extereso
16.08.21, 10:44
Z pozycji " teściowej". W zasadzie wszystkich chłopaków córek bardzo lubiłam, poza jednym. Łatwo mi przychodziło zaufać, na błędy w etykiecie patrzyłam przez palce, luz blues. Syn ma dziewczynę jako najmłodszy dość krótko, wydaje się bardzo fajna, ale gdzieś pod skórą boję się że misiaczka skrzywdzi 😅😅😅 dziele się swoją głupotą. Nie wiem czy chodzi o to że najmłodszy czy co. Gdyby się pojawiły błędy ( odrzuci moja marchewkę na przykład) oczywiście też mojej życzliwości to nie zmieni.cieszę się bardzo że są ze sobą, sprzyjam związkowi, żeby nie było. Wychodzi jakaś moja nadopiekuńczość czy co?