Dodaj do ulubionych

popłaczcie ze mną

03.09.21, 18:22
dostałam w twarz od faceta z którym miałam być najbliższe 100lat
wiem - ch...j, k..as, skur...l

właściwie nie płaczę, tak na chwilę tylko może, bo się tego przecież nie spodziewałam
jest mi może przykro i żal, bo jestem naiwna i głupia

człowiek uczy się całe życie, a za tą lekcję zapłaciłam palącym policzkiem

ale nawet nie mam energii wieszać na nim psów - i nie wiem co mi się stało, czy już to oznacza że jestem zgorzkniała do szpiku kości czy już tak zahartowana - bo tak sobie wyobrażam że powinnam siedzieć i wyć albo pomstować na niego - a ja siedzę i oglądam tv, piję herbatę i tylko tak na chwile mi serce się łamie

nie mieszkamy razem, nie mamy dzieci, kredytów - jestem wolna jak ptak, boje sie tylko ze nie mam juz uczuć, żadnych nawet gniewu i rozpaczy, ze moje marzenia czy raczej fantazje rozminęły się z rzeczywistością
Obserwuj wątek
    • adriana.la.cerva Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:38
      Tu nie ma co płakać, tu trzeba spierdalac
      • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:40
        zrobione...
        • adriana.la.cerva Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:46
          I bardzo dobrze. Kiedyś, raz jeden mój ex mąż próbował się zamachnac na mnie. Raz jeden jedyny. Wysyczalam, że jeżeli mi włos z głowy spadnie to jego życie zamienię w takie piekło jakiego sobie nawet nie wyobraża. Musiałam wyglądać przekonywujaco bo aż go odrzucilo.
          Wzięłam następny dostępny lot do Polski, złożyłam o rozwód I żyje długo I szczęśliwie. Czego I Tobie życzę z całego serca
        • ajr27 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:19
          Tylko nie zmięknij jak będzie skamlał na wycieraczce!
      • hannah_weaver Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:58
        adriana.la.cerva napisał(a):

        > Tu nie ma co płakać, tu trzeba spierdalac
        to jest jedyna słuszna rada!

        Teraz jest słabo, ale jeszcze podziękujesz bogini za to, że w porę pokazał swoje szpetne oblicze. Trzymaj się!
    • gama2003 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:41
      Popłacz ile potrzebujesz a potem pomyśl, że zrobił przysługę nie marnując Twojego czasu już więcej.
      Płaczesz za wyobrażeniami faceta a rzeczywistemu pokaż środkowy palec.

      Uważaj pana za znikniętego.
      • tiszantul Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:48
        Biorąc pod uwagę, ze porada "zerwij kontakty" ze względu na częstotliwość jest forumową poradą numer jeden, warto sobie uzmysłowić, ze przyszłość sprowadza się do jednego wielkiego zrywania kontaktów z kolejnymi nowymi znajomościami. "Lubię nowe znajomości" oznacza tym samym tyle co "fachowo zrywam kontakty"
        • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:51
          trudno utrzymywać kontakt z obawą, że dostanie się w pysk...
        • qwirkle Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:10
          tiszantul napisała:

          > Biorąc pod uwagę, ze porada "zerwij kontakty" ze względu na częstotliwość jest
          > forumową poradą numer jeden

          No, nie do końca. Częściej chyba jest doradzane 'wystawienie walizki', ale w tym wypadku nie ma zastosowania
        • la_felicja Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:20
          A w takiem razie Tiszantul, jakiej rady byś udzielił autorce wątku?
          • gama2003 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:23
            Pewnie ma nastawić drugi policzek i cnoty niewieście.
            Rzyg.
    • hiacynta.bukiet123 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:43
      Ty się ciesz, że zrobił to już teraz, a nie po ślubie, dziecku i kredycie na dom.
      • manala Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:50
        Dokładnie. Dlatego teraz możesz pić herbatę na kanapie...
        Nie pocieszę, ale życie ogólnie jakieś rozczarowujące jest...Wchodząc w dorosłość byłam naiwną idealistką. Wow, jak bardzo się w wielu sprawach myliłam.
        • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:53
          jestem dorosła, mocno już i właśnie wiem że życie, a może ja sama siebie rozczarowuje....
          chyba z uwagi na mój rocznik mogę pić herbarę bez obawy, że się poparzę przy ataku płaczu big_grin
        • mdro Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:12
          Szampana niech dziewczyna pije, a nie herbatę!
    • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:52
      Jesteś w szoku może dlatego nic nie czujesz.
      Kopnij w dupę.
    • triss_merigold6 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 18:59
      Jesteś w szoku, to minie.
    • bene_gesserit Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:04
      To, że teraz nic nie czujesz, to etap. Jeszcze sobie poryczysz i jeszcze się będziesz wściekać. A potem zapomnisz o tej gnidzie.
    • jasnoklarowna Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:06
      Wspieram, pocieszam i zapewniam, że jak minie pierwszy szok, to pomyślisz na trzeźwo, że odejście od toksycznej relacji to jedyne wyjście.
    • sajant Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:07
      Będzie źle przez wiele dni, musisz to przetrwać. Szok minie, okrzepniesz i spojrzysz na to z dystansu. Zrobiłaś najważniejsze, kopnęłaś gnoja w tyłek, teraz trzymaj się tylko w tym trudnym momencie, dasz radę!
    • alpepe Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:18
      A teraz klęknij i podziękuj wszechświatowi za ten policzek. I ciesz się, że teraz. Zdarza się, przytulam.
    • alpepe Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:23
      a tu na pociechę
      www.youtube.com/watch?vshockGBhvSZSmNU
    • bergamotka77 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:23
      No i dobrze, niech spada. Długo z nim byłaś?
      • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:25
        niecałe 2 lata
        • bergamotka77 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:33
          szara.szarlotta napisała:

          > niecałe 2 lata


          To ciesz się ze tylko tyle. Niektóre 20 lat i więcej zmarnowaly. Szybko pokazał prawdziwą twarz, o tyle dobrze.
    • rainbow_dash Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:25
      Mam nadzieję, że mu oddałaś
      • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:34
        nie, gdybym oddała poczułby wtedy ulgę
        powiedziałam "dziękuję" bo autentycznie jestem wdzięczna, że dał mi tak jasną deklarację na przyszłość
        może to dziwne, może niemądre z mojej strony ale moja reakcja przyniosła mi spokój. Ja nie nadstawiam drugiego policzka, gdyby posunął się dalej broniłabym się
        lew nigdy się nie odwraca kiedy pies na niego szczeka, jak mówi pewne przysłowie.....
        • bergamotka77 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:36
          A co wywołało jego agresję?
          • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:44
            generalnie gościu ma zły czas - obiektywnie (praca, żałoba) i ja to rozumiem, są to sprawy można powiedzieć poza naszym związkiem. Kilka spraw naszych (powiązanych trochę z tym czymś poza) potrzebowało wyjaśnienia i ja się tego domagałam, usłyszałam że mam się nie wtrącać w nieswoje sprawy i że przekroczyłam granicę wink
            • rainbow_dash Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:50
              I za to cię spoliczkował? Ło pani, psychol. Dobrze się stało. Teraz praca i żałoba a za rok źle powieszone pranie i obiad mu nie smakował. Dobrze powiedziałaś.
              • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:04
                no tak, za to że się wtrącam czy tam wchodzę z butami...
                • bombalska Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 22:48
                  Szczescie, ze nie macie dziecka.
          • 7katipo Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 23:10
            a jakie to ma znaczenie?
            • majenkir Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 00:26
              Zasadnicze.
            • ginger.ale Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 12:46
              7katipo napisała:

              > a jakie to ma znaczenie?


              Kluczowe.
              Można zamknąć drzwi raz na zawsze.
      • bergamotka77 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:35
        rainbow_dash napisała:

        > Mam nadzieję, że mu oddałaś


        Po co? Jeszcze by ją zabił w furii. Mało oszołomów skatowalo swoje partnerki? Oddalić się szybkim krokiem i tyle.
        • rainbow_dash Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:48
          Może i tak, nie znam człowieka. Ale mnie zdarzyło się oddać i mina była bezcenna. Nie zakatnowano mnie na szczęście
    • gaskama Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 19:29
      Jezuuuu, nie ma co płakać. Spierdalac.
    • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:05
      Dziękuję Wam za wsparcie, potrzebowałam tego kiss
    • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:11
      Też raz zarobiłam w twarz. Ale po czasie dotarło do mnie, że w sumie to nie było bez powodu. Właśnie tak.
      Ale po tym co Ty napisałaś, napiszę jedno: spiertalaj i nawet nie oglądaj się za siebie. Pan jest dnem
      • magdallenac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:20
        kaska_800 napisała:

        > Też raz zarobiłam w twarz. Ale po czasie dotarło do mnie, że w sumie to nie był
        > o bez powodu
        . Właśnie tak.
        >

        Powiem Ci Kaska, ze z kazdym Twoim postem coraz bardziej wydaje mi sie, ze trollujesz.
        • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:24
          no nie było bez powodu skoro każdy powód dobry big_grin
          kaśki nie znam i nie wiem o co jej chodziło
          • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:25
            Nie, nie zawsze jest powód. To co Ty napisałaś powodem do uderzenia zdecydowanie NIE było
        • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:24
          Hahaha. Jeżeli myślisz, że każdy strzał w twarz jest ,,bez powodu, bo komuś odyebało " to dopiero jesteś w błędzie.
          Serio, nawet kobietę można walnąć z liścia i nie zawsze oznacza to, że facet jest choojem, damskim bokserem i huk wie co jeszcze
          • morekac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:32
            A co innego może to oznaczać?
            • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:35
              RAZ mnie to spotkało. RAZ. Potem nigdy więcej od tego faceta nie dostałam. I nigdy nawet nie miał później odruchu, żeby mnie uderzyć czy cokolwiek podobnego
              • morekac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:37
                Nadal szukam powodu.
                • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:54
                  morekac napisała:

                  > Nadal szukam powodu.
                  >
                  A jak taka cię atakuje szarpie za włosy wali z w głowę , próbuje wydrapać oczy. Czy wali w jajka. To tak wtedy można kobiecie sprzedać liścia.
                  Nie nawidzę bicia ale jak ktoś mie atakuje niezależnie od płci może dostać w pysk.

                  Tak samo nie miałbym do męża pretesji , gdyby np. Bronił naszych dzieci jakby je atakowała kobieta.
                  • magdallenac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:59
                    Ale, ze nagle, gdzies na ulicy rzuca sie na mnie/meza/dziecko obca kobieta i w amoku atakuje? Oczywiscie, ze wtedy wszystkie chwyty sa dozwolone i mozna sie bronic.
                    • morekac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:01
                      Ok, to się nazywa samoobrona i osobnik zaatakowany się broni.
                      Coś jeszcze?
                      • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 23:43
                        morekac napisała:

                        > Ok, to się nazywa samoobrona i osobnik zaatakowany się broni.
                        > Coś jeszcze?
                        >

                        Niektóre kobiety uważaj ze facet nie ma prawa się bronić i wyskakują z łapami. Wiec PENWIE cześć myśli ze nawet w takiej sytuacji nie można uderzyć kobiety bo nic bicia nie usprawiedliwia.
                        Pytałaś w jakiej sytuacji można uderzyć kobietę i co by się musiało stać żeby dostała bo „zasłużyła”
                        No wiec w 2 sytuacjach.
                        • morekac Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 06:18
                          Na razie znalazłyście co najwyżej jedną - przy czym pan często może jednak przystopować panią bez bicia ze względu na przewagę gabarytów. A ten drugi przypadek?
                          • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 12:01
                            morekac napisała:

                            > Na razie znalazłyście co najwyżej jedną - przy czym pan często może jednak przy
                            > stopować panią bez bicia ze względu na przewagę gabarytów. A ten drugi przypade
                            > k?
                            >


                            Serio uważasz ze gabarytowo pan jest ZAWSZE większy?
                            A słyszałaś ze kobiety nie zawsze są ofiarami, przemocy. Czasem są agresorami. Częściej niż cię się wydaje, tyle ze faceci się bardziej wstydzą przed ujawnieniem.
                        • januszekxxl Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 07:47
                          3-mamuska napisała:
                          > Niektóre kobiety uważaj ze facet nie ma prawa się bronić i wyskakują z łapami.
                          > Wiec PENWIE cześć myśli ze nawet w takiej sytuacji nie można uderzyć kobiety bo
                          > nic bicia nie usprawiedliwia.

                          Nawet niektóre emamy myślą że można męża uderzać wielokrotnie po pysku a on nie powinien oddać.

                          Mąż pijany nie chciał spać nie w sypialni. Prośby o zmianę miejsca doprowadziły do spoliczkowania 3 razy. Oddał . Oddanie widział dziecko. Czyja wina mocniejsza?
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,161653487,161653487,Spoliczkowanie_3_krotne_meza_i_2_oddanie.html#p161653882
              • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:40
                no gdybym robiła innemu loda i dostała z liścia to może bym próbowała zrozumieć...... no nie wierzę........moja wyobraźnia nie sięga tak daleko aby wyobrazić sobie w jakiej byłaś sytuacji...
          • magdallenac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:36
            Wiesz jakos mnie nie dziwi, ze w Twoim swiecie usprawiedliwia i racjonalizuje sie walenie kobiet z liscia. Widocznie jest to u Was tak samo naturalne, jak to, ze babka z 2 ‰ we krwi wsiada za kolko.
            • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:37
              Ale w jakim moim świecie?
              • magdallenac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:44
                No w tym, gdzie nie wolno alkoholikiem nazwac kogos, kto pijany wsiada za kolko, w tym gdzie dzieciom zabrania sie mowic o tym co dzieje sie w domu, uzywajac slow “morda na klodke”, w tym gdzie autobus pelen ludzi prowadzi sie po tramalu, no i w tym, gdzie szuka sie usprawiedliwien dla faceta, ktory strzelil babke z liscia.
                • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:51
                  Tak czułam, że nie zrozumiesz
                  • magdallenac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:52
                    To napisz, co moze usprawiedliwic walniecie kogos w twarz.
                    • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:57
                      Nie będę w szczegółach mówiła o co chodzi, bo to zbyt delikatna, prywatna sprawa, ale ja sama wiem, że to.bylo przegięcie. Że ten powód BYŁ, nie było to z byle głupoty albo dlatego, że krzywo spojrzałam
                      • e-ness Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 14:00
                        I ty się dziwisz, że mąż cię zostawił. Szkoda w tym wszystkim tylko dzieci.
                        Jesteś przemocowcwm - wychodzi to z każdego twojego posta.
                        • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 17:01
                          e-ness napisała:

                          > I ty się dziwisz, że mąż cię zostawił. Szkoda w tym wszystkim tylko dzieci.
                          > Jesteś przemocowcwm - wychodzi to z każdego twojego posta.
                          Ze co, urwa?
                • panna.nasturcja Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:32
                  Prawda? To jest jakiś dziwny świat, ale w sumie spójny.
          • panna.nasturcja Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:31
            Nie, nie ma żadnego powodu by moc uderzyć drugiego człowieka.
            Jeśli nie jesteś trollem to niesamowicie jest mi żal twoich synów i nie dziwie sie, ze maja takie problemy.
            Mam tylko ogromną nadzieję, ze trollujesz.
            • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:35
              Powtorze: jeżeli dostali po dupie od losu to z powodu decyzji ojca, a nie mojej.
              Młodszy najprawdopodobniej ma ZA czy coś w tym stylu. A to chyba nie jest niczyja wina
              • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:39
                W każdym wątku się do mnie o coś czepiasz. Głównie zawsze o synów. Ja ich olałam? Serio? Moja wina?
                • panna.nasturcja Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 22:01
                  Bo jestem przerażona tym, co napisałaś o synach w wątku o tajemnicach.
                  I akurat z powodów zawodowych wiem czym to się może dla nich skończyć.
                  Jeśli młodszy ma ZA to tym bardziej zmuszanie go do kłamstwa jest całkowicie nie do przyjęcia.
                  Ja wiem, ze to Twój mąż zostawił rodzine i to on zrobił chłopcom świństwo.
                  Ale Ty zamiast łagodzić skutki robisz im kolejne.
                  Foremki Ci to pisały akurat, jak na ematke, wyjątkowo zgodnie.
                  Ale nie chcesz usłyszeć, zwalasz wszystko na męża.
                  A tymczasem mąż odpowiada za siebie, a za krzywdy czynione chłopcom przez Ciebie odpowiadasz Ty.
                  • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:16
                    Ja mam sporo do poukładania, głównie w życiu synów, chociaż wiem, że relacji między nimi nie da się już pewnie - niestety - poprawić
                • morekac Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 22:39
                  Olewasz ich uczucia. Cały czas. To nie pomoże: ani tobie, ani im.
          • cosmetic.wipes Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:55
            kaska_800 napisała:

            > nie zawsze oznacza to, że facet je
            > st choojem, damskim bokserem i huk wie co jeszcze

            Ależ oczywiście, że oznacza.
            • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 11:11
              Nie. Ale Ty i tak wiesz najlepiej jak było w KAŻDYM przypadku, prawda?
      • kryzys_wieku_sredniego Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 06:49
        W twarz to można lekko dostać jak nie dajesz oznak życia i ktoś zaczyna reanimację.
        • morekac Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 06:50
          No to raczej się tego nie zapamiętuje.
          I to taczej mało skuteczny sposób przywracania funkcji życiowych.
        • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:14
          Jeżeli ten facet później w życiu nie miał odruchu, żeby walnąć mnie po raz.drugi, to widocznie coś było na rzeczy. Tak, kobiety to też nie są niewinne lelije, co to ich ,,nawet kwiatkiem nie można"
          Przy czym nie mówimy o byle bzdurze czy o czymś takim, co autorka opisała- bo wtedy takie zachowanie to dno dna
          • morekac Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:17
            Dobry pan, rąbnął raz, a potem na szczęście (dla was obojga) chyba wyjechał?
            • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:26
              Tak, ale zanim wyjechał to masę lat byliśmy razem i nigdy więcej się to nie powtórzyło
              • ginger.ale Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 12:53
                Widzisz ile lat mogłaś sobie oszczędzić.
                • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:25
                  Tyle że udane lata też mieliśmy. No i to dalej jest mój mąż, chociaż w obecnej sytuacji kiedy chce zostać tam gdzie jest to w sumie fikcja.
                  Ale po tym jednorazowym incydencie przemocy żadnej nie było. Więc to raczej żaden damski bokser
                  • ginger.ale Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:50
                    kaska_800 napisała:

                    > Tyle że udane lata też mieliśmy. No i to dalej jest mój mąż

                    Jeśli ustaje więź uczuciowa, fizyczna i gospodarcza, to nazywamy to zupełnym rozpadem pożycia.


                    > Ale po tym jednorazowym incydencie przemocy żadnej nie było. Więc to raczej żad
                    > en damski bokser

                    Jeśli nie jesteś damą, to nie.
                    • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:55
                      Jednorazowy liść nie świadczy o tym, że facet jest psycholem i przemocowcem.
        • beataj1 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:43
          Nigdy nie dostałam w twarz. Zupełnie nie jestem agresywna, ale raz w życiu bylam w sytuacji w której naprawdę uważałam i w sumie uwazam wciąż ze kobiecie należało się dostać po twarzy.
          Byliśmy kiedys ze znajomymi na łódce. Jakoś doszło do tego że gospodarze się spili. Ja nie piłam w ogóle a mój chlop wypił może z jedno piwo. Nie wiem dlaczego akurat wtedy im tak puściły hamulce, nie wiem dlaczego sytuacja tak eskalowala.
          Skończyło się tak, że znajoma wpadła w jakąś manię. Zaczęła wykrzykiwac w kierunku swojego męża obrzydliwe, krzywdzące, straszne rzeczy. Zaczęła się nakręcać. Jej mąż wytrzymał i nic nie zrobił choc nie wiem jak tego dokonał.
          Sytuacja była straszna, ona nakręcona, w jakimś ataku, on sztywny ze zdenerwowania, my nie mamy gdzie uciec jesteśmy mimowolnymi świadkami wylewania najintymniejszych najgorszych sekretów pary. Ona go ewidentnie prowokowała, była agresywna. Jakiekolwiek próby uspokojenia jej oznaczały eskalację.

          Może gdyby dostała z liścia to by nie wiem, poszła do kajuty i się poryczała, albo oprzytomniala.

          Ja nie wiem jak ten mąż wtedy zachował spokój. Nie wiem naprawdę.

          Już nie są małżeństwem, a nasza przyjaźń w tamtym momencie sie skończyła.
          • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:56
            Właśnie. Dlatego też mówię, że są, tak, NAPRAWDE są takie sytuacje, że nawet strzelenie kobiety z liścia nie jest czymś karygodnym
          • morekac Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 14:00
            >Jakoś doszło do tego że gospodarze się spili. Ja nie piłam w ogóle a mój chlop wypił może z jedno piwo. Nie wiem dlaczego akurat wtedy im tak puściły hamulce, nie wiem dlaczego sytuacja tak eskalowala

            Nie wiesz dlaczego? Nachlani byli.
            • beataj1 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 14:44
              Ale wiesz, ten facet zawsze przedtem był żeglarzem starej daty. Co to nigdy nie pije na swojej ukochanej łódeczce.
              A wtedy oboje popłynęli.
              Pewnie było tam coś innego o czym my nie wiedzieliśmy. Niemniej jednak do tej pory myślę o nim jak o facecie o żelaznej silnej woli : ze jej wtedy nie strzelił.
              • kaska_800 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 16:29
                Ale i tak zaraz niektóre ematki by napisał, że gdyby pan wtedy strzelił panią z liścia to by oznaczało, ze patolem i psycholem jest. Nawet jak pani się wręcz,,prosiła " żeby ja utemperować
    • janja11 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 20:44
      Hęęę? Płakać?? Po co?
      Ty się ciesz, że się pozbywasz patusa.
      Powstań, popraw koronę , do przodu i nie oglądaj się za siebie..
      • buldog2 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 11:02
        "Hęęę?"
        Myśl choć trochę.
        Niunia.
    • mondaymorning1987 Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 21:32
      To dobrze, że jesteś oboj3tna, tym łatwiej zakończysz relację, tego Ci życzę.
    • taki-sobie-nick Re: popłaczcie ze mną 03.09.21, 23:00
      Co do uczuć, to być może jeszcze się okaże. Po prostu akurat tak reagujesz.
    • znowu.to.samo Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 00:09
      Od razu tam płakać! Ty sie ciesz że dzieci z ujem nie masz!!!
    • majenkir Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 00:34

      > nie mieszkamy razem, nie mamy dzieci, kredytów - jestem wolna jak ptak,



      No i dzięki bogu! Tylko nie daj się przeprosić! 🤨
    • damartyn Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 00:54
      Jeśli to wszystko napisałaś , to wiesz o co chodzi. Rozdział zamknięty. I tego się trzymaj.
      Dasz radę!
      Nowe już czeka za progiem.
    • bei Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 09:58
      Przytulam. Ja płakać nie będę, i tylko namawiać na spakowanie walizek. Wywal go z życia i domu, albo sama odejdź.
    • ginger.ale Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 12:56
      Współczuję. Szczęście w nieszczęściu, że brak kredytów i dzieci.
      Twarda bądź, dziad nie ma już wstępu do Twojego mieszkania i życia.
      Poczuwa się w ogóle do winy?
      • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:02
        Nie wiem czy się poczuwa do winy. Dostałam z liścia i wyszedł. Oczywiście się z nim nie kontaktowałam, on ze mną też nie. W nocy w czwartek to było.
        • ginger.ale Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 13:52
          Trzymaj się, nie ma za kim płakać.
          Przytulam.
        • taniarada Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 14:06
          szara.szarlotta napisała:

          > Nie wiem czy się poczuwa do winy. Dostałam z liścia i wyszedł. Oczywiście się z
          > nim nie kontaktowałam, on ze mną też nie. W nocy w czwartek to było.
          Nie masz braci ,kolegów, by przywlekli gada na kolanach.Widzę ,że jeszcze go przeprosisz .Ta tęsknota w głosie.
          • szara.szarlotta Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 14:08
            ale co mi po jego przeprosinach? po co ma być do mnie przywleczony? Jego reakcja była nieadekwatna do mojej "winy", przepraszać nie mam zamiaru
            • alpepe Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 16:45
              Taniarada to świr udający różne osoby, więc nie masz co przypisywać jakiejkolwiek wagi jego słowom.
          • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 16:35
            taniarada napisał:

            > szara.szarlotta napisała:
            >
            > > Nie wiem czy się poczuwa do winy. Dostałam z liścia i wyszedł. Oczywiście
            > się z
            > > nim nie kontaktowałam, on ze mną też nie. W nocy w czwartek to było.
            > Nie masz braci ,kolegów, by przywlekli gada na kolanach.Widzę ,że jeszcze go
            > przeprosisz .Ta tęsknota w głosie.


            Gdzie ta tęsknota? 🤦‍♀️
    • ritual2019 Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 17:05
      Jesli uderzyl raz to uderzy drugi i kolejne. Dla mnie to cos takiego byloby bezwglednym powodem zakonczenia zwiazku bez wzgledu na to czy byla jakas klotnia czy powiedzialabym cos co by mu nie pasowalo itp. To bylby koniec
      • 3-mamuska Re: popłaczcie ze mną 04.09.21, 17:38
        Bzdura. Ona sama napisała ze uderzył ja raz i przez kilka kolejnych lat w związku więcej tego nie zrobił.
        To jest jak z każdym innym błędem, jednych gryzą wyrzuty sumienia i pracuje nad sobą, a inny się ucieszy ,ze ta metoda działa i będzie powielał.

        Znam pare gdzie facet w pierwszym związku uderzył kobietę. Raz rzuciła w niego gorącym żelazkiem, innym radem garnkiem z rosołem. Przy kłótniach uciekał z domu i pił.
        W komu ja uderzył raz. Wyszedł wrócił rano spakował się i złożył wniosek o rozwód.

        Potem poznał obecna partnerkę ona z nim rozmawia nie żąda, nie wrzeszczy, nie stosuje przemocy. Jest tez samo wystarczalna a nie bluszcz. Jest partnerką.
        Kłócą się jak to w związku , ale nigdy nawet cienia agresji z jego strony.

        Moja siostra mała w liceum przyjaciółkę , jej ojciec bił matkę jak worek pił.
        W kończy znalazł sobie inna i się wyniósł, matka popadł wtedy już całkiem depresje wcześniej nie pracowała całymi dniami w domu, wiecznie pół żywa zmęczona , i te 2 nastolatki musiały ogarniać całe życie same, nie raz moja siostra wyniosła im jedzenie, słoiki w piwnicy z przetworami ,ziemniaki marchewkę cebule bo kupowaliśmy na cała zimę i workami stało w piwnicy.
        I co tamtej kobiety nigdy nie uderzył ,przestał pic. Córki nie utrzymywały kontaktu bo miały żal, ale jakiś czas później spotkały go w ulicy. Z menela stał się facetem ubranym czystym. Potem jak już dziewczyny były dorosłe czasem go odpowiedziały.
        Same tez po latach życia z depresyjną matką uciekły za granice ,miały jej dość. To było ze 35 lat temu. Może nikt nie słyszał o depresji może ona nie chciała się leczyć ,nie wiem za mała byłam wtedy.


        Kiedyś tez tak myślałam ze jak ktoś coś zrobi raz to będzie to robił dalej. No nie zawsze ,zależy jaki człowiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka