprost. W dudzie mam czy maja z tym problem czy nie
          Jak komu sie nie podoba to niech sie do mnie nie odzywa. Zadziwiajaco wielu osobom jednak sie to podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka