Dodaj do ulubionych

Trauma przechodnia

20.02.21, 11:30
W wiosce, w której obecnie pomieszkuję, mijani przechodnie schodzą mi z drogi, a ja im. W miarę fizycznych możliwości oczywiście. Na pewno w dużych miastach, w godzinach szczytu, jest to trudniejsze.
Jakby nie było, ludzie (do których mam nadzieję się zaliczać) widzą w drugim człowieku zagrożenie.
Ciekawe, czy to się utrwali i pozostanie spuścizną pandemii.
Obserwuj wątek
    • beneficia Re: Trauma przechodnia 20.02.21, 12:08
      Prawda, ludzie w miarę możliwości obchodzą się szerokim łukiem.
      Może na chwilę to zostanie, ale normalność kiedys wróci.
      Swoją drogą - kiedy uznaje się jakąś zarazę za zakończoną? Jak WHO wyda stosowny komunikat?
    • milupaa Re: Trauma przechodnia 20.02.21, 12:29
      Nie odnotowuje takich zachowań. Wszystko po staremu, pchają się, tłoczą, włażą na plecy. W marketach trochę lepiej bo kasjerki zwracają uwagę o dystans, linie są i kartki z napisami zachować odstęp 3 m. Rzadziej ktoś się dosiada w windzie a jeśli to zwykle pyta czy może.
    • babie.lato16 Re: Trauma przechodnia 20.02.21, 12:42
      U mnie - bardzo małe miasteczko (nieco ponad 9tys.mieszkańców) nie zauważyłam takiego uciekania od drugiego człowieka, na ulicy. Wąziutkie chodniki, dosyć wąskie ulice...to i ryzyko wpadnięcia pod samochód większewink
      Idąc ulicą/poboczem nie widzę zagrożenia (wirusowego) w drugim człowieku.
      • krwawy.lolo Re: Trauma przechodnia 20.02.21, 12:50
        Nie uzurpuję sobie prawa do posiadania wiedzy absolutnej. Wątek wynikł z obserwacji w mojej "wiosce" (wg. Wiki, w 2007 liczącej 5215 mieszkańców) i na okolicznych polach, łąkach. Aczkolwiek wydawało mi się, że zjawisko jest powszechniejsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka