Dodaj do ulubionych

Meliskę dla pani

22.09.21, 00:31
Najbardziej polska rodzina - tak nazywa się kanał.

A dziś tam takie kwiatki, w sieci wrze. Droga ematko co ty na to?!

Obserwuj wątek
          • milka_milka Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 07:00
            Ja też. Ale staram się, żeby piesi byli dalej, zwłaszcza dzieci, bo nigdy nie wiem, co takiemu maluchowi strzeli do głowy i czy np. nie ucieknie mi prosto pod koła.
            A co do przepisów - nie mam pojęcia.
            • melikles Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 07:48
              Podejrzewam, że zostali sprowokowani. Prawdopodobnie kierowca pokazał im "faka" lub inny kontrowersyjny gest. W dodatku ruszył nim oni opuścili przejście, co jest poważnym wykroczeniem.
                • melikles Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 07:58
                  ....Na przejściach przez jezdnię kierujący pojazdem obowiązany jest ustąpić pierwszeństwa pieszym przechodzącym przez jezdnię lub wkraczającym na nią, zatrzymując pojazd przed przejściem do czasu opuszczenia przejścia przez pieszych.....
                  • iwles Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:02
                    melikles napisał(a):

                    > ....Na przejściach przez jezdnię kierujący pojazdem obowiązany jest ustąpić pie
                    > rwszeństwa pieszym przechodzącym przez jezdnię lub wkraczającym na nią, zatrzym
                    > ując pojazd przed przejściem do czasu opuszczenia przejścia przez pieszych.....
                    >
                    >


                    A to skąd ci się wzięło?
                    • tanebo001 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:15
                      Dokładnie. Art. 26 brzmi: "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie
                      narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie
                      wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu
                      albo wchodzącemu na to przejście" nie ma słowa o opuszczaniu jezdni...
                  • kk345 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 12:02
                    melikles napisał(a):

                    > ....Na przejściach przez jezdnię kierujący pojazdem obowiązany jest ustąpić pie
                    > rwszeństwa pieszym przechodzącym przez jezdnię lub wkraczającym na nią, zatrzym
                    > ując pojazd przed przejściem do czasu opuszczenia przejścia przez pieszych.....
                    >
                    >
                    No i mamy pani a zlokalizowaną, to forumowa melikles była, z rodzinką big_grin
              • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:22
                melikles napisał(a):

                > Podejrzewam, że zostali sprowokowani. Prawdopodobnie kierowca pokazał im "faka"
                > lub inny kontrowersyjny gest. W dodatku ruszył nim oni opuścili przejście, co
                > jest poważnym wykroczeniem.
                >


                Jakim wykroczeniem??? big_grin
            • hanusinamama Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 10:55
              To sie dziecko za rękę trzyma na przejsciu. Juz pomijam ze jak ta Pani zaczeła swoją pieniaczkę to dzieciak przez cały czas był na tych pasach i sobie tam stał. Proszenie się o tragedie
        • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:21
          milka_milka napisała:

          > O to, że ruszyli, zanim przeszła „całkowicie”na drugą stronę.
          >


          Nie ma przepisów, które nakazują, aby kierowca czekał aż piesi przejdą całkiem na drugą stronę. Wystarczy, że zachowa ostrożność. Tu wg mnie matka pieniaczka z ostrym pms-em.
          • jdylag75 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:27
            Własnie zawiesiłam się, bo dawno temu instruktor nauki jazdy zwracał mi uwage by czekac aż pieszy opuści jezdnię, o ile zatrzymuję się przed przejsciem i puszczam ludzi, to ruszam kiedy sa poza zasięgiem i mam przemożne wyrzuty sumienia tongue_out , nie przyszło mi do głowy by to sprawdzić
            • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 08:44
              Bo to byłoby bardzo bezpieczne i idealne zachowanie kierowcy. Dobrze, że instruktor uczulał aby odczekać. Szczególnie jeśli przechodzą małe, rozbiegane dzieci, które mogą się wywrócić, wyrwać rękę itd.

              Ale wg przepisów kierowca powinien jedynie zachować ostrożność i tyle. Tutaj na filmiku nie widzę aby dzieci były zagrożone. Matka specjalnie wróciła się na przejściu, aby sobie ulżyć drąc ryja, ryzykując życiem swoim i dzieci bo na przejściu nie wolno zwalniać i zawracać pieszemu.

              Sama nieraz z przerażeniem w oczach widywałam na przejściu jak dzieciaki przelatując/przebiegając/przejeżdżając przez przejście balansowaly między samochodami, które nie tyle co ruszały, a dojeżdżały dopiero do przejścia. Będąc na pasach wręcz przyspieszały. Nie wyobrażam sobie co by było gdyby dziecko zawróciło lub się przewróciło. Ruszający z miejsca kierowca to pikuś gorsi są ci, którzy dojeżdżając do pasów i nawet widząc na nich pieszych (którzy może i zaczynają drugą połowę przejścia) wręcz przyspieszają.
            • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 09:18
              milka_milka napisała:

              > Nie miałam na myśli przepisów, tylko to, czemu ona się tak zachowała.
              >


              Tak ja rozumiem. Tylko tej pani się wydawało, że kierowca narusza jakieś przepisy. Bo nie istniało żadne zagrożenie wobec dzieci aby reagować w aż taki sposób.
              Zrozumiałabym gdyby przejechał prawie po ich stopach, gdyby dziecko się wyrwało i cofnęło, a samochód już by ruszał.
              Wg mnie kierowca zachował się ok. Oczywiście idealnie byłoby gdyby kierowcy czekali aż pieszy całkiem opuści przejście, ale nie czarujmy się i wystarczy jak zachowają maksimum ostrożności.
    • tanebo001 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 07:35
      Babsko łamie przepisy. W kodeksie nie ma definicji przekraczania jezdni. Nie ma więc też nic o tym że jeśli stopa pieszego jest na pasach to nie można ruszyć. Natomiast jest art. 14 pkt. 3: "Zabrania się: (...) ) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko" - więc to pani złamała prawo.
    • ixiq111 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 09:37
      Ciekawa jestem, jakie na pani zrobiło wrażenie opublikowanie nagrania?

      Nie chcę wiedzieć, jak się czuje szczególnie starsze dziecko, gdy koledzy oglądają i komentują popis matki...

      • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 09:40
        Tam chyba mąż próbował przez chwilę pacyfikować małżonkę, ale potem posłusznie podał tel w celu nagrania "wykroczenia" przez kierowcę. Współczuję panu oraz dzieciom niezrównoważonej z deka matki/żony.
    • lot_w_kosmos Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 10:36
      big_grin

      Umieszczający nagranie nie będzie miał kłopotu przez to że pokazał tę paździochowatą babę?

      Druga rzecz : on nie złamał prawa ale ona go niejako napadła i zagroziła jego bezpieczeństwu.
      Gdybym toja siedziała za kierownicą to zdrowo bym się przestraszyła że mnie pobiją patole.
      Czy można na nią donieść na policję i czy jakikolwiek paragraf na nią jest, czy jest bezkarna?
    • makurokurosek Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 10:40
      Całkowicie rozumiem tą panią. Zasranym obowiązkiem kierowcy jest poczekanie, aż pieszy zejdzie z przejścia dla pieszych.
      Już pomijam, że wjazd na pasy w momencie gdy na nich znajduje się pieszy jest niezgodne z przepisami, ale na tych pasach było małe dziecko.
      Kierowca kompletnie nie uwzględnia nieprzewidalności dzieci. Wystarczy aby dziecku w trakcie przejścia przez pasy coś wypadło z rączki, by to zawróciło lub się zatrzymało, kierowca już nie zdąży sie zatrzymać i dziecko w najlepszym wypadku potrąci.

      • hanusinamama Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 10:58
        A ze Pani pusciła reke młodszego i gdyby nie nogi ojca on by zarył głową o asfalt nie widziałaś? I tak stała i darła sie na pasach nie patrząć nic na te swoje dzieci (ojciec je ogarnął)? W tym czasie mogł ktos inny wjechac na te pasy....bo Pani pieniaczkę urządza na środku drogi.
          • siwa-faryzeuszka Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 12:13
            hanusinamama napisała:

            > No nie do konca...apni jak ropoczeła swoją krucjatę to tak pusciła dziecko, ze
            > ono wystrzeliło jak naciągnięta guma. Gdyby nie tata to by miało rozbitą głowkę
            > o asfalt...
            >

            do momentu rozpoczęcia krucjaty dziecko było bezpieczne. przechodziło przez ulicę trzymane za każdą rękę przez rodzica. potem kierowca ruszył POWOLI, a pani jakby na to czekała, pizgnęła dzieckiem i zaczęła ziać ogniem. sama spowodowała niebezpieczną sytuację.
      • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 12:21
        makurokurosek napisała:

        > Całkowicie rozumiem tą panią. Zasranym obowiązkiem kierowcy jest poczekanie, aż
        > pieszy zejdzie z przejścia dla pieszych.
        >

        Nie ma takiego przepisu nakazującego przeczekanie, aż pieszy wejdzie na chodnik po drugiej stronie ulicy.

        "Zasranym" obowiązkiem kierowany jest zatrzymać się, przepuścić i w bezpieczny sposób oddalić. Rodzinka była bezpieczna. Pan nie przejechał im po stopach.

        Natomiast "zasranym" obowiązkiem pani z rodzinka jest niezwłoczne przejście przez przejście, w możliwie jak najkrótszym czasie. Zabrania się zatrzymywania, zawracania i zwalniania na pasach.
    • eliszka25 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 11:06
      Moim zdaniem takie ruszanie niemalże po piętach pieszego jest chamskie i kierowca spokojnie mógł poczekać jeszcze te kilka sekund, aż rodzinka z dziećmi zrobi dodatkowe 2-3 kroki. Jednak to zachowanie matki pieniaczki jest tu niebezpieczne. Na pasach nie wolno się zatrzymywać ani tym bardziej zawracać, więc to ona łamie przepisy i stwarza zagrożenie. Nie mówiąc już o tym, że kierowca mógł się zwyczajnie wystraszyć napaści i ruszyć, potrącając ją lub dziecko.
      • rb_111222333 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 11:10
        Zgadzam się z tobą. Kiedyś moja malutka córka na przejściu cofnęła się po misia, który jej wypadł. I na nic zdało się to, że trzymałam ją za rękę. Całe szczęście, nikt nie ruszył za wcześnie.
        • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 12:28
          Warto przechodząc przez ulicę skupić się bardziej i trzymać mocniej dziecko. Ale nie zmienia to faktu, że rodzic nie spodziewając się takiego odruchu dziecka przecież nie trzyma go jak w imadle. A z każdego innego uścisku dłoni dziecko się wyrwie. Ba może się też przewrócić i tu też niełatwo dziecko utrzymać.

          Idealnie byłoby gdyby kierowcy czekali aż piesi się na dzień oddała, nie muszą nawet czekać aż całkiem przejdą. Jednak nie ci są najgorsi. Najgorsi są ci dopiero dojeżdżający do pasów, którzy widząc, że piesi są już na pasach w trakcie przechodzenia jeszcze przyspieszają.
    • makurokurosek Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 13:02
      Odpowiem wszystkim które skomentowały moją wypowiedz. Niejednokrotnie sama byłam w podobnej sytuacji, gdzie kierowca dosłownie jechał niemalże po moich piętach.
      Dziwi mnie reakcja ematek, które mając dzieci doskonale powinny wiedzieć, że dzieci są nieprzewidywalne, a takie zachowanie kierowcy jest zwyczajnie niebezpieczne.
      Naprawdę tak bardzo macie w d.. życie innych, że nie możecie chwili poczekać. Naprawdę nie miałybyście żadnych wyrzutów sumienia, gdyby w takiej sytuacji dziecko się cofnęło, wyrwało, przewróciło, a wy byście je potrąciły.
      Naprawdę te 20 sekund jest dla was ważniejsze niż życie dziecka
      • tanebo001 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 13:11
        Przesadzasz. Państwo byli już poza pasem na którym stała ta pani i jej dzieci. To ile należy odczekać aż pieszy odejdzie? 100 metrów wystarczy? Takie pierdolenie powoduje że o ile jestem zwolennikiem nowych przepisów i sumiennie je stosuję jako kierowca to mam ochotę zamontować kołpaki Boudiki...
        • makurokurosek Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 13:48
          Samochód ruszył gdy państwo znajdowali się w połowie pasów, wystarczy by dzieciak się cofnął, a wypadek gotowy.
          Nikogo kilka sekund nie zbawi.
          Oczekiwanie, że kierowca chwilkę odczeka i pozwoli spokojnie i bezpiecznie przejść pieszym nie jest Bóg wie jakim oczekiwaniem
            • makurokurosek Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 15:21
              Dziwi mnie, że na forum na którym przy byle pierdole wyszukuje się u dzieci zaburzeń jednocześnie zakłada się, że małe dziecko w ruchu drogowym jest odpowiedzialne i przewidywalne.
              Mój nauczyciel jazdy zawsze zwracał mi uwagę " kiedy na skutek wypadku trafisz do szpitala, nie będzie miało dla ciebie znaczenia, że miałaś rację, że miałaś pierwszeństwo"

              Zastosowanie zasady ograniczonego zaufania gdy na drodze jest dziecko, jak dla mnie jest po prostu oczywistością
              • lotka_5 Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 21:00
                makurokurosek napisała:

                > Dziwi mnie, że na forum na którym przy byle pierdole wyszukuje się u dzieci zab
                > urzeń jednocześnie zakłada się, że małe dziecko w ruchu drogowym jest odpowiedz
                > ialne i przewidywalne.
                >


                Dziwnym trafem pani mama tak dba o dziecko, że gotowa jest własną piersią bronić bombelka, a z drugiej strony będąc jeszcze na pasach pizga owym dzieckiem o asfalt zostawiając je na środku przejścia i leci do kierowcy.
                Nie dość, że złamała przepisy to jeszcze naraziła całą rodzinę- tam są dwa pasy, a nie jeden. Poza tym po jej reakcji, dopiero zaczęło się tańcowanie rodzinki na pasach. Ojciec w jedną, ona w drugą, ona w lewo on w prawo, starsze wlazło na chodnik, ale się wróciło. No komedia po prostu.
      • iwles Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 13:15

        To na tobie, rodzicu, ciąży odpowiedzialność za zabezpieczenia dziecka, za zminimalizowanie ryzyka. Dlatego ja zawsze, kiedy przechodziliśmy przez ulicę, odbierałam od dziecka i sama nioslam zabawki, wiaderka, foremki, piłkę. Właśnie na wszelki wypadek, żeby dziecku nie wypadło.
        I wiedz, rodzicu, że dziecku zabawka może wypaść z rączki nawet, kiedy będzie już na chodniku, i poturlać na jezdnię.
        Więc może obopólnie bądźmy ostrożni na drodze, nie zwalajmy winy zawsze na kierowców.
        I musisz zdać dobie sprawę, że to kierowca ma oczy, nie samochód. I kierowca ma miejscami ograniczone pole widzenia, bo samochód nie jest cały ze szkła, a patrzeć musi na to, co z przodu, z boku i czasami z tyłu.
        • makurokurosek Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 15:26
          "Więc może obopólnie bądźmy ostrożni na drodze, nie zwalajmy winy zawsze na kierowców."

          Właśnie obopólna odpowiedzialność polega na tym, że rodzic trzyma dziecko za rękę, a kierowca poczeka aż rodzic z dzieckiem znajdzie się w pewnej odległości od niego za nim ruszy, a nie tak jak na tym filmiku, że ledwo rodzice minęli samochód kierowca już ruszył.
          Biorąc pod uwagę sytuację z tego filmiku, czy według ciebie kierowca uwzględnił, że dziecko może się cofnąć, czy zachował wystarczającą odległość, że gdyby dziecko się cofnęło on zdążyłby zahamować.
          Według mnie nie.
          • iwles Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 16:58
            makurokurosek napisała:


            >
            > Właśnie obopólna odpowiedzialność polega na tym, że rodzic trzyma dziecko za rę
            > kę, a kierowca poczeka aż rodzic z dzieckiem znajdzie się w pewnej odległości o
            > d niego za nim ruszy, a nie tak jak na tym filmiku, że ledwo rodzice minęli sam
            > ochód kierowca już ruszył.
            > Biorąc pod uwagę sytuację z tego filmiku, czy według ciebie kierowca uwzględnił
            > , że dziecko może się cofnąć, czy zachował wystarczającą odległość, że gdyby dz
            > iecko się cofnęło on zdążyłby zahamować.


            Tak, piesi byli już na drugim pasie ruchu, dwa kroki przed chodnikiem.
            Dziecko trzymane było przed oboje rodziców, więc raczej nie było szansy, żeby dziecku wypadło coś z ręki, albo że oboje rodzice nie zapanują nad wyrwaniem się.
            I nie, nie ma takiego przepisu, który mówi, że kierowca może ruszyć dopiero, jak piesi wejdą na chodnik.
    • kropkacom Re: Meliskę dla pani 22.09.21, 14:08
      Pani ewidentnie chciała zrobić awanturę kierowcy. Przecież to widać na tym filmiku. Ba, pościła dzieciaka swojego i ten przez to upadł. I to na przejściu, które mieli obowiązek jak najszybciej opuścić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka