Dodaj do ulubionych

Psy na gigancie

29.12.20, 16:32
Zastanawia mnie fenomen zjawiska i postanowiłam zapytać was. Chodzi o psy, które uciekły właścicielom. Na grupie mojego rodzinnego miasta na FB, co chwilę ktoś ogłasza, że widział/znalazł psa i poszukuje pana. To są przynajmniej jakieś 3-4 psy tygodniowo w niewielkim mieście! Rozumiem, że różne rzeczy się zdarzają przy zwierzakach, ale żeby aż w takiej skali?! Mieszkam od dekady za granicą i jeszcze nigdy nie widziałam na ulicy psa bez właściciela, a ogłoszenia, jeśli się czasem pojawiają, dotyczą zaginionych kotów. I tak się zastanawiam: o co chodzi?
Obserwuj wątek
      • fitfood1664 Re: Psy na gigancie 31.12.20, 19:22
        chodzi o wdupiemanie właścicieli i brak odpowiedniego zabezpieczenia bezpieczeństwa psa, prak czipów, brak kontroli, gdyby było jak np. we Francji, gdzie każdy pies musi być zaczipowany a za odłowienie zagubionego psa i odnalezienie właściciela ten ostani płaci ok 100 eurosków kosztów, psów na gigancie byłoby o wieeeele mniej
    • maly_fiolek Re: Psy na gigancie 29.12.20, 18:49
      Moje psy biegają wolno po podwórku i sadzie.
      Czasem udaje im się zwiać wykorzystując nieuwagę ludzi wchodzących przez furtkę.
      Zwykle 'wypuszczali' je nieuważni koledzy moich dzieciaków, parę razy kurier.
      Raz i mi się zdarzyło.
    • default Re: Psy na gigancie 29.12.20, 19:19
      Uciekają psy niewychowane, z problemami psychicznymi, niezadbane przez właściciela. Pies bez deficytow psychicznych, zadbany, dobrze wychowany - nie będzie uciekał "weświat", tylko pilnował się domu i pana. Także spuszczony ze smyczy i mający otwartą furtkę.
      • yadaxad Re: Psy na gigancie 29.12.20, 19:34
        Niekonieczne, bo pies nie zawsze ucieka, tylko się nie boi odległości od właściciela i za późno stwierdza, że ją przekroczył i jest zagubiony. Po za tym tam gdzie byłam psów nie oszałamiały cieczki. Bo suki przede wszystkim sterylizowano, by nie mieć kłopotu z niepotrzebnym miotem. A jak się miało hodowlaną parę, to też inaczej funkcjonowała. Zabłąkanych psów było minimum. Psów łańcuchowych tam nie ma.
        • default Re: Psy na gigancie 29.12.20, 19:47
          Jeśli pies oddala się zbyt daleko od pana w terenie sobie nie znanym (np. wywieziony w inną okolice niż jego dom) - to jest niewychowany albo niezrownowazony psychicznie.
          Jeżeli gubi się w okolicy swojego domu - to widocznie za mało spaceruje z panem i okolicy nie zna. Moje psy nigdy mi się nie zgubiły, a nawet jeśli coś takiego by się zdarzyło (nie wiem, pobiegłyby za daleko ze strachu przed czymś), to nie miałyby problemu z trafieniem z powrotem do domu - mowie o okolicy w promieniu kilku km, bo sięgają nasze spacery.
          • kocynder Re: Psy na gigancie 30.12.20, 07:13
            A słyszałaś o czymś takim jak "pies po przejściach"? Miałam. Wyciągnięta ze schroniska jako 4 - 5 letnia psina. Obłędnie bała się huku. I na codzień na spacerach była grzeczna, posłuszna i bezproblemowa. Ale raz jakiś goowniarz odpalił tuż przy niej petardę. Nie patrzyła gdzie leci, gnała jak wariatka! Nie słuchała ani wołania ani nic. 8 godzin szukałam jej "w tamtą stronę", na szczęście znalazłam - pół miasta dalej! Już nie histerycznie przerażoną, ale nieszczęśliwą i nie umiejącą wrócić do domu. Później już od początku listopada wychodziła tylko w szelkach i do Nowego Roku nie była spuszczana ze smyczy - bo bydlęta w ludzkiej skórze muszą sobie pohałasować...
            • lukrecja46 Re: Psy na gigancie 30.12.20, 07:23
              kocynder napisała:

              > A słyszałaś o czymś takim jak "pies po przejściach"? Miałam. Wyciągnięta ze sch
              > roniska jako 4 - 5 letnia psina. Obłędnie bała się huku. I na codzień na spacer
              > ach była grzeczna, posłuszna i bezproblemowa. Ale raz jakiś goowniarz odpalił t
              > uż przy niej petardę.
              >


              U nas to samo. Do tego Lusia jest czarna więc wieczorem jej prawie nie widać.
              W tym roku odpowiednio wcześnie zaczęliśmy podawać zylkene, chodzi tylko na smyczy i ma świecącą obrożę, żeby ją było łatwiej znaleźć w razie wu.
            • basiastel Re: Psy na gigancie 30.12.20, 19:06
              Ja mialam podobną sytuację 2 tyg. po adoptowaniu suni po przejściach. Przestraszyla sie kosiarki w parku, wyszarpnela z obroży i rzucila przed siebie. Nie dało jej się dogonić, poszukiwania nic nie dały, a jezdzilam samochodem, bo mogla być wszędzie. Po 4 godzinach znalazłam ją przed brama naszego domu. Nie znała okolicy, to cud, ze wrocila.
      • maly_fiolek Re: Psy na gigancie 30.12.20, 10:07
        > Pies bez deficytow psychicznych, zadbany, dobrze wychowany - nie będzie uciekał "weświat"
        Nie masz widzę pojęcia o psach.
        Jeśli pies poczuje sukę to przez najwyższą siatkę przeskoczy byleby tylko do niej dotrzeć. Wykorzystuje się to w policji podczas wejść do strzeżonych budynków. Wystarczy mieć sukę, dodać trochę odpowiednich fermonów i psa nie ma smile.
      • mava Re: Psy na gigancie 30.12.20, 13:34
        >Uciekają psy niewychowane,

        tiaaa...szczególnie te "niewychowane"...
        Pies jest zwierzęciem i raczej w dudzie ma wychowanie. Kieruje sie instynktem
        W Polsce nie jest tradycja kastrowanie psów - w przeciwieństwie do kotow.
        A zwierze ma swoje potrzeby i na pewno nie jest to "pilnowanie pana".
        Ja nawet rozumiem, że ematka moze miec różne "problemy typu niewychwanie czy psychiczne" ale jednak podstawowa wiedze powinna miec. Szczegolnie matka juz wiekowa....
        • default Re: Psy na gigancie 30.12.20, 16:06
          Ja nie neguje, ze pies ucieknie do cieczki. Ale po jakimś czasie wróci, jeśli jest zorientowany w okolicy, jak siedzi nonstop tylko na własnym podwórku, to faktycznie może się zagubić...albo uciec z byle okazji, żeby tylko się wyrwać.
          Ja mogę mieć otwartą furtkę i żaden pies samowolnie nigdzie nie pójdzie (pomijając sytuacje cieczki w okolicy, ale wtedy i tak powrót najdalej za 2-3 h, zresztą tylko raz miałam psa, zawsze suki, za nic w świecie nie poszłyby nigdzie same).
          Psy mam całe życie, wiec to ze nie mam ucieczek, to efekt albo tego, ze umiem je wychować, albo mam takiego dzikiego farta, ze nie trafił mi się nigdy problemowy egzemplarz smile
    • umi Re: Psy na gigancie 29.12.20, 23:04
      "I tak się zastanawiam: o co chodzi?" - O dziewczyny. Tudziez - suczki okoliczne. Ewentualnie husky, ktore w ogole sa uciekaczami. Albo kundle-husky.
      • jasnoklarowna Re: Psy na gigancie 30.12.20, 00:38
        1. Moim rodzicom uciekła i się nie znalazła suka, nie jakaś młoda, fakt, bała sie burzy. I latem na szybko zerwała sie burza, tzn zaczęło grzmieć i piorunami ciskać, dostała małpiego rozumu, w szoku wyskoczyła przez ogrodzenie. Mimo poszukiwań, obdzwonienia schronisk, ogłoszeń nie odnalazła się.

        2. W zeszłym tygodniu pies sąsiada uciekła za biegającą luzem suką, podkopał się pod siatką, ich nie było w domu. Mąż akurat był przed domem, zawołał, udało mu się go przywołać, wprowadził na podwórko sąsiadom, zamknął furtkę, zanim ci wrócili z zakupów pies uciekł znów za tą samą suką.
        Tu szczęśliwie po 2 godzinach szukania znalazł się w polach przy równoległej drodze.
    • olkkaa_99 Re: Psy na gigancie 30.12.20, 01:03
      Mlody owczarek niemiecki uciekl rodzicom kiedys na spacerze w lesie (ok 1 km od domu). Nie było go 2 noce, wrocil sam jakby nigdy nic. Potem już nigdy nie uciekał. Psy sie boją naglych głośnych dzwiekow, a czasem są zwyczajnie niewybiegane. Zawsze mi szkoda tych wielkich psow trzymanych w 50 metrowych apartamentach w srodku miasta, w sumie sie im nie dziwie, ze uciekają... Sasiedzi z klatki obok kupili huskyego... caly blok slucha wycia pieska, tylko czekam az na plocie zawisnie ogloszenie "zaginal pies"... Jestem totalną przeciwniczką trzymania zwiarzat w malych mieszkaniach, nie mylić z przeciwniczką zwierzat w ogole. Inna sprawa to psy biegajace luzem po posesjach - wystarczy mala dziura w siatce i pies wykorzysta okazje do spaceru.
      • berdebul Re: Psy na gigancie 30.12.20, 14:10
        Jak ma zapewnione odpowiednio częste i intensywne spacery, to wielkość mieszkania nie jest problemem. Zobacz co robią psy na posesjach - drą ryja pod płotem, albo siedzą pod drzwiami domu. Ogród nie zaspokaja żadnych potrzeb, poza możliwością odsikania się w dowolnym momencie.
        • default Re: Psy na gigancie 30.12.20, 16:14
          berdebul napisała:

          > Jak ma zapewnione odpowiednio częste i intensywne spacery, to wielkość mieszkan
          > ia nie jest problemem. Zobacz co robią psy na posesjach - drą ryja pod płotem,
          > albo siedzą pod drzwiami domu. Ogród nie zaspokaja żadnych potrzeb, poza możliw
          > ością odsikania się w dowolnym momencie.

          Co do pierwszej części - zgoda. Co do ogrodu - niezupełnie. Jednak latem możliwość przebywania cały czas na powietrzu, turlania się po trawie, obserwowania okolicy, myszkowania po krzakach - daje dużo więcej frajdy niż siedzenie poza spacerami w 4 ścianach. I ta moźliwość wysikania - moje czekają z sikaniem na spacer, w ogrodzie to tylko awaryjnie, ze świadomością, ze tak nie należy robić.
          • hamerykanka Re: Psy na gigancie 30.12.20, 16:30
            Przywolalas wspomnienia...kiedy mieszkalam w Polsce, bylam nastolatka i mielismy dobermanke. W 90m mieszkaniu. W kazdym razie sasiadka z gory nudzac sie zauwazyla, ze nasza psica spedza duzo czasu na balkonie, lezac i opalajac sie i obserwujac ludzi. I spryciara przynosila sobie poduszke z wersalki, zeby jej miekko sie lezalo!
          • yadaxad Re: Psy na gigancie 30.12.20, 16:34
            Psy też mają różny charakter, jednego bawi bycie na wybiegu, drugi chce być z rodziną i do ogródka wychodzi tylko za potrzebą. Jeden z moich psów był cały czas w mieszkaniu, mając możliwość wyjścia, interesował go tylko spacer, inny nigdy "na pokoje" nie wchodził, jeśli to celowo na chwilę i chciał iść do siebie.
          • berdebul Re: Psy na gigancie 30.12.20, 17:12
            Polemizowałabym czy to taka frajda. Dzisiaj są +2C, leje, mokro, masa psów ma do dyspozycji kawałek podłogi w szopce (otwartej) na drewno, albo schody przed drzwiami.
            Domowe psy w tym czasie grzeją dupki na kanapie.
            Nie zostawiam psa w ogródku, a i pies ceni sobie nasze towarzystwo.
            • default Re: Psy na gigancie 30.12.20, 18:08
              Latem, napisałam przecież ze latem. Moje psy od jesieni do wiosny są bardzo znudzone i niezadowolone, ze pogoda uniemozliwia pozostawianie otwartych drzwi tarasowych przez cały dzień i korzystanie z ogrodu. One oczywiście nie korzystałyby teraz, nawet gdybym zostawiła otwarte - ale nudzi im się, odżywają wiosną, gdy mamy otwarte cały czas i w każdej chwili można sobie wybiec na zewnątrz. Po prostu latem dom się dla nich powiększa o 1300 m2 😊
              • hamerykanka Re: Psy na gigancie 30.12.20, 18:45
                A nie myslalas o psich drzwiach? Mam i bardzo sobie chwale bo psy wychodza kiedy chca a dom sie nie wietrzy. Wczesniej mialam automatyczne, ale ten odglos otwierania i zamykania dzialal mi na nerwy i teraz mam z dwoma plastikowymi klapkami, ktore zatrzymuja wiatr, descz i nie pozwalaja zimnemu powietrzu do srodka.
                • default Re: Psy na gigancie 30.12.20, 18:51
                  Myślałam nieraz, chociaż bardziej ze względu na koty - ale mój mąż, nie wiadomo czemu, jest wrogiem takich wejść : "nie, bo nie" - i nie chciało mi się z nim walczyć.
                  • hamerykanka Re: Psy na gigancie 31.12.20, 17:31
                    Szkoda. Jak ktores lato spedzilam na otwieraniu i zamykaniu drzwi na patio po 100 x dziennie (nie moge zostawic otwartych bo robactwo i temperatury 40C), to kupilam te drzwi (sprzedawca przypadkowy)
                    www.ebay.com/itm/High-Tech-Pet-PX-1-Power-Pet-Fully-Automatic-Pet-Door-1-count/353200720761?hash=item523c674b79:g:iRsAAOSwZjxfXIrj

                    Zaleta jest ze wejda i wyjda tylko zwierzeta z czujnikiem na obrozy-mozna ustawic zasieg sensora na zewnatrz i wewnatrz. Szyba zasuwa sie szybko tuz przed i tuz po.Wada jest latwosc zniszczenia i zgubienia czujnikow-lepiej kupic ich kilka na zapas, koszt tez ok 40$/szt. Za to wspoldzialaja z urzadzeniem przeciw wskakiwaniu na sofe/lozko. U mnie dzialalo bez problemu 7 lat, ma je teraz znajoma z 4 psow.
                    Teraz tez mam dwa psy, w polowie stycznia przylatuje szczeniak wilkopsa i zwariowalabym, gdybym musiala dla nich otwierac drzwi.
                    Kot na szczescie nie odkryl jak sie przelazi przez drzwi z klapkami, ale obawiam sie ze to kwestia czasu sad
                    Mezowi powiedz, zeby sam wstawal po sto razy i otwieral drzwi...
                    • hamerykanka Re: Psy na gigancie 31.12.20, 17:39
                      Jestem strasznie podekscytowana! Takie cudo przyleci w polowie stycznia, zeby dorosnac w dostojna suke 70% wilka (zdjecia przykladowe)
                      Zakladam hodowle wilkopsow. A Chinook i nowa suka bedzie zaczatkiem. Nie bede juz w 100% zalezna od meza i jego pieniedzy-za duzo zeby zdechnac z glodu, za malo zeby zyc.
                      Trzymajcie kciuki, prosze.
                      • berdebul Re: Psy na gigancie 31.12.20, 19:01
                        Cudo! Chociaz czarny tatuś jest jeszcze bardziej wow!
                        Będziesz umiała się rozstać ze szczeniakami? Ja bym nie mogła i skończyła ze sforą psów, które w końcu zjadłyby mnie. wink
                        • hamerykanka Re: Psy na gigancie 31.12.20, 22:15
                          Bede musiala! Ale bede robic tak jak ci hodowcy. Sprawdzanie potencjalnych nabywcow, czy maja warunki-ogrodzone wystraczajaco duze podworko-ogrodzenie 2,5-3 m (wilki skacza bardzo dobrze, a i potrafia sie wspiac po siatce), czy sa inne psy w domu, jakie ma sie doswiadczenie z hybrydami wilka, no i zwykle zostaje sie w kontakcie z hodowca informujac go o progresie.
                          Czarne wilki sa cudne, ale trudno znalezc. Zreszta hybryda z wilkiem kosztuje od 1500$ za niska i srednia zawartosc wilka, do nawet 4500$ za wysoka zawartosc-ale te juz dla hobbystow, bo w zasadzie sa wilkami . Wilki nie sa agresywne, wrecz przeciwnie, plochliwe i ci, ktorzy mysla ze poszpanuja groznym wilkiem moga sie zdziwic. Za to sa bardzo wyczulone na ludzkie nastroje, bardzo sie przywiazuja i wykazuja inteligencje wyzsza niz psia. Czasem wydaje sie ze czytaja w myslac. Bardzo szybko sie ucza, ale od nich zalezy czy wykonaja polecenie, bo samo polecenie to nie wszystko! To nie pies! Musi byc nagroda!
                          Moja wilczyca w mniej niz tydzien nauczyla sie czystosci w domu, wyskakujac przez psie drzwiczki jak Ralf, szybko nauczyla sie otwierac kazdy rodzaj klamek, wliczajac te okragle. Otwieranie szuflad to pestka. Wilk na blacie kuchennym tez!
                          Tak wygladala jako szczeniak i teraz.
                          A tak wyglada hybryda o wysokiej zawartosci szarego wilka (timber wolf)
                          www.reddit.com/r/pics/comments/d4sqdu/a_bad_dog_owner_dumped_this_wolfdog_at_a_kill/
                          • hamerykanka Re: Psy na gigancie 31.12.20, 22:31
                            Mialam dobermany, ktore byly bardzo przywiazane. Ale Chinook jest o wiele bardziej. Ona caly czas musi byc najwyzej dwa metry ode mnie. Musi dotykac, musi czuc i widziec.
                            Nie jak psy, ktore nie lubia spojrzenia w oczy, patrzy prosto w oczy dlugo i czesto, nie ucieka wzrokiem, wydaje sie ze czyta Twoje mysli. Kiedy probujesz odepchnac zapiera sie, do polozenia sie na brzuchu wlacznie, ale odepchnac sie nie da. Potrzebuje duzo czulosci i uwagi, ale i oddaje to z nawiazka.
                            i o dziwo, pokochala kota i razem spia. Na trzecim zdjeciu kot byl kolo glowy i nie znalazl sie na zdjeciu.
                            Mojego znajomego wita entuzjastycznie, po czym wlazi wrecz na glowe i metodycznie, kladac uszy do tylu i mruzac oczy wylizuje go dokladnie, jak suka szczeniakasmile. I nie ma przepros, moze ja probowac odsunac, nie da sie az skonczy prace.
                            • hamerykanka Re: Psy na gigancie 03.01.21, 19:58
                              Dzieki! Wlasnie dlatego chce je hodowac. Tzn nie tyko ze wzgledu na charakter, ale sa trudne do dostania i drogie.
                              W koncu przestane ogladac kazdego dolara cztery razy zanim go wydam i cos do naprawienia w domu przestanie byc katastrofa finansowa. Bo w tej chwili dach mi przecieka, naprawiam co sie da (maz przehulal pieniadze z ubezpieczenia i drugi raz nie dostane, 5000), zepsuta jednostka AC/heater wymaga wymiany (4500), a to dwie najwazniejsze rzeczy w tej chwili.
                              Hodowla to jest cos co moge robic. Na szczeniaka zaciagnelam pozyczke, ale to jest krok ku lepszej przyszlosci.
                              • yadaxad Re: Psy na gigancie 03.01.21, 20:14
                                To, że drogie, nie oznacza, że będą dobrze potraktowane. Wilczaki nie potrzebują wybiegu, tylko terenu, który będą z właścicielem penetrować. Przywiązanie do pierwszego miotu wchodzi na głowę, jak chce się uodpornić na hodowlę, trzeba mieć charakter, który się pogodzi, albo zacząć od miziów, którym grozi akurat cukrzyca z rozpieszczania.
                                • hamerykanka Re: Psy na gigancie 03.01.21, 22:22
                                  To nie sa wilczaki.Wilczak to nazwa rasy stworzonej przez krzyzowanie wilka karpackiego z owczarkiem niemieckim. Tu mam do czynienia z F3 amerykanskiego wilka szarego z domieszkami owczarka niemieckiego, husky i malamuta.
                                  Ty chyba wilkopsa nie widzialas w akcji..jak ja najdzie to zadziera kite robiac kolka na podworku z pelna predkoscia, czasem podskoczy zlapac ptaka w locie (bywalo, ech). F2 i F3 sa 'dziksze' niz juz ustalona rasa.

                                  Przywiazanie do miotow na pewno bedzie, stad tez bedziemy utrzymywac kontakt z nabywcami, tak jak jestem zobowiazana trzymac kontakt z naszym hodowca. Chinook jest miziem. Do chwili kiedy objawia sie jej wilcza natura i kradnie mi buty, zeby pochowac miedzy trawami!
                                  • hamerykanka Re: Psy na gigancie 10.01.21, 16:10
                                    Wyciagam watek,. bo dostalam fotki mojego szczeniaka! Ma ksywke Catwoman z powodu okularow wokol oczu-zaczela zmieniac kolor.
                                    No jak sie nie zakochac?smile
                                    I zdjecie Chinook wczoraj rano. Otworzyla szuflade z przysmakami, zezarla i siedziala zadowolona z siebie i wcale nie zawstydzona! Musze znowu zalozyc blokade dla dzieci..
    • laura.palmer Re: Psy na gigancie 30.12.20, 08:47
      Może przyczyną jest to, że w Polsce mnóstwo ludzi ma psa, choć absolutnie nie powinni go mieć z powodu braku warunków mieszkaniowych i braku kasy na szkolenia. Np. mój eks, który w 40m mieszkaniu w centrum miasta trzymał gigantycznego wilczura z domieszką rasy typu husky. W okolicy nie było nawet parku, eks wychodził z nim 3 razy dziennie na 5-10 minut, a raz na dwa tygodnie zabierał gdzieś za miasto, żeby się wybiegał. Ten pies podczas spacerów nic innego nie robił, tylko kombinował jak tu się zerwać ze smyczy, co mu się zresztą kilka razy udało i poleciał w długą. Trzeba go było potem szukać.
      Inne przykłady widzę w sąsiedztwie, np. starsza pani z dwoma psami na 50m i niedawno wzięła trzeciego. Psy małe, ale nie oszukujmy się - młoda i sprawna osoba może mieć problem z wyprowadzeniem trzech czworonogów naraz, a co dopiero emerytka, która się ledwo człapie po schodach z zakupami. Była u nas też swego czasu nastolatka, drobna dziewczyna na oko 13-14 lat, która chodziła na spacery psa typu amstaff. Pies jej w ogóle nie słuchał, wyglądało to jakby on ją wyprowadzał na spacer. No ale tatuś, typowy zresztą Sebix, chciał groźnego pieska, więc sobie takiego kupił.

      Nie widuję za granicą takich kwiatków.
      • mashcaron Re: Psy na gigancie 03.01.21, 20:36
        "Nie widuję za granicą takich kwiatków"
        Ja widuję, właściwie codziennie widuję dziewczynę, na oko ze 40 kg wyprowadzaną na spacer przez amstaffa. Pies ją ciąga od krzaka do krzaka a ona powiewa za nim jak chorągiewka. Widuję też staruszki z chmarą małych piesków, staruszkę z chow-chow i parkę narkomanów z dwoma bull'ami.
    • ajriszka Re: Psy na gigancie 30.12.20, 12:43
      Nie wiem dlaczego tyle tego typu ogłoszeń.
      Ale...jestem pewna, że gdybym chociaż raz, wyszła na spacer bez smyczy, to tyle bym psa widziała.
      Złapałby jakiś trop i koniec.
    • solejrolia Re: Psy na gigancie 30.12.20, 19:07
      Fenomen zjawiska obserwuję od lat.

      Są podwórka, gdzie psy nie są wcale pilnowane.
      Łażą psiaki 2 ulice w tę i dwie ulice we w tę, bo taki mają rewir, i trwa to latami , tzn. tyle ile te psiaki żyją.
      Czy właściciele przejmują się?, tak, oczywiście, ale tylko początkowo, bo potem już staje się to normą, że otwarta brama (bo trzeba wjechać czy wyjechać samochodem na posesję) a pies swoje pozwiedzać musi.
      "ten pies tak ma"
      🤦‍♀️

      Poza tym sunie nie zawsze są sterylizowane.
      A za sunią psy potrafią się podkopać, czy przeskoczyć bramę, i potem biegają po 2-3 psiury po okolicy.
      Takich przypadków, jak u mnie, że obie suki są po sterylce- to rzadkość na wsi czy w mniejszych miejscowościach. A i w mieście, też nie wszystkie przecież są poddawane zabiegowi.

      No i oczywiście okazyjni uciekinierzy- i tych najmniej spotykam. Najmniejsza grupa. I od razu pojawiają sie ogłoszenia, że uciekł piesek, że czekają stęsknione dzieci etc.

      Ogólnie- obserwując moje najbliższe otoczenie, takie tylko sąsiedzkie- za dużo jest psów. I ludzie nie panują zupełnie nad tym, żeby przyrostu nie było.
      U mnie, na kazdym jednym sąsiedzkim podwórku są minimum 2 psy, a często po 4 psiaki (jak idzie sie ulicą to jazgot 10psów tylko z sąsiedztwa...żeszkurwa, jaki to jazgot...)
      wiec ja się nie dziwię że przy tak licznej populacji, co jakiś czas, jakiś pies wyląduje na gigancie.
      Mniej byłoby psów, zjawisko byłoby mniejsze, proste.
    • mashcaron Re: Psy na gigancie 03.01.21, 20:39
      Miałam w dzieciństwie psa który żeby pójść za suką wygryzł dziurę w drewnianych drzwiach do ogrodu. Uciekał kilka razy aż pewnego razu już się nie znalazł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka