widosna
27.09.21, 07:47
Tak z ręką na sercu, co robią i ile czasu tygodniowo spędzają Wasze nastolatki na pomoc w obowiązkach domowych typu sprzątnięcie łazienki, odkurzenie mieszkania, ogarnięcie swojego pokoju,…
Moja 14-latka ma bardzo mało obowiązków domowych i ciągle próbuję zaangażować ją (wymusić) w prace domowe. Już nawet nie chce jej pomocy w odkurzaniu całego domu czy sprzątaniu części wspólnych ale ona nawet nie ogarnie swojego pokoju, sprzątanie kuwety jej kota to ciagłe kłótnie. Wypakuje naczynia ze zmywarki raz na 3 dni i twierdzi, ze przecież pomaga podczas gdy codziennie są dwa wsady. Generalnie nie interweniowałam w jej pokój ale doprowadza mnie do szału gdy widzę brudne z czystym wymieszane, walnięte na brudnym (nie odkurzanym od tygodni) dywanie. W łóżku misz masz, torebka, ciuchy, mokry ręcznik, czapka. Pod łóżkiem stare kanapki. Tak jest od zawsze. Kiedyś, gdy była młodsza, udawało mi się ją nakłonić do ładu gdy wspólnie z nią sprzątałam. Teraz ona zakazuje wchodzić do swojego pokoju. By przejść przez jej pokój należy rzeczy odgarniać nogą. Ja nie wymagam błysku ale minimum czystości u niej w pokoju i minimum zaangażowania w części wspólne. Bije się z myślami, niby to jej pokój i niechby robiła tam co chce i miała jak chce ale taki syf to jest niewyobrażalne. Żadne koleżanki do niej nie przychodzą. Nie składam i nie prasuje jej rzeczy. Wszystko piorę wspólnie, nie pierze oddzielnie swoich rzeczy a potem w misce daje jej jej rzeczy do ułożenia sobie. Masakra jakaś. Na pomoc w częściach wspólnych spędza maksymalnie godzinę tygodniowo.