Dodaj do ulubionych

Zbieractwo

02.08.20, 16:36
Co robicie w takiej sytuacji:

Macie matkę z problemem zbieractwa, średnio nasilonym, ale uciążliwym dla rodziny od 30 lat. Innych problemów psychicznych nie stwierdzono.

Wiele razy usiłowaliście sprzątać, awantura po tym była wiele miesięcy, pretensje latami.

Matka właśnie wyjechała na kilka tygodni, ojciec dzwoni prawie z płaczem, żeby chociaż pomoc mu kuchnię wysprzątać, bo on nie daje rady. Próbował wynająć do tego panią do sprzątania, odmówiła. Też na początku odmówiłam, to struł się jakimś żarciem...

Nie mam już do tego siły, znowu będą afery, w końcu mńie wydziedziczą. Mówię, żeby to podpalił, są ubezpieczeni...
Obserwuj wątek
    • demodee Re: Zbieractwo 02.08.20, 16:45
      Ja bym wysprzątała cały dom, nie tylko kuchnię. W końcu to ojciec mieszka z matką i on przede wszystkim będzie musiał znosić te awantury itp.
    • aqua48 Re: Zbieractwo 02.08.20, 16:58
      Wynajmuje się ekipę do takiego sprzątania. Tyle, że ekipa nie patyczkuje się i wywala wszystko jak leci do wynajętego i podstawionego kontenera. Ojciec powinien sam zadzwonić i ściągnąć taką pomoc. Ty tylko możesz mu nr telefonu podsunąć.
      • demodee Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:14
        Ale tu nie ma zbieractwa skrajnego, tylko średnio nasilone.

        Ekipa wywalająca wszystko wywali też rzeczy potrzebne, a po tym sprzątaniu matka z ojcem będą jednak jakichś sprzętów do życia.

        Lepiej, żeby zrobiła to córka z ojcem, bo oni wiedzą, co jest potrzebne, niż obcy ludzie.
    • beataj1 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:13
      Zastanawiam się nad tym co mogę zrobić i jaki efekt chce osiągnąć. Takie sprzedanie pod nieobecność zbieracza wydaje mi się działaniem przemocowym i krzywdzącym.
      Kiedys oglądałam wywiad z kobietą zbieraczem po terapii. I ona mówiła tak:wyobraź sobie że ktoś bez twojej wiedzy wyrzuca twoje najcenniejsze pamiątki. Tak się czuje zbieracz gdy ktoś mu wyrzuca jego śmieci. Tu wchodzi w rachubę naprawdę szczera żałoba i żal. Mało tego, z tego żalu zbieracz natychmiast zaczyna zbieranie od nowa, jeszcze bardziej. By sobie poradzić z żalem.

      Poszukaj rozwiazania z mamą, może da rade wypracować jakieś rozwiązanie, kompromis. Że zbiera tylko określone rzeczy, albo trzyma je w określonym miejscu. Albo sama wypracuje system segregacji który nie będzie potęgował u niej lęku.
      Bo niechcący próbując pomóc rodzicom możesz pogorszyć problem.
      • demodee Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:16
        To, że matka, po sprzątaniu, będzie znowu gromadzić, jest raczej pewne.

        Ale zanim zdąży znowu zagracić cały dom, ojciec będzie miał chwilę oddechu.
      • asia.sthm Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:26
        > Poszukaj rozwiazania z mamą, może da rade wypracować jakieś rozwiązanie, kompromis.

        To zalezy w jakim mama jest stanie. Najprawdopodobniej ani maz ani corka do porozumienia nie mogli dojsc.
        • beataj1 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:34
          Pytanie czy próbowali rzeczywiście wypracować kompromis, czy oczekiwali ze wywali wszystkie śmieci lub robili to za nią gdy tylko nadarzyła się okazja. I racja ze nie wiadomo nic o stopniu zaawansowania zaburzenia.
          Może jakies leki przeciw lękowe doraźnie pomogą - tak się zastanawiam bo się nie znam.
          Chodzi mi o to ze nawet jak to tylko szpargaly naniesione przez lata (a nie korytarze śmieci) to wyrzucanie ich dorosłej osobie za jej plecami jakoś mi zgrzyta.
      • wapaha Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:12
        Zastanawiam się nad tym co mogę zrobić i jaki efekt chce osiągnąć. Takie sprzedanie pod nieobecność zbieracza wydaje mi się działaniem przemocowym i krzywdzącym.

        dokładnie beata uncertain
        tak nie można
        wykorzystajcie czas na szukanie pomocy psychiatrycznej- spotkajcie się z psychiatrą jako pacjent zastępczy, ustalcie plan działania
        Mama jest chora i potrzebuje pomocy
      • bywalczyni.hosteli Re: Zbieractwo 02.08.20, 21:06
        Zgadzam się z Beatą, wiele z tych przedmiotow pozornie zbędnych, niepotrzebnych, matce mogą być bezcenne, wywołujące określone wspomnienia. Trudna sytuacja, chcesz wesprzeć ojca, myślę więc, że pierwszym krokiem mogłoby być przełożenie części rzeczy które wyjątkowo przeszkadzają do np. pudła i prośba, by mama przejrzała to do określonego dnia i przynajmniej części rzeczy się pozbyła. Małe kroki, w międzyczasie szukać profesjonalnej pomocy.
        Wyjątek: przeterminowane produkty spożywcze, zepsute jedzenie, leki po terminie.
    • asia.sthm Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:19
      To zalezy czy mama cierpi na kompulsywne zbieractwo ktore okresla sie jako powazne zaburzenie psychiczne czy tak sie po prostu mamie szpargalow nazbieralo przez dekady.
      Jesli to pierwsze to przymusowe oproznienie mieszkania moze tylko pogorszyc jej stan, lepiej skorzystac z porad zawodowcow parajacych sie hording disorder.
      Jesli to jest to drugie czyli zwykle chomikowanie to wezwac firme specjalizujaca sie w generalnych porzadkach. Zwykla pani do sprzatania nie podejmie sie roboty przekraczajacej jej sily.

      Gdyby mama byla powaznie chora na HD, przypuszczam, nie ruszylaby sie na dluzej z domu pod zadnym pozorem. Hordowcy nie moga sie rozstac ze swoimi smieciami.
    • bib24 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:26
      to jest ciężka choroba ze spektrum ocd. trudna do wyleczenia. dla osób chorych mieszkających z kimś zawsze spowoduje nieszczęście u kogoś. albo czlonek rodziny bez zbieractwa będzie nieszczęśliwy będąc otoczony szajsem albo osoba chora będzie nieszczęśliwa jak jej się ten szajs wyrzuci.

      generalnie da się to leczyć, są terapie i leki, ale jak to jest rodzic to czarno to widzę, rodzic córce raczej nie chce ustępować.
    • heca7 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:46
      U podstaw zbieractwa kompulsywnego często leżą jakieś traumatyczne przeżycia z przeszłości. Kradzież, włamanie, pożar mieszkania, śmierć bliskich a nawet gwałt. I wydaje mi się, że należałoby zacząć od znalezienia przyczyny. Inaczej skończy się tak jak dziewczyny piszą wyżej- efektem jojo- matka wpadnie w rozpacz i wściekłość a potem zacznie zbierać więcej i szybciej.
      • bib24 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:58
        są też przypadki, gdzie u podstaw nie leży nic. jak z ocd. czasem wynika z traumy a czasem z kompletnie niczego. grzebanie w przeszłości w przypadku ocd w zasadzie nie pomaga, pomagają leki ssri i terapia zawierająca erp (exposure response prevention).
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Zbieractwo 03.08.20, 06:19
          Mam w rodzinie zbieraczkę, u której ponoć wzięło się to z tego, że zaraz po studiach bardzo mało zarabiała, bała się, że nie będzie mogła się sama utrzymać i zaczęła gromadzić, najpierw zapasy jedzenia, potem wszystkiego innego. No sorki, ale jak takie coś to jest trauma wywołująca chorobę psychiczną...
          • bib24 Re: Zbieractwo 03.08.20, 08:26
            u osób z ocd bardzo często następuje najpierw pojawienie się choroby a potem kora mózgowa "wymyśla" sobie traumę, która niby jest przyczyną. Są przypadki, ze to jest po faktycznej traumie ale często powód jest tzw "z dupy wzięty". To dlatego, że emocje nie pochodzą z kory ale jądra migdałowatego a kora sobie je próbuje uzasadnić.
            • nangaparbat3 Re: Zbieractwo 03.08.20, 12:31
              Może też być tak, że trauma jest głęboko wyparta, więc dochodzi do racjonalizacji, jak najbardziej. Nie sądzę, żeby pojawienie się racjonalizacji było dowodem niezaistnienia traumy.
    • koko8 Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:47
      Pamagam tacie, sprzątamy całe mieszkanie,. Proces powtarzam przy kazdym kolejnym wyjeździe matki.
      Rozumiem, że potem są prentensje i oskarżenia, staram sie je ignorować/wyciszać.
      A na pewno pomagam tacie teraz.
    • tt-tka Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:59
      Sorry, jesli ojciec sie strul, to jednak oprozniam kuchnie z wszelkich zapasow zywnosci. maki, kasze, cukier etc. , przetwory sprzed lat - mozna powiedziec matce po powrocie, ze wdala sie plesn/mole maczne. Choc watpie, czy ja to uspokoi.
      O ile reszte mozna negocjowac/probowac leczyc, to jednak tam, gdzie w gre wchodzi zatrucie/podtrucie jestem bezlitosna.
      • nangaparbat3 Re: Zbieractwo 03.08.20, 12:33
        Kaszą, mąką czy cukrem raczej trudno byłoby się struć.
        Z tym że sprawdzenie kuchni i wyrzucenie produktów naprawdę mogących spowodować zatrucie, jak najbardziej.
    • lumeria Re: Zbieractwo 02.08.20, 17:59
      Na podstawie doswiadczen dwoch dobrze znanych mi osob - jedni z dziadkami z domem zawalonym gazetami i smieciami od piwnicy po krokwie, drugi - maz takiej osoby z doroslymi dziecmi.

      Nie da sie wiele zrobic bez stworzenia powaznej traumy dla wszystkich. Takze dzieci wkraczajace w taki utrwalony uklad dostaja mocno po lbie - nie wchodz w to. Ojciec mial dekady by ustalic np. rejony domu, ktore maja byc czyste - np. kuchnia, lazienka, sypialnia. Nie potrudzi sie. On tez jest odpowiedzialny za to w czym zyje, wiec nie pozwol by zwalil odpowiedzialnosci za oczyszczenie domu na ciebie - przez co tez gniewu matki.

      Doradziłabym ojcu, by skontaktował sie osobiście z opieka społeczną w jego gminie. Zacząć można od lekarza pierwszego kontaktu. By poprosił o skierowanie o pomoc, dochodzącą upiekę, etc, która wtedy pomoże mu wyszukać firme do sprzątania, określić zakres porządków, etc. Oni tez pomogą ojcu zawiadomić matkę, ze to sie stało. Oraz zapewnia jej opiekę - medyczna i psychiatryczna. Ok, moze to tak idealnie nie przebiegnie, ale warto spróbować tej drogi pierw.

      Bardzo, bardzo odradzam Ci osobiste sprzątanie w ich domu.

    • iwoniaw Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:07
      Pomiędzy umyciem zlewu, kuchenki i naczyń, z których korzysta ojciec, a wywaleniem zawartości całej kuchni widzę zasadniczą różnicę. Nie wiem, co nazywasz umiarkowanym zbieractwem, ale jeśli nie jest to stan jak z programu o hoardersach, to jednak doradzałabym ojcu, żeby zaczął od własnych rzeczy i własnych przestrzeni. Ma zapewne jakieś swoje biurko, swoją szafę na ubrania, swoją półkę czy koszyk na kosmetyki w łazience - niech tam utrzymuje porządek, stamtąd wywali to, co mu niepotrzebne, posprząta swoje szpeje hobbystyczne itd. Mama niech trzyma swoje rzeczy w swoich przestrzeniach i niech tam je składa wedle swojego upodobania, dopóki się nic nie lęgnie, ma prawo mieć swoje rzeczy. Pomogłabym wywalić jedynie ewidentne odpadki i sprzątnąć brud.
      • mary_lu Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:15
        Oni tam mają mnóstwo miejsca, to przez wiele lat maskowali problem, a teraz ńie ma tak, że sprzątniesz jedną półkę. Ojciec już dawno ma swoją łazienkę i swoje pokoje.

        Próbowałam coś ugotować, nie mogłam znaleźć niezniszczonej, działającej na indukcji patelni. Okazało się, ze szafki z garnkami są zawalone starymi struplami, a to w czym się gotuje, jest upchane w piekarnikach. W lodowce nie ma nic do jedzenia, same stare słoiki i pochowane resztki, jedzenie jest w lodowce w piwnicy. Do spiżarni w ogóle nie ma po co wchodzić, lepiej nawet drzwi nie otwierać.

        Ciągle zmieniające się panie do sprzatania mogą tylko ogarniać podłogi i okna...
        • lumeria Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:28
          Czy ojciec probowal zapytac panie spratajace o polecenie kogos, kto by mu pomogl oproznic ta kuchnie z gratow, oczyscic lodowke, szafki? Albo dac ogloszenie - na forum sasiedzkim czesto sa takie ogloszenia (potrzebujemy pomocy z oczyszczeniem kuchni / garazu / piwnicy, stan poważny).

          Zatrucie to idealny powod, by to zrobic.
        • iwoniaw Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:53
          Taki stan to już bym określiła jako poważny, a nie średnio nasilony. Tak jak dziewczyny piszą - to jest problem maskujący coś, co nadaje się do terapii, wyrzucenie czegokolwiek będzie potraktowane jako zamach na wolność i bezpieczeństwo i może tylko pogorszyć stan. Mama w ogóle odpowiada jakoś na spokojnie na pytania w stylu "po co ci fefnaście niedziałających patelni?" Jest w stanie coś oddać komuś potrzebującemu, np. gdybyś ją poprosiła, że zbierasz te stare gary w ramach akcji skup złomu na zebranie środków na xxx?
          • mary_lu Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:08
            Moja matka jest archetypem ematki, jak wyrzucę jej uschnięty kwiatek, to zrywa ze mną kontakty, jak pytam jakie ma plany z tymi rzeczami i sprzątaniem, to mówi mi, że życie mi się nie udało, to jej wspaniałego się czepiam wink

            Kilka lat temu oddała siatki ozdób z bukietów do pracowni plastycznej w szkole mojego dziecka, był to ostatni sukces.

            Nie ma depresji, zaburzenia nerwicowe spokojnie mieszczą się w normie dla wieku i płci, nic innego z grupy OCD nie ma, generalnie „myślenie jasne, afekt prawidłowy”. Rodzina z traumami wojennymi i powojennymi, tak widzę to zbieractwo.
            • bib24 Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:19
              piszesz że nic z grupy ocd nie ma ale to co opisujesz to jest klasyczny hoarding z grupy ocd. może nie ma innych kompulsji i obsesji ale hoarding ma jak nic.
        • mae224 Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:00
          Jeżeli jest mnóstwo miejsca, może da się to przeorganizować tak, że niczego nie wyrzucam, jedynie „pod ręką” i „na wierzchu” zostawiam rzeczy działające i niezbędne. Pod pretekstem zatrucia, wyrzucam tylko spożywkę przeterminowaną....
          • iwoniaw Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:08
            mae224 napisała:

            > Jeżeli jest mnóstwo miejsca, może da się to przeorganizować tak, że niczego nie
            > wyrzucam, jedynie „pod ręką” i „na wierzchu” zostawiam rzeczy działające i nie
            > zbędne. Pod pretekstem zatrucia, wyrzucam tylko spożywkę przeterminowaną....

            To też jest jakiś pomysł - skoro miejsca jest dużo, to może mama by się zgodzuła na gromadzenie tych nieużywanych rzeczy w innych miejscach, wtedy nawet ojciec mógłby chyłkiem coś wywalić, wiedząc, że np. w tej siatce w kącie piwnicy nie ma nic poza nieużywanymi szmatami, a w ogóle to trudniej zauważyć, że słoików w piwnicy jest już tylko tysiąc a nie trzy tysiące? W każdym razie żadnych gwałtownych ruchów, a najlepiej pod pretekstem "to schowamy do komórki, a szafkę umyjemy" - oczywiście dojładając do komórki jedno pudełko cichcem wynosimy dwa stojące gdzieś z tyłu, o których zbieracz nie pamięta.
        • nangaparbat3 Re: Zbieractwo 03.08.20, 12:43
          To ja bym spróbowała wybrać/kupić trzy działające na indukcji patelnie: wielką, średnią i małą, pokazała jej mamie i zaproponowała wyrzucenie popsutych. I tak po kolei, powolutku.
    • wapaha Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:10
      Mary_ lu jestem można powiedzieć świeżo w temacie bo moja koleżanka kilka dni temu pochowała ojca. On był zbieraczem. Przez wiele-dziesiąt lat. Jak to bywa- wkurzał, śmieszył swoim zbieractwem. W czasie pandemii jego stan się pogorszył- bardzo mocna demencja, zaburzenia psychiczne . Prawdopodobnie zbieractwo było początkiem choroby psychicznej, tak sie przejawiało, w sposób lekki. Prawdopodobnie pandemia ( strach/stres/zamkniecie) mogło zadziałać jak zapalnik. Zaczęły się bardzo nieprzyjemne i groźne dla rodziny akcje.. sad
    • mia_mia Re: Zbieractwo 02.08.20, 18:13
      Pomagam posprzątać, ale nic poza śmieciami, typu pudełko po jogurcie jedno z 10 nie wyrzucam. Niestety to straszna przypadłość, ale nic nie pomoże wyrzucanie śmieci.
    • andaba Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:24
      Ale ojciec ma gdzie spać, czy śpi na wycieraczce, bo miejsce w łóżku zajęte?
      Jeżeli matka jest zdrowa psychicznie, to jakim prawem chcecie jej powywalać wszystko?

      Zdaniem dzieci moje milion książek, sto kilo włóczki i tysiąc doniczek i kubków na rozsady tez jest zbędne, ale póki co nie wyrzucają. A jak zaczną, to mogą od razu mnie wyrzucić.
      • kira02 Re: Zbieractwo 03.08.20, 08:45
        Wiesz co, Andaba, ale co innego miec hobby: pracew ogrodku, robotki ręcznie czy czytanie i je pielęgnować, nawet jeśli hobby zajmuje sporo miejsca, a co innego gromadzic smieci. Nie wiem, czy czytalas opis Mary_lu. Nie ma na czym ugotowac, bo szafke w kuchni zajmuja zapsute patelnie.Nie ma co jesc, bo lodowke zajmuja stare sloiki i przeterminowane resztki. Jak taki zbieracz jeszcze potrafi isc na smietnik i zbierać zepsute, zdezelowane rupiecie i sciagac do domu robactwo (słabo mi na samą myśl), to sama zdecyduj, czy to zdrowe i normalne.
      • iwoniaw Re: Zbieractwo 03.08.20, 09:35
        Andabo, po pierwszym poście autorki (że zbieracywo średnio nasilone) sama napisałam, żeby ojciec sobie odsprzątał to, co dla niego konieczne i nie wtykał się w szpeje matki, ale czytałaś kolejne posty? To nie jest kwestia nawet nadmiernego zagarniania przestrzeni swoimi rzeczami, tylko ma ewidentne znamiona choroby. Gromadzenie zepsutego jedzenia sprzed lat (!!!) to jest już stopień ekstremalny.
      • asfiksja Re: Zbieractwo 03.08.20, 09:40
        >Jeżeli matka jest zdrowa psychicznie
        No ale już w poście startowym, ba, w tytule, jest zaznaczona choroba psychiczna, na jaką matka autorki cierpi. Dyskusyjne jest tylko to, czy w tej chwili jest to "w stopniu średnio nasilonym". Więc nie, nie jest to wątek o osobie zdrowej psychicznie.
    • koronka2012 Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:34
      Jest więcej niż pewne że żadna pani nie podejmie się decydować co jest do wyrzucenia a co nie. Więc któreś z was będzie musiało być przy tym sprzątaniu non stop. I warto to robić, ojciec też tam mieszka i ma prawo podejmować takie decyzje. Lepiej to robić póki jeszcze jest komu...
      Rozumiem, że tych starych garów po śmietnikach nie zbiera? więc jak się pozbędziesz starych rupieci to jest szansa, że przynajmniej na chwilę ich ubędzie. I trzeba tłuc do głowy "wywaliłam, bo nie mogę na to patrzeć, przy smażeniu na czymś takim wydzielają się rakotwórcze substancje, nie chcę żebyście się zatruli"
      • bib24 Re: Zbieractwo 02.08.20, 19:40
        hoarding ma kilka poziomów
        - niemozliwość wyrzucenia pamiątek, rzeczy potencjalnie potrzebnych
        - niemożliwość wywalenia rzeczy raczej niepotrzebnych
        - niemozliwość wywalenia ewidentnych śmieci: stare patelnie, dziurawe garczki, zepsute jogurty, paragony, gazetki reklamowe z przed lat
        - kupowanie w taniej odzieży, na wyprzedaży, w taniej ksiązce, olx
        - znoszenie śmieci ze śmietnika.
          • bib24 Re: Zbieractwo 02.08.20, 21:14
            1 u zdrowej osoby nie. u osoby z hoardingiem jak sobie zaczniesz przypominać przeszłość widzisz, że to był pierwszy etap. np trzymasz wszystkie, ale to wszystkie zabawki z dzieciństwa, podręczniki z podstawowki.
            4 znowu u zdrowego nie, ale chory zaczyna znosić rzeczy w ilościach olbrzymich i najpierw kupuje np w tanie odzieży torbami. grzebanie w smietniku to ostatni etap. ale np jak ktoś raz w tygodniu kupuje np 10 ciuchow w taniej odzieży dla siebie, upycha je gdzieś, są niepotrzebne, nie nosi ich i tak co tydzień - to hoarding.

            generalnie jest cienka granica pomiędzy patologicznym hoardingiem a normalnym zbieractwem. jak ktoś ma zapieprzone całe podwórko, garaż i dom od podlogi do sufitu to wątpliwości nie ma. albo jak wygrzebuje ze śmietnika śmieci, zbiera pety z ulicy. ale etapy pośrednie to nie zawsze chorobliwe zbieractwo. generalnie hoarding polega na tym, że unikasz nieprzyjemnych emocji związanych z wyrzucaniem albo ciszą cię jak narkotyk emocje związane ze znoszeniem śmieci.
            • asfiksja Re: Zbieractwo 03.08.20, 15:53
              > generalnie hoarding polega na tym, że unikasz nieprzyjemnych emocji związanych z wyrzucaniem
              Znajoma osoba ma chyba coś odwrotnego. Odczuwa przyjemność, jak coś wyrzuci. Oczywiście nie może w nieskończoność wyrzucać u siebie, ale robi to też u innych, trzeba pilnować. Ale ona cierpi na lęki, a akurat miała w swoim sąsiedztwie przypadek zbieractwa. Teraz wpadłam, że ma lęk, że też na to zachoruje. Bo ciężkie przypadki hoardingu są faktycznie straszne dla otoczenia, lęki natomiast dręczą głównie samego zainteresowanego.
              • bib24 Re: Zbieractwo 03.08.20, 15:56
                lęki mogą się przyczepić do wszystkiego. jest sporo przykładów standardowych a są i takie, które występują raz na milion. też słyszałam o hoardingu odwrotnym, tj przyjemności z wyrzucania.
    • fil.lo Re: Zbieractwo 02.08.20, 20:34
      Pomogłabym ojcu, ale tylko następująco: 1) wyrzuciłabym to, co zepsute i spleśniałe (jedzenie), co grozi zatruciem. Ew. pomogłabym zrobić zakupy spożywcze na czas nieobecności matki; 2) wzięłabym kilka kartonów z jakiegoś sklepu AGD i trochę rzeczy bym tam powrzucała (np. nienadające się do użytku garnki - kuchnia czystsza, a garnki są), pomyślałabym, w jakim kącie można by te kartony składować. Niczego innego bym nie ruszała, ani nie wyrzucała. Ojcu uświadomiłabym (bo może nie zdaje sobie sprawy), że musi tu wkroczyć pomoc specjalistyczna i razem z nim próbowałabym ustalić strategię pomocy mamie po jej powrocie.
    • zazou1980 Re: Zbieractwo 02.08.20, 20:35
      Mam matke z podobna przypadloscia, niestety 😕 Ja robie tak, ze 2 razy do roku wpadam i wywalam ile sie da w trakcie tygodniowego pobytu. Ide tematycznie po pomieszczeniach i nie zwracam uwagi na jej pojekiwania, ze to czy to potrzebne. Jej wszystko jej potrzebne i sie przyda.
      Kuchnia to temat na 2 dni - nie wyrzuca jedzenia, tylko zbiera w dwoch duzych lodowkach, podloga, stol, szafki, parapety pozawalane jedzeniem. Ja nie negocjuje, tylko wywalam to co przeterminowane lub zepsute. Jak wiem, ze bedzie lazic do smietnika po jakies polamane krzesla, szafki, itp. to konkubin pakuje to do auta i wywozi do naszego smietnika w miejscu, gdzie na codzien mieszkamy (wiezie smieci jakies 300 km). Inaczej to wiem, ze wroca. Jak cos potrzebnego zepsutego wyrzuce, to kupuje jej takie samo, tylko nowe i w pelni dzialajace. Zawsze jest klotnia, ale wiem po latach, ze po dobroci sie nie da. Jesli chodzi o sprzatanie, to u mnie nie ma zmiluj...
      • e-ness Re: Zbieractwo 02.08.20, 22:14
        Moja babcia tez „zbierała” , niestety jej choroba spowodowana była przeżyciami z dzieciństwa, smierć matki i głód jakiego doświadczyła.
        Jej córka wyjechała do Niemiec zaraz po ślubie, ale co roku przyjeżdżała z całymi worami ubrać, sprzętów i jedzenia. Babcia i tak chodziła w swoich porwanych ciuchach, gotowała w garbach bez emalii i jadła jakieś paskudne jedzenie / to co dostała to było święte niemal jak relikwie dla katolika.
        Punktem zwrotnym całego zbieractwa było zatrucie kilku osób jedzeniem jakie zaserwowała babcia. Od tamtej pory moja mama i jej siostra, regularnie trzepaku lodówkę z zepsutego jedzenia, raz w roku podczas malowania opróżniały wszystkie szafy, szafki i szafeczki i wyrzucały starocie. Wszystko w obecności babci i przy jej mniejszych lub większych krzykach. Pocieszeniem dla babci było „ wybielone” mieszkanie , bo bardzo takie czyste lubiła.
        Zawsze po takim generalnym odtrąceniu pomieszczeń, babcia robiła inwentaryzacje i wyliczała ile sztuk tego a ile tamtego jej wyrzuciły. Mając ponad 80 lat liczyła cała swoją zastawę po każdej rodzinnej uroczystości ( zawsze przyjeżdżaliśmy do niej z własnym jedzenie ale od niej braliśmy serwis) czy oby nic nie dostało zbite lub się nie zgubiło. I wypominała każdy kieliszek czy łyżeczkę. A wszystkie zestawienia miała w głowie. Pamięć absolutna.
        Musicie podjąć radykalne kroki, ale nic bez wiedzy zbieraczki bo to pogorszy jeszcze bardziej zaburzenia.
    • welcome_back Re: Zbieractwo 02.08.20, 21:13
      Zamawiasz kontener, kogoś z rodziny / znajomych - na tyle bliskich, że Ci pomogą, ale na tyle oddalonych, że nie będą z sentymentami podchodzić do zbieranych latami przydasi (oraz nie oberwą fochem matki) i wywalacie hurtowo. Dopiero potem ktoś do sprzątania.
      W dalszej rodzinie niedawno tak pomagałam. Z synem tej osoby było tak, że niby chciał, ale "ale mama się wścieknie". Wywalaliśmy WSZYSTKO, przegadując, że jak ma oberwać, to niech ma chociaż za co (a nie za jedną cukierniczkę czy starą łyżeczkę).
    • mary_lu Re: Zbieractwo 02.08.20, 22:14
      Kilka godzin sprzątałam lodówko zamrażarkę side by side. Była kupiona w 2008, w 2013 na pewno ją wyczyscilam całkowicie, a teraz znalazłam w niej produkty ważne do 2005. Nie mam pojęcia skąd.

      Ojciec ma pod domem pojemnik na odpady, zamówił taki średni, chyba z 10m3 tam wchodzi. Znosi i znosi, końca nie widać. Ekipy do tego sprzątania zamówić się raczej nie da, bo rodzice maja dużo wartościowych przedmiotów.

      Znalazłam pełno swoich rzeczy, które myślałam, że wyrzuciłam - ubrania, szkło zniszczone w zmywarce, jakieś nieudane AGD... do tego cały dobytek niedawno zmarłych babć, a w większości były to zupełnie bezwartościowe i zużyte sprzęty, znoszone ubrania. Dramat.
      • aqua48 Re: Zbieractwo 02.08.20, 22:38
        mary_lu napisała:

        > Kilka godzin sprzątałam lodówko zamrażarkę side by side. Była kupiona w 2008, w
        > 2013 na pewno ją wyczyscilam całkowicie, a teraz znalazłam w niej produkty waż
        > ne do 2005. Nie mam pojęcia skąd.

        Ojciec powinien na bieżąco kontrolować co mama znosi do domu, a przede wszystkim co jest w lodówce, bo to może stanowić zagrożenie zdrowia. Nie chciałabym Cię martwić, ale kto wie czy ona z jakiś śmietników nie wyciąga tej przeterminowanej żywności i nie przemyca do lodówki.

        • mary_lu Re: Zbieractwo 03.08.20, 00:01
          Po krótkim śledztwie - to głównie jedzenie mojego szwagra, zgarnęła to, co zostawił wyprowadzając się od nich 8 lat temu. Trochę też pewnie przewędrowało już przeterminowanego ze spiżarni, bo większość to jakieś produkty z różnych wycieczek, tygodnie lidlowskie, kuchnie świata itp. - wyraźnie to nasze.
          • aqua48 Re: Zbieractwo 03.08.20, 20:27
            mary_lu napisała:

            > zgarnęła to, co zost
            > awił wyprowadzając się od nich 8 lat temu. Trochę też pewnie przewędrowało już
            > przeterminowanego ze spiżarni,

            Cóż, musicie z ojcem zrobić czystkę spiżarni i lodówki i nadal - pilnowanie matki by nie kupowała i nie znosiła oraz regularne wyrzucanie przeterminowanych rzeczy.
          • wapaha Re: Zbieractwo 03.08.20, 20:51
            Mary_lu -sprzątanie to tak jak leczenie objawów. Na chwilę będzie sie wydawało że jest ok ale przyczyna wciąż będzie.Paradoksalnie, mama może źle zareagowac na czystkę ( pozbawienie bezpieczeństwa i kontroli )
            Ona jest chora. Potrzebny jest psychiatra sad
    • przepio Re: Zbieractwo 03.08.20, 01:00
      Moja mama też nic nie wyrzucała, jedzenia na szczęście nie zbierała, ale kubki po jogurtach, kapsle, srobki, kable, garnki, patelnie, stare ciuchy, które jeszcze mogą się przydać i setki innych przedmiotow. Wielokrotnie były rozmowy z nią na ten temat, kiedyś powiedziała, że mogę zrobić porządek z ciuchami, które ona potem przejrzy i zadecyduje, które można wywalić... Pamiętam górę starych rzeczy, a mama każdą rzecz brała i chowała twierdząc, że nie wyrzuci. Została spódnica, po czym mama odcięła od niej zamek, bo może się przyda.. Na szczęście moja mama chętnie się dzieliła, więc o co tylko poprosiłam, to to dawała. Wymyślałam więc różne rzeczy, a ona dawała coś, co potem lądowało na sąsiednim śmietniku. Porządki robiłam, gdy wyjeżdżała, a jak wpadła, że czegos brakuje, to albo mówiłam, że potrzebowałam, albo zganialam na siostrę, która rzadko przyjeżdżała i było wiadomo, że do czasu jej wizyty pójdzie to w niepamięć. Często zresztą nawet nie zauważała, że czegoś brakuje.
      Łatwo się pisze komuś - nie wyrzucaj, nie sprzątaj. Nieraz się po prostu nie da tego nie robić. Zwłaszcza, gdy jest jeszcze ta druga osoba, która prosi o pomoc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka