pani_tau Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 14:10 U córki widzę klasyczną postawę typu "uzgodnijmy co się komu należy i dlaczego mnie najwięcej". Ojciec ma prawo wydać wszystko na siebie, bo to jego pieniądze, córce pomógł i ta, będąc jak się domyślam kobietą grubo po trzydziestce powinna radzić sobie sama, w czym wydatnie pomaga mieszkanie bez kredytu i dodatki na dziecko. Ciekawe, że nikt tu jeszcze nie rzucił hasła "nie ma ofiar..."w kontekście kiepskiego ulokowania uczuć przez córkę. Twiedzenie, że finansowe zabezpieczenie wnuczki należy do obowiązków dziadka jest co najmniej śmieszne. To gdzie ojciec planuje spędzić starość jest jego sprawą a Tajlandia nie oznacza że jest pedofilem, co może być trudne dla ogarnięcia dla niektórych osób, no ale tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 14:27 Dla mnie ojciec dosc egoistycznie sie zachowal, nic a nic wnuczka go nie interesuje?? Moze ma zal do corki, ze go nie posluchala, ale do jasnej cholery w czym dziecko winne?? Co za dziadek🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 14:29 1maja1 napisała: > Dla mnie ojciec dosc egoistycznie sie zachowal, nic a nic wnuczka go nie intere > suje?? Moze ma zal do corki, ze go nie posluchala, ale do jasnej cholery w czym > dziecko winne?? Co za dziadek🙄 nie jest powiedziane, że nie zrobi lokaty dla wnuczki, powiedział tylko, ze nie będzie więcej pomagał córce Odpowiedz Link Zgłoś
mooi Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 14:56 ale że co? ojciec ma zrezygnowąc z własnego zycia, żeby zostawic spadek (po sobie!!!) dorosłej córce? Jaja jakieś... Niech kolezanka sie cieszy, że ojciec do tej pory był bardzo uczciwy wobec niej, wspomagał ją i pomogł stanąc na nogi. A teraz to niech kolezanka pocałuje sie tam, "gdzie moze pana majstra w doope pocałować". Ojciec, jak widać, to jeszcze nie trup i ma swoje plany, pragnienia. I ma do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie_harper2 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:02 Jeśli ojciec się z córką uczciwie rozliczył to nikomu nic to tego na co swoją kasę przeznacza. Jednak jak chciałby zachować się przyzwoicie to mógłby kupić chociażby kawalerkę dla wnuczki (ponoć taki bogaty). Córce byłoby łatwiej bo miała by przez jakiś czas kasę z wynajmu a wnuczka nie musiałaby zaczynać dorosłego życia od brania kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:08 stephanie_harper2 napisał(a): > Córce byłoby łatwiej bo miał > a by przez jakiś czas kasę z wynajmu a wnuczka nie musiałaby zaczynać dorosłego > życia od brania kredytu. ale on chyba uważa, że córce już pomógł wystarczająco i więcej nie zamierza jej ułatwiać nie znamy jego planów co do wnuczki Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie_harper2 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:13 Nie jest powiedziane, że każdy rodzic musi się zachować przyzwoicie. Jego prawo, jego sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
roks30 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:17 Spoko spoko jeszcze do córki wróci. Chory, bez mieszkania w Polsce i pieniędzy na nie również. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:21 roks30 napisała: > Spoko spoko jeszcze do córki wróci. Chory, bez mieszkania w Polsce i pieniędzy > na nie również. Troche takie wróżenie ze szklanej kuli. Na ten moment to on holował finansowo córkę przez życie, zaniechał procederu w momencie gdy pojawił się scenariusz, że jeszcze zięcia lesera będzie musiał. Odpowiedz Link Zgłoś
mebloscianka_dziadka_franka Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 09:55 Tak i jeszcze jakąś lokatę dla ewentualnego prawnuka... Ile jeszcze pokoleń w przód ma sponsorować , żeby było godnie i sprawiedliwie? Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie_harper2 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 10:34 Nie ma być godnie i sprawiedliwie ma być przyzwoicie i uczciwie. Mam dzieci to o nie dbam bez względu czy mają lat 5 czy 35. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:15 Być może ojciec boi się, że dorobek jego życia zostanie roztrwoniony przez kolejnego "przypała"? Być może córkę nudzą zwyczajni, pracowici faceci, którzy mogliby firmę z teściem poprowadzić? Zwróćcie uwagę, że córka nie odwiedziła ojca przez rok. Ojciec nieważny, ale spadek ważny? Trochę to dziwne. Sprawy nie zawsze mają się tak, jak wyglądają na pierwszy rzut oka. Czytałam kiedyś, że młoda, samotna matka, już po kilku godzinach po opuszczeniu porodówki przyniosła maleństwo do domu dziecka, bo jej własna matka nie chciała jej w domu z dzieckiem. Strasznie mnie to oburzyło, ale potem sprawa się wyjaśniła. Starsza, schorowana pani wychowywała już dwoje dzieci tej córki, każde z innym ojcem. Znając charakter i tryb życia córki mogła spodziewać się kolejnych latach kolejnych wnucząt do wychowywania. Na to już nie miała tzw. zdrowia, dlatego kazała to trzecie oddać do adopcji. Rodzice zwykle wybaczają dzieciom życiowe błędy w stylu związku z "przypałem", jeśli to dziecko wyciągnęło wnioski z życiowej lekcji. Nie wiem, czemu, ale podejrzewam, że bohaterka wątku wniosków nie wyciągnęła i dalej gustuje w pijakach i awanturnikach. Stąd decyzja ojca. Pamiętam z jakiegoś angielskiego filmu (epoka wiktoriańska), gdy obrzydliwie bogatemu arystokracie nie podobał się kandydat na zięcia. Córka miała jakiś majątek po matce, ale ten ojcowski był dużo większy. Zatem przebiegły tatuś zapisał swój majątek przyszłemu pierwszemu dziecku tej pary. Kandydat na zięcia się wściekł i zerwał zaręczyny. Czyli tata miał rację, temu przypałowi chodziło tylko o pieniądze. Oczywiście, mogę się w swych ocenach mylić. Panu na starość mogło zwyczajnie odbić. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:20 Zwróćcie uwagę, że córka nie odwiedziła ojca przez rok. Ojciec nieważny, ale spadek ważny? Nie wiem, czemu, ale podejrzewam, że bohaterka wątku wniosków nie wyciągnęła i dalej gustuje w pijakach i awanturnikach. Stąd decyzja ojca. 100/100 Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:19 Zakładając, ze to nie troll, to ciekawe jak by relacja wyglądała z drugiej strony. Bo może ojciec całe życie pompował kasę w córkę, ta nie zrobiła nic żeby się jakoś ogarnąć i ojciec ma po prostu dość. No i jak długo rodzic ma holować swoje mocno pełnoletnie dziecko, do śmierci ma ją finansować, czy jak? Nie dziwię się, że facet też chce mieć coś z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 18:53 No wg info z wątku utrzymywał do czasu ukonczenia studiów, co jest jego obowiązkiem, a nie żadną łaską i rozliczyl że spadku po matce, dorzucajac cośtam, ale niedużo, skoro razem wyszło 60tys. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 19:46 Niedużo to rzecz względna. Moi rodzice chętnie by i dziś mnie poratowali kasą, choć nie muszą, ale nawet jak mi dadzą wszystkie oszczędności, to, szacuję, ale nie będzie to więcej niż 10.000,00 Pln, żeby była jasność. Dla nich to dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 22:38 Nie wiadomo o jakie miasto chodzi, ale w Warszawie w latach 2001/2002 ceny za metr kw. to srednio 3500, w niektorych dzielnicach odpowiednio wiecej: ponad 4000 zl. Tak wiec 65000 zl to 1/4 mieszkania okolo 60-65 metrowego. Czyli dokladnie tyle, ile wynosil spadek corki po mamie. Wiec raczej nie szafowalabym jakimis olaboga, ojciec dal jej kupe kasy, a nie musial. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie_harper2 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 10:40 No też mnie zastanowił podziw nad panem utrzymującym uczącą się córkę oraz rozliczającym się se spadku. Medal powinien dostać i tytuł super taty Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:21 Dziadek źle traktuje wnuczkę i o to pewnie bym miała żal jako córka. Natomiast majątek może przewalić - to jego decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:25 kosmos_pierzasty napisała: > Dziadek źle traktuje wnuczkę o tym, jak dziadek traktuje wnuczkę nie wiemy nic, bo nie ma o tym ani słowa Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:27 Znaczy się w jaki sposób żle traktuje? Bije ją, morzy głodem, przypomina osobiście, że jest córką przypała? Ciężko powiedzieć o jakimkolwiek traktowaniu skoro oni nie widzieli się od roku a wnuczka o istnieniu dziadka może nawet nie pamiętać, tu nawet więzi między nimi może nie być. Nie ma też powiedziane, że o więzi na linii dziadek-wnuczka/wnuk powinna zabiegać ta pierwsza strona a nie pośrednik w formie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:23 Pan ma całkowitą rację. Znam podobny przypadek: córka związała się z "niegrzecznym chłopcem" alkoholikiem, majątek po swoim ojcu pozwoliła mu przebimbać, a ich syn (wnuk) skończył i tak jak ojciec. I po co to komu? Niech córka najpierw wymiksuje się z toksycznego związku, załatwi pozbawienie praw rodzicielskich dla alkoholika, posypie głowę popiołem i uda się wtedy z prośbą o kasę do ojca. Niech pokaże gotowość do zmian i to, że zrozumiała swoje błędy. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:25 Rodzice mają obowiązek dawać na utrzymanie dopóki dziecko się uczy/Czy tam 26 lat. Potem dobra wola. Dziadek ma prawo pożyc Odpowiedz Link Zgłoś
rexona_sport Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:37 Do tych co tak się ekscytują kwestia pedofilii w Azji - to ze dzieci w takich krajach są tańsze nie oznacza ze są tanie i w standardzie każdy burdel je oferuje, Tajlandia to jednak cywilizowany kraj. Samotny facet który nawet (o zgrozo) jedzie po ten seks albo płaci normalnym „starym” prostytutkom albo wyrywa sobie panią po czterdziestce która jest drobna szczuplutka i wyglada jak na nasze standardy bardzo młodo. Chętnych choćby ze względu na europejski paszport jest wiele, ot małżeństwo z rozsądku jakich wiele. Takie bzykanie dzieci to jest zawsze ciężkie podziemie i warto uspokoić egzaltowana wyobraźnie zanim zacznie się obrażać anonimowa osobę, nawet jeśli istnieje ona tylko w trolo-historyjce. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:16 rexona_sport napisał(a): > Do tych co tak się ekscytują kwestia pedofilii w Azji - to ze dzieci w takich k > rajach są tańsze nie oznacza ze są tanie i w standardzie każdy burdel je oferuj > e, Tajlandia to jednak cywilizowany kraj. Samotny facet który nawet (o zgrozo) > jedzie po ten seks albo płaci normalnym „starym” prostytutkom albo wyrywa sobie > panią po czterdziestce która jest drobna szczuplutka i wyglada jak na nasze st > andardy bardzo młodo. Chętnych choćby ze względu na europejski paszport jest wi > ele, ot małżeństwo z rozsądku jakich wiele. Takie bzykanie dzieci to jest zawsz > e ciężkie podziemie i warto uspokoić egzaltowana wyobraźnie zanim zacznie się o > brażać anonimowa osobę, nawet jeśli istnieje ona tylko w trolo-historyjce. Z tego co czytałam zresztą większe prawdopodobieństwo "zaliczenia" młodziutkiej Tajki istnieje gdzieś w domu publicznym kontrolowanym przez mafie w Tokio czy innej Osace niż samym Bangkoku. Wynika to głównie z preferencji seksualnych zestresowanych Japończyków. Mam swoje prywatne zdanie, że Japończycy to jednak kosmici, różnice kultutorowe momentami nie do zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
dariawerbowy Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:38 Do jego pieniędzy nie ma żadnych praw. Pomógł jej bardzo, mógłby pomagać dalej, ale nie jest do tego absolutnie zobowiązany. Pani ma postawę bardzo roszczeniową. Natomiast dziwi mnie, że nie zwraca się tu uwagi na relację dziadek-wnuczek, to powinno być tematem dyskusji. I znów - nie wsparcie finansowe, a kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:44 dariawerbowy napisał(a): > I znów - nie wsparcie finansowe, a kontakt. "nie widzieli się przez rok" - jak widać z jakichś powodów kotnakty były sporadyczne Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:39 Po tym wateczku swietnie widac,ktore emateczki licza na schede po starych. Jakos mnie mie dziwi,ze bryluje Triss🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:42 A wystarczyło, żeby ojciec powiedział: Córko, przez całe życie pracowałem, pomagałem ci. Teraz na emeryturze chcę trochę pożyć, odpocząć, zrelaksować się. Wyjeżdżam do jakiegoś ciepłego kraju. Będzie mi miło, gdy czasami mnie odwiedzicie, w jakieś wakacje czy święta. A teraz żegnaj, do zobaczenia. Inaczej brzmi, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rexona_sport Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:49 To prawda ze forma wypowiedzi bardzo słaba, chociaż nie wiemy dokładnie jak to było i w jakich okolicznościach rozmowy wyskoczył ten orzypal Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:05 Równie dobrze awanturę mogła zacząć córka, jak skumała że jej scheda przepadnie i przypał mógł paść w złości. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:11 cruella_demon napisała: > Równie dobrze awanturę mogła zacząć córka, jak skumała że jej scheda przepadnie > i przypał mógł paść w złości. > Też prawda. Swoją drogą kuriozalne, że człowiek, który niejako holował swoje dziecko przez życie teraz ma się jeszcze jej tłumaczyć z intencji z tytułu wyjazdu do Tajlandii. Litości. Człowiek umysłowo sprawny skoro był w stanie prowadzić na plusie biznes (ok, wiadomo, że równie dobrze mógł na stracie ) a porównują go do psychicznie niezrównoważonego. Litości. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 15:47 Powinna być szczęśliwa, że ojciec na starość sam się utrzyma i zaopiekuje a nie obciąży tym jej. A fakt, że przez rok się w ogóle nie widywali świadczy że ich relacje nie były zdrowe, więc i tak dobrze, że ten ojciec ją na start wyposażył i ma gdzie mieszkać itd. Najwyższa pora żeby kobieta zajęła się swoim życiem, poszukała sobie przyzwoitego partnera i patrzyła w przyszłość a nie trzymała się tatusia, że przecież w razie czego tatuś się zjawi i ją uratuje. Ojciec daje jej szansę na dorosłość. Albo z niej skorzysta albo będzie całe życie jęczeć, że jej nieudane życie to wina innych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:02 Spotkalam sie z taka postawa wsrod holenderskich dziadkow i ta postawa wciaz mnie dziwi. Ale kazdy ma swoje zycie, kazdy sam sie rozlicza we wlasnym sumieniu. Jesli temu dziadkowi sumienie podpowiada zeby wszystko wydac to niech o robi. Ja jestem inna, i wolalabym cos przekazac kolejnemu pokoleniu, zwlaszcza, ze pokolenie jest w trudnej sytuacji jak w tym przypadku. Co ja bym zrobila na miejscu tej kobiety. Przemyslala dokladnie (moze przy pomocy terapeuty) na czym polega jej rozgoryczenie, czy tylko na tym, ze ojciec kiedys tam w przyszlosci za lat 20,30 albo40 nie zostawi jej nic, czy problem tkwi glebiej np. w poczuciu odrzucenia, szczegolnie jej dziecka. A moze strach, ze jak ojciec zniknie z pola widzenie to ona bedzie jeszcze bardziej samotna. Nastepnie umowila sie z nim na spokojna rozmowe i powiedziala spokojnie co czuje. Nie oczekiwala od niego zmian, po prostu powiedziala co czuje. A potem musi sie pogodzic z jego decyzja. Byc moze kontakt zostanie zerwany. Ale przynajmniej ojciec bedzie wiedzial, ze nie tylko o domniemana kase za niewiadomo ile lat chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:03 Przekaże mojemu chłopu, że ematki go zdemaskowały co robił jakąś dekadę wstecz wyjeżdżając do Tajlandii. Zapewne kilkutygodniowe seminarium muay thai było tylko pretekstem do uskuteczniania pedofilii Chyba, że podobne preferencje dotyczą wyłącznie znudzonych życiem europejskich emerytów? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:23 Ale samotny dziadzio biznesman wybiera się do tej Azji pożyć na bogato ze spieniężonego majątku, a nie na seminarium tajskiego boksu (to tak na marginesie, gdyby komuś umknęło). Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:32 triss_merigold6 napisała: > Ale samotny dziadzio biznesman wybiera się do tej Azji pożyć na bogato ze spien > iężonego majątku, a nie na seminarium tajskiego boksu (to tak na marginesie, gd > yby komuś umknęło). Tak czy siak to nie jest już wystarczającym dowodem aby z człowieka robić pedofila. A już na pewno nie na bazie pierwszych skojarzeń Swoją drogą Bangkok to też nieoficjalna stolica TS a jakoś zarzut, że panom na starość się jednak orientacja zmieniła jednak nie pada? Właściwie nie zarzut a sugestia, przypuszczenie. Niewykluczone, że jestem z Wami za krótko i przegapiłam takowy wątek Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:32 W kontekście całego wątku naprawdę nie ma znaczenia na co ojciec chce wydać swoją kasę. Równie dobrze mógł córce oznajmić, że figę dostanie, bo wszystko zapisał Rydzykowi. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:35 I o ile ja naprawdę zawsze jestem po stronie dzieci, to tym razem wygląda na to, że ojciec ma po prostu dość wiecznie wiszącej na nim pijawki Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:35 cruella_demon napisała: > W kontekście całego wątku naprawdę nie ma znaczenia na co ojciec chce wydać swo > ją kasę. > Równie dobrze mógł córce oznajmić, że figę dostanie, bo wszystko zapisał Rydzyk > owi. > Czyli mając na uwadze totalnie uproszczone wnioskowanie pedofilia też w tle się czai Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:41 > Równie dobrze mógł córce oznajmić, że figę dostanie, bo wszystko zapisał Rydzykowi. I chyba to byloby mu latwiej wybaczone niz plany pokorzystania z zycia doczesnego. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:45 A to na pewno. Staruch nad grobem i mu się przyjemności zachciało. Dodam jeszcze apropos zabezpieczania wnuczki, że w pierwszej kolejności, to ta pani powinna wymagać od ojca dziecka, a nie od dziadka. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 19:31 No ale ojciec dziecka pije a ona wcześniej nie wiedziała, że alkoholik to nie najlepszy materiał na męża i ojca. Dodajmy, że skoro ona ma lat 36, a dziecko pięć, to w ciążę z owym alkoholikiem zaszła mając trzydziestkę na karku, a nie młodym i naiwnym dziewczątkiem będąc. Więc zakładam, że zaszła świadomie. No a teraz wielkie zdziwienie, że z zapijaczonego menela nie da się wyegzekwować alimentów? I co? Jej ojciec ma "obowiązek" zastąpić owego alkoholika w zakresie zabezpieczenia materialnego, ale już wara mu paszczę otworzyć na jakikolwiek temat? Dawaj kasę i won? Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 19:42 No jak on śmie pomagać na własnych zasadach! Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 22:42 A to od alimentow migaja sie tylko zapijaczone mordy meneli? I alkoholikami sa tylko ludzie z patologii ? Hmmmm.... Na forum jest wiele ematek, ktore nie sa w stanie wydebic od exa alimentow. Wszystkie ocenisz, jako malo rozumne? Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 22:52 Ale akurat w pierwszej wiadomości doprecyzowano, że ojciec dziecka jest alkoholikiem i najpewniej ze względu na ulubione hobby egzekucja alimentów jest utrudniona. Dla mnie alkoholizm jako odstepstwo od normy negatywnie rzutujące na otoczenie jest patologią niezależnie od stanu portfela, prestiżu społ. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 18:46 Hmm, seminarium to rozmowa i prezentowanie własnych wyników studiów- ciekawe co się robi na seminarium z muay thai i to przez kilka tygodni...? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 18:49 Szlifuje technikę, jak na innych seminariach. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 22:27 MT to też pewna filozofia życia, przed walką ma miejsce cały ceremoniał (zależy na ile gala jest oderwana od korzeni a na ile organizatorzy pragną zachować tradycję) więc i miały miejsce wykłady w j.angielskim o początkach a tak to na co dzień szkółkę nawiedzają trenerzy z Tajlandii i wszystko zależy od jednostki treningowej. Rano z reguły lekki rozruch, później czy to wytrzymałościówka, tarcze, stacyjki (coś jak crossfit) a na wieczór sparingi albo technika. I tak zdaje się, że przez 3 tygodnie. Każdy instruktor miał kilka dni by przekazać swoje umiejętności podopiecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 18:08 Konkretne ematki lubią posługiwać się prostymi kalkami. To im zapewnia spokój umysłu Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:23 Ja tu nie widze konfliktu rodzinnego. Ojciec ma swoje zycie i podejmuje wlasne decyzje a corka ma swoje zycie. Nie wiem w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 16:44 Ojciec zrobi, jak zechce, jego pieniądze. Ale koleżanka niech postara się, jak może, o udokumentowanie jego aktualnego poziomu życiowego, projektowania firmy, niech zachowa wszelkie maile itp. o treści "mam pieniądze, ale wolę je przebalować". Bo za kilka lat może być tak, że tatuś przehulawszy majątek zgłosi się do córeczki po opiekę i finansowanie leczenia, jak mu zdrowie wysiądzie. A wtedy dobrze mieć dowody dla sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 18:42 1.tak, ojciec ma prawo zrobić ze swoją kasą co chce 2. Za tekst o "urodzneie dziecka przypalowi" zerwalabym kontakty. W końcu to ona jest tym z rodziców, który ZOSTAŁ z dzieckiem, powinna być traktowana z szacunkiem. Ojciec najwyraźniej bardzo kontrolujacy, o czym świadczy odcięcie się od dziecka, bo spotyka się z chłopem, który się tatkowi "nie podoba" 3. O ile oczywiście ojciec ma prawo zrobić z kasą co zechce, o tyle sama postawa "mam w d.pie jak poradzi sobie moje dziecko, przeputam kasę na wystawne życie, a nieposłuszny bachor z bękartem niech zdycha z głodu" uważam za godną pozalowania Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 19:10 A to jego córka i "bachor" zdychają z głodu, czy jednak stary zapewnił córce wykształcenie, mieszkanie i dość długie wsparcie finansowe? Serio ma się zastanawiać jak bez jego kasy "poradzi" sobie 36 letnia babka?? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 10:17 A jaki miała wybór? Mogła oddać do domu dziecka. Ojciec ją ostrzegał przed przypałem, ona radośnie zaszła z nim w ciążę, przypał zniknął jak sen złoty. Można być wkurzonym, łożył na jej edukację i utrzymanie do 25 roku życia, liczył że jest ogarnięta i umysłowo sprawna. Pani ma 36 lat, jak długo będzie wisiała na ojcu, który całe życie pracował i ją utrzymywał? Pan w końcu chce żyć dla siebie i sobie robić przyjemności, a nie utrzymywać starą babę, która pokierowała swoim życiem w sposób (przez niego) nieakceptowalny. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 10:35 Dodajmy jeszcze, że z postu startowego wiemy, iż pani ma lat 36, a dziecko 5. Czyli z owym alkoholikiem radośnie zaszła w ciążę mając po trzydziestce, a nie młodziutkim i naiwnym dziewczątkiem będąc. O ile można by usprawiedliwić gdyby miała lat 20, że młoda, głupia i zakochana, nie liczyła się z argumentami rozumu, to jednak od trzydziestki oczekiwać można myślenia głową a nie między nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 10:50 kocynder napisała: > O ile można by usprawiedliwić gdyby > miała lat 20, że młoda, głupia i zakochana, nie liczyła się z argumentami rozumu > , to jednak od trzydziestki oczekiwać można myślenia głową a nie między nogami. Ludzie się nabierają na osoby pijące w rozsądnej ilości, a na początku, każdy się ukrywa. Taki pijący trochę osobnik jest duszą towarzystwa, jest wyluzowany, czasami dowcipny, lubi towarzystwo, wyjścia, wyjazdy, a na kacu mało kto go ogląda. Komu do pary potrzebny jest zapracowany ponurak? Ojciec utrzymujący samodzielnie firmę, to raczej przykład pracoholika, który na imprezowanie i lekkie życie, nie ma czasu. Stąd ten zgrzyt w różnicy oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 11:30 Nie koniecznie pracoholika. Jest napisane, że po przejściu na emeryturę pan zaczął firmę - czyli po prostu znalazł sobie zajęcie, żeby nie zgłupieć z nudów. Niektórzy zabierają się za kopanie w ogródku działkowym, inni czytają książki w bibliotece w porządku alfabetycznym, jeszcze inni "dobierają" sobie stolik do brydża itd. On wymyślił firmę. "Wstrzelił się" w koniunkturę i firma przyniosła zyski - super! Ale nadal tonie jest ani dowód na pracoholizm ani przykład pracoholika. A trzydziestoletnia kobieta, która normalnie ukończyła studia i "bywała" raczej powinna umieć ocenić czy pan pije "trochę dla humoru" czy chleje w dym. Autorka nie napisała, że pani "dała sobie zrobić dziecko" w dwa tygodnie po poznaniu pana, a skoro związek trwał dłużej i częsta obecność alko w życiu pana nie dała jej nic do myślenia, na tyle nic, że zdecydowała się na dziecko - to jest kretynką? Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 11:43 kocynder napisała: > On wymyślił firmę. "Wstrzelił się" w koniunkturę i firma przyniosła > zyski - super! Ale nadal tonie jest ani dowód na pracoholizm ani przykład praco > holika. Takiej firmy nie da się prowadzić na pół gwizdka. > A trzydziestoletnia kobieta, która normalnie ukończyła studia i "bywała" raczej > powinna umieć ocenić czy pan pije "trochę dla humoru" czy chleje w dym. Autork > a nie napisała, że pani "dała sobie zrobić dziecko" w dwa tygodnie po poznaniu > pana, a skoro związek trwał dłużej i częsta obecność alko w życiu pana nie dała > jej nic do myślenia, na tyle nic, że zdecydowała się na dziecko - to jest kret > ynką? Po co te ostre sformułowania? Jest mnóstwo półcieni, a ludzie zachowuję się na początku inaczej, niż już bez szaty godowej. Może pan pani pasował, a potem już nie? Byli bez dziecka, to też dużo zmienia. Zaszła w ciążę, gdy było wesoło, ale jeszcze niepatologicznie? Ojcu mógł się u faceta nie podobać brak konkretnego fachu w ręku i lekkie życie, ale przecież część z takich osób, znajduje swoje miejsce, swoją ulubioną pracę i potem żyją już inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 11:52 > Nie koniecznie pracoholika. Jest napisane, że po przejściu na emeryturę pan zaczął firmę .....> ?????? Dziwne jak w glowie zrodzi sie calkiem nowa historia cyt z oryginalu: W tym czasie jednak, po śmierci żony, ojciec założył i zaczął intensywnie rozwijać swój biznes, przewóz towarów. Wbił się w dobry moment i sporo na tym zarobił. W efekcie kilkanaście lat temu kupił ziemię, wybudował nowy dom, przyoszczędził. Ja sie nie chce czepiac, ale dobrze by bylo jeszcze raz wrocic do pierwszego postu na tzw. odswiezenie pamieci Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:27 Ok. Masz rację. Co nadal nie4 jest dowodem na pracoholizm pana ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:40 Jest dowodem, nie upieraj sie - otworz firme i zobacz jak szybko ci pojdzie dorobienie sie majatku oraz sprzedania firmy z zyskiem. I praca do 68 roku zycia tez cos mowi o ojcu. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:47 On te firme otworzyl po smierci zony, czyli tak circa ebaut 20 lat temu... Sa osoby, ktore pracuja w tym wieku, sa i starsze. Niekoniecznie nalogowcy, po prostu osoby aktywne. Pan sam spasowal i postanowil zakonczyc dzialalnosc, jak na pracoholika wydaje mi sie to malo prawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:49 Mówi tyle, że miał siłę i energię oraz dobre zdrowie i że spełnial się w pracy. Nic szokującego. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:55 Że lubił swoją pracę? No, zaskoczę cię - są pasjonaci, którzy po prostu LUBIĄ to co robią, co nijak nie czyni z nich pracoholików. I znam kilka osób prowadzących firmy (z sukcesami!) z czego tylko jedna jest serio pracoholikiem. Reszta ma jakoś normalne rodziny, kontakt z dziećmi (nie tylko na zdjęciu i przez telefon!), kontakt z żoną/mężem nie poprzez notatki przypianane magnesem do lodówki... Da się, jeśli się chce. Ten ojciec - najwyraźniej CHCIAŁ i wspierał, pomagał. A że nie chce wspierać i utrzymywać przez całe życie córeczki - to już jego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 17:10 kocynder napisała: > Że lubił swoją pracę? No, zaskoczę cię - są pasjonaci, którzy po prostu LUBIĄ t > o co robią, co nijak nie czyni z nich pracoholików. I znam kilka osób prowadząc > ych firmy (z sukcesami!) z czego tylko jedna jest serio pracoholikiem. Ale pracoholizm nie jest negatywnie oceniany. Facet miał dom na głowie, dziecko i prowadził samodzielnie firmę. Tego się nie da zrobić bez ucinania własnego wolnego czasu. Stąd się wzięło, według mnie, sformułowanie, że teraz będzie żył jak król. Jak król, bo będzie mógł pospać, odpocząć, pojechać, zjeść ugotowane itd., jednym słowem, będzie zaopiekowany. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 17:34 No i ja tak tez t6o zr5ozumiałam - ten hamak, pi8nakolade i brzoskwinie z krzaka. Spo9kój. Bez budzika o 6:00, be4z wszystkiego z zegarkiem w ręku, bez terminów, pilnowania wywiadówki w szkole córki, ZUSu, zlecenia itd. To niektóre tutaj wymyśliły, że ta Tajlandia to na pewno marzenie bo nieletnie prostytutki... Bo skoro chce "żyć jak król"{ to na pe4wno marzy tylko o małoletniej w łóżku. A nie o tym, żeby móc w spokoju i bez chandryczącej się córeczki odpocząć i po prostu robić co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:18 Pan nie przeszedł na żadną emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
reinadelafiesta Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 11:34 A tatuś na ten urok osobisty się nie dał nabrać i jeszcze córkę przed nim ostrzegał. Odpowiedz Link Zgłoś
monserrate Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 20:19 Ojciec może ze swoją kasą zrobić, co chce, ale jednak nie wyobrażam sobie, że w dobrej rodzinie tak to się odbywa jak tutaj. Widzę to tak, że kochający rodzice zawsze wspierają swoje dziecko, nawet jeśli nie żyje zgodnie z ich pragnieniami, życzą mu dobrze, a co za tym idzie pomagają finansowo, nawet jeśli dziecko sobie radzi, ale pod tym względem stoi znacznie niżej od nich. W drugą stronę to też działa - dziecko wspomaga rodziców, jeśli jest dużo bardziej od nich zamożne. Bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
monserrate Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 20:20 Ojciec może ze swoją kasą zrobić, co chce, ale jednak nie wyobrażam sobie, że w dobrej rodzinie tak to się odbywa jak tutaj. Widzę to tak, że kochający rodzice zawsze wspierają swoje dziecko, nawet jeśli nie żyje zgodnie z ich pragnieniami, życzą mu dobrze, a co za tym idzie pomagają finansowo, nawet jeśli dziecko sobie radzi, ale pod tym względem stoi znacznie niżej od nich. W drugą stronę to też działa - dziecko wspomaga rodziców, jeśli jest dużo bardziej od nich zamożne. Bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:26 Przyznam, że się nie zgadzam. Jeśli moje dzieci/ rodzice imo popełniali by błąd za błędem, trwonili moje ciężko zarobione pieniadze, a przy tym sami byli w stanie zaspokoić swoje potrzeby na przyzwoitym poziomie wcale nie miałabym potrzeby dzielenia się z nimi moim dochodem, nawet jeśli byłby znacząco większy. Odpowiedz Link Zgłoś
monserrate Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:40 Zgoda, gdyby to był błędem za błędem, trwonienie pieniędzy, wielokrotna recydywa, ale z postu startowego nic takiego nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:44 Ojciec przykręcił kurek, jak córka związała się z menelem. Też bym nie pozwoliła, żeby zięć przechlewał moje ciężko zarobione pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
monserrate Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:42 No tak. Nie mam potrzeby znajdywania dodatkowych argumentów, dlaczego uważam, że tak należy. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 20:44 Ojciec ma prawo wydać swoje pieniądze jak chce, z tym, że jeśli wyda wszystko i wróci do kraju chory/stary/niedołężny, to kto i za co zapewni mu opiekę i leczenie? Córka? Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:06 > wróci do kraju chory/stary/niedołężny, to kto i za co zapewni mu opiekę i leczenie? Córka? Ten akurat ojciec ma chyba wypracowana emeryture, pewnie wcale nie najgorsza plus jakies stale dochody z kapitalu , lub resztek kapitalu. tzw. samodzielny bedzie staruszek. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 21:37 Jakoś do tej pory ojciec przez kilkadziesiąt lat potrafił zadbać o siebie, o nieletnia córkę (sam), potem o dorosłą córkę i o firmę. Raczej jest ogarnięty na tyle, żeby nie znaleźć się raptem bez grosza na łasce i niełasce mniej ogarniętej córki, więc skąd ta dziwna troska? A nawet gdyby wymagał jej pomocy, to coś nie tak? Nie tak to się właśnie odbywa? Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: Przypadek ojca znajomej 17.01.20, 22:31 Znajdzie se młodą Tajkę i zaprosi córkę na wesele. Kawalerski oczywiście w Bangkoku. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 12:58 Decyzja, żeby wydać na siebie i nie pomagać więcej samodzielnej córce - jak najbardziej ok. Motywacja, bo się partner córki nie podobał, bo się zemszczę, ze nie robiła czego tatuś sobie życzył - zdradza dupka kompletnego. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerzowa Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 14:42 1. Urodzenie dziecka "przypałowi" jest krzywdą przede wszystkim dla tego dziecka. Ojciec miał moralne prawo się oburzyć. 2. Kontaktów nie było przez rok, nie przez pięć lat. Więc to nie było tak, że dziadek od razu odrzucił wnuczkę. Nawet jeśli brak kontaktu przez ostatni był z przyczyny dziadka, musiało chodzić o co innego, nie o dziecko. 3. Ważny szczegół: rozmowa telefoniczna miała miejsce w styczniu, po roku braku kontaktu. Czyli były święta, dziadek był sam. Córka nawet nie zadzwoniła z życzeniami, bo gdyby zadzwoniła, wiedziałaby o planach ojca. Decyzji o likwidacji firmy nie podejmuje się z dnia na dzień. Starszy pan pewnie był mocno rozgoryczony, że w święta córka o nim nie pamiętała, stąd ten telefon. Cóż, starszy pan. 4. I wiecie co? Mnie się wydaje, że to tylko takie strachy na Lachy. Szantaż emocjonalny, wynikający z poczucia odrzucenia. Starsi ludzie tak potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
ola5488 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 16:01 rycerzowa napisała: > 1. Urodzenie dziecka "przypałowi" jest krzywdą przede wszystkim dla tego dzieck > a. > Ojciec miał moralne prawo się oburzyć. > > 2. Kontaktów nie było przez rok, nie przez pięć lat. > Więc to nie było tak, że dziadek od razu odrzucił wnuczkę. > Nawet jeśli brak kontaktu przez ostatni był z przyczyny dziadka, musiało chodzi > ć o co innego, nie o dziecko. > > 3. Ważny szczegół: rozmowa telefoniczna miała miejsce w styczniu, po roku brak > u kontaktu. Świetne podsumowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 16:03 Czy ojciec tak może? No pewnie. Ale dobrze to o nim nie świadczy. Mój ojciec by tak nie zrobił. Zawsze mam ten komfort psychiczny, że wiem że jako samotna matka mogę liczyć na jego 100% wsparcie. Teraz moi rodzice żyją głównie „dla siebie”, ale jak jedno z nas miało podejrzenie poważnej choroby, to rodzice po prostu usiedli z kartką i zaczęli podliczać ile mają pieniędzy i co można sprzedać, łącznie z ich domem. Jak mój eks się rozkręcił przy rozwodzie, to z dnia na dzień zrezygnowali z zagranicznej wycieczki ze znajomymi, tracąc 100% opłaty. Co drugie spotkanie kończy się pytaniem „dziecko, czy ty nie potrzebujesz jakichś pieniędzy? Tylko żadnych kredytów nie bierz, po co ci? Od nas pożycz”. Nawet jak nie chcę z tego korzystać i robię wszystko po swojemu, to dobrze mieć taką możliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 16:07 Mary lu, a ty rodzicow widujesz i slyszysz raz na ruski rok, jak zadzwonia, czy jednak te stosunki sa blizsze i podtrzymywane przez ciebie ? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 16:15 Różnie. Mieliśmy i okresy niemal zerwania kontaktów, ale nie wydziedziczył mnie przez to. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 17:40 mary_lu napisała: > Różnie. Mieliśmy i okresy niemal zerwania kontaktów, ale nie wydziedziczył mnie > przez to. Ten ojciec tez nie wydziedziczyl, pozwole sobie zauwazyc. Zapowiedzial, ze swoje wyda na siebie i to w sytuacji, gdy corka ani wnuczka nie jest chora, w nedzy itd. To nie jest tozsame z wydziedziczeniem. Oraz - nie wiesz, co zrobia twoi rodzice w przyszlosci Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Przypadek ojca znajomej 18.01.20, 17:57 mary_lu napisała: > Czy ojciec tak może? No pewnie. Ale dobrze to o nim nie świadczy (...) > Co drugie spotkanie kończy się pytaniem „dziecko, czy ty nie potrzebujesz jakic > hś pieniędzy? Tylko żadnych kredytów nie bierz, po co ci? Od nas pożycz”. Nawe > t jak nie chcę z tego korzystać i robię wszystko po swojemu, to dobrze mieć tak > ą możliwość. Pewnie mają wdrukowane w głowie przekonanie, które ty też masz. Że gdyby było inaczej, dobrze by to o nich, jako rodzicach, nie świadczyło. Ludzie całe życie potrafią wierzyć we wpojone im przekonania i nawet raz nie zastanowią się nad nimi, czy faktycznie mają sens. Odpowiedz Link Zgłoś