default
13.07.21, 21:37
Dostałam od znajomego sadownika klatkę czereśni (ok.10 kg). Nie przejemy tyle na świeżo, zwłaszcza ze u mnie czereśnie powodują sensacje zołądkowe. Pomysłow i chęci na przetwory nie mam. Aby się dobro nie zmarnowało, obdzwoniłam sąsiadow. I zaskoczyło mnie (trochę nieprzyjemnie) pytanie "ewentualnie wezmę, zalezy po ile". Propozycja moja brzmiała: " dostałam duzo czereśni, za duzo dla mnie, weźmiesz cześć ?" - a tu pytanie "po ile?".
Skąd w ludziach takie wyrachowanie ? Tylko jedna sąsiadka, młoda dziewczyna, normalnie powiedziała od razu: "chętnie wezmę, super".