Dodaj do ulubionych

A po ile ?

13.07.21, 21:37
Dostałam od znajomego sadownika klatkę czereśni (ok.10 kg). Nie przejemy tyle na świeżo, zwłaszcza ze u mnie czereśnie powodują sensacje zołądkowe. Pomysłow i chęci na przetwory nie mam. Aby się dobro nie zmarnowało, obdzwoniłam sąsiadow. I zaskoczyło mnie (trochę nieprzyjemnie) pytanie "ewentualnie wezmę, zalezy po ile". Propozycja moja brzmiała: " dostałam duzo czereśni, za duzo dla mnie, weźmiesz cześć ?" - a tu pytanie "po ile?".
Skąd w ludziach takie wyrachowanie ? Tylko jedna sąsiadka, młoda dziewczyna, normalnie powiedziała od razu: "chętnie wezmę, super".


Obserwuj wątek
      • default Re: A po ile ? 13.07.21, 22:00
        Skoro od razu mowie, ze czereśnie dostałam darmo, to pytanie o cene jest obraźliwe. Co innego, gdyby to były moje czereśnie, przeze mnie wyhodowane.
        • cosmetic.wipes Re: A po ile ? 13.07.21, 22:20
          default napisała:

          > Skoro od razu mowie, ze czereśnie dostałam darmo, to pytanie o cene jest obraźl
          > iwe.

          Nie dorabiają dupie uszu. Pytanie o cenę nie jest obraźliwe, a ludzie sprzedają także rzeczy, które dostali za darmo.


          > Co innego, gdyby to były moje czereśnie, przeze mnie wyhodowane.

          I znowu źle. Gdyby czereśnie były z twoich drzewek to też mogłabyś je rozdać za darmoszke.
            • hanusinamama Re: A po ile ? 14.07.21, 08:45
              Ty nie ale jest masa takich którzy by tak zrobili.
              Ja bym nie dzwoniła, rozłożyłabym do pudełek/torebek iz wyczajnie zaniosła mowiąc "słuchaj dostałam skrzynkę sami nie przejemy, proszę".
              Twój telefon "mam za duzo chcesz toriche? tez bym chyba pomyslała ze chcesz odsprzedać.
            • lotka_5 Re: A po ile ? 14.07.21, 09:00
              default napisała:

              > No to jestem nienormalna Mnie by to w życiu nie przyszło do głowy.


              A ja myślę, że oni wyczuli, że chcesz im oddać za darmo - choć powinnaś to jasno ująć przez telefon. Ich pytanie po ile było zapewne po to żebyś potwierdziła, że nie chcesz za to nic w zamian. Jak inaczej mieli o to zapytać skoro Ty się nie kwapilas aby im to wyjaśnić????
              • kalafiorowa.es Re: A po ile ? 14.07.21, 09:34
                Ja jestem ciekawa jak ci ludzie ze soba rozmawiaja, skoro nie potrafia sympatycznie, zwyczajnie spytac "za darmoche, pani Ziuciu? To pewnie ze chcę". Przeciez to sasiedzi sa, znajomi, a zachowuja sie jakby sie bali ze im sie paluszek zegnie przy trzymaniu filizanki.

                Ludzie jakby kij wyjeli to by mieli 50% mniej problemow.
          • hanusinamama Re: A po ile ? 14.07.21, 08:46
            Moze znajać właśnie definicje default "obraźliwe" albo "wyrachowania" i dlatego tak reagują. Nie przyszłoby mi do głowy sie obrażąć, ze ktoś pyta ile ma mi za to zapłacić.
    • ida_listopadowa Re: A po ile ? 13.07.21, 21:43
      Bo rozdawnicto brylantow, czeresni i sztabez zlota a wiec rzeczy drogocennych, nie miesci im sie w glowie?
      Albo jest to pytanie wyprzedzajace. Pewnie juz im sie zdarzylo, ze ktos w podobnej sytuacji chcial kase - mnie sie zdarzylo. Kolezanka powiedziala, ze ma duzo malin i czy ja nie chce. Ja - uradowana - ze chce, a potem dogadalysmy ile. Jak odbieralam od kokezanki to sie okazalo, ze 5 zl za 200 g...
      • trampki-w-kwiatki Re: A po ile ? 16.07.21, 14:33
        O to, to. Kiedyś mnie koleżanka pyta czy nie chcę jakichś gadżetów reklamowych, które skądś tam dostała ale "mi to niepotrzebne tylko się wala, może komuś się przyda". Mówię jej "jak dają, to biorę! Możesz przynieść". Przyniosła oraz wyceniła po cenie rynkowej jak towar pierwsza klasa.

        Innym razem bratowej ktoś z rodziny zapytał "nie chcesz jakichś ciuchów po naszym dziecku? Zajmują strych, kurzą się, nam to niepotrzebne". Ona na to, że bierze wszystko, co dają, potem będzie sobie wybrzydzać. Przywieźli wózek, ciuchy, jakieś bambetle od kilku lat kurzące się na tym strychu i mówią "w sumie to będzie dwa tysiące złotych".

        Takie są ludzie. Więc się nie dziw, że ktoś pyta o cenę.
    • feiticeira Re: A po ile ? 13.07.21, 22:03
      Pytają, bo inaczej czuli by się zobowiązani, albo myślą, że w podzięce za te czereśnie zechcesz od nich tego, o czym jeszcze nie wiedzą, a co pierwsze zobaczą po wejściu do domu.
      • default Re: A po ile ? 13.07.21, 22:21
        Czyli lepiej pozwolić żeby czereśnie zgniły niż oddać je komuś, bo sie poczuje zobowiązany. Wychodzi na to ze zrobiłam ludziom problem, nie prezent.
        • mika_p Re: A po ile ? 13.07.21, 22:56
          Nie, po prostu ludzie mają różne doświadczenia i wolą mieć czystą sytuację, zamiast nie zapytać, a potem nieprzyjemnie się zdziwić
          • snakelilith Re: A po ile ? 13.07.21, 23:05
            Reguła wzajemności bardzo często wykorzystywana jest przez nieuczciwych sprzedawców, albo naciągaczy usług. Dają coś (mniej wartościowego) w prezencie, a potem oczekują, że kupi/sprezentuje sIę coś drogiego. I to często funkcjonuje, ludziom trudniej wtedy odmówić. Dlatego sparzeni unikają takich sytuacji.
        • hanusinamama Re: A po ile ? 14.07.21, 08:47
          Bo ty to dziwnie rozegrałaś, nie mogła zwyczajnie popakować i zanieść? Mowisz "dostałam skrzynkę czereśni, sami nie zjemy, proszę, smacznego".
          A jak dzownisz pytać czy chcą...to w sumie nie dziwie się ze pomysleli ze chcesz odsprzedać
        • trampki-w-kwiatki Re: A po ile ? 16.07.21, 14:35
          Trzeba robić jako i ja robię. Dzwonię po sąsiadach i informuję "rozdaję za darmoszkę porzeczki, bo mamy klęskę urodzaju. Zechcesz przyjąć?"
          Wtedy sytuacja jest jasna.
        • m_incubo Re: A po ile ? 16.07.21, 14:43
          Nie, wychodzi na to, że tworzysz problemy gdzie ich nie ma i jesteś irytująco przewrażliwiona na swoim punkcie.
          Wychodzi na to, że lepiej nie brać tych czereśni, bo nie wiadomo co jeszcze poczujesz.
    • snakelilith Re: A po ile ? 13.07.21, 23:00
      Nie wyrachowani, a normalni. Jedna z podstawowych psychologicznych reguł społecznych mówi "Pay every debt as if God wrote the bill". Jeżeli ktoś robi ci przysługę, to czujesz się zobowiązana do wzajemności, nawet jak nie jest ci to na rękę. Płacisz za usługę, nie jesteś temu komuś nic winna i możesz spać spokojnie. A młoda sąsiadka nie ma jeszcze życiowego doświadczenia.
        • sandy_cheeks Re: A po ile ? 14.07.21, 08:52
          Pieczenie ciasta, czy babeczek to duzo wiekszy koszt i wysilek niz zakup 2, czy 3 kg czeresni. Ja w sobote kupowalam na lokalnym bazarku - 2,99 za kg, siatka za 5. Wzielam siatke, bylo ponad 3,5kg...
          • sofia_87 Re: A po ile ? 14.07.21, 08:56
            Ja na przykład uwielbiam piec, więc dla mnie to przyjemność ☺
            Kosztów też bym szczegolowo nie rozliczala gdy chodzi o relacje z sąsiadami
          • kalafiorowa.es Re: A po ile ? 16.07.21, 14:46
            sandy_cheeks napisała:

            > Pieczenie ciasta, czy babeczek to duzo wiekszy koszt i wysilek niz zakup 2, czy
            > 3 kg czeresni. Ja w sobote kupowalam na lokalnym bazarku - 2,99 za kg, siatka
            > za 5. Wzielam siatke, bylo ponad 3,5kg...


            O. Tym bardziej urzeka mnie wizja, w ktorej kilo czresni moze zostac odebrane jako zobowiazujace przez ktorąkolwiek ze stron. Myslalam ze ze dwie dychy kosztuja (u mnie chodza za 2,99€)
        • trampki-w-kwiatki Re: A po ile ? 16.07.21, 14:37
          O Boże, uchowaj mnie od pieczenia ciasta w tę pogodę. I od sprzątania po tymże pieczeniu.
          I dzięki, że stworzyłeś piniondz do wymiany, dzięki czemu nie muszę w kuchni spędzać pół życia na pieczeniu.
    • anorektycznazdzira Re: A po ile ? 14.07.21, 06:53
      Masz rację, brzmi głupio. Ale część społeczeństwa ma brzydki zwyczaj aby będąc na Twoim miejscu mówić tak, jakby chciała dać, a w istocie chodzi o sprzedaż i znalezienie kupca. Bardzo nie lubię takich sytuacji, bo ktoś Ci opowiada, że ma za dużo, że wyrzuci, zmarnuje mu się i właściwie prosi żebyś chciała, a potem wystawia rachunek, jeszcze najlepiej taki sam jak w sklepie.
      Zdarzyło mi się.
      Widocznie nie tylko mnie się zdarzyłowink dlatego tak gadają.
    • jolie Re: A po ile ? 14.07.21, 08:24
      Mam zupełnie inną definicję słowa 'wyrachowanie'. "Za ile?" to dla mnie normalne pytanie, gdy mam z kimś bliskie relacje, to wtedy ewentualnie mogę dopytać, czy chce sprzedać czy dać.
      • grey_delphinum Re: A po ile ? 14.07.21, 08:38
        Niestety, wynika to pewnie z niemiłych wcześniejszych doświadczeń.
        Miałam taką sytuację: gdy mój syn był mały, koleżanka zadzwoniła do mnie, że ma torbę ciuchów po swoim dziecku i czy bym ich nie chciała. Nie bardzo byłam zainteresowana, bo młody miał sporo rzeczy, a my mieszkaliśmy w małym mieszkaniu, ale po jej naleganiach postanowiłam je w końcu wziąć. Ubrańka miał podrzucić jej brat, który zrobił to w brawurowy sposob: torbę rzucił w przedpokoju z tekstem - "400 złotych". Zamurowalo mnie i powiedziałam, że to chyba nieporozumienie, ale telefon do koleżanki szybko wyprowadził mnie z błędu 😉
        Ciuchów nie wzięłam, koleżankę straciłam i od tej pory ZAWSZE pytam, ile mam zapłacić.
        • marta.graca Re: A po ile ? 14.07.21, 08:51
          Koleżanka jakaś kretynka, nalegała, byś wzięła ubrania, nie mówiąc, że są odpłatne, i to 400 zł za worek? Ja na twoim miejscu nieźle bym się na nią wkurzyła.
        • lotka_5 Re: A po ile ? 14.07.21, 08:52
          Koleżance chyba peron odjechał lekko wink ale nie zmienia to faktu, że opisana przez autorkę sytuacja nie jest w żadnym stopniu wyrachowaniem.
          Wręcz przeciwnie, jest sugestią, że są w stanie zapłacić jeśli autorka chce je sprzedać. I tu autorka powinna grzecznie dodać " nie żartuj, oddam za darmo/za czekoladę " i po kłopocie. Nie wiem po co takie rozkminy.
        • jolie Re: A po ile ? 14.07.21, 09:08
          Koleżanka cwaniara, też bym tych rzeczy nie wzięła. I nie mam problemu, gdy ktoś mówi, że chce SPRZEDAĆ rzeczy po swoim dziecku, sama czasem tak robiłam (ale w sumie częściej dawałam).
        • piekna_remedios4 Re: A po ile ? 16.07.21, 11:51
          miałam podobnie, koleżanka zaproponowała torby ubranek po swoim dziecku, tyle, że ja od razy zapytałam jaka cena. Okazało się, że 200zł za tą ogromną niebieską torbę Ikea ciuszków z H&M, Zary, Nexta itp zupełnie nie zniszczonych. Grzech byłoby nie wziąć. Zawsze pytam o cenę albo o to, jak się odwdzięczyć. Mam 2 koleżanki, które chcą żeby im płacić i jedną, która daje za darmo ale przyjęło się, że zawsze kupuję w podziękowaniu coś dla jej syna. Moim zdaniem to zupełnie normalne pytać o cenę, gdy ktoś proponuje "chcesz?", a nie zakładać, że za darmo.
    • bo1 Re: A po ile ? 14.07.21, 08:32
      Nie ma niczego złego w dopytaniu o rozliczenie. Chodzi o wyjaśnienie sytuacji do końca. Zdarzają się bowiem osoby, które rzeczy otrzymane nawet za darmo, odsprzedają je. Jak chcesz uniknąć takich pytań, to na przyszłość już w pierwszym słowie zaznacz, że oddajesz oczywiście bezpłatnie lub oczywiście w prezencie.
    • lotka_5 Re: A po ile ? 14.07.21, 08:48
      Wyrachowanie to by było gdybyś chciała im sprzedać i jasno to zakomunikowała, a oni łaskawie by wzięli, ale tylko za darmo.

      Mylisz pojęcia całkowicie.
    • heniek.8 Re: A po ile ? 14.07.21, 08:49
      ale masz problemy w tej swojej głowie
      jeżeli dasz ludziom czereśnie za darmo, to następny post jaki napiszesz na forum będzie w rodzaju

      "jak miałam czereśnie to łapczywie brali , a teraz żaden nie zapyta czy może mi zrobić zakupy, wyprowadzić psa, naprawić samochód czy skosić trawnik"
    • kryzys_wieku_sredniego Re: A po ile ? 14.07.21, 09:28
      Za darmo, tylko przyjedź odebrać.
      Pezypomnialo mi się jak kiedyś moja mama zaprosiła koleżankę na czeresnie, bo mamy jedno drzewo ale czereśnie na nim wielkie i piękne. Przyjechali z 5 wiadrami mamie szczęka opadła, obrali prawie xale drzewo, tylko na szczycie zostało, podziękowali i pojechali - no i nie mieliśmy czereśni na kompot.
      Już mama nie zaprasza na czereśniobranie, jak mamy za dużo to mówi sąsiadowi i daje mu jedno nasze wiaderko takie 8 l.
      • trampki-w-kwiatki Re: A po ile ? 16.07.21, 14:40
        Też tak mieliśmy, gdy babcia zaoferowała sąsiadom morele. Wpadli ze skrzynkami i przy pomocy wszystkich kuzynów i dzieci z rodziny w dwie godziny opitolili całe drzewo. Babci szczęka opadła big_grin
        • kaki11 Re: A po ile ? 16.07.21, 14:59
          A ja myślałam, ze to rzadkość...
          Rok temu sąsiadka zaprosiła jakąś rodzinę na winogrona, akurat trochę wcześniej z nią rozmawiałam, bo ona czasem zostawia nam córkę do opieki i zgadałyśmy się, że w sumie bym sobie trochę liści z tego winogrona dla żółwia zebrała, wspomniała, żebym też sobie owoców trochę zebrała bo ma nadmiar. Jak jakoś później do niej wpadłam po te winogrona to były takie nędze resztki, że zadowoliłam się liśćmi, żeby jej wszystkiego nie zjeść. Sąsiadka tylko wspominała, że nawet nie wiedziała, że tak szybko można całą zawartość zebrać (a widziałam, była pokaźna)
    • leosia-wspaniala Re: A po ile ? 16.07.21, 10:56
      >Skąd w ludziach takie wyrachowanie ?

      Nie używaj słów których nie znasz. Wyrachowani to by byli, jakby wzięli za darmo i sprzedali na targu za 30 zł/kg.

      To normalne, upewniali się, że chcesz oddać. Pewnie nie powiedziałaś wprost, że dajesz za darmo. Zachowali się grzecznie, żeby uniknąć nieporozumień.
    • kaki11 Re: A po ile ? 16.07.21, 14:36
      Ale co w tym wyrachowanego?
      skoro ludzie pytają za ile, to najwyraźniej nie dość wyraźnie powiedziałaś, że oddajesz za darmo a oni chcieli się dowiedzieć/upewnić jak Ty to "weźmiesz część" interpretujesz. Na pewno nie chcieli cię obrazić ani nie mieli na myśli nic złego.
    • m_incubo Re: A po ile ? 16.07.21, 14:38
      Nie bardzo rozumiem, co nazywasz wyrachowaniem.
      Wyrachowani byliby, gdyby sami zapukali do ciebie z pytaniem, czy im nie dasz trochę czereśni, bo widzieli, że za darmo dużo dostałaś.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka