Dodaj do ulubionych

Partnerzy dzieci

16.08.21, 10:44
Z pozycji " teściowej". W zasadzie wszystkich chłopaków córek bardzo lubiłam, poza jednym. Łatwo mi przychodziło zaufać, na błędy w etykiecie patrzyłam przez palce, luz blues. Syn ma dziewczynę jako najmłodszy dość krótko, wydaje się bardzo fajna, ale gdzieś pod skórą boję się że misiaczka skrzywdzi 😅😅😅 dziele się swoją głupotą. Nie wiem czy chodzi o to że najmłodszy czy co. Gdyby się pojawiły błędy ( odrzuci moja marchewkę na przykład) oczywiście też mojej życzliwości to nie zmieni.cieszę się bardzo że są ze sobą, sprzyjam związkowi, żeby nie było. Wychodzi jakaś moja nadopiekuńczość czy co?
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 10:51
      Acha, nie zakładam związków 16 l po grób, żeby nie było. Normalny etap, w kolejnych związkach uczą się co im pasuje i co im nie pasuje, żeby nie było. Sprzyjam związkowi znaczy cieszę się że dzieciaki mają szansę uczyć się bycia w związku.
        • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:00
          Ale hrabina, Twój post uświadomił mi, że nie chodzi że skrzywdzi, tylko że będzie cierpiał. Tak wiem, że będzie, bo takie życie, że to nieracjonalne. Wypowiadam ten nieracjonalny lęk, żeby go lepiej zrozumieć i łyknąć.
                • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:34
                  To nie byli tego typu chłopcy- jak się okazało, miałam rację. Może chodzi o to, że tych chłopców jakoś szyciej rozgryzlam,a tej dziewczyny jeszcze nie rozumiem, bo jej nie znam, oczywiście widuję, ale wiem o niej znacznie mniej niż widziałam o nich. Widzisz, Twój post mi pomógł, dzięki
                  • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:37
                    Acha, ci do tego, że każdy może przynosić zastosować z zewnątrz fajny- jasne. Ale znalam ich na bieżąco, córki też się zwierzaly, nie było to prawdopodobne. Syn nie mówi tyle i dobrze- nie chciałabym żeby o mnie chłopak opowiadał. Mam wrażenie że rozumiem już moje uczucia. Siła ematki jest wielka.
                  • borsuczyca.klusek Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:50
                    Ale jakiego typu chłopcy? Tacy z dobrych domów, a nawet tacy znani od dzieciństwa też są zdolni do różnych podłości. A jeszcze w dobie internetu zagrożeń jest multum.
                    I bardzo dobrze, że nic się nie stało, ale mnie twój post wgiał lekko w ziemię, bo zabrzmialaś jak typowa mamusia Dziubdziusia. Co tam dziewczyny, dadzą se radę, byle tylko jakaś wredna harpia nie złamała serduszka mojemu misiaczkowi.
                    • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:58
                      Nie, z domów różnych, różni, właśnie byli nieidealni ale fajni. Chyba też chodzi o to, że jedna z moich córek jest bardzo otwarta emocjonalnie i dlatego pewno by powiedziała a druga- dobrze i jasno stawia granice. Mogłoby być inaczej, jasne, Eric cieszę się że nic zleci się nie stało.
                      Że jak mamusia dziubdziusia, właśnie po to to piszę, że zdałam sobie z tego sprawę i piszę żeby się trochę skorygować. Więc jestem taka mamusią ale przynajmniej nie bezrefleksyjną 😅
                      • daniela34 Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 12:05
                        Ja tak na marginesie o tych chłopcach znanych od dzieciństwa. Bliscy znajomi moich rodziców wydali córkę za syna swoich długoletnich przyjaciół, chłopca znanego od dzieciństwa. Młodzi zamieszkali w Warszawie, w pięknym mieszkaniu i wszystko szło znakomicie. Aż tu wtem dziewczyna zadzwoniła w środku nocy z mieszkania koleżanki- pobita przez męża (pierwszy i ostatni raz). A jak matka do niej dojechała i chciała pomóc zabrać rzeczy z mieszkania to oberwało się i matce. A jak kolejny raz zobaczyli mieszkanie to już w nim nie było nawet gniazdek, bo miły chłopiec znany od dziecka wymontował.
                        To nie chodzi o to, żeby straszyć matki dziewczyn, tylko takie założenie, że "otwarta" córka nie może zostać skrzywdzona, albo że kobieta, która jasno stawia granice nie może zostać skrzywdzona jest błędne. Owszem, to się pewnie wtedy zdarzy raz, a nie będzie trwało miesiącami. Ale z racji zwykłej przewagi fizycznej- może się zdarzyć.
                        • extereso Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 12:17
                          Wiem o tym. Chłopców od dzieciństwa nie znałam. Jasne że nawet w łapy psychopaty każda może wpaść, tylko prawdopodobieństwo mniejsze u dziewczyn umiejących korzystać ze wsparcia. Napisałam to żeby wytłumaczyć czemu ich krzywdy się nie bałam,a nie czemu jej nie doznały. Zresztą i one i ja jeszcze możemy tej krzywdy doznać ( oby nie), no ja nie z mężem, ale jeszcze nie umieram więc... nigdy nie wiadomo. Co nie zmienia tego, że na razie się tego dla nich ani siebie nie boję raczej.
    • margerytka73 Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:12
      extereso napisała:

      > Z pozycji " teściowej". W zasadzie wszystkich chłopaków córek bardzo lubiłam, p
      > oza jednym. Łatwo mi przychodziło zaufać, na błędy w etykiecie patrzyłam przez
      > palce, luz blues. Syn ma dziewczynę jako najmłodszy dość krótko, wydaje się bar
      > dzo fajna, ale gdzieś pod skórą boję się że misiaczka skrzywdzi 😅😅😅
      Teraz wyobraź sobie, że wątki o Tobie i Twoim chłopaku zakłada Twoja matka w internecie. Co jej powiesz? Mamo nie twoja sprawa?
    • fomica Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 11:59
      Moja teściowa ma wieloletni problem ze swoim najmłodszym synem i jego żoną. Tak, dokładnie, zona go krzywdzi. To on pracuje i zarabia, on zajmuje się dziećmi, on wstaje w nocy, nie ma czasu dla siebie, nie dosypia, nie dojada... Może faktycznie najmłodsze dziecko w oczach matki jest zawsze dzieckiem.
    • kotejka Re: Partnerzy dzieci 16.08.21, 12:26
      zyczliwie, bez wiekszego entuzjazmu
      najbardziej cieta jestem na depresyjne neurotyczki i tu wyrazam opinie bez zbednej dyplomacji
      na szczescie dziewczeta szybko sie pojawiaja i dosc szybko znikają
      jedna ostatnio narobiła szkód - synów uczę ostrożnosci w kontakcie z dziewczynami i zdrowej asertywnosci

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka