garnek_pieprzu
26.03.20, 18:40
Nie daje już rady.
Siedze z synem w domu. Jedzenie mamy, myślę że na uoartego i miesiąc byśmy przeżyli (2 lodówki, 2 duże zamrażarki skrzynie, weki). Syn grzeczny. Dobrze znosi izolację, mamy duży dom i duży ogród. Można by tu było się schronić przed wirusem.
Ale maz codziennie pracuje.
W kontakcie z 10 stałymi osobami. Nie, nie siedzą razem, ale widują się i przekazują sobie dokumenty.
Myślę że to kwestia czasu, aż coś przyniesie.
I mimo moich wysiłków i izolacji będziemy chorzy.
Myślałam nawet o tym, żeby wyizolować męża.
Boje się. I chyba będę potrzebowała jakiś leków, bo sie wykończę, zanim wykończy mnie ten wirus.